Więcej wpisów

  • w

    Czy otworzą na majówkę nowy most na szlaku w Dolinie Białego? (zakopane.naszemiasto.pl)

    Stary most runął pod naporem mokrego śniegu. Z tego powodu szlak, od lutego był zamknięty. Jak tylko stopniał śnieg rozpoczętą prace naprawcze. Prace budowlane przy nowym moście na szlaku w Dolinie Białego są w toku. Termin zakończenia prac zależy od postępów budowlanych, warunków pogodowych oraz ewentualnych przeszkód napotkanych podczas realizacji inwestycji.

    Kiedy nowym mostem?

    Gdy śnieg stopniał w dolinie, wynajęta przez TPN firma rozpoczęła prace przy budowie nowej przeprawy. Powstały już nowe przyczółki oraz pojawiły się nowe drewniane elementy, belki, po których będą chodzić turyści podążający szlakiem. Tadeusz Zwijacz, lokalny leśniczy, informuje, że firma wykonująca nowy mostek dokłada starań, aby zakończyć prace przed majówką. Jeśli to się uda, szlak do Doliny Białego ponownie zostanie udostępniony dla turystów w czasie długiego weekendu majowego

  • w

    Zabrał dzieci w góry, teraz może stanąć przed sądem (zakopane.naszemiasto.pl)

    Cała sprawa dotyczy sytuacji z wtorku 25 kwietnia. Otóż jak się okazało, ojciec zabrał swoje dwie małe córki (7 i 9 lat) w wysokie partie gór. W momencie gdy utknęli w wysokim śniegu i nie byli w stanie się wydostać, mężczyzna wezwał ochotników z TOPR-u. Cała akcja miała miejsce w bardzo trudnych meteorologicznie warunkach. 

    Choć zastano dzieci bardzo przemoczone i zmęczone, to na szczęście całej trójce nic się nie stało. Ratownicy przetransportowali ich do schroniska. Biorąc jednak pod uwagę wszelkie okoliczności, wezwana została również zakopiańska policja. Mają oni ustalić, czy zachowanie mężczyzny nie naraziło zdrowia i życia znajdujących się pod jego opieka dzieci. Zabrał je  on bowiem w góry w bardzo wysokie partie, mimo alarmowania o trudnej sytuacji pogodowej w górach przez odpowiednie służby oraz mimo drugiego stopnia zagrożenia lawinowego. Za narażanie zdrowia lub życia osób znajdujących się pod opieką, grozi nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Zaginiona kobieta znaleziona nad potokiem w ostatniej chwili (zakopane.naszemiasto.pl)

    W Zakopanem miało miejsce zdarzenie, które mogło skończyć się tragicznie. 46-letnia kobieta wyszła z domu  boso i w samym szlafroku. Po krótkim rodzina zaczęła ją szukać, jednak bez skutku. Wszystkie służby zaczęły przeszukiwania. Kobietę znaleziono w ostatnim momencie. 

    Jak się okazuje, kobieta z nieznanych przyczyn wyszła z domu. Nie miała butów, a za odzież wierzchnią służył jej jedynie szlafrok. Bliscy szybko zaczęli szukać kobiety, jednak ślad po niej zaginął. Nie było jej nigdzie w najbliższej okolicy. Wezwali pomoc. Poszukiwania trwały około 6 godzin. Z każdą minutą robiło się ciemniej i zimniej. Wszyscy zaangażowani w poszukiwania, zdawali sobie sprawę, że w takiej sytuacji liczy się każda minuta. W końcu udało znaleźć się poszukiwaną. Była nad potokiem w stanie całkowitego przemarznięcia. Znaleźli ją policjanci, którzy zabrali natychmiast kobietę do ciepłego radiowozu. Szybko pojawiło się pogotowie ratunkowe i zabrali ją do szpitala. Obecnie motyw kobiety i jej obecny stan są nieznane.

  • w

    Pościg na zakopiance. Policjant potrącony przez sprawcę (zakopane.naszemiasto.pl)

    Niecodzienny pościg miał miejsce na zakopiance w Białym Dunajcu. Odbywała się tam rutynowa kontrola pojazdów. Gdy policjant wyszedł na jezdnie i zamachał kierowcy citroena, ten, zamiast zatrzymać się, przyspieszył, przez co potrącił policjanta. Ten trafił do szpitala. Niezwłocznie rozpoczęto pościg. 

    Już w krótkim czasie pędzący citroen był ścigany przez kilka radiowozów na sygnałach. Szalony kierowca zdążył przejechać przez Biały Dunajec i Poronin. Następnie policjanci siłą zatrzymali kierowcę, przez wepchnięcie go do rowu. Nikt z citroena nie ucierpiał. Poza kierowcą znajdowało się tam jeszcze troje ludzi. Po szybkich oględzinach ustalono, czemu samochód nie chciał się zatrzymać. Otóż przewoził dużą ilość narkotyków oraz ściganego przez policję mężczyznę.

    Kierowca zatrzymany w areszcie

    Kierowca pojazdu osobowego przyznał się do potrącenia policjanta i trafił do aresztu śledczego na okres dwóch miesięcy. Mężczyzna, który był poszukiwany przez policję, został odprowadzony do zakładu karnego. Zabezpieczono również znalezione narkotyki. Dwie pozostałe osoby, po wykonaniu czynności procesowych, wypuszczono. Policjant, który został potrącony, na szczęście nie odniósł obrażeń, które zagrażałyby jego życiu.

  • w

    Główny wjazd do Zakopanego zamknięty (zakopane.naszemiasto.pl)

    Jak podają lokalne media, jeden z głównych wjazdów do Zakopanego został całkowicie wyłączony z powodu osunięcia się na niego ziemi z okolicznej budowy. Pas jezdni, który miał zostać otwarty po remoncie, został całkowicie wyłączony z ruchu, przez ziemię, która taranuje innym przejazd. Zupełnie niemożliwe stało się dotarcie do Zakopanego przez to wejście, dlatego policja wyznaczyła objazdy. 

    Osunięcie się ziemi, które wynika z pobliskiej budowy, nie jest zjawiskiem bardzo rzadkim. Na szczęście nie ma to często miejsca w przypadku głównego wjazdu do miasta. Dlatego incydent z wczoraj całkiem sparaliżował lokalny ruch i zmusił funkcjonariuszy policji do natychmiastowej interwencji. Wyznaczono zatem szybkie objazdy dla zbliżającym się aut, które prowadziły ulicą Guty i ulicą Spyrkówka. Policja poprowadziła kierowców. Którzy zakorkowali się wcześniej tuż przed osunięciem ziemi. Na miejsce wjechały również ciężkie pojazdy, których celem było jak najszybsze oczyszczenie drogi.

    Tłumne Zakopane

    Zakopane jest jednym z miast w Polsce, w którym prędzej czy później zawita każdy Polak. Długoletnia tradycja tego miejsca sprawia, że to obowiązkowy punkt na mapie każdego turysty. Niestety kryzys gospodarczy i wojna za granicą u sąsiada spowodowała znaczny spadek odwiedzin turystów. Obecnie przewiduje się, że nawet na majówkę, zwykle przepełnione hotele, mogą świecić pustkami.

  • w

    Ogromny hotel w Zakopanem. Miasto mówi nie (zakopane.naszemiasto.pl)

    Planowana inwestycja w aż 12 kondygnacyjny hotel w Zakopanem, ma mieć miejsce naprzeciwko dworca autobusowego. Obecnie znajdują się tam stare budynki magazynowe, które są pokryte panelami słonecznymi. Pomysłodawcami jest dwóch mężczyzn, którzy od lat zajmują się już gastronomią w mieście. Zarząd miasta oraz sąsiedzi nie wyrażają zgody, powołując się na szereg argumentów. 

    12 kondygnacyjny hotel miał mieć cztery poziomy pod ziemią, a resztę nad ziemią. Przewidziany również był budynek z salami konferencyjnymi, który miał się znajdować obok. Cały hotel przewidywał miejsce dla 650 gości. Sąsiedzi miejsca, gdzie miałby powstać budynek, czyli mieszkańcy centrum oraz szkoła podstawowa, wyrażają jasny sprzeciw. Po pierwsze boją się oni długotrwałej budowy tuż koło nich, która odbiłaby się na nich, chociażby pod względem hałasu. Drugim argumentem jest również wysokość budynku, która zupełnie nie pasowałaby do niższych okolicznych zabudowań. Ich zdaniem tak wysoki hotel zniszczyłby im krajobraz.

    Miasto również mówi nie

    Zdaniem urzędników miasta, jest kilka powodów, dla których budowa nie może dojść do skutku. Jednym z nich, na który się powołują, to niezgodność z przestrzennym planem miasta. Tak jak sale konferencyjne byłyby jeszcze zgodne z przeznaczeniem lokalizacji, tak hotel już zupełnie nie. Drugą ważną rzeczą, która broni stanowiska miasta jest zdanie dostawcy wody. Twierdzi on bowiem, że nie byłby w stanie dostarczać potrzebnej ilości wody, bez osuszania kranów mieszkańcom wokół. Inwestorzy chcą się odwoływać od decyzji miasta.

  • w

    Tragiczny weekend w górach. Zmarła turystka (zakopane.naszemiasto.pl)

    Do tragicznego zajścia miało dojść w sobotę w godzinach wieczornych. Doje osób podążyło w wycieczkę górską na szczyt Kościelca. Niestety przez zdradliwy śnieg i trudne warunki doszło do tragicznego wypadku. Ratownicy TOPR-u przestrzegają turystów i proszą o ostrożność. 

    Około godziny 19. funkcjonariusze TOPR zostali powiadomieni o tragicznym wypadku na szczycie Kościelca. Niezwłocznie wyruszyli na miejsce, gdzie okazało się, że kobieta znajdująca się na szczycie góry, spadła z niego. Zmarła na miejscu. Do zdarzenia ratownicy udali się śmigłowcem, którym mogli już tylko transportować ciało kobiety do Zakopanego. Udany weekend w górach zakończył się tragedią. Ratownicy przestrzegają wszystkich turystów, gdyż taka sytuacja może się jeszcze wielokrotnie powtórzyć. 

    W góry? To tylko przygotowany i ze sprzętem

    TOPR-owcy mówią zgodnie, że obecnie panujące warunki w Tatrach są zdradliwe i bardzo trudne dla amatorskiej turystyki. Na ścieżkach jest bardzo ślisko, gdyż stary i utwardzony śnieg jest przykryty lekkim mokrym śnieżkiem. Dodatkowo niskie zawieszenie chmur i niepewna pogoda, nie współgrają ze wspinaczką. Wiele osób przekonanych o swoich umiejętnościach może czuć się zaskoczonymi przez trudne warunki, nie wspominając amatorów. Ponadto ważnym elementem wspinaczki po górach jest nie tylko posiadanie koniecznego sprzętu, ale również umiejętność korzystania z niego. Wiele turystów, nie korzysta prawidłowo ze sprzętu, który w newralgicznych momentach mógłby uratować ich zdrowie, a nawet życie.

  • w

    Groźny pożar na Starej Pardałówce (zakopane.naszemiasto.pl)

    W godzinach wieczornych wybuch poważny pożar domku jednorodzinnego. Mimo szybkiego pojawienia się straży pożarnej zastali oni dom już w bardzo zaawansowanym stopniu pożaru. Do ugaszenia go potrzebne było 15 zastępów straży pożarnej. Niestety wskutek pożaru ucierpiały 3 osoby. Stan jednej z nich jest bardzo poważny. 

    Pożar miał miejsce w drewnianym budynku jednorodzinnym na Starej Pardałówce. W godzinach wieczornych straż pożarna została powiadomiona o tym, że w płonącym domu mogą znajdować się dwie osoby. Natychmiastowa interwencja strażaków pozwoliła na zlokalizowanie jednej osoby. Był to mężczyzna, który doznał bardzo dotkliwych poparzeń. Niestety niesiona mu pomoc wymagała reanimowania mężczyzny. Obecnie znajduje się on w szpitalu w stanie ciężkim. Dom był gaszony jeszcze długo po wywiezieniu mężczyzny. Bardzo zaawansowany stan pożaru uniemożliwił szybkie jego ugaszenie.

    Dwie inne ofiary

    Na szczęście okazało się, że w płonącym domu nie znajdował się nikt inny. Nie jest to jednak równoznaczne, z tym że nikt więcej nie ucierpiał. Jak się bowiem okazuje, jeszcze dwie osoby wymagały pomocy specjalistów. Jedna z nich była kobieta, która zatruła się dymem. Drugą był mężczyzna, który ruszył na pomoc i przez to doznał poważnych oparzeń ręki. Godny pochwały czyn na szczęście nie skończył się niczym bardziej poważnym. Warto zauważyć, że przy udzielaniu pomocy innym, zawsze należy zapewnić sobie bezpieczeństwo. Niestety czasem nieumiejętne udzielanie pomocy sprawia, że liczba ofiar wypadku zwiększa się.

  • w

    Kup koszulkę cegiełkę, uratuj podhalański butik (zakopane.naszemiasto.pl)

    Jedną z głośniejszych akcji sprzedażowych na Podhalu, jest próba uratowania polskiego butiki, który miał odczarować Krupówki z kojarzoną chińską tandetą. Asortymentem butiku są dzieła i twory wyłącznie polskich twórców. Wszystko wykonane z pomysłem i zaangażowaniem, z wykorzystaniem wysokojakościowych materiałów. 

    Początkowo butik z polskimi przedmiotami funkcjonował tylko w Warszawie. Jednak zdecydowano, że jedną z największych kuźni niesamowitych talentów, jest właśnie Podhale. Dlatego właściciel butiku wraz z żoną i dzieckiem przeprowadzili się ze stolicy w góry. Początkowo interes szedł świetnie. Polskie Krupówki miały wreszcie godnego reprezentanta polskiego rzemiosła. Klienci bardzo doceniali to miejsce, do tego stopnia, że stało się to jednym z głównych miejsc na mapie dla turystów. Butik sprzedawał tu najróżniejsze artykuły wykonane przez polskich artystów, w tym przez Podhalankę znaną z Azja Express, czy Googlbox Kasię Gąsienicową. Niestety w obecnej sytuacji butik stoi na skraju bankructwa.

    Czym są koszulki cegiełki?

    Ostatnie lata nie są łaskawe dla przedsiębiorców, zwłaszcza dla tych, których działalność opiera się na turystyce. Jak mówi sam właściciel butiku, mimo powrotu turystów na Podhale, są oni dużo bardziej oszczędni niż wcześniej. Wielu z nich ma wyliczone dokładne kwoty na przejazd, nocleg i jedzenie. Nie ma tu mowy o zakupie żadnych pamiątek. A niestety podwyżki czynszu, energii, czy wody, mocno uderzyło w oszczędności właścicieli. Dlatego też twórcy zdecydowali się stworzyć tak zwane koszulki cegiełki, które zostały zaprojektowane przez nich, jednak zrezygnowali z honorarium na rzecz butiku.

  • w

    Trzeci stopień zagrożenia lawinowego w Tatrach (zakopane.naszemiasto.pl)

    W polskich górach zrobiło się bardzo niebezpiecznie. TOPR ostrzega turystów przed wchodzeniem w góry, gdyż utrudnione warunki mogą doprowadzić do tragedii. Trudno jednak powstrzymać pewnych siebie i niedoświadczonych turystów, którzy nie tylko przesadnie wierzą w swoje siły, ale również wybierają się na górski marsz bez sprzętu lub bez umiejętności korzystania z niego. Zazwyczaj kończy się to koniecznością interwencji TOPR-u.

    Choć w większości Polski obecnie panuje już wiosna, a wokół zieleniące się trawniki i kwitnące śliwki, to w górach zima w całej okazałości. Na wielu szczytach wciąż leży warstwa grubego śniegu. Niestety nie jest to jednak oznaka, że można wesoło wydłużyć sezon narciarski i zimowy. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe przestrzega przed wybieraniem się w góry. Pierwszym z powodów, dlaczego warto odpuścić, jest trzeci stopień zagrożenia lawinowego. Zapowiadane ocieplenie może spowodować osuwanie się warstw śniegu w dół, co jest wyjątkowo groźnym zjawiskiem dla wszystkich znajdujących się wówczas na górskiej ścieżce. Drugim natomiast są trudne warunki.

    Co spotka turystów obecnie w Tatrach?

    Ku zaskoczeniu wielu w górach przede wszystkim każdego przyjezdnego przywita śnieg, i to w niemałych ilościach. Nie jest to jednak bezpieczny i zachęcający do zimowych sportów opad, a raczej niebezpieczny i grożący osunięciem się. Wspomniana przewidywana lawina jest bardzo groźna, jednak dla niedoświadczonego turysty, same ścieżki mogą być trudne i spowodować wszelkie urazy. Oblodzone i utwardzone śniegi są przykryte zdradziecką małą ilością świeżego śniegu. Bez odpowiedniego zabezpieczenia się, może to skończyć się w najlepszym wypadku, nieprzyjemnie.

  • w

    Prezydent na nartach (zakopane.naszemiasto.pl)

    Mimo nadchodzącej wiosny na Podhalu coraz częściej można było spotkać Prezydenta Andrzeja Dudę, który znany z zamiłowania do nart, szusował na stokach. Jako głowa państwa ma wiele na głowie i zdania obywateli do jego ucieczek w narty są dwojakie: jedni twierdzą, że to zdrowy sposób na odświeżenie myśli, inni zaś odnajdują bardzo wiele rzeczy, który powinien robić w czasie, gdy oddaje się swojemu hobby. 

    Szusowanie na nartach tuż po Wielkanocy, nie jest częstym zjawiskiem. Przy rosnących temperaturach śnieg znika z gór i z czasem staje się coraz rzadszym widokiem. Ci jednak co są wielkimi miłośnikami gór i zjazdów na nartach, dobrze wiedzą, gdzie jeszcze szukać możliwości pozjeżdżania poza sezonem. Podobnie właśnie ma obecny Prezydent Andrzej Duda, który nie tylko jest ogromnym zwolennikiem nart, ale przede wszystkim, świetnie odnajduje się w górach. Jego widok na Podhalu nikogo już specjalnie nie dziwi, biorąc pod uwagę jego częste pobyty na miejscu. A w ostatnich dniach można było go znów spotkań w kurtce do nart, tym razem zjeżdżającego po Kasprowym Wierchu

    Duda z obstawą na Podhalu

    Nie da się ukryć, że widoku prezydenta nie można ominąć niezauważonego. Poruszając się samochodami rządowymi oraz z pełną obstawą, przykuwa wzroki przechodniów. W tym roku dobrze poinformowany prezydent wyruszył na Kasprowy Wierch, gdzie można było jeszcze spotkać sporo śniegu. Dzięki dopisującej pogodzie nie tylko cieszył się ostatnimi podrygami swojego hobby w tym sezonie, ale również piękną wiosenną pogodą, jaka mu towarzyszyła.

  • w

    Zabytkiem po Kalatówkach (zakopane.naszemiasto.pl)

    Jak co roku Tatrzańskie Kalatówki zostały stolicą polskiego narciarstwa. Kolejny już raz w lany poniedziałek, w zawodach o Wielkanocne Jajo spotkali się miłośnicy białego szaleństwa. W tym roku, mimo słabej, deszczowej pogody ponad 150 osób stawiło się na starcie zawodów. Zawodniczki i Zawodnicy mimo niesprzyjającej aury śmigali w dół stoku na zabytkowych nartach.

    Coroczna, wielkanocna zabawa kolejny raz przyciągnęła prawdziwe tłumy. Jak co roku w lany poniedziałek, w Suchym Żlebie odbyły się nietypowe zawody, których przebrani w stroje z początku ubiegłego wieku uczestnicy suną po białym puchu w równie starych i zabytkowych nartach. Mimo obecności jury, nagród i zasad dla większości liczy się sam udział. To, czy ktoś dojedzie do końca i jak jego przejazd zostanie oceniony, jest sprawą drugorzędną. Liczy się sam udział w tym wspaniałym przedsięwzięciu i czerpanie wszechobecnej pozytywnej energii. Każdy przejazd, wywrotka to okazja do śmiechu i oklasków.

    Kalatówki to nie skansen

    Mimo iż w ten poniedziałek odwiedzający Kalatówki mogli pomyśleć, że znaleźli się w skansenie, to nie jest to codzienność tego miejsca. Ubrani na dawną modłę panowie i panie szusowali w strojach dawnych górali. Na nogach stare narty, drewniane kijki, a panie w charakterystycznych spódnicach. Oprócz tradycji nie zabrakło swobodnych interpretacji i kreacji niepasujących do żadnej znanej epoki historycznej.

    Punktem łączącym przeszłość z teraźniejszością był udział Oskara Kwiatkowskiego – snowboardowego mistrza świata w gigancie równoległym. Przedstawiciel Białego Dunajca zamienił współczesną deskę na dwie pary klasycznych, zabytkowych nart, strój góralski i dołączył do zabawy.

  • w

    Wszedł na Kasprowy 270 razy w ciągu roku (zakopane.naszemiasto.pl)

    Paweł Dutka to pasjonat górskich wędrówek i mieszkaniec Podhala. Jak sam mówi, uzależnił się od chodzenia po górach i nie wyobraża sobie, jak zniósłby dłuższą rozłąkę z nimi. Prawie codziennie informuje w swoich Social Mediach, że jest „obecny” kolejny raz na szczycie. Czym zajmuje się entuzjasta gór i od czego zaczął przygodę z górami?

    Paweł Dutka na co dzień pracuje w branży turystycznej. Ma również dom i rodzinę. Jego zdaniem tak wiele wejść pod górę zawdzięcza dobrej lokalizacji mieszkalnej i odpowiedniej organizacji czasu. Jak sam mówi, w Social Mediach spotyka się z różnymi opiniami. Jedni gratulują zdrowej postawy, inni zazdroszczą. Dutka jednak nie zaniedbuje swoich obowiązków ani zawodowych, ani rodzinnych, umie jednak wygospodarować dziennie około 1,5 godziny czasu na spełnienie swojego hobby. Choć prawie codziennie udaje się na Kasprowy, to jednak nie jest to jedyny szczyt Polskich gór, który zalicza w swoich wędrówkach.

    Jak zaczynał entuzjasta gór?

    Choć alpinista zawsze pałał miłością do gór, to jednak jego pierwsze wędrówki wiązały się z celami zarobkowymi. Piękne krajobrazy, na które natykał się po drodze, uwieczniał na fotografiach, które docelowo sprzedawał turystom. Choć źródło zarobku się skończyło, to pasja do gór została. Obecnie w ciągu roku zużywa około 4 par butów na pieszych wędrówkach. Kolejnym wyzwaniem, z jakim spotkał się Dutka, było wchodzenie i zjeżdżanie z gór na nartach. Początkowo zupełnie nie radził sobie z tym, to ostatecznie za pomocą kolegów entuzjastów, nauczył się i tego. Dziś góry stoją dla niego otworem niezależnie od pory roku.

  • w

    Wielkanoc pod znakiem wielkich pisanek (zakopane.naszemiasto.pl)

    Zakopane już gotowe na Wielkanoc. Na przyjezdnych turystów czekają wielkie pisanki rozstawione po całym mieście. Duża atrakcja ma przyciągnąć nie tylko katolików świętujących Wielkanoc od 9. kwietnia, ale również prawosławnych, którzy obchodzą święta tydzień później. Zarezerwowane hotele proponują wiele atrakcji, a ceny potrafią zadziwić.  Na co warto się szykować, spędzając święta w Zakopanem? 

    Wielkie pisanki to atrakcja, która ma przyciągać wzrok tubylców i turystów, przebywających w całym mieście. Ogromne kolorowe jaja zostały umieszczone w specjalnych stojakach i rozmieszczone w różnych lokalizacjach. Symbole nadchodzących świąt występują w różnych kolorach i są indywidualnie zdobione najróżniejszymi wzorami. Każde z nich zdobi godło Zakopanego oraz napis z nazwą miasta. Dodatkowo znajdują się na nich ludowe wzory i kwieciste malowanki. Ozdoby zostały rozstawione po takich miejscach, jak park, napis „ZAKOPANE”, czy ronda. Wokół każdej z nich miały znajdować się posadzone kwiaty, jednak uniemożliwiła to iście zimowa pogoda.

    Wiosenne spacery, czy narty?

    Wszyscy turyści, którzy wykupili sobie pobyt świąteczny w Zakopanem, muszą szykować się na zimowy pejzaż. Temperatury spadające poniżej zera i leżący na ziemi śnieg, raczej nie zachęca do wiosennych spacerów z rodziną. Jest to jednak świetna okazja, żeby skorzystać z odstawionych już do szafy nart. Właściciele hotelów wspominają, że atrakcje związane z wykupionymi u nich pokojami, to głównie świąteczne posiłki, przejażdżka konną dorożką na poświęcenie jajek oraz możliwość ze skorzystania wyposażenia hotelu.

  • w

    Tradycyjna Droga Krzyżowa w Zakopanem (zakopane.naszemiasto.pl)

    W piątek poprzedzający Niedzielę Palmową w Sanktuarium Świętej Rodziny przy Krupówkach odbyła się tradycyjna Droga Krzyżowa poprowadzona z zespołem Giewont. Tradycyjna oprawa obrzędu wzbogacona była o piękne ludowe stroje i występy znanych głosów ludowych. Wiele wiernych wzięło chętnie udział w tym ważnym dla katolików nabożeństwie, który ma na celu uczcić męczeńską śmierć Chrystusa. 

    Droga Krzyżowa ma ogromny wymiar symboliczny dla mieszkańców polskich gór. Tradycyjne stroje i ludowy zespół dodał lokalnego wymiaru przeżywanym podczas obrzędu emocjom. Z racji zbliżających się najważniejszych świąt dla katolików, to jest Wielkanocy, wiele zakopiańskich rodzin dba o odpowiednie przygotowania zarówno domowe, jak i duchowe. Poza pieczeniem tradycyjnych ciast i malowaniem jaj, mieszkańcy Zakopanego pamiętali o wzięciu udziału w Drodze Krzyżowej, która odbyła się w piątek w Sanktuarium Świętej Rodziny przy Krupówkach.

    Droga Krzyżowa w Zakopanem

    Cały obrzęd składa się z czternastu stacji, na których opisywane są kolejne etapy męczeńskiej śmierci Jezusa, które zbliżały wiernych do jego zmartwychwstania. W trakcie odczytywanych stacji wierni wspólnie modlą się o konkretne intencje oraz współodczuwają święty wymiar znamiennej śmierci Mesjasza. Choć obrzęd jest obchodzony na całym świecie przez wszystkich katolików, to w przypadku polskich Górali, jest on szczególnie ważny. Zaangażowanie ludowego zespołu sprawiło, że smutne nabożeństwo miało piękny wymiar estetyczny i artystyczny dla rodaków. Najlepiej o tym świadczyło przepełnione wiernymi sanktuarium.

  • w

    Pijany mężczyzna na hulajnodze zapłaci 2500 zł mandatu (zakopane.naszemiasto.pl)

    Hulajnogi elektryczne to jeden z najpopularniejszych środków transportu miejskiego w wielu miastach. Ludzie często korzystają z możliwości transportu, zamiast korzystania z samochodu. Niestety nie wszyscy wiedzą, że podobnie jak każdym środkiem transportu, tak i hulajnogą nie wolno prowadzić, będąc pod wpływem alkoholu. Boleśnie przekonał się o tym 30-letni zakopiańskich, który zatrzymany przez policję i przebadany alkomatem, będzie musiał zapłacić wysoki mandat. 

    Nieświadomy mężczyzna poruszał się hulajnogą na ulicy Kościeliskiej wieczorową porą. Jego nieskoordynowane ruchy i podejrzane zachowanie, skłoniło funkcjonariuszy policji do zatrzymania mężczyzny. Po wyczuciu od niego alkoholu postanowiono przebadać go alkomatem, który to wykazał blisko 1.5 promila alkoholu w organizmie. Policjancie niezwłocznie zakazali mu dalszej jazdy hulajnogą oraz ukarali go mandatem o wysokości 2500 zł. Mężczyzna przyjął mandat.

    Co grozi za prowadzenie hulajnogi elektrycznej pod wpływem alkoholu?

    Choć hulajnoga elektryczna nie jest pojazdem, który osiąga wysokie prędkości, to podobnie jak rower jest zakwalifikowany do pojazdów mechanicznych, z których nie wolno korzystać, będąc pod wpływem alkoholu. Stwarza się wówczas zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i innych członków ruchu. Mandaty przewidziane dla osób, które będąc pod wpływem, wsiedli na hulajnogę, podzielone są w zależności od promili alkoholu w organizmie. Jeśli osoba jest po spożyciu alkoholu (0,2 do 0,5 promila), wówczas grozi mu mandat w wysokości 1000 zł, natomiast jeśli osoba posiada więcej niż 0,5 promila alkoholu we krwi, wówczas mandat wynosi do 2500 zł.

  • w

    Zakopiańska Olcza w ogniu (zakopane.naszemiasto.pl)

    Razem z rozpoczęciem się sezonu wiosennego, powrócił sezon na prace w gospodarstwie. Niestety wiele rolników wciąż błędnie uważa, że najlepszym sposobem na użyźnienie gleby na wiosnę, to wypalenie suchych traw. Ów błędny pogląd doprowadził do niebezpiecznego pożaru na zakopiańskiej Olczy. 

    Zapalone trawy w Olczy rozprzestrzeniały się w zastraszającym tempie. Gdy wezwano straż pożarną, ogień zbliżał się do parafialnego cmentarza oraz budynków mieszkalnych. Strażacy w pocie czoła szybko ugasili niebezpieczny żywioł, który rozprzestrzeniał się szybko, pustosząc kolejne połacie łąk. Tym razem udało się zatrzymać ogień bez żadnych ofiar, jednak przy tej okazji funkcjonariusze straży pożarnej znów przypominają jak niebezpieczny i niepotrzebny jest to proceder. Stare przekonanie o tym, że wypalone suche trawy użyźniają glebę, został już dawno zaktualizowany przez naukowców.

    Czemu nie powinno się palić suchych traw?

    Palenie suchych traw niesie za sobą ogromne zniszczenie w ekosystemie. To ile przy tym ginie owadów, ptaków i innych stworzeń, które były odpowiedzialne za użyźnienie gleby czy zapylenie późniejszych owoców, było proste do zmierzenia. Co więcej warto pamiętać o tym, że sucha trawa bardzo szybko zajmuje się ogniem. Łąki występujące blisko domów, są już normalnym zjawiskiem, jednak wiąże się to z tym, że przy większym wietrze, może zająć się budynek mieszkalny. Pogoda w okresie wiosennym jest nieprzewidywalna, przez co bardzo trudno jest zapanować nad torem i szybkością płonących traw. Dlatego skutkiem kolejnych wypaleń traw, może być nie tylko wyjałowienie ziemi, ale również ofiary w zwierzętach i ludziach.

  • w

    Odeszła jedna z legend zakopiańskich Krupówek (zakopane.naszemiasto.pl)

    Zmarł jeden z najbardziej rozpoznawalnych twarzy zakopiańskich Krupówek – Ryszard Gajos. Jeszcze do niedawna sam pisał na swoich mediach społecznościowych, że nie może doczekać się wiosny. Jego działalność nie zawsze legalna, reklamowana w stylu PRL’owskim, była stałym punktem tubylców i turystów. Wiele osób powracających w Polskie góry, kojarzyły pana Ryszarda, jego uśmiech, dowcip i jego watę cukrową. 

    Pan Ryszard był stałym punktem Krupówek. Jego maszyna do robienia waty cukrowej miała swoje stałe miejsce na deptaku. Wiosną i latem po watę cukrową ustawiały się zawsze tłumy dzieci. Zainteresowanie wzbudzał jednak nie tylko u turystów, ale również u mieszkańców Zakopanego, którzy traktowali go jako stały element rozrywki podczas spaceru po deptaku. Jego charakterystyczny wózek na watrę cukrową i stara reklama, jest na wielu pamiątkowych fotografiach z wakacji właśnie tam. Jeśli coś buduje wspomnienia z dzieciństwa, to właśnie takie drobne szczegóły, jak smak najpyszniejszej waty cukrowej na Krupówkach.

    O niespodziewanej śmierci pana Ryszarda powiadomiła jego rodzina. Ostatnie pożegnanie odbędzie się 30 marca o godz. 10. na zakopiańskim cmentarzu na Pardałówce. Wiele turystów, jak i mieszkańców wypowiada się, że wakacje w zakopanym bez niego nigdy już nie będą takie same. To jedno miejsce na deptaku pod Giewontem już zawsze będzie stało puste. Wielu będzie go wspominać jako wesołego i uśmiechniętego człowieka, który tworzył najpyszniejszą kolorową watę cukrową dla dzieci.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.