Więcej wpisów

  • w

    Niszczejący pomnik przyrody. Kto powinien się tym zająć? (dziennikbaltycki.pl)

    Od dłuższego czasu nad polskim morzem trwają debaty dotyczące pomnika przyrody, części pięknego rezerwatu, jakim jest gliniasty klif, znajdujący się w Orłowie. Jego piękno i monumentalność zostaje powoli niszczona przez żywioł, jakim jest woda. To właśnie ona spowodowało kolejne osunięcie się części klifu. Kolejne silniejsze sztormy grożą stopniowym wyniszczeniem klifu. Władze miasta i Urząd Morski umywają jednak ręce. 

    Pojawiły się kolejne informacje dotyczące niszczenia pięknego klifu gliniastego w Orłowie. Proces destrukcji nie wynika jednak z umyślnej działalności ludzi, lecz jest skutkiem naturalnej abrazji. Morskie fale uderzające w gliniastą ścianę, kruszą ją, osłabiają i ostatecznie doprowadzają do osuwania się. Zaniepokojeni członkowie Towarzystwa Przyjaciół Orłowa wskazują na nieskuteczność i bezradność władz. Jak sami mówią wynika to z przerzucania się odpowiedzialnością. Władze miasta twierdzą, że nie mogą nic zrobić ze względu na lokalizację klifu, który należy do Rezerwatu Przyrody. Kolejne powiadomione władze albo nie poczuwają się do obowiązku opieki nad klifem, albo twierdziły, że nie wiedzą jak tego dokonać.

    Czy da się uratować klif w Orłowie?

    Przerzucanie się odpowiedzialnością, nie jest jedynym problemem klifu. Panuje bowiem dyskusja na temat, czy powinno się ingerować w naturalny proces niszczenia. Klif choć piękny, to gdyby nie należał do rezerwatu, nie byłby przecież chroniony przez ludzi. Planowane ewentualne akcje ratownicze klifu, mają mieć miejsce na przestrzeni 15 lat, a jak wypowiadają się eksperci, do tego czasu, może już nie być czego chronić.

  • w

    Strzelniczka i Strzelenka zanieczyszczone! (dziennikbaltycki.pl)

    Znana rzeka na Pojezierzu Kaszubskim wraz ze swoim ciekiem są zanieczyszczone. Pobrane próbki badane są obecnie w Gdańsku. Pomorski Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska zajął się sprawą. Informuje, że sprawa może skończyć się w prokuraturze, a sprawcy zanieczyszczenia grozi poważna sankcja. 

    Jedna z bardziej znanych rzek na Pojezierzu Kaszubskim o nazwie Strzelniczka, zaniepokoiła swoim stanem okolicznych mieszkańców. Sprawa została zgłoszona do Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Instytucja ta bezzwłocznie zajęła się sprawą. Pobrano próbki wody rzeki, jak i jej cieku Strzelenki. Dokonano również oględzin miejsca i stanu wody, który można zaobserwować jeszcze bez badań laboratoryjnych. Eksperci nie mieli wątpliwości co do skażenia wód. Jak sami mówią, na zanieczyszczenie wskazuje mętność wody oraz specyficzny zapach, który unosi się w jej pobliżu.  Wskazują, że w wodzie może być obecnie problem z wystarczającą ilością tlenu. Może to mieć katastrofalne skutki dla całego ekosystemu znajdującego się w wodzie, jak i u jej brzegów.

    Co grozi sprawcy zanieczyszczenia?

    Jak poinformował media rzecznik prasowy PWIOŚ, sprawa prawdopodobnie skończy się w prokuraturze. Obecnie mają już pewne podstawy do zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Do ustalenia źródła zanieczyszczenia potrzebne są jednak wyniki badań, które przeprowadzane są obecnie w Gdańsku. Następnie zostanie wszczęte postępowanie, którego celem będzie ustalenie tożsamości sprawcy zanieczyszczenia, oraz ukaranie go karą, nawet do 8. Lat pozbawienia wolności.

  • w

    Pionierscy lekarze z Lublina na ustach całej Polski (kurierlubelski.pl)

    Zespół lekarzy z Lublina opracowali i jako pierwsi przeprowadzili operację endoprotezoplastykę stawu biodrowego z użyciem implantu wydrukowanego w drukarce 3D. To innowacyjne podejście do polepszenia zdrowia i kondycji pacjentki, jest nie tylko wyczynem na skalę polską, ale również światową. 

    Zabieg endoprotezoplastyki wykonano na kobiecie, która już wcześniej miała wstawiany inny implant stawu biodrowego. Niestety wskutek dalszych urazów i zniszczeń w stawie, musiało dojść do drugiego zabiegu rewizyjnego, który nie tylko zaprzestałby dalszej destrukcji stawu, ale przede wszystkim umożliwiłaby poruszanie się pacjentki i odciążenie jej od bólu. Przypadek niestety był do tego stopnia skomplikowany, że wymagał pracy całego zespołu, który obliczył optymalne rozwiązanie za pośrednictwem wydrukowanego implantu. Jak twierdzi sam kierownik oddziału urazowo-ortopedycznego Andrzej Atras, kluczowym zadaniem było dopasowanie implantu, który stabilnie osiądzie się w kości i w pozostałości zdrowej tkanki. Utworzenie takiego projektu wymagały tygodni prac, niezliczonych ilości badań i testów, aż w końcu się udało.

    Jak wygląda implant stawu wydrukowany w drukarce 3D?

    Ważnym zadaniem zespołu było opracowanie implantu w ten sposób, by skrócić czas regeneracji. W tym celu zrobiono wszystko by upodobnić strukturę implantu do struktury kości pacjentki. Nadano jej chropowatą powierzchnię i pokryto specjalną antybakteryjną powłoką. Po dokonaniu zabiegu lekarze z Lublina nie mają zamiaru stawać w miejscu. Planowane są już kolejne tak pionierskie zabiegi przy użyciu nowoczesnych technik.

  • w

    Szczecin przyjazny dla osób z zaburzeniem ze spektrum autyzmu (gs24.pl)

    Inicjatywa ulepszenia i ułatwienia korzystania z instytucji publicznych dla osób ze spektrum, to wieloetapowy i innowacyjny projekt, jaki właśnie zostaje wprowadzony w życie. Zaangażowane w to kobiety to przekrój urzędniczek, działaczek, a nawet matek dzieci z większymi potrzebami. Znajomość tematu nie jest im obca. Ich celem jest umożliwienie korzystania z podstawowych przywilejów i wypełnianie obowiązków publicznych, w warunkach, które będą odpowiednie dla takich dzieci. 

    Na pierwszy ogień takiego pomysłu poszedł przychodnia zdrowia. Korzystanie ze służby zdrowia jest przywilejem każdego obywatela odprowadzającego składki. Korzystanie jednak z przychodni, gdzie znajduje się ostre światło, gwarni ludzie w ciasnych korytarzach, oraz długie czekanie, zawsze sprawia spore problemy. Duży nacisk położono na edukacje społeczeństwa w tym zakresie. Zaczęto od personelu, który obowiązkowo przeszedł specjalne szkolenie, które dotyczyło przyjmowania pacjenta ze spektrum. Dotyczyło to zarówno pielęgniarek, które mają do czynienia przy zapisywaniu pacjentów, szczepionek, czy pobieraniu krwi, jak i samych lekarzy, którzy stykają się z pacjentami podczas wizyty lekarskiej.

    Jakie udogodnienia wprowadzono dla osób ze spektrum?

    Jednym z najważniejszych udogodnień jest możliwość zapisywania pacjentów na początku bądź na końcu kolejki. Zmniejszy to czas oczekiwania i przebywania w niedogodnym środowisku. Kolejnym ułatwieniem jest dostosowanie światła i bodźców dźwiękowych podczas oczekiwania i wizyty. Lekarz ma być każdorazowo uprzedzony o pacjencie z większymi potrzebami poznawczymi, dzięki czemu lepiej przygotuje się do wizyty. Kolejnym krokiem jest uświadomienie innych pacjentów o stosownym zachowania, poprzez rozwieszone plakaty informacyjne wewnątrz budynku.

  • w

    Podejrzany o dwa morderstwa usłyszy dziś zarzuty w Poznaniu (gloswielkopolski.pl)

    Niedawne podwójne morderstwo odbiło się bladym strachem na mieszkańców Wielkopolski. Tego samego dnia z zimną krwią zamordowany został 22-latek, a następnie 45-letnia kobieta. Sprawca znajdujący się na wolności spędzał spokojny sen z oczy wielu ludziom. Na szczęście dziś oskarżony o podwójne zabójstwo stanie przed sądem. 24-latek wstawił się sam na Komendę. 

    Pierwsze morderstwo wyglądało pozornie na wypadek, gdyż o śmierć 22-latka posądzano pożar rozniecony w jego mieszkaniu. Udowodniono jednak, że jeszcze przed ogniem i dymem, który mógłby się przyczynić do śmierci, młody mężczyzna został zamordowany za pomocą ciosów noża. Następnie sprawca udał się do miejscowości oddalonej tylko 4 km dalej i tam pozbawił życia 45-latkę. Następnie uciekł z miejsca zdarzenia. Odnaleziono jego porzucony samochód w lesie.

    Co grozi młodemu sprawcy?

    24-letni Marcin podejrzewany o sprawstwo wspomnianych czynów, był poszukiwany aktywnie przez wiele osób, w tym nurków oraz policyjny śmigłowiec. Angażując obywateli do pomocy w schwytaniu mordercy, policja wyznaczyła pieniężną nagrodę za każdą informację, która pomogłaby w schwytaniu 24-latka. Cała sprawa przybrała duży i intensywny obrót ze względu na powagę sytuacji oraz zagrożenie innych. Dużym przełomem w poszukiwaniach było odnalezienie plecaka mężczyzny w lesie. W trakcie kolejnych godzin poszukiwań, sprawca sam zgłosił się do KMP w Międzychodzie. Policja natychmiast zatrzymała podejrzanego i doprowadziła go do urzędu śledczego. 31.03.2023 roku zostanie doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, gdzie przedstawione mu zostaną zarzuty.

  • w

    Pijany mężczyzna na hulajnodze zapłaci 2500 zł mandatu (zakopane.naszemiasto.pl)

    Hulajnogi elektryczne to jeden z najpopularniejszych środków transportu miejskiego w wielu miastach. Ludzie często korzystają z możliwości transportu, zamiast korzystania z samochodu. Niestety nie wszyscy wiedzą, że podobnie jak każdym środkiem transportu, tak i hulajnogą nie wolno prowadzić, będąc pod wpływem alkoholu. Boleśnie przekonał się o tym 30-letni zakopiańskich, który zatrzymany przez policję i przebadany alkomatem, będzie musiał zapłacić wysoki mandat. 

    Nieświadomy mężczyzna poruszał się hulajnogą na ulicy Kościeliskiej wieczorową porą. Jego nieskoordynowane ruchy i podejrzane zachowanie, skłoniło funkcjonariuszy policji do zatrzymania mężczyzny. Po wyczuciu od niego alkoholu postanowiono przebadać go alkomatem, który to wykazał blisko 1.5 promila alkoholu w organizmie. Policjancie niezwłocznie zakazali mu dalszej jazdy hulajnogą oraz ukarali go mandatem o wysokości 2500 zł. Mężczyzna przyjął mandat.

    Co grozi za prowadzenie hulajnogi elektrycznej pod wpływem alkoholu?

    Choć hulajnoga elektryczna nie jest pojazdem, który osiąga wysokie prędkości, to podobnie jak rower jest zakwalifikowany do pojazdów mechanicznych, z których nie wolno korzystać, będąc pod wpływem alkoholu. Stwarza się wówczas zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i innych członków ruchu. Mandaty przewidziane dla osób, które będąc pod wpływem, wsiedli na hulajnogę, podzielone są w zależności od promili alkoholu w organizmie. Jeśli osoba jest po spożyciu alkoholu (0,2 do 0,5 promila), wówczas grozi mu mandat w wysokości 1000 zł, natomiast jeśli osoba posiada więcej niż 0,5 promila alkoholu we krwi, wówczas mandat wynosi do 2500 zł.

  • w

    Często uczęszczany wiadukt niedługo zostanie całkiem zamknięty (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Mowa tu o wiadukcie znajdującym się na ulicy Zjednoczenia w Zielonej Górze. Choć początkowo zakładano, że remont będzie tylko dotyczył powierzchownego odświeżenia, to obecnie mówi się o wielomilionowej przebudowie i stawianiu frakcji od nowa. Jak długo potrwają remonty? Jak będzie wyglądał ruch na wiadukcie? Czemu, zamiast remontować, miasto zburzyło jedną z nitek? 

    Wiadukt na ulicy Zjednoczenia w Zielonej Górze od dawna już budził zastrzeżenia użytkowników. Jego stan był daleki od nowości i obawiano się, że wkrótce poruszanie się po nim może okazać się niebezpieczne. Władze miasta zdecydowały się więc na remont nieruchomości. Początkowo zakładano, że odnowienia będzie wymagała nawierzchnia, elewacja, tynki itd. Po dokonaniu jednak głębszych badań okazało się, że wiadukt jest w dużo gorszym stanie, niż mogłoby się wydawać. Dlatego też zdecydowano się na całkowity remont. W tym celu jedna z nici wiaduktu została całkowicie zburzona. Pozostały tylko fundamenty, gdyż miasto stara się o dofinansowanie z państwa, które zakłada remont, a nie całkowite stawianie obiektu od nowa.

    Jak będzie wyglądał ruch na wiadukcie?

    Na razie poruszanie się wiaduktem odbywa się bez zmian. Już od 3 kwietnia jednak ruch będzie odbywał się wyłącznie w jedną stronę. Ten stan rzeczy potrwa 4 dni, a następnie 15 i 16 kwietnia wiadukt zostanie całkowicie zamknięty. Wyznaczone zostały objazdy, którymi to można się poruszać w momencie wyłączenia wiaduktu z ruchu. Koszty, jakie może wygenerować remont wiaduktu, szacuje się na 30-40 mln na jedną nić. Obie z nich powinno udać się, wyremontować do 2026 roku.

  • w

    Młody kierowca pobił kobietę. Grozi mu 20 lat pozbawienia wolności (gazetawroclawska.pl)

    Kobieta, którą pobił mężczyzna okazała się być funkcjonariuszką policji. Kobieta nie była jednak w mundurze, ani nie poruszała się radiowozem. Podejrzane zachowanie młodego kierowcy wzbudziło w niej spore zastrzeżenia. Prowadził on bowiem samochód niezgodnie z przepisami prawa ruchu drogowego. Postanowiła zainterweniować i uniemożliwić agresorowi poruszanie się pojazdem w podejrzanym stanie. W tym celu zdecydowała się odebrać mu kluczyki. Chłopak uderzył ją i uciekł z miejsca wypadku. 

    Policjantka w cywilu niezwłocznie poinformowała właściwe służby. Jak sama twierdzi, próbowała dokonać interwencji, gdyż miała podejrzenia, że chłopak jest pod wpływem jakichś substancji.  Po kilku godzinach chłopaka udało się zatrzymać. Próbując ratować swoją sytuację, zdesperowany mężczyzna postanowił spróbować przekupić policjantów. Jak się okazało, chciał tego dokonać ze względu na posiadanie nielegalnych substancji przy sobie. 23-latek miał w samochodzie narkotyki, oraz sam był pod ich wpływem. Zatrzymano agresora i obecnie przebywa w areszcie.

    Co grozi młodemu kierowcy?

    Po zdarzeniu policjantka, która próbowała dokonać interwencji, została dokładnie przebadana. Jej obecny stan określono jako uszkodzony na okres powyżej 7 dni. 23-latkowi postawiono 4 zarzuty, w tym zaatakowanie funkcjonariuszki policji, próba wręczenia łapówki, posiadanie znacznej ilości substancji nielegalnej oraz stosowanie gróźb karalnych wobec świadka zdarzenia. Za wszystkie wspomniane zarzuty, młodemu chłopakowi grozi do 20. lat pozbawienia wolności.

  • w

    Zakopiańska Olcza w ogniu (zakopane.naszemiasto.pl)

    Razem z rozpoczęciem się sezonu wiosennego, powrócił sezon na prace w gospodarstwie. Niestety wiele rolników wciąż błędnie uważa, że najlepszym sposobem na użyźnienie gleby na wiosnę, to wypalenie suchych traw. Ów błędny pogląd doprowadził do niebezpiecznego pożaru na zakopiańskiej Olczy. 

    Zapalone trawy w Olczy rozprzestrzeniały się w zastraszającym tempie. Gdy wezwano straż pożarną, ogień zbliżał się do parafialnego cmentarza oraz budynków mieszkalnych. Strażacy w pocie czoła szybko ugasili niebezpieczny żywioł, który rozprzestrzeniał się szybko, pustosząc kolejne połacie łąk. Tym razem udało się zatrzymać ogień bez żadnych ofiar, jednak przy tej okazji funkcjonariusze straży pożarnej znów przypominają jak niebezpieczny i niepotrzebny jest to proceder. Stare przekonanie o tym, że wypalone suche trawy użyźniają glebę, został już dawno zaktualizowany przez naukowców.

    Czemu nie powinno się palić suchych traw?

    Palenie suchych traw niesie za sobą ogromne zniszczenie w ekosystemie. To ile przy tym ginie owadów, ptaków i innych stworzeń, które były odpowiedzialne za użyźnienie gleby czy zapylenie późniejszych owoców, było proste do zmierzenia. Co więcej warto pamiętać o tym, że sucha trawa bardzo szybko zajmuje się ogniem. Łąki występujące blisko domów, są już normalnym zjawiskiem, jednak wiąże się to z tym, że przy większym wietrze, może zająć się budynek mieszkalny. Pogoda w okresie wiosennym jest nieprzewidywalna, przez co bardzo trudno jest zapanować nad torem i szybkością płonących traw. Dlatego skutkiem kolejnych wypaleń traw, może być nie tylko wyjałowienie ziemi, ale również ofiary w zwierzętach i ludziach.

  • w

    Dziki opanowały gdańską Orunię! (dziennikbaltycki.pl)

    Dziki przechadzające się ulicami gdańskiej Oruni nie są wyjątkowym widokiem. Liczne występowanie tych zwierząt w tej okolicy miało miejsce już kawał czasu temu i trwa do dziś dnia. Dziki stały się jednak coraz bardziej natarczywe, uciążliwe, a nawet niebezpieczne. Miasto ratuje się półśrodkami, a straż miejska umywa ręce. Jak zachować się w starciu z dzikiem?

    Dzikie świnie coraz śmielej podchodzą do mieszkańców Oruni. Kłopotliwe staje się wyniesienie śmieci, wniesienie zakupów, oraz zwykłe spacery. Zwierzęta natarczywie poszukują jedzenia w resztkach, rozrzucając przy tym śmieci i rozrywając worki, niszcząc kosze. Miasto posiłkuje się jedynie półśrodkami w celu rozwiązania tej sytuacji. Jak mówią mieszkańcy, zamontowano przy śmietnikach specjalne haki, które mają uniemożliwić dzikom dostęp do zawartości. Co jednak mają zrobić ludzie, którzy są atakowani przez dziki w trakcie zanoszenia śmieci lub wnoszących świeże torby z zakupami do domu?

    Walczyć czy lepiej uciekać?

    Walka z takim dzikiem pod każdym względem jest złym pomysłem. Po pierwsze jest to zwierzę, które choć wygląda dość niepozornie, to włada sporą siłą. Ponadto nigdy nie ma się pewności, czy zwierzę nie jest chore, wściekłe lub rozdrażnione. Zaczepianie go lub wyrywanie mu worków śmieci, może skończyć się obrażeniami. Jeśli napotka się takie zwierzę w takim miejscu, że nie możemy dalej się poruszać (drzwi do klatki, parking przy swoim samochodzie), najlepiej jest wówczas wezwać służby, które zajmą się tym przy użyciu odpowiednich narzędzi.

  • w

    Tajemnice opuszczonej słodowni przy ulicy Misjonarskiej (kurierlubelski.pl)

    Dawna słodownia przy ulicy Misjonarskiej, jest ogromnym budynkiem popadającym w ruinę. Jego monumentalny charakter sprawia, że nie tylko wydaje się tajemniczy, ale również niepotrzebnie zapomniany. Obecnie pod sklep wynajmowane jest jedno skrzydło budynku. Niestety cała reszta stoi opustoszała i zapomniana już od wielu lat. Czemu budynek z takim potencjałem stoi wciąż niewykorzystany?

    Potężny budynek w XIX wieku służył jako słodownia należąca do piwnego imperium rodziny Vetterów. Następnie moloch z czerwonej cegły stracił swoją funkcję. W XX wieku zaadaptowano go do pełnienia funkcji wytwórni papierosów, niestety nie trwało to długo, gdyż firma nie przetrwała kryzysu gospodarczego przypadającego na lata 20. Od tamtego czasu budynek stoi i niszczeje. Choć przewijało się wiele pomysłów na zagospodarowanie wnętrza, niestety na drodze stoją przepisy prawne. Jak się okazuje dokumentacja budynku jest niepełna oraz występuje w niej problem z określeniem właściciela. Prawo do własności budynku jest niejasne i niestety uniemożliwia jego sprzedaż, czy przejęcie.

    Czy tajemniczy gigant jest wart obejrzenia?

    Niszczejący budynek jest w istocie piękną niewykorzystaną przestrzenią. Wysokie sklepienie, czerwona cegła przetykana metalowymi elementami, utrzymuje wnętrze w stylu industrialnych amerykańskich fabryk. Ogromne elementy będące pozostałością po prowadzonej w budynku działalności, są wyjątkowo oryginalną ozdobą tego miejsca, którą można wykorzystać przy odnowie. Choć budynkowi brak remontu, instalacji oraz wielu innych rzeczy, to nie można odmówić mu duszy i wewnętrznego uroku.

  • w

    Jarmark Wielkanocny czas zacząć! (gazetakrakowska.pl)

    Jak co roku, tak i w tym roku na Rynku Głównym w Krakowie można odwiedzić okazały jarmark wielkanocny. Na miejscu można nabyć najróżniejsze rękodzieła, przysmaki i wiele innych perełek. W tym roku na rynku stanęło aż 82 kioski, dzięki czemu, na tegoroczny spacer po Jarmarku Świątecznym należy zarezerwować więcej czasu. Co można zakupić na tegorocznym jarmarku? Jak długo będzie on trwał?

    Wkraczając na Rynek Główny w Krakowie, trzeba wiedzieć, że na miejscu można spotkać wiele różności wartych zakupu. Jednym z najchętniej nabywanych rzeczy, są rękodzieła ludowe. Miejscowi, jak i turyści chętnie wybierają się po ręcznie haftowane serwetki, szydełkowe chusty, czy plecione palmy na Niedzielę Palmową. Nie zabraknie również porcelany, figurek, czy zapachowych świec. Wszystko z motywami ludowymi lub świątecznymi. Świetnie odnajdą się ludzie poszukujący wiosennych dekoracji do domu, takich jak wianek na ścianę, czy mała dekoracja na stół świąteczny.

    Dla kobiet ceniących sobie wyroby własnoręczne, gorąco polecane są stragany z ręcznie wykonaną biżuterią, pięknie haftowane okrycia ciała, czy ozdoby we włosach. Na swój stół, żeby zmniejszyć sobie ilość pracy, polecane są świeże wypiekane bochny chleba, ser, babki wielkanocne i moc kolorowych ręcznie malowanych pisanek. Nie zabraknie również swojskich wędlin czy przetworów.

    Kolorowy i pachnący Jarmark ma trwać do 10 kwietnia. Codziennie rano otwierane są stragany, które zamykają się dopiero późnym wieczorem. Mile widziani są zarówno tubylcy, jak i turyści zachęceni kolorami i zapachem.

  • w

    Złodziej paliwa poszukiwany! (katowice.naszemiasto.pl)

    Na dwóch stacjach benzynowych w Katowicach w okresie zimowym mężczyzna wielokrotnie tankował paliwo, po czym uciekał z miejsca, nie płacąc za nie. Starty, jakie poniosły stacje benzynowej, szacuje się na wartość ok. 3600 zł. Kamery monitoringu uchwyciły wizerunek złodzieja. Obecnie szuka go policja. Widziałeś go? Skontaktuj się z policją pod numerem telefonu 47 85 135 00 lub za pośrednictwem maila [email protected].

    Do kradzieży miało dochodzić w okresie od końca grudnia do 10 lutego 2023 roku. Mężczyzna podjeżdżał pod dystrybutor pojazdem marki Mazda. Nie zwracając na siebie uwagi, ani nie zachowując się podejrzanie, tankował samochód, po czym odjeżdżał, nie płacąc. Proceder ten powtarzał się na dwóch stacjach paliw na ulicy Górnośląskiej oraz Roździeńskiego w Katowicach. Na szczęście na jednej z nich udało się uchwycić wizerunek złodzieja, który obecnie jest upubliczniony w celu odnalezienia go.

    Widzisz podejrzanego? Reaguj!

    Policja prosi o pomoc w zidentyfikowaniu osoby na zdjęciu. W momencie, w którym zauważy się go na stacji benzynowej, należy bezzwłocznie powiadomić o tym fakcie obsługę stacji oraz wezwać policję. Takie zachowanie dotyczy zarówno osobę uwiecznioną przez kamery monitoringu, jak i wszystkie zachowania podejrzane na stacji benzynowej. Warto powiadomić o tym pracowników, którzy są wyszkoleni w procedurze postępowania z podejrzanymi o kradzież paliwa. Współpraca z policją w takich sytuacjach jest nie tylko obywatelskim obowiązkiem, ale również postawą godną pochwały. Jeśli się wie, gdzie mieszka podejrzany lub jak się nazywam, można również wysłać takie informacje mailem do policji, która sama wykona kolejne kroki w celu złapania złodzieja.

  • w

    Ceny biletów w komunikacji miejskiej idą w górę! (dziennikbaltycki.pl)

    Potwierdzone zostało już oficjalnie, że od 3 kwietnia 2023 roku ceny biletów za komunikację miejską wzrosną. W całym Trójmieście wzrosną ceny biletów normalnych, ulgowych, 75-minutowych, czy też miesięcznych. W znaczny sposób podniesie to koszty dojazdów do pracy czy szkół. O ile wzrosną ceny biletów? Skąd ta nagła podwyżka? 

    W Gdyni podobnie jak i w całym Trójmieście zostaną podniesione ceny biletów za komunikację miejską. Dla osób korzystających z biletów jednoprzejazdowych, na liniach zwykłych, cena będzie wynosiła 4,80 zł, a w przypadku biletów 75-minutowych, cena ta będzie wynosiła 6 zł. Bilety całodobowe w nowej cenie to równowartość 22 złote. Miesięczne bilety na linie zwykłe od 3 kwietnia to koszt: za imienny 103 zł, na okaziciela 122 zł. Ten nagły wzrost cen nie odbije się bez echa w kieszeniach podatników, którzy są zmuszeni z korzystania z komunikacji miejskiej. Tyczy się to również osób, które z Gdyni dojeżdżają do innych miast. Otóż bilety wzrosły również w Gdańsku, Sopocie, czy nawet w Wejherowie. Do podniesienia cen biletów przyczynili się radni miasta, którzy przegłosowali to na zebraniach.

    Czemu bilety podrożały?

    Choć wiele mieszkańców spekuluje, że podwyżka cen ma związek z zapowiadanym wprowadzeniem nowego systemu „Fala”, to jednak włodarze miasta kategorycznie temu zaprzeczają. Nowy system miał wejść w życie od kwietnia, jednak obecnie jego premiera przesunęła się do lipca. Władze miasta zapewniają, że za podwyżki cen biletów należy obarczyć jedynie podwyżki cen za energię i paliwa, które to zwiększają koszt całkowity utrzymania komunikacji miejskiej.

  • w

    Zielona Góra w mobilizacji – wszyscy na rowery! (gazetalubuska.pl)

    Jak i rok wcześniej, tak i w tym roku miasto Zielona Góra przystępuje do rywalizacji o tytuł Rowerowej Stolicy Polski. Jak przekonuje prezydent miasta oraz jego goście, jeżdżenie na rowerach, to nie tylko punkty w rankingu, ale przede wszystkim zdrowy nawyk i relaks dla ciała. Do jazdy na rowerze zachęca również były żużlowiec oraz kolarz. Jak przystąpić do konkursu? Jakie niespodzianki szykują włodarze miasta w związku z rywalizacją?

    Tytuł Rowerowej Stolicy Polski można otrzymać w lipcu, gdyż rywalizacja trwać będzie cały czerwiec. Jak mówi prezydent miasta, nie trzeba być mieszkańcem Zielonej Góry jeśli chce się zbierać punkty dla niej. Jak tego dokonać? Wystarczy w okresie czerwca zainstalować na telefon darmową aplikację, która będzie sama zliczała przejechane kilometry na rowerze. Pod koniec całego wydarzenia komisja podliczy przejechane dla miasta kilometry i wyliczy je proporcjonalnie na ilość mieszkańców. W ten sposób porównywane wyniki pozwolą wyłonić zwycięską Rowerową Stolicę Polski.

    Jak miasto szykuje się do rywalizacji?

    Włodarze miasta twierdzą zgodnie, że są gotowi do starcia, dzięki wcześniej zaplanowanym miejskim inwestycjom. W tym miejscu wylicza się rowery miejskie oraz liczne ścieżki rowerowe przecinające całe miasto. Jak sami wspominają, wybór roweru miejskiego w zamian za samochód, to rozwiązanie zdrowsze zarówno dla ciała, jak i dla całego miasta. W celu zachęcenia do udziału wszystkich chętnych, będzie można przetestować nowo otwartą obwodnicę południową. Start z Placu Bohaterów odbędzie się 14 kwietnia o godz. 17. Do pokonania będzie 25 kilometrów w spokojnym i dopasowanym do każdego tempie. Na mecie na uczestników będzie czekać darmowy ciepły poczęstunek i muzyczne atrakcje. Wzięcie udziału w rajdzie nie wymaga rejestracji. Wystarczy udać się na miejsce w określonym dniu i o określonej godzinie.

  • w

    Marsz w obronie dobrego imienia papieża w Szczecinie (gs24.pl)

    Niedawno ukazane medialne relacje w związku z rzekomym ukrywaniem faktów o pedofilii w kościele przez Jana Pawła II, mocno uderzyły w jego dobry wizerunek i nieskalane wcześniej imię. Znaczna część parafian kościoła katolickiego zaprzecza doniesieniom i wyklucza możliwość, jakoby były one prawdą. Właśnie w tę postawę wpasowują się mieszkańcy Szczecina, którzy organizują marsz w obronie dobrego imienia papieża Polaka. 

    Taka inicjatywa nie jest jednak osamotniona na pomorzu, gdyż jak grzyby po deszczu, pojawiają się kolejne doniesienia o organizowanym marszu, modlitwie, czy wydarzeniu mającemu na celu poprawę wizerunku i obalenie medialnej nagonki. Proboszczowie szczecińskich parafii są zgodni, że wśród aktywnych wyznawców nie zauważyli dużego zwątpienia w polskiego świętego. Tendencja jest wprost odwrotna, gdyż obecnie notuje się więcej potrzeb modlitwy do papieża Polaka, czy  chętniejsza ekspozycja jego osoby w trakcie obrzędów. Co więcej, sami duchowni twierdzą, że nie ma potrzeby bronić samego Karola Wojtyły, a raczej jego dobrego imienia i pamięci jego życia i dokonań.

    Kiedy i gdzie marsz za papieża?

    Marsz Papieski w Szczecinie ma zacząć się mszą świętą w Sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa. Nabożeństwo rozpocznie się o godzinie 15 w przyszłą niedzielę. Następnie duchowny wraz z wiernymi ruszy do marszu aż do figury św. Jana Pawła II, która to znajduje się na Jasnych Błoniach.  Całe wydarzenie ma mieć wymiar symboliczny i sakralny. Modlitwa ma dodać otuchy wiernym, a i udowodnić wszystkim, że Kościół nie odwraca się od postaci Jana Pawła II.

  • w

    Żebrzące dzieci w Poznaniu. Jak reagować? (gloswielkopolski.pl)

    Jednym z nasilających się i przykrych zjawisk, jakie zauważyli mieszkańcy Poznania, są romskie dzieci żebrzące o pieniądze. Gdy przechodzień widzi niepełnoletnią, bezbronną osobę, która prosi o pieniądze, to chętnie po nie sięga. Inni zaś chwytają za telefon i wzywają straż miejską lub policję. Czy jednak przynosi to pożądane skutki? Jak reagować, aby czynnie wziąć udział w poprawie jakości życia tych dzieci?

    W polskim prawie, jeśli żebrze ktoś to jest zdolny do pracy lub posiada środki do egzystencji, to wówczas podlega karze grzywny do 1500 zł. Jeśli jednak żebrze dziecko lub osoba niepełnoletnia i została do tego skłoniona przez dorosłego, to grozi mu za to między innymi kara pozbawienia wolności. Dlatego wezwana policja w sprawie osoby żebrzącej sprawia, że ta się ulatnia, zmienia miejsce lub zmieniają się osoby. Czy to jednak rozwiązuje problem? Zdaniem socjolożki Czarnoty, takie rozwiązanie zamiecie problem pod dywan, a go nie rozwiąże. Jak sama twierdzi wzywanie policji czy straży miejskiej sprawi tylko tyle, że żebrzące dziecko zejdzie nam z oczu, ale nie zniknie.

    Jak udzielać pomocy żebrzącemu dziecku?

    Pierwszym i najlepszym krokiem jest rozmowa. Warto jest na początku zorientować się, czy dziecko nie jest głodne, spragnione i czy jest bezpieczne. Następnie warto zapytać o sytuację rodzinną. Dowiedzieć się co skłoniło dziecko do proszenia o pieniądze obcych ludzi. Następnym krokiem jest odesłanie rodzinę dziecka do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie lub do miejsca dedykowanego na przykład stowarzyszenie Rezerwat. Jeśli jednak nie ma się kontaktu z taką rodziną, to warto poinformować wspomniane instytucje o takiej sytuacji.

  • w

    Parafianie z Wrocławia obronią papieża Polaka? (gazetawroclawska.pl)

    Cała sprawa dotyczy obrony pomnika Jana Pawła II, który znajduje się przy kościele parafii pw. św. Maksymiliana Kolbe we Wrocławiu. Proboszcz tej parafii ogłosił stan realnego zagrożenia dla pomnika. Powziął wszelkie środki ostrożności, w tym ogłosił nabór parafian na dyżur przy pomniku. Powiększył również monitoring znajdujący się przy rzeźbie papieża Polaka oraz powiadomił policję o możliwości dokonania przestępstwa. Skąd proboszcz ma informacje dotyczące możliwego wykroczenia? Jak mają wyglądać dyżury parafialne przy pomniku?

    Cała sprawa miała swój początek w kościelnej zakrystii, gdzie zaniepokojona parafianka podzieliła się zasłyszaną rozmową na temat planów zniszczenia wizerunku papieża. Miało to mieć miejsce popołudniem w słoneczny dzień, gdzie starsza kobieta chciała zażyć trochę promieni słonecznych, przez co wyszła na balkon. Niedaleko pod nim usłyszała głośną rozmowę kilku mężczyzn pod wpływem alkoholu. Do grupki miał dołączyć jeden nieznajomy, który chciał zapłacić reszcie za zniszczenie pomnika. Choć staruszka bała się podzielić informacją ze względu na swoje bezpieczeństwo, to zdecydowała się jednak donieść proboszczowi, który wziął całą sytuację na poważnie.

    Parafialne dyżury przy pomniku

    Jak zostało to już wspomniane, jednym ze środków bezpieczeństwa powziętych przez proboszcza, są parafialne dyżury nocne przy posągu. W trakcie ostatniej niedzielnej mszy ogłosił nabór chętnych do pełnienia takich dyżurów. Ze swojej strony kościół zapewnia węzeł sanitarny oraz kawę i herbatę. Proboszcz sam mówi, że chętnych na dyżur nie brakuje. Innymi krokami bezpieczeństwa było zwiększenie ilości kamer wokół pomnika do trzech sztuk, oraz zawiadomienie policji.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.