Więcej wpisów

  • w

    Rada Miasta Rabka-Zdrój oskarża burmistrza o przekroczenie uprawnień (zakopane.naszemiasto.pl)

    Rada Miasta Rabka-Zdrój podejmuje kroki prawne przeciwko burmistrzowi Leszkowi Świdrowi, oskarżając go o naruszenie prawa w związku z przeszukaniem biura rady miasta. Leszek Świder zacięcie broni swojego działania, jednak radni uważają je za nadużycie.

    Na sesji 9 sierpnia rada miasta zatwierdziła uchwałę dotyczącą zawiadomienia prokuratury o działaniach burmistrza z czerwca 2023 roku. Według burmistrza rada powinna być transparentna. Niemniej jednak przeszukanie biura rady i kopiowanie zawartości komputera wzbudziło już pewne kontrowersje. Z tego względu radni uznali to za przekroczenie uprawnień. Uchwała została przegłosowana przez większość radnych.

    Leszek Świder odrzuca zarzuty, uważając sprawę za polityczny atak i próbę dyskredytacji. Twierdzi, że działania były przezroczyste, a do tego każdy radny ma tablet, gdzie wysyłane są dokumenty urzędowe. Burmistrz podkreśla rolę biura rady we wsparciu wszystkich radnych oraz oskarża opozycję o utajnianie dokumentów.
    Działania zgodne z regulaminem kontroli wewnętrznej urzędu

    Burmistrz tłumaczy, że kontrole były zgodne z regulaminem kontroli wewnętrznej urzędu. Decyzje dotyczące urzędu podejmuje kierownik tej placówki. Natomiast kontrola wykazała potrzebę działań. Uważa też, że sprawa ma na celu szerzenie dezinformacji wśród mieszkańców i tworzenie fałszywego wrażenia o nieprawidłowościach. Ponadto, apeluje do radnych o powrót do normalnej pracy dla dobra mieszkańców.

    Według źródeł kontrola została zlecona w związku z wydrukiem ważnego dokumentu i jego przekazaniem. Skutkiem kontroli była utrata pracy przez pracownicę biura rady.

  • w

    Posłanka PO Agnieszka Pomaska zawiadamia prokuraturę o działaniach prezesa WFOŚiGW Szymona Gajdy (dziennikbaltycki.pl)

    Posłanka z Platformy Obywatelskiej zawiadomiła prokuraturę o możliwym przestępstwie, które związane jest z prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

    W dniu 10 sierpnia posłanka PO poinformowała na konferencji prasowej o złożeniu zawiadomienia do prokuratury. Oskarżenie dotyczy przewinień prezesa WFOŚiGW, Szymona Gajdy, który rzekomo przekroczył swoje kompetencje poprzez sponsorowane posty na oficjalnym profilu instytucji. Agnieszka Pomaska argumentuje, że te wpisy w istocie promują samego prezesa, nie zaś działalność funduszu.

    W trakcie konferencji posłanka przytacza przykłady sponsorowanych postów, które miałyby służyć promocji prezesa, np. “Podziękowania dla naszego prezesa…”. Podkreśla, że takie działania są niezgodne z prawem i zakłada, że podobne przypadki mogą występować również w innych częściach Polski.

    Rzeczniczka WFOŚiGW odpiera zarzuty

    Rzeczniczka WFOŚiGW, Urszula Pakulska, odpierając zarzuty, twierdzi, że oskarżenia posłanki są pozbawione sensu. Wskazuje, że Szymon Gajda jest twarzą funduszu i promuje jego działania, zgodnie z wcześniej przyjętą strategią. Podkreśla, że fundusz nie wykorzystuje środków państwowych do promocji mediów społecznościowych prezesa.

    Rzeczniczka dodaje, że posty sponsorowane na prywatnym profilu Szymona Gajdy są finansowane z jego prywatnych środków, nie zaś z funduszu. Ostatecznie neguje oskarżenia o nieprawidłowe wykorzystanie środków publicznych w celach promocyjnych.

  • w

    Wsparcie finansowe dla samorządów. Gdynia otrzymuje 54 mln złotych (dziennikbaltycki.pl)

    Samorządy w Polsce otrzymają dodatkowe wsparcie w wysokości 14 miliardów złotych, z czego 54 miliony trafią do Gdyni. Miasto będzie miało swobodę w wyborze celów, na jakie zostaną przeznaczone te środki.

    Przyznane środki mogą być przeznaczone na bieżące potrzeby lub inwestycje, takie jak poprawa infrastruktury drogowej, rozwijanie żłobków, szkół, placówek kulturalnych i innych projektów. Działacze Prawa i Sprawiedliwości podkreślają, że to zwiększone wsparcie dla samorządów jest efektem uszczelnienia systemu podatkowego.

    Marek Dudziński, radny PiS z Gdyni, zauważa, że rząd dostarcza kolejną pulę środków dla samorządów, a 54 miliony złotych to realna suma dla miasta. Istnieje możliwość wykorzystania tych pieniędzy na różnorodne cele, w tym na podniesienie wynagrodzeń pracowników sektora publicznego.

    Sprzyjające warunki dla samorządów i rekordowe nadwyżki budżetowe

    Dudziński wzywa do skierowania części środków na podwyżki dla pracowników komunikacji miejskiej i pomocy społecznej oraz na przywrócenie niektórych kursów ZKM. Zauważa, że rząd stworzył sprzyjający klimat dla samorządów, co przełożyło się na rekordowe nadwyżki budżetowe.

    Marcin Bełbot, radny Gdyni, podkreśla, że to już druga znacząca subwencja dla miasta. Przypomina, że wiele istotnych inwestycji w Gdyni zostało wsparte przez rząd, co obala narrację o wyzyskiwaniu samorządu. Bełbot wskazuje na realizację różnorodnych projektów przy współudziale rządowych funduszy oraz zachęca miasto do aktywnego wykorzystania dostępnych środków na kolejne inicjatywy.

  • w

    Konflikt MZK z zakładem betoniarskim w Zielonej Górze. Autobusy zaparkowały na terenie budowy (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Przed zakładem betoniarskim w Zielonej Górze miejsce zajęły trzy autobusy MZK. Pojazdy postawiono przy planowanych miejscach parkingowych i brakującej ścieżce rowerowej. Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk uspokaja i zachęca do dialogu.

    Reakcje mieszkańców osiedla Jędrzychów na nietypowe parkowanie autobusów MZK są zróżnicowane. Niektórzy uważają to za cyrk, inni wspierają zakład, a jeszcze inni podkreślają trwający od lat konflikt między miastem a przedsiębiorstwem. Faktem jest, że sąd wstrzymał prace nad ścieżką rowerową z powodu sporu między właścicielem zakładu a miastem. Z kolei autobusy są reakcją w ramach tego, co niektórzy uważają za polityczną wojnę między prezydentem a przedsiębiorcami.

    Radny Dariusz Legutowski sugeruje, że konieczne są rozmowy między prezydentem a przedsiębiorcą. Spór związany z zakładem istnieje od lat, a rozwijające się osiedle sprawia, że kwestia ścieżki rowerowej staje się coraz istotniejsza. Mieszkańcy pragną z niej korzystać, ale brakuje jeszcze 30 metrów do pełnego połączenia. Natomiast propozycje związane z przesunięciem ścieżki na drugą stronę spotkały się z oporem. I ostatecznie nie doszło w tej kwestii do porozumienia.

    Mieszkaniec Henryk Pałka potwierdza, że zakład betoniarski był tu pierwszy. Jednak z racji tego, że się rozrasta, zaczyna być coraz bardziej uciążliwy, głównie, jeśli chodzi o wydobywający się z zakładu pył. Zaczynają się również pojawiać problemy z bezpieczeństwem, na przykład wypadki rowerowe z powodu trudnych warunków na drodze.

    Przedsiębiorca blokuje inwestycję

    Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk podkreśla próby nawiązania dialogu z przedsiębiorcą, jednak ten wykorzystuje prawnicze manewry, aby zablokować inwestycję. Przedsiębiorca rości pretensje do obszaru, który miał być przeznaczony na parking i ścieżkę rowerową. Miasto posiada zezwolenie na inwestycję, ale zabezpieczenie sądowe blokuje proces.

    Wiceprezydent tłumaczy, że zakład stosuje nieprawidłowości szkodzące środowisku na terenie miasta. Obywatele oczekują budowy ścieżki rowerowej i miejsc parkingowych, jednak przedsiębiorca się temu sprzeciwia. Wiceprezydent apeluje o dialog i korzystanie ze swoich praw. Właściciel zapowiada wydanie oświadczenia w mediach społecznościowych.

  • w

    Policja zatrzymała pijanego mężczyznę, który chciał zdawać egzamin na prawo jazdy (gs24.pl)

    Funkcjonariusze policji ze Szczecina zatrzymali nietrzeźwego mężczyznę, który próbował zdać egzamin na prawo jazdy. 52-latek już wcześniej utracił prawo jazdy za prowadzenie w stanie nietrzeźwości. A tym razem miał ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu.

    Jak poinformował mł. asp. Paweł Pankau z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie, zgłoszenie przejął patrol drogówki, który został skierowany do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Szczecinie, gdzie mężczyzna przystępował do egzaminu na prawo jazdy. Funkcjonariusze sprawdzili trzeźwość 52-latka i okazało się, że miał ponad promil alkoholu w organizmie. Mężczyzna przyznał się, że pił alkohol dzień wcześniej i myślał, że na egzaminie będzie trzeźwy.

    Zaliczył prac manewrowy pod wpływem alkoholu

    Egzaminator potwierdził, że kierowca poprawnie wykonał zadania na placu manewrowym. Jednakże, przebywając w samochodzie z mężczyzną, wyczuł od niego woń alkoholu. Z tego powodu zdecydował się na zgłoszenie sprawy na policję.

    Mężczyzna trafił na komisariat. Jak podała policja, jest to już druga taka sytuacja w ciągu miesiąca. Podejrzany teraz będzie musiał stawić się przed sądem za popełnione przestępstwo. Wcześniej stracił prawo jazdy z powodu jazdy pod wpływem alkoholu.

  • w

    Katarzyna Bosacka i Marcin Bosacki rozstają się po 26 latach małżeństwa. Czy lider KO straci swoją pozycję na liście wyborczej (gloswielkopolski.pl)

    Ostatnie doniesienia medialne mówią o nagłym rozstaniu senatora i lidera klubu KO, Marcina Bosackiego z Katarzyną Bosacką. Rozstanie nadeszło po 26 latach małżeństwa. Niektóre ze źródeł sugerują, że sytuacja ma związek z kochanką. Platforma Obywatelska zmaga się teraz z potencjalnymi konsekwencjami politycznymi, jakie niesie ze sobą ta kwestia.

    Katarzyna Bosacka, znana specjalistka od zdrowego odżywiania i była prowadząca program „Wiem, co jem”, była przez długi czas w związku małżeńskim z Marcinem Bosackim, senatorem z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Chociaż niedawno świętowali 26. rocznicę ślubu, teraz pojawiła się informacja o niespodziewanym rozstaniu. Miesiąc temu Marcin miał poinformować Katarzynę o opuszczeniu rodziny dla innej kobiety, jednak żadna ze stron nie komentuje tej sytuacji publicznie.

    Dla Marcina Bosackiego sytuacja jest niefortunna, ponieważ media skupiają się na jego życiu prywatnym w ważnym okresie. Jak wiadomo, trwa dyskusja na temat lidera listy do Sejmu w Poznaniu. Natomiast Marcin był jednym z oczywistych kandydatów. Od jakiegoś czasu planował przejście z Senatu do Sejmu i negocjacje na ten temat prowadził z Donaldem Tuskiem, szefem Platformy Obywatelskiej.

    Szanse Adama Szłapki na tę pozycję mogą się zwiększyć

    Jako potencjalny lider listy do Sejmu w Poznaniu rozważany jest również Adam Szłapka, szef Nowoczesnej, który również pochodzi z Wielkopolski. Po kontrowersjach związanych z Marcinem Bosackim szanse Szłapki na tę pozycję mogą się zwiększyć. Ważny polityk PO w Poznaniu zaznacza, że taka sytuacja może mieć negatywny wpływ na wizerunek partii.

    Marcin Bosacki w oficjalnym oświadczeniu podkreśla, że nie zamierza komentować swojego życia prywatnego. Jego decyzja ma na celu ochronę żony i dzieci oraz uniknięcie sensacyjnych spekulacji. Polityk prosi o uszanowanie jego prywatności w tym trudnym czasie.

  • w

    Roboty drogowe na A4 powodem ogromnych korków w Bielanach Wrocławskich (gazetawroclawska.pl)

    W dniu 10 sierpnia, od godziny 11:00, na autostradzie A4 w okolicach Wrocławia obowiązuje zdjęcie nogi z gazu. Przyczyną są postępujące roboty drogowe, które zawężają ruch do jednego pasa. Warto dodać, że sytuacja na A4 spowodowała ponad 4-kilometrowy korek w Bielanach Wrocławskich.

    GDDKiA we Wrocławiu donosi o licznych trudnościach na autostradzie A4. Przy Bielanach Wrocławskich, na odcinku 1,5 kilometra, trwają prace konserwacyjne nad oświetleniem w rejonie węzła Wrocław Bielany i Wrocław Południe. W związku z powyższym ograniczony został prawy pas, a na lewym obowiązuje prędkość 80 km/h. Przekraczający cztery kilometry korek wydłuża podróż kierowcom o jakieś 20 minut.

    Rutynowe działania serwisowe i wymiana barier energochłonnych

    Jak podała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, prace na 156. kilometrze autostrady A4 w kierunku Katowic potrwają do końca sierpnia. Chodzi o rutynowe działania serwisowe, obejmujące m.in. czyszczenie kamer oraz inspekcję infrastruktury eToll. Nie są to prace, które mają wpływ na ruch.

    Możliwe utrudnienia mogą również wystąpić na 170. kilometrze A4 w kierunku Wrocławia. Powodem prac jest wymiana barier energochłonnych między wschodnim węzłem miasta a Brzezimierzem. W tym przypadku zablokowany został lewy pas, a prace potrwają do godziny 15:00.

    GDDKiA poinformowała, że korek pojawił się także na Autostradowej Obwodnicy Wrocławia z powodu corocznego przeglądu mostu Rędzińskiego. Badane są m.in. dolne zakotwienia, szczelność podpór oraz tłumiki zewnętrzne. Do 11 sierpnia, w godzinach od 8:00 do 16:00, wprowadzono tymczasową organizację ruchu. Kierowców prosimy o zachowanie ostrożności.

  • w

    Mateusz Morawiecki: Katarzyna Sójka nowym ministrem zdrowia (i.pl)

    Premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że Katarzyna Sójka zostanie nowym ministrem zdrowia, zastępując Adama Niedzielskiego. Posłanka jest znana ze swojej pracy i przyjęła nominację po tym, jak premier zaakceptował dymisję poprzedniego ministra.

    Mateusz Morawiecki poinformował we wtorek, że zaakceptował rezygnację Adama Niedzielskiego z pełnienia funkcji ministra zdrowia. Z tego względu przejęcie tej roli zaproponował Katarzynie Sójce. Kim jest posłanka, która stanie na czele resortu zdrowia?

    Kim jest nowa minister zdrowia Katarzyna Sójka?

    Katarzyna Sójka, urodzona 2 maja 1986 roku w Ostrowie Wielkopolskim, posiada wykształcenie lekarza oraz inżyniera-leśnika. Ukończyła Wydział Lekarski Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu i studia z zakresu leśnictwa na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. Pracowała jako lekarka w różnych szpitalach i przychodniach, specjalizując się w chorobach wewnętrznych oraz pracując jako internistka i lekarka rodzinna.

    Jej zaangażowanie polityczne rozpoczęło się w 2018 roku, kiedy została radną powiatu ostrzeszowskiego, pełniąc funkcję wiceprzewodniczącej. Rok później, jako kandydatka partii Prawo i Sprawiedliwość, zdobyła mandat posłanki Sejmu IX kadencji, ciesząc się poparciem 15 860 wyborców. Aktualnie zasiada w komisjach zajmujących się ochroną środowiska, zasobami naturalnymi, leśnictwem, polityką społeczną, rodziną oraz zdrowiem. Prywatnie jest matką trójki dzieci.

    Premier Morawiecki podkreślił, że Katarzyna Sójka jest dobrze przygotowana do objęcia roli ministra zdrowia, ze względu na swoje wieloletnie doświadczenie jako lekarka i internistka. Wyraził przekonanie, że jej umiejętności oraz zaangażowanie pozwolą kontynuować i doskonalić istotne inicjatywy. Premier zapowiedział również skierowanie wniosku do prezydenta Andrzeja Dudy w celu formalnych zmian w Radzie Ministrów, aby proces ten mógł zostać zakończony w najbliższym czasie.

  • w

    Premier Morawiecki wzywa Webera do debaty. Rzecznik EPL sugeruje Donalda Tuska (i.pl)

    Pedro Lopez de Pablo, rzecznik Europejskiej Partii Ludowej, zasugerował, że debatę na temat polityki powinien prowadzić reprezentant EPL w Polsce, Donald Tusk, w odpowiedzi na wezwanie premiera Mateusza Morawieckiego do starcia z Manfredem Weberem, liderem tej partii.

    Premier Morawiecki zaprosił do debaty szefa Europejskiej Partii Ludowej, Manfreda Webera, odpowiadając na krytyczne uwagi Webera na temat Prawa i Sprawiedliwości. Rzecznik EPL w Parlamencie Europejskim został zapytany przez „Fakt”, czy Weber weźmie udział w debacie.

    Mateusz Morawiecki powinien debatować z Donaldem Tuskiem

    Pedro Lopez de Pablo, rzecznik EPL, stwierdził, że debata to kwestia polskiej narodowej dyskusji i sugerował, że Mateusz Morawiecki powinien debatować z Donaldem Tuskiem, reprezentującym EPL w Polsce. Tusk to także były premier Polski.

    Manfred Weber, niemiecki polityk i lider EPL w Parlamencie Europejskim, wskazał na konieczność bronienia państwa prawa i wolnych mediów przed działaniami przedstawicieli PiS-u w Polsce.

    Premier Morawiecki odpowiedział na krytyczne komentarze Webera, podkreślając, że jako premier nie zaakceptuje szkalowania wyborów Polaków. Zaproponował debatę z Weberem i zwrócił uwagę na wcześniejsze wypowiedzi, które wskazywały na antagonizm wobec PiS-u.

    Morawiecki zaapelował do Webera o debatę, proponując spotkanie 2 października i sugerując, że niemiecki polityk nie powinien używać słowa „Tusk” jako „pomocnika” w dyskusji. Szef polskiego rządu podkreślił gotowość do omówienia szczegółów debaty w nadchodzących dniach.

  • w

    Ogłoszenie wyborów parlamentarnych i rozpoczęcie działań wyborczych (i.pl)

    Krótko po zarządzeniu przez prezydenta Andrzeja Dudę wyborów parlamentarnych na 15 października, komitety wyborcze zaczęły składać zawiadomienia do Państwowej Komisji Wyborczej. Koalicja Obywatelska, Konfederacja i Lewica były pierwszymi, które to zrobiły.

    Prezydent Andrzej Duda ogłosił, że wybory do Sejmu i Senatu odbędą się 15 października. Oznaczało to oficjalne rozpoczęcie kampanii wyborczej, gdzie wymagane jest od partii, aby dopełniły formalności i złożyły zawiadomienia do Państwowej Komisji Wyborczej. Choć termin na to minął, już pierwszego dnia zrobili to przedstawiciele Konfederacji.

    Witold Tumanowicz, szef sztabu wyborczego Konfederacji, poinformował na Twitterze o zgłoszeniu Komitetu Wyborczego Konfederacji, jako pierwszego w wyborach na Sejm i Senat, podkreślając ich aktywność.

    Inne partie także zgłosiły swoje komitety wyborcze. Koalicja Obywatelska, Lewica oraz Trzecia Droga (PSL i Polska 2050) zadeklarowały złożenie zawiadomień. Platforma Obywatelska również planuje zatwierdzenie list wyborczych na posiedzeniach Rady Krajowej i Zarządu Krajowego.

    Nowa Lewica to nazwa komitetu zgłoszonego przez Lewicę. Posłanka Marcelina Zawisza została pełnomocniczką wyborczą, a Ewa Araźna pełnomocniczką finansową. Państwowa Komisja Wyborcza ma kilka dni na rozpatrzenie zgłoszenia. Jeśli nie spełni ono warunków, komitet zostanie poproszony o poprawki, a w przeciwnym razie zgłoszenie może zostać odrzucone.

    Rejestracja komitetu wyborczego to czas na rozpoczęcie zbierania podpisów pod listami kandydatów. Kodeks wyborczy ustala różne wymagania dla posłów i senatorów. Pod listą kandydatów na posłów musi znaleźć się minimum 5 tysięcy podpisów złożonych przez mieszkańców okręgu. Uzyskanie przynajmniej 5% poparcia krajowego jest konieczne dla uczestnictwa w podziale mandatów w Sejmie, a 8% dla komitetów koalicyjnych. W zbliżających się wyborach wybieramy 460 posłów i 100 senatorów.

  • w

    Kraków otrzymuje setny autobus elektryczny: Nowy nabytek od hiszpańskiej firmy Irizar (gazetakrakowska.pl)

    Kraków wzbogacił się właśnie o setny autobus elektryczny, który tym razem dostarczyła hiszpańska firma Irizar. Jest to pierwsza próba Irizara na polskim rynku miejskiej komunikacji. Kraków jest pierwszym miastem, w którym można zobaczyć ten nowy autobus hiszpańskiego producenta. Do 15 lipca tego roku flota autobusów miejskich w Krakowie liczyła 633 pojazdy. Szacuje się, że do końca roku liczba bezemisyjnych autobusów wzrośnie do 120, obejmując modele elektryczne, hybrydowe i wodorowe.

    Kraków przywitał swój setny autobus elektryczny, który tym razem sprezentowało Irizar. Hiszpańska firma właśnie debiutuje na polskim rynku, a Kraków jest pierwszym miastem, które przyjęło ich nowy autobus. W umowie znalazło się miejsce na cztery 12-metrowe, niskopodłogowe autobusy (z opcją dodatkowych trzech), wyposażone w klimatyzację, przestrzeń dla wózków inwalidzkich, monitoring oraz gniazda USB. Wszystkie te elementy napędzane są energią elektryczną poprzez pantograf lub wtyczkę.

    Również w bieżącym roku spodziewana jest dostawa nowych autobusów elektrycznych do Krakowa. Solaris ma dostarczyć 18 przegubowych modeli, a Irizar – trzy autobusy o długości 12 metrów. Po dostawie tych pojazdów flota bezemisyjnych autobusów w Krakowie przekroczy liczbę 120. Historia autobusów elektrycznych w Krakowie sięga 2014 roku, kiedy to rozpoczęto wynajmowanie pojazdów zagranicznych. W 2016 roku wprowadzono do użytku pierwszy autobus elektryczny Solaris Urbino 12 Electric.

    Obecnie Kraków wykorzystuje 32 autobusy Solaris Urbino 12E, 63 Solaris Urbino 18E i 4 Solaris Urbino 8.9E. Wszystkie pojazdy posiadają niskie podłogi, klimatyzację, automaty biletowe, monitoring i dynamiczne systemy informacji pasażerskiej. Ładowanie baterii jest możliwe poprzez pantograf na dachu lub złącze plug-in.

    Kraków wprowadza również autobusy zasilane wodorem. Solaris, Autosan i Arthur Bus dostarczyły trzy pojazdy bezemisyjne, emitujące jedynie wodę lub parę podczas jazdy. Są to autobusy niskopodłogowe, wyposażone w klimatyzację i systemy informacji pasażerskiej. Korzystają z mobilnej stacji tankowania wodoru ORLEN Południe. MPK SA w Krakowie planuje zakup nowych autobusów wodorowych wraz z modernizacją stacji obsługi autobusów.

  • w

    Starganiec w nowej odsłonie! Katowice zapłaciły 7 mln zł za modernizację terenów Mikołowa (dziennikzachodni.pl)

    Dnia 8 sierpnia zaprezentowano wyniki rewitalizacji Stargańca. Należy zaznaczyć, iż pomimo faktu, że Starganiec jest popularnym miejscem wśród mieszkańców Katowic, formalnie znajduje się w granicach Mikołowa. Prezydent Katowic, Marcin Krupa, podkreślił, że miasto wydało około 7 milionów złotych na rewitalizację obszaru.

    Starganiec, otwarty uroczyście we wtorek, to staw z małą plażą usytuowany w lesie przy ulicy Owsianej. I pomimo że staw graniczy zarówno z Katowicami, jak i Mikołowem, koszty inwestycji poniosły tylko Katowice. Obie władze argumentują to faktem, że większość odwiedzających to i tak mieszkańcy Katowic. Burmistrz Mikołowa, Stanisław Piechula, podziękował za wkład, jaki Katowice miały w przekształcenie tego miejsca.

    Odnowiony Starganiec oferuje znakomite atrakcje dla osób w każdym wieku

    Koszty rewitalizacji Stargańca wyniosły około 7 milionów złotych, z niewielkim miesięcznym poślizgiem. Prace rewitalizacyjne przyciągnęły zachwyt przechodniów i rowerzystów, dzięki którym stworzono pomosty, most zwodzony oraz takie atrakcje jak plaża czy staw kąpielowy. Niewielki staw kąpielowy jest pod stałą ochroną ratowników, a woda pochodzi z wodociągów i jest chlorowana. Zadbano także o infrastrukturę, w tym boiska do siatkówki plażowej, altany, ławki, stoły, a także o monitoring, oświetlenie słoneczne i parking. Projekt opracowało biuro Amaya Architekci.

    Otwarcie Stargańca miało nastąpić przed sezonem letnim. Niestety pojawiły się opóźnienia, które wynikały z trudności w dostawie mebli miejskich, głównie ławek i leżaków.

    Ponadto, przed realizacją konieczne było uzyskanie zgody Lasów Państwowych, które zarządzają terenem w imieniu Skarbu Państwa. Miejsce cechuje bogactwo przyrody, zwłaszcza drzewostany mieszane, które otaczają staw. Z kolei zbiornik na Stargańcu ma pochodzenie antropogeniczne; powstał z wydobycia piasku. Poza tym Starganiec liczy już sobie około 150 lat.

  • w

    Na Nosalu powstanie nowa stacja narciarska. Całkowity koszt inwestycji to 60 mln zł (zakopane.naszemiasto.pl)

    Aktualny status inwestycji na Nosalu w Zakopanem wzbudza pytania. Początkowo planowano, że nowa stacja narciarska zostanie uruchomiona w sezonie zimowym 2023/2024. Jednak inwestor, czyli Tatrzański Park Narodowy, nadal oczekuje na uzyskanie decyzji środowiskowej. Przygotowania do oceny wpływu inwestycji na środowisko dopiero ruszyły w Urzędzie Miasta Zakopane.

    Planowana nowa stacja narciarska ma powstać na górze Nosal w Zakopanem – na miejscu znanym narciarzom od długich lat. Starszy wyciąg narciarski, zbudowany w latach 60. XX wieku, został zamknięty w 2012 roku. A to oznaczało brak zjazdów z samej góry Nosala. Warto dodać, że u podnóża działa centrum szkoleń narciarskich z wyciągami orczykowymi.

    Dwa lata temu podjęto decyzję o budowie nowej stacji narciarskiej na Nosalu. Stacja miałaby się skupiać na polskim narciarstwie alpejskim, a przy okazji być też łatwo dostępnym obiektem dla amatorów. Projekt obejmuje nową kolejkę krzesełkową, system oświetlenia oraz sztucznego naśnieżania. Plan zakłada również wycięcie około 1,5 hektara lasu na potrzeby drugiej trasy – trasy rozgrzewkowej.

    Ze względu na umiejscowienie większości stoku w granicach parku konieczne było uzyskanie zgody rady naukowej Tatrzańskiego Parku Narodowego na budowę wyciągów i trasy. Zgoda została wydana z zastrzeżeniem, że TPN będzie nadzorować cały proces budowy i eksploatacji, a trasa głównie wesprze rozwój sportu narciarskiego. TPN został faktycznym inwestorem projektu, którego koszt wyniesie około 60 mln złotych.

    Początkowo TPN zapowiadał gotowość nowej stacji na sezon zimowy 2023/2024. Jednak dopiero teraz urząd miasta rozpoczął ocenę wpływu inwestycji na środowisko. Ten proces zakończy się wydaniem decyzji środowiskowej, która pozwoli TPN ubiegać się o pozwolenie na budowę. Pozwolenie to otworzy drogę do rozpoczęcia prac budowlanych.

    Nie wiadomo, kiedy TPN uzyska pozwolenie. Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego, Szymon Ziobrowski, powiedział, że trwa oczekiwanie na decyzję środowiskową.

  • w

    ORP Iskra powrócił do gdyńskiego portu. Rejs nawigacyjno-szkoleniowy dobiegł końca (dziennikbaltycki.pl)

    Trójmasztowa barkentyna to okręt szkolny Akademii Marynarki Wojennej, który przebywał na otwartych wodach przez ostatnie trzy tygodnie. Było to specjalne szkolenie przeznaczone dla podchorążych pierwszego roku ze szkoły w Gdyni.

    W tych marynarskich praktykach uczestniczyli młodzi oficerowie, zdobywając wiedzę o zwyczajach i tradycjach marynarskich, oraz nabywając umiejętności w obsłudze olinowania, ożaglowania oraz wykonywaniu prac na wysokości. Jest to nie tylko sprawdzian wytrzymałości fizycznej i psychicznej, ale także doskonalenie pracy w zespole. Po zakończonym trwającym ponad trzy tygodnie szkoleniu barkentyna powróciła do Gdyni, pokonując trasę Morza Bałtyckiego i odwiedzając takie porty jak Kłajpeda, Świnoujście i Ryga.

    Kmdr ppor. Michał Rębiś, dowódca ORP Iskra, podkreślił rolę podchorążych w wykonywaniu wart na okręcie. Ich umiejętności sprawdzano szczególnie w trudnych warunkach morskich, gdzie siła wiatru nie opadała poniżej 6 w skali Beauforta przez cały okres rejsu. Pomimo że uniknięto najgorszej pogody związanego z niżem Zachariasz, młodzi oficerowie i tak stawiali czoła typowym warunkom morskim, które mieli okazję poznać w praktyce.

    Podczas trwającego rejsu podchorążowie pełnili różnorodne funkcje, co pozwoliło im zdobywać doświadczenie w obsłudze urządzeń pokładowych, wykonywaniu zadań podczas alarmów, takich jak „Do żagli” czy alarmu dotyczącego środków ratunkowych. Ponadto, byli zaangażowani w służbę wachtową i dyżurną na stanowiskach marynarskich, co umożliwiło im aktywny udział w codziennym życiu na pokładzie.

    Kmdr ppor. Michał Rębiś podkreślił, że jednym z najtrudniejszych aspektów życia na okręcie jest konieczność wcześniejszego wstawania, zwłaszcza w nocy. Podchorążowie musieli radzić sobie z tym wyzwaniem, wracając po zaledwie 4 godzinach wachty o północy, by już o piątej rano zajmować się żaglami. Chorąży Jędrzej Witek zaznaczył, że praktyka była intensywna, ale wszyscy zdali egzamin, dając z siebie wszystko w tym trudnym okresie.

    ORP Iskra, trzymasztowa barkentyna polskiej Marynarki Wojennej, to jednostka szkolna o projekcie B79/II. Nosi swoje imię od 1982 roku. Jest to drugi okręt o tej nazwie w historii floty i pierwszy polski statek, który dokonał opłynięcia kuli ziemskiej. Numer burtowy tego symbolu historii polskiej marynarki to 253.

  • w

    Obywatele Tunezji zatrzymani w Gdańsku za nielegalne pokazy węży dusicieli (dziennikbaltycki.pl)

    Zeszłej soboty na ulicach Gdańska policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o nielegalne pokazy węży dusicieli. Obaj mężczyźni są obywatelami Tunezji. Jednak teraz, z powodu uprawiania nielegalnych praktyk, napotkali poważne problemy z polskim prawem. Jeden z showmanów otrzymał mandat. Natomiast drugiego, który prezentował pytona i boa na ul. Długiej, czeka wizyta na sali sądowej.

    Jak informują funkcjonariusze Straży Miejskiej, do zdarzenia doszło dnia 5 sierpnia na ul. Długiej w Gdańsku, gdzie odbył się kontrowersyjny pokaz z udziałem węży. Obywatele Tunezji prezentowali węże na ulicy bez zabezpieczeń, w tym takie gatunki jak pyton i boa. Prawda jest taka, że niecodzienną atrakcją zaciekawili się nie tylko mieszkańcy i turyści, którzy z podziwem obserwowali pokazy. Ze względu na monitoring miejski, cała atrakcja odbyła się również na oczach funkcjonariuszy Straży Miejskiej.

    Tunezyjczycy naruszyli cztery różne ustawy

    Skierowano zgłoszenie na policję, która na miejsce zdarzenia wysłała radiowóz. W trakcie wyjaśniania zaistniałej sytuacji mundurowi doszli do wniosku, że zachowanie Tunezyjczyków narusza cztery różne ustawy, w tym te dotyczące ochrony zwierząt i przyrody. Obaj mężczyźni otrzymali wezwanie na komisariat w Śródmieściu, gdzie w czasie przesłuchania usłyszeli zarzuty. Podejrzani są w wieku 39 i 41 lat, a ich przesłuchania odbyły się we wtorek.

    Za swoje postępowanie jeden z obcokrajowców został ukarany mandatem, natomiast drugi oczekuje na proces sądowy. Podejrzanemu grozi nie tylko kara finansowa, ale także ryzyko utraty węży. Jak na tę chwilę obywatel Tunezji nie rozstał się jeszcze ze swoimi pupilami.

  • w

    Fundacja Wolności apeluje do wojewody w sprawie zagospodarowania pod stadion żużlowy (kurierlubelski.pl)

    Fundacja Wolności protestuje przeciwko uchwale zmieniającej plan zagospodarowania pod stadion żużlowy, twierdząc, że jest niezgodna ze studium i domaga się unieważnienia przez wojewodę. Jednak wcześniej wojewoda nie zauważył większych naruszeń w tej uchwale. Czy, w związku z tym, sprawę rozstrzygnie dopiero Wojewódzki Sąd Administracyjny?

    Na czerwcowej sesji radni miejscy zatwierdzili nowy plan zagospodarowania rejonu ul. Przeskok. Na terenie ma powstać wielofunkcyjny obiekt sportowo-rekreacyjny z planowanym stadionem żużlowym. Fundacja Wolności jednak utrzymuje, że plan narusza prawo. Według Krzysztofa Kowalika z fundacji, nowa uchwała stoi w sprzeczności z zasadami i wskaźnikami urbanistycznymi określonymi w studium zagospodarowania przestrzennego Lublina z 2019 roku.

    Studium ustala wskaźniki urbanistyczne, które plany miejscowe powinny respektować. W przypadku terenu przewidzianego na stadion, studium dopuszcza intensywność zabudowy na określonych warunkach, których nie uwzględniono w nowych planach.

    Fundacja podkreśla, że stadion zasłoni widok Starego Miasta i naruszy przepisy. Faktem jest, że projekt stadionu jest blisko granicy 2,5 km od Wieży Trynitarskiej, gdzie obowiązuje ochrona widoków. Krzysztof Kowalik twierdzi, że stadion w miejscu punktu widokowego mógłby zastąpić widok Starego Miasta.

    Fundacja Wolności złożyła wniosek do wojewody 31 lipca, choć wojewoda podjął decyzję już wcześniej. Wojewoda lubelski, Lech Sprawka, uznał, że nie ma istotnych naruszeń prawa w uchwale z czerwca. Fundacja czeka na odpowiedź wojewody do końca sierpnia. Rozważane jest także skierowanie sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

    Ratusz nie zgadza się z apelami Fundacji Wolności, twierdząc, że plan miejscowy zatwierdzony przez radę miasta nie narusza studium. Według Joanny Stryczewskiej z biura prasowego ratusza, plan uwzględnia wyjątki dla obiektów stanowiących akcenty architektoniczne i urbanistyczne.

    Prace projektowe nad stadionem trwają, a architekci starają się uwzględnić wymogi różnych federacji sportowych. Joanna Stryczewska informuje, że komplet dokumentacji będzie gotowy w lutym 2024 roku, zgodnie z umową.

  • w

    Trwają prace oczyszczające na terenie spalonej hali w Przylepie. Całkowity koszt usunięcia pogorzeliska to 55 mln zł (gazetalubuska.pl)

    Usuwanie skutków pożaru hali z niebezpiecznymi odpadami w Przylepie oraz rekultywacja terenów dotkniętych pożarem osiągnie koszt 55 mln zł. Minister klimatu, Anna Moskwa obiecała, że 43 miliony złotych nadejdzie z pomocy rządowej. Do tej pory z Przylepu wywieziono 193 tony odpadów i zutylizowano je w specjalnej instalacji termicznej w Ciepielówku.

    Rząd RP planuje wsparcie w usuwaniu skutków pożaru hali z niebezpiecznymi odpadami w Przylepie wraz z rekultywacją. Miasto Zielona Góra przewiduje wydatkowanie 12 mln zł, a Minister Anna Moskwa sugeruje, że większe jednostki, takie jak urząd marszałkowski, mogą dostarczyć więcej funduszy. Umowy na pomoc finansową mają być zabezpieczone przy ich podpisaniu, a likwidacja składowiska planowana jest do kwietnia przyszłego roku. Wiceprezydent Zielonej Góry, Krzysztof Kaliszuk, potwierdza, że miasto dąży do zakończenia negocjacji i podpisania umowy z wykonawcą do 17 sierpnia.

    Po pożarze prowadzone są badania wód pitnych w studniach oraz badania gleby. Pierwsze wyniki sugerują brak przekroczeń norm. Natomiast na ogrodach działkowych przeprowadzono badania owoców, które również nie wykazały odstępstwa od norm. Akademia Górniczo-Hutnicza analizuje chmurę z pożaru, a dodatkowe próbki gleby zostaną pobrane w celu weryfikacji. Badania prowadzi też Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

    Remediacja cieku wodnego obok strefy przemysłowej oraz weryfikacja basenów wodnych potwierdzają brak niebezpiecznych substancji. Miasto proponuje ulgi podmiotom dotkniętym pożarem, a spółki miejskie udostępniają swoje hale i place dla przedsiębiorców, którzy nie mogą prowadzić działalności na własnych terenach.

    Zostanie też uruchomiony portal z wynikami badań związanych z pożarem, które obejmują badania gleby, wód i powietrza.

    Z Przylepu wywieziono prawie 200 ton odpadów

    Z Przylepu wywieziono i zutylizowano 193 tony odpadów. Komendant straży pożarnej potwierdził obecność trudnych warunków pracy oraz nadzwyczajnego zagrożenia dla strażaków. Porównuje ten pożar do innych w regionie, zaznaczając, że sytuacja w Przylepie wzbudziła dużą kontrowersję.

    Wiceminister Jacek Ozdoba podkreśla, że obecne przepisy uniemożliwiłyby działalność podobną do tej w Przylepie. Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie pożaru i wybuchu substancji łatwopalnych, za co może grozić kara do 8 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Mieszkańcy Szczecina żądają przystanku na Bramie Portowej dla autobusu linii 75 (gs24.pl)

    Mieszkańcy Szczecina domagają się, aby miasto stworzyło przystanek autobusowy dla linii 75 na Bramie Portowej. Niestety Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego jest innego zdania i uważa pomysł za niewykonalny. Żądania mieszkańców związane są z autobusem linii 75, który kursuje z Dworca Głównego w kierunku Osiedla Zawadzkiego, ale nie zatrzymuje się na przystanku tramwajowym przy Bramie Portowej.

    Kacper Reszczyński, specjalista ds. komunikacji i skarg w ZDiTM, stwierdził, że obecnie nie ma możliwości, żeby autobus zatrzymywał się na tym przystanku. Powodem są ograniczenia organizacyjne ruchu. Reszczyński wskazuje również, że taka opcja może być dostępna po zakończeniu przebudowy placu Zwycięstwa, kiedy autobusy będą mogły korzystać z torowiska. Jednak konkretny termin wykonania zależy od firmy Szczecińskie Inwestycje Miejskie.

    Pasażerowie autobusu nie kryją niezadowolenia

    Wbrew informacjom ZDiTM autobus linii 75 od dłuższego czasu porusza się po torach tramwajowych (linii 7 i 8), ale nie zatrzymuje się na przystanku, co uniemożliwia pasażerom wejście do autobusu. W tym samym czasie inne linie autobusowe, takie jak B, C oraz 522, 531 i 532, zatrzymują się na tym przystanku i przyjmują pasażerów.

    Pasażerowie linii 75 narzekają, że autobus jedynie przejeżdża. Wyjaśniają, że w trakcie obecnej przebudowy placu Zwycięstwa taki przystanek byłby niezwykle przydatny. Powodem jest fakt, że ze względu na remont przystanek w rejonie Medicusa przeniesiono za skrzyżowanie ul. św. Wojciecha. Pasażerowie argumentują również, że w przeciwnym kierunku, czyli w podróży z Osiedla Zawadzkiego, autobus ten zalicza przystanek na Bramie Portowej.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.