Więcej wpisów

  • w

    Marszałek Sejmu wspiera inicjatywę „Chrońmy Dzieci”, która wzmacnia rolę rodziców w radach szkolnych (i.pl)

    W czwartek Sejm przyjęła nowelizację ustawy Prawo oświatowe, znaną jako “Chrońmy dzieci”. Jej głównym celem jest umocnienie roli rodziców i ich przedstawicieli w szkolnych radach rodziców, dając im możliwość sprzeciwu wobec niepożądanych treści kierowanych do dzieci przez różnego rodzaju organizacje, działające także w szkołach.

    Uchwalenie nowelizacji poparło 243 posłów, 202 było przeciwnych, a dwóch wstrzymało się od głosu. Przed głosowaniem Sejm odrzucił cztery poprawki zaproponowane przez Lewicę. Te poprawki miały m.in. na celu zdefiniowanie terminu „seksualizacja” w kontekście ustawy oraz wyrównanie praw i obowiązków różnych wyznań, włącznie z Kościołami, planujących działalność edukacyjną w placówkach szkolnych.

    Zaakceptowano poprawkę zaproponowaną przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, która poszerza zasady dotyczące działalności podmiotów chcących działać w szkołach lub przedszkolach pod kontrolą jednostek samorządu terytorialnego.

    Ograniczenie możliwości organizacjom wspierającym „seksualizację dzieci”

    Projekt ustawy koncentruje się na zmianach dotyczących organizacji, których statutowym celem jest działalność edukacyjna lub wsparcie rozwoju placówek oświatowych. Projekt przewiduje ograniczenie możliwości organizacji propagujących „seksualizację dzieci” w przedszkolach i szkołach.

    W uzasadnieniu projektu podkreśla się, że celem nowelizacji jest wzmocnienie roli rodziców oraz ich reprezentantów w szkolnych radach rodziców, dając im narzędzie do przeciwdziałania niechcianym treściom kierowanym do dzieci przez różne organizacje, również te obecne w środowisku szkolnym.

    Marszałek Sejmu Elżbieta Witek poparła projekt ustawy i zorganizowała spotkanie w Sejmie 24 marca pod hasłem „Chrońmy dzieci, wspierajmy rodziców”, z udziałem ponad 70 organizacji pozarządowych zajmujących się pomocą dzieciom i rodzinom.

  • w

    Agent PRL na liście wyborczej: Bogusław Wołoszański startuje z listy KO (i.pl)

    Dr. Karol Nawrocki wskazał na fakt, że agenci komunistycznego wywiadu, znudzeni zapleczem, angażują się w demokrację. Wypowiedź dr. Nawrockiego nawiązuje do startu Bogusława Wołoszańskiego z Koalicji Obywatelskiej w wyborach, a przy okazji ujawnia jego przeszłość jako agenta PRL.

    W Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej, podczas której zatwierdzano listy kandydatów do Sejmu i Senatu. Jedną z niespodzianek był start lidera Agrounii Michała Kołodziejczaka z listy KO. Aczkolwiek pojawiła się jeszcze jedna osoba, która z łatwością przyciągnęła uwagę mediów.

    Donald Tusk ogłosił, że w wyborach z KO wystartuje też dziennikarz Bogusław Wołoszański, który będzie liderem listy w Piotrkowie Trybunalskim. Misją Wołoszańskiego jest odsłona lidera listy przeciwników, Antoniego Macierewicza. Wołoszański jest zadowolony ze swojego zaangażowania i uważa, że to dopiero początek.

    Wołoszański miał donosić na brytyjską Polonię

    Współpracując jako korespondent Polskiego Radia i Telewizji w Londynie, Wołoszański miał związek z wywiadem PRL. Podczas pracy dla wywiadu przyjął pseudonim „Ben”, którego zaczął używać w 1985 roku. Wołoszański informował Służbę Bezpieczeństwa o kontaktach wśród Polonii i próbował zdyskredytować innego dziennikarza.

    Jak zaznaczył sam Wołoszański, nie żałuje współpracy z wywiadem. Przyznaje się do tego okresu w swoim życiu i zaprzecza, że miał związek z dostarczaniem materiałów o brytyjskiej Polonii. Niemniej jednak ujawnione informacje wywołały kontrowersje wobec jego kandydatury.

    Prezes IPN, Karol Nawrocki, wśród agitujących za demokracją zwrócił uwagę na agenta „Rewo”/„Ben”. Ponadto, odsłonił też dokumenty związane z jego współpracą oraz dostarczanie informacji o Wielkiej Brytanii i NATO. Z kolei Wołoszański określił te fakty jako „odgrzewane kotlety”.

  • w

    Nagłe zmiany w panelu na Campusie Polska Przyszłości. „Wydarzenie specjalne” z Marcinem Mellerem zostało odwołane (i.pl)

    Na imprezie z udziałem Rafała Trzaskowskiego zostało odwołane „wydarzenie specjalne”, podczas którego Marcin Meller miał prowadzić panel z udziałem innych osobistości. Organizatorzy wyrazili wdzięczność Mellerowi za współpracę. Natomiast szczegóły kontrowersji związanej z Grzegorzem Sroczyńskim można zobaczyć poniżej.

    Marcin Meller, znany dziennikarz i publicysta, ogłosił, że nie odbędzie się zaplanowany panel „symetrystów” na Campus Polska Przyszłości, z udziałem Dominiki Sitnickiej, Grzegorza Sroczyńskiego i Jana Wróbla. Informację tę przekazał wieczorem na Facebooku.

    Zaskakujące odwołanie spotkania wywołało falę pytań. Marcin Meller wyjawił, że organizatorzy zapytali go, czy może poprowadzić panel, ale bez Grzegorza Sroczyńskiego. Meller kategorycznie odmówił, z racji czego ostatecznie zaproszenie do prowadzenia panelu zostało anulowane.

    Meller rezygnuje z rozmowy z Marcinem Iwińskim z CD Projekt Red

    Meller podziękował pozostałym uczestnikom panelu za akceptację zaproszenia. Wyraził też swoje niezadowolenie z ingerencji organizatorów, stwierdzając, że zrezygnował także z prowadzenia rozmowy z Marcinem Iwińskim z CD Projekt Red, który również miał się pojawić na panelu.

    Przypomnijmy, że Grzegorz Sroczyński jest dziennikarzem, który przeszedł do prowadzenia audycji w RMF FM. Co prawda nie będzie już prowadził audycji “Świat się śmieje”. Jednak w dalszym ciągu będzie miał swój podcast “Sabat symetrystów”. Warto dodać, że Sroczyński zdobył wcześniej różne nagrody za swoją pracę dziennikarską, w tym nagrodę Grand Press.

  • w

    Rzecznik rządu krytykuje słowa Donalda Tuska o „unieważnieniu” referendum (i.pl)

    Rzecznik rządu, Piotr Müller, wypowiedział się w związku ze słowami Donalda Tuska na temat referendum. Szef PO stwierdził, że „unieważnia” to referendum, ponieważ według niego jest to działanie przekraczające kompetencje.

    Rzecznik rządu w programie „Kwadrans polityczny” na TVP1 skomentował ostatnie słowa Tuska. Szef PO ogłosił unieważnienie referendum, uznając je za niewiążące prawnie. Deklaracja ta padła na Radzie Krajowej Platformy Obywatelskiej.

    Piotr Müller, rzecznik rządu, zauważył, że Donald Tusk przyjmuje rolę Sądu Najwyższego, stwierdzając ważność referendum. Rzecznik podkreślił, że takie referendum stwarzałoby problemy dla Platformy Obywatelskiej, ograniczając niektóre plany polityczne.

    Referendum jest częścią kampanii wyborczej PiS

    Odpierając zarzuty, Müller odrzucił pomysł, że referendum jest częścią kampanii wyborczej PiS. Podkreślił, że pytania referendum dotyczą istotnych kwestii, których obawiają się rywale polityczni. Müller zaproponował wysoką frekwencję, twierdząc, że powinna przekroczyć 50%. Z tego względu zasugerował zorganizowanie referendum w dniu wyborów.

    Rzecznik rządu skomentował również start Michała Kołodziejczaka z Agrounii z listy Koalicji Obywatelskiej. Müller krytycznie ocenił tę decyzję, zastanawiając się, jak Kołodziejczak będzie głosował w sprawach związanych z pakietem Fit for 55 oraz ograniczeniami w hodowli, które wspierane są przez PO.

    Müller podkreślił, że nie jest pewne, czy Kołodziejczak zostanie wybrany do Sejmu. Wyraził też nadzieję, że wyborcy nie poprą nietypowych koalicji. Dodał również, że Donald Tusk próbuje zapełnić lukę pozostawioną po potencjalnej koalicji.

  • w

    Paweł Kukiz wyraził zdanie na temat referendów w Polsce. Skomentował też pytania zaproponowane przez PiS (i.pl)

    Paweł Kukiz wyraził swoje stanowisko na temat referendów w Polsce. Odniósł się do krytyki związanej z pytaniami, jakie proponuje PiS, oznajmiając, że nie ma zarzutów co do ich treści. Zaznaczył, że pytania te jeszcze zostaną doprecyzowane.

    Na Facebooku Kukiz skomentował wypowiedzi Bronisława Komorowskiego na temat referendum. Komorowski nazwał planowane referendum “traktowaniem obywateli jak idiotów”. Kukiz zwrócił uwagę, że sam Komorowski w 2015 roku stosował podobną praktykę, rozpisując referendum z nieprecyzyjnymi pytaniami. Kukiz podkreślił, że taka forma referendów jest narzędziem polityków, nie obywateli.

    Kukiz odszedł od zarzutu Komorowskiego o wykorzystywanie referendum przez PiS w celach wyborczych, przypominając, że sam Komorowski walczył o reelekcję w 2015 roku, pytając o JOW-y. Również skrytykował zarzut Komorowskiego o pytania o oczywiste kwestie, twierdząc, że obecne referendum różni się istotnie od tego proponowanego przez Komorowskiego. Zauważył różnice w głośności, frekwencji oraz kosztach.

    Kukiz zaznaczył, że żadne z referendów nie jest „prawdziwie obywatelskie”, ponieważ brakło konsultacji ze środowiskiem pozapartyjnym. Przywołał przykład referendum z 2005 roku, gdy PO zebrało podpisy pod petycją. Wyjaśnił, że w Polsce brakuje prawdziwie obywatelskiego referendum ze względu na obowiązujące przepisy i potrzebę zatwierdzenia przez polityków.

    Kukiz wspomniał o propozycjach PiS i PO dotyczących referendów, które miałyby większy wpływ na władzę po przekroczeniu progu frekwencyjnego. Zauważył, że partie forsują referenda, gdy są w opozycji, a o nich zapominają, będąc u władzy. Podkreślił, że celem referendów powinno być umożliwienie obywatelom wpływu na władzę między wyborami.

    Kukiz podkreślił hipokryzję opozycji krytykującej obecne referendum i uważa, że pytania proponowane przez PiS mogłyby być zadane w prawdziwie obywatelskim referendum. Nie kwestionuje treści pytań, lecz ich precyzję. Skomentował także, że referenda obywatelskie w Polsce są trudne do osiągnięcia ze względu na terminy wyborów.

  • w

    Kołodziejczakowi chodzi tylko o pozycję na liście wyborczej, twierdzi Paulina Henning-Kloska (i.pl)

    Paulina Henning-Kloska, przewodnicząca Polska 2050, komentuje przyjęcie Michała Kołodziejczaka z Agrounii przez Koalicję Obywatelską. Kołodziejczak miał wcześniej próbę startu z Polską 2050 i PSL w Trzeciej Drodze, jednak grupa Szymona Hołowni wysunęła ku temu stanowczy sprzeciw.

    Niedoszła sojuszniczka Kołodziejczaka w Polsce 2050 wyraża zdziwienie jego wspólnym startem z Koalicją Obywatelską. Krytykuje polityka za planowanie kryzysu konstytucyjnego i brak chęci tworzenia demokratycznego rządu z Donaldem Tuskiem. Uważa, że Kołodziejczak zmienił zdanie z powodu braku samodzielnego startu i skorzystał z ostatniej propozycji, ignorując idee na rzecz wysokiej pozycji wyborczej.

    Donald Tusk zadowolony z sojuszu z Kołodziejczakiem

    Michał Kołodziejczak będzie liderem listy Koalicji Obywatelskiej w Koninie, a więc tam, gdzie prawdopodobnie będzie też startować Paulina Henning-Kloska. Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosili koalicyjny komitet wyborczy, pomimo sprzeciwu Hołowni wobec uwzględnienia Kołodziejczaka.

    Lider Agrounii ostrzega PSL przed współpracą z partią Hołowni, a Donald Tusk wyraża zadowolenie z sojuszu z Kołodziejczakiem. Szef Platformy Obywatelskiej uważa to za pozytywny krok, który skutecznie łączy różne rodowody i drogi życiowe. PSL liczyło na rolniczy elektorat dzięki Kołodziejczakowi. Co więcej, Agrounia próbowała także sojuszu z Porozumieniem, ale nic z tego nie wyszło. W efekcie Kołodziejczak i Porozumienie zakończyli współpracę, co spowodowało odejście młodych działaczy.

    Prezes PSL odmawia komentarza na temat obecności Kołodziejczaka na liście Koalicji Obywatelskiej.

  • w

    Na Twitterze opublikowano fałszywe zdjęcie z helikopterami wojskowymi tworzącymi wulgarne hasło opozycji (i.pl)

    Na Twitterze pojawiło się zdjęcie z rzekomą defiladą wojskową „Silna Biało-Czerwona”, ukazujące helikoptery tworzące obraźliwe hasło przeciwko opozycji. Sfałszowane zdjęcie szybko zostało zauważone przez osoby związane z opozycją.

    Wtorkowa defilada wojskowa „Silna Biało-Czerwona” przeszła przez warszawską Wisłostradę, gromadząc około 2 tys. żołnierzy i prezentując ponad 200 pojazdów oraz liczne statki powietrzne. Jest to gwóźdź programu w obchodach Święta Wojska Polskiego, które obejmuje czołgi, haubice, rakietnice, drony, systemy obrony powietrznej i nowoczesne samoloty.

    Fałszywe zdjęcie helikopterów z hasłem „J…ć PiS”

    Podczas wydarzenia nie obyło się również bez pewnej formy manipulacji, zwłaszcza w kontekście mediów społecznościowych. Na Twitterze pojawiło się fałszywe zdjęcie helikopterów, które ustawiły się, aby stworzyć napis “J…ć PiS”. Opozycyjni politycy, dziennikarze i użytkownicy Twittera, w tym Robert Biedroń i Sebastian Kościelniak, zaczęli udostępniać je na swoich profilach.

    Nawet dziennikarze, jak Witold Sokała z portalu Energetyka24.pl, skomentowali zdjęcie w kontekście kampanii wyborczej i relacji z politykami partii rządzącej. Manipulacja ta wywołała kontrowersje, a niektórzy dziennikarze wskazywali na ironię całej sytuacji.

    Opozycja przerobiła zdjęcie w celu wywołania kontrowersji. Samuel Pereira z TVP.Info zwrócił uwagę na to, że ta fałszywa fotka przypisuje polskiemu wojsku nienawistne przesłanie. Natomiast inny użytkownik Twittera opublikował oryginalne zdjęcie z defilady, zanim jeszcze zostało sfabrykowane.

  • w

    Miedzno: Pościg policyjny, dachowanie i pijany kierowca (i.pl)

    W miejscowości Miedzno, w powiecie świeckim, doszło do poważnego wypadku. Samochód przewożący 9 osób, w tym siedmioro dzieci, dachował i uderzył w drzewo podczas policyjnego pościgu. Kierujący pojazdem był pijany i próbował uciec z miejsca zdarzenia. Wszystkie poszkodowane osoby zostały przewiezione do szpitala.

    We wtorek, 15 sierpnia, po godz. 20:00 do dyżurnego wpłynęło zgłoszenie o groźnym wypadku. Poinformowano policjantów, że kierowca peugeota 206 przewozi swoim autem zbyt wiele osób, w tym również dzieci. Funkcjonariusze ze Świecia rozpoczęli pościg za pojazdem, ponieważ kierowca odmówił zatrzymania się do kontroli drogowej. Podczas ucieczki wjechał na drogę leśną, gdzie doszło do dachowania. W samochodzie znajdowało się łącznie 9 pasażerów – informuje Komenda Powiatowa Policji w Świeciu.

    Kierowca peugeota unikał policyjnego patrolu i zdecydowanie coraz bardziej przyspieszał. Mundurowi podjęli pościg za uciekinierem. W pewnym momencie mężczyzna wjechał na leśną drogę, gdzie przejechał około 700 m. Zaraz potem stracił kontrolę, co spowodowało, że samochód zaliczył dachowanie. Po wypadku kierowcy udało się wydostać przez wybitą szybę. Kiedy tylko opuścił pojazd, od razu próbował ucieczki, lecz szybko został ujęty. Mężczyzna podróżował pod wpływem alkoholu, a w jego organizmie wykryto około 1,3 promila.

    W samochodzie podróżowało łącznie dziewięć osób, w tym sześcioro dzieci – informuje dyżurny Komendy Wojewódzkiej PSP. Wszystkie osoby zostały przetransportowane do szpitala. Na szczęście ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Decyzja o hospitalizacji była raczej profilaktyczna – wyjaśnia dyżurny z Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu.

    Trwa dochodzenie w celu wyjaśnienia szczegółów zdarzenia. Ostateczny los kierowcy zostanie ustalony przez sąd. Po przybyciu na miejsce policjanci zastali pojazd osobowy, który dachował na leśnej drodze podczas policyjnego pościgu. W wyniku dachowania pasażerowie zostali wyrzuceni z pojazdu – donosi Ochotnicza Straż Pożarna Osie.

    Zespół Ratownictwa Medycznego udzielił pomocy poszkodowanym, a w akcji udział wzięły cztery zastępy Jednostek Ochrony Przeciwpożarowej.

  • w

    Centralny Port Komunikacyjny otrzymał prawie 300 mln zł od Komisji Europejskiej (i.pl)

    Komisja Europejska podjęła decyzję o przyznaniu dofinansowania projektowi linii Kolei Dużych Prędkości Warszawa – Łódź. Jest to znakomita wiadomość i solidne wsparcie dla Centralnego Portu Komunikacyjnego.

    Centralny Port Komunikacyjny otrzymał 64 miliony euro (około 290 milionów złotych) dofinansowania od Komisji Europejskiej. Głównym celem jest zbudowanie strategicznej, 140-kilometrowej linii Kolei Dużych Prędkości między takimi miastami jak Warszawa i Łódź.

    Dzięki prawie 290 mln zł dofinansowania od Komisji Europejskiej nastąpi znacznie skrócenie czasu podróży między Warszawą i Łodzią. Ponadto, będzie można zintegrować lotnisko CPK z siecią kolejową.
    Przyznane środki zasilą budowę dwóch odcinków linii
    Przyznane środki zostaną wykorzystane na opracowanie dokumentacji projektowej, niezbędnej do rozpoczęcia budowy dwóch odcinków linii. Pierwszy zacznie się w Warszawie Zachodniej, a drugi prowadzić będzie od skrzyżowania z linią kolejową nr 11 do stacji Łódź Niciarniana. Projekt jest wyceniany na 350 milionów złotych, a dofinansowanie wynosi 85% tej kwoty.

    Pełnomocnik rządu ds. CPK, Marcin Horała, podkreśla znaczenie nowej linii KDP i lotniska CPK dla transeuropejskiej sieci TEN-T. Komisja Europejska utrzymała projekt na swojej liście priorytetów dofinansowania.

    Dokumentacja dla odcinka Warszawa-CPK jest przygotowywana od listopada ubiegłego roku przez konsorcjum „Metroprojekt” i Sud Architekt Polska. Odcinek do Łodzi projektowany jest przez konsorcjum firm Egis Poland, Egis Rail i Jaf-Geotechnika. Planowana prędkość na trasie wynosi do 250 km/h, z celową prędkością docelową do 350 km/h. Czas podróży między miastami ma zostać skrócona o około 45 minut.

  • w

    Prokuratura postawiła zarzuty 19-latkowi podejrzanemu o brutalne zabójstwo 18-latki z Bytomia (i.pl)

    Dnia 12 sierpnia w spokojnym Radzionkowie (woj. śląskie) wydarzyła się tragiczna zbrodnia. Nieoficjalne źródła twierdzą, że mężczyzna w okrutny sposób zamordował 18-latkę, co wstrząsnęło lokalną społecznością. Ofiara została zaprowadzona do mieszkania, gdzie doszło do bestialskiego czynu. Mieszkańcy są przerażeni. Na szczęście podejrzany został już aresztowany i usłyszał zarzuty.

    W zeszłą sobotę Radzionkowem wstrząsnęła ohydna zbrodnia, do której doszło w centralnej części miasta, gdzie w wynajętym lokalu mieszkalnym znaleziono ciało kobiety. Zdruzgotani mieszkańcy nie mogą uwierzyć w to, co się wydarzyło pod ich nosem.

    Według doniesień przerażony sprawca miał ukryć zwłoki, owijając je w folię i spryskując pianą. Policjanci odkryli ciało młodej kobiety po otrzymaniu zgłoszenia przez osobę postronną. Dochodzenie na miejscu zbrodni prowadziła prokuratura, która ustaliła, że ofiarą okazała się 18-letnia mieszkanka Bytomia.

    14 sierpnia prokurator Anna Szymocha-Żak oficjalnie potwierdziła zatrzymanie 19-letniego mężczyzny podejrzanego o morderstwo, któremu przedstawiono zarzuty z art. 148 § 2. Złożono także wniosek o jego tymczasowe aresztowanie.

    Podczas przesłuchania 19-latek powiedział, że poznał swoją ofiarę w autobusie jadącym do Tarnowskich Gór. Następnie poszli do jego mieszkania, gdzie dopuścił się tej okrutnej zbrodni. Funkcjonariusze sprawdzają również rozmowę z numerem alarmowym, podczas której jakiś mężczyzna przyznał się do zabójstwa i sugerował, że zamierza targnąć się na swoje życie. Na razie nie ustalono, do kogo należał głos w telefonie.

    Mężczyzna wyraził skruchę za swoje czyny i przyznał się do winy. Uzasadniał swój czyn wewnętrznym pragnieniem odebrania życia. Jak na tę chwilę nie wiadomo, czy ofiara została uduszona. Pełniejsze informacje pojawią się dopiero po sekcji zwłok. Wyniki sekcji będą znane za około dwa tygodnie.

    W związku z młodocianym wiekiem przestępcy grozi maksymalnie 25 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Czy fabryki papieru w Brandenburgii odprowadzają do Odry ścieki o wysokiej temperaturze? (i.pl)

    Według portalu Maerkische Oderzeitung, w obliczu spadku populacji ryb i rozkwitu glonów rozważania nad kwestią, jaki wpływ mają ciepłe ścieki z fabryk papieru na ekosystem rzeki Odra, stają się bardzo istotne.

    Fabryki produkujące papier, m.in. PM2 Eisenhuettenstadt i Leipa w Schwedt, odprowadzają do Odry ścieki o temperaturze przekraczającej 30 stopni. Nasuwa się pytanie, czy w obliczu umierania ryb i masowego rozwoju glonów nie warto przeanalizować takiego postępowania – twierdzi Maerkische Oderzeitung.

    Sól, zanieczyszczenia, niski poziom wody oraz wysokie temperatury to czynniki sprzyjające zakwitowi toksycznych glonów. Przykładowo, rok temu glony te spowodowały masową śmierć ryb w rzece. W Brandenburgii, obejmującej 162-kilometrowy odcinek brzegów rzeki, nie ma zbyt wielu zakładów przemysłowych, które mogłyby zanieczyszczać wodę. Zgodnie z informacjami z Ministerstwa Środowiska Brandenburgii, w zeszłym roku agencja ochrony środowiska monitorowała większe zrzuty ścieków, aby ocenić ich zgodność z normami.

    Podgrzane ścieki trafiają do Odry, która i tak jest narażona na wysoką temperaturę. Dlatego zakład papieru może emitować ścieki o temperaturze 30 stopni Celsjusza. Do oczyszczalni dostarczane są ścieki z różnych firm, głównie jednak z papierni PM2. Juergen Koepke, kierownik oczyszczalni ścieków, wyjaśnia, że woda na początku procesu oczyszczania osiąga temperaturę 35-36 stopni C, a następnie musi zostać ochłodzona o sześć stopni. Pomocna jest dwustopniowa wieża chłodnicza, ale jedna z nich wykazuje obecnie problemy z działaniem z powodu kamienia kotłowego.

    Niemiecka agencja ochrony środowiska zdaje sobie sprawę z problemu, ponieważ przekroczenie granicy 30 stopni C zanotowano po raz pierwszy w marcu ubiegłego roku. Natomiast 8 sierpnia 2022 r. temperatura ścieków wyniosła 34 stopnie, prawie o dziesięć stopni więcej niż temperatura wody w Odrze.

    Prawdą jest, że emisja ciepłych ścieków stanowi typowy problem dla producentów papieru.

  • w

    Premier Morawiecki proponuje połączyć referendum z wyborami parlamentarnymi (i.pl)

    Rząd przedstawił wniosek o ogólnokrajowe referendum w Sejmie, planując je na 15 października, równocześnie z wyborami parlamentarnymi. Tematyka referendum podejmować będzie kwestie, które są szczególnie ważne dla kraju.

    Rząd poprosił o zgodę na referendum ogólnokrajowe, które ma odbyć się 15 października. Wniosek zawiera cztery pytania, wcześniej zapowiedziane przez przedstawicieli partii PiS. Premier Mateusz Morawiecki zwrócił się do marszałka Sejmu, Elżbiety Witek, z prośbą o zorganizowanie referendum.

    Jak brzmią cztery pytania referendalne?

    Pierwsze pytanie brzmi: „Czy zgadzasz się na przekazanie zagranicznym firmom państwowego majątku, co może wpłynąć na utratę kontroli nad strategicznymi sektorami gospodarki przez obywateli?”

    Drugie pytanie brzmi: „Czy popierasz podwyższenie wieku emerytalnego, włącznie z przywróceniem wieku 67 lat dla kobiet i mężczyzn?”

    Trzecie pytanie brzmi: „Czy jesteś za zlikwidowaniem barier na granicy Polski z Białorusią?”

    Czwarte pytanie brzmi: „Czy akceptujesz przyjęcie nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, zgodnie z wymogami biurokracji europejskiej?”

    Premier Morawiecki zaproponował datę referendum na 15 października, żeby połączyć je również z wyborami parlamentarnymi. W swoim przemówieniu na Facebooku premier wyjaśnił, że pytania te dotyczą kluczowych kwestii, takich jak wiek emerytalny, imigracja i granice.

    Współtwórcy wniosku podkreślili, że istotne jest, aby Naród miał głos w omawianych kwestiach, zwłaszcza w kontekście nadchodzących wyborów. Sejm ma rozpatrzeć wniosek na nadchodzącym posiedzeniu. Decyzja o referendum wymaga bezwzględnej większości głosów przy obecności co najmniej połowy posłów.

  • w

    Wywiad z byłym menedżerem odsłania kolejne tajemnice Natalii Janoszek (i.pl)

    Rozmowa z byłym menedżerem Natalii Janoszek ujawnia kontrowersyjne praktyki artystki, w tym zakup akredytacji na pokazy filmowe w Cannes oraz followersów na Instagramie.

    Antoni Orłoś, syn Macieja Orłosia, przeprowadził wywiad z byłym współpracownikiem Natalii Janoszek, który prowadzi kanał „Antoś Orłoś” na YouTube. Mimo tego, że z początku były menedżer nie planował ukrywać się przed kamerą, ostatecznie zdecydował, że jednak nie ujawni swojego wizerunku.

    Były menedżer opowiada o zachowaniach, jakie zaobserwował u Natalii Janoszek podczas jej udziału w Cannes. Zaznacza, że aktorka była mocno zaabsorbowana festiwalem, ale jej udział w pokazach filmowych nie odzwierciedlał rzeczywistego dorobku artystycznego. Wspomina również o podejrzeniach dotyczących jej kariery w Bollywood i różnych konkursach piękności.

    Kupowanie followersów i lajków na Instagramie

    W wywiadzie były menedżer oskarża Natalię Janoszek o zakup followersów na mediach społecznościowych, takich jak Instagram. Opisuje, że w pewnym momencie dostrzegł gwałtowne zwiększenie liczby obserwujących i lajków na profilu Natalii. A takie sytuacje zazwyczaj sugerują praktyki nieuczciwego zwiększania popularności w internecie.

    Co więcej, były współpracownik opisuje Natalię Janoszek jako osobę zapatrzoną w siebie, skupioną na sobie i infantylną. Twierdzi, że artystka często przejawia brak taktu wobec innych oraz wykazuje tendencje do egoistycznych zachowań. Koncentruje się tylko na własnych celach i dąży do nich, idąc po trupach, bez względu na komfort innych osób.

  • w

    Niemcy chcą się odciążyć od nielegalnych imigrantów. Za rozwiązanie upatrzyli sobie Polskę (i.pl)

    Niemcy borykają się z dużą liczbą gwałtów, które wynikają z niekontrolowanego przyjmowania uchodźców. Niestety nie wspomina się o tym w żadnych mediach. Co więcej, teraz Niemcy planują podzielić się tym problemem z Polską. Jednak ten kraj kieruje się zdaniem obywateli — poinformował europoseł PiS, Bogdan Rzońca.

    Według Bogdana Rzońcy referendum stanowi najważniejszą formę demokracji. Natomiast osoby odrzucające tę możliwość albo ją ignorują bądź nie uznają jej istnienia — nawet pomimo tego, że jest wykorzystywana w wielu demokracjach globalnie.

    Bogdan Rzońca komentuje trzecie pytanie referendalne

    Europoseł PiS komentuje trzecie pytanie referendalne zaproponowane przez premiera Mateusza Morawieckiego. Pytanie dotyczy akceptacji nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki w kontekście narzucanego przez biurokrację europejską mechanizmu relokacji.

    Europoseł Rzońca podkreśla znaczenie pytania w kwestii bezpieczeństwa, pytając, czy Polacy chcą mieć nieznanych i potencjalnie niebezpiecznych sąsiadów. Ponadto, Rzońca wskazał również na potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa na ulicach. Dlatego uważa, że zadawanie takich pytań obywatelom jest także dowodem na to, że PiS nie obawia się ich zadawać.

    Europoseł zauważa, że przymusowa relokacja migrantów wywołuje też frustrację w innych krajach. Przytacza przykłady, jak w Szwecji kobiety malują włosy, aby uniknąć napastników z Azji czy Afryki. Z kolei Niemcy zmagają się z niepublikowanymi gwałtami na tle imigracji, a teraz chcą zrzucić swoje problemy na Polaków.

  • w

    Jarosław Kaczyński wygłasza patriotyczną przemowę na pikniku wojskowym w Zawichoście (i.pl)

    Na pikniku wojskowym w miejscowości Zawichost (pow. sandomierski) Prezes Prawa i Sprawiedliwości wyraził przekonanie o konieczności moralnego tępienia zdrajców narodowych. Wspomniał też o istnieniu potężnego obozu zdrady w Polsce, który próbuje przejąć władzę.

    W dniu 13 sierpnia Jarosław Kaczyński gościł w Zawichoście (woj. świętokrzyskie) na pikniku wojskowym z okazji Święta Wojska Polskiego. Zaznaczył, że w obliczu bliskiej wojny należy wzmocnić siłę kraju nie tylko poprzez armię i jej technologiczny rozwój, ale także przez ducha patriotyzmu. Podkreślił, że wzmacnianie patriotyzmu jest ważne, w kontrze do wcześniejszych rządów, które zwalczały tę wartość.

    Prezes PiS ostrzegał przed uwierzeniem w obietnice opozycji, że nie zmniejszała ona siły polskiej armii. Wskazał, że Platforma Obywatelska zniszczyłaby osiągnięcia PiS w dziedzinie obronności. Z tego względu prezes PiS wzywał do jedności i moralnego potępienia zdrajców narodowych, obecnie zabiegających o władzę w kraju. Dodał, że silna Polska jest celem, a Ojczyzna priorytetem.

    Prawo i Sprawiedliwość dąży do rozwoju i zapewnienia bezpieczeństwa

    Kaczyński podkreślał, że Prawo i Sprawiedliwość zapewniło wiarygodność kraju poprzez rozwiniętą armię, gospodarkę i finanse publiczne, w dalszym ciągu dążąc do rozwoju i zapewnienia bezpieczeństwa. Wspomniał o chęci uniknięcia konfliktu, ale podkreślił potrzebę zbrojenia, aby odstraszyć agresorów.

    Piknik wojskowy z udziałem wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego miał miejsce na Rynku Małym w Zawichoście. Był to drugi etap akcji “Silna Biało-czerwona”. W trakcie tego wydarzenia prezentowany był nowoczesny sprzęt Wojska Polskiego, w tym czołg K2, samobieżna wyrzutnia rakiet Langusta, transporter opancerzony Rosomak, samobieżny moździerz Rak oraz zestaw przeciwlotniczy Poprad.

  • w

    Jarosław Kaczyński ogłosił pierwsze pytanie, jakie pojawi się na referendum 15 października (i.pl)

    Wypowiedź prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, dotycząca wyprzedaży majątku wzbudziła niemałe emocje. Wicepremier zaznaczył, że celność partii rządzącej mają potwierdzić reakcje na pytanie referendalne.

    Jarosław Kaczyński podkreśla, że partia odwołuje się do głosu Polaków, odrzucając zewnętrzne interesy i krytykę ze strony polityków, w tym polityków niemieckich. Wskazuje również, że silne państwo, powstające w Europie, budzi pewne kontrowersje.

    Kaczyński zaakcentował sporną naturę kwestii wyprzedaży, która trwa od czasów upadku komunizmu. Reakcje na ogłoszenie pytania referendalnego dowodzą trafności decyzji partii rządzącej, uniemożliwiając plany opozycji nawet w przypadku zmiany władzy. Ponadto, wspomniał też o tym, jaką wagę ma referendum pod kątem decyzji społecznej.

    Kaczyński skrytykował obsesyjne dążenie do prywatyzacji

    Prezes PiS wskazuje głównych odpowiedzialnych za procesy prywatyzacyjne, w tym prof. Leszka Balcerowicza i Bogusława Grabowskiego. Uważa ich za groźne postacie, które dążą do powszechnej prywatyzacji i prowadzą swoje działania w interesach zewnętrznych. Kaczyński skrytykował obie osoby, oskarżając je o obsesyjne dążenie do prywatyzacji. Wskazał też na obecność interesów zewnętrznych, które wspierają tę tendencję i na to, że kapitał ma narodowość.

    Prezes PiS piętnuje osoby nawołujące do bojkotu referendum, uważając je za nieprzyjazne demokracji i dążące do oligarchii. Zaprezentował także pierwsze pytanie referendalne, które zostanie zadane uczestnikom głosowania. Pytanie brzmi: „Czy popierasz wyprzedaż państwowych przedsiębiorstw?”

  • w

    Robert Bąkiewicz ogłosił powstanie Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej #RozliczaMyNiemców (i.pl)

    Podczas konferencji Robert Bąkiewicz, lider Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości, poinformował, że ogłoszono powstanie Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej o nazwie #RozliczaMyNiemców. Celem Komitetu jest domaganie się reparacji od Niemiec za straty w postaci 6 milionów poległych Polaków, 200 tysięcy uprowadzonych dzieci oraz zniszczone miasta.

    W ramach Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej #RozliczaMyNiemców, Robert Bąkiewicz podkreślił potrzebę żądania reparacji od Niemiec, motywując to liczbami ofiar oraz zniszczeń wynikłych z ich działań.

    Bąkiewicz zaakcentował, że Niemcy ponoszą odpowiedzialność za kradzież części dziedzictwa kulturowego Polski oraz ogromne zasoby, które nigdy nie zostały zwrócone. Inicjatywa obywatelska stanowi wsparcie dla polskiego państwa w egzekucji tego długu, wyrażając jednocześnie pragnienie obywateli Polski o sprawiedliwość moralną i historyczną. Przygotowywane dokumenty formalizują utworzenie obywatelskiego komitetu ustawodawczego.

    Obywatelski projekt ustawy omawiany na konferencji zakłada modyfikacje w ustawie o Radzie Ministrów, wprowadzając dwa nowe punkty. Pierwszy zobowiązuje rząd Polski do corocznego przedstawiania raportu w dniu 1 września, opisującego kroki podjęte w celu odzyskania reparacji od Niemiec. Drugi punkt wymusza przedstawienie w Sejmie planów reparacyjnych na kolejne lata.

    Bąkiewicz wezwał wszystkich polskich patriotów, niezależnie od preferencji politycznych, do zaangażowania się w tę inicjatywę. Zwrócił uwagę, że jest to kwestia jednocząca, nie dzieląca. Poparcie dla Republiki Federalnej Niemiec ma wywierać presję i tworzyć odpowiednią atmosferę w Polsce, by rząd podejmował tego typu działania. Bąkiewicz przytoczył dane z raportu ministra Mularczyka, które wskazywały na kwotę 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów złotych należnych Polsce.

    Zgodnie z konstytucją, grupa co najmniej 100 tysięcy obywateli uprawnionych do głosowania może inicjować projekty ustaw. Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, składający się z minimum 15 osób, musi uzyskać osobowość prawną po przekazaniu marszałkowi Sejmu zgłoszenia utworzenia komitetu oraz podpisów 1000 obywateli popierających projekt. Następnie wymagane jest zebranie 100 tysięcy podpisów poparcia dla projektu ustawy.

  • w

    Kontrowersje wokół wyprzedaży aktywów Lotosu i planowanego referendum PiS (i.pl)

    Sprzedaż aktywów Lotosu przez PKN Orlen, a także zapowiedź referendum przez Prawo i Sprawiedliwość wzbudziły kontrowersje. Politycy Platformy Obywatelskiej ostrzegają przed konsekwencjami tej wyprzedaży, podkreślając jej znaczenie w kontekście narodowej strategii.

    Nawiązując do sprzedaży aktywów Lotosu, wicepremier Jarosław Kaczyński z PiS ogłosił planowane referendum. Pytanie referendalne będzie dotyczyć poparcia dla wyprzedaży przedsiębiorstw państwowych. PiS podkreśla decydującą rolę głosu obywateli i odrzuca wpływ zagranicznych polityków na tę kwestię.

    W odpowiedzi politycy Platformy Obywatelskiej krytykują sprzedaż Lotosu przez Orlen. W konferencji prasowej podnoszą pytanie, czy Jarosław Kaczyński popiera sprzedaż strategicznych aktywów polskich firm zagranicznym podmiotom. Wskazują na sprzedaż zarówno ponad 400 stacji węgierskiemu MOL-owi, jak i strategicznych zasobów Polski. Ponadto, oskarżają rząd PiS o hipokryzję.

    Długofalowe zabezpieczenie dostaw ropy i rozwój petrochemii

    Oświadczenie biura prasowego Orlenu odniosło się do zarzutów, podkreślając korzyści, jakie pojawiły się z przejęcia Grupy Lotos. Wskazują na długofalowe zabezpieczenie dostaw ropy i rozwój petrochemii. Orlen wyraża również korzyści wynikające z akwizycji stacji paliwowych i farm wiatrowych na nowych rynkach.

    Spółka podkreśla, że za aktywa Lotosu zapłacono zgodnie z wyceną rynkową. Akcjonariusze obu spółek poparli proces połączenia, co zaowocowało podniesieniem ratingu i przyznaniem pozytywnych ocen przez agencje ratingowe. Udział Skarbu Państwa w Orlen wzrósł z około 27,5% do blisko 50%.

    Okres po 1989 roku był świadkiem znacznej wyprzedaży polskich aktywów narodowych, z których wiele trafiło w ręce zagranicznych podmiotów. Sprzedaż Lotosu oraz planowane referendum wskazują na wciąż istniejący spór w Polsce dotyczący strategicznej wyprzedaży państwowych firm i jej konsekwencji.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.