Więcej wpisów

  • w

    Płonący dom w Jelitkowie: Szybka akcja straży pożarnej, brak ofiar (dziennikbaltycki.pl)

    Pożar w gdańskim Jelitkowie strawił dach jednokondygnacyjnego budynku wielorodzinnego. Pięcioro mieszkańców ewakuowało się samodzielnie, nie odnosząc żadnych obrażeń.

    Ogień wybuchł nad ranem przy ul. Bałtyckiej w Jelitkowie – nadmorskiej części Gdańska. Strażacy przyjęli zgłoszenie o płonącym dachu budynku wielorodzinnego o godzinie 3:23. W akcji gaśniczej uczestniczyło pięć zastępów straży pożarnej.

    Płomienie strawiły około 100 metrów kwadratowych dachu, który uległ niemal całkowitemu zniszczeniu. Na szczęście nie było poszkodowanych.

    Sprawne działania służb ratunkowych

    Mieszkańcy budynku zdołali samodzielnie opuścić budynek przed przybyciem służb ratunkowych. Na miejscu zdarzenia pojawiło się również pogotowie gazowe, które przerwało dopływ gazu do posesji. Na miejscu działania obecne były zespoły ratownictwa medycznego i policja. Przyczyna pożaru jest obecnie nieznana i będzie badana przez odpowiednie służby.

    Zniszczony budynek znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie plaży, gdzie jest wiele pokoi i apartamentów do wynajęcia. Podczas trwania trzygodzinnej akcji strażackiej sytuację obserwowali licznie zgromadzeni sąsiedzi, wczasowicze i uczestnicy nocnego życia nadmorskiej strefy rozrywkowej.

  • w

    Zakopiańska policja zatrzymała arabskiego turystę. Może zapłacić nawet 30 000 zł kary (zakopane.naszemiasto.pl)

    Zakopiańska policja zatrzymała 19-letniego turystę z Półwyspu Arabskiego, który przekroczył dozwoloną prędkość i nie posiadał prawa jazdy. Za swoje postępowanie czeka go teraz wizyta w sądzie.

    Wysoki sezon turystyczny wymaga intensywnej pracy policjantów z drogówki w Zakopanem. Zajmują się oni zdarzeniami drogowymi, wypadkami, kolizjami, nieprawidłowym parkowaniem oraz monitorują ruch na głównych drogach w powiecie, aby zapewnić bezpieczne podróżowanie turystom.

    Wśród kierowców, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość, znalazł się 19-letni kierowca z Bliskiego Wschodu. Pomimo braku prawa jazdy, prowadził samochód osobowy z prędkością 108 km/h w rejonie przejścia dla pieszych w Białym Dunajcu. Został zatrzymany przez policję na zakopiance.

    Kierowca może zapłacić nawet 30 000 złotych kary

    Następnego dnia zostanie przesłuchany przez sąd w trybie przyspieszonym. Może mu grozić grzywna do 30 000 złotych oraz zakaz prowadzenia pojazdów w Polsce przez okres od 6 miesięcy do 3 lat.

    Innemu kierowcy z Bliskiego Wschodu, który jakiś czas temu jeździł po Krupówkach, grozi grzywna do 5000 złotych.

  • w

    Intensywne opady deszczu na Śląsku: Interwencje strażaków i utrudnienia drogowe (katowice.naszemiasto.pl)

    Na Śląsku występują silne ulewy, które spowodowały podtopienia i liczne kolizje. Bielsko-Biała jest jednym z najbardziej dotkniętych miast. Jak wygląda sytuacja w innych miejscach?

    Sprawdziły się prognozy o intensywnych opadach deszczu na terenie całego regionu. Ostrzeżenia dotyczące podtopień i wezbrań rzek obowiązują do północy. Bielsko-Biała jest najbardziej dotkniętym miastem, gdzie woda zalała piwnice, lokale i wiadukty. Kolizje drogowe są powszechne na terenie całego województwa śląskiego. Kierowcy muszą być ostrożni z powodu śliskich dróg.

    Państwowa Straż Pożarna w Katowicach otrzymała około 70 zgłoszeń interwencyjnych związanych z opadami deszczu. Najwięcej interwencji miało miejsce w powiatach bielskim i cieszyńskim. Przykładowo, w Dąbrowie Górniczej doszło do kolizji samochodowej, gdzie strażacy zabezpieczali miejsce zdarzenia i usuwali rozbite elementy karoserii. Na szczęście nikt nie ucierpiał.

    Ostrzeżenia IMGW

    Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) wydał liczne ostrzeżenia przed niekorzystnymi warunkami pogodowymi. Na obszarze powiatu cieszyńskiego obowiązuje drugi stopień zagrożenia, prognozowane są silne opady deszczu, burze z porywami wiatru i możliwy grad. 

    Na obszarze wielu miast i powiatów, w tym Bielsko-Biała, Gliwice, Katowice, Ruda Śląska i Tychy, obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia, z prognozowanymi umiarkowanymi opadami deszczu, burzami i porywami wiatru. Również na terenie powiatu żywieckiego występuje drugi stopień zagrożenia z podobnymi prognozami opadów.

  • w

    Dzikie zwierzęta na krakowskich osiedlach: Współistnienie natury i miejskiego życia (gazetakrakowska.pl)

    Coraz częściej dzikie zwierzęta pojawiają się w centrum Krakowa i innych miejskich obszarach. Obejmuje to gryzonie, dzikie ptaki, mniejsze ssaki, a nawet większe zwierzęta, takie jak dziki i łosie. Te dzikie gatunki nie migrują do miasta z zewnątrz, ale rodzą się tutaj i przystosowują do miejskich warunków.

    W Krakowie spotyka się różnorodne dzikie zwierzęta. Występują tu ptaki, takie jak gołębie, sierpówki, kawki, wrony, sroki, sikory, dzięcioły, sowy i wiele innych. Można również zobaczyć mniejsze ssaki, takie jak jeże, wiewiórki i kuny, nawet w ścisłym centrum miasta. Na terenie Krakowa żyją także bobry, wydry, dziki, sarny, łosie, lisy, jenoty i borsuki. Istnieją również niepotwierdzone informacje o obecności wilków i szopów praczów. Wiele zwierząt korzysta z korytarzy ekologicznych, które umożliwiają im przemieszczanie się między terenami miejskimi.

    Co przyciąga dzikie zwierzęta do miasta?

    W miastach tereny zabudowane łączą się z polami i lasami, gdzie zwierzęta występowały już od dawna. Ludzie często karmią je zimą, co powoduje, iż zwierzęta uczą się, że nie muszą walczyć o pokarm i zaczynają zbliżać się do osiedli. Może to generować problemy. Niektóre gatunki doskonale adaptują się do życia w mieście, podczas gdy inne nie przystosowują się do bliskości człowieka i często giną.

    Współpraca jest niezbędna

    Miasta powinny być rozbudowywane tak, aby zapewnić dzikim zwierzętom swobodne przemieszczanie się przez zielone enklawy i mosty. Konieczne jest również utworzenie “zielonych służb”, które będą zarządzać populacjami dzikich zwierząt w mieście.

    Ranne lub chore zwierzęta są przekazywane do pogotowia dla dzikich zwierząt, gdzie otrzymują pomoc weterynaryjną i opiekę.

    Mimo że krakowianie i dzikie zwierzęta coraz lepiej adaptują się do wspólnego życia, nadal istnieje niewielkie ryzyko ataków bezpośrednich. Warto pamiętać, że dzikie zwierzęta nie atakują, jeśli nie czują się zagrożone. Większym zmartwieniem są choroby, które mogą przenosić, takie jak borelioza, wścieklizna czy salmonelloza. Ważne jest utrzymanie dystansu i unikanie styczności z dzikimi zwierzętami.

    Istnieje również zagrożenie dla dzikich zwierząt ze strony ruchu samochodowego i kolejowego, który rocznie powoduje śmierć około 300 dużych zwierząt, takich jak sarny i dziki.

  • w

    Wyrok przeciw dziennikarzom w sprawie afer sopockich: Ziobro interweniuje w ich obronie (i.pl)

    Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro złożył skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego od wyroku Sądu Apelacyjnego w sprawie Jacka Karnowskiego, prezydenta Sopotu, przeciwko dziennikarzom Pawłowi Lisickiemu i Piotrowi Kubiakowi. Sprawa dotyczyła publikacji dotyczących tzw. afery sopockiej.

    W artykułach opublikowanych w „Rzeczpospolitej” podniesiono zarzut, że prezydent Sopotu złożył propozycję korupcyjną. Publikacje opierały się na nagraniu oraz informacji od Sławomira Julke, który miał otrzymać tę propozycję.

    Prezydent Karnowski złożył pozew przeciwko dziennikarzom, oskarżając ich o naruszenie dóbr osobistych. Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał niekorzystny wyrok dla dziennikarzy, który również nie zadowolił powoda. Apelacje wszystkich stron trafiły do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Ten nakazał dziennikarzom zamieszczenie oświadczeń na pierwszej stronie gazety „Rzeczpospolita” oraz zapłatę odszkodowania na rzecz Karnowskiego. Prokurator Generalny Ziobro nie zgodził się z tym wyrokiem i złożył skargę nadzwyczajną.

    Zbigniew Ziobro broni dziennikarzy

    Prokurator Generalny argumentował, że działanie dziennikarzy miało na celu rzetelne informowanie opinii publicznej, a nie naruszenie dóbr osobistych. Wskazał, że dziennikarze przeprowadzili pełną weryfikację nagrania propozycji korupcyjnej, które uznali za wiarygodne. Prokurator przywołał także orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które potwierdzało, że publikacja informacji nieprawdziwych nie jest bezprawna, jeśli dziennikarz działa w obronie interesu społecznego.

    Autor artykułu podkreśla, że dziennikarze wypełnili swoje obowiązki zgodnie z prawem prasowym, dążąc do ustalenia prawdy, nawet jeśli była ona niewygodna dla władzy. Zdaniem prokuratora generalnego, sąd niewłaściwie zastosował przepisy prawa prasowego. Prokurator wnosił do Sądu Najwyższego o oddalenie powództwa.

  • w

    Czołowe zderzenie osobówki z kombajnem pod Oławą. Zginęła jedna osoba (i.pl)

    W tragicznym wypadku, który miał miejsce w czwartek rano (13 lipca) w powiecie oławskim, doszło do kolizji między samochodem osobowym a kombajnem. Niestety, w wyniku tego zdarzenia jedna osoba straciła życie. Obecnie trwają dochodzenia prowadzone przez policję we współpracy z prokuraturą w celu wyjaśnienia okoliczności tego wypadku. Przewiduje się, że droga w obu kierunkach może pozostać zablokowana do godziny 12:30.

    Wypadek miał miejsce w czwartek (13 lipca) tuż przed godziną 7:00 rano, na drodze wojewódzkiej 396, pomiędzy Pełczycami a Gajem Oławskim, gdzie samochód osobowy zderzył się z kombajnem.

    Asp. szt. Wioletta Polerowicz z Komendy Powiatowej Policji w Oławie poinformowała, że na miejscu zdarzenia pracują policjanci, którzy pod nadzorem prokuratury ustalają szczegóły dotyczące tego zdarzenia.

    W wyniku wypadku tragicznie zginął kierowca samochodu osobowego

    Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 20-letni kierowca opla astry zderzył się czołowo z kombajnem rolniczym podczas próby wyprzedzania – wyjaśniła asp. szt. Wioletta Polerowicz

    Ażeby zminimalizować utrudnienia, policjanci kierują kierowców na objazdy. Osoby udające się w kierunku Oławy powinny korzystać z trasy przez Pełczyce, natomiast podróżujący, którzy opuszczają Oławę, powinni skierować się w stronę miejscowości Wierzbno. Funkcjonariusze donoszą, że droga będzie zamknięta do godz. 12:30.

  • w

    Sondaż wyborczy: Wspólna lista opozycji nie przynosi większości w Sejmie (i.pl)

    Według czwartkowego sondażu United Surveys dla WP, gdyby opozycja wystartowała razem na jednej liście, zdobyłaby 47,5 proc. głosów, ale żadna ze stron nie uzyskałaby większości w Sejmie. W takiej sytuacji kluczowe znaczenie miałoby stanowisko Konfederacji.

    Najnowszy sondaż dla WP pokazuje, że wspólna lista opozycji nie jest gwarancją zdobycia władzy. Badanie obejmowało trzy scenariusze: oddzielne starty w trzech blokach, jedną wspólną listę oraz wariant, w którym PSL zmienia sojusz. Indywidualne starty przyniosłyby Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Trzeciej Drodze łącznie 226 mandatów.

    PiS uzyskałoby 33,4 proc. głosów, KO – 28,5 proc., Konfederacja – 14,5 proc., Trzecia Droga – 11 proc., a Lewica – 10,7 proc. Taki wynik oznaczałby impas, gdzie ani opozycja nie miałaby większości, ani Zjednoczona Prawica nie byłaby w stanie samodzielnie rządzić.

    Według sondażu, gdyby opozycja wystartowała razem na jednej liście, zdobyłaby 47,5 proc. głosów, a Zjednoczona Prawica 37,1 proc. Konfederacja mogłaby zdobyć 15,2 proc. głosów. Opozycja potrzebowałaby jednego głosu posła mniejszości niemieckiej, aby osiągnąć większość, gdyż do samodzielnej większości potrzeba co najmniej 231 mandatów. Taki wynik wyborów oznaczałby brak pewności dla Zjednoczonej Prawicy i opozycji (Lewica, Koalicja Obywatelska, PSL i Polska 2050) co do utworzenia stabilnego rządu.

    Sondaż zmiany sojusznika przez PSL

    Przeprowadzono również sondaż dotyczący możliwości zmiany sojusznika przez PSL. Wyniki pokazują, że listy wyborcze łączące PSL z ugrupowaniami z koalicji Donalda Tuska dałyby zwycięstwo PiS. Zjednoczona Prawica otrzymałaby 34,6 proc. głosów, a wspólna lista KO-PSL zajęłaby drugie miejsce z wynikiem 29,6 proc. Konfederacja, Lewica i Polska 2050 zdobyłyby odpowiednio 14,9 proc., 12 proc. i 7,5 proc. głosów.

    Według obliczeń prof. Flisa, gdyby takie przetasowanie miało miejsce, PiS otrzymałoby 177 mandatów, koalicja KO-PSL – 148, Konfederacja – 64, Lewica – 48, a Polska 2050 – tylko 22. Opozycja zdobyłaby łącznie 218 głosów, co oznaczałoby, że nie miałaby szans na przejęcie władzy. Jednak współpraca z Konfederacją dałaby prezesowi PiS łącznie 241 głosów, co przewyższa obecną większość rządzącą.

    Sondaż został przeprowadzony przez United Surveys dla Wirtualnej Polski w dniach 7-9 lipca 2023 roku na reprezentatywnej grupie 1000 dorosłych Polaków metodą CAWI & CATI 50/50.

  • w

    Lublin gospodarzem Europejskiej Konwencji Żonglerskiej (kurierlubelski.pl)

    Cyrkowcy z całego świata spotkają się w Lublinie na Europejskiej Konwencji Żonglerskiej (EJC). Wydarzenie to odbywa się w Lublinie po raz trzeci i potrwa od 28 lipca do 6 sierpnia. Jest to największe święto cyrku współczesnego na świecie.

    Konferencja prasowa związana z EJC odbyła się na placu Litewskim w Lublinie. Miasto zyskało reputację otwartego na projekty kulturalne, a organizacja tej konwencji jest wynikiem rezygnacji pierwotnego gospodarza (Irlandii). Prezydent Lublina, Krzysztof Żuk, podkreślił znaczenie imprezy jako okazji do przypomnienia sobie klimatu tworzonego przez artystów wiele lat temu.

    EJC jest częścią obchodów Europejskiej Stolicy Młodzieży i ma duże wsparcie ze strony Urzędu Miasta. Lublin jest pierwszym miastem, które organizuje tę konwencję po raz trzeci. Wcześniej gospodarzem miała być Irlandia, ale z powodu problemów logistycznych i organizacyjnych zrezygnowała. Fundacja Sztukmistrze została poproszona o uratowanie imprezy i zgodziła się zorganizować EJC w rekordowym czasie.

    Niesamowite pokazy cyrkowe na terenie całego miasta

    Europejska Konwencja Żonglerska odbędzie się w różnych miejscach w Lublinie, takich jak centrum miasta, Ogród Saski, Park Ludowy i Centrum Spotkania Kultur. W programie znajdą się parada cyrkowa, olimpiada żonglerska, spektakl otwarcia, gala ogniowa i wiele innych wydarzeń. Część z nich będzie biletowana.

    Spodziewa się, że do Lublina przyjedzie około 2-2,5 tysiąca uczestników z całego świata. EJC to nie tylko konwencja żonglerska, ale także spotkanie artystów nowego cyrku, tancerzy ognia, akrobatów, ekwilibrystów i iluzjonistów. Cały budżet festiwalu wynosi 2 miliony złotych, z czego 400 tysięcy złotych pochodzi z funduszy miejskich.

    Europejska Konwencja Żonglerska uważana jest za największe i najbardziej prestiżowe wydarzenie dla żonglerów amatorów-hobbystów oraz artystów nowego cyrku. Pierwsze EJC odbyło się w 1978 roku, a Lublin gościł imprezę już trzeci raz. Tegoroczne EJC będzie częściowo pokrywać się z innym wydarzeniem cyrkowym tzw. Carnaval Sztukmistrzów, które również odbywa się w Lublinie.

  • w

    Ogłoszono stawki za parkowanie pod Parkiem Centralnym w Gdyni. Kierowcy nie są zadowoleni (dziennikbaltycki.pl)

    Stawki za parkowanie pod Parkiem Centralnym w Gdyni zostały ustalone i wzbudzają kontrowersje wśród kierowców. Samorządowcy z Gdyni ujawnili ceny za parkowanie na nowo wybudowanym parkingu podziemnym przy al. Piłsudskiego.

    Parking na 270 samochodów został zrealizowany jako część trzeciego etapu urządzania Parku Centralnego. Koszt inwestycji wyniósł 63 miliony złotych, z większością środków przeznaczonych na budowę parkingu. Obiekt jest już gotowy, ale otwarcie zależy od zakończenia prac nad zielenią. Mieszkańcy będą mieć dostęp do parku i parkingu w najbliższych tygodniach.

    Opłaty za parkowanie pod Parkiem Centralnym w Gdyni

    Urzędnicy jeszcze nie podali dokładnej daty otwarcia, ale już ustalili stawki za parkowanie. Chociaż są one nieco niższe niż w sąsiedniej strefie płatnego parkowania, większość kierowców uważa je za zbyt wysokie. Opłata za pierwsze pół godziny wynosi 1 zł, a za kolejne 30 minut – 3,5 zł.

    Natomiast od drugiej godziny parkowania naliczana jest opłata 1 zł co 12 minut. A więc za drugie 60 minut kierowca zapłaci 5 zł.

    Z kolei za trzecią godzinę – 1,5 zł za 12 minut, czyli za trzecie 60 minut trzeba będzie zapłacić 7,5 zł.

    Od czwartej godziny parkowania i kolejnych opłaty ponownie powrócą do 1 zł za 12 minut. Opłaty będą pobierane całodobowo.

    Jeśli ktoś zostawi samochód na trzy godziny, zapłaci 17 złotych.

    Ceny za korzystanie z parkingu pod Parkiem Centralnym są nieco niższe od obecnych cen w śródmiejskiej strefie płatnego parkowania w Gdyni. Jednak w lipcu 2021 roku ceny w strefie płatnego parkowania zostały drastycznie podniesione, co spotkało się z oburzeniem mieszkańców. W ankiecie przeprowadzonej przez społeczników większość mieszkańców wyraziła niezadowolenie z wysokich cen za parkowanie.

    Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni odpowiedzialny za nadzorowanie pracy Zarządu Dróg i Zieleni, jest innego zdania. Twierdzi, że decyzja była poparta analizami i opiniami mieszkańców. Władze Gdyni mają nadzieję, że zmiany przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa, przyjazności i ekologii miasta.

    Jednak po dwóch latach od podniesienia cen za parkowanie mieszkańcy nie mają wrażenia, że zatory drogowe zostały ograniczone. Wielu uważa, że władze miasta nie mają sensownego pomysłu na rozwiązanie problemu korków, które codziennie utrudniają życie.

  • w

    Surowa kara 100 tys. zł za śmieci z Gdańska. Inspektorzy WIOŚ zadali bolesny cios (dziennikbaltycki.pl)

    Inspektorzy Wydziału Zwalczania Przestępczości Środowiskowej Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku nałożyli karę w wysokości stu tysięcy złotych na pośrednika w obrocie odpadami. Radosław Rzepecki, zastępca pomorskiego wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska, zauważa, że brak prowadzenia ewidencji odpadów sprzyja nielegalnym działaniom w szarej strefie gospodarki odpadami.

    Podczas kontroli gospodarki odpadami w Gdańsku inspektorzy ustalili zaangażowanie pośrednika w obrót odpadami. Pośrednik miał odebrać odpady od jednej z firm z Gdańska i dostarczyć je do firmy w powiecie oświęcimskim. Rzepecki wyjaśnia, że sprzedawcy odpadów i pośrednicy zobowiązani są do prowadzenia ewidencji ilościowej i jakościowej odpadów niebezpiecznych.

    Inspektorzy stwierdzili, że pośrednik nie prowadził wymaganej ewidencji odpadów, co zaowocowało nałożeniem na niego kary w wysokości 100 000 zł. Wysoka stawka kary wynikała z dużej ilości niebezpiecznych odpadów – ponad 550 ton, w tym drewnianych podkładów kolejowych.

    Wprowadzenie tak wysokiej kary miało służyć jako środek dyscyplinujący i ostrzegawczy dla innych potencjalnych naruszycieli. Brak prowadzenia ewidencji odpadów sprzyja działaniom w szarej strefie gospodarki odpadami, dlatego Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Gdańsku konsekwentnie stosuje administracyjne kary pieniężne w celu przeciwdziałania temu zjawisku – wyjaśnia Rzepecki.

  • w

    Kongres Świadków Jehowy w Zielonej Górze powraca po pięcioletniej przerwie (gazetalubuska.pl)

    W najbliższy weekend odbędzie się pierwszy po pięcioletniej przerwie Kongres Świadków Jehowy w Zielonej Górze. To trzydniowe wydarzenie, które przyciąga około 5 tysięcy uczestników, będzie miało miejsce w hali CRS. Poprzedni Kongres w Zielonej Górze odbył się w 2018 roku, gdzie w trzydniowym zgromadzeniu uczestniczyło średnio ponad 4 tysiące osób.

    Podczas Kongresu Świadków Jehowy przeprowadzany jest również chrzest nowych członków. W 2018 roku w Zielonej Górze przyjęto do chrztu 36 osób.

    Tegoroczne zgromadzenie ma szczególne znaczenie dla Świadków Jehowy, ponieważ jest to pierwsze tego typu wydarzenie po trzech latach przerwy spowodowanej pandemią koronawirusa. Kongres odbędzie się ponownie w hali CRS w Zielonej Górze i potrwa trzy dni, od 14 do 16 lipca. Organizatorzy zapraszają wszystkich zainteresowanych, zapewniając wolny wstęp i nieobowiązkowy udział we wszystkich częściach programu.

    Tytuł programu tegorocznego Kongresu Świadków Jehowy to „Okazuj cierpliwość”. Podczas wydarzenia będzie poruszana tematyka cierpliwości i jej znaczenia w życiu prywatnym, rodzinnym i zawodowym. Uczestnicy będą uczyć się cierpliwości na podstawie postaci opisanych w Biblii. W sobotę odbędzie się również chrzest, podczas którego nowi członkowie przyłączą się do wyznania.

    Organizatorzy spodziewają się udziału ponad 4 tys. uczestników

    Organizatorzy spodziewają się dużego zainteresowania tegorocznym Kongresem Świadków Jehowy, zwłaszcza po okresie przerwy spowodowanej pandemią. Oczekuje się udziału około 4,5 tysiąca uczestników, którzy chcą nie tylko skorzystać z programu duchowego, ale także spotkać się ze znajomymi i przyjaciółmi, których nie widzieli od dłuższego czasu.

    W Polsce odbywa się łącznie 29 kongresów w 19 miastach. Osoby niemogące uczestniczyć osobiście mają możliwość obejrzenia nagrania internetowego z pierwszego kongresu w Polsce, który odbył się w Warszawie. Świadkowie Jehowy od ponad 100 lat organizują kongresy na stadionach, w halach, centrach kongresowych i arenach na całym świecie.

    Świadkowie Jehowy są obecni w 239 krajach i liczą prawie 9 milionów wyznawców. W Polsce są trzecią co do wielkości grupą wyznaniową, liczącą ponad 117 tysięcy osób.

  • w

    Hulajnogi elektryczne zagracają Zakopane i okolice. Straż miejska apeluje o zabieranie pojazdów z chodników (zakopane.naszemiasto.pl)

    W Zakopanem narasta problem z hulajnogami elektrycznymi, dlatego straż miejska podjęła działania mające na celu usunięcie tych pojazdów z chodników. Firma wynajmująca hulajnogi nie radzi sobie z kontrolą nad tym, gdzie są one pozostawiane, co powoduje utrudnienia dla pieszych.

    Władze miasta próbują negocjować umowę z operatorami, aby ustalić wyznaczone miejsca parkingowe dla hulajnóg oraz określić limit ilości pojazdów. Jednakże, jak na tę chwilę, umowa nie została podpisana. W międzyczasie na chodnikach pojawiły się namalowane miejsca parkingowe dla hulajnóg, ale jest ich zdecydowanie za mało, aby pomieścić wszystkie pojazdy. Ponadto hulajnogi często pozostawiane są w miejscach, gdzie nie są dozwolone.

    Straż miejska wzięła sprawy w swoje ręce i rozpoczęła usuwanie hulajnóg z chodników. Funkcjonariusze współpracują przy tym z firmą specjalizującą się w odholowywaniu pojazdów. Dotychczas usunięto osiem hulajnóg. Zabierane pojazdy trafiają na strzeżony parking, a właściciele muszą ponieść koszty związane z usunięciem i przechowywaniem pojazdu. Opłata za usunięcie to 150 zł, natomiast każda kolejna doba parkowania kosztuje 25 zł.

  • w

    Okradli siedmioro seniorów. Teraz odpowiedzą przed sądem (gs24.pl)

    Kobieta i mężczyzna zostaną postawieni przed sądem za okradanie seniorów. Para przekonywała starsze osoby, że mogą otrzymać dodatkowe pieniądze na życie i zakupić ubrania w atrakcyjnych cenach. A w trakcie, gdy jeden z oszustów namawiał starszą parę, drugi plądrował mieszkanie.

    Prokuratura oskarża zatrzymanych o pozbawienie ludzi pieniędzy na utrzymanie. Oskarżeni to kobieta i mężczyzna, którzy zostali aresztowani pod koniec stycznia br. Ich działania przestępcze trwały od 15 listopada 2022 roku. W tym czasie parze udało się okraść siedmioro seniorów. Sposób, w jaki działali, był tak podstępny, że prokuratura zakwalifikowała to jako kradzież zuchwałą, co grozi surowszą karą dla złodziei.

    Oskarżeni wkrótce staną przed sądem, ponieważ prowadzone przez gryficką prokuraturę śledztwo zostało już zakończone. Złodzieje działali na terenie Gryfic, Kołobrzegu, Goleniowa i Szczecina. Ich ofiarami padały starsze osoby, które straciły oszczędności gromadzone przez wiele lat na bieżące wydatki i lekarstwa.

    Stosowali prostą, lecz podstępną metodę kradzieży

    Metoda złodziei była prosta, ale skuteczna. Po prostu podszywali się pod sprzedawców, którzy prezentowali ubrania albo oferowali fałszywe dofinansowanie. Wchodzili do mieszkań swoich ofiar i podczas rozmowy jedna z osób odwracała ich uwagę, aby druga mogła dokonać kradzieży.

    Oskarżeni zostali zatrzymani dzięki działaniom policji i aresztowani na wniosek prokuratora. Przyznali się do sześciu z siedmiu zarzucanych czynów. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna, byli już w przeszłości karani.

  • w

    Katowice dążą do rozszerzenia płatnego parkowania i likwidacji miejsc parkingowych (dziennikzachodni.pl)

    Miasto Katowice planuje rozszerzenie strefy płatnego parkowania oraz podwyżki opłat. Jednakże wprowadzenie tych zmian wymaga dostosowania oznakowania i organizacji ruchu do obowiązujących przepisów. Niestety w procesie implementacji tych zmian wystąpiły pewne problemy.

    Okazuje się, że po wprowadzeniu nowych oznakowań, które miały przynieść dochody z parkowania, Katowice muszą dostosować istniejące miejsca parkingowe do przepisów i paradoksalnie, niektóre z nich muszą zostać zlikwidowane. Mimo to miasto nie rezygnuje z tego pomysłu i próbuje zmienić przepisy w ruchu drogowym. W związku z tym prezydent Marcin Krupa wystosował w tej sprawie list do premiera Mateusza Morawieckiego.

    W ostatnim kwartale 2023 roku w Katowicach pojawi się 250 nowych parkomatów. Zmiany te wiążą się z podwyżkami opłat za parkowanie oraz wprowadzeniem „łagodnych” abonamentów dla mieszkańców miasta. Wszystko to jest związane z polityką transportową, która skupia się na zrównoważonym transporcie. Kierowcy mają zostawiać swoje samochody w centrach przesiadkowych i korzystać z komunikacji miejskiej, aby uniknąć pozostawiania samochodów w centrum miasta.

    Katowice chcą wprowadzić poprawki w przepisach ruchu drogowego

    Rozszerzenie strefy płatnego parkowania i likwidacja miejsc parkingowych w Katowicach wiąże się z koniecznością dostosowania istniejących miejsc do przepisów. Wiceprezydent Bogumił Sobula zapewnia, że jest to konieczne do prowadzenia strefy płatnego parkowania. Jednakże niektóre zmiany w oznakowaniu i organizacji ruchu są spowodowane przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa pieszych. Miasto postawiło metalowe słupy na niektórych miejscach parkingowych, aby zabezpieczyć te obszary.

    Artykuł 49 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym stanowi, że na 10 metrów przed skrzyżowaniem i przejściem dla pieszych nie można parkować samochodów. Katowice, znajdujące się w strefie Tempo 30, chcą wprowadzić pewne odstępstwa od tej reguły, jeśli miejsca postojowe będą znajdować się poza jezdnią. Prezydent Marcin Krupa napisał list do premiera, sugerując wprowadzenie zmian w przepisach, które umożliwiłyby łagodniejsze oznakowanie w obszarach uspokojonego ruchu.

    Mieszkańcy Katowic obawiają się, że brak miejsc parkingowych będzie dla nich problemem. W celu złagodzenia tego problemu miasto wprowadziło „łagodny abonament” dla mieszkańców, który umożliwi parkowanie w strefach płatnego parkowania. Opłaty abonamentowe będą można płacić miesięcznie lub kwartalnie. Mieszkańcy, którzy nie mieszkają w strefie, również będą mieli możliwość wykupienia abonamentów. Miasto próbuje wprowadzić zmiany w prawie w celu znalezienia rozwiązania dla tego problemu.

  • w

    Na ulice Poznania wyjedzie samochód skanujący (gloswielkopolski.pl)

    W Poznaniu został wprowadzony specjalny samochód, który przeskanuje reklamy w mieście. Jest to związane z ponownym przegłosowaniem uchwały krajobrazowej, która wymaga przeliczenia i zmierzenia reklam, aby określić, które z nich nie spełniają nowych wymogów. Samochód wyposażony jest w kamery i czujniki, które pomagają w tym procesie.

    Ażeby przeliczyć nośniki reklamowe, samochód korzysta z mobilnego systemu mapowania. Specjalne kamery i czujniki precyzyjnie rejestrują ulice i ich otoczenie w trójwymiarze. Z kolei zebrane dane analizowane są przez algorytmy i specjalistów.

    Tego typu rozwiązania używane są również do weryfikacji tablic rejestracyjnych samochodów w strefach płatnego parkowania. Jednak z powodów kosztowych, urzędnicy nie planują przeprowadzenia mapowania dla całego miasta. Zamierzają zakupić fotorejestrację sferyczną dla około 330 km dróg krajowych, wojewódzkich i powiatowych.

    Wcześniej, w lutym 2022 roku, podobne rozwiązanie było już testowane w Poznaniu. Samochód z urządzeniami przeskanował ulicę Bukowską, skanując reklamy znajdujące się w zasięgu jego urządzeń. Podobne skanowanie reklam miało miejsce również w Kielcach, części Krakowa (Nowa Huta i główne ulice) oraz w Cieszynie.

  • w

    ArcelorMittal Poland rozważa budowę małego reaktora jądrowego w celu redukcji emisji CO2 (gazetakrakowska.pl)

    Firma ArcelorMittal Poland, największy producent stali w Polsce, ogłosiła plan redukcji emisji dwutlenku węgla w Europie o 35% do roku 2030. W tym celu firma nawiązała współpracę z Orlen Synthos Green Energy w celu zbadania możliwości budowy małego reaktora jądrowego na terenie zakładów w Nowej Hucie. Elektrownia jądrowa mogłaby pomóc w ograniczeniu emisji dwutlenku węgla przez przedsiębiorstwo.

    Orlen Synthos Green Energy zajmuje się budową małych reaktorów jądrowych i wyraził zainteresowanie budową jednego z nich na terenie nowohuckiego kombinatu. ArcelorMittal Poland, właściciel huty w Krakowie, zadeklarował swoje zaangażowanie w dekarbonizację produkcji stali i uważa, że reaktor jądrowy może przyczynić się do osiągnięcia tego celu.

    Strategia ArcelorMittal zakłada redukcję emisji CO2 w Europie o 35% do 2030 roku i osiągnięcie neutralności emisji gazów cieplarnianych do 2050 roku. Plan działania firmy na najbliższe lata opiera się m.in. na technologii opartej na piecach elektrycznych, co będzie wymagać dużej ilości energii elektrycznej, zwłaszcza niskoemisyjnej. ArcelorMittal rozważa różne rozwiązania, w tym budowę małego reaktora jądrowego, aby pozyskać taką energię.

    Firma rozpoczęła już współpracę z Orlen Synthos Green Energy w celu zbadania możliwości budowy reaktora na terenie kombinatu. Jednak realizacja takiego projektu wymagałaby współpracy wielu interesariuszy, włączając w to mieszkańców i władze miasta.

    Budowa elektrowni jądrowej na terenie kombinatu teoretycznie jest możliwa

    Dr Paweł Gajda z Wydziału Energetyki i Paliw Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie wyjaśnił, że już obecnie istnieją kanały dostarczające różne rodzaje wody do kombinatu, która jest niezbędna między innymi do chłodzenia reaktora. Natomiast przedłużenie tych kanałów mogłoby umożliwić dostarczenie wody również do elektrowni.

    ArcelorMittal chwali się również oszczędzaniem energii. W 2022 roku zaoszczędzili ponad 1500 MWh, co odpowiada rocznemu zużyciu energii przez prawie 800 gospodarstw domowych nad Wisłą.

    W ubiegłym roku nowohucki kombinat wyprodukował blisko 3,5 mln ton stali.

  • w

    Muchobór Wielki i Muchobór Mały połączone nową kładką (gazetawroclawska.pl)

    Budowa kładki między Muchoborem Wielkim a Muchoborem Małym we Wrocławiu została ukończona. Jednak oficjalne otwarcie jeszcze się nie odbyło. Kładka, która ma służyć pieszym i rowerzystom, prowadzi przez rzekę Ślęzę na wysokości centrum obu osiedli, łącząc ulicę Trawową z ulicą Francuską.

    Dotychczas mieszkańcy musieli pokonywać znacznie dłuższą trasę, przechodząc przez inne mosty, aby przejść z jednego osiedla na drugie. Budowa kosztowała ponad 4 mln zł, a finansowanie pochodziło zarówno z Polskiego Ładu, jak i z miejskiego budżetu. Mimo że przejście nie jest jeszcze oficjalnie otwarte, mieszkańcy już z niego korzystają, omijając tymczasowe ogrodzenie.

    Wrocławianie zadowoleni są z powstania kładki i cieszą się możliwością nowej opcji spacerowej. Oczekiwane otwarcie obiektu planowane jest na koniec lipca. Niemniej wiele osób już teraz przechodzi przez ten uroczy mostek, nie mogąc doczekać się oficjalnej inauguracji.

    Oprócz samej kładki planowane jest również wybudowanie dojazdów rowerowych o długości 330 m od ulicy Trawowej i 380 m od ulicy Francuskiej. Pierwotnie miały być gotowe do końca listopada, ale do tego czasu zostanie jedynie ogłoszony przetarg na ich budowę. Powodem są plany wymiany przy kładce sieci podziemnych z Wrocławskich Inwestycji przez MPWiK, które miasto zamierza skoordynować z pracami nad dojazdami rowerowymi. Podczas budowy dojazdów korzystanie z kładki nie będzie utrudnione.

  • w

    Ile wyniesie podwyżka płacy minimalnej w Polsce w 2023 roku (i.pl)

    Obecnie najniższa krajowa, czyli płaca minimalna w Polsce wynosi 3490 zł brutto, co stanowi wzrost o 480 zł w porównaniu z rokiem poprzednim. Ponadto, minimalna stawka godzinowa została podniesiona do 22,80 zł. W lipcu przewiduje się kolejną podwyżkę najniższej krajowej. Nasuwa się pytanie: jakie będą jej nowe wartości oraz czym jest to spowodowane?

    W 2023 roku planowano dwuetapowe zwiększenie wynagrodzenia minimalnego. Od stycznia kwota minimalna wynosiła już 3499 zł, a w lipcu oczekuje się drugiej podwyżki, która ustali wynagrodzenie minimalne na poziomie 3600 złotych brutto. Szacuje się, że około 3 miliony osób otrzyma wyższe wynagrodzenie. Premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że obniżki podatków również przyczyniają się do poprawy sytuacji finansowej Polaków.

    Od roku 2015 płaca minimalna w Polsce wzrosła o 106 procent. W 2015 roku wynosiła ona 1850 złotych brutto, a w 2023 roku podniesiono również stawkę godzinową dla umów cywilno-prawnych. Od stycznia wynosiła ona 22,80 zł, a od lipca tego samego roku ma wzrosnąć do 23,50 zł.

    Płaca minimalna, zwana także najniższą krajową, to minimalna kwota wynagrodzenia, jaką pracodawca musi zapewnić pracownikowi zatrudnionemu na umowę o pracę. Jest ona uregulowana przepisami prawa i stanowi gwarancję minimalnego wynagrodzenia za pracę. Naruszenie tych przepisów jest uznawane za naruszenie praw pracowniczych.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.