Więcej wpisów

  • w

    W lasach województwa łódzkiego pojawiły się wilki. Zwierzęta widziano nawet w centrum Łodzi (i.pl)

    W województwie łódzkim lasy na południu i wschodzie regionu zamieszkiwane są przez wilki, co jest doskonałym świadectwem na odradzającą się przyrodę. Jednak, zanim populacja wilków skutecznie się rozrosła, region ten nosił nazwę “wilczej białej plany”.

    Populacja wilków w kraju powoli wzrasta, co skutkuje zwiększonymi szansami na spotkanie tych drapieżników w polskich lasach. Co prawda, w miastach i małych kompleksach leśnych wilki występują dość rzadko. Jednakże konflikty z tymi zwierzętami stają się coraz częstsze. Czy wilki są zatem powodem do niepokoju? Jak reagować na spotkanie z wilkami?

    W 2019 roku liczebność wilków w lasach łódzkich wynosiła około 30 osobników. Oznacza to znaczny przyrost w porównaniu do poprzednich lat. Wilki osiedliły się nie tylko w obszarach tradycyjnych, ale także na terenach województwa łódzkiego, gdzie żyją w korytarzach ekologicznych, podążając za dolinami rzek. Jak wiadomo, wilki można spotkać głównie w lasach zaliczanych do korytarzy ekologicznych, a nie w podmiejskich obszarach czy małych zalesieniach.

    Informacje o wilkach w łódzkich lasach pojawiają się od kilku lat. Aczkolwiek często te informacje nie były weryfikowane albo mylono te zwierzęta z dużymi psami. W ciągu ostatnich lat wilki odwiedziły nawet centrum Łodzi, gdzie dostrzegli je dwaj myśliwi. Następnie na obszarze województwa zaczęto znajdować zagryzione zwierzęta, a potem doszło do sytuacji, że jeden z wilków wpadł w sidła, z których potem został uwolniony.

    W przypadku spotkania z wilkiem w lesie kluczowe jest zachowanie spokoju. Powodem jest fakt, że wilki unikają kontaktu z ludźmi i zazwyczaj oddalają się od nich. W razie strachu osoba może wydawać różne dźwięki. Jednak nie należy przeganiać wilków ani rzucać w nich przedmiotami. Eksperci twierdzą, że spotkanie z wilkiem jest bezpieczniejsze niż z dzikim psem.

    Wilki to dzikie zwierzęta, które zasługują na szacunek i spokojne życia na własnym terenie, bez ingerencji ludzi. I nie powinno się także dokarmiać wilków. Jest to niebezpieczna czynność, która może prowadzić do uzależnienia wilka od bycia karmionym przez człowieka.

  • w

    PiS prezentuje projekt uchwały potępiający ingerencję w procesy wyborcze w Polsce (i.pl)

    Radosław Fogiel ogłosił na konferencji prasowej, że Prawo i Sprawiedliwość prezentuje projekt rezolucji potępiający zewnętrzną ingerencję w proces wyborczy w Polsce.

    Partia Rządząca oficjalnie przedstawia plan uchwały, skupiony na wyrażeniu sprzeciwu wobec zagranicznych wpływów w polskich sprawach. Krok ten wynika z wypowiedzi Manfreda Webera, lidera Europejskiej Partii Ludowej w PE, który wskazywał na potrzebę „powstrzymania” działań PiS. Mówił o konieczności obrony państwa prawa przed atakami ze strony PiS oraz wolnych mediów.

    Zaniepokojenie rosnącymi słowami Webera, sugerującymi ingerencję w wybory i demokrację w Polsce, wyraził Radosław Fogiel. Polityk zaznaczył, że Parlament powinien potępić takie dążenia, szczególnie zważywszy na ich powagę.

    Reprezentanci Prawa i Sprawiedliwości podkreślają, że suwerenne państwa nie powinny być poddawane obcej ingerencji w proces wyborczy. Ostrzegają przed niebezpieczeństwem prób wpływania na polskie wybory, przywołując bolesne historie narodowe. Poseł Joanna Borowiak podkreśla również potrzebę skupienia się przez Webera na kwestiach związanych z reparacjami wojennymi.

    Ingerencja Niemiec w politykę Polski

    Niemieccy politycy ingerują w polską politykę, co podkreśla też poseł Teresa Wargocka. Domaga się respektowania suwerennego głosu Polaków podczas zbliżających się wyborów, nie pozwalając na narzucanie woli z zewnątrz. Przypomina, że Polska jest obecnie rozdarta, co sprzyja negatywnym opiniom i oszczerstwom.

    Robert Gontarz akcentuje, że priorytetem jest głos Polaków, a nie wpływ Donalda Tuska, który promuje niemiecką politykę w naszym kraju. Gontarz zadaje również pytania dotyczące moralności prezydenckiego kandydata, Rafała Trzaskowskiego. A do tego wskazuje na tendencję Tuska do reprezentowania niemieckich interesów w Polsce. Z tego względu Gontarz wzywa opozycyjne partie do obrony polskiej polityki przed obcymi interwencjami.

  • w

    Posłanka Joanna Lichocka skomentowała kontrowersyjną wypowiedź szefa EPL Manfreda Webera (i.pl)

    Posłanka Joanna Lichocka, w rozmowie z portalem i.pl, skomentowała słowa niemieckiego polityka Manfreda Webera, szefa Europejskiej Partii Ludowej. W efekcie nazwała Webera “Bezczelnym Niemcem”.

    Radosław Fogiel, poseł PiS i szef sejmowej komisji spraw zagranicznych, ogłosił plan przedstawienia projektu uchwały Sejmu dotyczącej ochrony demokratycznego procesu wyborczego. Ten ruch jest odpowiedzią na wypowiedź Webera na temat Prawa i Sprawiedliwości.

    Lichocka przeciwna ingerencji Niemiec w politykę Polski

    Joanna Lichocka podkreśliła, że wypowiedź Webera odnosi się do niemieckiej praworządności, która budzi negatywne skojarzenia w Polsce z okresem nazistowskim. Posłanka wyraziła dezaprobatę wobec prób ingerencji Niemiec w politykę Polski.

    Według Lichockiej uchwała zaproponowana przez PiS jest istotna, by wyrazić jedność klasy politycznej przeciwko ingerencji Niemiec. Porównała to do reakcji polityków we Włoszech na podobną sytuację. I pomimo że posłanka nie spodziewa się poparcia opozycji dla uchwały, przewiduje brak reakcji od Donalda Tuska, wysłannika Webera. Uważa, że opozycja nie stanie się przeciwwagą dla Niemiec.

    Manfred Weber, szef EPL w PE, wypowiedział się o konieczności „zwalczania” PiS-u z powodu rzekomych ataków, jakie przeprowadza na państwo prawa i media. Premier Morawiecki zaprosił go do debaty, ale Weber odmówił po wysłuchaniu swoich współpracowników.

  • w

    Mateusz Morawiecki: Katarzyna Sójka nowym ministrem zdrowia (i.pl)

    Premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że Katarzyna Sójka zostanie nowym ministrem zdrowia, zastępując Adama Niedzielskiego. Posłanka jest znana ze swojej pracy i przyjęła nominację po tym, jak premier zaakceptował dymisję poprzedniego ministra.

    Mateusz Morawiecki poinformował we wtorek, że zaakceptował rezygnację Adama Niedzielskiego z pełnienia funkcji ministra zdrowia. Z tego względu przejęcie tej roli zaproponował Katarzynie Sójce. Kim jest posłanka, która stanie na czele resortu zdrowia?

    Kim jest nowa minister zdrowia Katarzyna Sójka?

    Katarzyna Sójka, urodzona 2 maja 1986 roku w Ostrowie Wielkopolskim, posiada wykształcenie lekarza oraz inżyniera-leśnika. Ukończyła Wydział Lekarski Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu i studia z zakresu leśnictwa na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. Pracowała jako lekarka w różnych szpitalach i przychodniach, specjalizując się w chorobach wewnętrznych oraz pracując jako internistka i lekarka rodzinna.

    Jej zaangażowanie polityczne rozpoczęło się w 2018 roku, kiedy została radną powiatu ostrzeszowskiego, pełniąc funkcję wiceprzewodniczącej. Rok później, jako kandydatka partii Prawo i Sprawiedliwość, zdobyła mandat posłanki Sejmu IX kadencji, ciesząc się poparciem 15 860 wyborców. Aktualnie zasiada w komisjach zajmujących się ochroną środowiska, zasobami naturalnymi, leśnictwem, polityką społeczną, rodziną oraz zdrowiem. Prywatnie jest matką trójki dzieci.

    Premier Morawiecki podkreślił, że Katarzyna Sójka jest dobrze przygotowana do objęcia roli ministra zdrowia, ze względu na swoje wieloletnie doświadczenie jako lekarka i internistka. Wyraził przekonanie, że jej umiejętności oraz zaangażowanie pozwolą kontynuować i doskonalić istotne inicjatywy. Premier zapowiedział również skierowanie wniosku do prezydenta Andrzeja Dudy w celu formalnych zmian w Radzie Ministrów, aby proces ten mógł zostać zakończony w najbliższym czasie.

  • w

    Premier Morawiecki wzywa Webera do debaty. Rzecznik EPL sugeruje Donalda Tuska (i.pl)

    Pedro Lopez de Pablo, rzecznik Europejskiej Partii Ludowej, zasugerował, że debatę na temat polityki powinien prowadzić reprezentant EPL w Polsce, Donald Tusk, w odpowiedzi na wezwanie premiera Mateusza Morawieckiego do starcia z Manfredem Weberem, liderem tej partii.

    Premier Morawiecki zaprosił do debaty szefa Europejskiej Partii Ludowej, Manfreda Webera, odpowiadając na krytyczne uwagi Webera na temat Prawa i Sprawiedliwości. Rzecznik EPL w Parlamencie Europejskim został zapytany przez „Fakt”, czy Weber weźmie udział w debacie.

    Mateusz Morawiecki powinien debatować z Donaldem Tuskiem

    Pedro Lopez de Pablo, rzecznik EPL, stwierdził, że debata to kwestia polskiej narodowej dyskusji i sugerował, że Mateusz Morawiecki powinien debatować z Donaldem Tuskiem, reprezentującym EPL w Polsce. Tusk to także były premier Polski.

    Manfred Weber, niemiecki polityk i lider EPL w Parlamencie Europejskim, wskazał na konieczność bronienia państwa prawa i wolnych mediów przed działaniami przedstawicieli PiS-u w Polsce.

    Premier Morawiecki odpowiedział na krytyczne komentarze Webera, podkreślając, że jako premier nie zaakceptuje szkalowania wyborów Polaków. Zaproponował debatę z Weberem i zwrócił uwagę na wcześniejsze wypowiedzi, które wskazywały na antagonizm wobec PiS-u.

    Morawiecki zaapelował do Webera o debatę, proponując spotkanie 2 października i sugerując, że niemiecki polityk nie powinien używać słowa „Tusk” jako „pomocnika” w dyskusji. Szef polskiego rządu podkreślił gotowość do omówienia szczegółów debaty w nadchodzących dniach.

  • w

    Ogłoszenie wyborów parlamentarnych i rozpoczęcie działań wyborczych (i.pl)

    Krótko po zarządzeniu przez prezydenta Andrzeja Dudę wyborów parlamentarnych na 15 października, komitety wyborcze zaczęły składać zawiadomienia do Państwowej Komisji Wyborczej. Koalicja Obywatelska, Konfederacja i Lewica były pierwszymi, które to zrobiły.

    Prezydent Andrzej Duda ogłosił, że wybory do Sejmu i Senatu odbędą się 15 października. Oznaczało to oficjalne rozpoczęcie kampanii wyborczej, gdzie wymagane jest od partii, aby dopełniły formalności i złożyły zawiadomienia do Państwowej Komisji Wyborczej. Choć termin na to minął, już pierwszego dnia zrobili to przedstawiciele Konfederacji.

    Witold Tumanowicz, szef sztabu wyborczego Konfederacji, poinformował na Twitterze o zgłoszeniu Komitetu Wyborczego Konfederacji, jako pierwszego w wyborach na Sejm i Senat, podkreślając ich aktywność.

    Inne partie także zgłosiły swoje komitety wyborcze. Koalicja Obywatelska, Lewica oraz Trzecia Droga (PSL i Polska 2050) zadeklarowały złożenie zawiadomień. Platforma Obywatelska również planuje zatwierdzenie list wyborczych na posiedzeniach Rady Krajowej i Zarządu Krajowego.

    Nowa Lewica to nazwa komitetu zgłoszonego przez Lewicę. Posłanka Marcelina Zawisza została pełnomocniczką wyborczą, a Ewa Araźna pełnomocniczką finansową. Państwowa Komisja Wyborcza ma kilka dni na rozpatrzenie zgłoszenia. Jeśli nie spełni ono warunków, komitet zostanie poproszony o poprawki, a w przeciwnym razie zgłoszenie może zostać odrzucone.

    Rejestracja komitetu wyborczego to czas na rozpoczęcie zbierania podpisów pod listami kandydatów. Kodeks wyborczy ustala różne wymagania dla posłów i senatorów. Pod listą kandydatów na posłów musi znaleźć się minimum 5 tysięcy podpisów złożonych przez mieszkańców okręgu. Uzyskanie przynajmniej 5% poparcia krajowego jest konieczne dla uczestnictwa w podziale mandatów w Sejmie, a 8% dla komitetów koalicyjnych. W zbliżających się wyborach wybieramy 460 posłów i 100 senatorów.

  • w

    Oskarżono 7 osób o wyłudzanie pożyczek bankowych na Podkarpaciu. Szacowane straty to blisko 2,3 mln zł (i.pl)

    Wynik śledztwa dotyczącego grupy przestępczej, która wyłudzała pożyczki bankowe w regionie Podkarpacia, został przedstawiony w postaci aktu oskarżenia przez Podkarpacki pion PZ PK.

    Podkarpacki Wydział Zamiejscowy Departamentu Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie skierował do Sądu Okręgowego w Rzeszowie akt oskarżenia przeciwko siedmiorgu osobom. Śledztwo dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej, która specjalizowała się w wyłudzaniu pożyczek bankowych. Skutkiem działań tej grupy były straty instytucji bankowych osiągające co najmniej 2,3 miliona złotych.

    Według Łukasza Łapczyńskiego, rzecznika Prokuratury Krajowej, grupa działała od stycznia 2018 roku do lutego 2019 roku. Jej członkowie operowali w różnych miejscach w Polsce oraz w Wielkiej Brytanii. Głównym celem były wyłudzenia pożyczek poprzez przedstawianie sfałszowanych dokumentów o zatrudnieniu i dochodach. Zespołowi przestępczemu przypisano różne role, włączając w to pozyskiwanie fałszywych dokumentów tożsamości oraz składanie wniosków o pożyczki. Działania grupy umożliwiały również uzyskanie kredytów dla Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii.

    W sprawie grupy przestępczej trwają też inne dochodzenia

    Akt oskarżenia obejmuje łącznie siedem osób. Dwóm z nich zarzucono uczestnictwo w zorganizowanej grupie przestępczej, a pozostałym pięciu oszustwa na szkodę instytucji bankowych poprzez wyłudzanie pożyczek na podstawie sfałszowanych dokumentów. Oskarżono również dwie osoby z grupy o inne oszustwa, takie jak wyłudzenia telekomunikacyjne i pranie brudnych pieniędzy.

    W odniesieniu do pozostałych członków grupy przestępczej, składającej się z siedmiu osób, Podkarpacki Wydział Zamiejscowy Departamentu Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej nadal prowadzi odrębne postępowanie. Grupa ta jest obecnie w fazie dalszych dochodzeń i działań prawnych.

  • w

    Premier Morawiecki reaguje na wystąpienie Webera i wzywa go do debaty (i.pl)

    Premier Mateusz Morawiecki zareagował na niedawne wystąpienie Manfreda Webera, lidera Europejskiej Partii Ludowej. Morawiecki wyraża stanowczy sprzeciw wobec szkalowania polskich wyborów oraz wzywa Webera do debaty. Marcin Ociepa, wiceminister obrony, także wypowiedział się na ten temat.

    Premier Morawiecki opublikował swoje przemówienie w mediach społecznościowych, wyzywając Webera na pojedynek do telewizyjnej dyskusji. Jako przedstawiciel większości sejmowej, która została wybrana w wyborach demokratycznych, nie akceptuje oszczerstw wobec wyborów Polaków. Reakcją premiera jest odpowiedź na krytyczne słowa Webera w wywiadzie dla niemieckiej telewizji ZDF. Morawiecki zwraca uwagę na to, że Prawo i Sprawiedliwość zostało nazwane wrogim ugrupowaniem.

    Morawiecki oczekuje otwartej dyskusji o ingerencji Niemiec w wybory w Polsce

    Morawiecki wezwał Webera do debaty telewizyjnej, oczekując otwartej dyskusji na temat ewentualnej ingerencji Niemiec w wybory w Polsce. Zaproponował już datę debaty i podkreślił chęć omówienia szczegółów.

    Wiceminister obrony, Marcin Ociepa, także reaguje na wypowiedź Webera. Ociepa odniósł się do oświadczeń Webera, które według niego wykluczają PiS z demokratycznego partnerstwa. Wiceminister obrony stwierdził, że nie jest to wybór między jedną a drugą partią w Polsce. Zamiast tego, uważa, że jest to wybór na zasadzie partia polska kontra partia niemiecka.

  • w

    Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak zapraszają na warszawską defiladę z okazji święta Wojska Polskiego (i.pl)

    Dnia 15 sierpnia prezes PiS, Jarosław Kaczyński i szef MON, Mariusz Błaszczak oficjalnie zapraszali Polaków do udziału w defiladzie Wojska Polskiego w Warszawie. Politycy podkreślili, że zaprezentowany w defiladzie sprzęt będzie najnowocześniejszą chlubą polskiej armii.

    W konferencji prasowej w Warszawie, Kaczyński i Błaszczak zaznaczyli datę wielkiej defilady – 15 sierpnia. Zachęcali do obserwowania wydarzenia, podkreślając rolę wojska w zapewnianiu bezpieczeństwa. Kaczyński dodał, że obowiązki państwa w aspektach bezpieczeństwa są skutecznie realizowane.

    Jarosław Kaczyński również podkreślił, że tegoroczna defilada kontynuuje przedwojenną tradycję, wznowioną przez Lecha Kaczyńskiego. Wyraził, że towarzyszący pokazowi proces modernizacji armii będzie bardzo dostrzegalny. Z tego względu zachęca Polaków do oglądania uroczystej defilady. Prezes PiS zaznaczał, że silna armia tłumi obawy o bezpieczeństwo.

    Jaki sprzęt militarny zaprezentuje podczas defilady Wojsko Polskie?

    Mariusz Błaszczak oznajmił, że warto służyć w Wojsku Polskim, które obecnie skupia się na podnoszeniu umiejętności oraz osłonie granicy przed zagrożeniami hybrydowymi. Szef MON ogłosił, że w trakcie defilady będzie można oglądać nowoczesny sprzęt, m.in. czołgi M1A1 Abrams, K2, wyrzutnie rakietowe HIMARS, samoloty F-16, Black Hawk i F-35.

    Wspomniał także o polskich osiągnięciach, takich jak bojowe wozy piechoty Borsuk i pojazdy minowania narzutowego Baobab-K. Zachęcał do uczestnictwa w defiladzie pod hasłem „Silna biało-czerwona”, by wyrazić wdzięczność żołnierzom i czerpać dumę z rozwoju Wojska Polskiego.

  • w

    Premier Morawiecki o kontynuacji polityki dla bezpiecznej przyszłości Polski (i.pl)

    Premier Mateusz Morawiecki wyraził przekonanie, że kontynuacja obecnej polityki jest kluczowa dla przyszłości kraju. Jego głównym celem jest stworzenie bezpiecznej Polski, w której dzieci mogą beztrosko się bawić, a obce kulturowo zagrożenia są odrzucane. Dodał, że przymusowe przyjmowanie ludzi wbrew woli społeczeństwa nie jest akceptowalne. Podziękował także prezydentowi Andrzejowi Dudzie za zwiększenie świadczenia 500 plus do 800 zł.

    Wideo z Mateuszem Morawieckim zostało opublikowane na jego koncie na Twitterze. W filmie premier podkreślił podziękowania dla prezydenta za podpisanie nowelizacji świadczenia 500 plus. Morawiecki opowiedział o radosnych chwilach, jakich doświadczyły dzieci na pikniku w Tarczynie, co dla niego potwierdza skuteczność prowadzonej polityki.

    Wspomniał również o wydarzeniach we Francji. Premier odniósł się do sytuacji w Europie, szczególnie we Francji, gdzie miały miejsce ataki na tle kulturowym. Jego celem jest zabezpieczenie Polski przed podobnymi zdarzeniami. Morawiecki postulował o Polskę, w której dzieci mogą cieszyć się beztroską zabawą, a obcy kulturowo nie stanowią zagrożenia. Premier odrzucił również temat przymusowego przyjmowania uchodźców.

    Morawiecki podkreślił, że prowadzona polityka przynosi rezultaty i powinna być kontynuowana. Jest to polityka budowania spójności międzypokoleniowej. Współpraca z prezydentem pozwoliła na wprowadzenie programu 500 plus i teraz 800 plus. Premier podkreślił, jak ważna jest zgodność w kraju, aby zapewniać przyszłość młodym ludziom.

    Zmiana wysokości świadczenia zostanie wprowadzona automatycznie, a pierwsze wypłaty 800 plus mają nastąpić do lutego 2024 roku. Rząd kontynuuje swoje starania na rzecz dobrobytu społeczeństwa.

  • w

    Odnaleziono 11-letnią Wiktorię z Sosnowca. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu (i.pl)

    11-letnia Wiktoria z Sosnowca, zaginiona od sobotniego wieczora, została odnaleziona w woj. zachodniopomorskim. Według nieoficjalnych doniesień, w związku ze sprawą zatrzymano jedną osobę. Prokuratura okręgowa w Sosnowcu wszczęła śledztwo w sprawie uprowadzenia i pozbawienia wolności dziewczynki.

    Komenda Główna Policji poinformowała o zakończeniu Child Alert dotyczącego Wiktorii. Akcja poszukiwawcza zwieńczona została sukcesem, za co gorąco podziękowano wszystkim zaangażowanym. W ciągu działań obejmujących współpracę różnych służb udało się odnaleźć 11-letnią Wiktorię. Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach również wyraziła wdzięczność za wsparcie.

    11-latkę odnaleziono w woj. zachodniopomorskim

    Nieoficjalne informacje sugerują, iż 11-latka została odnaleziona w woj. zachodniopomorskim. W toku działań związanych z odnalezieniem dziewczynki zatrzymano jedną osobę. Rzecznik prasowy policji podkreślił, że ze względów bezpieczeństwa nie podano szczegółów związanych z odnalezieniem Wiktorii. Jednakże potwierdzono, że dziewczynka jest w dobrym stanie.

    Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu wszczęła śledztwo, zanim jeszcze zdecydowano się na wydanie Child Alert. Rzecznik prokuratury poinformował, że dochodzenie dotyczy uprowadzenia i pozbawienia wolności 11-latki. W toku działań, prowadzonych już od momentu otrzymania informacji o zaginięciu, przesłuchiwano świadków, zbierano materiały z monitoringu oraz podejmowano różne kroki mające na celu odnalezienie dziewczynki.

    Policja uruchomiła Child Alert w związku z zaginięciem Wiktorii, która opuściła dom w sobotni wieczór i nie nawiązała kontaktu z rodziną. W poszukiwania zaangażowano jednostki policji, straży pożarnej oraz Wojska Obrony Terytorialnej. Z kolei media społecznościowe informowały o działaniach podejmowanych w terenie, które skupiały się na różnych obszarach i przyczyniły się do odnalezienia dziewczynki.

  • w

    W Pabianicach odkryto ciało 36-letniego policjanta. Prokuratura nie wyklucza samobójstwa (i.pl)

    W Pabianicach doszło do tragedii, w wyniku której 36-letni mężczyzna z raną postrzałową został odnaleziony w swoim domu. Wstępne dochodzenie sugeruje próbę samobójczą. Prokuratura poinformowała, że mężczyzna pracował jako funkcjonariusz w łódzkim garnizonie policji.

    Makabryczne znalezisko miało miejsce wczoraj po godzinie 10:00 w Pabianicach. Brat 36-letniego mężczyzny, nie mogąc się z nim skontaktować, zadzwonił pod numer alarmowy. Na miejscu zdarzenia pojawili się strażacy, którzy zauważyli uchylone okno w mieszkaniu. Międzyczasie pod blok podeszła również znajoma 36-letniego funkcjonariusza, która miała przy sobie klucze do lokalu.

    Mężczyzna doświadczył rozległego urazu głowy i rany postrzałowej

    Po wejściu do środka strażacy odkryli leżącego na podłodze mężczyznę. Z uwagi na rozległy uraz głowy i ranę postrzałową zaniechano udzielania pomocy. Sprawa trafiła w ręce funkcjonariuszy policji, a prokurator nie wykluczył możliwości udziału osób trzecich. Komenda Powiatowa Policji wstrzymała się od komentarza ze względu na postępujące śledztwo.

    Prokuratura Okręgowa w Łodzi potwierdziła wydarzenie, jednak nie wskazała jednoznacznej przyczyny. Rzecznik prasowy prokuratury, Krzysztof Kopania, zaznaczył, że prawdopodobne jest samobójstwo, choć jak na tę chwilę nie ma dowodów, które łączyłyby to z pracą funkcjonariusza policji. Zmarły 36-latek, mieszkaniec Pabianic, pracował w łódzkiej policji.

  • w

    Wyciek ropy w gminie Chodecz. To już druga awaria rurociągu „Przyjaźń” w ciągu roku (i.pl)

    W sobotę wieczorem PERN wykrył wyciek ropy z rurociągu „Przyjaźń” w gminie Chodecz, na zachodnim odcinku magistrali dostarczającej ropę naftową do Niemiec. Tłoczenie na uszkodzonej nici zostało natychmiast zatrzymane, podczas gdy druga nita działa normalnie. Bezpieczeństwo mieszkańców zostało już zapewnione. Na miejscu pracują służby ratunkowe i Straż Pożarna.

    Jak poinformowała spółka, w sobotę wieczorem systemy automatyki PERN wykryły wyciek ropy z rurociągu „Przyjaźń” w gminie Chodecz na zachodnim odcinku. Jest to obszar, który dostarcza ropę naftową do Niemiec. W wyniku usterki zatrzymano tłoczenie na uszkodzonej nici, podczas gdy druga nita nadal działa bez zakłóceń. Nie występuje zagrożenie dla zdrowia ani życia mieszkańców.

    Przyczyny zdarzenia są obecnie badane, a na miejscu działała Państwowa Straż Pożarna oraz inne służby ratunkowe, które zabezpieczyły teren. Firma PERN podkreśla, że w miejscu incydentu pracował ciężki sprzęt i personel techniczny, pod nadzorem zakładowej straży pożarnej oraz służb ochrony środowiska i BHP. Teren został już zabezpieczony, a prace trwały przez całą noc.

    Po zakończeniu działań naprawczych spółka rozpocznie rekultywację terenu, aby przywrócić go do pierwotnego stanu. Wszystkie prace nadzorowane są przez służby ochrony środowiska. PERN utrzymuje również kontakt z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska i Regionalnym Inspektoratem Ochrony Środowiska.

    Badania nad przyczynami incydentu trwają. Pozostałe elementy infrastruktury PERN, w tym odcinek pomorski, który transportuje ropę naftową do Polski i Niemiec, działają w normalnym trybie. Infrastruktura jest regularnie sprawdzana pod kątem stanu technicznego, a dostawy ropy są zgodne z planem. Awaria nie wpłynęła na dostępność paliw dla kierowców.

    Jest to drugi podobny incydent w ciągu roku, że rurociąg „Przyjaźń” na zachodnim odcinku, zarządzany przez PERN, doświadcza wycieku. W październiku poprzedniego roku również doszło do podobnego zdarzenia w rejonie Żurawic. Spółka zdołała wówczas przywrócić funkcjonalność rurociągu po trzech dniach. PERN nadal działał w pełni i dostarczał ropę z wykorzystaniem obu nitek.

    Spółka PERN wyklucza działanie osób trzecich jako przyczynę wycieku. Odcinek zachodni rurociągu „Przyjaźń” połączony jest między innymi z niemieckimi rafineriami, a uszkodzenia wpłynęły na łączność między Polską a Niemcami.

  • w

    Campus Polska Przyszłości Rafała Trzaskowskiego zaszczycą kontrowersyjni goście (i.pl)

    W zbliżającym się wydarzeniu, Campusie Polska Przyszłości, inicjatywa Rafała Trzaskowskiego spotyka się z różnymi reakcjami. Tak samo duże zainteresowanie, jak i kontrowersje, budzą m.in. tacy goście jak Agnieszka Holland i Jolanta Kwaśniewska, a także była ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher.

    Medialne zapowiedzi #Campus2023, organizowanego przez Rafała Trzaskowskiego, skupiają się na dyskusji o wpływie państwa na przedsiębiorczość. Wartość pracy niezależnej od partyjnych koneksji zostanie podjęta w rozmowach z udziałem Macieja Wituckiego, Piotra Osieckiego i Krzysztofa Śmiszka. Niemniej jednak wybór niektórych z tych postaci wywołuje kontrowersje.

    W gronie prelegentów znajduje się Maciej Witucki, pełniący funkcję prezesa Konfederacji Lewiatan oraz wiceszefa Business Europe. Witucki, w zeszłym roku zatrzymany przez CBA i CBŚP w związku z oskarżeniami o wielomilionowe oszustwa wobec Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, budzi zastrzeżenia.

    Przypomnijmy, że zatrzymani w tej samej sprawie to były senator PO Tomasz Misiak, Tomasz H. oraz Iwona Sz. Podejrzani usłyszeli zarzuty związane z oszustwem, praniem brudnych pieniędzy i działaniem na szkodę pracowników. Zarzuty te zostały przedstawione przez Marcina Lorenca, rzecznika Prokuratury Regionalnej w Szczecinie.

    Współuczestnikiem wydarzenia jest również Piotr Osiecki, prezes zarządu Altus S.A., który w ostatnich latach był wielokrotnie aresztowany w związku z aferą GetBack. Zarzuty dotyczące strat w spółce GetBack związanych ze sprzedażą spółki windykacyjnej EGB Investment wywołały kontrowersje. Piotr Osiecki utrzymuje swoją niewinność, spędzając długie miesiące w areszcie.

  • w

    Proces łódzkiego adwokata Pawła K. w Olsztynie. W wypadku zginęły dwie kobiety (i.pl)

    Paweł K., znany adwokat z Łodzi, otrzymuje surowszą karę za kontrowersyjne wyrażenia „trumna na kółkach”, które wzbudziły oburzenie w Polsce. Sąd dyscyplinarny skazuje go na roczne zawieszenie w wykonywaniu zawodu, rozszerzone na okres dwóch lat przez Wyższy Sąd Dyscyplinarny w Warszawie. Aczkolwiek wyrok ten wciąż nie jest prawomocny. Ponadto Paweł K. otrzymuje naganę oraz musi pokryć koszty postępowania za swoją nieobecność na rozprawie sądowej.

    Adwokat Paweł K., nieprawomocnie skazany za nieobecność na rozprawie sądowej, musi stawić czoła dłuższemu okresowi zawieszenia w zawodzie, który wynosi dwa lata. Podjęcie decyzji przez sąd dyscyplinarny w Warszawie pozostaje jednak w toku. Ponadto, karygodne zachowanie adwokata skutkuje również prawomocnym wyrokiem nałożenia nagany oraz pokrycia kosztów postępowania.

    Paweł K. jest oskarżony o udział w tragicznym wypadku, w którym życie straciły dwie kobiety. Aktualnie proces toczy się w Sądzie Rejonowym w Olsztynie, a oskarżonemu grozi nawet do ośmiu lat więzienia. Warto nadmienić, że prowadzone jest również postępowanie dyscyplinarne w Łodzi, które zostaje zawieszone do czasu wydania prawomocnego wyroku w sprawie karnej.

    Na skutek zderzenia śmierć poniosły dwie kobiety

    Wypadkiem, który wydarzył się 26 września 2021 roku, było zderzenie mercedesa prowadzonego przez Pawła K. z samochodem osobowym marki Audi na drodze między Barczewem a Jezioranami. Dwie kobiety jadące w aucie zginęły na miejscu. Oskarżony adwokat był trzeźwy i wracał z żoną i dzieckiem z wesela influencerki Martyny Kaczmarek.

    Słowa adwokata Pawła K. w mediach społecznościowych, określające samochód z ofiarami jako „trumnę na kółkach”, wywołały oburzenie i potępienie. Wypowiedź ta była szeroko krytykowana za brak szacunku i empatii wobec tragicznego wypadku.

  • w

    MSZ wzywa Białoruś do wyjaśnienia incydentu na granicy z udziałem śmigłowców wojskowych (i.pl)

    Decyzją polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych władze Białorusi zostały oficjalnie poproszone o wyjaśnienie incydentu z udziałem śmigłowców wojskowych oraz o zaprzestanie prowokacyjnych działań wzdłuż granicy między krajami.

    W dniu 4 sierpnia br. Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Mińsku dostarczyła szczegółowe informacje Ministerstwu Spraw Zagranicznych Republiki Białorusi, potwierdzające naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez dwa białoruskie śmigłowce wojskowe w dniu 1 sierpnia.

    Stanowisko przedstawione przez Polskę kontrastuje z oficjalnym stanowiskiem Republiki Białorusi, jakie wyrażone zostało w komunikatach białoruskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwa Obrony. W oficjalnym komunikacie Ministerstwa Spraw Zagranicznych Polski strona białoruska zostaje wezwana do niezwłocznego wyjaśnienia tego incydentu, poprawienia swojego stanowiska w tej kwestii oraz zaprzestania wszelkich prowokacyjnych działań wzdłuż granicy między państwami.

    Ministerstwo Obrony Narodowej Polski ogłosiło we wtorek, że tego dnia nastąpiło naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej, w którą wleciały dwa białoruskie śmigłowce. Na polecenie szefa resortu, Mariusza Błaszczaka, wzmocniono obecność żołnierzy na granicy i zdecydowano o skierowaniu dodatkowych sił oraz środków, włączając w to śmigłowce bojowe. Incydent został również zgłoszony NATO.

    Wtorkowego wieczoru, w trybie natychmiastowym, do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Polski wezwano chargé d’affaires Ambasady Białorusi. W środę, Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych Polski, podkreślił, że spotkanie z białoruskim dyplomatą było krótkie, aczkolwiek wyrazili w nim stanowczy protest w związku z naruszeniem przestrzeni powietrznej oraz różnymi działaniami eskalacyjnymi, które destabilizują sytuację w regionie.

    Jabłoński dodał, że protest nie ograniczał się jedynie do naruszenia przestrzeni powietrznej, lecz obejmował również obawy związane z rosnącym napięciem na Ukrainie oraz działaniami, które wspierają tę sytuację. Podkreślił, że Białoruś ma udział w pogarszaniu bezpieczeństwa przy granicy, włączając relokację oddziałów wagnerowskich oraz ataki zorganizowanych grup migrantów. Polska jednoznacznie przeciwstawia się tym działaniom i jest zdeterminowana w obronie własnej granicy przed takimi czynnikami.

  • w

    Dwaj mężczyźni na Okęciu zażartowali, że mają granaty w torbach. Dowcipy nie rozśmieszyły Straży Granicznej (i.pl)

    W ostatnim tygodniu na warszawskim lotnisku Okęcie funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej zainterweniowali wobec dwóch mężczyzn. Powodem był fakt, iż postanowili sobie zażartować, informując, że mają zamiar przewieźć niebezpieczne materiały, które trzymają w swoich bagażach. Obydwa dowcipy zakończyły się opóźnieniem ich wakacyjnych podróży.

    Kpt. Dagmara Bielec, rzeczniczka Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej, podała, że incydenty miały miejsce 4 sierpnia oraz 2 sierpnia na warszawskim lotnisku. O dowcip pokusili się dwaj mężczyźni w wieku 45 i 43 lat. Obaj są mieszkańcami okolic Warszawy.

    Granat, kałasznikow i granatnik

    Jeden z podróżnych planował wyjazd do Antalyi. Jednakże jego żart o posiadaniu granatnika i kałasznikowa w torbie podróżnej spowodował, że został usunięty z karty lotu. Do działań przystąpiła Grupa Interwencji Specjalnych z Placówki Straży Granicznej Warszawa-Okęcie, która przeprowadziła kontrolę bagażu i sprawdzenie pirotechniczne. Na szczęście działania władz nie wykazały żadnych niebezpiecznych materiałów w torbie podróżnego.

    Podobny incydent miał miejsce podczas odprawy do Agadiru. Tym razem 45-letni pasażer, podróżujący z żoną, żartobliwie poinformował o posiadaniu granatu w bagażu. Po wyjaśnieniach okazało się, że był to tylko żart. Niestety w ramach tego żartu tylko żona dowcipnisia odleciała planowanym lotem do Maroka. Z kolei mężczyzna pozostał na miejscu do momentu zakończenia pełnej kontroli pirotechnicznej przeprowadzonej przez funkcjonariuszy GIS.

    Kpt. Dagmara Bielec ostrzega, że Straż Graniczna nie toleruje takich zachowań.

  • w

    Premier Morawiecki o wzroście inwestycji drogowych w Polsce i ochronie lokalnych przedsiębiorców (i.pl)

    Premier Mateusz Morawiecki podsumował, że w dzisiejszych czasach liczba inwestycji drogowych znacznie przewyższa liczbę z lat poprzednich. Zaznaczył, że przynajmniej 25 mld zł z kolejnej edycji Programu Inwestycji Strategicznych ma wspomóc rodzime firmy.

    Podczas konferencji w Kwidzynie premier podkreślił wzrost inwestycji drogowych, obejmujących różne rodzaje dróg i lokalne potrzeby mieszkańców, takie jak dojazd do szkół, sklepów czy szpitali. Oznajmił, że obecnie inwestycje są znacznie liczniejsze – 6 do 10 razy w zależności od lat – w porównaniu do czasów poprzednich rządów.

    Morawiecki przypomniał o zmianach w polityce inwestycyjnej, gdzie obecnie priorytetem są polscy przedsiębiorcy. W przeszłości zagraniczne koncerny wykorzystywały polskie fundusze, a teraz rząd wspiera lokalne firmy. W Hiszpanii i Portugalii władze również wspierały krajowe przedsiębiorstwa, podczas gdy w Polsce, za rządów Tuska, wiele polskich firm zbankrutowało.

    Morawiecki podkreślił, że w czasie kryzysu polskie firmy były wspierane, aby uniknąć wyprzedaży majątku kraju, która miała miejsce za czasów poprzednich rządów. Zaznaczył, że obecny rząd zdecydowanie przeciwstawia się podobnym praktykom.

    Premier deklarował kontynuację inwestycji na rzecz polskiej gospodarki lokalnej, zaznaczając, że przynajmniej 25 mld zł z kolejnej edycji Programu Inwestycji Strategicznych ma być przekierowanych do rodzimych firm. Zachęcał Polaków do kupowania polskich produktów i apelował do samorządowców o wspieranie lokalnych przedsiębiorców.

    Morawiecki ostrzegł przed powtórzeniem błędów przeszłości, gdzie nieodpowiedzialne działania i zagraniczne wpływy zaszkodziły polskiej gospodarce. Wskazał na dokonane zmiany w prawie i wprowadzone wsparcie finansowe dla polskich firm oraz samorządów.

    Ogłoszono kolejny nabór wniosków w ramach Rządowego Programu Inwestycji Strategicznych, skierowany do jednostek samorządu terytorialnego. Program ten ma na celu wspieranie inwestycji w całej Polsce poprzez bezzwrotne dofinansowanie. Przez lata przeznaczono już znaczne środki na remonty szkół, obiekty sportowe, drogi oraz inne projekty infrastrukturalne. “Strzelbud”, firma z Kwidzyna, specjalizuje się w budowie i remontach dróg, przyczyniając się do poprawy lokalnej infrastruktury.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.