Więcej wpisów

  • w

    Prace w kłodzkim parku św. Wojciecha odsłoniły ponad 600 grobów żołnierzy niemieckich (gazetawroclawska.pl)

    Park św. Wojciecha w Kłodzku istnieje już od kilku dziesięcioleci. Jednak dopiero ostatnio okazało się, że ziemia na terenie parku skrywa w sobie tajemnice z czasów II wojny światowej. W ostatnich miesiącach Pomorskie Laboratorium Badań Historycznych i Archeologicznych z Poznania przeprowadziło kompleksowe ekshumacje w Kłodzku. A teraz przedstawiło wyniki swoich prac.

    Ekshumacje były prowadzone w parku św. Wojciecha w Kłodzku, przy skrzyżowaniu ulic Drzymały, Noworudzkiej i Dusznickiej. Prace trwały od marca 2023 roku. Okazuje się, że park został wybudowany na terenie dawnej nekropolii garnizonowej, która istniała już w XIX wieku. Aczkolwiek odkryte szczątki pochodzą z okresu końca II wojny światowej.

    W 1945 roku Kłodzko, podobnie jak Wrocław, uznawane było za twierdzę — Festung Glatz. Niemniej jednak losy tych dwóch twierdz znacznie się od siebie różnią. Wojska niemieckie zacięcie broniły Wrocławia, który niszczony był przez Armię Czerwoną, podczas gdy w Kłodzku udało się uniknąć większych działań wojennych. Front przesunął się bardziej na północ, z racji czego Kłodzko służyło jako szpitalne zaplecze dla rannych żołnierzy niemieckich.

    Warto wspomnieć, że od jesieni 1944 roku zauważono znaczący wzrost liczby pochówków, a najwięcej zgonów odnotowano w lutym i marcu 1945 r. Co ciekawe, zgon ostatniego żołnierza Wehrmachtu, który później został pochowany w Kłodzku, miał miejsce 5 lutego 1946 r.

  • w

    Czterej podejrzani zatrzymani na Dolnym Śląsku. Oprawcy zamknęli ofiarę w bagażniku, wywieźli do lasu, pobili ją i spalili ubrania (gazetawroclawska.pl)

    Dolnośląscy funkcjonariusze zatrzymali czterech przestępców z powiatu lwóweckiego. Mężczyźni dopuścili się brutalnego ataku na dwóch mieszkańcach tego samego powiatu. Poszkodowani zostali potraktowani z wyjątkowym okrucieństwem, w związku z czym ich oprawcom grozi teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności.

    Drugi atak miał miejsce pod koniec lipca br. W tym czasie 33-latek i trzech 19-latków zaatakowali mężczyznę, który znany był jednemu z oprawców. Mężczyzna został porwany i uwięziony w bagażniku samochodu. Następnie podejrzani pojechali do lasu, gdzie dotkliwie pobili swoją ofiarę i zmusili do zdjęcia ubrań, które potem postanowili spalić. Na koniec rozkazali mężczyźnie, aby zaczął biec w wyznaczonym przez nich kierunku.

    Pod koniec sierpnia incydent ten został zgłoszony policjantom z Komendy Powiatowej w Lwówku Śląskim. Z kolei sprawne działania funkcjonariuszy pozwoliły na szybkie ujęcie wszystkich sprawców tego ohydnego czynu.

    W trakcie zatrzymania okazało się, że podejrzanymi są 33-latek i trzech 19-latków. Wszyscy są mieszkańcami powiatu lwóweckiego. Przeprowadzone dochodzenie wykazało, że agresorzy dopuścili się już podobnego przestępstwa wobec innej osoby, której zabrali telefon komórkowy.

    Śledczy zebrali wystarczającą ilość materiału dowodowego, dzięki czemu wszyscy podejrzani usłyszeli zarzuty w swojej sprawie. Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 33-latka i jednego z 19-latków. Natomiast wobec pozostałych dwóch 19-latków zastosowano nieizolacyjne środki zapobiegawcze. Jeżeli sędzia zdecyduje się na wymierzenie pełnego wyroku, mężczyźni mogą spędzić nawet 5 lat za kratkami.

  • w

    Wrocławski Ogród Japoński zamyka swój największy most Yumedono Bashi. Pęknięty filar grozi zawaleniem konstrukcji (gazetawroclawska.pl)

    We wrocławskim Ogrodzie Japońskim podjęto decyzję o zamknięciu największego mostu drewnianego, Yumedono Bashi. Przyczyną okazał się pęknięty filar, który stanowił podporę dla konstrukcji. Zarząd Zieleni Miejskiej przystąpił już do działań, których celem jest ustalenie przyczyn i zakresu uszkodzeń.

    Zamknięcie mostu największego mostu drewnianego Yumedono Bashi jest tymczasowe i będzie trwać do momentu przeprowadzenia dokładnej ekspertyzy oraz ewentualnych napraw. Marek Szempliński z Zarządu Zieleni Miejskiej zaznacza, że terminy przywrócenia mostu do użytku są na razie nieokreślone ze względów bezpieczeństwa gości ogrodu.

    Pęknięcie filara mostu jest wynikiem degradacji drewna, która prawdopodobnie związana jest z fluktuacjami poziomu wody w pobliskim stawie. Z tego względu konieczność systematycznej konserwacji drewnianych konstrukcji narażonych na kontakt z wodą jest powszechnie akceptowaną praktyką.

    Renowacja mostu zaplanowana jest na 2025 rok

    Zarząd Zieleni Miejskiej posiada już projekt renowacji mostu, planując jego realizację w 2025 roku. Jednak teraz istnieje możliwość, że prace będą musiały zostać przyspieszone w zależności od wyników ekspertyz. Przy większych modernizacjach może to również wpłynąć na dłuższy okres zamknięcia mostu.

    Warto zaznaczyć, że zamknięcie mostu Yumedono Bashi wpłynęło na zmianę tras zwiedzania w Ogrodzie Japońskim. Goście będą musieli korzystać z alternatywnych dróg, takich jak Most Taiko Bashi lub ścieżka dookoła stawu.

    Sezon ogrodowy kończy się w listopadzie, wówczas obiekt jest zamykany na przerwę zimową. I bardzo możliwe, że w tym okresie będą też już dostępne wyniki ekspertyz i plany naprawy mostu.

  • w

    Darmowe apteczki dla turystów przy popularnych szlakach sudeckich i schroniskach (gazetawroclawska.pl)

    Przy sudeckich szlakach pojawiły się ogólnodostępne apteczki dla turystów. W sumie przygotowano 20 skrzynek, w których znajdują się m.in. plastry, środki opatrunkowe i środki dezynfekujące. Apteczki zostały rozmieszczone wzdłuż Głównego Szlaku Sudeckiego oraz przy schroniskach karkonoskich. Służą turystom, którzy mogą z nich skorzystać w przypadku niewielkich skaleczeń doznanych na szlaku. Montażem apteczek zajęły się stowarzyszenia „Apteczka na szlaku” oraz Towarzystwo Karkonoskie.

    Dariusz Wojnar i Marek Bensz, wspierani przez grupę przyjaciół, zamontowali apteczki przy popularnych trasach turystycznych. Ich celem jest zaopatrzenie jak największej liczby popularnych punktów na trasach w niezbędne artykuły, które zazwyczaj nie są dostępne w standardowym wyposażeniu plecaków turystycznych, ale mogą okazać się nieocenione w nagłych sytuacjach.

    Do tej pory zainstalowano łącznie 60 apteczek w różnych regionach górskich, takich jak Beskidy, Bieszczady, Karkonosze oraz Sudety. Apteczki rozmieszczone są zarówno przy szlakach, jak i w schroniskach. W skrzynkach jest kilka większych i mniejszych pakietów, z których każdy turysta może skorzystać bezpłatnie. Użytkowników namawia się także do informowania o tym, jakie artykuły zostały wykorzystane, aby apteczki mogły być regularnie uzupełniane.

    Mariusz Synówka z Towarzystwa Karkonoskiego, który zaangażowany jest w stawianie apteczek na sudeckich szlakach, proponuje otwarcie bezpłatnej wypożyczalni plecaków-apteczek w schroniskach, aby ułatwić dostęp do niezbędnego wyposażenia turystycznego dla osób wyruszających w góry.

  • w

    Maciej Musiałowski nowym właścicielem średniowiecznego zamku w Domanicach (gazetawroclawska.pl)

    Maciej Musiałowski, aktor znany z filmu „Sala samobójców. Hejter,” wszedł w posiadanie nowego nabytku w postaci średniowiecznej budowli na Dolnym Śląsku, jaką jest zamek w Domanicach koło Wałbrzycha. Na zamku odbyła się również inauguracja trzydniowego Festiwalu Sztuk Zjednoczonych.

    W XVI wieku Zamek Domanice na Dolnym Śląsku był szlacheckim dworem, a od końca XVII wieku przekształcił się w arystokratyczny pałac. Przez wieki przynależał do znanych śląskich rodów, takich jak Oppersdorffowie, Seherr-Thossowie i Tschirscy. Pałac nosił miano zamku, nawiązując do rycerskich tradycji, a jego położenie zapewniało malownicze widoki na okolicę oraz dawne cele obronne. Wśród dawnych mieszkańców Domanic znajdował się książę Fryderyk Wilhelm von Brandenburg. W XIX wieku do zamku prowadziła reprezentacyjna aleja kasztanowa, a dziedziniec został urokliwie zaaranżowany.

    Zamek w Domanicach został sprzedany pod koniec grudnia 2022 roku i znalazł nowego właściciela. Oby obiekt ten, umiejscowiony na skalnym cyplu nad brzegiem Bystrzycy, odzyskał swoje urokliwe piękno i powrócił do pełnienia roli dolnośląskiej dekoracji.

    Nowym właścicielem zamku okazał się aktor Maciej Musiałowski, który dołączył do grona ekscentrycznych artystów, łączących pasję do historii i architektury z miłością do sztuki i kultury. Musiałowski wyraził swoje zobowiązanie do dbania, rozwijania i przekazywania obiektu przyszłym pokoleniom, co ogłosił na swoim profilu na Instagramie.

    Aktualnie Fundacja Rodziny Musiałowskich na Rzecz Kultury formalnie zarządza Zamkiem Domanice od lipca br. Aktor wraz z rodziną rozpoczął też pierwszą edycję Festiwalu Sztuk Zjednoczonych, który odbył się w średniowiecznym Zamku Domanice i przylegających do niego ogrodach, zajmujących łącznie 5 tysięcy metrów kwadratowych.

    Festiwal ma na celu połączenie różnych dziedzin sztuki i stworzenie miejsca, gdzie artyści mogą wymieniać się energią z publicznością. Wydarzenie zgromadziło rzeźbiarzy, malarzy, tancerzy, aktorów, muzyków, pisarzy, performerów, mecenatów sztuki, projektantów ceramiki oraz nauczycieli jogi i tańca, oferując niezapomniane doznania duchowe i fizyczne.

  • w

    Sąd administracyjny w Warszawie wstrzymuje postępowanie w sprawie kopalni Turów (gazetawroclawska.pl)

    Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wstrzymał postępowanie dotyczące decyzji środowiskowej Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska odnośnie wydobycia węgla w kopalni Turów. Decyzja ta wynika z braku zakończenia równoległego postępowania w sprawie zmiany decyzji środowiskowej. Sędzia Agnieszka Wójcik zaznaczyła, że sąd miał obowiązek wstrzymania postępowania w tej sprawie.

    Sędzia Agnieszka Wójcik uzasadniła tę decyzję, wskazując na obowiązek sądu administracyjnego do wstrzymania postępowania. Pełnomocnik Greenpeace, mec. Bartosz Rogala, wyjaśnił, że inwestor złożył wniosek o zmianę decyzji przed zaskarżeniem jej przez ekologów. Później PGE GiEK wycofało ten wniosek, co skutkowało umorzeniem postępowania przez GDOŚ.

    Sędzia Wójcik podkreśliła, że postępowanie sądowe zostało wstrzymane do czasu uprawomocnienia decyzji o umorzeniu. Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa napisała, że decyzja WSA nie zagraża funkcjonowaniu kompleksu Turów, a koncesja na wydobycie obowiązuje do 2044 roku.

    Minister aktywów państwowych Jacek Sasin zaznaczył, że wstrzymanie postępowania to kluczowa decyzja dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. WSA zawiesił postępowanie sądowe w sprawie Turów. Koncesja na wydobycie obowiązuje do 2044 roku, więc funkcjonowanie kopalni nie jest zagrożone.

    Wojewódzki Sąd Administracyjny rozpatruje skargi organizacji ekologicznych dotyczące decyzji środowiskowej GDOŚ z września 2022 roku, zezwalającej na kontynuację wydobycia w Turów. Skargi zostały złożone przez m.in. Fundację Frank Bold, Greenpeace i Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA.

    Zarzuty odnoszą się do raportu inwestora o oddziaływaniu na środowisko, który był podstawą decyzji GDOŚ. Zaskarżona decyzja częściowo uległa zmianie, a minister klimatu i środowiska, opierając się na decyzji GDOŚ, przedłużył koncesję dla kopalni Turów do 2044 roku.

  • w

    5000 zł mandatu dla kierowcy-recydywisty, który przekroczył dozwoloną prędkość o 83 km/h (gazetawroclawska.pl)

    Działania specjalnej grupy SPEED doprowadziły do zatrzymania kierowcy, który rozwinął prędkość 153 km/h, mknąc aleją Jana III Sobieskiego w kierunku Mirkowa. Mężczyzna przekroczył dozwoloną prędkość aż o 83 km/h, podróżując sportową Kią Stinger.

    34-letni kierowca osiągnął prędkość 153 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 70 km/h. Jednak nie zdawał sobie sprawy, że jego nadmierną brawurę zarejestrował nieoznakowany radiowóz policji. Podczas rozmowy z funkcjonariuszami kierowca twierdził, że nie ma możliwości, aby jechał tak szybko. Z tego względu stanowczo odmówił przyjęcia mandatu w wysokości 5000 złotych.

    Tak wysoki mandat, który wypisano za przekroczenie prędkości o 83 km/h, jest efektem wcześniejszych wykroczeń mężczyzny oraz wprowadzenia przepisów dotyczących recydywy od września 2022 roku. Mł. asp. Rafał Jarząb, rzecznik prasowy z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, tłumaczy, że kierowca, który w ciągu dwóch lat miał już wyroki za podobne wykroczenia, odpowie teraz przed sądem jako recydywista.

    Nowe odcinkowe pomiary prędkości na Dolnym Śląsku

    Na Dolnym Śląsku wprowadzone zostaną nowe odcinkowe pomiary prędkości. Jeden z nich działa już na autostradzie A4, a kolejny zostanie uruchomiony na alei Sobieskiego we Wrocławiu. Kontrola będzie przebiegać na odcinku drogi o długości trzech kilometrów.

    Dzięki takiemu rozwiązaniu jak odcinkowe pomiary prędkości można monitorować prędkość pojazdów na danym fragmencie drogi, a nie tylko w pojedynczym punkcie jak w konwencjonalnych fotoradarach. Dlatego kierowcy, którzy pokonają ten odcinek szybciej, niż dopuszczają znaki, otrzymają wezwanie do zapłaty.

    Przyszłe urządzenia mają zapobiegać zachowaniom podobnym do tego, które miało miejsce w przypadku kierowcy sportowej Kii. Policja apeluje o odpowiedzialną jazdę i przestrzeganie ograniczeń prędkości. Faktem jest, że niedostosowanie prędkości do warunków na drodze jest jednym z głównych czynników przyczyniających się do wypadków – podkreśla młodszy asp. Rafał Jarząb.

  • w

    25 lat twórczości Gosi Baczyńskiej! Jubileuszowy pokaz mody na Placu Solnym we Wrocławiu (gazetawroclawska.pl)

    Dnia 29 sierpnia na placu Solnym we Wrocławiu odbył się wyjątkowy pokaz mody, kończący rok jubileuszowy 25-lecia działalności twórczej Gosi Baczyńskiej. W roli gospodarza wydarzenia wystąpił Olivier Janiak, natomiast specjalnym gościem wieczoru był Maciej Musiałowski, który zaprezentował kameralny recital oparty na dziełach Szekspira.

    Gosia Baczyńska, związana z Wrocławiem, studiowała na wydziale Ceramiki i Szkła na ASP. Jej debiut mody w 2000 roku na rynku wrocławskim zdobył serca mieszkańców, ugruntowując jej reputację. Od tego czasu projektantka stała się rozpoznawalna zarówno w Polsce, jak i za granicą, prezentując swoje kreacje na wybiegach i w renomowanych salonach mody.

    Jubileusz 25-lecia pracy artystycznej skłonił Gosię Baczyńską do zaprezentowania swoich arcydzieł podczas pokazu mody na placu Solnym. Wydarzenie przyciągnęło wielu entuzjastów mody, którzy chcieli zobaczyć zarówno charakterystyczne projekty, jak i najnowsze kreacje z jej kolekcji. Wzbogacenie wieczoru zapewnił recital Macieja Musiałowskiego oraz obecność wielu znanych osobistości ze świata mody i showbiznesu.

    Wrocław, miejsce pierwszego pokazu Gosia Baczyńska, stanowiło doskonałą lokalizację dla tego wyjątkowego wydarzenia. Partnerem i organizatorem pokazu był producent ceramiki, marka Ceramika Paradyż, z którą projektantka współpracuje od długiego czasu. Jej 7 kolekcji ceramiki cieszyło się dużym zainteresowaniem. Pokazowy Showroom Paradyż Home będzie dostępny na placu Solnym przez następne dwa tygodnie.

    Pokaz mody na Placu Solnym był otwartym wydarzeniem, przyciągającym mieszkańców Wrocławia mimo deszczowej pogody. Pojawili się liczni entuzjaści, aby zobaczyć ikonę polskiej mody w akcji.

  • w

    Remont ulicy Legnickiej dobiega końca. Otwarcie torowiska nastąpi wcześniej niż planowano (gazetawroclawska.pl)

    Za niedługo zakończy się trwający od połowy czerwca remont ulicy Legnickiej. Otwarcie torowiska planowane jest wcześniej niż przewidywano.

    Rozpoczęcie remontu torowiska na ul. Legnickiej nastąpiło po uruchomieniu nowej trasy tramwajowej przez Popowice, co umożliwiło reorganizację rozkładu jazdy i przekierowanie ruchu tramwajowego. Prace remontowe są na finiszu, a ich zakres obejmował różne obszary.

    Największym aspektem modernizacji ul. Legnickiej była przebudowa torowiska i sieci trakcyjnej na odcinku Zachodnia – Niedźwiedzia. Zostało wymienione 1400 metrów torów, 26 słupów trakcyjnych oraz 1 km sieci trakcyjnej. Między torami zasadzono rozchodniki na powierzchni ponad 3350 metrów kwadratowych.

    Kolejnym etapem modernizacji była przebudowa skrzyżowania ul. Legnickiej z Kwiską i Małopanewską oraz wymiana rozjazdu przy zajezdni. Prace objęły betonowe elementy torowiska oraz nawierzchnię asfaltową. Nowy rozjazd tramwajowy pojawił się także przy skrzyżowaniu z ul. Milenijną. Koszt modernizacji przekroczył 17 mln zł.

    Zgodnie z umową termin zakończenia remontu to 9 września. Jednak otwarcie ul. Legnickiej planowane jest na 3 września, a linie tramwajowe 3 i 10 wrócą na trasę. Natomiast była linia 31 zostanie zmieniona na linię 21, która przejedzie nową trasą przez ulice Świeradowską, Bardzką, Joannitów, Piłsudskiego, Legnicką i Pilczycką do Tarczyński Arena. Linia autobusowa 733 zostanie zlikwidowana.

  • w

    Dolnośląskie: Śmiertelny wypadek na drodze w kierunku Pieszyc. Osobówka potrąciła 63-letniego rowerzystę (gazetawroclawska.pl)

    Do śmiertelnego wypadku doszło w sobotę w miejscowości Pieszyce na Dolnym Śląsku, w wyniku którego potrącony został mężczyzna z rowerem. Z powodu poniesionych obrażeń poszkodowany zmarł na miejscu zdarzenia. Dochodzenie w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Dzierżoniowie.

    Tragiczna sytuacja miała miejsce 26 sierpnia około godziny 22.30 na drodze między Pieszycami a Piskorzowem (pow. dzierżoniowski, woj. dolnośląskie). Dyżurny przyjął zgłoszenie, że osobówka potrąciła seniora, który szedł środkiem jezdni, prowadząc rower. 63-letni mężczyzna zmierzał w kierunku Pieszyc.

    Jak informuje kom. Marcin Ząbek z Komendy Powiatowej Policji w Dzierżoniowie, według wstępnych ustaleń 63-mężczyzna poruszał się drogą z Piskorzowa w kierunku Pieszyc, idąc środkiem ulicy i prowadząc jednoślad. Rower seniora nie był oznakowany, brakowało mu oświetlenia i elementów odblaskowych. W pewnym momencie senior został potrącony przez nadjeżdżający samochód osobowy marki Honda, prowadzony przez 47-letniego kierowcę.

    Kierowca Hondy był trzeźwy w momencie wypadku

    Po przybyciu na miejsce wypadku funkcjonariusze poddali kierowcę Hondy badaniu alkomatem, który wykazał, że 47-latek nie prowadził pojazdu w stanie nietrzeźwości.

    Reanimacją poszkodowanego zajął się Zespół Ratownictwa Medycznego, jednak próby nie przyniosły żadnego efektu. Lekarze stwierdzili, że pacjent zmarł na miejscu zdarzenia. Planowana jest również sekcja zwłok 63-latka, która ujawni, czy w momencie wypadku mężczyzna był pod wpływem alkoholu.

    Dochodzenie w sprawie tragicznej śmierci seniora prowadzi Prokuratura Rejonowa w Dzierżonowie.

  • w

    Zakończono wymianę ciepłociągu pod ul. Kazimierza Wielkiego we Wrocławiu (gazetawroclawska.pl)

    Po dwóch miesiącach prac firma Fortum ukończyła wymianę ciepłociągu pod ul. Kazimierza Wielkiego we Wrocławiu. Nowa sieć jest już użytkowana, a ruch na ulicy powrócił do normy po zakończonym remoncie.

    Remont rozpoczął się 24 czerwca i obejmował odcinek od ul. Św. Mikołaja do ul. Wierzbowej we Wrocławiu. Stara sieć ciepłownicza z lat 50. i 60. została zastąpiona nowoczesną i preizolowaną siecią z czujnikami awarii. Nowa instalacja będzie służyć miastu przez długie lata.

    Przebudowa zakończyła się zgodnie z planem, a więc jeszcze przed końcem wakacji. Nowe rury zaczęły przewodzić ciepło od 17 sierpnia, a ruch drogowy przywrócono do normy w dniach 24-25 sierpnia. Wcześniej kierowcy przez dwa miesiące musieli radzić sobie z utrudnieniami, takimi jak zwężenie ulic i ograniczenia wjazdu.

    Odkryto butlę gazową i niewypał z II wojny światowej

    Pomimo przeprowadzonych prac teren praktycznie nie odbiega od pierwotnego stanu. Jedyną widoczną zmianą są przelotki dla samochodów między torami. Fortum wymieniło 1140 metrów ciepłociągu, zmodernizowało komory ciepłownicze i odtworzyło nawierzchnię. W trakcie prac odkryto także butlę gazową i niewypał z II wojny światowej. W sprawie powiadomiono odpowiednie służby, które usunęły potencjalnie ryzykowne znaleziska z terenu budowy.

    Przebudowana sieć obsługuje 115 węzłów ciepłowniczych, w tym mieszkania, restauracje i instytucje. Inwestycja kosztowała ponad 20 mln zł, z dofinansowaniem od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Prace nad realizacją projektu wykonywane były przez spółki Domtom Plus i Rurbet.

  • w

    Mieszkańcy wrocławskiej kamienicy przy ul. Kościuszki walczą z pluskwami od kilku lat (i.pl)

    W centrum Wrocławia mieszkańcy jednej z kamienic zmagają się z długotrwałą plagą pluskiew, która trwa już od kilku lat. Ogniskiem tych insektów stało się mieszkanie lokatora, który zmarł w kamienicy. Mieszkańcy próbowali przekonać władze miasta i zarząd do wspólnej interwencji, niestety bez rezultatu.

    W 2019 roku budynek przy ulicy Kościuszki we Wrocławiu zaatakowały pluskwy. Powodem tego był styl życia lokatora mieszkania nr 13, gdzie często gromadzili się bezdomni, urządzając libacje. Po śmierci mężczyzny, do której doszło kilka miesięcy temu, pozostało zaniedbane, brudne i pełne insektów mieszkanie.

    Przez pięć lat mieszkańcy próbowali przekonać ZZK, ZGN WRO-DOM oraz Gminę Wrocław do podjęcia działań w celu zwalczania pluskiew. Niestety, nikt nie odpowiadał na ich apele. Dezynsekcje przeprowadzane były niesystematycznie, pomijając części wspólne, takie jak balkon, który stał się ogniskiem infekcji. Z kolei ostatnia dezynsekcja, przeprowadzona w lipcu 2023, była nieskuteczna ze względu na działania nowego lokatora.

    Lokatorzy skarżą się, że cała klatka schodowa nasycona jest nieprzyjemnym zapachem, a podczas dezynsekcji służby gminy miały też posprzątać balkon. Z kolei osoba przeprowadzająca oprysk wspominała o strasznym stanie mieszkania 13, wskazując na nadpaloną podłogę, a także wszechobecny brud i fetor. Sytuacja staje się coraz bardziej problematyczna, a gmina nie spełnia swoich obietnic.

    Lokal nr 13 był dezynfekowany w latach 2019, 2020 i 2022. Natomiast planowana dezynsekcja w 2023 roku nie doszła do skutku, ponieważ lokator nie wyraził zgody. Mieszkańcy proszą teraz ZZK i WRO-DOM o szybkie działania, aby pluskwy nie rozprzestrzeniły się na inne mieszkania. W ich opinii indywidualne opryski są już nieskuteczne. Zamiast tego, potrzebna jest kompleksowa dezynsekcja części wspólnych całego budynku.

    Lokal został przejęty przez Gminę Wrocław 18 lipca, w obecności policji. Natychmiast podjęto działania porządkowe, a po trzeciej rundzie dezynsekcji nastąpi sprzątanie mieszkania. Koszty dezynsekcji pokrywa gmina, ale koszty oprysków części wspólnych dzielone są proporcjonalnie. Nie podano jednak konkretnej daty rozwiązania problemu, a mieszkańcy są zaniepokojeni wysokimi kosztami i brakiem jasnej komunikacji ze strony miasta.

  • w

    Sąd Najwyższy podjął decyzję w sprawie śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie (gazetawroclawska.pl)

    Sąd Najwyższy odrzucił kasacje od wyroku dotyczącego śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie w 2016 roku. Czterej byli policjanci, którzy zostali skazani za znęcanie się nad Stachowiakiem, nie będą ponownie sądzeni.

    W uzasadnieniu postanowienia sędzia Zbigniew Puszkarski zaznaczył, że Sąd Najwyższy nie zauważył istotnych naruszeń prawa ani błędów w procedurze sądu okręgowego we Wrocławiu. Stwierdził, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku jest prawidłowe i rzetelne. Sąd podkreślił też, że kary więzienia dla oskarżonych funkcjonariuszy były odpowiednie i dotkliwe, dlatego nie wyraża sprzeciwu wobec ich surowości.

    Sąd Najwyższy skoncentrował się na pytaniu, czy śmierć Stachowiaka spowodowało użycie paralizatora przez policjantów. Decyzja o użyciu tasera była nieprawidłowa, jednak nie była też bezpośrednią przyczyną zgonu. Uznano, że nie wystąpiła potrzeba przeprowadzania nowego dochodzenia w tej sprawie.

    Sędzia Włodzimierz Wróbel również uzasadnił orzeczenie, podkreślając, że użycie tasera nie było bezpośrednią przyczyną śmierci Stachowiaka. Sąd uznał, że funkcjonariusze znęcali się nad nim, ale to nie taser był bezpośrednią przyczyną zgonu. I dodał, iż ma nadzieję, że podobne wydarzenia nigdy się nie powtórzą.

    Sąd Najwyższy odrzucił również kasacje byłego Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, który twierdził, że sąd drugiej instancji źle ustalił przyczyny tragedii. RPO argumentował, że sąd oparł się na jednej ekspertyzie, pomijając inne opinie naukowców i świadków. Ponadto, kasacje obrońców trzech skazanych również zostały oddalone, z przekonaniem o braku winy funkcjonariuszy.

    Igor Stachowiak został zatrzymany w maju 2016 roku i zmarł na komisariacie we Wrocławiu. Sąd Rejonowy skazał czterech byłych policjantów za znęcanie się nad zatrzymanym, a sąd II instancji podtrzymał skazujący wyrok, ale wykluczył, że użycie tasera było bezpośrednią przyczyną śmierci. Zmarły został także rażony paralizatorem przez policjanta w łazience. Po nagłośnieniu sprawy wybuchły zamieszki.

  • w

    Podczas remontu zawaliła się część budynku w Rząśniku. Dwie osoby zginęły pod gruzami (gazetawroclawska.pl)

    W środę w miejscowości Rząśnik na Dolnym Śląsku (pow. złotoryjski) podczas remontu doszło do katastrofy budowlanej, podczas której częściowo zawalił się dom. W wyniku tego zdarzenia pod gruzami zostali uwięzieni dwaj robotnicy.

    Państwowa Straż Pożarna otrzymała zgłoszenie, że po godzinie 11:00 w Rząśniku zawalił się budynek mieszkalny. Treść zgłoszenia podkreśliła, że w momencie katastrofy na placu budowy pracowało dwóch robotników i istnieje duże prawdopodobieństwo, że w tej chwili znajdują się pod gruzami.

    Jak poinformował mł. asp. Wojciech Walens, rzecznik prasowy Dolnośląskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, katastrofa spowodowała, że zawaleniu uległa cała ściana szczytowa budynku mieszkalnego. W wyniku zawału pod gruzami zostały uwięzione osoby z ekipy remontowej. Dodatkowo pojawiło się ryzyko, że zwisający dach również może się zawalić. Prace remontowe realizowano na poziomie piwnicy budynku.

    Strażacy przeprowadzili działania ratownicze, przystępując do ręcznego usuwania gruzu i przeszukiwania terenu w celu zlokalizowania ewentualnych osób poszkodowanych. Do akcji ratunkowej włączyli się zarówno strażacy z Państwowej Straży Pożarnej, jak i Ochotniczej Straży Pożarnej, we współpracy z grupą poszukiwawczo-ratowniczą z Wałbrzycha.

    Przed godz. 14:00 strażacy zdołali wydobyć spod gruzów osobę, która przebywała na terenie prac remontowych podczas wypadku. Niestety, po przybyciu lekarza stwierdzono, że zginęła na miejscu zdarzenia. Około godziny później natrafiono na drugą osobę, która niestety też zginęła pod gruzami.

    Strażacy dokładnie przeszukali cały teren, ale nie stwierdzono innych osób poszkodowanych. Budynek został zamknięty przez nadzór budowlany, a policjanci wyjaśniają przyczynę i okoliczności tej tragicznej sytuacji.

  • w

    Dolny Śląsk: Silne burze z gradem wielkości piłeczek pingpongowych. Połamane konary, obalone drzewa i zalane piwnice (gazetawroclawska.pl)

    W dniu 22 sierpnia nad Dolnym Śląskiem pojawiły się burze z gradem, dokonując szkód w okolicy, takich jak połamane konary i obalone drzewa. Warunki atmosferyczne wpłynęły również na ruch na autostradzie A4, który został spowolniony na odcinku 15 kilometrów.

    Sytuacja burzowa rozwinęła się bardzo szybko. Najpierw wystąpiły przelotne deszcze, które nawiedziły Wałbrzych. Następnie nadeszła burza, która kierowała się z Legnicy w stronę Wrocławia. Pogodzie towarzyszył silny wiatr wraz z opadami deszczu i miejscowym gradem.

    Po godz. 18:00 na telefonach komórkowych mieszkańców pojawił się alert pogodowy, ostrzegający o burzach z gradem, obfitych opadach i potencjalnych podtopieniach. Należy zaznaczyć, że tego samego wieczora w Kątach Wrocławskich spadł grad o wielkości piłeczek pingpongowych.

    Zawalone drzewo przygniotło trzy samochody

    Komenda PSP w Jaworze informuje również o połamanych drzewach, które uszkodziły groby na cmentarzu w Budziszowie Wielkim. Natomiast silny wiatr w Jaworze wyrwał drzewo z korzeniami, które zawaliło się na trzy samochody. Szczególne straty odnotowano w miejscowościach takich jak Wądroże Wielkie, Budziszów Wielki i Gądków. Burza dotknęła również Strzelin i przysporzyła problemów mieszkańcom Wiązowa.

    Strażacy z Dolnego Śląska podjęli ponad 200 nocnych interwencji. Działania straży pożarnej obejmowały usuwanie połamanych drzew oraz wypompowywanie wody z zalanych piwnic. Burza przeszła przez wiele powiatów, w tym wrocławski, średzki, strzeliński, milicki, oławski i jaworski.

  • w

    Modernizacja wału przeciwpowodziowego przy ul. Ślęzoujście dobiega końca (gazetawroclawska.pl)

    Po niemal roku prac odcinek wału przeciwpowodziowego, który znajduje się przy ul. Ślęzoujście, jest już praktycznie ukończony. Dzięki temu mieszkańcy Maślic i Praczy Odrzańskich wzbogacili się o nową ochronę przed powodzią, a także odnowioną ulicę.

    Ten odcinek wału był najbardziej narażonym elementem w obronie Wrocławia przed powodzią i stanowił potencjalne zagrożenie dla miasta. W trakcie prac remontowych, które trwały ponad rok, wał został wzmocniony, zabezpieczony tkaninami bentonitowymi, a do tego wyposażony w przepust z zasuwą wrzecionową na rzece Ługowina, aby zapobiec efektowi cofki. W przypadku ul. Ślęzoujście – również przeszła metamorfozę.

    Ulica Ślęzoujście uzyskała chodnik, elementy bezpieczeństwa drogowego i oświetlenie, a także nową nawierzchnię, zastępując wcześniejszą kostkę brukową. Ponadto, wprowadzono progi zwalniające oraz ograniczenie prędkości do 30 km/h, co poprawiło bezpieczeństwo zwłaszcza dla pieszych, rowerzystów i osób niepełnosprawnych.

    Tomasz Jankowski, rzecznik prasowy Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta, podkreśla, że prace były owocem współpracy z Wodami Polskimi, nie tylko wzmacniając wał, ale także poprawiając infrastrukturę drogową oraz dodając terenów zielonych i infrastruktury dla zwierząt. Warto też wspomnieć o specjalnych przejściach dla płazów, które chronią je przed samochodami.

    Obecnie na ul. Ślęzoujście trwają ostatnie prace porządkowe. Oficjalne otwarcie odcinka drogi i wału przeciwpowodziowego planowane jest we wrześniu. Koszt inwestycji wyniósł ok. 12,5 mln zł, z czego 4 mln zł otrzymano od Wód Polskich. Modernizacją obiektu zajęła się firma Strabag Infrastruktura Południe sp. z o.o.Po niemal roku prac odcinek wału przeciwpowodziowego, który znajduje się przy ul. Ślęzoujście, jest już praktycznie ukończony. Dzięki temu mieszkańcy Maślic i Praczy Odrzańskich wzbogacili się o nową ochronę przed powodzią, a także odnowioną ulicę.

    Ten odcinek wału był najbardziej narażonym elementem w obronie Wrocławia przed powodzią i stanowił potencjalne zagrożenie dla miasta. W trakcie prac remontowych, które trwały ponad rok, wał został wzmocniony, zabezpieczony tkaninami bentonitowymi, a do tego wyposażony w przepust z zasuwą wrzecionową na rzece Ługowina, aby zapobiec efektowi cofki. W przypadku ul. Ślęzoujście – również przeszła metamorfozę.

    Ulica Ślęzoujście uzyskała chodnik, elementy bezpieczeństwa drogowego i oświetlenie, a także nową nawierzchnię, zastępując wcześniejszą kostkę brukową. Ponadto, wprowadzono progi zwalniające oraz ograniczenie prędkości do 30 km/h, co poprawiło bezpieczeństwo zwłaszcza dla pieszych, rowerzystów i osób niepełnosprawnych.

    Tomasz Jankowski, rzecznik prasowy Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta, podkreśla, że prace były owocem współpracy z Wodami Polskimi, nie tylko wzmacniając wał, ale także poprawiając infrastrukturę drogową oraz dodając terenów zielonych i infrastruktury dla zwierząt. Warto też wspomnieć o specjalnych przejściach dla płazów, które chronią je przed samochodami.

    Obecnie na ul. Ślęzoujście trwają ostatnie prace porządkowe. Oficjalne otwarcie odcinka drogi i wału przeciwpowodziowego planowane jest we wrześniu. Koszt inwestycji wyniósł ok. 12,5 mln zł, z czego 4 mln zł otrzymano od Wód Polskich. Modernizacją obiektu zajęła się firma Strabag Infrastruktura Południe sp. z o.o.

  • w

    Tragiczne zdarzenie przy Wyspie Słodowej we Wrocławiu. Z Odry wyłowiono ciało mężczyzny (gazetawroclawska.pl)

    Wczoraj rano doszło do tragicznej sytuacji przy Wyspie Słodowej, gdzie służby wyłowiły z rzeki Odra ciało mężczyzny. Przebywający na miejscu zdarzenia Zespół Ratownictwa Medycznego podjął próby resuscytacji poszkodowanego. Niestety nie udało się go uratować.

    W niedzielę, 20 sierpnia, przy Wyspie Słodowej zginął mężczyzna, który został wyciągnięty z Odry. Dyżurny odebrał zgłoszenie około godziny 9:00, oddelegowując do akcji funkcjonariuszy z Komisariatu Wodnego Policji we Wrocławiu i z pobliskiego komisariatu, jednostki Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, jednostki ratownictwa wodnego Państwowej Straży Pożarnej oraz Zespół Ratownictwa Medycznego.

    Poszkodowanego odnalazł płetwonurek

    Dolnośląskie WOPR powiadomiło, że od momentu otrzymania zgłoszenia ich jednostka pojawiła się na miejscu zdarzenia w ciągu trzech minut. Do Odry wszedł ratownik, rozpoczynając poszukiwania zaginionego mężczyzny. Następnie do akcji przyłączyły się jednostki ratownictwa wodnego Państwowej Straży Pożarnej, wysyłając do rzeki płetwonurka, który po kilkudziesięciu minutach odnalazł poszkodowanego.

    Jak relacjonuje st. asp. Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, poszkodowanego poddano próbom resuscytacji, które niestety nie przyniosły żadnych rezultatów. Mężczyzna zmarł na miejscu zdarzenia. Jak na tę chwilę tożsamość zmarłego nie jest znana. Wstępne ustalenia wskazują, że była to osoba bezdomna.

  • w

    Pościg za kierowcą przewożącym nielegalnych imigrantów. Zatrzymano osiem osób, niektóre były w bagażniku (gazetawroclawska.pl)

    Na Dolnym Śląsku zakończono pościg na A4, dzięki któremu zatrzymano ośmiu nielegalnych imigrantów pochodzących z Turcji. Kierowca samochodu osobowego marki Skoda, który próbował przewieźć swoich pasażerów do Niemiec, zdołał uciec. Obecnie poszukiwany jest przez funkcjonariuszy.

    Policjanci z Wrocławia otrzymali zgłoszenie o podejrzanym transporcie nielegalnych imigrantów. Po namierzeniu samochodu policjanci rozpoczęli pościg, ponieważ kierowca odmówił zatrzymania się do kontroli. Pościg wydarzył się w rejonie Karwian. Kierowca uciekający pojazdem osobowym ostrożnie wyprzedzał inne auta, lekceważąc zasady ruchu drogowego na oczach policjantów.

    Kierowca nagle zatrzymał pojazd i zaczął uciekać pieszo

    Jak przedstawiła st. asp. Aleksandra Freus z wrocławskiej Komendy Miejskiej Policji, funkcjonariusze próbowali zatrzymać samochód do kontroli, używając sygnałów dźwiękowo-świetlnych. Jednak kierowca nie miał zamiaru podporządkować się poleceniom. Z tego względu pościg wzmocniono dodatkowymi siłami. Ścigany kierowca nagle się zatrzymał, a następnie zaczął uciekać pieszo, pozostawiając w samochodzie osiem osób. Okazało się, że to nielegalni imigranci, którzy są obywatelami Turcji.

    Osoby podróżujące autem zostały zatrzymane i osadzone w policyjnym areszcie, a kierowca nadal jest poszukiwany. Nielegalni imigranci zostali przekazani funkcjonariuszom Straży Granicznej. Wrocławska policja opublikowała dramatyczny film z momentem zatrzymania, ukazujący niebezpieczne sytuacje na A4. Nagranie pokazuje również, że część imigrantów podróżowała w bagażniku pojazdu.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.