Więcej wpisów

  • w

    Wytwórnia Filmów Fabularnych wraca pod zmienioną nazwą (gazetawroclawska.pl)

    Centrum miłośników kinematografii polskiej znów wraca do Wrocławia. Wytwórnia Filmów Fabularnych obecnie ma się nazywać Centrum Technologii Audiowizualnych. To duży krok dla Wrocławia, który wcześniej słynął z produkcji wyprodukowanych właśnie w tym miejscu. To cenny ośrodek wielu klasyków filmowych, który rozsławiły miasto i pozwoliły zabłysnąć mu na polskiej arenie kinematografii. 

    O ponownym otwarciu Centrum Technologii Audiowizualnych poinformował również Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński. Jak sam podkreślił, obecnie jest coraz więcej produkcji filmowych, dzięki czemu najwyższy czas przywrócić funkcjonalność placówki. W ostatnich latach bowiem działalność Wytwórni Filmów Fabularnych, choć oscylowała wokół działalności filmowej, to raczej skupiała się na edukacji, kulturze oraz wspieraniu produkcji kinematograficznych. Obecnie przywrócona została właściwa funkcjonalność miejsca i ma znów produkować kolejne filmowe hity.

    Kolebka filmowych perełek

    Jak każdy wie, we wrocławskim Centrum Technologii Audiowizualnych pracują ludzie z pasją, doświadczeniem i zamiłowaniem. To właśnie spod ich skrzydeł wyszły takie dzieła, jak „Lalka” Wojciecha Jerzego Hasa, „Czterej pancerni i pies”, „Stawka większa niż życie”, czy trylogia Sylwestra Chęcińskiego o przygodach Kargula i Pawlaka. Te i wiele innych kinowych hitów na zawsze odmieniły polskie kino i wpisało się złotymi zgłoskami do historii kulturowej całego kraju i nie tylko. Stąd ponowne otwarcie wiąże się z wielkimi nadziejami i pomysłami na kolejne dzieła.

  • w

    Radykalna wycinka drzew pod Krakowem (gazetakrakowska.pl)

    Na terenie Rącznej pod Krakowem miejsce miała spora wycinka drzew. Mieszkańcu biją na alarm niezadowoleni z takiego biegu sprawy. Ich zdaniem nie tylko gmina dopuściła do masowej wycinki drzew bez jakichkolwiek rozmów z mieszkańcami, ale przede wszystkim pozbywają się roślin, które były sadzone przez wiele pokoleń mieszkańców na przestrzeni 41 lat. Jakie stanowisko przedstawiły władze gminy? Kto jest odpowiedzialny za wycinkę?

    Mieszkańcy miejscowości Rączej nieopodal Krakowa czują się oburzeni zachowaniem władz gminy i domagają się wyjaśnień. Ich zdaniem dopuszczono się nielegalnej i masowej wycinki drzew, które stanowią własność wsi. Od wielu pokoleń mieszkańcy wraz z rodzinami sadzili te drzewa w imieniu dobra wszystkich zamieszkujących okolice, a obecni są zmuszeni na bezradne obserwowanie, jak za sprawą bezdusznych urzędników, przerzedza się ich wspólne dobro. Wystosowali właściwe pismo do władz gminy z wyrazami oburzenia i głębokiej urazy, że nikt wcześniej nie informował ich o zaistniałej sytuacji, a prowadzone prace zostały ustalone bez porozumienia z nimi.

    Jakie jest stanowisko gminy?

    Władze gminy wystosowały swoje pismo, że wykonywane prace wiążą się ze zniszczeniami w lesie, przez które przechodzące nawałnice wyrządziły wiele szkód. Jak twierdzi wójt, wszystko dzieje się w porozumieniu ze specjalistami, którzy sami oceniają, które drzewa powinny zostać wycięte, by umożliwić innym zdrowy wzrost. Jak zapewnia, nic złego się nie dzieje, a reakcja mieszkańców jest zbyt na wyrost.

  • w

    Mężczyzna poszukiwany – w tle historia drogiego telefonu (katowice.naszemiasto.pl)

    W stolicy województwa śląskiego prowadzone są poszukiwania mężczyzny, które nie mają nic wspólnego z romantyczną wiosenną aurą. Komenda Miejska Policji w Katowicach, wydział kryminalny z I komisariatu policji prowadzą czynność w sprawie przywłaszczenia smartfona marki Samsung. 

    Początek marca i sobotnie zakupy nie zaczęły się zbyt przyjemnie dla jednego z mieszkańców aglomeracji śląskiej. W trakcie weekendowych sprawunków doszło do nieciekawego zdarzenia, które zmusiło do interwencji śląskich kryminalnych.

     Monitoring zarejestrował całą sytuację

    Dnia 4 marca, na ulicy Strzeleckiej 17a, w Katowicach, w sklepie spożywczym doszło do przywłaszczenia. Sklepowe kamery zarejestrowały wizerunek mężczyzny, który przywłaszczył sobie telefon o wartości 1,8 tys. Złotych. Osobnik wykorzystał chwilę nieuwagi i roztargnienia, po czym oddalił się w nieznanym kierunku. Wszystkie osoby mogące pomóc w rozpoznaniu, świadkowie zdarzenia oraz osoby, które mogą rozpoznać podejrzanego, proszone są o kontakt. Także osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje, które mogłyby przyczynić się do ustalenia tożsamości, powinny skontaktować się z najbliższym posterunkiem lub bezpośrednio z prowadzącymi sprawę. Ułatwi to rozwiązanie sprawy i pomoże uczynić naszą aglomerację bezpieczniejszym miejscem.

    Jeżeli ktoś rozpoznaje osobę ze zdjęcia, to proszony jest o pomoc funkcjonariuszom Policji i skontaktowanie się ze stróżami prawa z I komisariatu Komendy Miejskiej Policji w Katowicach pod numerami telefonów: 47 85 135 00, 47 85 135 30 lub na adres poczty elektronicznej: [email protected].

  • w

    Wszedł na Kasprowy 270 razy w ciągu roku (zakopane.naszemiasto.pl)

    Paweł Dutka to pasjonat górskich wędrówek i mieszkaniec Podhala. Jak sam mówi, uzależnił się od chodzenia po górach i nie wyobraża sobie, jak zniósłby dłuższą rozłąkę z nimi. Prawie codziennie informuje w swoich Social Mediach, że jest „obecny” kolejny raz na szczycie. Czym zajmuje się entuzjasta gór i od czego zaczął przygodę z górami?

    Paweł Dutka na co dzień pracuje w branży turystycznej. Ma również dom i rodzinę. Jego zdaniem tak wiele wejść pod górę zawdzięcza dobrej lokalizacji mieszkalnej i odpowiedniej organizacji czasu. Jak sam mówi, w Social Mediach spotyka się z różnymi opiniami. Jedni gratulują zdrowej postawy, inni zazdroszczą. Dutka jednak nie zaniedbuje swoich obowiązków ani zawodowych, ani rodzinnych, umie jednak wygospodarować dziennie około 1,5 godziny czasu na spełnienie swojego hobby. Choć prawie codziennie udaje się na Kasprowy, to jednak nie jest to jedyny szczyt Polskich gór, który zalicza w swoich wędrówkach.

    Jak zaczynał entuzjasta gór?

    Choć alpinista zawsze pałał miłością do gór, to jednak jego pierwsze wędrówki wiązały się z celami zarobkowymi. Piękne krajobrazy, na które natykał się po drodze, uwieczniał na fotografiach, które docelowo sprzedawał turystom. Choć źródło zarobku się skończyło, to pasja do gór została. Obecnie w ciągu roku zużywa około 4 par butów na pieszych wędrówkach. Kolejnym wyzwaniem, z jakim spotkał się Dutka, było wchodzenie i zjeżdżanie z gór na nartach. Początkowo zupełnie nie radził sobie z tym, to ostatecznie za pomocą kolegów entuzjastów, nauczył się i tego. Dziś góry stoją dla niego otworem niezależnie od pory roku.

  • w

    Gdynia ku pamięci ofiarom katastrofy smoleńskiej (dziennikbaltycki.pl)

    Jak co roku zbliża się kolejna rocznica katastrofy smoleńskiej, w której zginęło wiele przedstawicieli ludu, w tym generałów, polityków. 10 kwietnia przypomina wielu o katastrofie, jaka miała miejsce podczas lotu samolotem. Gdynia wspomina wszystkie ofiary, składając im hołd i upamiętniając to straszne wydarzenie, wokół którego wciąż jest jeszcze wiele kontrowersji i niewyjaśnionych okoliczności. 

    10 kwietnia 2010 roku cała Polska wstrzymała na chwilę oddech. Wszystkie media zwróciły wówczas wzrok w stronę Smoleńska, gdzie spadł samolot TU 154, na którego pokładzie znajdowało się wiele ważnych dla Polski nazwisk, w tym para prezydencka – Lech i Maria Kaczyńscy. Cała śmietanka wybierała się wówczas na obchody kolejnej rocznicy rzeźni w Katyniu. Okoliczności tak strasznego wydarzenia nie zostały jednak wyjaśnione od razu, a wprost przeciwnie, podawano je zdawkowo, a ich przepływ był wciąż regulowany przez rosyjskie władze. Choć od wydarzenia minęło już prawie 13 lat, to w sercach Polaków wciąż jest pamięć o zmarłych.

    Obchody rocznicy w Gdyni

    W Gdyni złożono już kwiaty pod tablicą upamiętniającą admirała Andrzeja Karwetę. Następnie uroczystym przemarszem zgromadzeni doszli do Bazyliki Morskiej. W samą rocznicę 10 kwietnia od godziny 12.00 w kościele Niepokalanego Serca Maryi przy ulicy Makuszyńskiego odbędzie się msza święta, gdzie upamiętnione zostaną wszystkie ofiary tragicznego zdarzenia. Następnie zostaną złożone kwiaty i znicze pod epitafium katastrofy smoleńskiej.

  • w

    KolekTYw Ninja w Gdańsku (dziennikbaltycki.pl)

    Niezwykła inicjatywa w Gdańsku została założona przez pasjonatów spotu i zdrowego stylu życia. Miejsce, gdzie spotykają się entuzjaści, jest nie tylko czynnie wyposażane, ale i zadbane przez wszystkie osoby korzystające. Członkom KolekTYwu Ninja nie zależy na zarabianiu pieniędzy z przedsięwzięcia, a raczej na spotkaniu na swojej drodze osób, które podobnie do nich trenują swoje umiejętności sprawnościowe i dbają o swój stały rozwój. 

    KolekTYw Ninja to grupa osób, która spotyka się w jednym miejscu o nieoficjalnym adresie, gdzie mogą ćwiczyć swoje ciało i napędzać się wzajemnie w pokonywaniu kolejnych ze swoich barier. Entuzjaści różnych dziedzin sportu wspólnie wyposażają zajęty przez nich obiekt, tak by wciąż móc ćwiczyć więcej i bardziej różnorodnie. Przedstawiciele kolektywu można było spotkać między innymi w telewizyjnym programie Ninja Warrior, gdzie konkurowali z innymi osobami i prezentowali poziom swoich niezwykłych fizycznych umiejętności. W programie udział wziął również Grzegorz Niecko, czyli gdański zawodnik, trener oraz pomysłodawca kolektywu.

    Bez oficjalnego adresu

    Jednym z niezwykłych cech założonego KolekTYwu Ninja, jest brak oficjalnego adresu. Wiadomo jedynie, że zajmuję jeden z postoczniowych budynków, który ma charakter zabytku. Jak wypowiada się sam założyciel i pomysłodawca, dzieje się tak, gdyż członkowie stowarzyszenia samodzielnie wyposażają i dbają o miejsce. Nie pobierają żadnej opłaty za członkostwo, gdyż przedsięwzięcie nie zostało stworzone w celach zarobkowych. Są świadomi, że jakakolwiek reklama miejsca mogłaby wiązać się z pojawieniem się wandali, którzy nie tylko rozkradliby wspólnie zebrany sprzęt, ale również zniszczyli go. Jak twierdzą członkowie, najlepszym sposobem jest napisanie prywatnej wiadomości do nich, w celu podania adresu.

  • w

    Lublin odznaczony przez prezydenta Ukrainy (kurierlubelski.pl)

    Podczas pobytu prezydenta Ukrainy Włodymira Zełenskiego na Lubelszczyźnie, doszło do spotkań na wysokim szczeblu, ciepłych słów wsparcia i docenienia, ale również do wręczenia odznaczeń orderem Miasta-Ratownika czterech miast w województwie lubelskim. Na spotkaniu obecni byli prezydenci wspomnianych miast oraz między innymi premier Mateusz Morawiecki. 

    Miasta odznaczone przez prezydenta Ukrainy to Lublin, Chełm, Rzeszów oraz Przemyśl. Są to 4 większe miasta w województwie lubelskim, które wyróżniły się wyjątkowo szlachetną postawą i wsparciem wobec sąsiadów zza wschodniej granicy, którzy stanęli w obliczu wojny. Uciekającym Ukraińcom została udzielona pomoc i wsparcie od mieszkańców odznaczonych miast. Jak wypowiadali się sami prezydenci, na szczególne uznanie zasługują wszyscy aktywnie wspierający naszych sąsiadów, szczególnie rzesze wolontariuszy, którzy poświęcili swoje środki i czas na dzieleniem się dobrem z ludźmi w potrzebie.

    Prezydent Włodymir Zełenski na Lubelszczyźnie

    Prezydent walczącego z najeźdźcą państwa, w trakcie swojego pobytu w Polsce, nie mógł pominąć Lubelszczyzny, która swoją postawą i pomocą umożliwiła przetrwanie mieszkańcom atakowanej przez Rosje Ukrainy, w najgorszym i najtrudniejszym czasie. Tuż po wybuchu wojny zorganizowano wiele punktów przyjmowania uchodźców. Zapewniono pomoc zarówno materialną, jak i psychiczną, czy formalną. Zespół wielu ludzi działało wspólnie w celu udzielenia jak najskuteczniejszego wsparcia, wszystkim, którzy przekroczyli granicę. Prezydent Zełenski podkreślał wdzięczność za taką postawę i postanowił docenić ją w postaci odznaczeń.

  • w

    14 zastępów straży pożarnej gasiło pożar pod Zieloną Górą (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Pożar wybuch w niewielkiej miejscowości o nazwie Piaski pod Zieloną Górą w piątek popołudniem. W ogniu stanął piętrowy dom z poddaszem. Spłonął również warsztat znajdujący się nieopodal. Na miejsce przybyło 14 jednostek ochotniczej straży pożarnej, której dość szybko udało się zgasić niszczycielski żywioł. Co spowodowało pożar? Jakie zniszczenia wyrządził pożar?

    W Wielki Piątek w Piaskach pod Zieloną Górą wybuch pożar w jednopiętrowym domu oraz warsztacie nieopodal. Gdy na miejscu pojawiły się odpowiednie służby, cała zabudowa stała już w ogniu. Dom zajął się na wszystkich trzech kondygnacjach: parterze, pierwszym piętrze oraz nieużytkowym poddaszu. Zajęty był również cały warsztat stojący nieopodal. Przyczyn zdarzenia jeszcze nie ustalono. Udało się zapobiec zajęciu drugiego domu w zabudowie bliźniaczej. Szacowane straty są bardzo wysokie. Zdarzenie jest tym tragiczniejsze, że miało miejsce tuż przed świętami Wielkiejnocy, które zazwyczaj obchodzone są w domu w gronie rodzinnym. Szczęściem w nieszczęściu okazał się jednak fakt, że nikt nie ucierpiał w tragicznym zdarzeniu. Wszyscy mieszkańcy zdążyli się ewakuować jeszcze przed przybyciem straży pożarnej.

    Co może wywołać pożar?

    Choć najszybciej przychodzącym do głowy powodem, przez który może dojść do pożaru, jest podpalenie, to jest to jednak nie najczęstsza przyczyna. Funkcjonariusze straży pożarnej przestrzegają również przed dużo bardziej prozaicznymi czynnikami, jakimi jest wadliwa instalacja elektryczna, gazowa, czy grzewcza. Często do zajęcia się ognia w domu dochodzi przez nieostrożność właścicieli w postaci zostawionych zapalonych świeci, niewyłączonego żelazka czy na przykład gazówki.

  • w

    Historyczna perełka odkryta podczas remontu w Szczecinie (gs24.pl)

    Podczas remontu okolic Zamku Książąt Pomorskich, odkryto fragmenty średniowiecznego muru obronnego. Oszacowano ich wiek na około 600 lat. O odkryciu poinformował marszałek Olgierd Geblewicz w swoich mediach społecznościowych.  Jak sam wspomniał jest to już drugie takie znalezisko odkryte w krótkim okresie czasu. Przy prowadzonych przebudowach wokół Zamku Książąt Pomorskich odnaleziono po drugiej stronie niewiele młodszy fragment muru obronnego. Obecnie toczy się dyskusja na temat tego, czy drogocenny zabytek nie został uszkodzony przy wykopaliskach. 

    W mediach społecznościowych marszałka Olgierda Geblewicza pojawiły się zdjęcia odkrytego muru oraz komentarz o nowym odkryciu. Prace przy Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie trwają już od jakiegoś czasu z dwóch powodów. Pierwszym z nich odbudowa północnego skrzydła zamku po zapadnięciu się stropów, a drugim -przebudowa tarasów. To właśnie dzięki temu drugiemu udało się odkryć dwa fragmenty średniowiecznych murów, które mogły pełnić funkcje obronne. Zdjęcia najnowszego odkrycia wzbudziły jednak dużo kontrowersji.

    Czy zabytek został uszkodzony?

    Fotografie zabytku wzbudziło wiele głosów, które zauważyły widoczne uszkodzenia. Jednym z tych sądów było zdanie dr Marcina Dziewanowskiego z Pracowni Archeologiczno – Konserwatorskiej „Jastrzębiec”. W jego opinii widać na murze współczesne uszkodzenia, to jest wyrwanie głazów. Oponuje z tym jednak archeolog Marek Dworczyk, którego zdaniem głazy zostały przemieszczone zapewne za czasów powojennych, na co ma wskazywać analiza nawarstwień.

  • w

    Śmiertelny wypadek na poznańskich torach kolejowych (gloswielkopolski.pl)

    Zdarzenie miało miejsce dziś rano. Funkcjonariusze policji zostali powiadomieni o tragicznym wydarzeniu w okolicach ulicy Częstochowskiej w Poznaniu. Przechodził tamtędy człowiek, który w świetle jeszcze niewyjaśnionych okoliczności został potrącony przez pociąg. Służby ratownicze natychmiast udały się na miejsce zdarzenia. Obecnie poszukiwane są dane, które umożliwią ustalenie tożsamości pieszego. 

    Zgłoszenie dotyczące zdarzenia wpłynęło po szóstej rano w Wielką Sobotę. Okazało się, że na odcinku torów przebiegających przez ulicę Częstochowską w Poznaniu przejeżdżał pociąg towarowy, który potrącił przechodzącego przez tory człowieka. Po udaniu się na miejsce zdarzenia wyszło na jaw, że człowiek nie przeżył zderzenia z maszyną i zginął na miejscu. Wciąż trwają ustalenia dotyczące okoliczności zdarzenia. Należy tu wykluczyć wszelkie wątpliwości, by móc ocenić zaistniałą, tragiczną sytuację. Na razie również nieznane są dane dotyczące tożsamości poszkodowanego. Trwają w tym celu działania.

    Niebezpieczne przejścia

    Wypadki mające miejsce na torach kolejowych są niestety stosunkowo częstym zjawiskiem. Nieostrożność ludzi, pośpiech, czy przejścia w nieoznakowanych miejscach, mogą skończyć się tragicznie. Mimo kampanii społecznych w tym temacie świadomość społeczeństwa dotycząca poruszania się pieszo po torach wciąż ma wiele do życzenia. Przechodząc jednak przez tory, należy mieć na uwadze bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich. Rozpędzony pociąg może nie zdążyć, się zatrzymać, w przeciwieństwie do człowieka.

  • w

    Wrocławski szpital bez dyrektora (gazetawroclawska.pl)

    Największy szpital na Dolnym Śląsku stracił właśnie dyrektora. Jakub Berezowski pełnił tę rolę od czerwca zeszłego roku. Szpital Kliniczny we Wrocławiu sam ogłosił oficjalnie, że jego najważniejszy urząd został właśnie pusty. Czemu dyrektor opuścił szpital? Kim jest i czego dokonał dr Jakub Berezowski?

    Oficjalnie nie podaje się powodu opustoszenia miejsca dyrektora w szpitalu klinicznym. Nic jednak nie wskazuje na odwołanie dr Berezowskiego. Nie towarzyszył temu, ani żaden głośny skandal, ani cichsze wydarzenia, które mogłyby być przyczyną odwołania. Dlatego dużo bardziej prawdopodobne jest samodzielne odejście dyrektora, który mógł mieć już inne plany na swoją przyszłość. Zarząd szpitala w oficjalnych słowach podziękował byłemu przewodniczącemu za prężne działanie i pomoc w czasie kryzysowym. Rektor UMW podkreślił, jak wiele razem osiągnęli, za co szczególnie był wdzięczny. Tymczasowo urząd dyrektora sprawować będzie jego zastępca do spraw medycznych dr Marcin Drozd.

    Kim jest Jakub Berezowski?

    Jakub Berezowski jest doktorem prawa o specjalności w prawie medycznym i prawie ochrony zdrowia. Pełnił już funkcję prezesa, dyrektora oraz menadżera w Stowarzyszeniu „Promocja Przedsiębiorczości”. Był również powołany w skład gabinetu ministra Łukasza Szumowskiego. W ramach tej współpracy pełnił różne obowiązki i zajmował różne stanowiska. Przed objęciem fotela dyrektora w Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu, był również związany z Agencją Badań Medycznych. Pełnione przez niego wcześniejsze stanowiska, pozwoliły na kompetentne wykorzystanie posiadanej wiedzy w kierowaniu szpitalem.

  • w

    Przerażająca historia opuszczonego szpitala psychiatrycznego pod Poznaniem (gloswielkopolski.pl)

    W małej miejscowości pod Poznaniem znajduje się duży opustoszały budynek. Jego stan jest opłakany, a sam widok przyprawia o ciarki. Nie tylko jednak puste mury są przykrym widokiem, ale również jego historia. Tragedia i ludobójstwo, jakiego dokonano w tym miejscu, u wielu przywołuje zadumę, a u innych gniew, bowiem na pacjentach tego szpitala psychiatrycznego testowano metodę zabijania, którą później uskuteczniano w obozach koncentracyjnych. 

    Przed wojną ten wielki budynek w miejscowości Owińska pod Poznaniem był prężnie działającym szpitalem psychiatrycznym. W jego murach znajdowali się pacjenci o szerokim przekroju zarówno wiekowym, jak i chorobowym. Sytuacja ta jednak uległa zmianie, gdy nadszedł ciemny czas drugiej wojny światowej. To właśnie wtedy w przekonaniu o konieczności dbałości o czystość rasy, zarządzono o zlikwidowaniu szpitali psychiatrycznym. Jako pierwszy wybrano właśnie szpital psychiatryczny pod Poznaniem.

    Masowe morderstwa

    Projektem tym przewodniczym, okryty złą sławą oficer Lange. W jego zespole znajdowały się osoby, które miały dokonywać wspomnianej czystki. Wszystkich pacjentów wraz z personelem medycznym wywożono i mordowano za pomocą komory gazowej. Testowano to rozwiązanie, które później było wykorzystywane w obozach koncentracyjnych. Mieszkańcy szpitala psychiatrycznego pod Poznaniem byli zamykani w komorach po 50 osób i duszono je przy pomocy dwutlenku węgla. Cały proces oprawcy obserwowali przez małe okienko. Robiono to w wyznaczonych miejscach lub niedaleko zbiorowych mogił, w małej przewoźnej kabinie.

  • w

    Mieszkańcy mają dość – zabierzcie tiry z naszych dróg (gazetawroclawska.pl)

    Mieszkańcy podwrocławskich wsi pikietują na ulicach. Mają dość tirów, które w ogromnej liczbie przejeżdżają przez ich drogi stwarzając trudne warunki do mieszkania. Protestujący powiedzieli jasno, że dziś nie utrudniają jeszcze ruchu drogowego ale jeśli nie przyniesie to żadnego skutku, to kolejnym krokiem będzie protest pod siedzibą Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad 12 kwietnia.

    Mieszkańcy podwrocławskich wsi jednoczą się w jednym apelu. Chodzi im o to, by inwestycje, które mają mieć miejsce na A4, nie tylko polepszyły jej drożność, ale przede wszystkim odciążyły drogę DW 347, która biegnie przez ich wsie. Obecnie w godzinach szczytu drogi są prawie całkowicie zajęte przez samochody ciężarowe, które w ten sposób objeżdżają zakorkowaną autostradę. W planach jest przebudowa A4 jednak przewiduje się jedynie rozbudowę jej o jeden pas, co zdaniem mieszkańców nie sprawi, że problem będzie rozwiązany. Dlatego zdesperowani wyszli na ulice.

    Czemu mieszkańcy protestują?

    Największym powodem, dla którego mieszkańcy podwrocławskich wsi, takich jak, Sadkowo, Jaszkotl, czy Gądowo chcą zwrócić na siebie uwagę władz, jest to, że obecna sytuacja w ich miejscowościach utrudnia normalne funkcjonowanie. Poza dużą ilością hałasu i spalin, wiejskie drogi stały się zwyczajnie niebezpieczne.  Ograniczenia prędkości do 40 kilometrów na godzinę, są zwyczajnie ignorowane, a przewidziane przejścia dla pieszych – niebezpieczne. Dlatego mieszkańcy są zmobilizowani do szukania rozwiązania aż do skutku, nawet jeśli miałoby to wiązać się z blokowaniem dróg.

  • w

    Kraków pierwszym miastem polskim na Google Arts & Culture (gazetakrakowska.pl)

    Nowy projekt Google zbiera najróżniejsze zakątki na mapie świata. Kolejne miasto po mieście tworzy swoje wizytówki wizualne i dźwiękowe w formie multimedialnej, by przybliżyć swój kawałek świata innym ludziom. W Polsce pierwszym miastem, które wzięło udział w tym przedsięwzięciu, jest Kraków. Piękna wizualna wizytówka miasta może sprowadzić wiele turystów do dawnej stolicy państwa. 

    Projekt Google Arts & Culture, to wyjątkowo innowacyjny pomysł pozwalający ludziom na zapoznanie się z kulturą i pięknem innym państw online, całkowicie za darmo. Można bowiem obejrzeć taką wizytówkę danego miejsca, które składać się będzie z najróżniejszych wirtualnych obrazów wraz z opisem, dzięki czemu będzie można poznawać świat, wciąż nie wychodząc nawet z domu. Jest to również świetne rozwiązanie dla turystów, którzy lubią dobrze zaplanować swój urlop. Dzięki takiej wizytówce, jeszcze będąc w domu mogą przekonać się co oferuje dane miasto, oraz jakie lokalizacje w nim umieszczone warto odwiedzić.

    Jak prezentuje się Kraków?

    Jak każdy Polak wie, Kraków jest miastem pełnym tradycji, historii i kulturowego piękna. Przepełnione wspomnieniami muru Wawelu, czy eksponaty muzeum zostały dokładnie opisane, sfotografowane, oraz przekazane w przyjaznej formie wszystkim zainteresowanym wirtualnym zwiedzaniem. Do projektu wykorzystano wspaniałą architekturę Wawelu, tradycyjne stroje ludowe, zbroję, czy dzieła Wyspiańskiego. Wirtualna wizyta po Krakowie pozwoli zwiedzający wczuć się w atmosferę miasta i poznać jego kulturę i historię w sposób niedostępny wcześniej.

  • w

    „Nie pozwolimy obrażać Polaków!” (katowice.naszemiasto.pl)

    Pod Katowickim Spodkiem zebrali się politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz parlamentarzystka Bożena Borys-Szopa w celu podsumowania pobytu Donalda Tuska na Śląsku. Odnieśli się do większości zarzutów oraz podsumowali 8 lat rządów obecnej władzy. Zaznaczyli, że nie pozwolą obrażać Polaków i działalności Prawa i Sprawiedliwości, która miała przede wszystkim na celu polepszyć sytuację bytową rodaków. 

    Jednym z największych zarzutów, jakie odparli politycy prawicy, było wspomniane podczas pobytu Donalda Tuska „rozdawnictwo państwowych pieniędzy”. Zaznaczyli, że mówienie tu o wspieraniu marginesu społecznego jest nie tylko krzywdzącą generalizacją, ale również jest dalekie od prawdy. Ich zdaniem wszystkie kroki poczynione w tym kierunku miały na celu zapobiec poszerzającej się biedzie i przetrwanie trudnego kryzysu gospodarczego. Nie widzą nic złego we wspieraniu potrzebujących Polaków, a utrzymywanie ludzi z dala od szerzącego się ubóstwa, ich zdaniem powinno być zdaniem każdego rządu.

    Nam się udało, a wam?

    Co więcej, wyliczone zostały sukcesy obecnej władzy, czyli utrzymanie bezrobocia wciąż na poziomie dwucyfrowym oraz opanowanie gospodarcze sytuacji w tak trudnych okolicznościach, jakimi jest pandemia i wojna na wschodniej granicy. Zaznaczono podczas wystąpienia, że wszystkie te działania mają na celu poprawę bytu ludzi oraz zapewnienie bezpiecznego powrotu Polakom, którzy musieli wyjechać na zachód w celu utrzymania rodziny. Do tego wypomniano Platformie obywatelskiej ich błędy, gdy władza należała do nich i upewniono słuchaczy, że złote obietnice płynące z ust lidera opozycji, są pustymi słowami bez pokrycia.  

  • w

    Wielkanoc pod znakiem wielkich pisanek (zakopane.naszemiasto.pl)

    Zakopane już gotowe na Wielkanoc. Na przyjezdnych turystów czekają wielkie pisanki rozstawione po całym mieście. Duża atrakcja ma przyciągnąć nie tylko katolików świętujących Wielkanoc od 9. kwietnia, ale również prawosławnych, którzy obchodzą święta tydzień później. Zarezerwowane hotele proponują wiele atrakcji, a ceny potrafią zadziwić.  Na co warto się szykować, spędzając święta w Zakopanem? 

    Wielkie pisanki to atrakcja, która ma przyciągać wzrok tubylców i turystów, przebywających w całym mieście. Ogromne kolorowe jaja zostały umieszczone w specjalnych stojakach i rozmieszczone w różnych lokalizacjach. Symbole nadchodzących świąt występują w różnych kolorach i są indywidualnie zdobione najróżniejszymi wzorami. Każde z nich zdobi godło Zakopanego oraz napis z nazwą miasta. Dodatkowo znajdują się na nich ludowe wzory i kwieciste malowanki. Ozdoby zostały rozstawione po takich miejscach, jak park, napis „ZAKOPANE”, czy ronda. Wokół każdej z nich miały znajdować się posadzone kwiaty, jednak uniemożliwiła to iście zimowa pogoda.

    Wiosenne spacery, czy narty?

    Wszyscy turyści, którzy wykupili sobie pobyt świąteczny w Zakopanem, muszą szykować się na zimowy pejzaż. Temperatury spadające poniżej zera i leżący na ziemi śnieg, raczej nie zachęca do wiosennych spacerów z rodziną. Jest to jednak świetna okazja, żeby skorzystać z odstawionych już do szafy nart. Właściciele hotelów wspominają, że atrakcje związane z wykupionymi u nich pokojami, to głównie świąteczne posiłki, przejażdżka konną dorożką na poświęcenie jajek oraz możliwość ze skorzystania wyposażenia hotelu.

  • w

    Śmiertelny wypadek w Gdyni – wpłynął akt oskarżenia (dziennikbaltycki.pl)

    Mowa tu o wypadku samochodowym. Miał on miejsce niedaleko gdyńskiego cmentarza, gdzie na pasach przechodził 73-latek. Mężczyzna został potrącony przez samochód, a sprawca z pomocą swojego pasażera, uciekł z miejsca wypadku. Winnych postawiono przed sąd. Co im grozi? Jaką karę może ponieść pasażer sprawcy?

    Potrącony senior odniósł poważne obrażenia. Świadek zdarzenia wezwał pomoc i mimo szybkiej interwencji lekarskiej, mężczyzna zmarł w szpitalu. Szybko odnaleziono sprawcę czynu. Ustalono, że w trakcie wypadku był on pod wpływem alkoholu. Uciekł z miejsca wypadku w obawie przed karą. Obecnie grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu oraz spowodowanie wypadku i ucieczkę z jego miejsca bez udzielenia pomocy.

    Co grozi pasażerowi sprawcy wypadku?

    Jak się okazuje, mężczyzna, który spowodował wypadek, nie był sam. Jego pasażer również uczestniczył w całej sytuacji. Nie dość, że sam nie udzielił pomocy poszkodowanemu 73-latkowi, to jeszcze uniemożliwił zatrzymanie sprawcy, przez świadka zdarzenia. Miał tego dokonać poprzez odepchnięcie i zastawienie drogi, dając możliwość ucieczki z miejsca wypadku. Pasażer został również zatrzymany i za nieudzielenie pomocy oraz za uniemożliwienie zatrzymania sprawcy grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Rażące zaniedbanie ze strony obojga sprawców zakończyła się w sposób najgorszy, czyli śmiercią potrąconego 73-latka. Poza oczywistym jednak naruszeniem prawa drogowego, czyli kierowanie pojazdem będąc pod wpływem alkoholu, nie udzielono pomocy, która jest tak oczywistym i ważnym elementem każdego zdarzenia o podobnym charakterze. I właśnie za te zachowania oboje zostaną ukarani.

  • w

    Studenci w Gdańsku pozbawieni ciepłej wody (dziennikbaltycki.pl)

    Przykra informacja obiegła studentów Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Otóż jak się okazuje, powrót po świętach do domów studenckich będzie nie tylko nieprzyjemny ze względu na powrót do rutynowych obowiązków, ale również będzie naznaczony dużą niewygodą związaną z brakiem ciepłej wody dla studentów. Czy władze uczelni mają zamiar jakoś zrekompensować studentom tę niewygodę? 

    O renowacji wodociągów związanych z odcięciem ciepłej wody studentom, dowiedzieli się oni poprzez ogłoszenia wywieszone na ścianach domów studenckich. Lakoniczna wzmianka o konieczności wykonania tych czynności, nie tylko uspokoiła młodych ludzi, a tylko wprowadziła w konsternację. Jak się okazuje, cała renowacja ma trwać do dwóch tygodni, licząc od 10 kwietnia. Zdaniem studentów wspomniany remont nie jest konieczny, a jedynie przydatny, co tym bardziej zastanawia, czemu wspomnianą zmianę, nie można by dokonać w okresie wakacyjnym.

    Co na to władze uczelni?

    Logicznym następstwem wspomnianych utrudnień, jest apel studentów do władz uczelni o zmniejszenie opłat związanych z mieszkaniem w domach studenckich. Niestety, tak jak przewidywali to młodzi ludzie wnioskujący do dziekanatu, wszyscy umywają ręce. Co więcej, nie tylko na razie nie jest planowana żadna zniżka opłat, ale również nie zaproponowano jakiejkolwiek alternatywy dla mieszkańców w związku z brakiem ciepłej wody. Pozostawieni sami sobie studenci, muszą poradzić sobie z tym dużym problemem we wszystkich domach studenckich. Wciąż odwołują się do władz uczelni i liczą na to, że wyjdą oni naprzeciw ich apelom i zaproponują dobre dla wszystkich rozwiązanie.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.