Więcej wpisów

  • w

    Tragiczne zabójstwo 6-latki w Redzie. Podejrzanym jest ojciec dziewczynki, żołnierz Formozy (dziennikbaltycki.pl)

    Prokuratura Rejonowa w Gdyni prowadzi śledztwo w sprawie tragicznego zabójstwa 6-letniej dziewczynki w Redzie. Według informacji przekazanych przez Mariusza Duszyńskiego z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, podejrzany, 32-letni żołnierz jednostki Formoza, prawdopodobnie zamordował córkę i popełnił samobójstwo.

    Ciała 32-latka i jego córki odnaleziono w sobotę wieczorem w mieszkaniu w Redzie. Hipoteza śledczych wskazuje na możliwe rozszerzone samobójstwo, gdzie mężczyzna najpierw zabił córkę, a następnie siebie. Prokuratura Rejonowa w Gdyni, ze względu na związek podejrzanego z jednostką Formoza, powierzyła sprawę wydziałowi ds. wojskowych, przy współudziale żandarmerii.

    Matka 32-latka zgłosiła sprawę policji po otrzymaniu niepokojącego SMS-a od syna. Po przybyciu do mieszkania znalazła ciała wnuczki i syna. Podjęto próby reanimacji, jednak mężczyzny nie udało się uratować.

    Zabezpieczono pięć noży i ciało pitbulla

    Na miejscu zdarzenia pracowali śledczy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, żandarmeria wojskowa oraz prokurator. Znaleziono rany na szyi dziewczynki, sugerujące użycie noża, oraz rany na ciele mężczyzny, zadane ostrym narzędziem. Zabezpieczono wiele dowodów, w tym pięć noży i ciało pitbulla.

    Ciała ofiar przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Gdańsku, gdzie wkrótce przeprowadzą sekcje zwłok. Śledztwo w sprawie zabójstwa dziewczynki zostało wszczęte przez wydział ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej w Gdyni. Rodzina i sąsiedzi podejrzanego twierdzą, że wcześniej nie były znane żadne problemy psychologiczne czy prawne mężczyzny. Motyw jego działania pozostaje nadal przedmiotem śledztwa.

  • w

    79. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego w Trójmieście (dziennikbaltycki.pl)

    W dniu rocznicy największego powstania w okupowanej przez Niemców Europie Trójmiasto będzie świętować od 10:00 do “godziny W”. O godzinie 17:00 w całej aglomeracji rozbrzmią syreny alarmowe.

    Uroczystości obejmują mieszkańców, kombatantów, działaczy Światowego Związku Żołnierzy AK, przedstawicieli wojska, w tym Marynarki Wojennej, harcerzy i samorządowców. Garnizon Gdynia zapewni wojskową asystę honorową, a ceremonię wojskową poprowadzą Kompania Reprezentacyjna Marynarki Wojennej oraz orkiestra Morskiego Oddziału Straży Granicznej.

    W Gdyni, o godzinie 10:00, rozpoczną się uroczystości pod pomnikiem Armii Krajowej na skwerze Kościuszki. Z kolei w samo południe obchody przeniosą się do Sopotu pod pomniki Armii Krajowej i Sanitariuszki Inki przy ul. Armii Krajowej. O 17:00 rozpoczną się miejskie obchody w Gdańsku pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego na Targu Rakowym, równocześnie z dźwiękiem syren alarmowych.

    O godzinie 15:00 w towarzystwie wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha oraz gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej i Muzeum II Wojny Światowej rozpoczną się obchody wojewódzkie pod pomnikiem rotmistrza Witolda Pileckiego przed MIIWŚ w Gdańsku. Asystę honorową zapewni 7. Pomorska Brygada Wojsk Obrony Terytorialnej oraz orkiestra MOSG.

    Utrudnienia i zmiany w ruchu drogowym

    Z okazji uroczystości w Sopocie i Gdańsku wystąpią utrudnienia w ruchu drogowym. W Sopocie ul. Armii Krajowej będzie zamknięta między ul. 1 Maja a Sikorskiego.

    W Gdańsku Targ Rakowy pozostanie zamknięty dla ruchu, z wyjątkiem taksówek, które będą mogły wjeżdżać i wyjeżdżać. Podczas uroczystości ruch w tym miejscu będzie całkowicie zablokowany.

  • w

    Sektor turystyczny w górach ocenia półmetek sezonu. Znacznie wzrosła liczba gości z Półwyspu Arabskiego (zakopane.naszemiasto.pl)

    Branża turystyczna w górach postanowiła przeanalizować półmetek sezonu letniego i doszła do wniosku, iż pomimo tego, że rozpoczął się późno, wcale nie jest najgorszy. Faktem jest, że goście z krajów arabskich ratują sezon w przypadku obiektów noclegowych. Jednak gastronomia ma trudniejsze czasy, gdyż klienci przygotowują posiłki samodzielnie, często korzystając z marketów.

    Tegoroczne wakacje w górach rozpoczęły się dopiero w lipcu, ale teraz miejsca noclegowe oblegane są na poziomie 90%. Aczkolwiek są też i takie, gdzie frekwencja wynosi tylko 50%. Ośrodki o wyższym standardzie radzą sobie lepiej niż te o niższym.

    Goście zagraniczni, głównie z Półwyspu Arabskiego, stanowią ok. 30% turystów w Zakopanem, a ich liczba wciąż wzrasta. I to właśnie oni uratowali ten sezon, stanowiąc niemal 10% wszystkich gości, w porównaniu do zaledwie 2% w poprzednim roku.

    Turyści wolą przygotowywać własne posiłki, niż korzystać z restauracji

    Większość turystów, z wyjątkiem gości z Półwyspu Arabskiego, stara się zaoszczędzić na wakacjach. Wiele osób rezygnuje z wyżywienia w obiektach noclegowych i korzysta z pobliskich marketów, by samodzielnie przygotowywać posiłki.

    Restauracje mają trudniejszy czas w tym sezonie, gdyż liczba klientów spada, a koszty prowadzenia działalności rosną. Turystów coraz częściej można spotkać w supermarketach, gdzie kupują produkty, żeby potem przygotować własne jedzenie. Natomiast goście z Półwyspu Arabskiego rzadko odwiedzają tradycyjne knajpy góralskie. Preferują restauracje z daniami zagranicznymi, takie jak kuchnia włoska oraz popularne sieci KFC i McDonald’s.

    Mimo dużej liczby turystów wakacje przebiegają spokojnie, bez większych zdarzeń kryminalnych. A policja przeprowadza interwencje głównie w związku z zakłócaniem ciszy nocnej na Krupówkach i w pensjonatach. Z kolei ruch samochodowy powoduje wiele interwencji z powodu złego parkowania i kolizji.

  • w

    Na Nikiszowcu odbył się Odpust u Babci Anny. Popularna impreza przyciągnęła tłumy (katowice.naszemiasto.pl)

    Bardzo znany w Katowicach Odpust u Babci Anny zmienił nazwę na Jarmark u Babci Anny, zachowując jednak swoją popularność. Impreza odbyła się w niedzielę, 30 lipca, na katowickim Nikiszowcu, przyciągając tłumy gości i gromadząc blisko 160 wystawców. Jarmark trwał do godziny 20.00 i oferował specjalne darmowe linie autobusowe, dzięki którym można było dojechać na miejsce.

    W niedzielę, 30 lipca, na katowickim Nikiszowcu miał miejsce Jarmark u Babci Anny, trwający od godz. 10.00 do 20.00. Mimo jednodniowego charakteru imprezy organizatorzy zdołali zgromadzić liczbę wystawców porównywalną do zimowej edycji Jarmarku.

    Na słynnym Nikiszu zebrały się stoiska wystawców z całej Polski, prezentujących rękodzielnicze wyroby oraz sztukę. Wśród nich pojawiły się wyroby z drewna, wikliny, szkła i ceramiki artystycznej, takie jak ręcznie wykonane anioły, figurki i misy, a także różnorodne ozdoby.

    Atrakcje na Jarmarku u Babci Anny i wygodny dojazd na miejsce

    Jarmark zaszczycili również wystawcy oferujący odzież, oryginalnie szyte torebki i maskotki. Były nawet stoiska związane z kulturą śląską, oferujące regionalną literaturę i lokalne produkty. Wśród pamiątek uczestnicy wydarzenia mogli wybierać specjalne magnesy, przypinki, kubki, koszulki i torby z wizerunkiem legendarnych beboków. A na stoiskach gastronomicznych przygotowano bogatą ofertę produktów spożywczych z małych przetwórni, takich jak wędliny, sery, ryby wędzone, miody, regionalne wina i nalewki. Cieszył się także powodzeniem polski czosnek. Dla dzieci przygotowano atrakcje na Skwerze Zillmannów, gdzie powstała specjalna strefa zabawy.

    W czasie Jarmarku obowiązywała zmieniona organizacja ruchu drogowego. Ażeby dojechać na miejsce, można było skorzystać ze specjalnych darmowych linii autobusowych S-1. Obie linie kończą i zaczynają się na przystanku Janów Zamkowa Skwer. Pierwsza linia kursuje z katowickiego dworca, przechodząc przez Centrum Przesiadkowe Zawodzie, które posiada duży darmowy parking. Natomiast druga linia łączy parking przy Cmentarzu Komunalnym na ul. Murckowskiej z przystankiem na ul. Zamkowej.

    Na wszystkich przystankach linii autobusowych widniały flagi jarmarku i Miasta Katowice, a pracownicy służby informacyjnej dyżurowali na przystankach przy Cmentarzu Komunalnym i na Zamkowej.

  • w

    57-latek chciał przejechać swojego sąsiada. Wszystko z powodu kłótni o drogę (gazetakrakowska.pl)

    Jeden z mieszkańców powiatu krakowskiego został oskarżony o kierowanie gróźb karalnych wobec sąsiada oraz narażenie go na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, a także uszkodzenie mienia. A wszystko to z powodu kłótni o drogę. W wyniku tej sytuacji sprawca podjął próbę przejechania pokrzywdzonego. Za popełnione czyny grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

    Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Zielonkach otrzymali zgłoszenie związane z sąsiedzką awanturą, która działa się dzień wcześniej. Konflikt wynikł między dwoma mieszkańcami powiatu krakowskiego, w którym mężczyźni pokłócili się w związku z zaśmiecaniem drogi. W sporze chodziło o zaśmiecenie drogi prywatnej małą ilością kruszywa. Materiał wypadł z pojazdu osoby zgłaszającej, która wjeżdżała na teren posesji.

    Zdenerwowany właściciel drogi doprowadził do poważnej kłótni. W efekcie zablokował przejazd na wspólnej drodze. Tym sposobem uniemożliwił pokrzywdzonemu wjazd na teren posesji.

    Wiózł sąsiada na masce swojego samochodu

    Całe zajście zostało uwiecznione przez telefon komórkowy pokrzywdzonego. Na nagraniu można dostrzec agresywne zachowanie 57-latka wobec swojego sąsiada. Ponadto, słychać też groźby pozbawienia życia i obelgi. A do tego film uwiecznił, jak 57-latek dwukrotne wjechał swoim pojazdem w stojącego na drodze pokrzywdzonego. Poszkodowany mężczyzna był wleczony na masce przez kilkanaście metrów.

    Jednak to nie był koniec awantury. Następnego dnia sprawca uszkodził też pojazd pokrzywdzonego, uderzając pięścią w karoserię.

    Dnia 26 lipca mundurowi aresztowali 57-latka i dostarczyli go przed oblicze Prokuratury Rejonowej Kraków – Prądnik Biały. A tam podejrzany usłyszał zarzuty związane z kierowaniem gróźb karalnych wobec pokrzywdzonego, narażeniem go na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia oraz uszkodzeniem mienia. Prokurator nałożył na 57-latka środki zapobiegawcze, w tym policyjny dozór i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego.

    Jeżeli sędzia zdecyduje się na pełny wymiar kary, podejrzany może wylądować za kratkami nawet na 5 lat.

  • w

    Są już pierwsze wyniki badań wody po pożarze w Przylepie. Próbki wskazują na brak skażenia w studniach prywatnych (gazetalubuska.pl)

    Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, oznajmił, że są już dostępne pierwsze wyniki badań próbek wody, które zostały pobrane ze studni osób prywatnych. Dodał, że próbki nie wykazały skażenia wodami popożarowymi ani skażenia chemicznego związanego z pożarem hali z niebezpiecznymi substancjami w Przylepie.

    Pożar składowiska w Przylepie, gdzie przechowywano niebezpieczne substancje łatwopalne, wybuchł w sobotę, 22 lipca. Natomiast działania gaśnicze zakończyły się w godzinach wieczornych następnego dnia. W akcji gaśniczej udział wzięło łącznie 376 strażaków, a także 107 pojazdów i dwa samoloty.

    Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, podkreślił, że z ośmiu pierwszych otrzymanych próbek wody ze studni prywatnych, żadna z nich nie wykazała obecności wód popożarowych ani skażenia chemicznego związanego z pożarem.

    Inspektorzy WIOŚ potwierdzili skażenie wody w rzece Gęśnik

    Warto zaznaczyć, iż w minionym tygodniu informowano, że rzeka Gęśnik została skażona wodami pogaśniczymi po pożarze hali w Przylepie. Informacja ta została potwierdzona przez inspektorów z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Zielonej Górze.

    Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze wszczęła śledztwo w związku z pożarem składowiska w Przylepie oraz wybuchem substancji łatwopalnych, które spowodowały zagrożenie dla zdrowia, życia i mienia wielkiej wartości. Osobom odpowiedzialnym za te wydarzenia grozi nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.

  • w

    Odcinkowy pomiar prędkości na S7 zmorą dla kierowców. Sypią się mandaty (i.pl)

    Główny Inspektorat Transportu Drogowego w Polsce postanowił jeszcze bardziej zwiększyć bezpieczeństwo na drogach, rozbudowując siatkę odcinkowych pomiarów prędkości. Jeden z nowych punktów na drogach szybkiego ruchu i autostradach okazał się niezwykle skuteczny, umożliwiając zatrzymanie 9 tys. osób łamiących przepisy w ciągu miesiąca.

    Przebudowa i rozbudowa siatki pomiarów prędkości to główny cel Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego w Polsce. Nowe urządzenia są montowane na drogach takich jak A1, A2, A4, S7, S11 czy S14. Objęcie nimi około 400 kilometrów dróg ma poprawić bezpieczeństwo i zmniejszyć liczbę zdarzeń drogowych.

    GITD planuje również wymianę 247 fotoradarów w kraju. Wiele z nich jest przestarzałych i nie gwarantuje nowoczesnej technologii. Nowe urządzenia będą bardziej precyzyjne, identyfikując samochody osobowe i ciężarówki oraz prowadząc jednoczesny pomiar na kilku pasach ruchu.

    Na trasie S7 w Białobrzegach prędkość przekracza 58 proc. kierowców

    Według portalu autokult.pl, najbardziej „nieprzyjemnym” dla kierowców punktem pomiaru prędkości jest ten na trasie S7 w miejscowości Białobrzegi. Ograniczenie prędkości wynosi tam 120 km/h, jednak 58 procent kierowców przekracza je o 11 do 20 km/h.

    Chociaż większość przekracza dozwoloną prędkość tylko minimalnie, liczba zarejestrowanych przypadków łamania prawa przez kierowców jest oszałamiająca. W ciągu miesiąca odcinkowy pomiar prędkości wykrył aż 9 tysięcy naruszeń, znacznie przewyższając wyniki innych punktów kontrolnych.

    Monika Niżniak z GITD wyjaśnia, że początkowo po wdrożeniu nowych urządzeń zauważalny jest wzrost liczby wykrytych naruszeń, ale później sytuacja się stabilizuje. Rekordzistą w przekraczaniu prędkości był kierowca forda, którego nadmierna średnia wynosiła 52 km/h. W związku z niedostosowaniem się do istniejących przepisów kierowca otrzymał mandat w wysokości 1500 zł.

  • w

    Najnowszy sondaż ujawnia, kto powinien zostać premierem, jeżeli PiS zwycięży w wyborach (i.pl)

    Najnowszy sondaż SW Research dla „Rzeczpospolitej” pokazuje, że około 20 proc. ankietowanych uważa, że w przypadku zwycięstwa partii PiS, ponownie na stanowisko premiera powinien zostać wybrany Mateusz Morawiecki. Jednak największą grupę stanowią osoby, które preferują „innego kandydata”, a taki wybór zadeklarowało 32 proc. respondentów.

    Badanie przeprowadzone przez agencję SW Research dla „Rzeczpospolitej” pytało, kto powinien zostać premierem, gdyby Zjednoczona Prawica wygrała jesienne wybory parlamentarne. Obecny premier zdobył najwięcej wskazań – 19,8 proc. Na drugim miejscu znalazł się wicepremier i prezes PiS Jarosław Kaczyński z wynikiem 6,3 proc. Natomiast 5 proc. poparciem cieszyli się szef MON Mariusz Błaszczak, była premier Beata Szydło oraz lider Suwerennej Polski, Zbigniew Ziobro.

    Większość respondentów preferuje inną osobę na to stanowisko

    Grupa respondentów (32,1 proc.) uważała, że premierem powinien zostać „ktoś inny”, natomiast 29,3 proc. nie wyraziło jednoznacznej opinii na ten temat. Badanie przeprowadzono przez agencję SW Research wśród 800 pełnoletnich użytkowników panelu on-line SW Panel. Przeprowadzono je w dniach 25-26 lipca – zaznaczyła „Rzeczpospolita”.

    Jak poinformowała „Rzeczpospolita”, wylosowana próba została odpowiednio skorygowana przy użyciu wagi analitycznej, aby odzwierciedlała strukturę Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z tematem badania. Waga uwzględniła również zmienne społeczno-demograficzne.

  • w

    Politycy ostro krytykują Donalda Tuska za jego wypowiedź na Twitterze na temat wagnerowców (i.pl)

    Beata Szydło, wiceprezes PiS i była premier, ostro skrytykowała Donalda Tuska za komentarz dotyczący wagnerowców na Białorusi. Wprowadziło to politykę w centrum uwagi w mediach społecznościowych, przyciągając również uwagę polityków Prawa i Sprawiedliwości.

    Donald Tusk opublikował na Twitterze wpis sugerujący, że PiS szuka pomocy wagnerowców z obawy przed wyborami. A marsz miliona serc ma udaremnić te plany.

    Beata Szydło zauważyła na Twitterze, że obecność wagnerowców na Białorusi jest badana przez ekspertów i interesuje media. W ostatnich latach, zwłaszcza po próbach inwazji migrantów z Białorusi na Polskę, konieczna jest gotowość na różne scenariusze. Wagnerowcy stanowią potencjalne zagrożenie dla Ukrainy i krajów NATO, a Tuska oskarżyła o cyniczną i wyrachowaną grę przeciwko Polsce.

    Politycy atakują Tuska za wpis na Twitterze

    Joachim Brudziński, szef sztabu PiS i europoseł, odpowiedział na wpis Tuska pytaniem o jego wcześniejsze wypowiedzi dotyczące pani Joanny. Wyraził też ironiczną wizję Polski z Tuskiem jako premierem.

    Z kolei Przemysław Czarnek, szef MEiN, skrytykował Tuska za brak zrozumienia wagi sytuacji. Uważa, że jego wpis lekceważy poważne zagrożenie, jakie stanowią wagnerowcy. Według niego, taki podejście dyskredytuje Tuska jako potencjalnego premiera.

    Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości, oskarżył Tuska o poszukiwanie politycznego paliwa w kwestii bezpieczeństwa granic. Przypomniał, że od początku agresji rosyjsko-białoruskiej, Tusk i jego zwolennicy są przeciwni własnemu państwu, co uwiarygadnia agresorów. Kaleta uważa, że to działanie może działać na korzyść Putina i Łukaszenki, którzy mogą wykorzystać słowa Tuska do prowokacji przeciwko Polsce.

    Stanisław Żaryn, pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej RP, uważa, że wykorzystanie obecności wagnerowców do walki partyjnej jest nieodpowiedzialne i osłabia Polskę. Wskazuje na ryzyko prowokacji rosyjskich kryminalistów przeciwko Polsce.

    Premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej w Gliwicach podkreślił stały atak na granice Polski. Zwrócił uwagę na potencjalne zagrożenie, jakie stanowi obecność ponad 100 wagnerowców w okolicach Przesmyku Suwalskiego na Białorusi. Sugeruje, że mogą oni próbować działań hybrydowych na terytorium Polski.

  • w

    Zbliża się spotkanie informacyjne w sprawie przebudowy ul. Zwierzynieckiej i Kościuszki (gazetakrakowska.pl)

    Dnia 4 sierpnia odbędzie się pierwsze spotkanie informacyjne, które zorganizowano dla mieszkańców Dzielnicy VII Zwierzyniec. Omawiane sprawy będą dotyczyć planowanej przebudowy torowiska wraz z infrastrukturą na ul. Zwierzynieckiej i Kościuszki. Spotkanie odbędzie się zdalnie na platformie Zoom od godz. 17.00 do 19.00. Remont, długo oczekiwany przez mieszkańców, budzi kontrowersje ze względu na zmiany lokalizacji przystanku tramwajowego, miejsc parkingowych i wycinkę drzew.

    Magistrat informuje, że celem spotkania, które odbędzie się w najbliższy piątek, jest zapoznanie mieszkańców i przedsiębiorców z planowanymi pracami drogowymi; prezentacja zmian w organizacji ruchu i zasad korzystania z dróg. W ramach zadania przebudowane zostaną ulice, chodniki, torowisko tramwajowe, skrzyżowania oraz sieć trakcyjna. Przewiduje się m.in. nowe odwodnienie, oświetlenie, a także prace na moście nad Rudawą i pętli tramwajowej „Salwator”.

    Nowe parkingi i wycinka drzew

    Prace na ul. Zwierzynieckiej i Kościuszki zaplanowano na około 12 miesięcy, jednak mieszkańcy obawiają się przesunięcia przystanku tramwajowego po remoncie. Aktualna lokalizacja na ul. Kościuszki ma zostać przeniesiona za skrzyżowanie w stronę pętli na Salwatorze, a w jej miejsce mają powstać miejsca parkingowe.

    Przebudowa obejmie również stworzenie 55 miejsc postojowych dla samochodów osobowych wzdłuż ul. Kościuszki, w tym 3 dla osób niepełnosprawnych (ukośnie do jezdni), oraz 33 miejsca na ul. Zwierzynieckiej, w tym 2 dla osób niepełnosprawnych (równolegle).

    Planowana wycinka drzew także budzi kontrowersje. W ramach prac 11 drzew zostanie wyciętych, 48 przesadzonych w nowe lokalizacje, a 62 nowe drzewa zostaną posadzone jako zastępstwo.

  • w

    W Katowicach odbył się XI Panewnicki Bieg Dzika. Udział w wydarzeniu wzięło prawie 300 uczestników (dziennikzachodni.pl)

    W niedzielę, 30 lipca 2023 roku, odbyła się siódma edycja XI Panewnickiego Biegu Dzika, który cieszył się ogromnym zainteresowaniem – zgromadził prawie 300 uczestników. Oferujący sportową rywalizację i wspaniałe otoczenie lasów panewnickich bieg był nieodzownym elementem wakacyjnego kalendarza. Uczestnicy mogli wybierać spośród dwóch kategorii. Pierwszą był bieg, a drugą marsz Nordic Walking. Obie trasy liczyły 4.882 metry.

    Słoneczna pogoda sprzyjała atmosferze biegu, dodając uroku rywalizacji. Uczestnicy cieszyli się przyjemnością z aktywności fizycznej, delektując się malowniczymi krajobrazami i świeżym powietrzem.

    Zwycięzcy XI Panewnickiego Biegu Dzika

    Zwycięzcą biegu został Rafał Urlik z Katowic, na drugim miejscu uplasował się Piotr Urlik, a trzecie miejsce zdobył Artur Ziarnik z Tychów. Wśród kobiet triumfowała Katarzyna Malejka z Katowic, na drugim miejscu znalazła się Anna Krzywda, a trzecie miejsce zajęła Paulina Dorosławska z Rudy Śląskiej. Całkowita liczba sklasyfikowanych biegaczy wyniosła 177.

    W marszu Nordic Walking najlepszym okazał się Adam Tkocz z Rudy Śląskiej, na drugim miejscu znalazł się Adam Pustułka, a trzecie miejsce należało do Pawła Holeckiego z Katowic. U kobiet zwyciężyła Ewa Wołkowicz z Radziszowa, która dodatkowo uplasowała się na trzecim miejscu w klasyfikacji open kobiet i mężczyzn. Na podium stanęły również Łucja Franciszczak z Bytomia oraz Iwona Kabała z Sosnowca. Łącznie w marszu Nordic Walking sklasyfikowano 110 uczestników.

    Panewnicki Bieg Dzika został zorganizowany przez KS AZS AWF Katowice i Akademię Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki w Katowicach, a wspierali go Urząd Miasta Katowice, Nadleśnictwo Katowice i Państwowa Straż Pożarna Katowice.

    Kolejne edycje biegu w 2023 roku odbędą się w terminach: 20.08, 17.09, 15.10, 05.11 i 17.12.

  • w

    Maruszyna na Podhalu nawiedzona przez trąbę powietrzną. Zerwany dach i interwencja straży pożarnej (zakopane.naszemiasto.pl)

    Dnia 29 lipca w miejscowości Maruszyna (pow. nowotarski) wystąpiło niebezpieczne zjawisko pogodowe w postaci trąby powietrznej. Żywioł zerwał dach z wiaty i poderwał go w powietrze, tworząc ruchy rotacyjne. Jednemu z mieszkańców udało się uchwycić wszystko na filmie.

    Do niecodziennego zjawiska doszło w Maruszynie w gminie Szaflary (woj. małopolskie), gdzie w godzinach popołudniowych (około godz. 16:00) utworzył się lej kondensacyjny, w wyniku czego silny wiatr zerwał dach z pobliskiej wiaty. Kawałki blachy wzbiły się w powietrze, wpadając w powietrzną spiralę. Jak donoszą mieszkańcy, na niebie można było zauważyć tworzący się lej kondensacyjny, który chwilę potem pojawił się już nad Maruszyną.

    Strażacy zabezpieczyli zniszczony dach wiaty

    Wicher porwał kawałki blachy z wiaty, która znajdowała się przy jednym z budynków mieszkalnych. Elementy blachy zaczęły wirować w powietrzu. Z tego względu do akcji wezwano straż pożarną, która pojawiła się na miejscu zdarzenia, aby zabezpieczyć skompromitowany dach. Następnie trąba przeniosła się w inne miejsce w Maruszynie, gdzie również dokonała zniszczenia w dachu. Tym razem w jednym z budynków gospodarczych. W tym drugim przypadku wzywanie strażaków nie było konieczne.

    Zjawisko pogodowe zostało uchwycone na nagraniu wykonanym przez jednego z mieszkańców Maruszyny. W wyniku trąby powietrznej nie ucierpiała żadna osoba.

  • w

    Zaginął ojciec z 12-letnim synem po wejściu do wody na plaży w Jelitkowie. Służby ratownicze przeczesują obszar (dziennikbaltycki.pl)

    Dnia 29 lipca między godziną 14:00 a 15:00 na plaży w Jelitkowie w Gdańsku ojciec i syn weszli do wody, żeby popływać na desce SUP. Niestety, nigdy nie wrócili. Poszukiwania trwały przez całą noc, a także zostały wznowione następnego dnia o godz. 9:45.

    W Gdańsku trwają poszukiwania 50-letniego mężczyzny i jego 12-letniego syna, którzy zaginęli w sobotę, 29 lipca, gdy weszli do wody na gdańskiej plaży w Jelitkowie, aby skorzystać z deski SUP. Policja otrzymała zgłoszenie od wypożyczalni sprzętu wodnego, że dwie osoby pasujące do opisu weszły do wody między 14:00 a 15:00 i nie powróciły na brzeg.

    Jak informuje podinsp. Magdalena Ciska, rzecznik prasowy z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, poszukiwania zostały podjęte przez policję, WOPR oraz funkcjonariuszy Straży Granicznej. Użyto różnych środków, w tym łodzi i quadów. Jednak pomimo poszukiwań do późnej nocy, nie odnaleziono zaginionych. Zaangażowani w akcję ratownicy pracowali intensywnie, korzystając z łodzi policyjnych i jednostki MOSG.

    Policja nie odebrała żadnych zgłoszeń o zaginięciu

    Policja potwierdza, że poszukiwania zakończono w sobotnią noc, jednak planowano wznowić działania w niedzielę. Do tej pory nie odebrano żadnych zgłoszeń o zaginięciu, dlatego analizowany jest także monitoring w okolicach zdarzenia.

    30 lipca wznowiono poszukiwania na wodzie, a także analizowano nagrania z kamer monitoringu. Funkcjonariusze współpracują z innymi jednostkami, aby śledzić linię brzegową – dodaje podinsp. Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

    Trwają intensywne poszukiwania obu zaginionych – 50-letniego ojca i 12-letniego syna. Ostatni raz obie osoby były widziane przy plaży nr 63 w Gdańsku. Policja apeluje, jeżeli ktoś posiada informacje na ten temat, proszony jest o niezwłoczny kontakt pod numerem 112.

  • w

    W Gdyni odbyła się 18. edycja Moto Safety Day. Imprezę zorganizowano na Polance Redłowskiej (dziennikbaltycki.pl)

    W Gdyni na Polance Redłowskiej odbyła się impreza motoryzacyjna Moto Safety Day. Jest to już 18. edycja wydarzenia promującego kulturę motoryzacyjną i bezpieczeństwo na drodze. To pełne atrakcji spotkanie, które skierowane jest do wszystkich uczestników ruchu drogowego, spełniło oczekiwania każdego fana warczących maszyn.

    Od 18 lat Moto Safety Day koncentruje swoją uwagę na kulturze motoryzacyjnej, ochronie środowiska, a także partnerstwie na drodze. Misją tego atrakcyjnego wydarzenia jest edukowanie wszystkich uczestników ruchu drogowego.

    Podczas tegorocznej edycji, Elżbieta Koncka, pomysłodawczyni imprezy, skupia się szczególnie na młodych kierowcach, którzy wchodzą w dojrzałość w ruchu drogowym. Statystyki wypadków wśród tej grupy są naprawdę alarmujące, z racji czego warto zachęcać do pokory i utrwalania prawidłowych nawyków drogowych już od samego początku ich przygody z ulicą. Torowe ćwiczenia pod okiem instruktorów mogą uświadomić potencjalne zagrożenia i zachęcić do partnerskiego zachowania na drodze.

    Moto Safety Day uczy młodych kierowców partnerstwa na drodze

    Wiele wypadków drogowych wynika z brawury, nadmiernych prędkości, wpływu innych pasażerów, a także rozpraszania uwagi podczas jazdy. Z tego też względu organizatorzy Moto Safety Day pragną promować dojrzałość młodych uczestników ruchu drogowego oraz uczyć najmłodszych o partnerstwie na drodze.

    Gospodarzem imprezy Moto Safety Day był dziennikarz motoryzacyjny, Kuba Bielak. A całemu wydarzeniu towarzyszyła znakomita oprawa muzyczna, w tym specjalny set Dj Soobera. Patronem medialnym Moto Safety Day był “Dziennik Bałtycki”.

  • w

    Zalew Zemborzycki miejscem kolejnego utonięcia. Wyłowiono ciało 51-letniego mężczyzny z Lublina (kurierlubelski.pl)

    Zalew Zemborzycki na Bystrzycy w obszarze miasta Lublin zaliczył kolejną tragedię na swoim koncie. Wczoraj, w niedzielę, z wody wyłowiono ciało mężczyzny. W przypadku Jeziora Zemborzyckiego jest to już siódme utonięcie w tym sezonie.

    Do śmiertelnej tragedii doszło dnia 30 lipca w godzinach porannych na Zalewie Zemborzyckim w Lublinie. Jak poinformował mł. asp. Kamil Karbowniczek, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, rankiem na jeziorze wyłowiono ciało 51-letniego mężczyzny. Świadek zauważył zwłoki unoszące się na powierzchni wody w okolicach tamy zbiornika. Zawiadomił o tym odpowiednie służby.

    Podjęto intensywne próby resuscytacji

    Na miejscu zdarzenia pojawili się funkcjonariusze policji i służby ratownictwa medycznego, które błyskawicznie podjęły próby reanimacji pacjenta. Niestety 51-letniego mieszkańca Lublina nie udało się uratować. Szczegóły zdarzenia wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratury – dodał rzecznik.

    Jak podaje policja, jest to już siódma ofiara na Jeziorze Zemborzyckim, jaką znaleziono w tym sezonie. Funkcjonariusze apelują do osób, które pragną relaksować się nad wodą w letnim sezonie, aby podczas swojego wypoczynku zachowywały ostrożność. Wskazują na takie wykrzykniki, jak brak rozwagi, spożywanie alkoholu, sprawdzanie swoich umiejętności i brawurę.

  • w

    Sebastian Kowalczyk z Pogoni Szczecin zasili Major League Soccer (gs24.pl)

    Sebastian Kowalczyk jest bliski pożegnania się z Pogonią Szczecin, ponieważ powraca temat transferu do Houston Dynamo. Od ponad roku miał zgodę klubowych władz na odejście, ale brakowało zainteresowanego z odpowiednimi środkami finansowymi. Wygląda na to, że transfer wkrótce zostanie potwierdzony.

    Zbliżają się 25. urodziny Sebastiana Kowalczyka, który rozpoczął swoją piłkarską karierę jako wychowanek Salosu Szczecin. Szybko trafił do akademii Pogoni, gdzie odnosił pierwsze sukcesy. Jego debiut w PKO Ekstraklasie miał miejsce 1 kwietnia 2017 roku w meczu wyjazdowym z Legią. W tamtym sezonie dostał szansę gry w 4 meczach.

    Kariera Kowalczyka nabrała tempa, gdy do Pogoni trafił trener Kosta Runjaic. Niemiecki szkoleniowiec był pod wrażeniem charakteru i zaangażowania Sebastiana na boisku, dlatego zaczął go rozwijać. Początkowo grał na skrzydłach, ale z czasem coraz częściej występował w środku boiska. Od sezonu 2018/19 stał się podstawowym zawodnikiem, chociaż zdarzały się momenty, kiedy trener ograniczał jego rolę.

    Sytuacja Kowalczyka uległa zmianie, gdy szeregi Pogoni zasilił inny trener. Pomocnik nadal chciał odejść z klubu i szukał możliwości zagrania za granicą. Podczas jesieni był ważnym graczem pod wodzą Gustafssona, ale wiosną sytuacja się zmieniła. Rozważano transfer do Houston Dynamo, jednak ostatecznie pozostał w Pogoni, być może z powodu wykupienia Bassiego przez Amerykanów.

    Podczas letnich przygotowań Kowalczyk trenował z Pogonią, grał w sparingach jako rezerwowy i pokazał się w meczach z Wartą i Linfield. Po powrocie z tych rozgrywek wrócono do rozmów z Houston Dynamo. Kwota transferu ma wynieść około 300 tys. euro, a zawodnik podpisze długoletni kontrakt. Przeniesie się do drużyny, która obecnie zajmuje 9. miejsce w Konferencji Zachodniej Major League Soccer i walczy o miejsce w play-offach.

    Wszystko wskazuje na to, że transfer Kowalczyka do Houston Dynamo zostanie potwierdzony po przejściu testów medycznych. Trenerem drużyny jest 46-letni Ben Olsen, były reprezentant USA, a skład wypełniają liczni obcokrajowcy.

    To, czy Pogoń zrekompensuje stratę Kowalczyka i uzupełni skład, uzależnione jest od podpisania umowy ze sponsorem głównym, którą nadal omawiają. Prezes Jarosław Mroczek przyznał, że pozostają pewne ważne szczegóły do ustalenia.

  • w

    Funkcjonariusz z Wielkopolski postrzelony na urlopie w Sarbinowie. Chciał przerwać oszustom grę „w trzy kubki” (gloswielkopolski.pl)

    Podczas urlopu z rodziną w Sarbinowie policjant z Wielkopolski zauważył nielegalną grę „w trzy kubki”, którą zorganizowali trzej mężczyźni. Postanowił interweniować, co jednak doprowadziło do awantury. W wyniku incydentu jeden z mężczyzn strzelił w kierunku policjanta z wiatrówki, skutkując jego hospitalizacją. Sprawca został zatrzymany i będzie odpowiadał przed sądem.

    52-letni policjant z Wielkopolski przebywał na urlopie w Sarbinowie, gdzie trzech mężczyzn urządziło nielegalną grę „w trzy kubki”. Policjant, zdając sobie sprawę z oszustwa zaangażowanego w tę formę rozgrywki, podjął interwencję, co skończyło się awanturą. W wyniku strzału z wiatrówki od organizatora gry funkcjonariusz odniósł uraz głowy i trafił do szpitala w Koszalinie.

    Policja szybko zatrzymała 21-letniego sprawcę, któremu przedstawiono zarzut dotyczący narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyźnie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności za to przestępstwo. Prokurator postanowił również poddać go policyjnemu dozorowi.

    Policjanci ostrzegają przed nieuczciwą grą „w trzy kubki”

    Policja ostrzega przed grupą organizatorów gry „w trzy kubki”, którzy wykorzystują ludzką chęć łatwego zarobku. Wystarczy zgłosić uczestnictwo i obstawić, który kubek kryje pod sobą piłeczkę. W takiej grze zazwyczaj grupa osób działa razem. Jedna osoba zaprasza przechodniów do gry za pieniądze, a reszta tworzy tłum kibicujący graczom, który skutecznie dezorientuje gracza i odwraca jego uwagę. Gra często kończy się przegraną osoby, która wzięła udział w grze, bądź wygraną osoby podstawionej przez organizatora.

    Należy pamiętać, że każda gra wymaga uczestników, dlatego nie angażujmy się w oszukańczy proceder „trzech kubków”, nie pozwalając organizatorom wykorzystać naszej naiwności. Odrzućmy propozycje obstawiania pieniędzy i zgadywania, gdzie jest piłeczka, unikając tego rodzaju oszustw.

  • w

    Zamieszanie przed meczem Śląsk Wrocław — Zagłębie Lubin. Ochroniarz rozpylił gaz, który trafił 10-latka (gazetawroclawska.pl)

    Na Tarczyński Arena Wrocław, przed spotkaniem o podwyższonym ryzyku między Śląskiem Wrocław a Zagłębiem Lubin, doszło do zamieszania wśród osób próbujących wejść na stadion. Spora grupa kibiców nie zdążyła na mecz z powodu ograniczonej przepustowości na bramkach. Ochroniarze użyli gazu, próbując uspokoić tłum napierający na płot, co dotknęło także rodziny z dziećmi.

    Krótko przed pierwszym gwizdkiem Szymona Marciniaka wciąż była spora kolejka do wejścia na betonową platformę przed stadionem. Zainteresowanie meczem przerosło możliwości organizatorów, którzy otworzyli jedynie dwie z wielu bramek wejściowych.

    Sfrustrowani kibice wykazywali coraz mniej cierpliwości, próbując dostać się na stadion. Napierali na płot, domagając się otwarcia dodatkowych bramek. A kwadrans przed rozpoczęciem spotkania kibice całkowicie stracili cierpliwość, wymuszając na ochroniarzach otwarcie bramek. Ochrona interweniowała.

    Ochrona stadionu rozpyliła gaz pomiędzy rodzinami z dziećmi

    W efekcie w całym tym zamieszaniu jeden z ochroniarzy postanowił wyciągnąć gaz pieprzowy i użyć go na kilkudziesięciu osobach. W tłumie znajdowali się również rodzice z dziećmi. 10-latek, który niefortunnie znalazł się wśród kibiców WKS-u, gdzie rozpylono gaz, również został nim potraktowany.

    Załzawionym chłopakiem zaopiekował się jego rodzic, który prowadził go przez tłum. 10-latek próbował przemywać oczy wodą, jednak nie było to zbyt skuteczne. Z racji tego jego ojciec przebiegł przez bramki, aby jak najszybciej znaleźć pomoc medyczną. Po chwili natrafił na karetkę pogotowia, lecz pojazd był zamknięty. Chłopak otrzymał pomoc od medyków, ale dopiero gdy zjawili się na miejscu po kilku minutach.

    Śląsk Wrocław przegrał z Zagłębiem Lubin 1:2 (w derbach).

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.