Więcej wpisów

  • w

    W Gdańsku zatrzymano nietrzeźwego kierowcę. Celował do policji z pistoletu na plastikowe kulki (dziennikbaltycki.pl)

    W Gdańsku funkcjonariusze referatu interwencyjnego zatrzymali nietrzeźwego mężczyznę, który użył broni przypominającej pistolet i wycelował ją w kierunku policjantów. Okazało się, że była to zabawkowa replika, której amunicję stanowiły plastikowe kulki. Niemniej jednak 27-latek usłyszał zarzut gróźb karalnych, co może skutkować nawet 2 latami pozbawienia wolności.

    Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek, 24 lipca, gdy patrolujący ulice Gdańska policjanci zauważyli mężczyznę w oplu, który stał na skrzyżowaniu ul. Do Studzienki. W pewnym momencie 27-letni kierowca wymierzył w ich stronę przedmiot przypominający broń. A następnie zaczął nim wymachiwać.

    Reakcja policjantów była błyskawiczna. Niezwłocznie zatrzymali pojazd do kontroli. Kierowca, który wcześniej celował do funkcjonariuszy, został poproszony o opuszczenie samochodu. Kiedy wysiadł z auta, policjanci nakazali mu odłożyć broń na ziemię, co mężczyzna wykonał bez sprzeciwu. Po bliższym przyjrzeniu się przedmiotowi okazało się, że jest to jedynie zabawkowy pistolet strzelający plastikowymi kulami.

    27-letniego kierowcę poddano badaniu alkomatem, który wykazał, że mężczyzna jest nietrzeźwy. W wydychanym powietrzu miał ponad promil alkoholu. Po wytrzeźwieniu postawiono mu zarzut kierowania gróźb karalnych w stronę funkcjonariuszy policji, za co grozi mu teraz do 2 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Wandale zniszczyli wystawę IPN na placu Teatralnym w Lublinie. Policja poszukuje sprawców (kurierlubelski.pl)

    Policja szuka sprawców, którzy w minioną sobotę dopuścili się zniszczenia wystawy Instytutu Pamięci Narodowej poświęconej kościołom na Wołyniu, która jest wystawiana na placu Teatralnym w Lublinie. Ekspozycja została otwarta podczas uroczystości Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa.

    Kamil Gołębiowski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, poinformował, że dnia 22 lipca, funkcjonariusze w Lublinie otrzymali zgłoszenie o agresywnej grupie młodych osób, które prowadziły bójkę z ochroniarzem i nękały przechodniów w centrum miasta. Grupa zniszczyła trzy plansze na placu Teatralnym przed Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. Policja sprawdziła monitoring, aby zidentyfikować sprawców i opisuje zdarzenie jako jedno z typowych aktów wandalizmu.

    Wystawa przedstawia fotografie kościołów i kaplic na Wołyniu

    Sprawa dotyczy wystawy przygotowanej przez IPN pod tytułem “Kościoły i kaplice na Wołyniu z obrazami Włodzimierza Sławosza Dębskiego”. Wernisaż tej wystawy towarzyszył uroczystości Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa, które było wynikiem działań ukraińskich nacjonalistów wobec obywateli II RP.

    Wystawa przedstawia grafiki autorstwa Włodzimierza Sławosza Dębskiego, zestawiając archiwalne i współczesne fotografie kościołów i kaplic na Wołyniu. Każda ekspozycja zawiera także informacje na temat historii parafii, kościołów i kaplic.

    IPN w Lublinie wyjaśnia, że prezentowane na wystawie obiekty kultu religijnego w większości już nie istnieją, część jest pod opieką Kościoła rzymskokatolickiego lub służy innym celom, a osiem pozostaje w ruinie. Ekspozycja ta ukazuje straty związane z kresowym dziedzictwem, zwłaszcza w dziedzinie budownictwa i sztuki sakralnej.

  • w

    Nowe ogrodzenie wokół działki przy Termach Maltańskich. Jakie są plany na wykorzystanie terenu? (gloswielkopolski.pl)

    Duża działka w pobliżu Term Maltańskich w Poznaniu została ogrodzona, a pozwolenie na budowę wydano na początku roku. Od 2012 roku planowano na tym terenie hotel Hilton Garden Inn, ale prace jeszcze się nie rozpoczęły.

    W 2012 roku zapowiedziano budowę hotelu Hilton Garden Inn przy Termach Maltańskich w Poznaniu. PBG Erigo Deweloper zakupił działkę o powierzchni około 3 hektarów i planował rozpoczęcie budowy pod koniec 2012 roku. Obiekt miał mieć 168 pokoi i wielofunkcyjne sale konferencyjne. Niestety, prace się opóźniły.

    Mimo uzyskania pozwolenia na budowę nie rozpoczęto realizacji projektu. Rozważano również alternatywny pomysł na teren – budowę kliniki rehabilitacyjno-ortopedycznej. Jednak studium zagospodarowania przestrzennego stanowiło problem.

    Nowy deweloper, nowy pomysł

    W lipcu 2023 roku temat hotelu powrócił do gry. Teren został ogrodzony przez spółkę Malta Apartamenty, która jest obecnym inwestorem. Zgłoszenie o rozpoczęciu prac budowlanych wpłynęło w styczniu tego roku, co oznacza, że prace mogą ruszyć w każdej chwili.

    Na terenie działki planuje się budowę obiektów turystyczno-rekreacyjnych, w tym hotelu z infrastrukturą. Przypomniano także o wcześniejszej sprawie związanej z przebudową zamkniętej Wyższej Szkoły Sztuk Stosowanych na Malcie, gdzie miała powstać ekskluzywna rezydencja studencka. Jednak mieszkańcy osiedla Warszawskiego protestowali i budowę wstrzymał powiatowy inspektor budowlany w lipcu 2021 roku.

  • w

    Są już zarzuty dotyczące nożownika, który zaatakował i zranił policjanta pod NFM we Wrocławiu (gazetawroclawska.pl)

    Dnia 20 lipca przed Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu, podczas dolnośląskich obchodów Święta Policji, mężczyzna zaatakował funkcjonariusza policji, atakując go nożem. Agresor w wyniku napaści zranił policjanta, który mimo obrażeń zachował zimną krew i obezwładnił napastnika. A następnie zakuł go w kajdanki. Podejrzanemu przedstawiono już zarzuty w jego sprawie.

    Za napaść na policjanta odpowiedzialny jest młody mężczyzna w wieku 18 lat, który podczas obchodów Święta Policji zaatakował stróża prawa przy pomocy noża. Podczas ataku poszkodowany mundurowy został zraniony w rękę, z racji czego trafił do szpitala. Lekarze stwierdzili, że funkcjonariusz doświadczył całkowitego uszkodzenia ścięgna.

    Podejrzany może trafić za kratki nawet na 10 lat

    Jak poinformował kom. Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, prokuratura natychmiast wszczęła dochodzenie w sprawie napastnika. Policja zgromadziła materiały dowodowe, przesłuchała świadków i zabezpieczyła monitoring. Ponadto, zabezpieczono również nóż, którym podejrzany posłużył się podczas napaści.

    Po doprowadzeniu przed oblicze prokuratury mężczyźnie przedstawiono zarzuty związane z czynną napaścią na funkcjonariusza policji z użyciem noża, naruszeniem czynności narządu ciała oraz wywierania wpływu na czynności urzędnicze. W związku z powyższym sąd umieścił podejrzanego w areszcie tymczasowym na okres dwóch miesięcy. Jeżeli sędzia zdecyduje się na pełny wymiar kary, napastnik może trafić do więzienia nawet na 10 lat.

  • w

    Hulajnogi elektryczne zaśmiecają poznańskie ulice. Kierowcy i piesi są coraz bardziej sfrustrowani (gloswielkopolski.pl)

    Hulajnogi elektryczne zostawiane w nieodpowiednich miejscach stanowią poważny problem w mieście. Nieprawidłowe parkowanie utrudnia ruch na ulicach i chodnikach, a do tego zagraża bezpieczeństwu. Operatorzy hulajnóg starają się edukować użytkowników, jednak problem nadal istnieje. Miasto planuje wprowadzić punkty mikromobilności “Hop&Go” jako rozwiązanie tego kłopotu.

    W ostatnim czasie hulajnogi elektryczne leżące na chodnikach i parkingach stały się zmorą Poznania. Internet obiegają nagrania, na których widać, jak jednoślady lądują w kontenerach, na dachach przystanków, a nawet zrzucane są z mostów. Takie sytuacje frustrują pieszych i kierowców, którzy napotykają na zablokowane miejsca parkingowe, w tym te przeznaczone dla osób niepełnosprawnych.

    Operatorzy hulajnóg zdają sobie sprawę z problemu i podejmują działania w celu edukowania użytkowników. Na swoich stronach internetowych udostępniają informacje na temat właściwego parkowania pojazdów.

    Na przykład, firma Lime Poland wprowadziła mobilne patrole, które zajmują się uporządkowywaniem nieprawidłowo zaparkowanych hulajnóg. Działa także na rzecz edukacji, aby zwiększyć świadomość użytkowników w zakresie prawidłowego parkowania. Z kolei firma Dott angażuje się w edukację użytkowników i ścisłą współpracę z miastem. Stworzyła procedury zgłaszania nieprawidłowo zaparkowanych pojazdów, które są szybko usuwane.

    Za złe zaparkowanie hulajnogi można otrzymać nawet 500 zł mandatu

    Prawidłowe zaparkowanie hulajnogi jest obowiązkiem każdego użytkownika, a nieprzestrzeganie tego obowiązku może skutkować mandatem, który może osiągnąć kwotę nawet 500 złotych.

    Miasto Poznań postanowiło podjąć też bardziej zdecydowane działania i wraz z operatorami hulajnóg planuje wyznaczenie punktów mikromobilności “Hop&Go”. Punkty tego typu mają pomóc w parkowaniu pojazdów w określonych miejscach i ograniczyć pozostawianie ich, gdzie popadnie.

    W przetargu ogłoszonym na ten cel planowane są 273 punkty, szczególnie w obszarze Strefy Płatnego Parkowania i przy głównych trasach komunikacyjnych. W przyszłości zwrot hulajnóg w tych punktach ma stać się obowiązkowy.

  • w

    Rozpoczęło się śledztwo związane z pożarem hali odpadów toksycznych w Przylepie. Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze wszczęła śledztwo w sprawie pożaru hali w Przylepie, gdzie składowano toksyczne substancje. Pożar spowodował zagrożenie dla zdrowia, życia i mienia wielkiej wartości. Za ten czyn grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

    Prokuratorzy już przesłuchali świadków oraz zabezpieczyli monitoring miejsca pożaru. Prokuratura nie ujawnia efektów oględzin nagrań ani informacji o przesłuchaniu prezydenta czy pracowników urzędu miasta. Wiadomo, że przesłuchane zostały osoby związane z miejscem, czyli właściciele hal, którzy ponieśli straty w pożarze.

    Prokurator E. Antonowicz poinformowała, że wstępne oględziny zostały przeprowadzone, ale główne postępowanie odbędzie się w kolejnych dniach z udziałem biegłych różnych specjalizacji. Aktualnie trwa akcja gaśnicza, utrudniająca dostęp do pogorzeliska. W najbliższych dniach zaplanowane są kolejne czynności, w tym pobieranie próbek do postępowania karnego. Prokuratura, współpracując ze służbami i biegłymi, wyjaśni przyczyny i rozmiar tego zdarzenia.

    Za działania będące przedmiotem śledztwa grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności

    W 2021 roku Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze oskarżyła osiem osób związanych z procederem składowania odpadów w Przylepie, której towarzyszyło zagrożenie życia i zdrowia. Oskarżono sześć osób związanych ze spółką i dwóch urzędników Starostwa Powiatowego w Zielonej Górze za zaniechania czynności dotyczące wydawania pozwolenia na składowanie. Obręb ewentualnego skażenia odpadami w związku z ewentualnym pożarem pozostaje nieujawniony.

    Prokuratura uczestniczyła również w postępowaniach pozakarnych, m.in. przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, domagając się, aby prezydent miasta Zielona Góra zatroszczył się o utylizację odpadów w wyniku wykonania zastępczego.

  • w

    Urlop w Gdyni to świetna okazja na przejażdżkę zabytkowymi trolejbusami. Legendarne wehikuły kursują przez całe wakacje (dziennikbaltycki.pl)

    Podczas sezonu wakacyjnego na gdyńskich ulicach pojawiają się zabytkowe trolejbusy, którymi można się przejechać w niedziele i święta. Te legendarne pojazdy minionej epoki obsługują linię 326. Malownicza trasa trolejbusowa prowadzi z Orłowa przez Redłowo i Śródmieście, aż na Grabówek.

    Trzy z tych historycznych pojazdów to pozostałości poprzedniego ustroju i dla starszych mieszkańców Gdyni wiążą się ze wspomnieniami młodzieńczych lat. Zarząd Komunikacji Miejskiej Gdynia od kilku lat oferuje mieszkańcom prawdziwą podróż w czasie, pozwalając podróżującym przenieść się do przeszłości podczas ciepłych dni lata. Zabytkowe wehikuły cieszą się również popularnością wśród wielu turystów z kraju i zagranicy.

    Linia 326 funkcjonuje we wszystkie niedziele i święta, a 3 zabytkowe pojazdy rotacyjnie kursują na trasie Grabówek SKM – Śródmieście – Orłowo SKM – Klif. Można do nich wskoczyć w godzinach 10:00-18:00. Kursują co pół godziny.

    Jakie trolejbusy toczą się po gdyńskich ulicach?

    Na linii 326 rotacyjnie kursują trzy z pięciu dostępnych perełek przeszłości. Jedną z nich jest trolejbus Škoda 9Tr z (rok prod. 1975), który w 2011 roku, po odrestaurowaniu, powrócił do Gdyni z czeskiej Ostrawy. Kolejne trzy to ZiU 682B (rok prod. 1984), Saurer ST4IILM z (rok prod. 1957) oraz Jelcz 120 MTE (rok prod. 1994). Złotą piątkę zamyka tegoroczny debiutant Mercedes-Benz O405NE z (rok prod. 1994), który jeszcze niedawno służył jako zwyczajny pojazd komunikacji miejskiej.

    Nowością w tym roku jest dodanie do zabytkowej kolekcji jednego z trolejbusów Mercedesa z 1994 roku, które jeszcze nie tak dawno dominowały na gdyńskich ulicach. W 2019 roku, wraz z pojawieniem się 30 nowych Solarisów, wysłużone Mercedesy O-405 zostały wycofane ze służby. Zyskały drugie życie jako unikatowe trolejbusy niskopodłogowe, w ramach innowacyjnego projektu realizowanego w Gdyni od 2004 roku. Dzięki temu jeden z trolejbusów dołączył do zabytkowej floty PKT.

  • w

    Nad Pomorzem przetoczył się wał szkwałowy. Mieszkańcy Żuław opisywali zjawisko jako pęknięcie na niebie i falę tsunami (dziennikbaltycki.pl)

    Dnia 24 lipca nad Pomorzem pojawiło się niecodzienne zjawisko burzowe, które mieszkańcy Żuław mogli obserwować z bliska. Niektóre osoby opisywały ten pogodowy fenomen jako pęknięcie na niebie, które przypominało powietrzną falę tsunami.

    Piotr Kowalkowski, synoptyk ze strony Info Meteo-Północ Pl, opisał to zjawisko jako wyjątkowe w Polsce. Burza odznaczała się głębokimi, ciemnymi barwami i wyglądała, jak obracający się walec chmurny, który toczył się po niebie. Zjawisku towarzyszyły silne podmuchy wiatru, a chmura była niezwykle piękna, turkusowa i rozświetlana wyładowaniami atmosferycznymi.

    Kowalkowski śledził trasę szkwałowego walca, który przemieszczał się przez zachodnią, środkową i południową część województwa pomorskiego, aż do granic Warmii. Następnie obrał kierunek w stronę granicy polsko-rosyjskiej, generując silne porywy wiatru, z maksymalną prędkością 82 km/h we Fromborku nad Zalewem Wiślanym.

    Jeden ze świadków zdarzenia sfilmował wał szkwałowy swoim dronem

    Jedna z osób, która przebywała na obszarze zjawiska, Damian Nowakowski, zdołała uwiecznić je na ośmiu imponujących ujęciach, które wykonała swoim dronem. Dalsze filmowanie efektów burzowych stało się niemożliwe, ponieważ wiatr stał się zbyt silny, aby bezpiecznie utrzymać drona w powietrzu.

    Zjawisko nazywane wałem szkwałowym lub shelf cloud jest szczególną formą chmury przypominającą poziomy klin lub taran. Chmura ta połączona jest z podstawą burzowej chmury macierzystej i występuje najczęściej na granicy burzowych frontów atmosferycznych. Towarzyszy jej porywisty wiatr, znany jako szkwał, oraz intensywne opady deszczu.

  • w

    Walka o klienta wśród zakopiańskich przewoźników. Notoryczne podbieranie pasażerów na przystankach (zakopane.naszemiasto.pl)

    Konkurencja między przewoźnikami w Zakopanem skutkuje walką o klientów, prowadzącą do podbierania pasażerów na przystankach. Taksówki i busy pasażerskie konkurują z liniami regularnymi, co przyciąga wzmożone kontrole straży miejskiej na problematycznych przystankach.

    Podszywanie się pod linie regularne stanowi poważny problem dla przewoźników, zwłaszcza w sezonie, gdy busiarze i taksówkarze zabierają pasażerów z przystanków, zanim dotrze tam autobus. Często pyta się czekających, gdzie chcą jechać, oferując im podwózkę. Takie zachowanie ma miejsce zarówno na przystankach w centrum miasta, jak i w Kuźnicach, gdzie niektórzy wykorzystują przystanek przeznaczony dla wysiadających do zbierania turystów.

    W szczycie sezonu busy kierujące się do Morskiego Oka zatrzymują się na wielu przystankach w Zakopanem, by zdobyć jak najwięcej pasażerów, przed wyruszeniem na szlak. Jest to najbardziej dotkliwe dla przewoźników, którzy przestrzegają ustalonego rozkładu jazdy i muszą ponosić dodatkowe opłaty za korzystanie z przystanków.

    Straż Miejska w Zakopanem opisuje działania jako nielegalne i nieuczciwe

    Marek Trzaskoś, komendant Straży Miejskiej w Zakopanem, potwierdza, że takie działania są nielegalne i nieuczciwe. Taksówki nie mają prawa korzystać z przystanków ani nagabywać turystów. Straż miejska zapowiada zaostrzenie kontroli na przystankach, zwłaszcza na tych najbardziej dotkniętych procederem.

    Złapani kierowcy „podbierający” klientów mogą spodziewać się sporządzenia protokołu, który zostanie przekazany do odpowiedniego wydziału urzędu miasta zajmującego się licencjami taksówkarskimi. W przypadku powtarzających się naruszeń grozi zawieszenie lub odebranie licencji.

    Samych kierowców taksówek niepokoi fakt, że brakuje odpowiedniej ilości postojów dla taksówek w mieście. Mimo niemoralnych działań dążą oni do zarobku, gdyż na 800 taksówek działających w sezonie, dostępnych jest tylko 60 miejsc postojowych, co zmusza niektórych do szukania klientów „gdzie się da”.

  • w

    Silne burze na Śląsku powodem ewakuacji obozu harcerskiego i licznych interwencji straży pożarnej (dziennikzachodni.pl)

    W związku z burzami, jakie zawisły nad Śląskiem, w godzinach 14.00 – 20.00 strażacy zostali wezwani do 253 interwencji. Ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne szczególnie trudną sytuacją okazała się ewakuacja obozu harcerskiego w Konopiskach, którą przeprowadzono o godzinie 18.00.

    Burze przeszły przez Śląsk, skutkując 253 interwencjami strażaków od godz. 14:00 do 20:00. Najwięcej zdarzeń odnotowano w powiatach częstochowskim, tarnogórskim, tyskim i gliwickim. Interwencje obejmowały usuwanie powalonych drzew, naprawę zerwanych dachów i usuwanie skutków zalania.

    Natomiast komendant obozu harcerskiego w Konopiskach podjął decyzję o ewakuacji uczestników, ponieważ narastające warunki atmosferyczne stwarzały coraz większe zagrożenie. Informacja o potrzebie ewakuacji została przekazana o godzinie 17.40 do Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie. Na obozie przebywało 160 harcerzy, którzy zostali przeniesieni do kościoła oraz na stołówkę. Straż pożarna nie brała bezpośredniego udziału w akcji.

    „Pływająca” Częstochowa i liczne interwencje w różnych powiatach

    Z kolei w miejscowości Wierzbie w powiecie lublinieckim strażacy zostali wezwani do interwencji związanej z zerwanym dachem na ul. Cieszowskiej. Ponadto, z powodu burzy, która przeszła przez Częstochowę tuż przed godziną 18.00, mieszkańcy pisali w internecie, że miasto zaczyna pływać.

    Według informacji przekazanych przez brygadiera Anetę Gołębiowską z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach, w dniu 24 lipca od godziny 14:00 do 20:00 odnotowano 253 zdarzenia związane z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi na terenie województwa śląskiego. Najwięcej incydentów miało miejsce w powiatach: częstochowskim – 57, tarnogórskim – 30, tyskim – 26 i gliwickim – 25.

  • w

    Budowa metra w Krakowie to gorący temat przed nadchodzącymi wyborami (gazetakrakowska.pl)

    W Krakowie działalność rozpoczęło lokalne przedstawicielstwo Społecznego Komitetu Budowy Metra (SKBM). Prezes SKBM, Andrzej Rogiński, przewiduje, że temat metra będzie kluczowym zagadnieniem w kampanii wyborczej na tegoroczne wybory parlamentarne oraz przyszłoroczne wybory samorządowe, w tym wybór prezydenta Krakowa. Ta inicjatywa już teraz powoduje liczne dyskusje.

    Włodzimierz Pietrus, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Krakowa, wyraził swoje wsparcie. Uważa, że jest to na pewno cenna inicjatywa. Komitet zrzesza znakomite osobistości, w tym profesorów, co przyczynia się do poparcia projektu budowy metra. Jest to dobry znak dla mieszkańców Krakowa. Dodał, że podobnie jak SKBM, uważa, że metro jest niezbędne. Z tego względu stara się wpłynąć na prezydenta, aby zwiększył przekrój tunelu, aby pomieścić nie tylko szybki tramwaj czy premetro, ale także metro.

    Według Pietrusa Kraków nie jest zbyt mały na metro

    Włodzimierz Pietrus od lat aktywnie dąży do rozwoju Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej w Krakowie. Jego zdaniem SKA w połączeniu z metrem tworzyć będzie wszechstronny system komunikacji, uzupełniany przez linie tramwajowe i autobusowe. Przykład miasta Kluż-Napoka w Rumunii, które mimo mniejszego rozmiaru od Krakowa planuje budowę metra, pokazuje, iż nie należy poddawać się opinii, że Kraków jest zbyt mały na metro. Warto przygotować inwestycję i szukać wsparcia w funduszach europejskich lub rządowych.

    Prezes SKBM, Andrzej Rogiński, przypomniał o referendum przeprowadzonym w 2014 roku w Krakowie, w którym mieszkańcy opowiedzieli się za budową metra. Wyniki tego referendum są wiążące dla każdej władzy. Rogiński podkreślił, że kandydaci na urząd prezydenta Krakowa lub radni miasta, którzy nie będą respektować wyniku referendum, nie powinni być wybierani. SKBM będzie zdecydowanie wskazywać na takie osoby.

  • w

    Lekarka Joanny z Krakowa wypowiedziała się na temat swojej pacjentki (i.pl)

    Lekarka psychiatrii, która powiadomiła Rozmowa między lekarką psychiatrii a pacjentką, Joanną z Krakowa, była bardzo emocjonalna. Na podstawie słów wypowiedzianych przez pacjentkę oraz znajomości jej historii, lekarka uznała, że istnieje poważne zagrożenie dla życia Joanny. W rezultacie zdecydowała się powiadomić odpowiednie służby w tej sprawie.

    Historia Joanny, która trafiła na SOR szpitala wojskowego w Krakowie po zażyciu tabletki poronnej, wyemitowana przez TVN, wywołała silne emocje. Pojawiły się oskarżenia wobec policji o niewłaściwe zachowanie podczas interwencji, co skłoniło do reakcji Komendanta Głównego Policji, Jarosława Szymczyka. Jednakże pojawiły się także kolejne istotne fakty. Lekarka, zaniepokojona stanem swojej pacjentki, zdecydowała się zawiadomić odpowiednie służby.

    Lekarka powiedziała, że Joanna, będąca pod opieką NFZ, skontaktowała się z nią prywatnie około godziny 20:00. Ze względu na swoje zaangażowanie w pracę i pacjentów, rozpoczęła z nią rozmowę. Po wysłuchaniu słów pacjentki oraz z uwagi na jej historię lekarka doszła do wniosku, że istnieje poważne zagrożenie dla jej życia. Było duże prawdopodobieństwo, że pacjentka może próbować zrealizować swoje zamiary.

    Lekarka usiłowała przekonać Joannę, aby sama powiadomiła służby, lecz gdy zrozumiała, że jest to dla niej za trudne, zaoferowała, że zrobi to za nią. Pacjentka wyraziła na to zgodę. Następnie Komenda Główna Policji ujawniła nagranie z tego zgłoszenia. Warto dodać, iż Joanna twierdzi, że nie miała żadnych zamiarów samobójczych. Z jej relacji wynika, że rozmowa trwała około godziny, a lekarka zakończyła ją, dopiero gdy upewniła się, że pacjentka jest już pod opieką ratowników medycznych.

    Dla lekarki rozmowa była bardzo trudna, ponieważ czuła, że walczy o życie swojej pacjentki. Podkreśliła, że niezależnie od kontrowersji i hejtu, którego doświadcza, zawsze będzie ratować pacjentów, gdy uzna to za konieczne. Odnosząc się do zarzutów o ujawnienie informacji o zażyciu przez pacjentkę środków poronnych, stanowczo oświadczyła, że gdyby zataiła tak istotne informacje, byłoby to nieprawidłowe z jej strony, ponieważ mogłoby to zagrażać życiu pacjentki.

  • w

    Okropny wypadek drogowy w centrum Leszna. 19-latek rozbił się na drzewie, pięć osób jest rannych (i.pl)

    Wczoraj w godzinach porannych w Lesznie zdarzył się okropny wypadek, w wyniku którego pięć osób zostało rannych. Samochód osobowy, w którym podróżowało pięcioro nastolatków, rozbił się na przydrożnych drzewie. Wszystkich poddano hospitalizacji, w tym dwójka poszkodowanych jest w poważnym stanie.

    Do zdarzenia doszło 25 lipca około godziny 4:00 na ruchliwej ul. Śniadeckich w centrum Leszna, gdzie pięcioro nastolatków podróżowało samochodem marki Seat Ibiza. W pewnej chwili, jadąc od alei Krasińskiego, 19-letni kierowca stracił panowanie nad pojazdem i zjechał z drogi, z impetem uderzając bokiem samochodu w stojące na poboczu drzewo. Auto roztrzaskało się na drzewie, a kierowca wraz z pasażerami zakleszczyli się wewnątrz pojazdu.

    Pięć osób jest rannych po zderzeniu z drzewem

    Jak poinformowała asp. szt. Monika Żymełka z Komendy Miejskiej Policji w Lesznie, samochodem podróżował 19-letni kierowca spod miejscowości Rydzyny, a także dwóch nastolatków i dwie nastolatki w wieku 17-19 lat. Z powodu silnego zderzenia z drzewem cała piątka doświadczyła obrażeń, w tym dwie osoby odniosły poważne rany. Zarówno kierowca, jak i wszyscy pasażerowie, zostali przewiezieni do szpitala, a stan dwojga z nich jest ciężki.

    Asp. szt. Monika Żymełka dodała, że w chwili wypadku 19-letni kierowca nie był w stanie nietrzeźwości.

  • w

    W okolicach Morawicy (woj. świętokrzyskie) pacjent uciekł z zakładu psychiatrycznego. Po drodze ranił dwóch salowych (i.pl)

    Według mł. asp. Małgorzaty Perkowskiej-Kiepas z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, pacjent uciekł ze szpitala psychiatrycznego w woj. świętokrzyskim i zranił dwóch pracowników zakładu. Jednak został szybko zatrzymany przez funkcjonariuszy policji.

    Świętokrzyskie media poinformowały, że w okolicach Morawicy (woj. świętokrzyskie) trwa obława na niebezpiecznego uciekiniera z tamtejszego szpitala psychiatrycznego. Mężczyzna znajduje się pod wpływem silnych środków odurzających i prawdopodobnie ma przy sobie nóż. Poszukiwany to 21-letni mężczyzna; szczupła budowa ciała i wzrost 175-180 cm. Ma na sobie czerwoną koszulkę i ciemne, krótkie spodenki. Policja apeluje o zachowanie szczególnych środków bezpieczeństwa i kontakt pod nr 112.

    Podejrzany już trafił z powrotem do zakładu psychiatrycznego

    Jak poinformowała mł. asp. Małgorzata Perkowska-Kiepas z KMP w Kielcach, dnia 24 lipca, w poniedziałek, 21-letni pacjent, mieszkaniec powiatu buskiego, ranił dwóch salowych, po czym uciekł z zakładu psychiatrycznego. Po interwencji policji w efekcie został schwytany przez patrol i ponownie osadzony w szpitalu psychiatrycznym. Natomiast lekko rannym mężczyznom udzielono pomocy przedmedycznej.

    Dla przypomnienia; kilka lat temu ten sam pacjent wtargnął na dach budynku szpitala w Morawicy, gdzie groził samobójstwem i agresywnie zachowywał się wobec strażaków i policjantów, którzy przybyli na miejsce. Mężczyzna miał wówczas butlę gazową i siekierę, którymi rzucał w kierunku interweniujących funkcjonariuszy.

  • w

    Wczorajsze burze połamały drzewa i zalały piwnice. 29 interwencji strażaków w woj. lubelskim i okolicach (kurierlubelski.pl)

    W nocy z 24 na 25 lipca przetoczył się nad Polską front burzowy, który pozostawił po sobie ślady w różnych obszarach województwa lubelskiego. Do działań wkroczyli strażacy, którzy zajęli się wypompowaniem wody z zalanych piwnic i usuwaniem z dróg połamanych drzew i konarów.

    W całym województwie lubelskim strażacy zostali wezwani 29 razy. Głównie interweniowali z powodu powalonych drzew i konarów, a także trzykrotnie otrzymali zgłoszenia dotyczące zalanych piwnic. Na szczęście w wyniku intensywnych opadów deszczu i silnego wiatru nikt nie ucierpiał.

    Najwięcej zgłoszeń, bo aż 14, dotyczyło Lublina i okolic, gdzie straż pożarna przeważnie usuwała powalone konary i drzewa z jezdni i chodników. Czasami konieczne było też usunięcie drzewa, które blokowało przejście lub zawaliło się na zaparkowany samochód. W samym Lublinie drzewostan miejski ucierpiał tylko w jednym przypadku, na ulicy Podwale.

    Warto przypomnieć, że strażacy interweniują tylko wtedy, gdy drzewo zagraża ludziom lub blokuje ulice. W pozostałych sytuacjach usuwaniem drzew zajmują się odpowiednie służby miejskie lub właściciele terenu. Podczas burz drzewostan jest poważnym zagrożeniem; łamane gałęzie niszczą budynki, samochody i linie wysokiego napięcia. Podczas takiej pogody niebezpieczne jest również chowanie się pod drzewami, ponieważ występuje ryzyko obrażeń, jakie może spowodować spadający konar.

    Burze z gradem mogą wystąpić również w środę po południu i w nocy

    Według prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, burze, silny wiatr, ulewny deszcz, a nawet grad mogą pojawić się także w środę po południu i w nocy. Przyczyną jest niż kierujący się nad Polskę z Rumunii, przynoszący wilgotne powietrze znad Morza Czarnego. Natomiast po przejściu burz przewidywane jest ochłodzenie i stabilizacja pogody.

  • w

    Skarpa na ul. Szafera nadal grozi osuwiskami. Mata z rozchodników nie podołała zadaniu (gs24.pl)

    W Szczecinie na ulicy Szafera pojawiały się różne próby upiększenia skarpy. Jedną z ostatnich była mata z rozchodników. Jednak to nowatorskie rozwiązanie nie okazało się dobrą opcją. Mimo to w dalszym ciągu występuje potrzeba zabezpieczenia skarpy przed kolejnymi osuwiskami. Mata z rozchodników, pokrywająca ok. 700 m kw., miała zapewnić efektowny wygląd i większą bioróżnorodność niż trawnik. Niestety, nie wytrzymała ulewnych deszczy i potrzebowała naprawy.

    Marta Safader-Domańska, Ogrodnik Miasta, podkreśliła, że rozwiązanie w postaci maty przyciąga owady zapylające i zachwyca zmiennością barw w ciągu roku. Niestety, krótko po jej zastosowaniu rośliny zostały zmyte przez deszcz, gdyż nie zdążyły się ukorzenić. A to tylko spotęgowało problem.

    Michał Przepiera, zastępca prezydenta Szczecina, wyjaśnił, że tymczasowe rury spustowe miały powstrzymać wodę opadową do momentu ukorzenienia się roślin, lecz natura była innego zdania. Do zadania dołączyły się wodociągi ze Szczecina i Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego, aby pomóc w znalezieniu rozwiązania.

    Badania gruntów miały wykluczyć obecność wody gruntowej, a przypuszczenia wskazywały jedynie na wysięk wody ze skarpy na wysokości hydrantu. Jednak woda spływała do niewykrytego ujścia, co utrudniało określenie przyczyny problemu. Po długim okresie w efekcie zrezygnowano z rozchodników. Skarpa nadal znajduje się pod obserwacją miasta, a w przypadku miejsc zniszczonych przez wodę zostaną one pewnie naprawione kruszywem.

    Mieszkańcy, którzy wyrażają swój niepokój związany z kolejnymi osuwiskami skarpy, alarmują, że bariery ochronne stoją w niebezpiecznych pozycjach, zagrażając ich bezpieczeństwu.

    Zarządca drogi monitoruje skarpę, a prace nad wzmacnianiem bariery już trwają. Ryzyko kolejnych osuwisk wymaga dokończenia robót na całej długości skarpy, co planowane jest na czwarty kwartał. Zarząd dróg prowadzi działania w celu zapewnienia stabilności i bezpieczeństwa.

  • w

    Joanna Lichocka oskarża Donalda Tuska o wykorzystywanie nienawiści i manipulowanie Polkami (i.pl)

    Joanna Lichocka, posłanka PiS, w poniedziałek w TVP Info oskarżyła Donalda Tuska o wykorzystywanie nienawiści i manipulację, zwłaszcza w sprawie Joanny z Krakowa. Według niej Platforma Obywatelska próbuje wzniecać nienawiść Polek wobec Zjednoczonej Prawicy, a Tusk opiera swoją kampanię na braku konkretnych propozycji dla Polaków.

    Lichocka twierdzi, że sprawa Joanny z Krakowa jest tylko narzędziem manipulacji PO, mającym na celu wywołanie nienawiści wśród Polek. Zachęca dziewczyny do samodzielnego myślenia i nieulegania manipulacjom, które rzekomo stosuje Tusk.

    Posłanka podkreśla, że w odpowiedzi na działania PO, PiS skupia się na realizacji swojego programu wyborczego i rzetelnej informacji, aby prostować rzekome kłamstwa. Spotkania wyborcze służą pokazywaniu ludziom prawdziwych celów partii.

    Spotkania wyborcze PiS to znacznie więcej, niż tylko tematy związane z Donaldem Tuskiem

    Lichocka akcentuje, że na spotkaniach wyborczych PiS nie koncentruje się jedynie na Donaldzie Tusku, ale również na potrzebach i oczekiwaniach, jakie Polacy mają w stosunku do rządzących. Uważa, że Tusk stosuje strategię hejtu w celu odwrócenia uwagi od pytań dotyczących swoich finansów, które jakoby utrzymuje w tajemnicy.

    W mediach pojawiła się informacja o działaniach policji w krakowskim szpitalu wobec kobiety, która przyjęła tabletkę poronną zakupioną przez siebie w internecie. Policja podejrzewała przestępstwo w postaci udzielania pomocy w przerwaniu ciąży za pomocą nielegalnych środków. Interwencję wywołało zawiadomienie lekarza psychiatry o możliwej próbie samobójczej pacjentki i nieznanej substancji.

  • w

    Joanna, bohaterka „Faktów” TVN, ukazuje na Instagramie swoje prawdziwe oblicze. Internet huczy od licznych kontrowersji (i.pl)

    Ostatnio Joanna z Krakowa stała się obiektem uwagi polityków opozycji, proaborcyjnych aktywistek oraz mediów. Materiał zaprezentowany przez „Fakty” TVN, dotyczący jej interwencji na SOR w krakowskim szpitalu, wywołał fale szoku i oburzenia. Poza tym odkryto, że Joanna to również artystka o pseudonimie Johnny D’Arc, poruszająca kontrowersyjne tematy na swoim profilu na Instagramie.

    Joanna zyskała rozgłos po relacji o interwencji policji w szpitalu, gdy trafiła na SOR po zażyciu tabletki poronnej, ale, jak poinformowała policja, okazało się, że interwencja miała związek z możliwą próbą samobójczą. Nagranie z telefonu alarmowego 112 potwierdziło działania funkcjonariuszy.

    Profil na Instagramie ukazuje Joannę jako draq kinga, Johnny’ego D’Arc

    Profil Joanny na Instagramie odsłania jej drugą tożsamość jako draq kinga występującego pod pseudonimem Johnny’ego D’Arc, artystki poruszającej kontrowersyjne tematy związane ze sztuką, feminizmem i polityką. Jej kontrowersyjne zdjęcia i odniesienia do praw kobiet, jak również aborcji, skutecznie budzą zainteresowanie internautów.

    Portal Salon24.pl ujawnia, że Joanna jest doktorantką literaturoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz tłumaczką języka angielskiego. Na nowym profilu na Instagramie planuje dzielić się informacjami o swojej walce z policją, mając tym samym nadzieję, że będzie mogła pomóc większej liczbie osób.

    Wydanie informacji o Joannie wywołało wiele komentarzy, a niektórzy użytkownicy na Twitterze łączą to z porażką Donalda Tuska, który ogłosił kolejny marsz po ujawnieniu historii Joanny.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.