Więcej wpisów

  • w

    Trwają negocjacje paktu senackiego w opozycji. Kto ubiega się o miejsca w Senacie? (i.pl)

    Obecnie trwają negocjacje opozycji w sprawie tzw. paktu senackiego. Nieoficjalnie wiadomo o kilku kandydatach, którzy ubiegają się o miejsca w Senacie, m.in. Waldemar Pawlak i Paweł Goncarz (PSL), Adam Bodnar (KO), Maciej Żywno (Polska 2050) oraz Piotr Woźniak (Lewica).

    Negocjacje paktu senackiego zdają się postępować dobrze, a większość okręgów została już podzielona między partie. W Pałacu Kultury odbyło się spotkanie liderów formacji tworzących pakt, takich jak Donald Tusk, Włodzimierz Czarzasty, Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz, podczas którego omawiano szczegóły dotyczące wyborów do Senatu. Kandydaci opozycji do Senatu zostaną ogłoszeni po wyznaczeniu przez prezydenta Andrzeja Dudę daty wyborów parlamentarnych. Lewica ma otrzymać 8-9 mandatów, a PSL oraz Polska 2050 – 11-12. Pozostałe mandaty przypadną Koalicji Obywatelskiej.

    Wśród kandydatów do Senatu znajduje się były premier Waldemar Pawlak, który zamierza wystartować w okręgu płockim. Również Paweł Gancarz, prezes PSL na Dolnym Śląsku, wójt gminy Stoszowice, ubiega się o miejsce w Senacie z ramienia tej partii. Partia Polska 2050 wystawia m.in. Macieja Żywno z Podlasia, który jest wiceprzewodniczącym partii Szymona Hołowni. Z kolei Lewica wystawia m.in. obecnego senatora Wojciecha Koniecznego oraz lidera Lewicy na Opolszczyźnie, Piotra Woźniaka.

    Były Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar, zamierza wystartować z okręgu nr 43 w Warszawie. Wcześniej ten okręg reprezentowała zmarła w czerwcu tego roku senator PO Barbara Borys-Damięcka. Nie zgłoszono kandydatury Romana Giertycha w ramach paktu senackiego. Natomiast Ryszard Petru, były lider Nowoczesnej, może dostać okręg na Podkarpaciu, jeśli dojdzie do porozumienia ze swoją byłą partią.

    Ryszard Petru zadeklarował, że będzie startował do Senatu z okręgu nr 43, który obejmuje Mokotów, Ursynów, Wilanów i Wawer. Jednak podkreślił, że będzie to w formie kandydata niezależnego, pomimo wcześniejszych deklaracji o gotowości startu w ramach paktu senackiego. Ryszard Petru powiedział, że nie będzie komentował sprawy do momentu ogłoszenia kandydatów paktu senackiego.

  • w

    W liście do seniorów premier Morawiecki omówił 14. emeryturę i wsparcie, jakie zapewnia rząd PiS (i.pl)

    Premier Mateusz Morawiecki wystosował list do polskich seniorów i rencistów, omawiając m.in. kwestię 14. emerytury oraz porównując sytuację seniorów za czasów rządów opozycji do zmian za ostatnich 8 lat rządów PiS-u.

    W dniu 25 lipca premier opublikował filmik na Twitterze, porównujący opiekę nad seniorami przez rządy PO i obecny rząd. List opublikowany w „Super Expressie” dotyczył głównie stałej 14. emerytury, którą rząd PiS konsekwentnie wypłaca. Pieniądze mają trafić do seniorów już niedługo.

    Morawiecki podkreślił, że wsparcie dla seniorów jest priorytetem rządu PiS, a poprzedni rząd Platformy Obywatelskiej traktował ich z zaniedbaniem, czego przykładem były niskie emerytury i podwyższony wiek emerytalny.

    Wprowadzono 13. i 14. emeryturę oraz darmowe leki dla osób powyżej 75 roku życia

    Rząd PiS dążył do poprawy statusu osób na emeryturze, przywracając wiek emerytalny i podnosząc poziom emerytur. Obecnie obowiązują 13. i 14. emerytura, a także wprowadzono darmowe leki dla osób powyżej 75 roku życia i planuje się rozszerzenie tego programu.

    Okres rządów PiS był trudny z powodu pandemii koronawirusa, zaognionego konfliktu z Rosją, a także kryzysu i inflacji. Mimo to premier obiecuje dalsze wsparcie dla ludzi w tych trudnych czasach.

    Premier Mateusz Morawiecki zaznaczył, że rząd PiS działa według zasad konsekwencji, solidarności i wiarygodności. Wyraził również szacunek dla seniorów i podkreślił ograniczenie mafii VAT-owskich, co pozwoliło na większe dochody budżetowe. Dobrze zarządzane finanse przynoszą korzyści dla emerytów, dzieci i wnuków obywateli.

  • w

    Łukasz Kohut stanie przed sądem za nazwanie "polskimi faszystami" organizatorów Marszu Powstania Warszawskiego (i.pl)

    W prywatnym akcie oskarżenia złożonym do sądu pojawiły się zarzuty przeciwko europosłowi Łukaszowi Kohutowi. Oskarżenie dotyczy używania terminu „polscy faszyści” w odniesieniu do organizatorów Marszu Powstania Warszawskiego. Robert Bąkiewicz poinformował o tym fakcie na swoim koncie na Twitterze.

    Na Twitterze Robert Bąkiewicz, Prezes Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości, donosi, że akt oskarżenia przeciw Łukaszowi Kohutowi został już złożony. Polityk ten będzie odpowiadał za oszczerstwa wobec polskich patriotów. W ubiegłym roku Łukasz Kohut, separatysta Śląska, określił organizatorów i uczestników Marszu Powstania Warszawskiego jako faszystów.

    Sąd Najwyższy zadecydował, że Marsz Powstania Warszawskiego będzie wydarzeniem cyklicznym. Decyzja sądu zapadła w czerwcu. W ten sposób unieważniono orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie, które na prośbę Rafała Trzaskowskiego, prezydenta miasta stołecznego Warszawy, próbowało zakazać tego zgromadzenia cyklicznego.

    Robert Bąkiewicz świętuje na Twitterze kolejne zwycięstwo

    Robert Bąkiewicz radośnie podkreślił na Twitterze kolejne zwycięstwo nad prezydentem Warszawy, Rafałem Trzaskowskim. Zapowiada także rekordową frekwencję podczas nadchodzącego Marszu Powstania Warszawskiego i zachęca do spotkania 1 sierpnia br.

    W zeszłym roku Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości uzyskało zgodę na organizację cyklicznego marszu w latach 2022-2024, dzięki decyzji wojewody mazowieckiego. Decyzję tę zakwestionował Rafał Trzaskowski, co doprowadziło do skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego w tej sprawie. Ostateczny wyrok SN zapadł pod koniec czerwca i był niekorzystny dla organizatorów marszu.

  • w

    Rzecznik Rządu: Za czasów swoich rządów Tusk mógł podwyższyć kwotę wolną od podatku. A teraz opowiada kolejne bajki (i.pl)

    Podczas rządów Donalda Tuska kwota wolna od podatku wynosiła nieco ponad 3 tysiące złotych, a premier nie zdecydował się na jej podwyższenie – zaznacza rzecznik rządu, Piotr Muller, w odpowiedzi na wyborcze obietnice Platformy Obywatelskiej.

    Rzecznik rządu, Piotr Muller, przedstawił w mediach społecznościowych wideo ukazujące, że w okresie rządów PO-PSL kwota wolna od podatku wynosiła nieco ponad 3 tysiące złotych, podczas gdy obecnie jest to prawie 10 razy więcej. Oskarża on Platformę Obywatelską o łamanie obietnic, twierdząc, że mieli możliwość podniesienia tej kwoty, ale tego nie zrobili. Zwiększyli ją jedynie o dwa złote.

    Piotr Muller nazywa deklaracje Tuska opowiadeniem bajek

    Rzecznik rządu kontestuje deklaracje Donalda Tuska, nazywając je bajkami, gdyż PO obiecuje podnieść kwotę wolną od podatku dwukrotnie w porównaniu z obecnym poziomem, czyli do 60 tysięcy złotych. Partia ta nawet uruchomiła stronę internetową, aby promować swój postulat i zachęcać ludzi do sprawdzenia, ile zyskają, gdy ta obietnica zostanie spełniona.

    Muller ponownie podważa wiarygodność Donalda Tuska, twierdząc, że bajkowym jest jego zapewnienie o podniesieniu kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy złotych. Przypomina, że łatwo jest zweryfikować, jak wyglądała ta kwota za czasów rządów Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska – wynosiła nieco ponad 3 tysiące złotych.

  • w

    Polska składa do KE skargę na Niemcy w sprawie 35 tys. ton odpadów. Niemcy stworzyły sobie w Polsce nielegalne wysypisko (i.pl)

    Polska złożyła skargę do KE na Niemcy z powodu nielegalnie przywiezionych odpadów, co inicjuje postępowanie przed TSUE. Taką informację podała minister klimatu i środowiska, Anna Moskwa, podczas środowej konferencji prasowej.

    Anna Moskwa oskarżyła rząd PO-PSL o stworzenie w Polsce wysypiska śmieci, odwołując się do rezygnacji z decyzji środowiskowej dla składowisk odpadów w 2013 roku. Odpowiedzialność za tę sytuację przypisuje również innym krajom, które składały wnioski o wwożenie odpadów do Polski. Minister Moskwa nazywa to “zaminowaniem Polski śmieciami”.

    Minister podkreśliła, że rząd PiS wypowiedział wojnę mafiom śmieciowym poprzez zaostrzenie przepisów dotyczących importu i zagospodarowania odpadów. Kodeks karny został również surowo zaostrzony w tej kwestii, grożąc karą do 12 lat więzienia za nielegalny przewóz odpadów niebezpiecznych. Polska nie przyjmuje odpadów komunalnych ani niebezpiecznych.

    Podczas konferencji prasowej minister Moskwa podała, że w Polsce znajduje się 35 tys. ton nielegalnych odpadów na siedmiu składowiskach, które pochodzą z Niemiec. Polska wielokrotnie interweniowała u niemieckich władz, domagając się usunięcia tych śmieci. W odpowiedzi na brak rozwiązania Ministerstwo skierowało skargę do KE jako pierwszy krok w postępowaniu przed Trybunałem Sprawiedliwości.

    Minister Szymon Szynkowski vel Sęk przedstawił szczegóły skargi na Niemcy. Podkreślił, że Republika Federalna Niemiec naruszyła prawo europejskie, ignorując faktywną sytuację odpadów w Polsce. Zaznaczył, że próba zrzucenia odpowiedzialności na podziały ustrojowe kraju nie jest akceptowalna w świetle prawa międzynarodowego.

    Szynkowski vel Sęk wyjaśnił, że mimo wielokrotnych wezwań strona niemiecka nie podjęła odpowiedzialności. Na tej podstawie Polska uruchomiła pierwszy etap postępowania skargowego do Komisji Europejskiej na mocy artykułu 259 Traktatu o Unii Europejskiej. KE ma teraz trzy miesiące na analizę skargi i wydanie uzasadnionej opinii. Następnym krokiem będzie możliwość skierowania sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

    Minister wyraził nadzieję, że sprawa zostanie rozstrzygnięta w sposób polubowny, ale brak dobrej woli ze strony Niemiec zmusił Polskę do podjęcia skargi. Polskie działania mają na celu ochronę obywateli przed zagrożeniem dla środowiska, a zobowiązania wynikające z prawa europejskiego obowiązują wszystkie państwa równo.

  • w

    Jerzy Stuhr zabrał głos w sprawie kolizji, jaką spowodował pod wpływem alkoholu. Utrzymuje, że nic nie zrobił i czuje się czysty (i.pl)

    Jerzy Stuhr wypowiedział się na temat kolizji, którą spowodował, będąc pod wpływem alkoholu. Jak sam stwierdził, niczego nie zrobił i wewnętrznie jest kompletnie czysty.

    W październiku 2022 roku, w Krakowie, Jerzy Stuhr potrącił 44-letniego motocyklistę. Natomiast podczas badania alkomatem w wydychanym powietrzu stwierdzono 0,7 promila alkoholu. W rozmowie z Plejadą aktor powiedział, że czuje się niewinny, ponieważ wszystko zakończyło się jedynie na samej kolizji.

    Mimo tego Stuhr jest zasmucony „pomówieniami”, które krążą wokół jego osoby. Aktor krytykuje działanie wymiaru sprawiedliwości, który ścigał go przez pół roku. Ponadto, chciałby, żeby cała ta sytuacja już się zakończyła.

    Podczas rozmowy dziennikarz wspomniał, że Stuhr jednak prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Na co otrzymał od aktora odpowiedź, iż najtrudniejsze było dla niego to, że był opluwany w mediach i przedstawiany jako wyklęty, pomimo że nikomu nic złego nie zrobił. Cieszył się jednak ze wsparcia przyjaciół i grupy swoich fanów.

    W procesie apelacyjnym Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał wyrok dla Jerzego Stuhra związany z prowadzeniem pojazdu w stanie nietrzeźwości. Kara dla aktora obejmowała trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz grzywnę w wysokości 12 tys. zł. Co więcej, sąd nakazał Stuhrowi, aby przeznaczył również 6 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

  • w

    W rejonie Chałupek zauważono śnięte ryby na Odrze. Wody Polskie informują, że ryby napłynęły z Czech (i.pl)

    Na terenie Polski, w miejscowości Chałupki (woj. śląskie), pracownicy Wód Polskich zauważyli napływające z terenu Czech śnięte ryby w Odrze. Czeski zarządca rzeki został już poinformowany o tym fakcie.

    Pracownicy Wód Polskich w Gliwicach, którzy podróżowali po Odrze w rejonie wodowskazu oraz starego mostu drogowego w Chałupkach, spostrzegli kilkadziesiąt śniętych ryb różnych gatunków i wielkości. Rzeczniczka Wód Polskich, Linda Hofman, podkreśliła, że te ryby napłynęły bezpośrednio z terenu Czech.

    W związku z tym zdarzeniem liczne instytucje w Polsce, takie jak Wojewódzkie Centra Zarządzania Kryzysowego, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, Polski Związek Wędkarski czy Powiatowe Inspektoraty Weterynarii, zostały poinformowane o sytuacji. Wody Polskie w Gliwicach podjęły bezzwłocznie działania, kontaktując się z Povodí Odry, odpowiednikiem Wód Polskich w Republice Czeskiej.

    Rzeczniczka potwierdziła, że źródło śnięcia ryb znajduje się poza granicami Polski. Jednak warto zaznaczyć, że latem ubiegłego roku wystąpiły już masowe śnięcia ryb w Odrze, trwające przez półtora miesiąca, ale dotyczyły one różnych odcinków rzeki. Eksperci wskazują, że jednym z powodów tej katastrofy była obecność tzw. złotej algi, co może być związane z zasoleniem wody.

    W odpowiedzi na wcześniejszą katastrofę ekologiczną resort infrastruktury przygotował projekt specustawy dotyczącej rewitalizacji Odry. Zakłada on m.in. utworzenie wyspecjalizowanej Inspekcji Wodnej, reagującej na nielegalne zrzuty ścieków do wód. Nowe przepisy mają także umożliwić ograniczenie lub cofnięcie pozwolenia wodnoprawnego w przypadku zagrożenia środowiska. Przewiduje się również przegląd pozwoleń wodnoprawnych i pozwoleń zintegrowanych dotyczących wprowadzania ścieków do wód.

    W kwietniu tego roku rozpoczął się pilotażowy projekt całodobowego monitorowania Odry, który obejmuje współpracę Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz Instytutu Ochrony Środowiska. Ponadto, Wody Polskie prowadzą regularne kontrole dotyczące gospodarowania wodami, w tym interwencyjne wobec podmiotów gospodarczych i wylotów do Kanału Gliwickiego i Odry.

    Na terenie gliwickiego RZGW zdarzają się powtarzające przypadki śnięcia ryb, jak miało to miejsce 10 i 11 czerwca z Kanału Gliwickiego, gdzie odłowiono odpowiednio 450 kg i 370 kg śniętych ryb. Służby ochrony środowiska i weterynarii zbadały wtedy próbki wody i padłych ryb, podejrzewając gwałtowny spadek poziomu tlenu w wodzie płynącej kanałem.

  • w

    Lekarka Joanny z Krakowa wypowiedziała się na temat swojej pacjentki (i.pl)

    Lekarka psychiatrii, która powiadomiła Rozmowa między lekarką psychiatrii a pacjentką, Joanną z Krakowa, była bardzo emocjonalna. Na podstawie słów wypowiedzianych przez pacjentkę oraz znajomości jej historii, lekarka uznała, że istnieje poważne zagrożenie dla życia Joanny. W rezultacie zdecydowała się powiadomić odpowiednie służby w tej sprawie.

    Historia Joanny, która trafiła na SOR szpitala wojskowego w Krakowie po zażyciu tabletki poronnej, wyemitowana przez TVN, wywołała silne emocje. Pojawiły się oskarżenia wobec policji o niewłaściwe zachowanie podczas interwencji, co skłoniło do reakcji Komendanta Głównego Policji, Jarosława Szymczyka. Jednakże pojawiły się także kolejne istotne fakty. Lekarka, zaniepokojona stanem swojej pacjentki, zdecydowała się zawiadomić odpowiednie służby.

    Lekarka powiedziała, że Joanna, będąca pod opieką NFZ, skontaktowała się z nią prywatnie około godziny 20:00. Ze względu na swoje zaangażowanie w pracę i pacjentów, rozpoczęła z nią rozmowę. Po wysłuchaniu słów pacjentki oraz z uwagi na jej historię lekarka doszła do wniosku, że istnieje poważne zagrożenie dla jej życia. Było duże prawdopodobieństwo, że pacjentka może próbować zrealizować swoje zamiary.

    Lekarka usiłowała przekonać Joannę, aby sama powiadomiła służby, lecz gdy zrozumiała, że jest to dla niej za trudne, zaoferowała, że zrobi to za nią. Pacjentka wyraziła na to zgodę. Następnie Komenda Główna Policji ujawniła nagranie z tego zgłoszenia. Warto dodać, iż Joanna twierdzi, że nie miała żadnych zamiarów samobójczych. Z jej relacji wynika, że rozmowa trwała około godziny, a lekarka zakończyła ją, dopiero gdy upewniła się, że pacjentka jest już pod opieką ratowników medycznych.

    Dla lekarki rozmowa była bardzo trudna, ponieważ czuła, że walczy o życie swojej pacjentki. Podkreśliła, że niezależnie od kontrowersji i hejtu, którego doświadcza, zawsze będzie ratować pacjentów, gdy uzna to za konieczne. Odnosząc się do zarzutów o ujawnienie informacji o zażyciu przez pacjentkę środków poronnych, stanowczo oświadczyła, że gdyby zataiła tak istotne informacje, byłoby to nieprawidłowe z jej strony, ponieważ mogłoby to zagrażać życiu pacjentki.

  • w

    Okropny wypadek drogowy w centrum Leszna. 19-latek rozbił się na drzewie, pięć osób jest rannych (i.pl)

    Wczoraj w godzinach porannych w Lesznie zdarzył się okropny wypadek, w wyniku którego pięć osób zostało rannych. Samochód osobowy, w którym podróżowało pięcioro nastolatków, rozbił się na przydrożnych drzewie. Wszystkich poddano hospitalizacji, w tym dwójka poszkodowanych jest w poważnym stanie.

    Do zdarzenia doszło 25 lipca około godziny 4:00 na ruchliwej ul. Śniadeckich w centrum Leszna, gdzie pięcioro nastolatków podróżowało samochodem marki Seat Ibiza. W pewnej chwili, jadąc od alei Krasińskiego, 19-letni kierowca stracił panowanie nad pojazdem i zjechał z drogi, z impetem uderzając bokiem samochodu w stojące na poboczu drzewo. Auto roztrzaskało się na drzewie, a kierowca wraz z pasażerami zakleszczyli się wewnątrz pojazdu.

    Pięć osób jest rannych po zderzeniu z drzewem

    Jak poinformowała asp. szt. Monika Żymełka z Komendy Miejskiej Policji w Lesznie, samochodem podróżował 19-letni kierowca spod miejscowości Rydzyny, a także dwóch nastolatków i dwie nastolatki w wieku 17-19 lat. Z powodu silnego zderzenia z drzewem cała piątka doświadczyła obrażeń, w tym dwie osoby odniosły poważne rany. Zarówno kierowca, jak i wszyscy pasażerowie, zostali przewiezieni do szpitala, a stan dwojga z nich jest ciężki.

    Asp. szt. Monika Żymełka dodała, że w chwili wypadku 19-letni kierowca nie był w stanie nietrzeźwości.

  • w

    W okolicach Morawicy (woj. świętokrzyskie) pacjent uciekł z zakładu psychiatrycznego. Po drodze ranił dwóch salowych (i.pl)

    Według mł. asp. Małgorzaty Perkowskiej-Kiepas z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, pacjent uciekł ze szpitala psychiatrycznego w woj. świętokrzyskim i zranił dwóch pracowników zakładu. Jednak został szybko zatrzymany przez funkcjonariuszy policji.

    Świętokrzyskie media poinformowały, że w okolicach Morawicy (woj. świętokrzyskie) trwa obława na niebezpiecznego uciekiniera z tamtejszego szpitala psychiatrycznego. Mężczyzna znajduje się pod wpływem silnych środków odurzających i prawdopodobnie ma przy sobie nóż. Poszukiwany to 21-letni mężczyzna; szczupła budowa ciała i wzrost 175-180 cm. Ma na sobie czerwoną koszulkę i ciemne, krótkie spodenki. Policja apeluje o zachowanie szczególnych środków bezpieczeństwa i kontakt pod nr 112.

    Podejrzany już trafił z powrotem do zakładu psychiatrycznego

    Jak poinformowała mł. asp. Małgorzata Perkowska-Kiepas z KMP w Kielcach, dnia 24 lipca, w poniedziałek, 21-letni pacjent, mieszkaniec powiatu buskiego, ranił dwóch salowych, po czym uciekł z zakładu psychiatrycznego. Po interwencji policji w efekcie został schwytany przez patrol i ponownie osadzony w szpitalu psychiatrycznym. Natomiast lekko rannym mężczyznom udzielono pomocy przedmedycznej.

    Dla przypomnienia; kilka lat temu ten sam pacjent wtargnął na dach budynku szpitala w Morawicy, gdzie groził samobójstwem i agresywnie zachowywał się wobec strażaków i policjantów, którzy przybyli na miejsce. Mężczyzna miał wówczas butlę gazową i siekierę, którymi rzucał w kierunku interweniujących funkcjonariuszy.

  • w

    Joanna Lichocka oskarża Donalda Tuska o wykorzystywanie nienawiści i manipulowanie Polkami (i.pl)

    Joanna Lichocka, posłanka PiS, w poniedziałek w TVP Info oskarżyła Donalda Tuska o wykorzystywanie nienawiści i manipulację, zwłaszcza w sprawie Joanny z Krakowa. Według niej Platforma Obywatelska próbuje wzniecać nienawiść Polek wobec Zjednoczonej Prawicy, a Tusk opiera swoją kampanię na braku konkretnych propozycji dla Polaków.

    Lichocka twierdzi, że sprawa Joanny z Krakowa jest tylko narzędziem manipulacji PO, mającym na celu wywołanie nienawiści wśród Polek. Zachęca dziewczyny do samodzielnego myślenia i nieulegania manipulacjom, które rzekomo stosuje Tusk.

    Posłanka podkreśla, że w odpowiedzi na działania PO, PiS skupia się na realizacji swojego programu wyborczego i rzetelnej informacji, aby prostować rzekome kłamstwa. Spotkania wyborcze służą pokazywaniu ludziom prawdziwych celów partii.

    Spotkania wyborcze PiS to znacznie więcej, niż tylko tematy związane z Donaldem Tuskiem

    Lichocka akcentuje, że na spotkaniach wyborczych PiS nie koncentruje się jedynie na Donaldzie Tusku, ale również na potrzebach i oczekiwaniach, jakie Polacy mają w stosunku do rządzących. Uważa, że Tusk stosuje strategię hejtu w celu odwrócenia uwagi od pytań dotyczących swoich finansów, które jakoby utrzymuje w tajemnicy.

    W mediach pojawiła się informacja o działaniach policji w krakowskim szpitalu wobec kobiety, która przyjęła tabletkę poronną zakupioną przez siebie w internecie. Policja podejrzewała przestępstwo w postaci udzielania pomocy w przerwaniu ciąży za pomocą nielegalnych środków. Interwencję wywołało zawiadomienie lekarza psychiatry o możliwej próbie samobójczej pacjentki i nieznanej substancji.

  • w

    Joanna, bohaterka „Faktów” TVN, ukazuje na Instagramie swoje prawdziwe oblicze. Internet huczy od licznych kontrowersji (i.pl)

    Ostatnio Joanna z Krakowa stała się obiektem uwagi polityków opozycji, proaborcyjnych aktywistek oraz mediów. Materiał zaprezentowany przez „Fakty” TVN, dotyczący jej interwencji na SOR w krakowskim szpitalu, wywołał fale szoku i oburzenia. Poza tym odkryto, że Joanna to również artystka o pseudonimie Johnny D’Arc, poruszająca kontrowersyjne tematy na swoim profilu na Instagramie.

    Joanna zyskała rozgłos po relacji o interwencji policji w szpitalu, gdy trafiła na SOR po zażyciu tabletki poronnej, ale, jak poinformowała policja, okazało się, że interwencja miała związek z możliwą próbą samobójczą. Nagranie z telefonu alarmowego 112 potwierdziło działania funkcjonariuszy.

    Profil na Instagramie ukazuje Joannę jako draq kinga, Johnny’ego D’Arc

    Profil Joanny na Instagramie odsłania jej drugą tożsamość jako draq kinga występującego pod pseudonimem Johnny’ego D’Arc, artystki poruszającej kontrowersyjne tematy związane ze sztuką, feminizmem i polityką. Jej kontrowersyjne zdjęcia i odniesienia do praw kobiet, jak również aborcji, skutecznie budzą zainteresowanie internautów.

    Portal Salon24.pl ujawnia, że Joanna jest doktorantką literaturoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz tłumaczką języka angielskiego. Na nowym profilu na Instagramie planuje dzielić się informacjami o swojej walce z policją, mając tym samym nadzieję, że będzie mogła pomóc większej liczbie osób.

    Wydanie informacji o Joannie wywołało wiele komentarzy, a niektórzy użytkownicy na Twitterze łączą to z porażką Donalda Tuska, który ogłosił kolejny marsz po ujawnieniu historii Joanny.

  • w

    Pracownica Telewizji Republika na celowniku sprawcy, który oddał w jej stronę sześć strzałów (i.pl)

    Wczoraj przed siedzibą Telewizji Republika doszło do niebezpiecznej sytuacji, podczas której pracownica administracyjna została ostrzelana z broni pneumatycznej przez nieznanego sprawcę. Prezes Tomasz Sakiewicz skomentował incydent, a służby natychmiast podjęły działania na miejscu zdarzenia, odkrywając, że strzelec mieszka naprzeciwko stacji.

    Zdarzenie miało miejsce 24 lipca około godziny 13:00, kiedy nieznany sprawca oddał sześć strzałów w kierunku pracownicy stacji, która akurat znajdowała się na zewnątrz budynku. Na szczęście, kobieta nie odniosła żadnych obrażeń. Świadkowie z kolei sugerują, że atak na pracownicę stacji wcale nie był przypadkowy.

    Kobieta została ostrzelana śrutem, będąc w drodze do apteki

    Prezes Tomasz Sakiewicz potwierdził, że strzały zostały oddane z budynku naprzeciwko stacji, a broń użyta przez sprawcę była pneumatyczna, ponieważ pociski miały odbijać się od metalowej powierzchni. Ofiara, będąc w drodze do apteki, została ostrzelana śrutem, wychodząc z siedziby telewizji. Prezes Sakiewicz podkreślił, że pracownica jest w szoku po zajściu i złożyła już odpowiednie zgłoszenie funkcjonariuszom policji.

    Sprawa została przekazana policji, która obecnie bada okoliczności tego ataku. Prezes Telewizji Republika, Tomasz Sakiewicz, zauważył, że incydent może być związany z narastającą brutalizacją wobec dziennikarzy, zwłaszcza tych, którzy krytykują Donalda Tuska.

    Jak stwierdził Sakiewicz, najprawdopodobniej brutalizacja zapowiadana przez Donalda Tuska zyskuje coraz większą siłę. Jest to widoczne szczególnie wobec dziennikarzy, którzy nie szczędzą krytyki w jego stronę. Dodał jeszcze, że Tuskowi należy pogratulować takiej efektywności.

  • w

    Morawiecki krytykuje wpisy Tuska o pożarze w Zielonej Górze. Twierdzi, że PO chce wykorzystać ludzkie nieszczęście do swojego ciemnego PR-u (i.pl)

    Premier Mateusz Morawiecki ostro zareagował na wpis Donalda Tuska z Platformy Obywatelskiej (PO), oskarżając go o wykorzystywanie pożaru w Zielonej Górze do negatywnego PR-u. Skrytykował partię PO, twierdząc, że jest zdolna do wszystkiego, aby nastawić Polaków przeciwko sobie.

    Morawiecki zarzucił Tuskowi, że partia opozycyjna chce wykorzystać nieszczęście, aby skłócić Polaków, nazywając słowa Tuska “smrodem kłamstwa”. Morawiecki podkreślił także trudności, jakim Polska musi obecnie stawiać czoła. W reakcji premier podziękował służbom za dzielną i efektywną walkę z pożarem, a Polakom za zachowanie spokoju w tej trudnej sytuacji.

    Morawiecki i Tusk w ostrej wymianie zdań na temat pożaru w Przylepie

    Spór między Morawieckim a Tuskiem dotyczy pożaru hali z odpadami w Przylepie w Zielonej Górze, gdzie przechowywano niebezpieczne substancje chemiczne. Ażeby ujarzmić szalejący żywioł, około 200 strażaków walczyło z ogniem, a sztab kryzysowy na bieżąco monitorował całą sytuację. Władysław Dajczak, wojewoda lubuski, poinformował, że pożar powinien zostać całkowicie opanowany w ciągu kilku godzin.

    Monitoring powietrza był prowadzony przez różne służby, w tym Państwową Straż Pożarną i Wojsko Polskie.

    Minister środowiska, Anna Moskwa, zapewniła, że pożar nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców, dzięki zaangażowaniu różnych służb, takich jak Straż Pożarna, Policja i Inspekcja Ochrony Środowiska.

  • w

    Piknik PiS w miejscowości Stawiski. Jarosław Kaczyński określił Donalda Tuska jako wroga dla Polski (i.pl)

    W niedzielę po południu Stawiski w województwie podlaskim odwiedził Jarosław Kaczyński, wicepremier i prezes Prawa i Sprawiedliwości. Premierowi PiS towarzyszyli minister aktywów państwowych Jacek Sasin i szef MON Mariusz Błaszczak. Kaczyński oznajmił, że Donald Tusk to prawdziwy wróg narodu i nie powinien rządzić Polską.

    Podczas pikniku mieszkańcy Stawisk mieli okazję skorzystać z wielu atrakcji, m.in. koncertu disco polo, poczęstunku przygotowanego przez koła gospodyń wiejskich oraz dmuchanych zabawek i waty cukrowej dla dzieci. Festyn odwiedzili też politycy PiS z Podlasia, których spotkania rodzinne odbywają się pod hasłem “Z miłości do Polski” i zostały zainaugurowane w Pułtusku 8 lipca.

    W trakcie pikniku w Stawiskach Kaczyński podkreślił, że chce rozmawiać z Polakami, nie dla zabawy, ale w celu przygotowania programu, który odzwierciedli ich oczekiwania. Jego zainteresowaniem szczególnie cieszą się opinie mieszkańców mniejszych ośrodków. Podkreślił również, że bezpieczeństwo Polski jest dla niego priorytetem.

    Kaczyński skrytykował swoich konkurentów, zarzucając im propagowanie nienawiści i wojny domowej między Polakami, a także wyniszczenie katolików. Donald Tusk został oskarżony o wykorzystywanie każdej okazji do budzenia niepokoju i nienawiści w społeczeństwie. Kaczyński zadawał retoryczne pytanie, czy Polacy faktycznie chcieliby, żeby Polska znalazła się pod rządami PO.

    Prezes PiS podkreślił, że żadna partia nie składa się z aniołów, ale jego formacja wyciąga wnioski z błędów. Natomiast konkurencyjne ugrupowania, według Kaczyńskiego, bronią przestępców i realizują niebezpieczną politykę. Donald Tusk został ponownie określony jako prawdziwy wróg narodu, a Kaczyński zdecydowanie stwierdził, że taka osoba nie powinna kierować Polską.

    Kaczyński zapewnił, że nie będzie zawierania koalicji z Konfederacją, odrzucając ich propozycje, takie jak bony zdrowotne, które uważa za nierealne. Wyraził stanowczy sprzeciw wobec wspólnego rządzenia z tym ugrupowaniem.

  • w

    Marszałek Elżbieta Polak szerzy dezinformacje związane z pożarem odpadów chemicznych w Przylepie (i.pl)

    Marszałek Elżbieta Polak ponownie wywołuje kontrowersje, dezinformując i próbując czerpać zyski polityczne. Sytuacja przypomina zeszłoroczny incydent, gdy twierdziła, że w Odrze znajduje się rtęć.

    W Przylepie, w dzielnicy Zielonej Góry, od sobotniego popołudnia trwa pożar na składowisku odpadów chemicznych. Służby pożarnicze starają się go opanować. Na miejscu pojawiły się wysokiej rangi osoby, w tym marszałek województwa Elżbieta Polak. Jej obecność budzi kontrowersje i zdziwienie.

    Marszałek Polak pojawiła się w programie TVN24, gdzie wypowiadała się na temat ewakuacji, chociaż nie była jeszcze podjęta żadna oficjalna decyzja w tej sprawie. Wykorzystała też okazję, by zaatakować rząd i prezydenta Zielonej Góry. Podobnie jak w zeszłym roku, gdy wystąpiła w roli eksperta podczas kryzysu ekologicznego na Odrze, również teraz próbuje prezentować się jako specjalista.

    Podczas programu marszałek Elżbieta Polak stwierdziła, że składowisko stanowi zagrożenie od dziesięciu lat i należy je uregulować poprzez zwiększenie dochodów samorządów. Nie wspomniała jednak, że decyzję o utworzeniu tego składowiska w 2012 roku podjął jej partyjny kolega z PO, Ireneusz Plechan. Po programie, na mediach społecznościowych, prowadziła akcję dezinformacyjną, podważając wiarygodność służb.

    Na swoim profilu marszałek Polak kwestionowała wyniki badań powietrza przedstawione przez ekspertów, a także wymieniała szereg substancji chemicznych. To przypominało jej działania z zeszłego roku, kiedy zapewniała, że rtęć w Odrze przekraczała skalę. Po posiedzeniu sztabu kryzysowego próbowała podważyć komunikaty służb, co wywołało reakcję prezydenta Zielonej Góry, który zaapelował o rzetelną informację.

    Elżbieta Polak nie ustępowała, oskarżając prezydenta o fałszowanie rzeczywistości i nieusuwanie zagrożenia. Dziennikarze TVN24 zaznaczyli, że warto słuchać przedstawicieli służb. Minister klimatu, Anna Moskwa, także zapewniała, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców.

    Politycy PO zorganizowali konferencję prasową, próbując odwrócić uwagę od swojego kolegi partyjnego, który zatwierdził składowisko. Marszałek Polak również wzięła udział w konferencji, wyraźnie pokazując, że bardziej interesuje ją polityka niż zdrowie mieszkańców. Podczas kryzysu na Odrze prezentowała podobne zachowanie, choć jej informacje nie zawsze zgadzały się z rzeczywistością.

    Informacje przekazywane przez marszałek Elżbietę Polak były traktowane z rezerwą, a jej działania krytykowane przez członków sztabu kryzysowego. Minister Anna Moskwa podkreślała brak zagrożenia dla zdrowia mieszkańców.

  • w

    Łódź: Pogrzeb Konrada Domagały. Rodzina, przyjaciele i Filharmonia Łódzka żegnają wspaniałego człowieka (i.pl)

    Pogrzeb Konrada Domagały, znanego blogera i pracownika Filharmonii Łódzkiej, odbył się na cmentarzu Zarzew w Łodzi. Konrad został brutalnie zamordowany w Poznaniu. Jednak zawsze pięknie żył i pięknie też został pożegnany.

    Na uroczystości przybyły tłumy ludzi – narzeczona, rodzina, przyjaciele, znajomi i pracownicy Filharmonii Łódzkiej. Wszyscy przeżywali głęboki żal i ból po stracie tego ukochanego człowieka. Ksiądz z parafii karmelitów bosych w Łodzi, prowadzący ceremonię, przeczytał wzruszające słowa oddające uczucia przyjaciół. Konrad na zawsze pozostanie w ich sercach, a pustki, jakie po nim zostały, nie da się wypełnić.

    Pod pseudonimem “Kordian”, Konrad był cenionym w Internecie człowiekiem. Przyjaciele wspominali go jako uśmiechniętego i życzliwego, zawsze gotowego do pomocy i wsparcia dla innych. Był osobą niezwykle mądrą, ale zawsze szanował poglądy innych, nie narzucając swoich. Dawał swobodę wypowiedzi.

    Na pogrzebie przemówił dyrektor Filharmonii Łódzkiej

    Dyrektor Filharmonii Łódzkiej, Tomasz Bęben, podkreślił, że tragedia ta bardzo dotknęła ich środowisko. Czuł bezsilność, smutek i żal, które przerastały doświadczenia zwykłego życia. Konrad był dla nich ważną osobą, pełnił rolę opiekuna i organizatora wielu inicjatyw artystycznych, takich jak festiwal muzyki z gier, który był jego marzeniem.

    Narzeczona Konrada, Julia, wzruszająco opowiadała o tym, jak nauczył ją cieszyć się z małych rzeczy i spełniać marzenia. Zawsze mogła na niego liczyć.

    Natomiast muzycy z Filharmonii Łódzkiej zajęli się oprawą muzyczną w trakcie pochówku, oddając swojemu koledze należyty hołd.

  • w

    Dramatyczna sytuacja na ulicy Zygmunta Augusta w Słupsku. Mężczyzna strzelał z balkonu (i.pl)

    Piątkowy wieczór na ulicy Zygmunta Augusta w Słupsku i okolicach był przerażający dla mieszkańców. Mężczyzna strzelał z balkonu swojego mieszkania. Na szczęście, został szybko zatrzymany przez policyjnych antyterrorystów.

    Wieczorem tego dnia mieszkańcy ulicy Zygmunta Augusta w Słupsku usłyszeli przerażające odgłosy 16 strzałów. Ludzie zaniepokoili się i unikali wychodzenia na balkony i do okien. Szybko rozeszła się informacja, że sprawca jest pijany, co tylko dodatkowo podniosło atmosferę strachu. Na miejsce wkroczyły wozy policyjne na sygnałach, a negocjatorzy podjęli próbę rozmowy z mężczyzną. Nad miastem unosiły się śmigłowce, czuwając nad sytuacją.

    Według informacji przekazanych przez mł. asp. Jakuba Bagińskiego, rzecznika słupskiej policji, zgłoszenie o strzałach wpłynęło od jednego z mieszkańców ulicy. Policjanci natychmiast podjęli działania i zabezpieczyli okolicę, aby zapobiec potencjalnym zagrożeniom. Do akcji wkroczył Samodzielny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji z Gdańska.

    Antyterroryści wtargnęli do mieszkania 42-letniego mężczyzny

    Funkcjonariusze antyterrorystyczni wkroczyli do mieszkania, gdzie zatrzymali 42-letniego mężczyznę. Wewnątrz ujawniono blisko 20 jednostek broni, które zostaną poddane analizie w celu ustalenia legalności ich posiadania. Nie było innych domowników, a mężczyzna był trzeźwy. Dochodziło do strzelania z gazowych pistoletów hukowych, jednak znaleziono także inne rodzaje broni. Zatrzymany mężczyzna pozostaje w policyjnej izbie zatrzymań, a szczegóły i okoliczności zdarzenia są nadal badane.

    Jak na tę chwilę wiadomo, że 42-latek działał w pojedynkę i był trzeźwy. Choć strzelał najprawdopodobniej z gazowych pistoletów hukowych, znaleziono przy nim różnorodny arsenał broni. Obecnie oczekuje na dalsze postępowanie w rękach prawa, jednak nie ma jeszcze informacji o terminie doprowadzenia go przed prokuraturę.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.