Więcej wpisów

  • w

    Oczekiwania na raport końcowy w sprawie Joanny z Krakowa (gazetakrakowska.pl)

    Trzy tygodnie temu Komendant Główny Policji, gen. insp. Jarosław Szymczyk zapowiedział przedstawienie końcowego raportu wewnętrznego dochodzenia dotyczącego przypadku Joanny z Krakowa.

    Po zgłoszeniu otrzymanym od lekarki, która martwiła się o jej stan, w sprawie Joanny z Krakowa interweniowało kilku policjantów. W relacjach opublikowanych przez „Fakty” TVN stwierdzono, że funkcjonariusze poprosili Joannę z Krakowa o zdjęcie garderoby, a następnie kucnięcie i zakasłanie. Według policji reakcja wynikała z obaw o próbę samobójczą.

    Podczas wywiadu w lipcu gen. insp. Jarosław Szymczyk skomentował sprawę w Programie I Polskiego Radia. Podkreślił, że każdy przypadek traktowany jest indywidualnie, a procedury działania w przypadkach potencjalnego samobójstwa są standardowe, niezależnie od źródła informacji.

    Zebrano dużą ilość materiałów dowodowych

    Gen. insp. Szymczyk podkreślił, że badanie zakończono w Krakowie. A przeprowadzili je kontrolerzy z Biura Kontroli Komendy Głównej Policji. Zebrali dużą ilość materiałów, częściowo przetworzonych, a część będzie dokładnie analizowana pod kątem procedur i decyzji podejmowanych w trakcie interwencji.

    Komendant wyraził oczekiwania co do zakończenia kontroli oficjalnym sprawozdaniem i wnioskami, ale na chwilę obecną nie ma wskazań na podejmowanie działań dyscyplinarnych.

    Pytania dotyczące gotowego raportu ustaleń Biura Kontroli oraz szczegółów interwencji w sprawie Joanny trafiły do biura prasowego Komendy Głównej Policji. Rzecznik prasowy KGP, Mariusz Ciarka, poinformował, że nadal trwają działania kontrolne i oczekuje się udostępnienia dokumentacji ze śledztwa prokuratorskiego. Po tym, jak Joanna przyjęła środki poronne, policja pojawiła się w jej domu, a prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przerwania ciąży.

  • w

    W lasach województwa łódzkiego pojawiły się wilki. Zwierzęta widziano nawet w centrum Łodzi (i.pl)

    W województwie łódzkim lasy na południu i wschodzie regionu zamieszkiwane są przez wilki, co jest doskonałym świadectwem na odradzającą się przyrodę. Jednak, zanim populacja wilków skutecznie się rozrosła, region ten nosił nazwę “wilczej białej plany”.

    Populacja wilków w kraju powoli wzrasta, co skutkuje zwiększonymi szansami na spotkanie tych drapieżników w polskich lasach. Co prawda, w miastach i małych kompleksach leśnych wilki występują dość rzadko. Jednakże konflikty z tymi zwierzętami stają się coraz częstsze. Czy wilki są zatem powodem do niepokoju? Jak reagować na spotkanie z wilkami?

    W 2019 roku liczebność wilków w lasach łódzkich wynosiła około 30 osobników. Oznacza to znaczny przyrost w porównaniu do poprzednich lat. Wilki osiedliły się nie tylko w obszarach tradycyjnych, ale także na terenach województwa łódzkiego, gdzie żyją w korytarzach ekologicznych, podążając za dolinami rzek. Jak wiadomo, wilki można spotkać głównie w lasach zaliczanych do korytarzy ekologicznych, a nie w podmiejskich obszarach czy małych zalesieniach.

    Informacje o wilkach w łódzkich lasach pojawiają się od kilku lat. Aczkolwiek często te informacje nie były weryfikowane albo mylono te zwierzęta z dużymi psami. W ciągu ostatnich lat wilki odwiedziły nawet centrum Łodzi, gdzie dostrzegli je dwaj myśliwi. Następnie na obszarze województwa zaczęto znajdować zagryzione zwierzęta, a potem doszło do sytuacji, że jeden z wilków wpadł w sidła, z których potem został uwolniony.

    W przypadku spotkania z wilkiem w lesie kluczowe jest zachowanie spokoju. Powodem jest fakt, że wilki unikają kontaktu z ludźmi i zazwyczaj oddalają się od nich. W razie strachu osoba może wydawać różne dźwięki. Jednak nie należy przeganiać wilków ani rzucać w nich przedmiotami. Eksperci twierdzą, że spotkanie z wilkiem jest bezpieczniejsze niż z dzikim psem.

    Wilki to dzikie zwierzęta, które zasługują na szacunek i spokojne życia na własnym terenie, bez ingerencji ludzi. I nie powinno się także dokarmiać wilków. Jest to niebezpieczna czynność, która może prowadzić do uzależnienia wilka od bycia karmionym przez człowieka.

  • w

    PiS prezentuje projekt uchwały potępiający ingerencję w procesy wyborcze w Polsce (i.pl)

    Radosław Fogiel ogłosił na konferencji prasowej, że Prawo i Sprawiedliwość prezentuje projekt rezolucji potępiający zewnętrzną ingerencję w proces wyborczy w Polsce.

    Partia Rządząca oficjalnie przedstawia plan uchwały, skupiony na wyrażeniu sprzeciwu wobec zagranicznych wpływów w polskich sprawach. Krok ten wynika z wypowiedzi Manfreda Webera, lidera Europejskiej Partii Ludowej w PE, który wskazywał na potrzebę „powstrzymania” działań PiS. Mówił o konieczności obrony państwa prawa przed atakami ze strony PiS oraz wolnych mediów.

    Zaniepokojenie rosnącymi słowami Webera, sugerującymi ingerencję w wybory i demokrację w Polsce, wyraził Radosław Fogiel. Polityk zaznaczył, że Parlament powinien potępić takie dążenia, szczególnie zważywszy na ich powagę.

    Reprezentanci Prawa i Sprawiedliwości podkreślają, że suwerenne państwa nie powinny być poddawane obcej ingerencji w proces wyborczy. Ostrzegają przed niebezpieczeństwem prób wpływania na polskie wybory, przywołując bolesne historie narodowe. Poseł Joanna Borowiak podkreśla również potrzebę skupienia się przez Webera na kwestiach związanych z reparacjami wojennymi.

    Ingerencja Niemiec w politykę Polski

    Niemieccy politycy ingerują w polską politykę, co podkreśla też poseł Teresa Wargocka. Domaga się respektowania suwerennego głosu Polaków podczas zbliżających się wyborów, nie pozwalając na narzucanie woli z zewnątrz. Przypomina, że Polska jest obecnie rozdarta, co sprzyja negatywnym opiniom i oszczerstwom.

    Robert Gontarz akcentuje, że priorytetem jest głos Polaków, a nie wpływ Donalda Tuska, który promuje niemiecką politykę w naszym kraju. Gontarz zadaje również pytania dotyczące moralności prezydenckiego kandydata, Rafała Trzaskowskiego. A do tego wskazuje na tendencję Tuska do reprezentowania niemieckich interesów w Polsce. Z tego względu Gontarz wzywa opozycyjne partie do obrony polskiej polityki przed obcymi interwencjami.

  • w

    Posłanka Joanna Lichocka skomentowała kontrowersyjną wypowiedź szefa EPL Manfreda Webera (i.pl)

    Posłanka Joanna Lichocka, w rozmowie z portalem i.pl, skomentowała słowa niemieckiego polityka Manfreda Webera, szefa Europejskiej Partii Ludowej. W efekcie nazwała Webera “Bezczelnym Niemcem”.

    Radosław Fogiel, poseł PiS i szef sejmowej komisji spraw zagranicznych, ogłosił plan przedstawienia projektu uchwały Sejmu dotyczącej ochrony demokratycznego procesu wyborczego. Ten ruch jest odpowiedzią na wypowiedź Webera na temat Prawa i Sprawiedliwości.

    Lichocka przeciwna ingerencji Niemiec w politykę Polski

    Joanna Lichocka podkreśliła, że wypowiedź Webera odnosi się do niemieckiej praworządności, która budzi negatywne skojarzenia w Polsce z okresem nazistowskim. Posłanka wyraziła dezaprobatę wobec prób ingerencji Niemiec w politykę Polski.

    Według Lichockiej uchwała zaproponowana przez PiS jest istotna, by wyrazić jedność klasy politycznej przeciwko ingerencji Niemiec. Porównała to do reakcji polityków we Włoszech na podobną sytuację. I pomimo że posłanka nie spodziewa się poparcia opozycji dla uchwały, przewiduje brak reakcji od Donalda Tuska, wysłannika Webera. Uważa, że opozycja nie stanie się przeciwwagą dla Niemiec.

    Manfred Weber, szef EPL w PE, wypowiedział się o konieczności „zwalczania” PiS-u z powodu rzekomych ataków, jakie przeprowadza na państwo prawa i media. Premier Morawiecki zaprosił go do debaty, ale Weber odmówił po wysłuchaniu swoich współpracowników.

  • w

    Bójka trzech mężczyzn w Słomnikach pod Krakowem. Jeden z napastników ranił innego nożem (gazetakrakowska.pl)

    Trzech mężczyzn wywołało bijatykę na stacji benzynowej w Słomnikach pod Krakowem. Jak wynika z ustaleń, jeden z agresorów użył noża, aby dźgnąć nim innego mężczyznę. Na miejsce wezwano funkcjonariuszy policji, którzy zatrzymali jednego podejrzanego. Pozostali dwaj napastnicy zdążyli uciec.

    Zdarzenie miało miejsce 8 sierpnia 2023 roku na stacji benzynowej w Słomnikach. Policja otrzymała zgłoszenie o bójce między trzema mężczyznami. W trakcie bójki użyto noża, którym raniono jednego z awanturników. Okazało się, że wszyscy mężczyźni byli obywatelami Gruzji.

    Poszkodowany 29-latek z lekkimi obrażeniami trafił do szpitala

    Na miejsce przybyli policjanci i karetka pogotowia ratunkowego, która udzieliła rannemu pomocy medycznej. Dwóch podejrzanych zdołało uciec przed przybyciem służb. Natomiast ranny 29-latek został przewieziony do szpitala. Na szczęście odniósł tylko lekkie obrażenia. Dochodzenie przeprowadzone przez policję wykazało, że 29-latek brał udział w bójce z dwoma innymi Gruzinami.

    Jeden z napastników odjechał z miejsca zdarzenia pojazdem, a drugi uciekł pieszo w nieznanym kierunku. Rozpoczęto intensywne poszukiwania, a policja z Krakowa wzmocniła wysiłki lokalnych funkcjonariuszy. W krótkim czasie udało się zatrzymać pozostałych uczestników bójki – dwóch mężczyzn w wieku 28 i 35 lat.

    Dzień po zatrzymaniu 28-latek usłyszał zarzut posługiwania się nożem podczas bójki, za co grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Natomiast pozostali mężczyźni, 35-latek i ranny 29-latek, zostali oskarżeni o udział w bójce, za co teraz mogą zostać skazani nawet na 3 lata więzienia. Wszyscy zatrzymani przyznali się do zarzutów i potwierdzili swoją gotowość poddania się karze, na co wyraziła zgodę prokuratura.

  • w

    Zmiana nazwy Teatru Muzycznego i odsłona pomnika prezydenta Lecha Kaczyńskiego (kurierlubelski.pl)

    W czasie lipcowej sesji sejmiku wojewódzkiego radni zatwierdzili, że Teatr Muzyczny zmienia nazwę na Opera Lubelska. Oficjalna zmiana została potwierdzona w czwartek, 10 sierpnia. Za sześć tygodni Opera Lubelska zaprezentuje operę „Tosca” G. Pucciniego. Bardzo możliwe, że premiera pokryje się z odsłonięciem pomnika prezydenta Lecha Kaczyńskiego przy Centrum Spotkania Kultur.

    W czwartek rano profil Teatru Muzycznego na Facebooku zmienił nazwę na Opera Lubelska. Nadia Gruszka, asystentka dyrektorki TM, oficjalnie ogłosiła tę zmianę. Remigiusz Małecki, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego, potwierdził, że uchwała Sejmiku Województwa Lubelskiego z 19 lipca 2023 r. została opublikowana 26 lipca, a nowa nazwa wejdzie w życie 10 sierpnia.

    Aktualnie zmiana nazwy jest widoczna głównie w mediach społecznościowych, a na budynku nadal znajduje się nazwa tradycyjna. Dlatego trwają przygotowania do konkursów na logo i identyfikację wizualną. Kamila Lendzion, dyrektor Opery Lubelskiej, oficjalnie pełni tę funkcję. Decyzję potwierdził Zarząd Województwa Lubelskiego.

    Inauguracja artystyczna Opera Lubelska odbędzie się 22 i 23 września z operą „Tosca”. Reżyserią zajmuje się Tomasz Man, a kierownictwo muzyczne obejmuje Wincenty Kozłowski. Obsada to m.in.: Jolanta Wagner, Paweł Skałuba, Patrycjusz Sokołowski i Mariusz Godlewski. Zdziwienie budzi nieobecność sopranistki Edyty Piaseckiej w obsadzie, zwłaszcza po wcześniejszych zapowiedziach jej przyłączenia się do zespołu.

    Edyta Piasecka wyjaśnia, że pomimo wcześniejszych planów, zrezygnowała z pracy w Operze Lubelskiej z powodu niespełnionych oczekiwań co do warunków współpracy i repertuaru. Zaznacza, że specjalizuje się w repertuarze Verdiowskim.

    Bilety na premierę „Tosci” są wciąż dostępne, a premiera odbędzie się za niecałe 1,5 miesiąca. Prace nad operą i przygotowania do premiery zostaną przedstawione na nadchodzącej konferencji prasowej. Próby miały początkowo rozpocząć się 22 sierpnia, lecz zostały przesunięte na 29 sierpnia z powodu gali konkursu Lubelski Lider Bezpieczeństwa, na której obecny będzie premier Mateusz Morawiecki. Istnieje również pomysł, by premiera „Tosci” zbiegła się z odsłonięciem pomnika Lecha Kaczyńskiego, co dodatkowo wzmocniłoby wydarzenie.

  • w

    Katowice zapraszają na serię pikników edukacyjnych. Motywem przewodnim jest bezpieczeństwo na drodze (dziennikzachodni.pl)

    Cykl pikników edukacyjnych w Katowicach ma na celu podniesienie świadomości o bezpieczeństwie w ruchu drogowym. Partnerami akcji są między innymi Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach oraz znani bracia-rajdowcy Jarosław i Marcin Szeja. Pierwszy piknik odbędzie się 19 sierpnia na rynku, a kolejny dzień później w Katowickim Parku Leśnym.

    Katowice rozpoczynają cykl pikników poświęconych bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Pierwsza edycja odbędzie się 19 sierpnia na rynku, a druga – 20 sierpnia w Katowickim Parku Leśnym, w godzinach od 14:00 do 19:00. Wśród prowadzących znajduje się Ireneusz Bieleninik, a Bebok Rajduś będzie zachęcać do uczestnictwa w atrakcjach takich jak symulatory czy tor przeszkód dla dzieci.

    Wiceprezydent Katowic, Waldemar Bojarun, podkreśla, że bezpieczeństwo w ruchu drogowym jest priorytetem miasta. Inicjatywy takie jak wprowadzenie strefy 30 oraz Katowickiego Inteligentnego Systemu Zarządzania Transportem przynoszą efekty, jednak edukacja odgrywa kluczową rolę. Młodzi ludzie potrzebują praktycznej nauki, nie tylko teorii, dlatego ważne są wydarzenia takie jak pikniki edukacyjne.

    Policyjne statystyki potwierdzają poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym w Katowicach. W ostatnim roku nie odnotowano ofiar śmiertelnych wśród młodzieży do 18 roku życia. Choć miasto jest bezpieczne, akcje edukacyjne nadal są ważne. Tomasz Bratek z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji podkreśla, że zaangażowanie w takie wydarzenia jest bardzo istotne.

    Rajdowcy Jarosław i Marcin Szeja dołączają do pikników edukacyjnych, kontynuując projekt “Katowice Motorem Bezpieczeństwa”. Ich doświadczenie ma pomóc młodzieży zrozumieć zagrożenia na drodze. Jarosław Szeja podkreśla, że chce przekazać praktyczną wiedzę, aby poprawić bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

    Partnerem pikników jest m.in. Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna. Partnerstwo ma na celu promocję miasta jako bezpiecznego miejsca do życia i pracy. Stoiska partnerów, takich jak Policja, Straż Pożarna czy Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego, oferują dodatkowe atrakcje. Kolejne edycje pikników są zaplanowane na październik.

  • w

    Rada Miasta Rabka-Zdrój oskarża burmistrza o przekroczenie uprawnień (zakopane.naszemiasto.pl)

    Rada Miasta Rabka-Zdrój podejmuje kroki prawne przeciwko burmistrzowi Leszkowi Świdrowi, oskarżając go o naruszenie prawa w związku z przeszukaniem biura rady miasta. Leszek Świder zacięcie broni swojego działania, jednak radni uważają je za nadużycie.

    Na sesji 9 sierpnia rada miasta zatwierdziła uchwałę dotyczącą zawiadomienia prokuratury o działaniach burmistrza z czerwca 2023 roku. Według burmistrza rada powinna być transparentna. Niemniej jednak przeszukanie biura rady i kopiowanie zawartości komputera wzbudziło już pewne kontrowersje. Z tego względu radni uznali to za przekroczenie uprawnień. Uchwała została przegłosowana przez większość radnych.

    Leszek Świder odrzuca zarzuty, uważając sprawę za polityczny atak i próbę dyskredytacji. Twierdzi, że działania były przezroczyste, a do tego każdy radny ma tablet, gdzie wysyłane są dokumenty urzędowe. Burmistrz podkreśla rolę biura rady we wsparciu wszystkich radnych oraz oskarża opozycję o utajnianie dokumentów.
    Działania zgodne z regulaminem kontroli wewnętrznej urzędu

    Burmistrz tłumaczy, że kontrole były zgodne z regulaminem kontroli wewnętrznej urzędu. Decyzje dotyczące urzędu podejmuje kierownik tej placówki. Natomiast kontrola wykazała potrzebę działań. Uważa też, że sprawa ma na celu szerzenie dezinformacji wśród mieszkańców i tworzenie fałszywego wrażenia o nieprawidłowościach. Ponadto, apeluje do radnych o powrót do normalnej pracy dla dobra mieszkańców.

    Według źródeł kontrola została zlecona w związku z wydrukiem ważnego dokumentu i jego przekazaniem. Skutkiem kontroli była utrata pracy przez pracownicę biura rady.

  • w

    Posłanka PO Agnieszka Pomaska zawiadamia prokuraturę o działaniach prezesa WFOŚiGW Szymona Gajdy (dziennikbaltycki.pl)

    Posłanka z Platformy Obywatelskiej zawiadomiła prokuraturę o możliwym przestępstwie, które związane jest z prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

    W dniu 10 sierpnia posłanka PO poinformowała na konferencji prasowej o złożeniu zawiadomienia do prokuratury. Oskarżenie dotyczy przewinień prezesa WFOŚiGW, Szymona Gajdy, który rzekomo przekroczył swoje kompetencje poprzez sponsorowane posty na oficjalnym profilu instytucji. Agnieszka Pomaska argumentuje, że te wpisy w istocie promują samego prezesa, nie zaś działalność funduszu.

    W trakcie konferencji posłanka przytacza przykłady sponsorowanych postów, które miałyby służyć promocji prezesa, np. “Podziękowania dla naszego prezesa…”. Podkreśla, że takie działania są niezgodne z prawem i zakłada, że podobne przypadki mogą występować również w innych częściach Polski.

    Rzeczniczka WFOŚiGW odpiera zarzuty

    Rzeczniczka WFOŚiGW, Urszula Pakulska, odpierając zarzuty, twierdzi, że oskarżenia posłanki są pozbawione sensu. Wskazuje, że Szymon Gajda jest twarzą funduszu i promuje jego działania, zgodnie z wcześniej przyjętą strategią. Podkreśla, że fundusz nie wykorzystuje środków państwowych do promocji mediów społecznościowych prezesa.

    Rzeczniczka dodaje, że posty sponsorowane na prywatnym profilu Szymona Gajdy są finansowane z jego prywatnych środków, nie zaś z funduszu. Ostatecznie neguje oskarżenia o nieprawidłowe wykorzystanie środków publicznych w celach promocyjnych.

  • w

    Wsparcie finansowe dla samorządów. Gdynia otrzymuje 54 mln złotych (dziennikbaltycki.pl)

    Samorządy w Polsce otrzymają dodatkowe wsparcie w wysokości 14 miliardów złotych, z czego 54 miliony trafią do Gdyni. Miasto będzie miało swobodę w wyborze celów, na jakie zostaną przeznaczone te środki.

    Przyznane środki mogą być przeznaczone na bieżące potrzeby lub inwestycje, takie jak poprawa infrastruktury drogowej, rozwijanie żłobków, szkół, placówek kulturalnych i innych projektów. Działacze Prawa i Sprawiedliwości podkreślają, że to zwiększone wsparcie dla samorządów jest efektem uszczelnienia systemu podatkowego.

    Marek Dudziński, radny PiS z Gdyni, zauważa, że rząd dostarcza kolejną pulę środków dla samorządów, a 54 miliony złotych to realna suma dla miasta. Istnieje możliwość wykorzystania tych pieniędzy na różnorodne cele, w tym na podniesienie wynagrodzeń pracowników sektora publicznego.

    Sprzyjające warunki dla samorządów i rekordowe nadwyżki budżetowe

    Dudziński wzywa do skierowania części środków na podwyżki dla pracowników komunikacji miejskiej i pomocy społecznej oraz na przywrócenie niektórych kursów ZKM. Zauważa, że rząd stworzył sprzyjający klimat dla samorządów, co przełożyło się na rekordowe nadwyżki budżetowe.

    Marcin Bełbot, radny Gdyni, podkreśla, że to już druga znacząca subwencja dla miasta. Przypomina, że wiele istotnych inwestycji w Gdyni zostało wsparte przez rząd, co obala narrację o wyzyskiwaniu samorządu. Bełbot wskazuje na realizację różnorodnych projektów przy współudziale rządowych funduszy oraz zachęca miasto do aktywnego wykorzystania dostępnych środków na kolejne inicjatywy.

  • w

    Konflikt MZK z zakładem betoniarskim w Zielonej Górze. Autobusy zaparkowały na terenie budowy (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Przed zakładem betoniarskim w Zielonej Górze miejsce zajęły trzy autobusy MZK. Pojazdy postawiono przy planowanych miejscach parkingowych i brakującej ścieżce rowerowej. Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk uspokaja i zachęca do dialogu.

    Reakcje mieszkańców osiedla Jędrzychów na nietypowe parkowanie autobusów MZK są zróżnicowane. Niektórzy uważają to za cyrk, inni wspierają zakład, a jeszcze inni podkreślają trwający od lat konflikt między miastem a przedsiębiorstwem. Faktem jest, że sąd wstrzymał prace nad ścieżką rowerową z powodu sporu między właścicielem zakładu a miastem. Z kolei autobusy są reakcją w ramach tego, co niektórzy uważają za polityczną wojnę między prezydentem a przedsiębiorcami.

    Radny Dariusz Legutowski sugeruje, że konieczne są rozmowy między prezydentem a przedsiębiorcą. Spór związany z zakładem istnieje od lat, a rozwijające się osiedle sprawia, że kwestia ścieżki rowerowej staje się coraz istotniejsza. Mieszkańcy pragną z niej korzystać, ale brakuje jeszcze 30 metrów do pełnego połączenia. Natomiast propozycje związane z przesunięciem ścieżki na drugą stronę spotkały się z oporem. I ostatecznie nie doszło w tej kwestii do porozumienia.

    Mieszkaniec Henryk Pałka potwierdza, że zakład betoniarski był tu pierwszy. Jednak z racji tego, że się rozrasta, zaczyna być coraz bardziej uciążliwy, głównie, jeśli chodzi o wydobywający się z zakładu pył. Zaczynają się również pojawiać problemy z bezpieczeństwem, na przykład wypadki rowerowe z powodu trudnych warunków na drodze.

    Przedsiębiorca blokuje inwestycję

    Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk podkreśla próby nawiązania dialogu z przedsiębiorcą, jednak ten wykorzystuje prawnicze manewry, aby zablokować inwestycję. Przedsiębiorca rości pretensje do obszaru, który miał być przeznaczony na parking i ścieżkę rowerową. Miasto posiada zezwolenie na inwestycję, ale zabezpieczenie sądowe blokuje proces.

    Wiceprezydent tłumaczy, że zakład stosuje nieprawidłowości szkodzące środowisku na terenie miasta. Obywatele oczekują budowy ścieżki rowerowej i miejsc parkingowych, jednak przedsiębiorca się temu sprzeciwia. Wiceprezydent apeluje o dialog i korzystanie ze swoich praw. Właściciel zapowiada wydanie oświadczenia w mediach społecznościowych.

  • w

    Policja zatrzymała pijanego mężczyznę, który chciał zdawać egzamin na prawo jazdy (gs24.pl)

    Funkcjonariusze policji ze Szczecina zatrzymali nietrzeźwego mężczyznę, który próbował zdać egzamin na prawo jazdy. 52-latek już wcześniej utracił prawo jazdy za prowadzenie w stanie nietrzeźwości. A tym razem miał ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu.

    Jak poinformował mł. asp. Paweł Pankau z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie, zgłoszenie przejął patrol drogówki, który został skierowany do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Szczecinie, gdzie mężczyzna przystępował do egzaminu na prawo jazdy. Funkcjonariusze sprawdzili trzeźwość 52-latka i okazało się, że miał ponad promil alkoholu w organizmie. Mężczyzna przyznał się, że pił alkohol dzień wcześniej i myślał, że na egzaminie będzie trzeźwy.

    Zaliczył prac manewrowy pod wpływem alkoholu

    Egzaminator potwierdził, że kierowca poprawnie wykonał zadania na placu manewrowym. Jednakże, przebywając w samochodzie z mężczyzną, wyczuł od niego woń alkoholu. Z tego powodu zdecydował się na zgłoszenie sprawy na policję.

    Mężczyzna trafił na komisariat. Jak podała policja, jest to już druga taka sytuacja w ciągu miesiąca. Podejrzany teraz będzie musiał stawić się przed sądem za popełnione przestępstwo. Wcześniej stracił prawo jazdy z powodu jazdy pod wpływem alkoholu.

  • w

    Katarzyna Bosacka i Marcin Bosacki rozstają się po 26 latach małżeństwa. Czy lider KO straci swoją pozycję na liście wyborczej (gloswielkopolski.pl)

    Ostatnie doniesienia medialne mówią o nagłym rozstaniu senatora i lidera klubu KO, Marcina Bosackiego z Katarzyną Bosacką. Rozstanie nadeszło po 26 latach małżeństwa. Niektóre ze źródeł sugerują, że sytuacja ma związek z kochanką. Platforma Obywatelska zmaga się teraz z potencjalnymi konsekwencjami politycznymi, jakie niesie ze sobą ta kwestia.

    Katarzyna Bosacka, znana specjalistka od zdrowego odżywiania i była prowadząca program „Wiem, co jem”, była przez długi czas w związku małżeńskim z Marcinem Bosackim, senatorem z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Chociaż niedawno świętowali 26. rocznicę ślubu, teraz pojawiła się informacja o niespodziewanym rozstaniu. Miesiąc temu Marcin miał poinformować Katarzynę o opuszczeniu rodziny dla innej kobiety, jednak żadna ze stron nie komentuje tej sytuacji publicznie.

    Dla Marcina Bosackiego sytuacja jest niefortunna, ponieważ media skupiają się na jego życiu prywatnym w ważnym okresie. Jak wiadomo, trwa dyskusja na temat lidera listy do Sejmu w Poznaniu. Natomiast Marcin był jednym z oczywistych kandydatów. Od jakiegoś czasu planował przejście z Senatu do Sejmu i negocjacje na ten temat prowadził z Donaldem Tuskiem, szefem Platformy Obywatelskiej.

    Szanse Adama Szłapki na tę pozycję mogą się zwiększyć

    Jako potencjalny lider listy do Sejmu w Poznaniu rozważany jest również Adam Szłapka, szef Nowoczesnej, który również pochodzi z Wielkopolski. Po kontrowersjach związanych z Marcinem Bosackim szanse Szłapki na tę pozycję mogą się zwiększyć. Ważny polityk PO w Poznaniu zaznacza, że taka sytuacja może mieć negatywny wpływ na wizerunek partii.

    Marcin Bosacki w oficjalnym oświadczeniu podkreśla, że nie zamierza komentować swojego życia prywatnego. Jego decyzja ma na celu ochronę żony i dzieci oraz uniknięcie sensacyjnych spekulacji. Polityk prosi o uszanowanie jego prywatności w tym trudnym czasie.

  • w

    Roboty drogowe na A4 powodem ogromnych korków w Bielanach Wrocławskich (gazetawroclawska.pl)

    W dniu 10 sierpnia, od godziny 11:00, na autostradzie A4 w okolicach Wrocławia obowiązuje zdjęcie nogi z gazu. Przyczyną są postępujące roboty drogowe, które zawężają ruch do jednego pasa. Warto dodać, że sytuacja na A4 spowodowała ponad 4-kilometrowy korek w Bielanach Wrocławskich.

    GDDKiA we Wrocławiu donosi o licznych trudnościach na autostradzie A4. Przy Bielanach Wrocławskich, na odcinku 1,5 kilometra, trwają prace konserwacyjne nad oświetleniem w rejonie węzła Wrocław Bielany i Wrocław Południe. W związku z powyższym ograniczony został prawy pas, a na lewym obowiązuje prędkość 80 km/h. Przekraczający cztery kilometry korek wydłuża podróż kierowcom o jakieś 20 minut.

    Rutynowe działania serwisowe i wymiana barier energochłonnych

    Jak podała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, prace na 156. kilometrze autostrady A4 w kierunku Katowic potrwają do końca sierpnia. Chodzi o rutynowe działania serwisowe, obejmujące m.in. czyszczenie kamer oraz inspekcję infrastruktury eToll. Nie są to prace, które mają wpływ na ruch.

    Możliwe utrudnienia mogą również wystąpić na 170. kilometrze A4 w kierunku Wrocławia. Powodem prac jest wymiana barier energochłonnych między wschodnim węzłem miasta a Brzezimierzem. W tym przypadku zablokowany został lewy pas, a prace potrwają do godziny 15:00.

    GDDKiA poinformowała, że korek pojawił się także na Autostradowej Obwodnicy Wrocławia z powodu corocznego przeglądu mostu Rędzińskiego. Badane są m.in. dolne zakotwienia, szczelność podpór oraz tłumiki zewnętrzne. Do 11 sierpnia, w godzinach od 8:00 do 16:00, wprowadzono tymczasową organizację ruchu. Kierowców prosimy o zachowanie ostrożności.

  • w

    Mateusz Morawiecki: Katarzyna Sójka nowym ministrem zdrowia (i.pl)

    Premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że Katarzyna Sójka zostanie nowym ministrem zdrowia, zastępując Adama Niedzielskiego. Posłanka jest znana ze swojej pracy i przyjęła nominację po tym, jak premier zaakceptował dymisję poprzedniego ministra.

    Mateusz Morawiecki poinformował we wtorek, że zaakceptował rezygnację Adama Niedzielskiego z pełnienia funkcji ministra zdrowia. Z tego względu przejęcie tej roli zaproponował Katarzynie Sójce. Kim jest posłanka, która stanie na czele resortu zdrowia?

    Kim jest nowa minister zdrowia Katarzyna Sójka?

    Katarzyna Sójka, urodzona 2 maja 1986 roku w Ostrowie Wielkopolskim, posiada wykształcenie lekarza oraz inżyniera-leśnika. Ukończyła Wydział Lekarski Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu i studia z zakresu leśnictwa na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. Pracowała jako lekarka w różnych szpitalach i przychodniach, specjalizując się w chorobach wewnętrznych oraz pracując jako internistka i lekarka rodzinna.

    Jej zaangażowanie polityczne rozpoczęło się w 2018 roku, kiedy została radną powiatu ostrzeszowskiego, pełniąc funkcję wiceprzewodniczącej. Rok później, jako kandydatka partii Prawo i Sprawiedliwość, zdobyła mandat posłanki Sejmu IX kadencji, ciesząc się poparciem 15 860 wyborców. Aktualnie zasiada w komisjach zajmujących się ochroną środowiska, zasobami naturalnymi, leśnictwem, polityką społeczną, rodziną oraz zdrowiem. Prywatnie jest matką trójki dzieci.

    Premier Morawiecki podkreślił, że Katarzyna Sójka jest dobrze przygotowana do objęcia roli ministra zdrowia, ze względu na swoje wieloletnie doświadczenie jako lekarka i internistka. Wyraził przekonanie, że jej umiejętności oraz zaangażowanie pozwolą kontynuować i doskonalić istotne inicjatywy. Premier zapowiedział również skierowanie wniosku do prezydenta Andrzeja Dudy w celu formalnych zmian w Radzie Ministrów, aby proces ten mógł zostać zakończony w najbliższym czasie.

  • w

    Premier Morawiecki wzywa Webera do debaty. Rzecznik EPL sugeruje Donalda Tuska (i.pl)

    Pedro Lopez de Pablo, rzecznik Europejskiej Partii Ludowej, zasugerował, że debatę na temat polityki powinien prowadzić reprezentant EPL w Polsce, Donald Tusk, w odpowiedzi na wezwanie premiera Mateusza Morawieckiego do starcia z Manfredem Weberem, liderem tej partii.

    Premier Morawiecki zaprosił do debaty szefa Europejskiej Partii Ludowej, Manfreda Webera, odpowiadając na krytyczne uwagi Webera na temat Prawa i Sprawiedliwości. Rzecznik EPL w Parlamencie Europejskim został zapytany przez „Fakt”, czy Weber weźmie udział w debacie.

    Mateusz Morawiecki powinien debatować z Donaldem Tuskiem

    Pedro Lopez de Pablo, rzecznik EPL, stwierdził, że debata to kwestia polskiej narodowej dyskusji i sugerował, że Mateusz Morawiecki powinien debatować z Donaldem Tuskiem, reprezentującym EPL w Polsce. Tusk to także były premier Polski.

    Manfred Weber, niemiecki polityk i lider EPL w Parlamencie Europejskim, wskazał na konieczność bronienia państwa prawa i wolnych mediów przed działaniami przedstawicieli PiS-u w Polsce.

    Premier Morawiecki odpowiedział na krytyczne komentarze Webera, podkreślając, że jako premier nie zaakceptuje szkalowania wyborów Polaków. Zaproponował debatę z Weberem i zwrócił uwagę na wcześniejsze wypowiedzi, które wskazywały na antagonizm wobec PiS-u.

    Morawiecki zaapelował do Webera o debatę, proponując spotkanie 2 października i sugerując, że niemiecki polityk nie powinien używać słowa „Tusk” jako „pomocnika” w dyskusji. Szef polskiego rządu podkreślił gotowość do omówienia szczegółów debaty w nadchodzących dniach.

  • w

    Ogłoszenie wyborów parlamentarnych i rozpoczęcie działań wyborczych (i.pl)

    Krótko po zarządzeniu przez prezydenta Andrzeja Dudę wyborów parlamentarnych na 15 października, komitety wyborcze zaczęły składać zawiadomienia do Państwowej Komisji Wyborczej. Koalicja Obywatelska, Konfederacja i Lewica były pierwszymi, które to zrobiły.

    Prezydent Andrzej Duda ogłosił, że wybory do Sejmu i Senatu odbędą się 15 października. Oznaczało to oficjalne rozpoczęcie kampanii wyborczej, gdzie wymagane jest od partii, aby dopełniły formalności i złożyły zawiadomienia do Państwowej Komisji Wyborczej. Choć termin na to minął, już pierwszego dnia zrobili to przedstawiciele Konfederacji.

    Witold Tumanowicz, szef sztabu wyborczego Konfederacji, poinformował na Twitterze o zgłoszeniu Komitetu Wyborczego Konfederacji, jako pierwszego w wyborach na Sejm i Senat, podkreślając ich aktywność.

    Inne partie także zgłosiły swoje komitety wyborcze. Koalicja Obywatelska, Lewica oraz Trzecia Droga (PSL i Polska 2050) zadeklarowały złożenie zawiadomień. Platforma Obywatelska również planuje zatwierdzenie list wyborczych na posiedzeniach Rady Krajowej i Zarządu Krajowego.

    Nowa Lewica to nazwa komitetu zgłoszonego przez Lewicę. Posłanka Marcelina Zawisza została pełnomocniczką wyborczą, a Ewa Araźna pełnomocniczką finansową. Państwowa Komisja Wyborcza ma kilka dni na rozpatrzenie zgłoszenia. Jeśli nie spełni ono warunków, komitet zostanie poproszony o poprawki, a w przeciwnym razie zgłoszenie może zostać odrzucone.

    Rejestracja komitetu wyborczego to czas na rozpoczęcie zbierania podpisów pod listami kandydatów. Kodeks wyborczy ustala różne wymagania dla posłów i senatorów. Pod listą kandydatów na posłów musi znaleźć się minimum 5 tysięcy podpisów złożonych przez mieszkańców okręgu. Uzyskanie przynajmniej 5% poparcia krajowego jest konieczne dla uczestnictwa w podziale mandatów w Sejmie, a 8% dla komitetów koalicyjnych. W zbliżających się wyborach wybieramy 460 posłów i 100 senatorów.

  • w

    Kraków otrzymuje setny autobus elektryczny: Nowy nabytek od hiszpańskiej firmy Irizar (gazetakrakowska.pl)

    Kraków wzbogacił się właśnie o setny autobus elektryczny, który tym razem dostarczyła hiszpańska firma Irizar. Jest to pierwsza próba Irizara na polskim rynku miejskiej komunikacji. Kraków jest pierwszym miastem, w którym można zobaczyć ten nowy autobus hiszpańskiego producenta. Do 15 lipca tego roku flota autobusów miejskich w Krakowie liczyła 633 pojazdy. Szacuje się, że do końca roku liczba bezemisyjnych autobusów wzrośnie do 120, obejmując modele elektryczne, hybrydowe i wodorowe.

    Kraków przywitał swój setny autobus elektryczny, który tym razem sprezentowało Irizar. Hiszpańska firma właśnie debiutuje na polskim rynku, a Kraków jest pierwszym miastem, które przyjęło ich nowy autobus. W umowie znalazło się miejsce na cztery 12-metrowe, niskopodłogowe autobusy (z opcją dodatkowych trzech), wyposażone w klimatyzację, przestrzeń dla wózków inwalidzkich, monitoring oraz gniazda USB. Wszystkie te elementy napędzane są energią elektryczną poprzez pantograf lub wtyczkę.

    Również w bieżącym roku spodziewana jest dostawa nowych autobusów elektrycznych do Krakowa. Solaris ma dostarczyć 18 przegubowych modeli, a Irizar – trzy autobusy o długości 12 metrów. Po dostawie tych pojazdów flota bezemisyjnych autobusów w Krakowie przekroczy liczbę 120. Historia autobusów elektrycznych w Krakowie sięga 2014 roku, kiedy to rozpoczęto wynajmowanie pojazdów zagranicznych. W 2016 roku wprowadzono do użytku pierwszy autobus elektryczny Solaris Urbino 12 Electric.

    Obecnie Kraków wykorzystuje 32 autobusy Solaris Urbino 12E, 63 Solaris Urbino 18E i 4 Solaris Urbino 8.9E. Wszystkie pojazdy posiadają niskie podłogi, klimatyzację, automaty biletowe, monitoring i dynamiczne systemy informacji pasażerskiej. Ładowanie baterii jest możliwe poprzez pantograf na dachu lub złącze plug-in.

    Kraków wprowadza również autobusy zasilane wodorem. Solaris, Autosan i Arthur Bus dostarczyły trzy pojazdy bezemisyjne, emitujące jedynie wodę lub parę podczas jazdy. Są to autobusy niskopodłogowe, wyposażone w klimatyzację i systemy informacji pasażerskiej. Korzystają z mobilnej stacji tankowania wodoru ORLEN Południe. MPK SA w Krakowie planuje zakup nowych autobusów wodorowych wraz z modernizacją stacji obsługi autobusów.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.