Więcej wpisów

  • w

    Młody kierowca pobił kobietę. Grozi mu 20 lat pozbawienia wolności (gazetawroclawska.pl)

    Kobieta, którą pobił mężczyzna okazała się być funkcjonariuszką policji. Kobieta nie była jednak w mundurze, ani nie poruszała się radiowozem. Podejrzane zachowanie młodego kierowcy wzbudziło w niej spore zastrzeżenia. Prowadził on bowiem samochód niezgodnie z przepisami prawa ruchu drogowego. Postanowiła zainterweniować i uniemożliwić agresorowi poruszanie się pojazdem w podejrzanym stanie. W tym celu zdecydowała się odebrać mu kluczyki. Chłopak uderzył ją i uciekł z miejsca wypadku. 

    Policjantka w cywilu niezwłocznie poinformowała właściwe służby. Jak sama twierdzi, próbowała dokonać interwencji, gdyż miała podejrzenia, że chłopak jest pod wpływem jakichś substancji.  Po kilku godzinach chłopaka udało się zatrzymać. Próbując ratować swoją sytuację, zdesperowany mężczyzna postanowił spróbować przekupić policjantów. Jak się okazało, chciał tego dokonać ze względu na posiadanie nielegalnych substancji przy sobie. 23-latek miał w samochodzie narkotyki, oraz sam był pod ich wpływem. Zatrzymano agresora i obecnie przebywa w areszcie.

    Co grozi młodemu kierowcy?

    Po zdarzeniu policjantka, która próbowała dokonać interwencji, została dokładnie przebadana. Jej obecny stan określono jako uszkodzony na okres powyżej 7 dni. 23-latkowi postawiono 4 zarzuty, w tym zaatakowanie funkcjonariuszki policji, próba wręczenia łapówki, posiadanie znacznej ilości substancji nielegalnej oraz stosowanie gróźb karalnych wobec świadka zdarzenia. Za wszystkie wspomniane zarzuty, młodemu chłopakowi grozi do 20. lat pozbawienia wolności.

  • w

    Zakopiańska Olcza w ogniu (zakopane.naszemiasto.pl)

    Razem z rozpoczęciem się sezonu wiosennego, powrócił sezon na prace w gospodarstwie. Niestety wiele rolników wciąż błędnie uważa, że najlepszym sposobem na użyźnienie gleby na wiosnę, to wypalenie suchych traw. Ów błędny pogląd doprowadził do niebezpiecznego pożaru na zakopiańskiej Olczy. 

    Zapalone trawy w Olczy rozprzestrzeniały się w zastraszającym tempie. Gdy wezwano straż pożarną, ogień zbliżał się do parafialnego cmentarza oraz budynków mieszkalnych. Strażacy w pocie czoła szybko ugasili niebezpieczny żywioł, który rozprzestrzeniał się szybko, pustosząc kolejne połacie łąk. Tym razem udało się zatrzymać ogień bez żadnych ofiar, jednak przy tej okazji funkcjonariusze straży pożarnej znów przypominają jak niebezpieczny i niepotrzebny jest to proceder. Stare przekonanie o tym, że wypalone suche trawy użyźniają glebę, został już dawno zaktualizowany przez naukowców.

    Czemu nie powinno się palić suchych traw?

    Palenie suchych traw niesie za sobą ogromne zniszczenie w ekosystemie. To ile przy tym ginie owadów, ptaków i innych stworzeń, które były odpowiedzialne za użyźnienie gleby czy zapylenie późniejszych owoców, było proste do zmierzenia. Co więcej warto pamiętać o tym, że sucha trawa bardzo szybko zajmuje się ogniem. Łąki występujące blisko domów, są już normalnym zjawiskiem, jednak wiąże się to z tym, że przy większym wietrze, może zająć się budynek mieszkalny. Pogoda w okresie wiosennym jest nieprzewidywalna, przez co bardzo trudno jest zapanować nad torem i szybkością płonących traw. Dlatego skutkiem kolejnych wypaleń traw, może być nie tylko wyjałowienie ziemi, ale również ofiary w zwierzętach i ludziach.

  • w

    Dziki opanowały gdańską Orunię! (dziennikbaltycki.pl)

    Dziki przechadzające się ulicami gdańskiej Oruni nie są wyjątkowym widokiem. Liczne występowanie tych zwierząt w tej okolicy miało miejsce już kawał czasu temu i trwa do dziś dnia. Dziki stały się jednak coraz bardziej natarczywe, uciążliwe, a nawet niebezpieczne. Miasto ratuje się półśrodkami, a straż miejska umywa ręce. Jak zachować się w starciu z dzikiem?

    Dzikie świnie coraz śmielej podchodzą do mieszkańców Oruni. Kłopotliwe staje się wyniesienie śmieci, wniesienie zakupów, oraz zwykłe spacery. Zwierzęta natarczywie poszukują jedzenia w resztkach, rozrzucając przy tym śmieci i rozrywając worki, niszcząc kosze. Miasto posiłkuje się jedynie półśrodkami w celu rozwiązania tej sytuacji. Jak mówią mieszkańcy, zamontowano przy śmietnikach specjalne haki, które mają uniemożliwić dzikom dostęp do zawartości. Co jednak mają zrobić ludzie, którzy są atakowani przez dziki w trakcie zanoszenia śmieci lub wnoszących świeże torby z zakupami do domu?

    Walczyć czy lepiej uciekać?

    Walka z takim dzikiem pod każdym względem jest złym pomysłem. Po pierwsze jest to zwierzę, które choć wygląda dość niepozornie, to włada sporą siłą. Ponadto nigdy nie ma się pewności, czy zwierzę nie jest chore, wściekłe lub rozdrażnione. Zaczepianie go lub wyrywanie mu worków śmieci, może skończyć się obrażeniami. Jeśli napotka się takie zwierzę w takim miejscu, że nie możemy dalej się poruszać (drzwi do klatki, parking przy swoim samochodzie), najlepiej jest wówczas wezwać służby, które zajmą się tym przy użyciu odpowiednich narzędzi.

  • w

    Tajemnice opuszczonej słodowni przy ulicy Misjonarskiej (kurierlubelski.pl)

    Dawna słodownia przy ulicy Misjonarskiej, jest ogromnym budynkiem popadającym w ruinę. Jego monumentalny charakter sprawia, że nie tylko wydaje się tajemniczy, ale również niepotrzebnie zapomniany. Obecnie pod sklep wynajmowane jest jedno skrzydło budynku. Niestety cała reszta stoi opustoszała i zapomniana już od wielu lat. Czemu budynek z takim potencjałem stoi wciąż niewykorzystany?

    Potężny budynek w XIX wieku służył jako słodownia należąca do piwnego imperium rodziny Vetterów. Następnie moloch z czerwonej cegły stracił swoją funkcję. W XX wieku zaadaptowano go do pełnienia funkcji wytwórni papierosów, niestety nie trwało to długo, gdyż firma nie przetrwała kryzysu gospodarczego przypadającego na lata 20. Od tamtego czasu budynek stoi i niszczeje. Choć przewijało się wiele pomysłów na zagospodarowanie wnętrza, niestety na drodze stoją przepisy prawne. Jak się okazuje dokumentacja budynku jest niepełna oraz występuje w niej problem z określeniem właściciela. Prawo do własności budynku jest niejasne i niestety uniemożliwia jego sprzedaż, czy przejęcie.

    Czy tajemniczy gigant jest wart obejrzenia?

    Niszczejący budynek jest w istocie piękną niewykorzystaną przestrzenią. Wysokie sklepienie, czerwona cegła przetykana metalowymi elementami, utrzymuje wnętrze w stylu industrialnych amerykańskich fabryk. Ogromne elementy będące pozostałością po prowadzonej w budynku działalności, są wyjątkowo oryginalną ozdobą tego miejsca, którą można wykorzystać przy odnowie. Choć budynkowi brak remontu, instalacji oraz wielu innych rzeczy, to nie można odmówić mu duszy i wewnętrznego uroku.

  • w

    Jarmark Wielkanocny czas zacząć! (gazetakrakowska.pl)

    Jak co roku, tak i w tym roku na Rynku Głównym w Krakowie można odwiedzić okazały jarmark wielkanocny. Na miejscu można nabyć najróżniejsze rękodzieła, przysmaki i wiele innych perełek. W tym roku na rynku stanęło aż 82 kioski, dzięki czemu, na tegoroczny spacer po Jarmarku Świątecznym należy zarezerwować więcej czasu. Co można zakupić na tegorocznym jarmarku? Jak długo będzie on trwał?

    Wkraczając na Rynek Główny w Krakowie, trzeba wiedzieć, że na miejscu można spotkać wiele różności wartych zakupu. Jednym z najchętniej nabywanych rzeczy, są rękodzieła ludowe. Miejscowi, jak i turyści chętnie wybierają się po ręcznie haftowane serwetki, szydełkowe chusty, czy plecione palmy na Niedzielę Palmową. Nie zabraknie również porcelany, figurek, czy zapachowych świec. Wszystko z motywami ludowymi lub świątecznymi. Świetnie odnajdą się ludzie poszukujący wiosennych dekoracji do domu, takich jak wianek na ścianę, czy mała dekoracja na stół świąteczny.

    Dla kobiet ceniących sobie wyroby własnoręczne, gorąco polecane są stragany z ręcznie wykonaną biżuterią, pięknie haftowane okrycia ciała, czy ozdoby we włosach. Na swój stół, żeby zmniejszyć sobie ilość pracy, polecane są świeże wypiekane bochny chleba, ser, babki wielkanocne i moc kolorowych ręcznie malowanych pisanek. Nie zabraknie również swojskich wędlin czy przetworów.

    Kolorowy i pachnący Jarmark ma trwać do 10 kwietnia. Codziennie rano otwierane są stragany, które zamykają się dopiero późnym wieczorem. Mile widziani są zarówno tubylcy, jak i turyści zachęceni kolorami i zapachem.

  • w

    Złodziej paliwa poszukiwany! (katowice.naszemiasto.pl)

    Na dwóch stacjach benzynowych w Katowicach w okresie zimowym mężczyzna wielokrotnie tankował paliwo, po czym uciekał z miejsca, nie płacąc za nie. Starty, jakie poniosły stacje benzynowej, szacuje się na wartość ok. 3600 zł. Kamery monitoringu uchwyciły wizerunek złodzieja. Obecnie szuka go policja. Widziałeś go? Skontaktuj się z policją pod numerem telefonu 47 85 135 00 lub za pośrednictwem maila [email protected].

    Do kradzieży miało dochodzić w okresie od końca grudnia do 10 lutego 2023 roku. Mężczyzna podjeżdżał pod dystrybutor pojazdem marki Mazda. Nie zwracając na siebie uwagi, ani nie zachowując się podejrzanie, tankował samochód, po czym odjeżdżał, nie płacąc. Proceder ten powtarzał się na dwóch stacjach paliw na ulicy Górnośląskiej oraz Roździeńskiego w Katowicach. Na szczęście na jednej z nich udało się uchwycić wizerunek złodzieja, który obecnie jest upubliczniony w celu odnalezienia go.

    Widzisz podejrzanego? Reaguj!

    Policja prosi o pomoc w zidentyfikowaniu osoby na zdjęciu. W momencie, w którym zauważy się go na stacji benzynowej, należy bezzwłocznie powiadomić o tym fakcie obsługę stacji oraz wezwać policję. Takie zachowanie dotyczy zarówno osobę uwiecznioną przez kamery monitoringu, jak i wszystkie zachowania podejrzane na stacji benzynowej. Warto powiadomić o tym pracowników, którzy są wyszkoleni w procedurze postępowania z podejrzanymi o kradzież paliwa. Współpraca z policją w takich sytuacjach jest nie tylko obywatelskim obowiązkiem, ale również postawą godną pochwały. Jeśli się wie, gdzie mieszka podejrzany lub jak się nazywam, można również wysłać takie informacje mailem do policji, która sama wykona kolejne kroki w celu złapania złodzieja.

  • w

    Ceny biletów w komunikacji miejskiej idą w górę! (dziennikbaltycki.pl)

    Potwierdzone zostało już oficjalnie, że od 3 kwietnia 2023 roku ceny biletów za komunikację miejską wzrosną. W całym Trójmieście wzrosną ceny biletów normalnych, ulgowych, 75-minutowych, czy też miesięcznych. W znaczny sposób podniesie to koszty dojazdów do pracy czy szkół. O ile wzrosną ceny biletów? Skąd ta nagła podwyżka? 

    W Gdyni podobnie jak i w całym Trójmieście zostaną podniesione ceny biletów za komunikację miejską. Dla osób korzystających z biletów jednoprzejazdowych, na liniach zwykłych, cena będzie wynosiła 4,80 zł, a w przypadku biletów 75-minutowych, cena ta będzie wynosiła 6 zł. Bilety całodobowe w nowej cenie to równowartość 22 złote. Miesięczne bilety na linie zwykłe od 3 kwietnia to koszt: za imienny 103 zł, na okaziciela 122 zł. Ten nagły wzrost cen nie odbije się bez echa w kieszeniach podatników, którzy są zmuszeni z korzystania z komunikacji miejskiej. Tyczy się to również osób, które z Gdyni dojeżdżają do innych miast. Otóż bilety wzrosły również w Gdańsku, Sopocie, czy nawet w Wejherowie. Do podniesienia cen biletów przyczynili się radni miasta, którzy przegłosowali to na zebraniach.

    Czemu bilety podrożały?

    Choć wiele mieszkańców spekuluje, że podwyżka cen ma związek z zapowiadanym wprowadzeniem nowego systemu „Fala”, to jednak włodarze miasta kategorycznie temu zaprzeczają. Nowy system miał wejść w życie od kwietnia, jednak obecnie jego premiera przesunęła się do lipca. Władze miasta zapewniają, że za podwyżki cen biletów należy obarczyć jedynie podwyżki cen za energię i paliwa, które to zwiększają koszt całkowity utrzymania komunikacji miejskiej.

  • w

    Zielona Góra w mobilizacji – wszyscy na rowery! (gazetalubuska.pl)

    Jak i rok wcześniej, tak i w tym roku miasto Zielona Góra przystępuje do rywalizacji o tytuł Rowerowej Stolicy Polski. Jak przekonuje prezydent miasta oraz jego goście, jeżdżenie na rowerach, to nie tylko punkty w rankingu, ale przede wszystkim zdrowy nawyk i relaks dla ciała. Do jazdy na rowerze zachęca również były żużlowiec oraz kolarz. Jak przystąpić do konkursu? Jakie niespodzianki szykują włodarze miasta w związku z rywalizacją?

    Tytuł Rowerowej Stolicy Polski można otrzymać w lipcu, gdyż rywalizacja trwać będzie cały czerwiec. Jak mówi prezydent miasta, nie trzeba być mieszkańcem Zielonej Góry jeśli chce się zbierać punkty dla niej. Jak tego dokonać? Wystarczy w okresie czerwca zainstalować na telefon darmową aplikację, która będzie sama zliczała przejechane kilometry na rowerze. Pod koniec całego wydarzenia komisja podliczy przejechane dla miasta kilometry i wyliczy je proporcjonalnie na ilość mieszkańców. W ten sposób porównywane wyniki pozwolą wyłonić zwycięską Rowerową Stolicę Polski.

    Jak miasto szykuje się do rywalizacji?

    Włodarze miasta twierdzą zgodnie, że są gotowi do starcia, dzięki wcześniej zaplanowanym miejskim inwestycjom. W tym miejscu wylicza się rowery miejskie oraz liczne ścieżki rowerowe przecinające całe miasto. Jak sami wspominają, wybór roweru miejskiego w zamian za samochód, to rozwiązanie zdrowsze zarówno dla ciała, jak i dla całego miasta. W celu zachęcenia do udziału wszystkich chętnych, będzie można przetestować nowo otwartą obwodnicę południową. Start z Placu Bohaterów odbędzie się 14 kwietnia o godz. 17. Do pokonania będzie 25 kilometrów w spokojnym i dopasowanym do każdego tempie. Na mecie na uczestników będzie czekać darmowy ciepły poczęstunek i muzyczne atrakcje. Wzięcie udziału w rajdzie nie wymaga rejestracji. Wystarczy udać się na miejsce w określonym dniu i o określonej godzinie.

  • w

    Marsz w obronie dobrego imienia papieża w Szczecinie (gs24.pl)

    Niedawno ukazane medialne relacje w związku z rzekomym ukrywaniem faktów o pedofilii w kościele przez Jana Pawła II, mocno uderzyły w jego dobry wizerunek i nieskalane wcześniej imię. Znaczna część parafian kościoła katolickiego zaprzecza doniesieniom i wyklucza możliwość, jakoby były one prawdą. Właśnie w tę postawę wpasowują się mieszkańcy Szczecina, którzy organizują marsz w obronie dobrego imienia papieża Polaka. 

    Taka inicjatywa nie jest jednak osamotniona na pomorzu, gdyż jak grzyby po deszczu, pojawiają się kolejne doniesienia o organizowanym marszu, modlitwie, czy wydarzeniu mającemu na celu poprawę wizerunku i obalenie medialnej nagonki. Proboszczowie szczecińskich parafii są zgodni, że wśród aktywnych wyznawców nie zauważyli dużego zwątpienia w polskiego świętego. Tendencja jest wprost odwrotna, gdyż obecnie notuje się więcej potrzeb modlitwy do papieża Polaka, czy  chętniejsza ekspozycja jego osoby w trakcie obrzędów. Co więcej, sami duchowni twierdzą, że nie ma potrzeby bronić samego Karola Wojtyły, a raczej jego dobrego imienia i pamięci jego życia i dokonań.

    Kiedy i gdzie marsz za papieża?

    Marsz Papieski w Szczecinie ma zacząć się mszą świętą w Sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa. Nabożeństwo rozpocznie się o godzinie 15 w przyszłą niedzielę. Następnie duchowny wraz z wiernymi ruszy do marszu aż do figury św. Jana Pawła II, która to znajduje się na Jasnych Błoniach.  Całe wydarzenie ma mieć wymiar symboliczny i sakralny. Modlitwa ma dodać otuchy wiernym, a i udowodnić wszystkim, że Kościół nie odwraca się od postaci Jana Pawła II.

  • w

    Żebrzące dzieci w Poznaniu. Jak reagować? (gloswielkopolski.pl)

    Jednym z nasilających się i przykrych zjawisk, jakie zauważyli mieszkańcy Poznania, są romskie dzieci żebrzące o pieniądze. Gdy przechodzień widzi niepełnoletnią, bezbronną osobę, która prosi o pieniądze, to chętnie po nie sięga. Inni zaś chwytają za telefon i wzywają straż miejską lub policję. Czy jednak przynosi to pożądane skutki? Jak reagować, aby czynnie wziąć udział w poprawie jakości życia tych dzieci?

    W polskim prawie, jeśli żebrze ktoś to jest zdolny do pracy lub posiada środki do egzystencji, to wówczas podlega karze grzywny do 1500 zł. Jeśli jednak żebrze dziecko lub osoba niepełnoletnia i została do tego skłoniona przez dorosłego, to grozi mu za to między innymi kara pozbawienia wolności. Dlatego wezwana policja w sprawie osoby żebrzącej sprawia, że ta się ulatnia, zmienia miejsce lub zmieniają się osoby. Czy to jednak rozwiązuje problem? Zdaniem socjolożki Czarnoty, takie rozwiązanie zamiecie problem pod dywan, a go nie rozwiąże. Jak sama twierdzi wzywanie policji czy straży miejskiej sprawi tylko tyle, że żebrzące dziecko zejdzie nam z oczu, ale nie zniknie.

    Jak udzielać pomocy żebrzącemu dziecku?

    Pierwszym i najlepszym krokiem jest rozmowa. Warto jest na początku zorientować się, czy dziecko nie jest głodne, spragnione i czy jest bezpieczne. Następnie warto zapytać o sytuację rodzinną. Dowiedzieć się co skłoniło dziecko do proszenia o pieniądze obcych ludzi. Następnym krokiem jest odesłanie rodzinę dziecka do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie lub do miejsca dedykowanego na przykład stowarzyszenie Rezerwat. Jeśli jednak nie ma się kontaktu z taką rodziną, to warto poinformować wspomniane instytucje o takiej sytuacji.

  • w

    Parafianie z Wrocławia obronią papieża Polaka? (gazetawroclawska.pl)

    Cała sprawa dotyczy obrony pomnika Jana Pawła II, który znajduje się przy kościele parafii pw. św. Maksymiliana Kolbe we Wrocławiu. Proboszcz tej parafii ogłosił stan realnego zagrożenia dla pomnika. Powziął wszelkie środki ostrożności, w tym ogłosił nabór parafian na dyżur przy pomniku. Powiększył również monitoring znajdujący się przy rzeźbie papieża Polaka oraz powiadomił policję o możliwości dokonania przestępstwa. Skąd proboszcz ma informacje dotyczące możliwego wykroczenia? Jak mają wyglądać dyżury parafialne przy pomniku?

    Cała sprawa miała swój początek w kościelnej zakrystii, gdzie zaniepokojona parafianka podzieliła się zasłyszaną rozmową na temat planów zniszczenia wizerunku papieża. Miało to mieć miejsce popołudniem w słoneczny dzień, gdzie starsza kobieta chciała zażyć trochę promieni słonecznych, przez co wyszła na balkon. Niedaleko pod nim usłyszała głośną rozmowę kilku mężczyzn pod wpływem alkoholu. Do grupki miał dołączyć jeden nieznajomy, który chciał zapłacić reszcie za zniszczenie pomnika. Choć staruszka bała się podzielić informacją ze względu na swoje bezpieczeństwo, to zdecydowała się jednak donieść proboszczowi, który wziął całą sytuację na poważnie.

    Parafialne dyżury przy pomniku

    Jak zostało to już wspomniane, jednym ze środków bezpieczeństwa powziętych przez proboszcza, są parafialne dyżury nocne przy posągu. W trakcie ostatniej niedzielnej mszy ogłosił nabór chętnych do pełnienia takich dyżurów. Ze swojej strony kościół zapewnia węzeł sanitarny oraz kawę i herbatę. Proboszcz sam mówi, że chętnych na dyżur nie brakuje. Innymi krokami bezpieczeństwa było zwiększenie ilości kamer wokół pomnika do trzech sztuk, oraz zawiadomienie policji.

  • w

    Ile narkotyków pływa w krakowskich ściekach? (gazetakrakowska.pl)

    Jak co roku, tak i teraz Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii przeprowadziło badania ścieków w 104 europejskich miastach, pod kątem obecności narkotyków. W Polsce tylko Kraków zostało wytypowanym miastem do tych badań. Jak się okazało, miasto zdobyło niechlubne 10. miejsce w rankingu wykrytych narkotyków. 

    Badania ścieków mają na celu ustalenie ilości spożywanych narkotyków przez mieszkańców miasta, które przechodząc później przez układ pokarmowy, zostają wydalane z organizmu i lądują w ściekach. Szuka się takich narkotyków jak amfetaminy, marihuany, ketaminy, czy MDMA. Wszystkie nielegalne substancje są liczone proporcjonalnie na mieszkańca miasta i w ten sposób dochodzi się do ogólnego szacunku spożywania nielegalnych substancji. Po wykonaniu serii badań wyszło, że w krakowskich ściekach znajduje ketamina, która ilością osiąga jeden z wyższych wyników w Europie. Jak zostało określone przez naukowców zajmujących się nadaniem, ketamina może być wykorzystywana w celach klubowych, gdyż ma podobne działanie do ecstazy, jednak jest o wiele tańsza i łatwiej dostępna. Dla porównania w ściekach nie wykryto  wcale śladów MDMA.

    W próbkach polskich ścieków znajdowały się również wysokie stężenie THC, które pochodzi od zażywania marihuany, oraz kokaina i amfetamina. Dwa ostatnie środki to znane stymulanty ośrodkowego układu nerwowego. Zażywa się je w celu pobudzenia, dodania sobie energii. Ich działanie jest jednak niejednoznaczne, a konsekwencje wywołane zażywaniem, mogą być nieodwracalne.

  • w

    Niebezpieczny pożar w Galerii Katowickiej (dziennikzachodni.pl)

    Do pożaru doszło na parkingu podziemnym Galerii Katowickiej. Na miejsce wezwana została straż pożarna i policja. Choć obyło się bez ofiar w ludziach, to pracownicy galerii byli zmuszeni do ewakuowania ludzi z części budynku. Co doprowadziło do pożaru? Kto wziął udział w gaszeniu, przyczyniając się do opanowania sytuacji? Czemu ewakuowano ludzi?

    O pożarze w Galerii Katowickiej zaalarmowały ludzi głównie syreny straży pożarnej, gdyż samo ogień nie zdążył rozprzestrzenić się wystarczająco szybko, żeby być widoczny dla osób znajdujących się poza parkingiem podziemnym. Jak podaje rzecznik prasowy Policji katowickiej, prawdopodobną przyczyną pożaru było spięcie elektryczne jednego z samochodów. Na szczęście jednak podczas pojawienia się ognia, w środku auta nikogo nie było. Dzięki szybkiej reakcji pracowników natychmiastowo wezwano straże. Dzięki szybkiej reakcji nie doszło, do rozprzestrzenia się ognia na inne pojazdy.

    Świadkowie zdarzenia twierdzą, że do ugaszenia ognia przyczynili się również uczynni pracownicy galerii. Szybka interwencja straży i pracowników ochrony przyczyniła się do sprawnego ugaszenia pożaru. Niestety jednak doszło do sporego zadymienia, co wywołało decyzję o ewakuowaniu gości. Unoszący się dym spalonego pojazdy mógł zawierać wiele szkodliwych związków, które odcisnęłyby znak na samopoczuciu kupujących w galerii. Nie było jednak konieczności ewakuowania całej galerii, dzięki czemu szybko uporano się z problemem i przywrócono normalne funkcjonowanie tej placówki.

  • w

    Odeszła jedna z legend zakopiańskich Krupówek (zakopane.naszemiasto.pl)

    Zmarł jeden z najbardziej rozpoznawalnych twarzy zakopiańskich Krupówek – Ryszard Gajos. Jeszcze do niedawna sam pisał na swoich mediach społecznościowych, że nie może doczekać się wiosny. Jego działalność nie zawsze legalna, reklamowana w stylu PRL’owskim, była stałym punktem tubylców i turystów. Wiele osób powracających w Polskie góry, kojarzyły pana Ryszarda, jego uśmiech, dowcip i jego watę cukrową. 

    Pan Ryszard był stałym punktem Krupówek. Jego maszyna do robienia waty cukrowej miała swoje stałe miejsce na deptaku. Wiosną i latem po watę cukrową ustawiały się zawsze tłumy dzieci. Zainteresowanie wzbudzał jednak nie tylko u turystów, ale również u mieszkańców Zakopanego, którzy traktowali go jako stały element rozrywki podczas spaceru po deptaku. Jego charakterystyczny wózek na watrę cukrową i stara reklama, jest na wielu pamiątkowych fotografiach z wakacji właśnie tam. Jeśli coś buduje wspomnienia z dzieciństwa, to właśnie takie drobne szczegóły, jak smak najpyszniejszej waty cukrowej na Krupówkach.

    O niespodziewanej śmierci pana Ryszarda powiadomiła jego rodzina. Ostatnie pożegnanie odbędzie się 30 marca o godz. 10. na zakopiańskim cmentarzu na Pardałówce. Wiele turystów, jak i mieszkańców wypowiada się, że wakacje w zakopanym bez niego nigdy już nie będą takie same. To jedno miejsce na deptaku pod Giewontem już zawsze będzie stało puste. Wielu będzie go wspominać jako wesołego i uśmiechniętego człowieka, który tworzył najpyszniejszą kolorową watę cukrową dla dzieci.

  • w

    Kultowy klub w Gdyni zostanie zamknięty (dziennikbaltycki.pl)

    Podano już oficjalne decyzje dotyczące zamknięcia klubu Pokład w Gdyni przy alei Jana Pawła II. Razem z kultową dyskoteką, zburzona ma zostać Zielona Tawerna, która należała do tego samego właściciela. Czemu Pokład jest jednym z legendarnych miejsc w Gdyni? Czemu Rada Miasta zdecydowała się wydać zgodę na zburzenie jednego z filarów nocnego życia miasta? Kiedy oficjalne pożegnanie Pokładu?

    Do oficjalnej wiadomości podano smutne wieści dotyczące legendarnej dyskoteki Pokład w Gdyni. W miejscu tym nie tylko spędziła wieczory większość Gdyni, ale również turyści, czy dojeżdżający. Pokład był miejscem skupiska wielu ludzi o różnych upodobaniach muzycznych. Często goszczone zespoły przyciągały uwagę i obecność ludzi wszelkiego przekroju wiekowego i społecznego. Obecnie jednak losy słynnej „dyskoteki pod namiotem” są już przesądzone. W oficjalnej wiadomości zespół właścicieli i pracowników powiadomił swoich gości, że budynek zostanie niebawem doszczętnie zburzony. Otóż jak okazuje się, dzieje się tak ze względu na zatwierdzone przez Radę Miasta planów przestrzennych, które zakładają w tym miejscu zupełnie nowe inwestycje, w tym na przykład hotele.

    Właściciel uspokaja jednak wszystkich gości, gdyż pub Zielona Tawerna ma zostać oficjalnie przeniesiona niedaleko, a w niej mają mieć miejsce również imprezy w charakterze tych, które miały miejsce na Pokładzie. Obecnie jednak w ramach pożegnania kultowego miejsca, można pojawić się w ten weekend na ostatnią imprezę, na której będzie można powspominać 22 lata działalności.

  • w

    Oszukał tysiące seniorów metodą „na wnuczka”, dziś odwołuje się od wyroku (gloswielkopolski.pl)

    Arkadiusz Ł. Uważany jest za jednego z dwóch osób, które rozpoczęły i rozpowszechniły oszustwa seniorów metodą „na wnuczka”. Oszacowano, że oszukali łącznie na wartość ok. 2,1 mln złotych. W jego sprawie zapadł wyrok w lutym 2021 roku, w którym sąd zobowiązał oskarżonego do zadośćuczynienia finansowego oszukanych osób oraz odbycia kary 6 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Zarówno prokurator, jak i adwokat oskarżonego odwołują się w Sądzie Okręgowym w Poznaniu od wydanego wyroku. Czego żądają?

    Prokurator  podczas pierwszej rozprawy oskarżonego wskazywał na to, że Arkadiusz Ł. razem ze wspólnikiem dopuścił się ok. 10 przestępstw, a dokładnie wyłudzeń pieniędzy od seniorów. Sama metoda „na wnuczka” polega na oszukiwaniu telefonicznym seniorów z całej Polski (i nie tylko), że jest się ich wnuczkiem, który ma ogromne problemy finansowe i prosi o wsparcie. Niektórzy, seniorzy ufając głosowi w słuchawce, dokonywali przelewów pieniężnych na rzecz oszustów. W sprawie sądowej jednym z dowodów na niekorzyść Arkadiusza Ł. były nagrania rozmów telefonicznych, które to miały zarejestrować oszustów w akcji. Sąd jednak nie zgodził się na wykorzystanie wspomnianego dowodu z racji tego, że jest on nielegalny w świetle prawa.

    Prokurator nie zgadza się również na wymiar zapadniętego wyroku, wskazując, że jest on niepomiernie niski w stosunku do wyrządzonych krzywd. Sam żąda 13 lat pozbawienia wolności dla oszustów. Co na to adwokat? Oskarżony wciąż utrzymuje, że jest niewinny i właśnie o wolność ma zamiar walczyć ze swoim obrońcą.

  • w

    Śmiertelny wypadek samochodowy w powiecie gdańskim (dziennikbaltycki.pl)

    Dziś około południa miał miejsce wypadek samochodowy, który zebrał śmiertelne żniwo pośród ofiary. Zdarzenie miało miejsce na drodze w Straszynie, gdzie bus zderzył się z samochodem ciężarowym. W wyniku tego wypadku śmierć poniosła młoda kobieta, która kierowała busem, o czym informuje rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Gdańsku Łukasz Płusa.  Zdarzenie zablokowało całkowicie drogę w stronę Gdańska. 

    W wyniku wypadku zmarła 29-letnia kobieta, która kierowała busem dostawczym. Wskutek dochodzenia ustalono, że to właśnie kobieta najechała na tył samochodu ciężarowego marki MAN. Oba samochody znajdowały się na prawym pasie, przy czym pierwszy stał z powodu zatoru drogowego. Na miejsce wypadku przyjechały 4 zastępy straży pożarnej, policja i pogotowie ratunkowe. Ciało kobiety było zakleszczone wskutek zderzenia.  Lekarz stwierdził zgon na miejscu.

    Samochodem ciężarowym kierował 28-letni mężczyzna. Policja upewniła się, że był on trzeźwy podczas zdarzenia. Nie wykluczono bowiem, że mogło to być jednym z czynników wpływającym na zaistnienie całego zdarzenia.  Obecnie policja dokonuje szczegółowych oględzin samochodów, by potwierdzić i ustalić okoliczności wypadku. Zaangażowani w to zostali lekarz medycyny sądowej oraz prokurator. Młody kierowca samochodu ciężarowego nie odniósł żadnych poważnych obrażeń. Całe zdarzenie uniemożliwiło poruszanie się tą drogą w kierunku Gdańska. Według Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad możliwy korek powinien nie trwać więcej niż 3 godziny.

    .

  • w

    Lublin murem za papieżem Polakiem (kurierlubelski.pl)

    Radni miasta ogłosili dziś, że już jutro będą głosowali w radzie miasta za inicjatywą mającą na celu obronę dobrego imienia Karola Wojtyły na tle ostatnich medialnych szumów. Podobne głosowanie będzie miało miejsce w sejmiku wojewódzkim 30.03.2023. Skąd inicjatywa? Czy głosowanie ma szansę bytu i czemu Radni miasta i województwa chcą bronić zmarłego papieża?

    O inicjatywie radnych poinformowano dziś media. Ryszard Szczygieł udzielił informacji prasie, że jest spokojny o głosy radnych Prawa i Sprawiedliwości. W jego odczuciu inicjatywa, która wyszła bezpośrednio od samych radnych jest nie tylko potrzebna, ale nawet konieczna w związku z „medialną nagonką”, jaka ma miejsce ostatnimi czasy w kierunku św. Jana Pawła II. Zgodność radnych z PSL jest również pewna, zdaniem Marka Kosa, który jest przewodniczącym Klubu PSL w sejmiku. Jego zdaniem serce „po prawej stronie” zobowiązuje do tylko jednego zachowania w tej sytuacji.

    Cała obrona ma miejsce w związku z ujawnionymi ostatnio materiałami, które mają być dowodem, że polski papież miał wiedzieć o pedofilii w Polskich kościołach, oraz pomagał ją tuszować. Wiele jednak osób podważa dostarczane dowody oraz walczy o czyszczenie dobrego imienia Wojtyły. Wypowiadający się politycy prawicy w województwie lubelskim wyrażają się dość jednogłośnie, twierdząc, że ich obowiązkiem i przywilejem jest stawać w obronie słynnego Polaka. Choć szansa w sejmiku wojewódzkim na zwyciężenie głosowania nad inicjatywą, jest duże, tak nikt z wymienionych radnych nie ręczy za głosy Nowej Koalicji.  

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.