Więcej wpisów

  • w

    Nieprzyjemny zapach powrócił na ulice Wrocławia. Strażacy próbują zidentyfikować przyczynę (gazetawroclawska.pl)

    Kilka dni wcześniej straż pożarna została wezwana do działań na Przedmieściu Oławskim we Wrocławiu. Natomiast wczoraj, 17 sierpnia, funkcjonariusze oraz inspektorzy WIOŚ zaangażowali się w podobną akcję, tym razem na ulicy Sądowej. Ich celem jest identyfikacja źródła nieprzyjemnego zapachu gazu, metalu lub substancji ropopochodnej, który unosi się w okolicy.

    Dnia 16 sierpnia, w środę po południu strażacy z Wrocławia otrzymali zgłoszenie o nieprzyjemnym, przypominającym ropę zapachu na Przedmieściu Oławskim. Jak donoszą niektórzy mieszkańcy, zapach rozchodził się aż po Kozanów.

    Zapachu gazu, metalu czy substancji ropopochodnej?

    Jak poinformował dyżurny wrocławskiej straży, do zaniepokojonych mieszkańców przybyli nie tylko strażacy z Komendy Miejskiej PSP we Wrocławiu, lecz także inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Ludność donosiła o ulatniającym się gazie, jednak przyrządy pomiarowe tego nie potwierdziły. Działający na miejscu strażacy ustalili, że źródło zapachu jest w studzienkach kanalizacyjnych. W sprawie zawiadomiono już WIOŚ oraz MPWiK.

    W czwartek, 17 sierpnia, wcześnie rano wpłynęło zgłoszenie o zapachu gazu lub substancji ropopochodnej obecnym na ul. Sądowej. Mł. kpt. Damian Górka oznajmił, że narzędzia pomiarowe nie wykazały niebezpiecznych stężeń żadnych z tych substancji. Ponadto, specjalna jednostka policyjna bada tę sprawę, ustalając przyczynę zdarzenia.

    Informacje te potwierdza Barbara Lewera, rzeczniczka Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu, która zaznaczyła, że pracownicy działają zarówno na Przedmieściu Oławskim, jak i przy ulicy Sądowej. Starają się zidentyfikować źródło i pochodzenie zapachu. Kiedy tylko pojawią się pewne informacje dotyczące tej sytuacji, zostaną opublikowane.

  • w

    Milicz: Nietrzeźwy obywatel Ukrainy obrabował sklep Żabka i ranił pracownika nożem (gazetawroclawska.pl)

    Pijany, 26-letni obywatel Ukrainy został zatrzymany przez policję po tym, jak dokonał rabunkowego ataku w sklepie Żabka w centrum Milicza. W trakcie kradzieży mężczyzna skrzywdził nożem sprzedawcę sklepu, który próbował go zatrzymać. Podejrzanemu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

    Napad miał miejsce 13 sierpnia około godziny 15:00 w centrum Milicza, gdzie 26-letni mężczyzna wyszedł ze sklepu spożywczego, nie płacąc za papierosy, alkohol i inne produkty o łącznej wartości około 40 złotych. Kiedy 41-letni sprzedawca próbował go zatrzymać, napastnik go zaczepił i wyjął nóż z kieszeni, jednocześnie raniąc dłoń pracownika sklepu Żabka.

    Innym klientem obecnym w sklepie podczas całego zajścia był 20-latek z Milicza, który również postanowił powstrzymać Ukraińca. W efekcie doszło do szamotaniny, a następnie bójki, w wyniku której 20-latek otrzymał kilka ciosów w głowę. Na szczęście nie doznał poważniejszych obrażeń ciała.

    Jak poinformował podinsp. Sławomir Waleński z Komendy Powiatowej Policji w Miliczu, napastnik zdołał uciec, lecz został szybko złapany przez policję, kiedy przechodził chodnikiem w okolicach budynku Komendy Powiatowej Policji w Miliczu. Zatrzymany to 26-letni obcokrajowiec, który przebywał czasowo w jednej z okolicznych wiosek. Był pod wpływem alkoholu – badanie wykazało ponad 0,6 promila alkoholu we krwi. W jego posiadaniu znaleziono też nóż, którym zadał cios poszkodowanemu właścicielowi sklepu.

    Na szczęście rana na dłoni okazała się niegroźna i poszkodowanemu udzielono pomocy medycznej na miejscu, pod opieką lekarza z zespołu ratownictwa medycznego. Wszystkie skradzione produkty zostały odzyskane i zwrócone do sprzedaży. Do czasu wyjaśnienia sprawy obcokrajowiec trafił do policyjnego aresztu.

    Po wytrzeźwieniu mężczyzna został przewieziony do prokuratury. Usłyszał zarzuty popełnienia rabunkowej kradzieży wraz z uszkodzeniem ciała właściciela sklepu Żabka oraz naruszenia nietykalności cielesnej i spowodowania obrażeń ciała u mężczyzny, który próbując zatrzymać napastnika, podjął działania w celu ochrony bezpieczeństwa ludzi i porządku publicznego. Za te czyny podejrzanemu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Zakończono modernizację zbiornika Słup na rzece Nysa Szalona (gazetawroclawska.pl)

    Zakończyła się kompleksowa modernizacja zbiornika Słup na rzece Nysa Szalona, prowadzona przez Wody Polskie. Sztuczne jezioro pełni rolę retencyjną i przeciwpowodziową, a do tego jest w stanie pomieścić ponad 38 milionów metrów sześciennych wody. Jest także popularnym miejscem na turystycznej mapie Dolnego Śląska.

    Zbiornik Słup, położony niedaleko Jawora, przeszedł wszechstronny remont od 2019 roku. Stanowi ważną ochronę przed powodzią dla okolicznych mieszkańców. Modernizacja obejmowała różnorodne elementy, takie jak bystrze, przelew, skarpy, rowy podskarpowe, schody, kładki i płyty ekranu.

    Odrestaurowano również budynek magazynowo-warsztatowy, elementy komunikacji, spusty denne i elektrownie, a także skarpę kanału odprowadzającego. Inwestycja objęła także nową drogę, chodniki, sieci elektryczne i urządzenia sterujące. Całość prac kosztowała około 19 milionów złotych i była prowadzona przez konsorcjum firm.

    Prace trwały 4 lata i były nadzorowane przez Wody Polskie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. Nowa infrastruktura służyć ma zarówno mieszkańcom, jak i turystom.

    Baza Sportów Wodnych i Żeglarskich i zatopiona miejscowość Żarek

    Zbiornik Słup, będący miejscem rekreacji i wędkowania, cieszy się dużą popularnością wśród turystów. Wokół niego mieści się Baza Sportów Wodnych i Żeglarskich, a także zachowała się zatopiona miejscowość Żarek, odsłonięta w 2020 roku na skutek spadku poziomu wody.

    Ruiny wsi Żarek oraz pozostałości miejscowości Brachów widoczne są na dnie zbiornika, który powstał w latach 1974-1978. Zaporą o długości 940 metrów przegrodzono koryto Nysy Szalonej, tworząc zlewnię o powierzchni 382 kilometrów kwadratowych. Jego maksymalna pojemność wynosi 38 milionów metrów sześciennych wody.

  • w

    Studenci z Politechniki Wrocławskiej wygrali konkurs w projektowaniu osiedla przyszłości (gazetawroclawska.pl)

    Zadanie w konkursie Intuiture2075, w którym udział wzięli studenci z różnych krajów, polegało na zaprojektowaniu przyszłościowego osiedla samowystarczalnego. Zwycięski projekt przygotowali studenci z Politechniki Wrocławskiej, którzy skupili się na zrównoważonej architekturze.

    Platforma 361bit zorganizowała międzynarodowy konkurs, w którym studenci z 11 krajów projektowali osiedle na 150 mieszkań. Ich projekty uwzględniały przyszłe potrzeby, ewolucję osiedla oraz technologiczny rozwój.

    Zespół z Politechniki Wrocławskiej pod kierunkiem dr inż. arch. Anny Miśniakiewicz przedstawił najbardziej nowatorską wizję. Projekt skoncentrował się na lokalnych i tradycyjnych rozwiązaniach, tworząc różnorodne, dostępne i elastyczne przestrzenie. Priorytetem były potrzeby takie jak bezpieczeństwo, edukacja i integracja.

    Osiedle z trzema strefami mieszkalnymi i rewitalizacja stodoły na działce w Rędzinie

    Co więcej, studenci rozszerzyli swój projekt o rewitalizację stodoły na działce w Rędzinie. W planach mieli również usługi, miejsca pracy i rekreację. Wszystkie konstrukcje miały być ekologiczne, z wykorzystaniem niskoemisyjnych materiałów budowlanych.

    Ostateczna koncepcja osiedla obejmowała trzy strefy mieszkalne: jednostki mieszkalne, domy szeregowe i wolnostojące domy jednorodzinne. Ponadto, zaplanowano trzy centra usługowe o różnych funkcjach, z elementami tradycji i nowoczesności.

    Wyniki konkursu zapewniły zespołowi z Politechniki Wrocławskiej nagrodę główną. Drugie miejsce zajęła drużyna z Korei Południowej, a drużyna z Chin miejsce trzecie. Jurorzy bardzo docenili kreatywne podejście do zrównoważonej architektury i przyszłościowych potrzeb osiedla.

  • w

    Marlena Maląg o czternastej emeryturze: Planowane zmiany w świadczeniach (gazetawroclawska.pl)

    Minister Rodziny i Polityki Społecznej, Marlena Maląg, omówiła ustawę dotyczącą czternastej emerytury. Możliwe, że decyzję w sprawie terminu wypłaty i jej wysokości będzie musiała podjąć Rada Ministrów. Dzięki temu popularna „czternastka” może się zwiększyć.

    Podczas udziału w programie „Kwadrans Polityczny” Marlena Maląg wypowiedziała się na temat trzynastej emerytury, która wypłacana jest od kwietnia. Minister zwróciła również uwagę na kwestię czternastej emerytury, zaznaczając, że wysoka inflacja obniża realną wartość pieniądza, z racji czego temat ten jest dzisiaj bardzo istotny.

    Wsparcie dla osób pokrzywdzonych pandemią i konfliktem na Ukrainie

    Minister Maląg podkreśla, że wsparcie, w tym czternasta emerytura, jest skierowane do osób borykających się z trudnościami. Są to problemy wynikające m.in. ze skutków pandemii, czy konfliktu na Ukrainie spowodowanego rosyjską agresją. Z tego względu planowane jest trwałe włączenie tych świadczeń do pakietu wsparcia. Należy wspomnieć, że wcześniej miały charakter doraźny.

    Od roku 2023 czternasta emerytura zostanie stałym elementem ogólnokrajowego wsparcia. Projekt ustawy umożliwia elastyczność w wyborze terminu i wysokości świadczenia. A dotychczasowa data wypłaty (koniec sierpnia) prawdopodobnie nie ulegnie zmianie. Jednak ostateczna decyzja należy do Rady Ministrów.

    Kolejna istotna część planu to elastyczność w ustalaniu wysokości czternastej emerytury. Minimalna kwota ma przekroczyć obecną minimalną emeryturę (1588,44 zł brutto). Marlena Maląg sugeruje, że świadczenie może być nieco wyższe, jednak w ostateczności decyzja ta również zależy od Rady Ministrów.

  • w

    Straż Graniczna zatrzymała dwóch mężczyzn z podrobionymi dokumentami na wrocławskim lotnisku (gazetawroclawska.pl)

    Funkcjonariusze Straży Granicznej z Wrocławia zatrzymali dwóch cudzoziemców, którzy przylecieli do kraju z Grecji. Mężczyźni posługiwali się fałszywymi paszportami polskimi. Podczas legitymowania każdy z nich podał się za obywatela Polski. Podejrzani twierdzili, że właśnie wrócili z wakacji.

    Dnia 9 sierpnia, po wylądowaniu samolotu z Aten na wrocławskim lotnisku, funkcjonariusze Straży Granicznej wylegitymowali dwóch mężczyzn, którzy twierdzili, że są Polakami. Pomimo faktu, że pokazali polskie paszporty, potwierdzenia ich dokumentów nie można było odnaleźć w bazach danych służb granicznych.

    Jak poinformował Paweł Biskupik z Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej, mężczyźni utrzymywali, że ich dokumenty są prawdziwe, funkcjonariusze szybko zdali sobie sprawę, że dokumenty są podrobione. Bliższe oględziny potwierdziły założenia mundurowych.

    Podrobioną dokumentacją posługiwali się Syryjczycy

    Po ustaleniu tożsamości okazało się, że podejrzani to obywatele pochodzenia syryjskiego. Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i doprowadzeni przed oblicze prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty związane z posługiwaniem się podrabianymi dokumentami.

    W trakcie przesłuchania zatrzymani Syryjczycy przyznali się do zarzutów i udzielili szczegółowych wyjaśnień. Podjęto również odpowiednie kroki dotyczące zobowiązania mężczyzn do opuszczenia terytorium Polski. A do czasu wyjazdu pozostaną pod nadzorem władz. Paweł Biskupik dodał, że za posługiwanie się podrobioną dokumentacją grozi nie tylko grzywna, ale również do 2 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Roboty drogowe na A4 powodem ogromnych korków w Bielanach Wrocławskich (gazetawroclawska.pl)

    W dniu 10 sierpnia, od godziny 11:00, na autostradzie A4 w okolicach Wrocławia obowiązuje zdjęcie nogi z gazu. Przyczyną są postępujące roboty drogowe, które zawężają ruch do jednego pasa. Warto dodać, że sytuacja na A4 spowodowała ponad 4-kilometrowy korek w Bielanach Wrocławskich.

    GDDKiA we Wrocławiu donosi o licznych trudnościach na autostradzie A4. Przy Bielanach Wrocławskich, na odcinku 1,5 kilometra, trwają prace konserwacyjne nad oświetleniem w rejonie węzła Wrocław Bielany i Wrocław Południe. W związku z powyższym ograniczony został prawy pas, a na lewym obowiązuje prędkość 80 km/h. Przekraczający cztery kilometry korek wydłuża podróż kierowcom o jakieś 20 minut.

    Rutynowe działania serwisowe i wymiana barier energochłonnych

    Jak podała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, prace na 156. kilometrze autostrady A4 w kierunku Katowic potrwają do końca sierpnia. Chodzi o rutynowe działania serwisowe, obejmujące m.in. czyszczenie kamer oraz inspekcję infrastruktury eToll. Nie są to prace, które mają wpływ na ruch.

    Możliwe utrudnienia mogą również wystąpić na 170. kilometrze A4 w kierunku Wrocławia. Powodem prac jest wymiana barier energochłonnych między wschodnim węzłem miasta a Brzezimierzem. W tym przypadku zablokowany został lewy pas, a prace potrwają do godziny 15:00.

    GDDKiA poinformowała, że korek pojawił się także na Autostradowej Obwodnicy Wrocławia z powodu corocznego przeglądu mostu Rędzińskiego. Badane są m.in. dolne zakotwienia, szczelność podpór oraz tłumiki zewnętrzne. Do 11 sierpnia, w godzinach od 8:00 do 16:00, wprowadzono tymczasową organizację ruchu. Kierowców prosimy o zachowanie ostrożności.

  • w

    Budowa zielonego skweru w centrum Wrocławia. Zniknie dotychczasowy parking (gazetawroclawska.pl)

    W centralnej części Wrocławia, pod nasypem kolejowym, ruszyły prace koparki. Plany obejmują zastąpienie istniejącego parkingu nowym, niewielkim skwerem. Postępujące prace mają na celu przekształcić przestrzeń miejską na skrzyżowaniu ulic Kolejowej i Wincentego Stysia.

    Zarząd Zieleni Miejskiej wyłonił już wykonawcę w przetargu i rozpoczął realizację projektu. Przygotowania obejmują usunięcie asfaltu i bruków oraz prace ziemne. Zostały już zainstalowane nowe krawężniki, aby wyznaczyć obszar nowego skweru.

    Realizacja projektu przewiduje też zamianę betonowej i asfaltowej nawierzchni na obszarze skweru. Do planu zagospodarowania przestrzennego włączono posadzenie prawie 1000 sadzonek trawy owsiczki wiecznozielonej i 1400 krzewów. Wśród nich znajdą się m.in. hortensje bukietowe, derenia rozłogowego “kelseyi” oraz ślidośliwa lamarcka.

    Miasto zamierza stworzyć ekologiczną oazę

    Realizacja prac remontowych nie wpłynęła negatywnie na ruch samochodowy ani funkcjonowanie pobliskich barów i biznesów. Projekt ma na celu stworzenie ekologicznej oazy w centrum miasta, która oprócz aspektu estetycznego, będzie również odpowiedzialna za retencję wody.

    Skwer nie będzie duży, obejmie powierzchnię nieprzekraczającą 700 metrów kwadratowych. Prace planowane są do zakończenia w okresie między latem a jesienią 2023 roku. Inicjatywa tworzenia parku na rogu ulic Kolejowej i Wincentego Stysia wynika również z projektu Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego z 2018 roku. Całkowity koszt przedsięwzięcia szacowany jest na około 200 000 złotych.

  • w

    Muzeum Narodowe we Wrocławiu otrzymało niespodziewany spadek od kanadyjskiej prof. Markéty Charloty Götz-Stankiewicz (gazetawroclawska.pl)

    Muzeum Narodowe we Wrocławiu otrzymało nieoczekiwanie znaczący spadek finansowy. Suma ta pochodzi od zmarłego kanadyjskiego naukowca, prof. Markéty Charloty Götz-Stankiewicz, która nie miała wcześniej związku z muzeum. Informację o spadku przekazał prawnik-notariusz z Kanady, który odczytał ostatnią wolę zmarłej profesorki. Dyrektor Muzeum Narodowego, prof. Piotr Oszczanowski, potwierdza tę sytuację.

    Podobnie jak Muzeum we Wrocławiu, inne instytucje także otrzymały środki od prof. Götz-Stankiewicz, włącznie z fundacją Václava Havla. Gest ten wywołuje uznanie, świadomość części historii oraz dojrzałość darczyńcy. Muzeum, jako opiekun sztuki, przyjmuje akt dobrodziejstwa z pokorą. Prof. Götz-Stankiewicz, żyjąc na innym kontynencie, wybrała to muzeum jako miejsce na trwałe upamiętnienie swojej hojności.

    W związku z jubileuszem istnienia muzeum zostaną umieszczone tablice pamiątkowe z nazwiskami ludzi wspierających instytucję. Prof. Götz-Stankiewicz będzie jednym z tych hojnych darczyńców.

    Natomiast, jeżeli mowa o decyzji, jak wykorzystać środki ze spadku, cóż, nie została jeszcze podjęta. Rozważa się wsparcie Teatru Czterech. Ten wybór z pewnością odpowiadałby zainteresowaniom i pasji prof. Götz-Stankiewicz w dziedzinie kultury.

    Dyrektor Muzeum podkreśla, że wartość gestu jest ważniejsza od konkretnej kwoty. Podobnie jak w zachodnich muzeach w Polsce również darczyńcy są hojnie wspierani bez wyceny ich datków.

    Kim była prof. Markéta Charlota Götz-Stankiewicz?

    Prof. Götz-Stankiewicz przyszła na świat w 1927 roku w Libercu i wychowywała się w rodzinie o korzeniach żydowsko-niemieckich. Götz-Stankiewicz udało się przetrwać okres Holokaustu, aby później wyemigrować do Kanady.

    W nowym kraju, jako badaczka slawistyki, prof. Götz-Stankiewicz prowadziła wykłady na kilku uczelniach amerykańskich i kanadyjskich. Jej mąż, Władysław Józef Stankiewicz, Polak z pochodzenia, był cenionym politologiem i filozofem. Prof. Götz-Stankiewicz zmarła w 2022 roku w Vancouver, w wieku 95 lat.

  • w

    Zginęły dwie osoby w wypadku na DK8 pod Bardem. Na miejscu lądowały śmigłowce LPR (gazetawroclawska.pl)

    Dnia 7 sierpnia na DK8 pod Bardem doszło do tragicznego wypadku, w którym zderzyły się dwa samochody. W wyniku uderzenia śmierć poniosły dwie osoby. Do akcji wezwano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które wysłało na miejsce dwa śmigłowce. Na czas oględzin droga została wyłączona z ruchu i wprowadzono objazdy.

    Do tragicznej sytuacji doszło w poniedziałek około godziny 11:00 na drodze krajowej DK8, pomiędzy miejscowościami Bardo i Dębowina. Dyżurny alarmowy przyjął zgłoszenie, że na DK8 zderzyły się dwa samochody osobowe marek Dacia i Opel. Łącznie pojazdami podróżowały cztery osoby.

    Jak poinformowała asp. szt. Katarzyna Mazurek z Komendy Powiatowej Policji w Ząbkowicach Śląskich, podczas zderzenia jeden z samochodów wypadł poza barierę energochłonną. W samochodzie marki Dacia podróżowały trzy osoby. Dwie z nich zginęły na miejscu wypadku, a trzecią przetransportowano do szpitala śmigłowcem LPR. Natomiast drugi śmigłowiec LPR przetransportował do szpitala kierowcę opla.

    Z powodu wypadku droga została zablokowana, a policja wyznaczyła tymczasowe objazdy, które prowadzą DK382 od DK8 do Kamieńca Ząbkowickiego, DK390 z Kamieńca Ząbkowickiego do Dk46 w Złotym Stoku, a także DK46 do Kłodzka, z powrotem do DK8.

  • w

    Przechodnie i ratownik WOPR pomogli mężczyźnie, który przewrócił się na ulicy (gazetawroclawska.pl)

    Dnia 4 sierpnia na jednej z ulic mężczyzna doznał uszkodzenia nosa w wyniku upadku. Na pomoc zaraz przybiegli przechodnie, którzy wspomagali poszkodowanego. Wśród pomagających osób był również kursant ratowników z Dolnośląskiego WOPR, który udzielił mężczyźnie pierwszej pomocy. Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe docenia tę postawę, podkreślając, że bycie ratownikiem to nie tylko obowiązek służbowy.

    Jak poinformowali ratownicy, w piątek w godzinach wieczornych, ratownicy WOPR, wracając do bazy, natknęli się na tłum zebrany wokół leżącej osoby. Poszkodowanym okazał się mężczyzna w wieku 40 lat, który przewrócił się na ulicy. Chociaż był pod wpływem alkoholu, pozostawał przytomny.

    Podczas upadku mężczyzna doznał kilku obrażeń

    W wyniku upadku mężczyzna doznał obrażeń twarzy, miał obtarcia na policzku i krwawiący nos. Ratownicy udzielili mu pierwszej pomocy i opiekowali się poszkodowanym, aż do przybycia Zespołu Ratownictwa Medycznego, który następnie przejął opiekę nad pacjentem.

    Warto docenić reakcję przechodniów, zwłaszcza ratownika wodnego, który wcześniej przeszedł szkolenie w Dolnośląskim WOPR. To właśnie oni udzielili poszkodowanemu pierwszej pomocy i wezwali pomoc medyczną.

    Ratownicy z Dolnośląskiego WOPR wyrażają uznanie, podkreślając, że zawód ratownika to także postawa życiowa, obejmująca odpowiedzialność i gotowość do niesienia pomocy zawsze i wszędzie. Szkolenia oferowane przez WOPR to nie tylko zdobycie praktycznych umiejętności ratunkowych, lecz również kształtowanie wartości humanitarnych.

  • w

    Wypadek na ul. Gwareckiej we Wrocławiu. 60-latka wjechała rowerem w tramwaj (gazetawroclawska.pl)

    Wczoraj, 4 sierpnia, we Wrocławiu doszło do niebezpiecznego wypadku, w wyniku którego rowerzystka wjechała w tramwaj. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne wprowadziło objazdy w zachodniej części Wrocławia. Objazdy dotyczyły trasy dwóch linii tramwajowych, ponieważ na ul. Gwareckiej do akcji powołano służby, które zajęły się oględzinami miejsca wypadku.

    Zdarzenie miało miejsce około godziny 9:30 na ul. Gwareckiej we Wrocławiu, gdzie w bok tramwaju wjechała podróżująca na rowerze, 60-letnia kobieta. Wypadek zdarzył się na trasie dwóch linii tramwajowych, gdzie kursują tramwaje z numerami 18 i 19. Z tego względu MPK zdecydowało się wprowadzić objazdy tramwajowe. Na czas oględzin miejsca zdarzenia tramwaj linii 18 został skierowany od ul. Górniczej do pętli Tarczyński Arena. Natomiast tramwajowi linii 19 wyznaczono trasę ul. Milenijną, Lotniczą do pętli Pilczyce.

    Aleksander Hutyra z Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego we Wrocławiu zaznaczył, że do wypadku doszło na trasie linii tramwajowych 18 i 19, gdzie 60-letnia kobieta wjechała na swoim rowerze w bok tramwaju. Nie wiadomo, w jakim w stanie jest poszkodowana.

    60-letnia rowerzystka nie doznała poważnych obrażeń

    Godzinę później st. asp. Aleksandra Freus, rzecznik prasowy z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, poinformowała, że z powodu zderzenia z bokiem tramwaju 60-letnia rowerzystka została przewieziona do szpitala przez służby ratownictwa medycznego. Lekarze stwierdzili u pacjentki obrażenia głowy, ale jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

    Około godziny 11:00 ruch na ul. Gwareckiej we Wrocławiu powrócił do normy, a tramwaje linii 18 i 19 kursują już swoją normalną trasą.

  • w

    Strzelanina w Tomaszowie Bolesławieckim. Mężczyzna postrzelił byłą żonę (gazetawroclawska.pl)

    Dnia 2 sierpnia w Tomaszowie Bolesławieckim na Dolnym Śląsku miała miejsce strzelanina, podczas której mężczyzna zaatakował swoją byłą żonę. W wyniku ataku kobieta została postrzelona i przewieziona do szpitala. Stan poszkodowanej jest ciężki.

    Do dramatycznej sytuacji doszło w środę około godz. 17:00 na terenie Tomaszowa Bolesławieckiego. Mężczyzna zaczął strzelać w kierunku kobiety, którą postrzelił z broni czarnoprochowej. Chwilę po zdarzeniu na miejscu pojawili się funkcjonariusze policji.

    Jak poinformowała asp. szt. Anna Kublik-Rościszewska, rzecznik prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu, okazało się, że podejrzanym jest mężczyzna w wieku około 60 lat, który strzelał do swojej byłej żony. Agresor szybko został zatrzymany i przewieziony do aresztu. Sprawca strzelał z broni czarnoprochowej, na którą niepotrzebne jest zezwolenie. Jednakże bliższe informacje będą dostępne dopiero po oględzinach przez biegłych.

    Ciężko ranna kobieta trafiła na stół operacyjny

    Jak podaje Ewa Łomnicka, prokurator rejonowa z Bolesławca, poszkodowana kobieta (w wieku ok. 60 lat) została poważnie ranna i natychmiast przewieziona do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego. Stan pacjentki był poważny i wymagał natychmiastowej operacji.

    W momencie, gdy lekarze wyrażą zgodę, kobieta zostanie przesłuchana przez policję w celu ujawnienia dalszych szczegółów sprawy. Jak na tę chwilę motyw ataku nie jest znany.

  • w

    Na wrocławskim osiedlu ktoś włożył petardę do pyszczka kota. Zwierzak jest w ciężkim stanie, a właściciele szukają sprawcy (gazetawroclawska.pl)

    Na osiedlu Widawa we Wrocławiu doszło do ohydnego czynu, w wyniku którego ktoś włożył petardę do pyszczka kota. Wybuch ładunku spowodował poważne obrażenia u zwierzaka. Jak na tę chwilę kotek wraca do zdrowia dzięki kosztownemu leczeniu, a jego właściciele angażują się w poszukiwanie sprawcy i oferują nagrodę za pomocne informacje.

    Brutalna sytuacja miała miejsce między 22 a 25 lipca na osiedlu Widawa we Wrocławiu. W sobotę (22 lipca) ośmioletni kot o imieniu Bambo zniknął z oczu, co zaniepokoiło właścicieli i spowodowało rozpoczęcie poszukiwań. Trzy dni później (25 lipca) kot wrócił do domu, ale jego stan był bardzo ciężki.

    Znaleziono go z krwawymi ranami w okolicy pyszczka, których doznał po wybuchu petardy. Czworonogi pacjent szybko został przewieziony do szpitala dla zwierząt w Maślicach, gdzie weterynarze podjęli pierwsze kroki w ratowaniu kota.

    Bambo stracił oko i doznał uszkodzenia języka i żuchwy

    Wyniki wstępnych badań potwierdziły, że petarda eksplodowała w pyszczku kota, powodując nie tylko rany wokół pyszczka, ale także utratę oka, uszkodzenie języka i żuchwy. Właściciele są zszokowani i oburzeni wobec tak brutalnego aktu przemocy.

    Kot Bambo jest teraz pod opieką lekarzy i powoli wraca do zdrowia. Koszty leczenia sięgają już 10 000 złotych. Właściciele nie tylko starają się przywrócić zdrowie swojemu pupilowi, ale angażują się również w poszukiwanie sprawcy.

    Sprawę zgłoszono już na policję. Jednak właściciele nie rezygnują i podejmują wysiłki w celu ustalenia sprawcy na własną rękę. Planują też nagrodę dla osób, które pomogą w identyfikacji i ujęciu winowajcy. Aktualnie funkcjonariusze policji prowadzą śledztwo w tej sprawie.

  • w

    Konflikt budżetowy w Dolnośląskim sejmiku. Problemy z wypłatami wynagrodzeń (gazetawroclawska.pl)

    Podczas ostatniej sesji dolnośląskiego sejmiku nie doszło do przyjęcia zmian w budżecie województwa z powodu blokady ze strony opozycji. Brak zgody może spowodować poważne konsekwencje finansowe dla wielu instytucji, włącznie z zagrożeniem wypłat wynagrodzeń.

    Brak środków finansowych doprowadza do problemów z wypłacaniem wynagrodzeń pracownikom w niektórych miejscach, a już we wrześniu może to dotknąć Dolnośląski Wojewódzki Urząd Pracy, gdzie 120 osób może zostać dotkniętych sytuacją. Wiele projektów, w tym konkursy, zostało już ogłoszonych, a umowy powinny być podpisane w sierpniu i we wrześniu. Niemniej jednak, pieniądze w budżecie są, ale opozycyjni radni uniemożliwiają ich przesunięcie, prowadząc intensywną grę polityczną.

    Marszałek województwa Cezary Przybylski rozmawiał z opozycją przed ostatnią sesją, ale nie udało się osiągnąć porozumienia, co jeszcze bardziej zaostrzyło konflikt podczas sesji. Opozycja głosowała przeciwko inwestycjom i projektom korzystnym dla mieszkańców Dolnego Śląska, co zdaniem marszałka Przybylskiego pokazuje, że kierowali się jedynie interesami partyjnymi.

    Wicemarszałek województwa Marcin Krzyżanowski również krytykuje opozycję, uważając, że brak woli kompromisu i zainteresowania rozwiązywaniem problemów tylko pogłębia konflikt. Opozycja nie wykazała chęci negocjacji w dogodnych warunkach, a ich głosowanie przeciwko pewnym projektom uniemożliwia uruchomienie środków na niezbędne inwestycje.

    Dolnośląski Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy ma poważne problemy z wypłatą wynagrodzeń i zapewnieniem badań lekarskich przed rozpoczęciem roku szkolnego. Brak akceptacji Wieloletniej Prognozy Finansowej przez opozycję spowodował unieważnienie głosowania, co przyczyniło się do utrzymywania kłopotów finansowych.

    Liderzy opozycji w sejmiku twierdzą, że próbowali negocjować z marszałkiem, ale brak odpowiedzi z jego strony uniemożliwia osiągnięcie porozumienia. Opozycja twierdzi, że odpowiedzialność za brak środków leży po stronie zarządu województwa. Oczekują poważnego traktowania, ale nie wykluczają eskalacji sporu aż do wyborów parlamentarnych.

    Patryk Wild, przewodniczący Klubu Koalicji Samorządowej, utrzymuje jednolite stanowisko opozycji, podkreślając chęć kompromisu, ale zarzuca marszałkowi brak profesjonalizmu politycznego. Zdaniem Wilda, demokracja wymaga uzgadniania działań z oponentami politycznymi w przypadku braku większości. Opozycja oczekuje poważnego podejścia i wskazuje na jedność w sprawach budżetowych, ale zaznacza, że rozmawia z marszałkiem, a nie z samym PiS-em.

  • w

    Bielany Wrocławskie miejscem nielegalnych wyścigów ulicznych. Niebezpieczną zabawę przerwali policjanci (gazetawroclawska.pl)

    W nocy z soboty na niedzielę Bielany Wrocławskie stały się miejscem nielegalnych wyścigów ulicznych. Wrocławska policja we współpracy z funkcjonariuszami z sąsiednich komend powiatowych i komendy wojewódzkiej przeprowadziła specjalne kontrole, skoncentrowane na fanach motoryzacji uczestniczących w nielegalnych wyścigach.

    Jak poinformował mł. asp. Rafał Jarząb z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, podczas kontroli mundurowi sprawdzali przestrzeganie limitów prędkości oraz przepisów drogowych przez uczestników zlotu. Skontrolowano łącznie 126 pojazdów i zidentyfikowano 142 osoby. Skutkiem działań było zatrzymanie 4 dowodów rejestracyjnych oraz wystawienie 26 mandatów karnych. Ponadto, jednemu kierowcy odebrano prawo jazdy.

    Mł. asp. Rafał Jarząb dodaje, że celem akcji było nie tylko ujawnienie sprawców wykroczeń, ale także wyraźne potępienie ich niebezpiecznych działań na drogach. Funkcjonariusze podkreślają, że takie zachowania stanowią realne zagrożenie dla bezpieczeństwa zarówno uczestników wydarzeń, jak i osób postronnych.

    Dowody rejestracyjne odebrane, mandaty wypisane

    W trakcie kontroli ujawniono również inne wykroczenia, m.in. związane ze stanem technicznym pojazdów oraz brakiem obowiązkowego wyposażenia. Łącznie zatrzymano 4 dowody rejestracyjne pojazdów i wystawiono 26 mandatów karnych.

    Mundurowi ostrzegają, że publiczne drogi nie są miejscem na zabawę w wyścigi uliczne. Rozwijanie umiejętności jazdy powinno odbywać się jedynie w odpowiednich miejscach, pod nadzorem profesjonalnych instruktorów. Funkcjonariusze zapowiadają kontynuację podobnych działań w przyszłości, ponieważ policja nie toleruje łamania przepisów drogowych i wystawiania życia oraz zdrowia innych uczestników na ryzyko.

  • w

    Zamieszanie przed meczem Śląsk Wrocław — Zagłębie Lubin. Ochroniarz rozpylił gaz, który trafił 10-latka (gazetawroclawska.pl)

    Na Tarczyński Arena Wrocław, przed spotkaniem o podwyższonym ryzyku między Śląskiem Wrocław a Zagłębiem Lubin, doszło do zamieszania wśród osób próbujących wejść na stadion. Spora grupa kibiców nie zdążyła na mecz z powodu ograniczonej przepustowości na bramkach. Ochroniarze użyli gazu, próbując uspokoić tłum napierający na płot, co dotknęło także rodziny z dziećmi.

    Krótko przed pierwszym gwizdkiem Szymona Marciniaka wciąż była spora kolejka do wejścia na betonową platformę przed stadionem. Zainteresowanie meczem przerosło możliwości organizatorów, którzy otworzyli jedynie dwie z wielu bramek wejściowych.

    Sfrustrowani kibice wykazywali coraz mniej cierpliwości, próbując dostać się na stadion. Napierali na płot, domagając się otwarcia dodatkowych bramek. A kwadrans przed rozpoczęciem spotkania kibice całkowicie stracili cierpliwość, wymuszając na ochroniarzach otwarcie bramek. Ochrona interweniowała.

    Ochrona stadionu rozpyliła gaz pomiędzy rodzinami z dziećmi

    W efekcie w całym tym zamieszaniu jeden z ochroniarzy postanowił wyciągnąć gaz pieprzowy i użyć go na kilkudziesięciu osobach. W tłumie znajdowali się również rodzice z dziećmi. 10-latek, który niefortunnie znalazł się wśród kibiców WKS-u, gdzie rozpylono gaz, również został nim potraktowany.

    Załzawionym chłopakiem zaopiekował się jego rodzic, który prowadził go przez tłum. 10-latek próbował przemywać oczy wodą, jednak nie było to zbyt skuteczne. Z racji tego jego ojciec przebiegł przez bramki, aby jak najszybciej znaleźć pomoc medyczną. Po chwili natrafił na karetkę pogotowia, lecz pojazd był zamknięty. Chłopak otrzymał pomoc od medyków, ale dopiero gdy zjawili się na miejscu po kilku minutach.

    Śląsk Wrocław przegrał z Zagłębiem Lubin 1:2 (w derbach).

  • w

    Zaangażowani mieszkańcy malują ściany i budują plac zabaw przy ul. Podwale. Ich prace przerwał zarządca (gazetawroclawska.pl)

    Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Podwale podjęli inicjatywę remontu zaniedbanego podwórka. Ich celem jest stworzenie atrakcyjnego miejsca dla dzieci. A z racji tego, że nie otrzymali żadnego wsparcia od zarządcy terenu, postanowili działać we własnym zakresie.

    Mieszkańcy podwórka remontują teren już od kilku dni, pragnąc zapewnić dzieciom miłe miejsce do zabawy i uniknąć omijania kałuż po każdej ulewie. Pomimo wcześniejszych próśb i wniosków, jakie mieszkańcy kierowali w stronę zarządcy terenu i miasta, spotkali się jedynie z brakiem reakcji na wysuwane prośby. Z tego względu postanowili własnoręcznie wziąć się do pracy.

    Pan Robert Kierzkowski, inicjator akcji, podkreśla, że w okolicy brakuje atrakcyjnego placu zabaw dla dzieci. Wspomina również o tym, że pamięta, jak kiedyś stała na podwórku piaskownica z drabinkami i zjeżdżalnią. Jednakże została zlikwidowana na rzecz parkingu. I to właśnie skłoniło go do działania, jak również i innych mieszkańców.

    Podwórko przy ulicy Podwale jest zaniedbane i nie było remontowane od wielu lat. Ponadto, ściany budynków też są w złym stanie, a na parkingu, gdzie niegdyś był plac zabaw, stoi kilka rozpadających się samochodów.

    Interwencja zarządcy i wstrzymanie prac osiedlowych

    Mieszkańcy rozpoczęli remont, biorąc się najpierw za odmalowanie ścian. Jednak prace stanęły w miejscu po tym, jak interweniował zarządca budynku. Aczkolwiek, pomimo sprzeciwu zarządcy, mieszkańcy osiedla w dalszym ciągu są zaangażowani w swoje działania. I nadal planują stworzyć mapę kontynentów na ścianach budynków oraz wybudować dzieciom plac zabaw.

    Zarządcy nakazali wstrzymać prace i zażądali formalnej zgody na remont. Mieszkańcy zostali już poinformowani, że powinni złożyć petycje w tej sprawie, które zostaną rozpatrzone przez administratorów.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.