Więcej wpisów

  • w

    Najnowszy sondaż ujawnia, kto powinien zostać premierem, jeżeli PiS zwycięży w wyborach (i.pl)

    Najnowszy sondaż SW Research dla „Rzeczpospolitej” pokazuje, że około 20 proc. ankietowanych uważa, że w przypadku zwycięstwa partii PiS, ponownie na stanowisko premiera powinien zostać wybrany Mateusz Morawiecki. Jednak największą grupę stanowią osoby, które preferują „innego kandydata”, a taki wybór zadeklarowało 32 proc. respondentów.

    Badanie przeprowadzone przez agencję SW Research dla „Rzeczpospolitej” pytało, kto powinien zostać premierem, gdyby Zjednoczona Prawica wygrała jesienne wybory parlamentarne. Obecny premier zdobył najwięcej wskazań – 19,8 proc. Na drugim miejscu znalazł się wicepremier i prezes PiS Jarosław Kaczyński z wynikiem 6,3 proc. Natomiast 5 proc. poparciem cieszyli się szef MON Mariusz Błaszczak, była premier Beata Szydło oraz lider Suwerennej Polski, Zbigniew Ziobro.

    Większość respondentów preferuje inną osobę na to stanowisko

    Grupa respondentów (32,1 proc.) uważała, że premierem powinien zostać „ktoś inny”, natomiast 29,3 proc. nie wyraziło jednoznacznej opinii na ten temat. Badanie przeprowadzono przez agencję SW Research wśród 800 pełnoletnich użytkowników panelu on-line SW Panel. Przeprowadzono je w dniach 25-26 lipca – zaznaczyła „Rzeczpospolita”.

    Jak poinformowała „Rzeczpospolita”, wylosowana próba została odpowiednio skorygowana przy użyciu wagi analitycznej, aby odzwierciedlała strukturę Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z tematem badania. Waga uwzględniła również zmienne społeczno-demograficzne.

  • w

    Politycy ostro krytykują Donalda Tuska za jego wypowiedź na Twitterze na temat wagnerowców (i.pl)

    Beata Szydło, wiceprezes PiS i była premier, ostro skrytykowała Donalda Tuska za komentarz dotyczący wagnerowców na Białorusi. Wprowadziło to politykę w centrum uwagi w mediach społecznościowych, przyciągając również uwagę polityków Prawa i Sprawiedliwości.

    Donald Tusk opublikował na Twitterze wpis sugerujący, że PiS szuka pomocy wagnerowców z obawy przed wyborami. A marsz miliona serc ma udaremnić te plany.

    Beata Szydło zauważyła na Twitterze, że obecność wagnerowców na Białorusi jest badana przez ekspertów i interesuje media. W ostatnich latach, zwłaszcza po próbach inwazji migrantów z Białorusi na Polskę, konieczna jest gotowość na różne scenariusze. Wagnerowcy stanowią potencjalne zagrożenie dla Ukrainy i krajów NATO, a Tuska oskarżyła o cyniczną i wyrachowaną grę przeciwko Polsce.

    Politycy atakują Tuska za wpis na Twitterze

    Joachim Brudziński, szef sztabu PiS i europoseł, odpowiedział na wpis Tuska pytaniem o jego wcześniejsze wypowiedzi dotyczące pani Joanny. Wyraził też ironiczną wizję Polski z Tuskiem jako premierem.

    Z kolei Przemysław Czarnek, szef MEiN, skrytykował Tuska za brak zrozumienia wagi sytuacji. Uważa, że jego wpis lekceważy poważne zagrożenie, jakie stanowią wagnerowcy. Według niego, taki podejście dyskredytuje Tuska jako potencjalnego premiera.

    Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości, oskarżył Tuska o poszukiwanie politycznego paliwa w kwestii bezpieczeństwa granic. Przypomniał, że od początku agresji rosyjsko-białoruskiej, Tusk i jego zwolennicy są przeciwni własnemu państwu, co uwiarygadnia agresorów. Kaleta uważa, że to działanie może działać na korzyść Putina i Łukaszenki, którzy mogą wykorzystać słowa Tuska do prowokacji przeciwko Polsce.

    Stanisław Żaryn, pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej RP, uważa, że wykorzystanie obecności wagnerowców do walki partyjnej jest nieodpowiedzialne i osłabia Polskę. Wskazuje na ryzyko prowokacji rosyjskich kryminalistów przeciwko Polsce.

    Premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej w Gliwicach podkreślił stały atak na granice Polski. Zwrócił uwagę na potencjalne zagrożenie, jakie stanowi obecność ponad 100 wagnerowców w okolicach Przesmyku Suwalskiego na Białorusi. Sugeruje, że mogą oni próbować działań hybrydowych na terytorium Polski.

  • w

    Zbliża się spotkanie informacyjne w sprawie przebudowy ul. Zwierzynieckiej i Kościuszki (gazetakrakowska.pl)

    Dnia 4 sierpnia odbędzie się pierwsze spotkanie informacyjne, które zorganizowano dla mieszkańców Dzielnicy VII Zwierzyniec. Omawiane sprawy będą dotyczyć planowanej przebudowy torowiska wraz z infrastrukturą na ul. Zwierzynieckiej i Kościuszki. Spotkanie odbędzie się zdalnie na platformie Zoom od godz. 17.00 do 19.00. Remont, długo oczekiwany przez mieszkańców, budzi kontrowersje ze względu na zmiany lokalizacji przystanku tramwajowego, miejsc parkingowych i wycinkę drzew.

    Magistrat informuje, że celem spotkania, które odbędzie się w najbliższy piątek, jest zapoznanie mieszkańców i przedsiębiorców z planowanymi pracami drogowymi; prezentacja zmian w organizacji ruchu i zasad korzystania z dróg. W ramach zadania przebudowane zostaną ulice, chodniki, torowisko tramwajowe, skrzyżowania oraz sieć trakcyjna. Przewiduje się m.in. nowe odwodnienie, oświetlenie, a także prace na moście nad Rudawą i pętli tramwajowej „Salwator”.

    Nowe parkingi i wycinka drzew

    Prace na ul. Zwierzynieckiej i Kościuszki zaplanowano na około 12 miesięcy, jednak mieszkańcy obawiają się przesunięcia przystanku tramwajowego po remoncie. Aktualna lokalizacja na ul. Kościuszki ma zostać przeniesiona za skrzyżowanie w stronę pętli na Salwatorze, a w jej miejsce mają powstać miejsca parkingowe.

    Przebudowa obejmie również stworzenie 55 miejsc postojowych dla samochodów osobowych wzdłuż ul. Kościuszki, w tym 3 dla osób niepełnosprawnych (ukośnie do jezdni), oraz 33 miejsca na ul. Zwierzynieckiej, w tym 2 dla osób niepełnosprawnych (równolegle).

    Planowana wycinka drzew także budzi kontrowersje. W ramach prac 11 drzew zostanie wyciętych, 48 przesadzonych w nowe lokalizacje, a 62 nowe drzewa zostaną posadzone jako zastępstwo.

  • w

    W Katowicach odbył się XI Panewnicki Bieg Dzika. Udział w wydarzeniu wzięło prawie 300 uczestników (dziennikzachodni.pl)

    W niedzielę, 30 lipca 2023 roku, odbyła się siódma edycja XI Panewnickiego Biegu Dzika, który cieszył się ogromnym zainteresowaniem – zgromadził prawie 300 uczestników. Oferujący sportową rywalizację i wspaniałe otoczenie lasów panewnickich bieg był nieodzownym elementem wakacyjnego kalendarza. Uczestnicy mogli wybierać spośród dwóch kategorii. Pierwszą był bieg, a drugą marsz Nordic Walking. Obie trasy liczyły 4.882 metry.

    Słoneczna pogoda sprzyjała atmosferze biegu, dodając uroku rywalizacji. Uczestnicy cieszyli się przyjemnością z aktywności fizycznej, delektując się malowniczymi krajobrazami i świeżym powietrzem.

    Zwycięzcy XI Panewnickiego Biegu Dzika

    Zwycięzcą biegu został Rafał Urlik z Katowic, na drugim miejscu uplasował się Piotr Urlik, a trzecie miejsce zdobył Artur Ziarnik z Tychów. Wśród kobiet triumfowała Katarzyna Malejka z Katowic, na drugim miejscu znalazła się Anna Krzywda, a trzecie miejsce zajęła Paulina Dorosławska z Rudy Śląskiej. Całkowita liczba sklasyfikowanych biegaczy wyniosła 177.

    W marszu Nordic Walking najlepszym okazał się Adam Tkocz z Rudy Śląskiej, na drugim miejscu znalazł się Adam Pustułka, a trzecie miejsce należało do Pawła Holeckiego z Katowic. U kobiet zwyciężyła Ewa Wołkowicz z Radziszowa, która dodatkowo uplasowała się na trzecim miejscu w klasyfikacji open kobiet i mężczyzn. Na podium stanęły również Łucja Franciszczak z Bytomia oraz Iwona Kabała z Sosnowca. Łącznie w marszu Nordic Walking sklasyfikowano 110 uczestników.

    Panewnicki Bieg Dzika został zorganizowany przez KS AZS AWF Katowice i Akademię Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki w Katowicach, a wspierali go Urząd Miasta Katowice, Nadleśnictwo Katowice i Państwowa Straż Pożarna Katowice.

    Kolejne edycje biegu w 2023 roku odbędą się w terminach: 20.08, 17.09, 15.10, 05.11 i 17.12.

  • w

    Maruszyna na Podhalu nawiedzona przez trąbę powietrzną. Zerwany dach i interwencja straży pożarnej (zakopane.naszemiasto.pl)

    Dnia 29 lipca w miejscowości Maruszyna (pow. nowotarski) wystąpiło niebezpieczne zjawisko pogodowe w postaci trąby powietrznej. Żywioł zerwał dach z wiaty i poderwał go w powietrze, tworząc ruchy rotacyjne. Jednemu z mieszkańców udało się uchwycić wszystko na filmie.

    Do niecodziennego zjawiska doszło w Maruszynie w gminie Szaflary (woj. małopolskie), gdzie w godzinach popołudniowych (około godz. 16:00) utworzył się lej kondensacyjny, w wyniku czego silny wiatr zerwał dach z pobliskiej wiaty. Kawałki blachy wzbiły się w powietrze, wpadając w powietrzną spiralę. Jak donoszą mieszkańcy, na niebie można było zauważyć tworzący się lej kondensacyjny, który chwilę potem pojawił się już nad Maruszyną.

    Strażacy zabezpieczyli zniszczony dach wiaty

    Wicher porwał kawałki blachy z wiaty, która znajdowała się przy jednym z budynków mieszkalnych. Elementy blachy zaczęły wirować w powietrzu. Z tego względu do akcji wezwano straż pożarną, która pojawiła się na miejscu zdarzenia, aby zabezpieczyć skompromitowany dach. Następnie trąba przeniosła się w inne miejsce w Maruszynie, gdzie również dokonała zniszczenia w dachu. Tym razem w jednym z budynków gospodarczych. W tym drugim przypadku wzywanie strażaków nie było konieczne.

    Zjawisko pogodowe zostało uchwycone na nagraniu wykonanym przez jednego z mieszkańców Maruszyny. W wyniku trąby powietrznej nie ucierpiała żadna osoba.

  • w

    Zaginął ojciec z 12-letnim synem po wejściu do wody na plaży w Jelitkowie. Służby ratownicze przeczesują obszar (dziennikbaltycki.pl)

    Dnia 29 lipca między godziną 14:00 a 15:00 na plaży w Jelitkowie w Gdańsku ojciec i syn weszli do wody, żeby popływać na desce SUP. Niestety, nigdy nie wrócili. Poszukiwania trwały przez całą noc, a także zostały wznowione następnego dnia o godz. 9:45.

    W Gdańsku trwają poszukiwania 50-letniego mężczyzny i jego 12-letniego syna, którzy zaginęli w sobotę, 29 lipca, gdy weszli do wody na gdańskiej plaży w Jelitkowie, aby skorzystać z deski SUP. Policja otrzymała zgłoszenie od wypożyczalni sprzętu wodnego, że dwie osoby pasujące do opisu weszły do wody między 14:00 a 15:00 i nie powróciły na brzeg.

    Jak informuje podinsp. Magdalena Ciska, rzecznik prasowy z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, poszukiwania zostały podjęte przez policję, WOPR oraz funkcjonariuszy Straży Granicznej. Użyto różnych środków, w tym łodzi i quadów. Jednak pomimo poszukiwań do późnej nocy, nie odnaleziono zaginionych. Zaangażowani w akcję ratownicy pracowali intensywnie, korzystając z łodzi policyjnych i jednostki MOSG.

    Policja nie odebrała żadnych zgłoszeń o zaginięciu

    Policja potwierdza, że poszukiwania zakończono w sobotnią noc, jednak planowano wznowić działania w niedzielę. Do tej pory nie odebrano żadnych zgłoszeń o zaginięciu, dlatego analizowany jest także monitoring w okolicach zdarzenia.

    30 lipca wznowiono poszukiwania na wodzie, a także analizowano nagrania z kamer monitoringu. Funkcjonariusze współpracują z innymi jednostkami, aby śledzić linię brzegową – dodaje podinsp. Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

    Trwają intensywne poszukiwania obu zaginionych – 50-letniego ojca i 12-letniego syna. Ostatni raz obie osoby były widziane przy plaży nr 63 w Gdańsku. Policja apeluje, jeżeli ktoś posiada informacje na ten temat, proszony jest o niezwłoczny kontakt pod numerem 112.

  • w

    W Gdyni odbyła się 18. edycja Moto Safety Day. Imprezę zorganizowano na Polance Redłowskiej (dziennikbaltycki.pl)

    W Gdyni na Polance Redłowskiej odbyła się impreza motoryzacyjna Moto Safety Day. Jest to już 18. edycja wydarzenia promującego kulturę motoryzacyjną i bezpieczeństwo na drodze. To pełne atrakcji spotkanie, które skierowane jest do wszystkich uczestników ruchu drogowego, spełniło oczekiwania każdego fana warczących maszyn.

    Od 18 lat Moto Safety Day koncentruje swoją uwagę na kulturze motoryzacyjnej, ochronie środowiska, a także partnerstwie na drodze. Misją tego atrakcyjnego wydarzenia jest edukowanie wszystkich uczestników ruchu drogowego.

    Podczas tegorocznej edycji, Elżbieta Koncka, pomysłodawczyni imprezy, skupia się szczególnie na młodych kierowcach, którzy wchodzą w dojrzałość w ruchu drogowym. Statystyki wypadków wśród tej grupy są naprawdę alarmujące, z racji czego warto zachęcać do pokory i utrwalania prawidłowych nawyków drogowych już od samego początku ich przygody z ulicą. Torowe ćwiczenia pod okiem instruktorów mogą uświadomić potencjalne zagrożenia i zachęcić do partnerskiego zachowania na drodze.

    Moto Safety Day uczy młodych kierowców partnerstwa na drodze

    Wiele wypadków drogowych wynika z brawury, nadmiernych prędkości, wpływu innych pasażerów, a także rozpraszania uwagi podczas jazdy. Z tego też względu organizatorzy Moto Safety Day pragną promować dojrzałość młodych uczestników ruchu drogowego oraz uczyć najmłodszych o partnerstwie na drodze.

    Gospodarzem imprezy Moto Safety Day był dziennikarz motoryzacyjny, Kuba Bielak. A całemu wydarzeniu towarzyszyła znakomita oprawa muzyczna, w tym specjalny set Dj Soobera. Patronem medialnym Moto Safety Day był “Dziennik Bałtycki”.

  • w

    Zalew Zemborzycki miejscem kolejnego utonięcia. Wyłowiono ciało 51-letniego mężczyzny z Lublina (kurierlubelski.pl)

    Zalew Zemborzycki na Bystrzycy w obszarze miasta Lublin zaliczył kolejną tragedię na swoim koncie. Wczoraj, w niedzielę, z wody wyłowiono ciało mężczyzny. W przypadku Jeziora Zemborzyckiego jest to już siódme utonięcie w tym sezonie.

    Do śmiertelnej tragedii doszło dnia 30 lipca w godzinach porannych na Zalewie Zemborzyckim w Lublinie. Jak poinformował mł. asp. Kamil Karbowniczek, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, rankiem na jeziorze wyłowiono ciało 51-letniego mężczyzny. Świadek zauważył zwłoki unoszące się na powierzchni wody w okolicach tamy zbiornika. Zawiadomił o tym odpowiednie służby.

    Podjęto intensywne próby resuscytacji

    Na miejscu zdarzenia pojawili się funkcjonariusze policji i służby ratownictwa medycznego, które błyskawicznie podjęły próby reanimacji pacjenta. Niestety 51-letniego mieszkańca Lublina nie udało się uratować. Szczegóły zdarzenia wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratury – dodał rzecznik.

    Jak podaje policja, jest to już siódma ofiara na Jeziorze Zemborzyckim, jaką znaleziono w tym sezonie. Funkcjonariusze apelują do osób, które pragną relaksować się nad wodą w letnim sezonie, aby podczas swojego wypoczynku zachowywały ostrożność. Wskazują na takie wykrzykniki, jak brak rozwagi, spożywanie alkoholu, sprawdzanie swoich umiejętności i brawurę.

  • w

    Sebastian Kowalczyk z Pogoni Szczecin zasili Major League Soccer (gs24.pl)

    Sebastian Kowalczyk jest bliski pożegnania się z Pogonią Szczecin, ponieważ powraca temat transferu do Houston Dynamo. Od ponad roku miał zgodę klubowych władz na odejście, ale brakowało zainteresowanego z odpowiednimi środkami finansowymi. Wygląda na to, że transfer wkrótce zostanie potwierdzony.

    Zbliżają się 25. urodziny Sebastiana Kowalczyka, który rozpoczął swoją piłkarską karierę jako wychowanek Salosu Szczecin. Szybko trafił do akademii Pogoni, gdzie odnosił pierwsze sukcesy. Jego debiut w PKO Ekstraklasie miał miejsce 1 kwietnia 2017 roku w meczu wyjazdowym z Legią. W tamtym sezonie dostał szansę gry w 4 meczach.

    Kariera Kowalczyka nabrała tempa, gdy do Pogoni trafił trener Kosta Runjaic. Niemiecki szkoleniowiec był pod wrażeniem charakteru i zaangażowania Sebastiana na boisku, dlatego zaczął go rozwijać. Początkowo grał na skrzydłach, ale z czasem coraz częściej występował w środku boiska. Od sezonu 2018/19 stał się podstawowym zawodnikiem, chociaż zdarzały się momenty, kiedy trener ograniczał jego rolę.

    Sytuacja Kowalczyka uległa zmianie, gdy szeregi Pogoni zasilił inny trener. Pomocnik nadal chciał odejść z klubu i szukał możliwości zagrania za granicą. Podczas jesieni był ważnym graczem pod wodzą Gustafssona, ale wiosną sytuacja się zmieniła. Rozważano transfer do Houston Dynamo, jednak ostatecznie pozostał w Pogoni, być może z powodu wykupienia Bassiego przez Amerykanów.

    Podczas letnich przygotowań Kowalczyk trenował z Pogonią, grał w sparingach jako rezerwowy i pokazał się w meczach z Wartą i Linfield. Po powrocie z tych rozgrywek wrócono do rozmów z Houston Dynamo. Kwota transferu ma wynieść około 300 tys. euro, a zawodnik podpisze długoletni kontrakt. Przeniesie się do drużyny, która obecnie zajmuje 9. miejsce w Konferencji Zachodniej Major League Soccer i walczy o miejsce w play-offach.

    Wszystko wskazuje na to, że transfer Kowalczyka do Houston Dynamo zostanie potwierdzony po przejściu testów medycznych. Trenerem drużyny jest 46-letni Ben Olsen, były reprezentant USA, a skład wypełniają liczni obcokrajowcy.

    To, czy Pogoń zrekompensuje stratę Kowalczyka i uzupełni skład, uzależnione jest od podpisania umowy ze sponsorem głównym, którą nadal omawiają. Prezes Jarosław Mroczek przyznał, że pozostają pewne ważne szczegóły do ustalenia.

  • w

    Funkcjonariusz z Wielkopolski postrzelony na urlopie w Sarbinowie. Chciał przerwać oszustom grę „w trzy kubki” (gloswielkopolski.pl)

    Podczas urlopu z rodziną w Sarbinowie policjant z Wielkopolski zauważył nielegalną grę „w trzy kubki”, którą zorganizowali trzej mężczyźni. Postanowił interweniować, co jednak doprowadziło do awantury. W wyniku incydentu jeden z mężczyzn strzelił w kierunku policjanta z wiatrówki, skutkując jego hospitalizacją. Sprawca został zatrzymany i będzie odpowiadał przed sądem.

    52-letni policjant z Wielkopolski przebywał na urlopie w Sarbinowie, gdzie trzech mężczyzn urządziło nielegalną grę „w trzy kubki”. Policjant, zdając sobie sprawę z oszustwa zaangażowanego w tę formę rozgrywki, podjął interwencję, co skończyło się awanturą. W wyniku strzału z wiatrówki od organizatora gry funkcjonariusz odniósł uraz głowy i trafił do szpitala w Koszalinie.

    Policja szybko zatrzymała 21-letniego sprawcę, któremu przedstawiono zarzut dotyczący narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyźnie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności za to przestępstwo. Prokurator postanowił również poddać go policyjnemu dozorowi.

    Policjanci ostrzegają przed nieuczciwą grą „w trzy kubki”

    Policja ostrzega przed grupą organizatorów gry „w trzy kubki”, którzy wykorzystują ludzką chęć łatwego zarobku. Wystarczy zgłosić uczestnictwo i obstawić, który kubek kryje pod sobą piłeczkę. W takiej grze zazwyczaj grupa osób działa razem. Jedna osoba zaprasza przechodniów do gry za pieniądze, a reszta tworzy tłum kibicujący graczom, który skutecznie dezorientuje gracza i odwraca jego uwagę. Gra często kończy się przegraną osoby, która wzięła udział w grze, bądź wygraną osoby podstawionej przez organizatora.

    Należy pamiętać, że każda gra wymaga uczestników, dlatego nie angażujmy się w oszukańczy proceder „trzech kubków”, nie pozwalając organizatorom wykorzystać naszej naiwności. Odrzućmy propozycje obstawiania pieniędzy i zgadywania, gdzie jest piłeczka, unikając tego rodzaju oszustw.

  • w

    Zamieszanie przed meczem Śląsk Wrocław — Zagłębie Lubin. Ochroniarz rozpylił gaz, który trafił 10-latka (gazetawroclawska.pl)

    Na Tarczyński Arena Wrocław, przed spotkaniem o podwyższonym ryzyku między Śląskiem Wrocław a Zagłębiem Lubin, doszło do zamieszania wśród osób próbujących wejść na stadion. Spora grupa kibiców nie zdążyła na mecz z powodu ograniczonej przepustowości na bramkach. Ochroniarze użyli gazu, próbując uspokoić tłum napierający na płot, co dotknęło także rodziny z dziećmi.

    Krótko przed pierwszym gwizdkiem Szymona Marciniaka wciąż była spora kolejka do wejścia na betonową platformę przed stadionem. Zainteresowanie meczem przerosło możliwości organizatorów, którzy otworzyli jedynie dwie z wielu bramek wejściowych.

    Sfrustrowani kibice wykazywali coraz mniej cierpliwości, próbując dostać się na stadion. Napierali na płot, domagając się otwarcia dodatkowych bramek. A kwadrans przed rozpoczęciem spotkania kibice całkowicie stracili cierpliwość, wymuszając na ochroniarzach otwarcie bramek. Ochrona interweniowała.

    Ochrona stadionu rozpyliła gaz pomiędzy rodzinami z dziećmi

    W efekcie w całym tym zamieszaniu jeden z ochroniarzy postanowił wyciągnąć gaz pieprzowy i użyć go na kilkudziesięciu osobach. W tłumie znajdowali się również rodzice z dziećmi. 10-latek, który niefortunnie znalazł się wśród kibiców WKS-u, gdzie rozpylono gaz, również został nim potraktowany.

    Załzawionym chłopakiem zaopiekował się jego rodzic, który prowadził go przez tłum. 10-latek próbował przemywać oczy wodą, jednak nie było to zbyt skuteczne. Z racji tego jego ojciec przebiegł przez bramki, aby jak najszybciej znaleźć pomoc medyczną. Po chwili natrafił na karetkę pogotowia, lecz pojazd był zamknięty. Chłopak otrzymał pomoc od medyków, ale dopiero gdy zjawili się na miejscu po kilku minutach.

    Śląsk Wrocław przegrał z Zagłębiem Lubin 1:2 (w derbach).

  • w

    TVN ogłasza kolejne zmiany w szeregach. Program „Uwaga!” traci dwóch znanych dziennikarzy (i.pl)

    Po kontrowersyjnej rewolucji w programie „Dzień Dobry TVN” widzowie stacji szykują się na kolejne zmiany. Tym razem dotyczą one programu interwencyjnego „Uwaga!”. Z programu odejdzie dwóch znanych dziennikarzy.

    Po wakacjach stacja postanowiła zakończyć współpracę ze Zbigniewem Łyczyńskim i Tomaszem Kubatem w programie „Uwaga!”. Oficjalne ogłoszenie pożegnania opublikowane jest na profilu programu „Uwaga!” w mediach społecznościowych. Podziękowano im za wieloletnią współpracę, profesjonalizm, oddanie i zaangażowanie w prowadzeniu programu, który zdobył zaufanie widzów.

    Stacja TVN planuje nowy sezon „Uwagi!” w zmienionej formule

    TVN postanowiło już zaplanować nowy sezon „Uwagi!”. Popularny program stacji TVN pojawi się w zmienionej formie i będzie obejmował nowy zespół prowadzących. Nowe szeregi programu obejmą Darię Górkę u boku dotychczasowych reporterów, czyli Jakuba Dreczki i Tomasza Patory. Będą pełnić podwójną rolę gospodarzy i reporterów, pozostając blisko codziennych ludzkich spraw.

    Zmiany oznaczają, że z pierwotnego zespołu „Uwagi!” pozostanie tylko Ryszard Cebula. Program, emitowany na antenie TVN od 2002 roku, miał Zbigniewa Łyczyńskiego jako prowadzącego od 2006 roku, a Tomasza Kubata od 2011 roku.

    Jest to kolejna duża zmiana, jaką planuje kierownictwo TVN na jesień br. Wcześniej media informowały o rewolucji w „Dzień Dobry TVN”, gdzie aż pięciu dotychczasowych prowadzących, Anna Kalczyńska, Małgorzata Rozenek-Majdan, Małgorzata Ohme, Agnieszka Woźniak-Starak i Andrzej Sołtysik, zakończy swoją pracę w programie. Decyzje te wstrząsnęły nie tylko widzami, ale także dziennikarzami.

  • Popularne

    w

    Nowe ustalenia w sprawie Joanny z Krakowa. Miała 1,5 promila alkoholu we krwi podczas przybycia do szpitala (i.pl)

    Historia pani Joanny z Krakowa, która stała się medialna dzięki stacji TVN, opisuje jej przyjazd do szpitala z 1,5 promila alkoholu we krwi – tak wynika z nieoficjalnych ustaleń portalu wPolityce.pl.

    Portal wPolityce.pl informuje o stanie, w jakim pani Joanna została przyjęta do szpitala. Badanie próbki krwi miało miejsce w szpitalu przy ul. Wrocławskiej w Krakowie, a samo nagranie posłużyło TVN do publikacji materiału. Następnie, pacjentka trafiła do szpitala im. Narutowicza przy ul. Prądzyńskiej.

    Joanna z Krakowa twierdzi, że wypiła tylko dwie lampki wina

    Według serwisu, stężenie 1,5 promila alkoholu mogło wpłynąć na emocje i percepcję rzeczywistości pani Joanny. A to z kolei wpłynęło bezpośrednio na jej zachowanie. W jednym z wywiadów kobieta przyznała, że tego dnia wypiła alkohol, jednak twierdziła, że było to tylko dwa kieliszki wina. W rozmowie z „Faktem” przyznała, że tego dnia wykazywała skandaliczne zachowanie.

    Dla przypomnienia; pani Joanna stała się znana po reportażu „Faktów” TVN, który opisywał rzekomo naganną interwencję funkcjonariuszy policji w szpitalu wobec kobiety, która przyjęła tabletkę poronną. Pani Joanna twierdziła, że zakupiła tabletkę osobiście, za pośrednictwem internetu.

    Komenda Główna Policji wyjaśniła, że policja interweniowała po otrzymaniu zgłoszenia od lekarza psychiatry o podejrzeniu próby samobójczej pacjentki i zażyciu substancji nieznanej pochodzenia. W miniony czwartek nagranie z telefonu alarmowego 112 zostało opublikowane jako dowód.

  • w

    Trwają negocjacje paktu senackiego w opozycji. Kto ubiega się o miejsca w Senacie? (i.pl)

    Obecnie trwają negocjacje opozycji w sprawie tzw. paktu senackiego. Nieoficjalnie wiadomo o kilku kandydatach, którzy ubiegają się o miejsca w Senacie, m.in. Waldemar Pawlak i Paweł Goncarz (PSL), Adam Bodnar (KO), Maciej Żywno (Polska 2050) oraz Piotr Woźniak (Lewica).

    Negocjacje paktu senackiego zdają się postępować dobrze, a większość okręgów została już podzielona między partie. W Pałacu Kultury odbyło się spotkanie liderów formacji tworzących pakt, takich jak Donald Tusk, Włodzimierz Czarzasty, Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz, podczas którego omawiano szczegóły dotyczące wyborów do Senatu. Kandydaci opozycji do Senatu zostaną ogłoszeni po wyznaczeniu przez prezydenta Andrzeja Dudę daty wyborów parlamentarnych. Lewica ma otrzymać 8-9 mandatów, a PSL oraz Polska 2050 – 11-12. Pozostałe mandaty przypadną Koalicji Obywatelskiej.

    Wśród kandydatów do Senatu znajduje się były premier Waldemar Pawlak, który zamierza wystartować w okręgu płockim. Również Paweł Gancarz, prezes PSL na Dolnym Śląsku, wójt gminy Stoszowice, ubiega się o miejsce w Senacie z ramienia tej partii. Partia Polska 2050 wystawia m.in. Macieja Żywno z Podlasia, który jest wiceprzewodniczącym partii Szymona Hołowni. Z kolei Lewica wystawia m.in. obecnego senatora Wojciecha Koniecznego oraz lidera Lewicy na Opolszczyźnie, Piotra Woźniaka.

    Były Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar, zamierza wystartować z okręgu nr 43 w Warszawie. Wcześniej ten okręg reprezentowała zmarła w czerwcu tego roku senator PO Barbara Borys-Damięcka. Nie zgłoszono kandydatury Romana Giertycha w ramach paktu senackiego. Natomiast Ryszard Petru, były lider Nowoczesnej, może dostać okręg na Podkarpaciu, jeśli dojdzie do porozumienia ze swoją byłą partią.

    Ryszard Petru zadeklarował, że będzie startował do Senatu z okręgu nr 43, który obejmuje Mokotów, Ursynów, Wilanów i Wawer. Jednak podkreślił, że będzie to w formie kandydata niezależnego, pomimo wcześniejszych deklaracji o gotowości startu w ramach paktu senackiego. Ryszard Petru powiedział, że nie będzie komentował sprawy do momentu ogłoszenia kandydatów paktu senackiego.

  • w

    Zaangażowani mieszkańcy malują ściany i budują plac zabaw przy ul. Podwale. Ich prace przerwał zarządca (gazetawroclawska.pl)

    Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Podwale podjęli inicjatywę remontu zaniedbanego podwórka. Ich celem jest stworzenie atrakcyjnego miejsca dla dzieci. A z racji tego, że nie otrzymali żadnego wsparcia od zarządcy terenu, postanowili działać we własnym zakresie.

    Mieszkańcy podwórka remontują teren już od kilku dni, pragnąc zapewnić dzieciom miłe miejsce do zabawy i uniknąć omijania kałuż po każdej ulewie. Pomimo wcześniejszych próśb i wniosków, jakie mieszkańcy kierowali w stronę zarządcy terenu i miasta, spotkali się jedynie z brakiem reakcji na wysuwane prośby. Z tego względu postanowili własnoręcznie wziąć się do pracy.

    Pan Robert Kierzkowski, inicjator akcji, podkreśla, że w okolicy brakuje atrakcyjnego placu zabaw dla dzieci. Wspomina również o tym, że pamięta, jak kiedyś stała na podwórku piaskownica z drabinkami i zjeżdżalnią. Jednakże została zlikwidowana na rzecz parkingu. I to właśnie skłoniło go do działania, jak również i innych mieszkańców.

    Podwórko przy ulicy Podwale jest zaniedbane i nie było remontowane od wielu lat. Ponadto, ściany budynków też są w złym stanie, a na parkingu, gdzie niegdyś był plac zabaw, stoi kilka rozpadających się samochodów.

    Interwencja zarządcy i wstrzymanie prac osiedlowych

    Mieszkańcy rozpoczęli remont, biorąc się najpierw za odmalowanie ścian. Jednak prace stanęły w miejscu po tym, jak interweniował zarządca budynku. Aczkolwiek, pomimo sprzeciwu zarządcy, mieszkańcy osiedla w dalszym ciągu są zaangażowani w swoje działania. I nadal planują stworzyć mapę kontynentów na ścianach budynków oraz wybudować dzieciom plac zabaw.

    Zarządcy nakazali wstrzymać prace i zażądali formalnej zgody na remont. Mieszkańcy zostali już poinformowani, że powinni złożyć petycje w tej sprawie, które zostaną rozpatrzone przez administratorów.

  • w

    Już dzisiaj 80. edycja Tour de Pologne 2023 w Poznaniu i okolicach! Liczne atrakcje i zmiany w ruchu drogowym (gloswielkopolski.pl)

    Tour de Pologne 2023 zawita w Poznaniu i okolicach już 29 lipca. Jest to nie tylko ekscytujący wyścig kolarski, ale także obfitość atrakcji dla fanów oraz pewne utrudnienia w ruchu drogowym i komunikacji miejskiej.

    Już dzisiaj rozpocznie się jubileuszowa 80. edycja tego prestiżowego wyścigu. Zawodnicy wystartują z Międzynarodowych Targów Poznańskich, aby po około 184 km dojechać do Toru Poznań. W trakcie trasy przejadą przez wiele miejscowości, takich jak Suchy Las, Murowana Goślina, Pobiedziska, Kostrzyn i Środa Wielkopolska, gdzie zaplanowano liczne atrakcje dla kibiców.

    W gminie Suchy Las przygotowane zostaną specjalne strefy kibica z występami didżeja. Strefy te będą usytuowane m.in. na parkingu przy kościele na ul. Bogusławskiego, gdzie zaplanowano jedną z lotnych premii 1. etapu. Podobne strefy z atrakcjami pojawią się w Biedrusku na premii górskiej na ul. Alejowej oraz w Murowanej Goślinie na placu Powstańców Wielkopolskich.

    W Środzie Wielkopolskiej o godz. 13:00 odbędzie się „słodkie kibicowanie” w Strefie Diament na terenie cukrowni na ul. Niedziałkowskiego 27. Tam fani kolarstwa będą mogli odebrać specjalne pakiety kibicowskie, które umilą ich dopingowanie.

    Zmiany w ruchu drogowym i komunikacji miejskiej

    Tour de Pologne to także czas utrudnień dla kierowców i użytkowników komunikacji miejskiej. W Poznaniu, na ul. Bukowskiej, odcinek od Międzynarodowych Targów Poznańskich do skrzyżowania z ul. Polską, będzie całkowicie wyłączony z ruchu między godziną 11:00 a 12:15. Na odcinku ul. Bukowskiej od skrzyżowania z ul. Polską do ul. Rynkowej ruch od wschodniej strony zostanie wyłączony, a ruch od strony Przeźmierowa do Poznania na tym odcinku odbywać się będzie bezkolizyjnie. Warto pamiętać, że dojazd do lotniska Ławica będzie możliwy od strony Przeźmierowa, z krótkimi wstrzymaniami ruchu o godzinie 12:15 i 16:10.

    W związku z wydarzeniem zmiany obejmą też komunikację miejską w Poznaniu. Kursy niektórych linii autobusowych oraz linii tramwajowych zostaną zmienione. Informacje o trasach dostępne są na oficjalnej stronie Zarządu Transportu Miejskiego i na przystankach.

  • w

    Szczecińska Łasztownia zaprasza na festyn „Moja krew – Moja ojczyzna”. Akcja krwiodawstwa na terenie CKE „Stara Rzeźnia” (gs24.pl)

    W nadchodzącą sobotę, 29 lipca, odbędzie się akcja krwiodawstwa na terenie Centrum Kultury Euroregionu „Stara Rzeźnia”. Wydarzenie zorganizowane zostało przez Oddział Klubu Honorowych Dawców Krwi Legion w Szczecinie. Festyn będzie trwać w godzinach od 10:00 do 14:00.

    Podczas wydarzenia na Łasztowni w Szczecinie będzie można też honorowo oddać krew. Jednakże osoby, które zdecydują się na ten szczytny gest, powinny pamiętać, żeby mieć przy sobie dowód osobisty. Ponadto, w ramach akcji „Przelej krew w rocznicę Powstania Warszawskiego” każdy krwiodawca otrzyma specjalne koszulki. Upominek ufundowała fundacja patriotyczna im. Witolda Pileckiego.

    Oprócz oddawania krwi, na uczestników czekają liczne atrakcje

    Festyn na terenie „Starej Rzeźni” będzie obfitować w rozmaite atrakcje. Już od godziny 10:00 będzie można wziąć udział w widowisku multimedialnym “Iskry niepodległej”. Widowisko będzie przedstawiać wybitne postacie Polaków i Polek, którzy zmieniali świat. Pokazy odbywać się będą co pół godziny, z udziałem maksymalnie 25 osób. Co więcej, będzie można podziwiać też sprzęt służb mundurowych, a dla najmłodszych uczestników przygotowano dodatkowe atrakcje.

    Wydarzenie współorganizuje Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Szczecinie, a współfinansuje je Miasto Szczecin. Jest to doskonała okazja, by oddać krew dla tych, którzy jej potrzebują, a przy okazji spędzić miło czas na pikniku wypełnionym różnymi atrakcjami dla wszystkich uczestników.

  • w

    Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze prowadzi śledztwo w sprawie pożaru w Przylepie. Wykorzystano skaner 3D (gazetalubuska.pl)

    W piątek Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze podała informacje na temat najnowszych postępowań przygotowawczych, w których skorzystano z technologii skanera 3D, w związku z pożarem hali w Przylepie zawierającej niebezpieczne odpady.

    Pożar w hali w Przylepie miał miejsce w sobotę, 22 lipca. Spowodował wybuch substancji łatwopalnych, stwarzając zagrożenie dla życia i mienia o dużej wartości. W związku z tym Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze rozpoczęła postępowanie w poniedziałek, 24 lipca. Na konferencji prasowej przedstawiono podjęte działania. Jednak szczegóły na temat miejsca wybuchu nie zostały ujawnione.

    W celu precyzyjnego zarejestrowania miejsca zdarzenia prokuratorzy skorzystali z 3D skanera, który przez kilka godzin dokumentował teren. Skanowanie miało pomóc biegłym w ustaleniu przyczyn pożaru i ocenie jego rozmiaru. Według rzeczniczki prasowej Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, Ewy Antonowicz, taka technologia jest używana w najbardziej skomplikowanych sytuacjach, aby wizualizować miejsce zdarzenia.

    W trakcie akcji pobrano próbki z hali, okolicy oraz cieków wodnych, aby sprawdzić potencjalne skażenie po akcji gaśniczej. Próbki zostały przekazane do analizy biegłym z zakresu pożarnictwa i chemii, a także z zakresu ochrony środowiska i gospodarki odpadami. Prokuratura dysponuje wiedzą na temat potencjalnych składników odpadów, w tym farb, olejów ropopochodnych i chemikaliów, które mogły znajdować się w beczkach.

    Prokuratura analizuje różne wersje przyczyn pożaru, nie wykluczając żadnej z nich. W trakcie postępowania przesłuchuje świadków, w tym właścicieli pobliskich hal. Zabezpieczono monitoringi w okolicy, w tym nagrania z kamer zamontowanych przez prywatnych przedsiębiorców. W sprawie pożaru odbyło się również spotkanie z udziałem prokuratury i służb takich jak policja, straż pożarna, inspekcja ochrony środowiska i powiatowy inspektor sanitarny.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.