Więcej wpisów

  • w

    Lublin gospodarzem Europejskiej Konwencji Żonglerskiej (kurierlubelski.pl)

    Cyrkowcy z całego świata spotkają się w Lublinie na Europejskiej Konwencji Żonglerskiej (EJC). Wydarzenie to odbywa się w Lublinie po raz trzeci i potrwa od 28 lipca do 6 sierpnia. Jest to największe święto cyrku współczesnego na świecie.

    Konferencja prasowa związana z EJC odbyła się na placu Litewskim w Lublinie. Miasto zyskało reputację otwartego na projekty kulturalne, a organizacja tej konwencji jest wynikiem rezygnacji pierwotnego gospodarza (Irlandii). Prezydent Lublina, Krzysztof Żuk, podkreślił znaczenie imprezy jako okazji do przypomnienia sobie klimatu tworzonego przez artystów wiele lat temu.

    EJC jest częścią obchodów Europejskiej Stolicy Młodzieży i ma duże wsparcie ze strony Urzędu Miasta. Lublin jest pierwszym miastem, które organizuje tę konwencję po raz trzeci. Wcześniej gospodarzem miała być Irlandia, ale z powodu problemów logistycznych i organizacyjnych zrezygnowała. Fundacja Sztukmistrze została poproszona o uratowanie imprezy i zgodziła się zorganizować EJC w rekordowym czasie.

    Niesamowite pokazy cyrkowe na terenie całego miasta

    Europejska Konwencja Żonglerska odbędzie się w różnych miejscach w Lublinie, takich jak centrum miasta, Ogród Saski, Park Ludowy i Centrum Spotkania Kultur. W programie znajdą się parada cyrkowa, olimpiada żonglerska, spektakl otwarcia, gala ogniowa i wiele innych wydarzeń. Część z nich będzie biletowana.

    Spodziewa się, że do Lublina przyjedzie około 2-2,5 tysiąca uczestników z całego świata. EJC to nie tylko konwencja żonglerska, ale także spotkanie artystów nowego cyrku, tancerzy ognia, akrobatów, ekwilibrystów i iluzjonistów. Cały budżet festiwalu wynosi 2 miliony złotych, z czego 400 tysięcy złotych pochodzi z funduszy miejskich.

    Europejska Konwencja Żonglerska uważana jest za największe i najbardziej prestiżowe wydarzenie dla żonglerów amatorów-hobbystów oraz artystów nowego cyrku. Pierwsze EJC odbyło się w 1978 roku, a Lublin gościł imprezę już trzeci raz. Tegoroczne EJC będzie częściowo pokrywać się z innym wydarzeniem cyrkowym tzw. Carnaval Sztukmistrzów, które również odbywa się w Lublinie.

  • w

    Ogłoszono stawki za parkowanie pod Parkiem Centralnym w Gdyni. Kierowcy nie są zadowoleni (dziennikbaltycki.pl)

    Stawki za parkowanie pod Parkiem Centralnym w Gdyni zostały ustalone i wzbudzają kontrowersje wśród kierowców. Samorządowcy z Gdyni ujawnili ceny za parkowanie na nowo wybudowanym parkingu podziemnym przy al. Piłsudskiego.

    Parking na 270 samochodów został zrealizowany jako część trzeciego etapu urządzania Parku Centralnego. Koszt inwestycji wyniósł 63 miliony złotych, z większością środków przeznaczonych na budowę parkingu. Obiekt jest już gotowy, ale otwarcie zależy od zakończenia prac nad zielenią. Mieszkańcy będą mieć dostęp do parku i parkingu w najbliższych tygodniach.

    Opłaty za parkowanie pod Parkiem Centralnym w Gdyni

    Urzędnicy jeszcze nie podali dokładnej daty otwarcia, ale już ustalili stawki za parkowanie. Chociaż są one nieco niższe niż w sąsiedniej strefie płatnego parkowania, większość kierowców uważa je za zbyt wysokie. Opłata za pierwsze pół godziny wynosi 1 zł, a za kolejne 30 minut – 3,5 zł.

    Natomiast od drugiej godziny parkowania naliczana jest opłata 1 zł co 12 minut. A więc za drugie 60 minut kierowca zapłaci 5 zł.

    Z kolei za trzecią godzinę – 1,5 zł za 12 minut, czyli za trzecie 60 minut trzeba będzie zapłacić 7,5 zł.

    Od czwartej godziny parkowania i kolejnych opłaty ponownie powrócą do 1 zł za 12 minut. Opłaty będą pobierane całodobowo.

    Jeśli ktoś zostawi samochód na trzy godziny, zapłaci 17 złotych.

    Ceny za korzystanie z parkingu pod Parkiem Centralnym są nieco niższe od obecnych cen w śródmiejskiej strefie płatnego parkowania w Gdyni. Jednak w lipcu 2021 roku ceny w strefie płatnego parkowania zostały drastycznie podniesione, co spotkało się z oburzeniem mieszkańców. W ankiecie przeprowadzonej przez społeczników większość mieszkańców wyraziła niezadowolenie z wysokich cen za parkowanie.

    Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni odpowiedzialny za nadzorowanie pracy Zarządu Dróg i Zieleni, jest innego zdania. Twierdzi, że decyzja była poparta analizami i opiniami mieszkańców. Władze Gdyni mają nadzieję, że zmiany przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa, przyjazności i ekologii miasta.

    Jednak po dwóch latach od podniesienia cen za parkowanie mieszkańcy nie mają wrażenia, że zatory drogowe zostały ograniczone. Wielu uważa, że władze miasta nie mają sensownego pomysłu na rozwiązanie problemu korków, które codziennie utrudniają życie.

  • w

    Surowa kara 100 tys. zł za śmieci z Gdańska. Inspektorzy WIOŚ zadali bolesny cios (dziennikbaltycki.pl)

    Inspektorzy Wydziału Zwalczania Przestępczości Środowiskowej Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku nałożyli karę w wysokości stu tysięcy złotych na pośrednika w obrocie odpadami. Radosław Rzepecki, zastępca pomorskiego wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska, zauważa, że brak prowadzenia ewidencji odpadów sprzyja nielegalnym działaniom w szarej strefie gospodarki odpadami.

    Podczas kontroli gospodarki odpadami w Gdańsku inspektorzy ustalili zaangażowanie pośrednika w obrót odpadami. Pośrednik miał odebrać odpady od jednej z firm z Gdańska i dostarczyć je do firmy w powiecie oświęcimskim. Rzepecki wyjaśnia, że sprzedawcy odpadów i pośrednicy zobowiązani są do prowadzenia ewidencji ilościowej i jakościowej odpadów niebezpiecznych.

    Inspektorzy stwierdzili, że pośrednik nie prowadził wymaganej ewidencji odpadów, co zaowocowało nałożeniem na niego kary w wysokości 100 000 zł. Wysoka stawka kary wynikała z dużej ilości niebezpiecznych odpadów – ponad 550 ton, w tym drewnianych podkładów kolejowych.

    Wprowadzenie tak wysokiej kary miało służyć jako środek dyscyplinujący i ostrzegawczy dla innych potencjalnych naruszycieli. Brak prowadzenia ewidencji odpadów sprzyja działaniom w szarej strefie gospodarki odpadami, dlatego Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Gdańsku konsekwentnie stosuje administracyjne kary pieniężne w celu przeciwdziałania temu zjawisku – wyjaśnia Rzepecki.

  • w

    Kongres Świadków Jehowy w Zielonej Górze powraca po pięcioletniej przerwie (gazetalubuska.pl)

    W najbliższy weekend odbędzie się pierwszy po pięcioletniej przerwie Kongres Świadków Jehowy w Zielonej Górze. To trzydniowe wydarzenie, które przyciąga około 5 tysięcy uczestników, będzie miało miejsce w hali CRS. Poprzedni Kongres w Zielonej Górze odbył się w 2018 roku, gdzie w trzydniowym zgromadzeniu uczestniczyło średnio ponad 4 tysiące osób.

    Podczas Kongresu Świadków Jehowy przeprowadzany jest również chrzest nowych członków. W 2018 roku w Zielonej Górze przyjęto do chrztu 36 osób.

    Tegoroczne zgromadzenie ma szczególne znaczenie dla Świadków Jehowy, ponieważ jest to pierwsze tego typu wydarzenie po trzech latach przerwy spowodowanej pandemią koronawirusa. Kongres odbędzie się ponownie w hali CRS w Zielonej Górze i potrwa trzy dni, od 14 do 16 lipca. Organizatorzy zapraszają wszystkich zainteresowanych, zapewniając wolny wstęp i nieobowiązkowy udział we wszystkich częściach programu.

    Tytuł programu tegorocznego Kongresu Świadków Jehowy to „Okazuj cierpliwość”. Podczas wydarzenia będzie poruszana tematyka cierpliwości i jej znaczenia w życiu prywatnym, rodzinnym i zawodowym. Uczestnicy będą uczyć się cierpliwości na podstawie postaci opisanych w Biblii. W sobotę odbędzie się również chrzest, podczas którego nowi członkowie przyłączą się do wyznania.

    Organizatorzy spodziewają się udziału ponad 4 tys. uczestników

    Organizatorzy spodziewają się dużego zainteresowania tegorocznym Kongresem Świadków Jehowy, zwłaszcza po okresie przerwy spowodowanej pandemią. Oczekuje się udziału około 4,5 tysiąca uczestników, którzy chcą nie tylko skorzystać z programu duchowego, ale także spotkać się ze znajomymi i przyjaciółmi, których nie widzieli od dłuższego czasu.

    W Polsce odbywa się łącznie 29 kongresów w 19 miastach. Osoby niemogące uczestniczyć osobiście mają możliwość obejrzenia nagrania internetowego z pierwszego kongresu w Polsce, który odbył się w Warszawie. Świadkowie Jehowy od ponad 100 lat organizują kongresy na stadionach, w halach, centrach kongresowych i arenach na całym świecie.

    Świadkowie Jehowy są obecni w 239 krajach i liczą prawie 9 milionów wyznawców. W Polsce są trzecią co do wielkości grupą wyznaniową, liczącą ponad 117 tysięcy osób.

  • w

    Hulajnogi elektryczne zagracają Zakopane i okolice. Straż miejska apeluje o zabieranie pojazdów z chodników (zakopane.naszemiasto.pl)

    W Zakopanem narasta problem z hulajnogami elektrycznymi, dlatego straż miejska podjęła działania mające na celu usunięcie tych pojazdów z chodników. Firma wynajmująca hulajnogi nie radzi sobie z kontrolą nad tym, gdzie są one pozostawiane, co powoduje utrudnienia dla pieszych.

    Władze miasta próbują negocjować umowę z operatorami, aby ustalić wyznaczone miejsca parkingowe dla hulajnóg oraz określić limit ilości pojazdów. Jednakże, jak na tę chwilę, umowa nie została podpisana. W międzyczasie na chodnikach pojawiły się namalowane miejsca parkingowe dla hulajnóg, ale jest ich zdecydowanie za mało, aby pomieścić wszystkie pojazdy. Ponadto hulajnogi często pozostawiane są w miejscach, gdzie nie są dozwolone.

    Straż miejska wzięła sprawy w swoje ręce i rozpoczęła usuwanie hulajnóg z chodników. Funkcjonariusze współpracują przy tym z firmą specjalizującą się w odholowywaniu pojazdów. Dotychczas usunięto osiem hulajnóg. Zabierane pojazdy trafiają na strzeżony parking, a właściciele muszą ponieść koszty związane z usunięciem i przechowywaniem pojazdu. Opłata za usunięcie to 150 zł, natomiast każda kolejna doba parkowania kosztuje 25 zł.

  • w

    Okradli siedmioro seniorów. Teraz odpowiedzą przed sądem (gs24.pl)

    Kobieta i mężczyzna zostaną postawieni przed sądem za okradanie seniorów. Para przekonywała starsze osoby, że mogą otrzymać dodatkowe pieniądze na życie i zakupić ubrania w atrakcyjnych cenach. A w trakcie, gdy jeden z oszustów namawiał starszą parę, drugi plądrował mieszkanie.

    Prokuratura oskarża zatrzymanych o pozbawienie ludzi pieniędzy na utrzymanie. Oskarżeni to kobieta i mężczyzna, którzy zostali aresztowani pod koniec stycznia br. Ich działania przestępcze trwały od 15 listopada 2022 roku. W tym czasie parze udało się okraść siedmioro seniorów. Sposób, w jaki działali, był tak podstępny, że prokuratura zakwalifikowała to jako kradzież zuchwałą, co grozi surowszą karą dla złodziei.

    Oskarżeni wkrótce staną przed sądem, ponieważ prowadzone przez gryficką prokuraturę śledztwo zostało już zakończone. Złodzieje działali na terenie Gryfic, Kołobrzegu, Goleniowa i Szczecina. Ich ofiarami padały starsze osoby, które straciły oszczędności gromadzone przez wiele lat na bieżące wydatki i lekarstwa.

    Stosowali prostą, lecz podstępną metodę kradzieży

    Metoda złodziei była prosta, ale skuteczna. Po prostu podszywali się pod sprzedawców, którzy prezentowali ubrania albo oferowali fałszywe dofinansowanie. Wchodzili do mieszkań swoich ofiar i podczas rozmowy jedna z osób odwracała ich uwagę, aby druga mogła dokonać kradzieży.

    Oskarżeni zostali zatrzymani dzięki działaniom policji i aresztowani na wniosek prokuratora. Przyznali się do sześciu z siedmiu zarzucanych czynów. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna, byli już w przeszłości karani.

  • w

    Katowice dążą do rozszerzenia płatnego parkowania i likwidacji miejsc parkingowych (dziennikzachodni.pl)

    Miasto Katowice planuje rozszerzenie strefy płatnego parkowania oraz podwyżki opłat. Jednakże wprowadzenie tych zmian wymaga dostosowania oznakowania i organizacji ruchu do obowiązujących przepisów. Niestety w procesie implementacji tych zmian wystąpiły pewne problemy.

    Okazuje się, że po wprowadzeniu nowych oznakowań, które miały przynieść dochody z parkowania, Katowice muszą dostosować istniejące miejsca parkingowe do przepisów i paradoksalnie, niektóre z nich muszą zostać zlikwidowane. Mimo to miasto nie rezygnuje z tego pomysłu i próbuje zmienić przepisy w ruchu drogowym. W związku z tym prezydent Marcin Krupa wystosował w tej sprawie list do premiera Mateusza Morawieckiego.

    W ostatnim kwartale 2023 roku w Katowicach pojawi się 250 nowych parkomatów. Zmiany te wiążą się z podwyżkami opłat za parkowanie oraz wprowadzeniem „łagodnych” abonamentów dla mieszkańców miasta. Wszystko to jest związane z polityką transportową, która skupia się na zrównoważonym transporcie. Kierowcy mają zostawiać swoje samochody w centrach przesiadkowych i korzystać z komunikacji miejskiej, aby uniknąć pozostawiania samochodów w centrum miasta.

    Katowice chcą wprowadzić poprawki w przepisach ruchu drogowego

    Rozszerzenie strefy płatnego parkowania i likwidacja miejsc parkingowych w Katowicach wiąże się z koniecznością dostosowania istniejących miejsc do przepisów. Wiceprezydent Bogumił Sobula zapewnia, że jest to konieczne do prowadzenia strefy płatnego parkowania. Jednakże niektóre zmiany w oznakowaniu i organizacji ruchu są spowodowane przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa pieszych. Miasto postawiło metalowe słupy na niektórych miejscach parkingowych, aby zabezpieczyć te obszary.

    Artykuł 49 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym stanowi, że na 10 metrów przed skrzyżowaniem i przejściem dla pieszych nie można parkować samochodów. Katowice, znajdujące się w strefie Tempo 30, chcą wprowadzić pewne odstępstwa od tej reguły, jeśli miejsca postojowe będą znajdować się poza jezdnią. Prezydent Marcin Krupa napisał list do premiera, sugerując wprowadzenie zmian w przepisach, które umożliwiłyby łagodniejsze oznakowanie w obszarach uspokojonego ruchu.

    Mieszkańcy Katowic obawiają się, że brak miejsc parkingowych będzie dla nich problemem. W celu złagodzenia tego problemu miasto wprowadziło „łagodny abonament” dla mieszkańców, który umożliwi parkowanie w strefach płatnego parkowania. Opłaty abonamentowe będą można płacić miesięcznie lub kwartalnie. Mieszkańcy, którzy nie mieszkają w strefie, również będą mieli możliwość wykupienia abonamentów. Miasto próbuje wprowadzić zmiany w prawie w celu znalezienia rozwiązania dla tego problemu.

  • w

    Na ulice Poznania wyjedzie samochód skanujący (gloswielkopolski.pl)

    W Poznaniu został wprowadzony specjalny samochód, który przeskanuje reklamy w mieście. Jest to związane z ponownym przegłosowaniem uchwały krajobrazowej, która wymaga przeliczenia i zmierzenia reklam, aby określić, które z nich nie spełniają nowych wymogów. Samochód wyposażony jest w kamery i czujniki, które pomagają w tym procesie.

    Ażeby przeliczyć nośniki reklamowe, samochód korzysta z mobilnego systemu mapowania. Specjalne kamery i czujniki precyzyjnie rejestrują ulice i ich otoczenie w trójwymiarze. Z kolei zebrane dane analizowane są przez algorytmy i specjalistów.

    Tego typu rozwiązania używane są również do weryfikacji tablic rejestracyjnych samochodów w strefach płatnego parkowania. Jednak z powodów kosztowych, urzędnicy nie planują przeprowadzenia mapowania dla całego miasta. Zamierzają zakupić fotorejestrację sferyczną dla około 330 km dróg krajowych, wojewódzkich i powiatowych.

    Wcześniej, w lutym 2022 roku, podobne rozwiązanie było już testowane w Poznaniu. Samochód z urządzeniami przeskanował ulicę Bukowską, skanując reklamy znajdujące się w zasięgu jego urządzeń. Podobne skanowanie reklam miało miejsce również w Kielcach, części Krakowa (Nowa Huta i główne ulice) oraz w Cieszynie.

  • w

    ArcelorMittal Poland rozważa budowę małego reaktora jądrowego w celu redukcji emisji CO2 (gazetakrakowska.pl)

    Firma ArcelorMittal Poland, największy producent stali w Polsce, ogłosiła plan redukcji emisji dwutlenku węgla w Europie o 35% do roku 2030. W tym celu firma nawiązała współpracę z Orlen Synthos Green Energy w celu zbadania możliwości budowy małego reaktora jądrowego na terenie zakładów w Nowej Hucie. Elektrownia jądrowa mogłaby pomóc w ograniczeniu emisji dwutlenku węgla przez przedsiębiorstwo.

    Orlen Synthos Green Energy zajmuje się budową małych reaktorów jądrowych i wyraził zainteresowanie budową jednego z nich na terenie nowohuckiego kombinatu. ArcelorMittal Poland, właściciel huty w Krakowie, zadeklarował swoje zaangażowanie w dekarbonizację produkcji stali i uważa, że reaktor jądrowy może przyczynić się do osiągnięcia tego celu.

    Strategia ArcelorMittal zakłada redukcję emisji CO2 w Europie o 35% do 2030 roku i osiągnięcie neutralności emisji gazów cieplarnianych do 2050 roku. Plan działania firmy na najbliższe lata opiera się m.in. na technologii opartej na piecach elektrycznych, co będzie wymagać dużej ilości energii elektrycznej, zwłaszcza niskoemisyjnej. ArcelorMittal rozważa różne rozwiązania, w tym budowę małego reaktora jądrowego, aby pozyskać taką energię.

    Firma rozpoczęła już współpracę z Orlen Synthos Green Energy w celu zbadania możliwości budowy reaktora na terenie kombinatu. Jednak realizacja takiego projektu wymagałaby współpracy wielu interesariuszy, włączając w to mieszkańców i władze miasta.

    Budowa elektrowni jądrowej na terenie kombinatu teoretycznie jest możliwa

    Dr Paweł Gajda z Wydziału Energetyki i Paliw Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie wyjaśnił, że już obecnie istnieją kanały dostarczające różne rodzaje wody do kombinatu, która jest niezbędna między innymi do chłodzenia reaktora. Natomiast przedłużenie tych kanałów mogłoby umożliwić dostarczenie wody również do elektrowni.

    ArcelorMittal chwali się również oszczędzaniem energii. W 2022 roku zaoszczędzili ponad 1500 MWh, co odpowiada rocznemu zużyciu energii przez prawie 800 gospodarstw domowych nad Wisłą.

    W ubiegłym roku nowohucki kombinat wyprodukował blisko 3,5 mln ton stali.

  • w

    Muchobór Wielki i Muchobór Mały połączone nową kładką (gazetawroclawska.pl)

    Budowa kładki między Muchoborem Wielkim a Muchoborem Małym we Wrocławiu została ukończona. Jednak oficjalne otwarcie jeszcze się nie odbyło. Kładka, która ma służyć pieszym i rowerzystom, prowadzi przez rzekę Ślęzę na wysokości centrum obu osiedli, łącząc ulicę Trawową z ulicą Francuską.

    Dotychczas mieszkańcy musieli pokonywać znacznie dłuższą trasę, przechodząc przez inne mosty, aby przejść z jednego osiedla na drugie. Budowa kosztowała ponad 4 mln zł, a finansowanie pochodziło zarówno z Polskiego Ładu, jak i z miejskiego budżetu. Mimo że przejście nie jest jeszcze oficjalnie otwarte, mieszkańcy już z niego korzystają, omijając tymczasowe ogrodzenie.

    Wrocławianie zadowoleni są z powstania kładki i cieszą się możliwością nowej opcji spacerowej. Oczekiwane otwarcie obiektu planowane jest na koniec lipca. Niemniej wiele osób już teraz przechodzi przez ten uroczy mostek, nie mogąc doczekać się oficjalnej inauguracji.

    Oprócz samej kładki planowane jest również wybudowanie dojazdów rowerowych o długości 330 m od ulicy Trawowej i 380 m od ulicy Francuskiej. Pierwotnie miały być gotowe do końca listopada, ale do tego czasu zostanie jedynie ogłoszony przetarg na ich budowę. Powodem są plany wymiany przy kładce sieci podziemnych z Wrocławskich Inwestycji przez MPWiK, które miasto zamierza skoordynować z pracami nad dojazdami rowerowymi. Podczas budowy dojazdów korzystanie z kładki nie będzie utrudnione.

  • w

    Ile wyniesie podwyżka płacy minimalnej w Polsce w 2023 roku (i.pl)

    Obecnie najniższa krajowa, czyli płaca minimalna w Polsce wynosi 3490 zł brutto, co stanowi wzrost o 480 zł w porównaniu z rokiem poprzednim. Ponadto, minimalna stawka godzinowa została podniesiona do 22,80 zł. W lipcu przewiduje się kolejną podwyżkę najniższej krajowej. Nasuwa się pytanie: jakie będą jej nowe wartości oraz czym jest to spowodowane?

    W 2023 roku planowano dwuetapowe zwiększenie wynagrodzenia minimalnego. Od stycznia kwota minimalna wynosiła już 3499 zł, a w lipcu oczekuje się drugiej podwyżki, która ustali wynagrodzenie minimalne na poziomie 3600 złotych brutto. Szacuje się, że około 3 miliony osób otrzyma wyższe wynagrodzenie. Premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że obniżki podatków również przyczyniają się do poprawy sytuacji finansowej Polaków.

    Od roku 2015 płaca minimalna w Polsce wzrosła o 106 procent. W 2015 roku wynosiła ona 1850 złotych brutto, a w 2023 roku podniesiono również stawkę godzinową dla umów cywilno-prawnych. Od stycznia wynosiła ona 22,80 zł, a od lipca tego samego roku ma wzrosnąć do 23,50 zł.

    Płaca minimalna, zwana także najniższą krajową, to minimalna kwota wynagrodzenia, jaką pracodawca musi zapewnić pracownikowi zatrudnionemu na umowę o pracę. Jest ona uregulowana przepisami prawa i stanowi gwarancję minimalnego wynagrodzenia za pracę. Naruszenie tych przepisów jest uznawane za naruszenie praw pracowniczych.

  • w

    Prezydent Andrzej Duda wspiera włączenie Ukrainy do NATO (i.pl)

    W trakcie drugiego dnia szczytu NATO w Wilnie prezydent Andrzej Duda wyraził swoje przekonanie, że przyjęcie Ukrainy do Sojuszu będzie miało ogromne znaczenie dla Sojuszu. Podkreślił także, że rosyjska agresja na Ukrainie jest realnym zagrożeniem. Wśród planowanych wydarzeń na szczycie znalazło się również inauguracyjne spotkanie Rady NATO-Ukraina.

    Prezydent Andrzej Duda wyraził przekonanie, że przyjęcie Ukrainy do NATO będzie ogromnym wzmocnieniem dla Sojuszu. W trakcie drugiego dnia szczytu NATO w Wilnie prezydent zapowiedział zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Podkreślił również, że rosyjska agresja na Ukrainie stanowi realne zagrożenie i powinno to zostać wzięte pod uwagę.

    Drugi dzień szczytu NATO skupiał się na spotkaniu Rady NATO-Ukraina, które odbyło się w stolicy Litwy. Prezydent Duda, przed rozpoczęciem obrad, podkreślił wagę przyjęcia Ukrainy do Sojuszu, uwzględniając jej duże zasoby naturalne i silną armię. Dodał, że to Polska obecnie pełni rolę flanki NATO i potencjalne przyjęcie Ukrainy znacząco rozszerzyłoby tę flankę na wschód.

    Po zakończeniu szczytu Andrzej Duda planuje zwołać posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Polsce. Chce wysłuchać opinii przedstawicieli całego spektrum sceny politycznej w kraju na temat aktualnej sytuacji bezpieczeństwa. Prezydent uważa to za istotne dla budowania jedności w polskiej polityce i zwraca uwagę na znaczenie bezpieczeństwa zarówno wewnętrznego, jak i zewnętrznego dla obywateli.

  • w

    Łódź: Kierowca potrącił dziewczynkę na rowerze i uciekł. Nagranie trafiło do sieci (i.pl)

    Na rondzie na Teofilowie w Łodzi, na skrzyżowaniu ulic Rydzowej i Lnianej, doszło do potrącenia dziewczynki, która poruszała się na rowerze. Po zdarzeniu dziecko upadło, ale szybko przebiegło na pobocze na czworakach. Kierowca osobowego samochodu marki Daihatsu zatrzymał się na chwilę i wysiadł z pojazdu. Jednak po krótkim czasie ponownie usiadł za kierownicą i odjechał z miejsca zdarzenia!

    Prawdopodobnie matka dziecka podbiegła do kierowcy, bijąc w szybę samochodu i krzycząc. Mężczyzna na chwilę wysiadł z auta, wymienił kilka słów z kobietą, po czym ponownie usiadł za kierownicą i odjechał.

    Eksperci prawa dotyczącego ruchu drogowego zaznaczają, że dziewczynka nie powinna wjeżdżać na ścieżkę tuż przed nadjeżdżającym pojazdem. Artykuł 14 prawa o ruchu drogowym stanowi, że nie wolno wchodzić na jezdnię lub drogę dla rowerów bezpośrednio przed nadjeżdżającym pojazdem.

    Należy jednak podkreślić, że kierowca również nie postąpił właściwie, ponieważ to on jest odpowiedzialny za obserwowanie drogi i otoczenia oraz reakcję adekwatną do sytuacji.

    Łódzka policja zajmuje się już tą sprawą. Funkcjonariusze z wydziału wykroczeń i przestępstw w ruchu drogowym ustalają właściciela samochodu oraz osobę, która prowadziła pojazd w dniu wypadku.

    Dziewczynka, która została potrącona, ma poniżej 10 lat i zgodnie z prawem jest uważana za pieszą. W związku z tym kierowca powinien był ustąpić jej pierwszeństwa. Za takie wykroczenie grozi mu mandat w wysokości 1500 złotych oraz 15 punktów karnych.

    Winę za całe zdarzenie ponoszą trzy osoby. Opiekunka, która nie powinna była zostawiać dziecka bez nadzoru. Kierowca, który złamał obowiązujące przepisy – nie zatrzymał się i nie ustąpił pierwszeństwa. A także dziecko, które nie zachowało ostrożności.

  • w

    Na zamku Tenczyn ruszają kolejne prace konserwatorskie (gazetakrakowska.pl)

    Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało pół miliona złotych na odrestaurowanie zamku Tenczyn w Rudnie. Po rocznej przerwie rozpoczną się prace związane z zabezpieczaniem rozpadających się murów.

    Przyznana dotacja w wysokości 500 tysięcy złotych stanowi część wniosku złożonego przez Jana Potockiego, właściciela zamku i spadkobiercę hrabiego Artura Potockiego. Wnioski dotyczące konserwacji i zabezpieczania tej twierdzy były zazwyczaj obszerne, a przyznawane dotacje znacznie mniejsze.

    Tegoroczny wniosek został wysoko oceniony już na pierwszym etapie, pomimo że początkowo nie otrzymał dofinansowania. Po odwołaniu komisja uznała, że zamek Tenczyn, jako jeden z nielicznych prywatnych średniowiecznych zamków w Polsce, zasługuje na wsparcie.

    Na liście remontowej znalazły się te elementy zamku, które jeszcze nie zostały objęte pracami konserwatorskimi. A jest ich wiele. O tym, jakie prace zostaną wykonane przy użyciu przyznanych środków, zdecydują architekt i kierownik budowy. Bardzo możliwe, że konserwacja obejmie również zabezpieczenie murów zamku dolnego.

    Jednym z bardziej interesujących elementów zamku jest także kaplica, która stanowi wyjątkowy obiekt w tego typu budowlach. 

    Prace zabezpieczające trwają od lat

    Prace konserwacyjne na zamkowych murach i basztach w Rudnie prowadzone są od 13 lat, z wyjątkiem roku 2022. Projekt zabezpieczenia zamku został opracowany w 2008 roku przez Marię i Aleksandra Filipowiczów i jest podstawą działań. Dotychczas prace realizowano w ramach dwunastu etapów. Środki finansowe pochodziły z programu Ochrony Zabytków.

    Do roku 2021 gmina Krzeszowice składała wnioski o dotacje na zamek, pełniąc funkcję inwestora, chociaż prawa do twierdzy – wraz z innymi dobrami w Krzeszowicach – należą do spadkobierców hrabiego Artura Potockiego. Od 2012 roku Jan Potocki wspierał finansowo gminę Krzeszowice, co stanowiło niezbędną kwestię w ubieganiu się o środki na prace konserwatorskie.

    W roku 2021 gmina Krzeszowice zrezygnowała ze składania wniosków o dotacje na zamek, co poskutkowało brakiem wsparcia finansowego w kolejnym roku.

  • w

    Pałeczka ropy błękitnej w Katowicach. Zamknięto trzy wodne obiekty (dziennikzachodni.pl)

    Z powodu obecności pałeczki ropy błękitnej, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Katowicach postanowił zamknąć na kilka dni dwa wodne place zabaw oraz kąpielisko w mieście. Baseny zostaną poddane dodatkowej dezynfekcji.

    Obecnie gorący klimat sprawia, że wielu z nas pragnie spędzać czas nad wodą, gdzie można się zrelaksować i schłodzić. Niestety, z powodu zamknięcia, mieszkańcy Katowic nie będą mieli możliwości korzystania z tych obiektów.

    Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji regularnie przeprowadza badania jakości wody w swoich basenach. W ostatnich próbkach pobranych z Ośrodka Wypoczynkowo Rekreacyjnego Rolna, Wodnego Placu Zabaw przy ulicy Puławskiego i Wodnego Placu Zabaw przy ulicy Biedronek wykryto niepożądane bakterie, a mianowicie pałeczkę ropy błękitnej.

    W związku z zaistniałą sytuacją ośrodek podjął decyzję o zamknięciu tych obiektów na kilka najbliższych dni, aby przeprowadzić dodatkową dezynfekcję.

    Objawy zakażenia pałeczką ropy błękitnej i sposoby leczenia

    Pałeczka ropy błękitnej to bakteria, która najczęściej występuje w środowisku szpitalnym, ale można ją spotkać również w wodzie i glebie. Jest ona drobnoustrojem oportunistycznym, co oznacza, że wywołuje chorobę jedynie w przypadku osłabienia odporności i rzadko atakuje zdrowe osoby.

    Zakażenie pałeczką ropy błękitnej może prowadzić do infekcji układu oddechowego, zapalenia wsierdzia, zakażenia układu nerwowego, przewodu pokarmowego, oka oraz ucha. W przypadku zakażenia bakterią należy natychmiast udać się do lekarza. Leczenie zakażenia pałeczką ropy błękitnej polega na stosowaniu skojarzonej terapii antybiotykowej, zazwyczaj opartej na dwóch rodzajach antybiotyków.

  • w

    Korki na tatrzańskich szlakach. Zatory na trasach wysokogórskich (zakopane.naszemiasto.pl)

    W Tatrach powstają coraz większe zatory, które w szczególności dotyczą dróg wyposażonych w łańcuchy asekuracyjne oraz odcinków prowadzących na szczyty, takie jak Rysy i Giewont.

    W ostatnich dniach w Tatrach panuje ogromny ruch turystów, zwłaszcza w słoneczne dni. Morskie Oko i Kuźnice, miejsca początkowe wielupopularnych szlaków, są oblężone. Duże natężenie wędrowców powoduje też powstawanie zatorów na tzw. wąskich gardłach.

    Pierwsze kolejki pojawiają się już przy kasach biletowych. Czasami ciągną się przez kilkadziesiąt metrów, a turyści muszą czekać nawet kilkadziesiąt minut, zanim wejdą na upragniony szlak.

    Korki na szlakach wysokogórskich

    Zatory występują też na szlakach wysokogórskich, zwłaszcza na tych trudniejszych, wyposażonych w łańcuchy asekuracyjne, między innymi szlaku na Rysy. Trasa prowadzi tzw. Grzędą. 

    Szczególnie niebezpieczne jest również miejsce zwane przełączką pod Rysami, gdzie ruch odbywa się wahadłowo i często powstają zatory.

    Kolejnym jest szlak na Giewont, zwłaszcza na odcinku od Wyżniej Przełęczy Kondrackiej aż do samego szczytu. W kopule szczytowej szlak jest okrężny i istnieją różne wejścia na szczyt. Jednakże liczba turystów jest tak duża, że tworzą się kolejki.

    Zatory zdarzają się również na Orlej Perci, wszędzie tam, gdzie są łańcuchy, klamry czy drabinki. Jeśli chodzi o ten ostatni szlak, warto pamiętać, że od 10 lipca do odwołania zamknięty został czerwono znakowany szlak na odcinku Skrajny Granat – Krzyżne (w obu kierunkach). Natomiast od 13 lipca zamknięty zostanie czerwony szlak na odcinku Zawrat – Świnica, ze względu na prace remontowe, w tym wymianę łańcuchów.

    Zatory na szlakach nie występują tylko ze względu na duże natężenie turystów. Czasami dochodzi do zablokowania odcinków szczytowych z powodu osób, które doznają blokady psychomotorycznej. 

    Jak więc uniknąć korków w górach? Jedynym sposobem jest wczesne rozpoczęcie wędrówki. Powinniśmy zaczynać naszą letnią wycieczkę o świcie, około godz. 5:00. Wtedy możemy spodziewać się mniejszego natężenia ruchu. 

  • w

    Trwa rozwój Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej pomiędzy Chwaszczynem a Żukowem (dziennikbaltycki.pl)

    Postępy w budowie Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej są coraz bardziej widoczne na odcinku między węzłami Chwaszczyno i Żukowo. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) przedstawiła postępy prac związanych z tym projektem.

    W tej chwili trwa budowa jednego z dwóch głównych odcinków Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej, między Chwaszczynem a Żukowem. Ta trasa, wraz z obwodnicą Żukowa, będzie umożliwiała płynny przejazd z autostrady A1 i drogi ekspresowej S7 w kierunku zachodnim i północnym Pomorza.

    Prace budowlane mogą przynosić pewne niedogodności dla mieszkańców. Szczególnie było to odczuwalne w Chwaszczynie, gdzie w nocy z 6 na 7 lipca prowadzono prace na moście wzdłuż ulicy Oliwskiej. Niemniej jednak, efekty prac stają się coraz bardziej widoczne, co zostało zaprezentowane przez GDDKiA w mediach społecznościowych.

    Obwodnica Metropolii Trójmiejskiej – istotna inwestycja dla Żukowa i Pomorza

    Prace przy budowie drogi ekspresowej S6 między Chwaszczynem a Żukowem rozpoczęły się w listopadzie 2022 roku. Celem tego projektu jest przekierowanie ruchu tranzytowego na kolejne odcinki drogi S6 w kierunku Lęborka, Słupska i Koszalina. Obwodnica zapewni dostępność komunikacyjną dla obszarów leżących wzdłuż obecnych dróg krajowych nr 7 i 20.

    Ponadto, odblokuje centra Żukowa i Chwaszczyna oraz częściowo zmniejszy obciążenie istniejącej drogi ekspresowej S6 – Obwodnicy Trójmiasta.

    Planowane otwarcie Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej przewidziane jest na kwiecień 2025 roku.

    Przypominamy również, że związane z budową obwodnicy, do 29 lipca obowiązuje tymczasowa organizacja ruchu na drodze krajowej nr 7 w Żukowie. Ruch jest czasowo wstrzymywany przez 5 dni w tygodniu, w godzinach 22:00-05:00.

  • w

    Jarmark św. Dominika w Gdańsku. Utrudnienia w komunikacji i zamknięte ulice (dziennikbaltycki.pl)

    Już dzisiaj, 22 lipca, w centrum Gdańska rozpocznie się 763. edycja Jarmarku św. Dominika, który jest jedną z najstarszych imprez handlowych w Europie. Wydarzenie cieszy się ogromnym zainteresowaniem, z racji czego zamknięto część gdańskich ulic.

    Powodem zamknięcia ulic na terenie Gdańska jest montaż jarmarkowej infrastruktury. A to z kolei sprawia, że komunikacja śródmiejska zaczyna doświadczać coraz większych utrudnień.

    Ulice wyłączone z ruchu na terenie Gdańska

    W związku z tym, że Jarmark św. Dominika to bardzo popularne wydarzenie, na czas przygotowań i samej imprezy władze miasta postanowiły wyłączyć z ruchu – całkowicie lub częściowo – następujące ulice:

    – Grobla I, Grobla II, Grobla III, Grobla IV
    – U Furty
    – Straganiarska
    – Garbary
    – Pańska
    – Tkacka
    – Węglarska
    – Świętojańska
    – Szeroka
    – Kołodziejska
    – Św. Ducha
    – Rybackie Pobrzeże i Długie Pobrzeże
    – Targ Rybny
    – Długi Targ
    – Długie Ogrody
    – Szafarnie

    Natomiast 29 lipca zamknięte zostanie również Podwale Staromiejskie.

    Jarmark św. Dominika potrwa do 13 sierpnia.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.