Więcej wpisów

  • w

    Rodzinne perypetie z kryminałem w tle (dziennikbaltycki.pl)

    Do niecodziennego zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu w środę 19 kwietnia. Jak się okazało, incydent skończył się, nie tylko dwoma zatrzymaniami przez policję młodych mężczyzn, ale również postawieniem zarzutów ojcu, który pomylił ich tożsamość. Stwierdził, że obaj są tak podobni, że ich nie odróżnia. 

    Funkcjonariuszy policji, która kontrolowała ulice, zaciekawiło dziwne zachowanie mężczyzny. Ten na ich widok obrócił się na pięcie i szybkim krokiem zaczął iść w przeciwnym kierunku. Szybko dogonili chłopaka i postanowili go wylegitymować. Ten nie miał przy sobie dokumentu tożsamości i podał swoje dane z pamięci. Policjanci postanowili pojechać razem z nim do mieszkania. Tam znajdował się jego ojciec, który potwierdził tożsamość syna. Jak się okazało, ten był poszukiwany listem gończym, dlatego zabrano go do aresztu śledczego. Policjantom wciąż jednak nie wszystko układało się w spójną całość.  Mężczyzna bowiem nie miał charakterystycznych tatuaży, które były odnotowane w policyjnej dokumentacji. Zatrzymany szybko przyznał się do tego, że podał dane swojego brata, gdyż nie był świadomy, że ten również jest poszukiwany przez policję. Funkcjonariusze udali się jeszcze raz do mieszkania, gdzie odnaleźli drugiego syna. Ojciec tłumaczył się, że pomylił się z powodu dużej podobizny między mężczyznami.

    Cała sprawa zakończyła się dwoma zatrzymaniami i doprowadzeniem do zakładu karnego braci oraz postawieniem zarzutu wprowadzania policji w błąd przed jednego z braci, oraz przez ojca.

  • w

    Spór o kolejny port. Kto jest odpowiedzialny za jego budowę? (dziennikbaltycki.pl)

    Już od dłuższego czasu trwa spór o to, kto powinien przygotować port w Elblągu na przyjęcie statków towarowych, które przepłyną przez przekop Mierzei Wiślanej. Duża inwestycja, choć jest wielką szansą dla Elbląga, to jest również ogromnym wydatkiem, na który miasto nie stać. Dlatego samorząd zaznacza, że fundusze powinny płynąć ze Skarbu Państwa. Minister infrastruktury ma jednak inne zdanie na ten temat. 

    O inwestycji przekopania Mierzei Wiślanej, mówi się już od dawna. Stworzenie nowego szlaku wodnego, który połączy morze z Polską, jest potrzebne i korzystne. Upatrzono w tym celu Elbląg, który, choć port ma, to wymaga on całkowitej przebudowy. Do obecnego nie jest w stanie zmieścić się duży statek towarowy. Dlatego minister infrastruktury sugeruje, że powinno to zrobić miasto. Zaznacza, że jest to duża szansa dla miasta i że władze nie powinny jej zaprzepaścić. Prezydent miasta zaznacza zaskoczony, że nie wie, skąd ten pomysł, gdyż logicznym ciągiem inwestycji z przekopu wydawało się być wyremontowanie portu. Co więcej, podkreśla, że nie słyszał o tym, by inne porty w Polsce remontowane były przez samorządy.

    Coś za coś

    Co prawda nie od początku samorząd miał to robić sam. Wcześniej wysunięta została propozycja, w której to państwo dopłacałoby za port i jego remont. Warunkiem jednak było zarządzenie i całkowita zmiana właścicieli portu. Z tymi warunkami nie chciały zgodzić się władze miasta, więc pomysł porzucono.

  • w

    Nożownik w Gdyni zaatakował mężczyznę na pasach (dziennikbaltycki.pl)

    Wczoraj w godzinach wieczornych funkcjonariusze policji dostali wezwanie do niecodziennej sprawy. Otóż jak się okazuje, przy ulicy Morskiej w Gdyni na pasach nożownik ugodził ostrym narzędziem mężczyznę, który akurat tamtędy przechodził przez pasy. Świadek zdarzenia szybko wezwał pomoc. Sprawca oddalił się niezwłocznie z miejsca przestępstwa. 

    Poszkodowany został niezwłocznie zabrany karetką. Jego stan był na tyle poważny, że z karetki trafił prosto na stół operacyjny. Jego stan obecnie jest nieznany, jednak wiadomo, że rany zadane nożem wyrządziły dużo szkód. Zdrowie i życie poszkodowanego zależy od rozległości ran i poziomu uszkodzenia organów wewnętrznych. Walka o niego wciąż rozgrywa się w szpitalu.

    Napastnik z nożem

    Dzięki zeznaniom świadka, szybko ustalono tożsamość napastnika. Funkcjonariusze policji niezwłocznie udali się do jego miejsca zamieszkania, gdzie znaleźli zarówno sprawcę, jak i narzędzie zbrodni. Na razie okoliczności całego zajścia wciąż są ustalane. Nieznany jest również motyw napaści. Oskarżony przebywał właśnie w areszcie śledczym. Niebawem stanie przed sądem, gdzie odpowie za czyn. W zależności od stanu ofiary mężczyźnie może grozić wyższy lub niższy wymiar kary. Jedno jest pewna, po udowodnieniu mu winy, szybko nie wyjdzie na wolność.

  • w

    Transmitowali lekcję na Tik Tok-u, stanęli przed sądem (dziennikbaltycki.pl)

    Do zdarzenia miało dojść w Lisewie Malborskim na Pomorzu w jednej z podstawówek. Uczniowie jednej z wyższych klas transmitowali na żywo lekcję na jednej z platform, a dokładnie na Tik Tok-u. w trakcie lekcji obrażali nauczycielkę, używając wulgaryzmów i przezwisk. Gdy tylko nagranie trafiło do dyrekcji szkoły, ta wezwała policję. Młodociani stanęli przed sądem.

    W ramach kolejnego wyzwania lub zwyczajnie zdobycia popularności, uczniowie jednej z podstawówek w Lisewie Malborskim, zdecydowali się na karygodny krok. Transmitowali lekcję na żywo na Tik Tok-u, gdzie znieważali nauczycielkę, używając wulgaryzmów. Samo nagranie szybko jednak dotarło do dyrektora szkoły, który niezwłocznie wezwał policję. Funkcjonariusze zebrali zeznania od prowadzącej lekcję, a nagranie posłużyło jak niezbity dowód winy uczniów. Sprawa skończyła się w sądzie, gdzie oskarżonych zostało 4 nastolatków.

    Jak ukarano małolatów?

    Za karygodne zachowanie podczas lekcji sąd orzekł wobec sprawców środki wychowawcze przewidziane ustawą z dnia 9 czerwca 2022 roku o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Zgodnie z jej zarządzeniami, dwóch z nich dostało dozór kuratora. Pozostała dwójka ma do wykonania prace społeczne. Cała sprawa odbiła się głośnym echem w niewielkiej miejscowości. Kara plus społeczny ostracyzm za karygodne zachowanie, przytłumiło złe zachowanie nastolatków. Sam dyrektor twierdzi, ze obecnie zachowują się oni już dużo lepiej. Nałożona przez sąd kara dała odpowiednie rezultaty.

  • w

    Dwóch nastolatków bohaterami akcji ratunkowej (dziennikbaltycki.pl)

    Do zdarzenia doszło na ulicy Chopina w Pruszczu Gdańskim. Strażacy z OSP Cedry Wielkie wracali właśnie z akcji na bazę. Ich wzrok przykuło dziwne zachowanie dwóch nastoletnich chłopców. Za wszelką cenę próbowali oni zwrócić na siebie uwagę przejeżdżających strażaków. Choć na pierwszy rzut oka mogło to wydawać się żartem, to dzięki szybkiej ocenie druhów, okazało się, że przy chłopcach leżał nieprzytomny mężczyzna. 

    Straż pożarna natychmiast skierowała się w stronę nawołujących chłopaków i udzieliła pomocy nieprzytomnemu mężczyźnie. Jak się okazało, gdy młodzieńcy zauważyli poszkodowanego to, zamiast zignorować ten fakt, natychmiast wezwali pomoc. Co więcej, widząc przejeżdżającą straż, postanowili ściągnąć ich do miejsca wypadku w celu przyniesienia najskuteczniejszej pomocy poszkodowanemu. Funkcjonariusze udzielili przedmedycznej pomocy i do szpitala trafił on już w stanie dobrym. Funkcjonariusze gratulują i dziękują za taką postawę dwóch młodym chłopcom, którzy kierowani rozumem i dobrym sercem, nie zostawili nieznajomego w potrzebie.

    Widzisz? Pomóż!

    Zarówno sama straż pożarna, jak i wiele innych ważnych akcji społecznych często porusza temat udzielania pierwszej pomocy osobom potrzebujący. To wyjątkowo ważny temat, gdyż w wielu przypadkach to właśnie pierwsze minuty mogą zaważyć na życiu poszkodowanego. Zawsze pierwszym i najważniejszym krokiem jest wezwanie pomocy, czy to wybierając numer 112, czy też oddelegowując konkretną osobę do wykonania tej czynności. Przy udzieleniu pierwszej pomocy zawsze trzeba pamiętać o tym, żeby zapewnić sobie i poszkodowanemu bezpieczne warunki.

  • w

    Winni śmierci 8-latki usłyszeli zarzuty (dziennikbaltycki.pl)

    Tragedia, która zakończyła się śmiercią 8-letniej dziewczynki, miała miejsce już jakiś czas temu na jeziorze Tałty. Otóż właśnie tam przez nieuprawnione prowadzenie niesprawnej łódki, wywróciła się ona wraz z 6 pasażerami. Jedną z ofiar była 8-letnia Nikola, która została uwięziona w kabinie łodzi. Ta utonęła na głębokość około 30 metrów. Nurkowie wyłowili ciało dziewczynki dopiero po kilku godzinach. Dwóch mężczyzn usłyszało teraz zarzuty.

    Pierwszym z nich był sternik, czyli osoba, która wówczas prowadziła łódkę. Jednym z ważnych zarzutów było to, że mężczyzna nie posiadał żadnych uprawnień, ani szkoleń, które pozwalałoby na prowadzenie łódki motorowej, na której znajdowało się 6. pasażerów, w tym 3 dzieci. Warto podkreślić, że żadna z nich nie miała na sobie kamizelki ratunkowej.  Mogłoby to ocalić dziewczynkę, jednak przez ignoranctwo, pozbawiono ją tej możliwości. Nieumiejętne prowadzenie łodzi doprowadziło do wywrócenia się jej na środku akwenu wodnego. Niestety wywrócona łódź wciągnęła i dziewczynkę pod wodę i uniemożliwiła jej wypłynięcie. Łódka zaczęła szybko tonąć i wezwane służby mogły wyciągnąć ciało dziewczynki dopiero po kilku godzinach.

    Wypożyczył niesprawną łódź

    Drugim winnym tej sytuacji jest mężczyzna, który wypożyczył łódź sterownikowi. Łódź nie tylko była niezarejestrowana, ale przede wszystkim miała niesprawne podzespoły. Wypożyczenie jej było nie tylko nierozsądne, ale przede wszystkim nielegalne. Dlatego właściciel zatopionej łodzi również trafił przed sąd i usłyszał zarzuty.

  • w

    Zamordował i zbezcześcił zwłoki. Usłyszy wyrok (dziennikbaltycki.pl)

    Do zdarzenia miało dojść w północnej części warmińsko-mazurskiego. Córka 64-latka zauważyła jego zniknięcie, o czym niezwłocznie powiadomiła policję. Niestety po szybkich poszukiwaniach odnaleziono zbezczeszczone zwłoki mężczyzny, które były nieudolnie ukryte. Po szybkim śledztwie ujęto podejrzanego o całą tę sytuację. 

    Okres poświąteczny dla tej rodziny nie był łaskawy. Najpierw córka z przerażeniem odkryła, że nie może znaleźć swojego ojca. Powiadomiła o tym policję. Ustalono, że dzień przed zniknięciem mężczyzna pił alkohol z 55-latkiem. Ujęto go jako podejrzanego. Po krótkich oględzinach miejsca i poszukiwaniach 64-latka odnaleziono jego zbezczeszczone zwłoki. Jak szybko ustalono, mężczyzna zmarł od uderzenia siekierą w głowę i rękę. Następnie 55-letni sprawca próbował ukryć ciało. Niewykluczone, że obaj mężczyźni podczas zdarzenia byli pod wpływem alkoholu.

    Pili razem, cało wyszedł z tego jeden z nich

    Alkohol wzbudził agresję w 55-letnim sprawcy, którzy pchnięty furią w trakcie konfliktu, sięgnął po siekierę. Następnie zadał śmiertelny ciosy w głowę i rękę. Wystraszony całą sytuacją próbował schować zwłoki. Obecnie zatrzymany jest w areszcie śledczym na okres 3 miesięcy. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Jest to jeden z tych przykładów sytuacji, gdy wysokie spożycie alkoholu może pchnąć do sytuacji nieodwracalnych, które w skutku doprowadzają do tragedii. Choć nie jest to równoznaczne z tym, że każda osoba spożywająca alkohol musi doprowadzić do czynu karalnego, to jednak jest to przestroga, dla tych, którzy po spożyciu bywają agresywni. Wówczas nawet najbardziej prozaiczna kłótnia może skończyć się tragicznie.

  • w

    Powstanie pierwsza elektrownia jądrowa na Pomorzu? (dziennikbaltycki.pl)

    Po wejściu w życie tak zwanej specustawy jądrowej złożono wniosek o zgodę na wybudowanie elektrowni jądrowej. Pierwsza z nich ma stanąć na pomorzu. Jak mówią specjaliści, jest to duży krok w celu modernizacji elektryczności w Polsce. Choć jest to temat dość kontrowersyjny, to o jego zasadności dyskutowano już od dłuższego czasu. Jako największy argument mający uspokoić wszystkich martwiących się o możliwe konsekwencje takiej elektrowni, jest fakt, że takowe istnieją już blisko naszej granicy u sąsiadów. 

    Elektrownie jądrowe są dużym przedsięwzięciem, którym zajmują się specjaliści powołani do tego zadania. Jak twierdzi sam Pełnomocnik Rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej Mateusz Berger, jest to jedno z najtrudniejszych wyzwań kompetencyjnych dla specjalistów z tej dziedziny w Polsce. Samo złożenie wniosku wymagało ogromnego nakładu pracy i dokładnego przemyślenia całego procesu. Dokonano szczegółowego opisu technologii tej elektrowni jądrowej, zaznaczono maksymalną łączną moc zainstalowaną oraz planowany czas eksploatacji. Ponadto odniesiono się również do polskiego zapotrzebowania energetycznego na przyszłe lata, oraz do planu Unijnego na ekologiczne rozwiązania elektryczne.

    Czego boją się Pomorzanie?

    Stawianie elektrowni elektrycznej zawsze wiąże się z szeregiem obaw i niepokoju. Polacy nauczeni na tragedii czarnobylskiej, martwią się o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich. Elektrownia jądrowa jest owiana złą sławą. Jak jednak uspokajają specjaliści – wybuch elektrowni jądrowej sprzed lat był wynikiem niedopatrzeń i złego wykorzystywania. Nowe technologie, przeszkolony personel oraz odpowiednie podejście, może całkowicie wyeliminować czynniki ryzyka.

  • w

    Strzelanina w Darłowie – ranny mężczyzna (dziennikbaltycki.pl)

    Do zdarzenia miało dojść kilka dni temu, jednak jego okoliczności są wciąż wyjaśniane. Późną porą w Darłowie straż pożarna została powiadomiona o konieczności udzielenia pomocy w sprawie zabarykadowanego mężczyzny w mieszkaniu, który grozi wysadzeniem budynku. Sprawa z minuty na minutę przybierała coraz to niebezpieczniejszy obrót, aż w końcu doszło do wymiany strzałów, w której mężczyzna został ranny.

    Zabarykadowany 39-latek, to mężczyzna, który odsiadywał karę pozbawienia wolności w więzieniu. Na wolności znalazł się w wyniku konieczności załatwienia rodzinnych spraw. Przepustka, na której się znajdował, skończyła się, a skazany postanowił nie wracać do zakładu karnego. Wysłano za nim list gończy. Szybko ustalono, gdzie znajdował się ów mężczyzna i postanowiono odprowadzić go do więzienia na kontynuowanie odbywania kary. Niestety ten miał zupełnie inne plany. W momencie, gdy u drzwi pojawiła się policja, 39-latek zabarykadował się w mieszkaniu, grożąc, że wysadzi cały budynek. W obawie przed spełnieniem groźby odcięto gaz i prąd w całym budynku. Następnie przystąpiono do próby siłowego dostania się do mężczyzny.

    Padły strzały

    Zdesperowany skazany zaczął wymierzać z narzędzia przypominającego broń do funkcjonariuszy policji. Choć starano się uspokoić sytuację i rozwiązać konflikt polubownie, mężczyzna pociągnął za spust i padły pierwsze strzały. Policja zmuszona do interwencji z użyciem broni, raniła agresora w ramię, dzięki czemu udało się go wreszcie zatrzymać. Jak ustalono, rana nie zagrażała życiu. Obecnie 39-latek odbywa karę pozbawienia wolności i czeka na wyrok w sprawie strzelaniny.

  • w

    Pijany 18-stolatek zabił rówieśnika w Gdyni (dziennikbaltycki.pl)

    Do tragicznego zdarzenia doszło w drugi dzień świąt na ulicy Chwarznieńskiej w Gdyni. Obaj młodzi mężczyźni jechali samochodem z dużą prędkością i z niewiadomych przyczyn uderzyli w drzewo. Jak się okazało, kierowcy nic nie jest, natomiast pasażer w wyniku poważnych obrażeń, zmarł w szpitalu. Kierowca miał we krwi ponad 1,5 promila alkoholu. 

    Jak co roku, tak i w tym, w okresie świątecznym nie brakuje nieodpowiedzialnych kierowców wsiadających za kierownicę, będąc pod wpływem alkoholu. Niejednokrotnie udaje się im jednak zachować ów haniebny czyn w tajemnicy i dojechać na miejsce bez żadnych problemów. Każdy schwytany przez policję kierowca będący w stanie wskazującym, zostaje jednak ukarany. Nie zawsze niestety kończy się to tylko w taki sposób. W Lany Poniedziałek doszło bowiem do tragicznego wypadku, w którym pijany nastolatek uśmiercił swojego kolegę. Brawurowa jazda pod wpływem skończyła się ogromną stratą.

    Niewyjaśnione okoliczności wypadku

    Jak podaje podkomisarz Jolanta Grunert, wciąż niewyjaśnione są okoliczności wypadku. Samochód zjechał z drogi i z impetem uderzył w przydrożne drzewo. Na miejscu szybko pojawiły się służby. Po zbadaniu kierowcy alkomatem okazało się, że ma on w wydychanym powietrzu ponad 1,5 promila alkoholu. Pasażer wskutek poważnych obrażeń, został niezwłocznie zabrany do szpitala, gdzie nie udało się uniknąć najgorszego.  Sprawcy wypadku zostało odebrane prawo jazdy, a w całej sprawie, wciąż prowadzone jest śledztwo. 18-stolatek, jako pełnoletnia osoba, poza psychicznymi konsekwencjami sytuacji, nie uniknie również poważnych sankcji prawnych.

  • w

    Gdynia ku pamięci ofiarom katastrofy smoleńskiej (dziennikbaltycki.pl)

    Jak co roku zbliża się kolejna rocznica katastrofy smoleńskiej, w której zginęło wiele przedstawicieli ludu, w tym generałów, polityków. 10 kwietnia przypomina wielu o katastrofie, jaka miała miejsce podczas lotu samolotem. Gdynia wspomina wszystkie ofiary, składając im hołd i upamiętniając to straszne wydarzenie, wokół którego wciąż jest jeszcze wiele kontrowersji i niewyjaśnionych okoliczności. 

    10 kwietnia 2010 roku cała Polska wstrzymała na chwilę oddech. Wszystkie media zwróciły wówczas wzrok w stronę Smoleńska, gdzie spadł samolot TU 154, na którego pokładzie znajdowało się wiele ważnych dla Polski nazwisk, w tym para prezydencka – Lech i Maria Kaczyńscy. Cała śmietanka wybierała się wówczas na obchody kolejnej rocznicy rzeźni w Katyniu. Okoliczności tak strasznego wydarzenia nie zostały jednak wyjaśnione od razu, a wprost przeciwnie, podawano je zdawkowo, a ich przepływ był wciąż regulowany przez rosyjskie władze. Choć od wydarzenia minęło już prawie 13 lat, to w sercach Polaków wciąż jest pamięć o zmarłych.

    Obchody rocznicy w Gdyni

    W Gdyni złożono już kwiaty pod tablicą upamiętniającą admirała Andrzeja Karwetę. Następnie uroczystym przemarszem zgromadzeni doszli do Bazyliki Morskiej. W samą rocznicę 10 kwietnia od godziny 12.00 w kościele Niepokalanego Serca Maryi przy ulicy Makuszyńskiego odbędzie się msza święta, gdzie upamiętnione zostaną wszystkie ofiary tragicznego zdarzenia. Następnie zostaną złożone kwiaty i znicze pod epitafium katastrofy smoleńskiej.

  • w

    Śmiertelny wypadek w Gdyni – wpłynął akt oskarżenia (dziennikbaltycki.pl)

    Mowa tu o wypadku samochodowym. Miał on miejsce niedaleko gdyńskiego cmentarza, gdzie na pasach przechodził 73-latek. Mężczyzna został potrącony przez samochód, a sprawca z pomocą swojego pasażera, uciekł z miejsca wypadku. Winnych postawiono przed sąd. Co im grozi? Jaką karę może ponieść pasażer sprawcy?

    Potrącony senior odniósł poważne obrażenia. Świadek zdarzenia wezwał pomoc i mimo szybkiej interwencji lekarskiej, mężczyzna zmarł w szpitalu. Szybko odnaleziono sprawcę czynu. Ustalono, że w trakcie wypadku był on pod wpływem alkoholu. Uciekł z miejsca wypadku w obawie przed karą. Obecnie grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu oraz spowodowanie wypadku i ucieczkę z jego miejsca bez udzielenia pomocy.

    Co grozi pasażerowi sprawcy wypadku?

    Jak się okazuje, mężczyzna, który spowodował wypadek, nie był sam. Jego pasażer również uczestniczył w całej sytuacji. Nie dość, że sam nie udzielił pomocy poszkodowanemu 73-latkowi, to jeszcze uniemożliwił zatrzymanie sprawcy, przez świadka zdarzenia. Miał tego dokonać poprzez odepchnięcie i zastawienie drogi, dając możliwość ucieczki z miejsca wypadku. Pasażer został również zatrzymany i za nieudzielenie pomocy oraz za uniemożliwienie zatrzymania sprawcy grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Rażące zaniedbanie ze strony obojga sprawców zakończyła się w sposób najgorszy, czyli śmiercią potrąconego 73-latka. Poza oczywistym jednak naruszeniem prawa drogowego, czyli kierowanie pojazdem będąc pod wpływem alkoholu, nie udzielono pomocy, która jest tak oczywistym i ważnym elementem każdego zdarzenia o podobnym charakterze. I właśnie za te zachowania oboje zostaną ukarani.

  • w

    Bramy Portu Wojennego w Gdyni otwarte dla zwiedzających! (dziennikbaltycki.pl)

    Otwarcie Portu Wojennego w Gdyni dla zwiedzających w tym dla dzieci mają dziś miejsce ze względu na 93. rocznicę utworzenia 13. Dywizjonu Trałowców Marynarki Wojennej RP. Świętowanie odbyło się zgodnie z tradycją i zachowaniem wszelkiej oficjalnej formy, ale również w sposób mniej oficjalny, zbliżony do mieszkańców. Prezentowano najróżniejsze modele okrętów wojennych, jakie wchodzą w skład dywizjonu. Chętnych do zwiedzania nie brakowało. 

    Jednym z rzadszych i wyczekiwanych chwil przez wielu mieszkańców Trójmiasta i okolic, jest otwarcie bram Portu Wojennego dla zwiedzających. Na co dzień znajdujące się w nim okręty oraz załogę można obserwować jedynie zza wysokiego płotu. W dniu 93. rocznicy powstania dywizjonu  oprowadzano całe rodziny po wspaniałych okrętach. Początki obchodzenia rocznicy były oczywiście oficjalne. Wielka gala banderowa na wszystkich okrętach pięknie się prezentowała i zapierała dech w zwiedzających. Następnie dowódca 13. Dywizjonu komandor porucznik Michał Dziugan wygłosił mowę, w której dziękował marynarzom za ich oddanie i wkład w pracę. Następnie płynnie przeszli do mniej oficjalnego zwiedzania.

    Jakie atrakcje czekały na rodziny?

    Dużym przeżyciem dla zwiedzających była możliwość obejrzenia okrętów wojennych od środka, w tym Albatrosa, Mewy czy Kormorana. Oprowadzający marynarze prezentowali, jak wygląda ich miejsce pracy oraz odpowiadali na pytania. Wodowano również nowy okręt wojenny. Do oglądania udostępniono także sprzęt 16. Dywizji Zmechanizowanej.

  • w

    Niszczejący pomnik przyrody. Kto powinien się tym zająć? (dziennikbaltycki.pl)

    Od dłuższego czasu nad polskim morzem trwają debaty dotyczące pomnika przyrody, części pięknego rezerwatu, jakim jest gliniasty klif, znajdujący się w Orłowie. Jego piękno i monumentalność zostaje powoli niszczona przez żywioł, jakim jest woda. To właśnie ona spowodowało kolejne osunięcie się części klifu. Kolejne silniejsze sztormy grożą stopniowym wyniszczeniem klifu. Władze miasta i Urząd Morski umywają jednak ręce. 

    Pojawiły się kolejne informacje dotyczące niszczenia pięknego klifu gliniastego w Orłowie. Proces destrukcji nie wynika jednak z umyślnej działalności ludzi, lecz jest skutkiem naturalnej abrazji. Morskie fale uderzające w gliniastą ścianę, kruszą ją, osłabiają i ostatecznie doprowadzają do osuwania się. Zaniepokojeni członkowie Towarzystwa Przyjaciół Orłowa wskazują na nieskuteczność i bezradność władz. Jak sami mówią wynika to z przerzucania się odpowiedzialnością. Władze miasta twierdzą, że nie mogą nic zrobić ze względu na lokalizację klifu, który należy do Rezerwatu Przyrody. Kolejne powiadomione władze albo nie poczuwają się do obowiązku opieki nad klifem, albo twierdziły, że nie wiedzą jak tego dokonać.

    Czy da się uratować klif w Orłowie?

    Przerzucanie się odpowiedzialnością, nie jest jedynym problemem klifu. Panuje bowiem dyskusja na temat, czy powinno się ingerować w naturalny proces niszczenia. Klif choć piękny, to gdyby nie należał do rezerwatu, nie byłby przecież chroniony przez ludzi. Planowane ewentualne akcje ratownicze klifu, mają mieć miejsce na przestrzeni 15 lat, a jak wypowiadają się eksperci, do tego czasu, może już nie być czego chronić.

  • w

    Ceny biletów w komunikacji miejskiej idą w górę! (dziennikbaltycki.pl)

    Potwierdzone zostało już oficjalnie, że od 3 kwietnia 2023 roku ceny biletów za komunikację miejską wzrosną. W całym Trójmieście wzrosną ceny biletów normalnych, ulgowych, 75-minutowych, czy też miesięcznych. W znaczny sposób podniesie to koszty dojazdów do pracy czy szkół. O ile wzrosną ceny biletów? Skąd ta nagła podwyżka? 

    W Gdyni podobnie jak i w całym Trójmieście zostaną podniesione ceny biletów za komunikację miejską. Dla osób korzystających z biletów jednoprzejazdowych, na liniach zwykłych, cena będzie wynosiła 4,80 zł, a w przypadku biletów 75-minutowych, cena ta będzie wynosiła 6 zł. Bilety całodobowe w nowej cenie to równowartość 22 złote. Miesięczne bilety na linie zwykłe od 3 kwietnia to koszt: za imienny 103 zł, na okaziciela 122 zł. Ten nagły wzrost cen nie odbije się bez echa w kieszeniach podatników, którzy są zmuszeni z korzystania z komunikacji miejskiej. Tyczy się to również osób, które z Gdyni dojeżdżają do innych miast. Otóż bilety wzrosły również w Gdańsku, Sopocie, czy nawet w Wejherowie. Do podniesienia cen biletów przyczynili się radni miasta, którzy przegłosowali to na zebraniach.

    Czemu bilety podrożały?

    Choć wiele mieszkańców spekuluje, że podwyżka cen ma związek z zapowiadanym wprowadzeniem nowego systemu „Fala”, to jednak włodarze miasta kategorycznie temu zaprzeczają. Nowy system miał wejść w życie od kwietnia, jednak obecnie jego premiera przesunęła się do lipca. Władze miasta zapewniają, że za podwyżki cen biletów należy obarczyć jedynie podwyżki cen za energię i paliwa, które to zwiększają koszt całkowity utrzymania komunikacji miejskiej.

  • w

    Kultowy klub w Gdyni zostanie zamknięty (dziennikbaltycki.pl)

    Podano już oficjalne decyzje dotyczące zamknięcia klubu Pokład w Gdyni przy alei Jana Pawła II. Razem z kultową dyskoteką, zburzona ma zostać Zielona Tawerna, która należała do tego samego właściciela. Czemu Pokład jest jednym z legendarnych miejsc w Gdyni? Czemu Rada Miasta zdecydowała się wydać zgodę na zburzenie jednego z filarów nocnego życia miasta? Kiedy oficjalne pożegnanie Pokładu?

    Do oficjalnej wiadomości podano smutne wieści dotyczące legendarnej dyskoteki Pokład w Gdyni. W miejscu tym nie tylko spędziła wieczory większość Gdyni, ale również turyści, czy dojeżdżający. Pokład był miejscem skupiska wielu ludzi o różnych upodobaniach muzycznych. Często goszczone zespoły przyciągały uwagę i obecność ludzi wszelkiego przekroju wiekowego i społecznego. Obecnie jednak losy słynnej „dyskoteki pod namiotem” są już przesądzone. W oficjalnej wiadomości zespół właścicieli i pracowników powiadomił swoich gości, że budynek zostanie niebawem doszczętnie zburzony. Otóż jak okazuje się, dzieje się tak ze względu na zatwierdzone przez Radę Miasta planów przestrzennych, które zakładają w tym miejscu zupełnie nowe inwestycje, w tym na przykład hotele.

    Właściciel uspokaja jednak wszystkich gości, gdyż pub Zielona Tawerna ma zostać oficjalnie przeniesiona niedaleko, a w niej mają mieć miejsce również imprezy w charakterze tych, które miały miejsce na Pokładzie. Obecnie jednak w ramach pożegnania kultowego miejsca, można pojawić się w ten weekend na ostatnią imprezę, na której będzie można powspominać 22 lata działalności.

  • w

    Śmiertelny wypadek samochodowy w powiecie gdańskim (dziennikbaltycki.pl)

    Dziś około południa miał miejsce wypadek samochodowy, który zebrał śmiertelne żniwo pośród ofiary. Zdarzenie miało miejsce na drodze w Straszynie, gdzie bus zderzył się z samochodem ciężarowym. W wyniku tego wypadku śmierć poniosła młoda kobieta, która kierowała busem, o czym informuje rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Gdańsku Łukasz Płusa.  Zdarzenie zablokowało całkowicie drogę w stronę Gdańska. 

    W wyniku wypadku zmarła 29-letnia kobieta, która kierowała busem dostawczym. Wskutek dochodzenia ustalono, że to właśnie kobieta najechała na tył samochodu ciężarowego marki MAN. Oba samochody znajdowały się na prawym pasie, przy czym pierwszy stał z powodu zatoru drogowego. Na miejsce wypadku przyjechały 4 zastępy straży pożarnej, policja i pogotowie ratunkowe. Ciało kobiety było zakleszczone wskutek zderzenia.  Lekarz stwierdził zgon na miejscu.

    Samochodem ciężarowym kierował 28-letni mężczyzna. Policja upewniła się, że był on trzeźwy podczas zdarzenia. Nie wykluczono bowiem, że mogło to być jednym z czynników wpływającym na zaistnienie całego zdarzenia.  Obecnie policja dokonuje szczegółowych oględzin samochodów, by potwierdzić i ustalić okoliczności wypadku. Zaangażowani w to zostali lekarz medycyny sądowej oraz prokurator. Młody kierowca samochodu ciężarowego nie odniósł żadnych poważnych obrażeń. Całe zdarzenie uniemożliwiło poruszanie się tą drogą w kierunku Gdańska. Według Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad możliwy korek powinien nie trwać więcej niż 3 godziny.

    .

  • w

    Gdańsk: Marsz „Porozumienie 2022”. Niewielka frekwencja i potwierdzeni goście, którzy zawiedli (dziennikbaltycki.pl)

    Około setka osób przeszła późnym popołudniem ulicami Gdańska w marszu „Porozumienie 2022”. Demonstrację zorganizował Komitet Obrony Demokracji i stowarzyszenia „Wszystko dla Gdańska” oraz „Tolerado”. Manifestanci chcieli zaznaczyć, że idea solidarności dotyczy również grup mniejszościowych, którym od społeczeństwa należy się wsparcie. W przemarszu od historycznej bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej pod fontannę Neptuna zabrakło zapowiedzianych gości: Henryki Krzywonos-Strychalskiej, Bogdana Borusewicza i Bogdana Lisa. „Są na przedłużającej się uroczystości w ECS” – tłumaczył nieprzybyłych Piotr Adamowicz, który wyszedł z centrum do ruszających manifestantów.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.