Więcej wpisów

  • w

    Policjant w Czaplinku uratował 2,5-letnie dziecko. Malec zakrztusił się lizakiem (gs24.pl)

    W poniedziałek w miejscowości Czaplinek asp. Rafał Traut z oddziału Prewencji Policji w Szczecinie wyciągnął z opresji zagrożonego 2,5-latka. Okazało się, że maluch zakrztusił się lizakiem. Funkcjonariusz podjął natychmiastową pierwszą pomoc, przywracając dziecku oddech po dramatycznej sytuacji. Dzięki szybkiej reakcji policjanta obyło się bez okropnej tragedii.

    Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 31 lipca w godzinach popołudniowych w miejscowości Czaplinek (pow. drawski). W pewnym momencie patrolujący okolicę radiowóz zauważył na ulicy kobietę, która wołała o pomoc. Obok kobiety stał mężczyzna z małym dzieckiem, które było w bardzo złym stanie. Pomimo prób oklepywania pleców przez mężczyznę, a także inną osobę, dziecko nie potrafiło złapać oddechu.

    Aspirant Rafał Traut podjął natychmiastową reakcję, biorąc dziecko na ręce. Dowiedział się, że przyczyną problemu było zakrztuszenie lizakiem. Błyskawicznie przystąpił do wykonywania odpowiednich uderzeń między łopatkami, co spowodowało powrót oddechu u malca.

    2,5-latek przewieziony do szpitala pod eskortą policyjną

    Policjant postanowił niezwłocznie przewieźć 2,5-latka wraz z rodzicami do szpitala w Drawsku Pomorskim. Na miejsce wezwał służby ratownictwa medycznego, a następnie eskortował karetkę radiowozem. Dzięki szybkiej akcji wszystko zakończyło się szczęśliwie i życiu dziecka nie zagraża niebezpieczeństwo.

    Cała sytuacja spotkała się z uznaniem biura prasowego KWP w Szczecinie, które podkreśliło również zaangażowanie pierwszej osoby, która zareagowała na sytuację i udzielała pomocy.

    Należy podkreślić, że poniedziałek był pierwszym dniem służby aspiranta Rafała Trauta w Czaplinku, gdzie wraz z kolegami w mundurach pełnił zadanie zabezpieczenia 29. Pol’and’Rock Festival.

  • w

    CH Posnania wdraża opłaty parkingowe. Darmowe parkowanie dostępne tylko dla klientów (gloswielkopolski.pl)

    Centrum Handlowe Posnania postanowiło wprowadzić opłaty za parkowanie w trosce o komfort klientów. Pierwsze trzy godziny będą darmowe, a w niektórych przypadkach czas wydłuży się do czterech. Jest to nieco inna metoda niż ta, którą stosuje konkurencja.

    CH Posnania dysponuje ogromnym parkingiem podziemnym, gdzie można pomieścić aż 3330 pojazdów. Jednakże ten podziemny parking często był też wykorzystywany przez osoby niebędące klientami centrum. Jak na tę chwilę parking przestaje być bezpłatny po upływie trzech godzin. W ten sposób CH Posnania zamierza zniechęcić osoby niezwiązane z zakupami w sklepach na terenie centrum handlowego.

    Decyzję o opłatach wyjaśnia Martyna Walczak, rzecznik prasowy CH Posnania, powołując się na wypowiedź dyrektora Marka Ćwieka. Obecnie wprowadzono trzy darmowe godziny parkowania dla gości Posnanii. Natomiast w przypadku klientów kina Helios i użytkowników aplikacji Parking Posnania czas ten zostanie wydłużony do czterech godzin.

    Natomiast od 21 sierpnia parking w CH Posnania będzie działać bezbiletowo z systemem weryfikacji czasu pobytu na podstawie tablic rejestracyjnych. Zamontowane na parkingu automaty będą umożliwiać dokonywanie opłat kierowcom.

    Jak wyglądają opłaty parkingowe w poznańskich centrach handlowych?

    Jak już wspomniano, pierwsze trzy godziny parkowania są bezpłatne. Klienci kina Helios i użytkownicy aplikacji Parking Posnania mogą przedłużyć darmowe parkowanie o jedną godzinę. Natomiast opłata za kolejne godziny wynosi 5 złotych.

    Jeżeli chodzi o konkurencję CH Posnania, w przypadku CH Avenida można skorzystać z 500 miejsc parkingowych z trzema darmowymi godzinami w godzinach 06:00-23:00. Z kolei Stary Browar udostępnia aż 1000 miejsc i zniżki za zakupy do czterech godzin parkowania.

    A jeżeli ktoś szuka darmowych miejsc, gdzie mógłby zaparkować swój pojazd, najlepszą opcją będą Galeria Pestka, Poznań Plaza i King Cross Marcelin. Wszystkie te obiekty oferują darmowe parkingi.

  • w

    Konflikt budżetowy w Dolnośląskim sejmiku. Problemy z wypłatami wynagrodzeń (gazetawroclawska.pl)

    Podczas ostatniej sesji dolnośląskiego sejmiku nie doszło do przyjęcia zmian w budżecie województwa z powodu blokady ze strony opozycji. Brak zgody może spowodować poważne konsekwencje finansowe dla wielu instytucji, włącznie z zagrożeniem wypłat wynagrodzeń.

    Brak środków finansowych doprowadza do problemów z wypłacaniem wynagrodzeń pracownikom w niektórych miejscach, a już we wrześniu może to dotknąć Dolnośląski Wojewódzki Urząd Pracy, gdzie 120 osób może zostać dotkniętych sytuacją. Wiele projektów, w tym konkursy, zostało już ogłoszonych, a umowy powinny być podpisane w sierpniu i we wrześniu. Niemniej jednak, pieniądze w budżecie są, ale opozycyjni radni uniemożliwiają ich przesunięcie, prowadząc intensywną grę polityczną.

    Marszałek województwa Cezary Przybylski rozmawiał z opozycją przed ostatnią sesją, ale nie udało się osiągnąć porozumienia, co jeszcze bardziej zaostrzyło konflikt podczas sesji. Opozycja głosowała przeciwko inwestycjom i projektom korzystnym dla mieszkańców Dolnego Śląska, co zdaniem marszałka Przybylskiego pokazuje, że kierowali się jedynie interesami partyjnymi.

    Wicemarszałek województwa Marcin Krzyżanowski również krytykuje opozycję, uważając, że brak woli kompromisu i zainteresowania rozwiązywaniem problemów tylko pogłębia konflikt. Opozycja nie wykazała chęci negocjacji w dogodnych warunkach, a ich głosowanie przeciwko pewnym projektom uniemożliwia uruchomienie środków na niezbędne inwestycje.

    Dolnośląski Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy ma poważne problemy z wypłatą wynagrodzeń i zapewnieniem badań lekarskich przed rozpoczęciem roku szkolnego. Brak akceptacji Wieloletniej Prognozy Finansowej przez opozycję spowodował unieważnienie głosowania, co przyczyniło się do utrzymywania kłopotów finansowych.

    Liderzy opozycji w sejmiku twierdzą, że próbowali negocjować z marszałkiem, ale brak odpowiedzi z jego strony uniemożliwia osiągnięcie porozumienia. Opozycja twierdzi, że odpowiedzialność za brak środków leży po stronie zarządu województwa. Oczekują poważnego traktowania, ale nie wykluczają eskalacji sporu aż do wyborów parlamentarnych.

    Patryk Wild, przewodniczący Klubu Koalicji Samorządowej, utrzymuje jednolite stanowisko opozycji, podkreślając chęć kompromisu, ale zarzuca marszałkowi brak profesjonalizmu politycznego. Zdaniem Wilda, demokracja wymaga uzgadniania działań z oponentami politycznymi w przypadku braku większości. Opozycja oczekuje poważnego podejścia i wskazuje na jedność w sprawach budżetowych, ale zaznacza, że rozmawia z marszałkiem, a nie z samym PiS-em.

  • w

    Kontrowersyjny dokument Stanowskiego o Natalii Janoszek. W noc premiery film obejrzało milion osób (i.pl)

    Krzysztof Stanowski zapowiedział ujawnienie prawdy o Natalii Janoszek i jej olśniewającej karierze. Dziennikarz nagrał prawie trzygodzinny dokument, który krótko po premierze obejrzało już milion widzów.

    Konflikt między właścicielem Kanału Sportowego a Natalią Janoszek narasta. Mimo zakazu sądu Stanowski nie rezygnuje z ujawniania rzekomej prawdy o aktorce w Indiach. Stanowski zapowiedział premierę swojego filmu dokumentalnego pt. „Bollywoodzkie zero: Natalia Janoszek. The End”.

    Dokument o Natalii Janoszek miał swoją premierę w piątek na YouTube.com. A jego realizacja, wraz z podróżą do Indii, kosztowała około 70-80 tysięcy złotych. Stanowski wyruszył do Indii, aby sprawdzić, czy Natalia Janoszek faktycznie jest znana w tym kraju. Niestety prawda dla aktorki okazała się daleka o przyjemnej.

    W filmie Stanowski opowiada o mitomanii i jej objawach, oskarżając Janoszek o kpienie z polskich mediów, dziennikarzy i widzów. Mówi, że decyzja o nagraniu filmu wynika z szacunku dla sądów. Dodał, że mógł obejść nakaz wydany przez sąd, ale tego nie zrobił ze względu na szacunek do tej instytucji. Z tego powodu zdecydował się nagrać i opublikować ten materiał i jest gotów na poniesienie związanych z nim konsekwencji.

    Po premierze filmu Stanowski ogłosił, że jego film bije rekordy popularności, ponieważ w zaledwie jedną noc miał już na swoim koncie milion widzów. Jak na tę chwilę liczba wyświetleń na YouTube sięga już prawie 3,5 mln.

    Należy przypomnieć, że Natalia Janoszek zasłynęła w mediach, mając 26 lat. Prezentowała się jako gwiazda bollywoodzkiej sceny filmowej, dzięki czemu szybko uzyskała sławę w Polsce. Wystąpiła m.in. w „Twoja twarz brzmi znajomo”, a także w „Tańcu z gwiazdami”. Jednakże w maju br. jej wizerunek stanął pod wielkim znakiem zapytania, gdy Krzysztof Stanowski powiedział, że kariera Janoszek to nic więcej, jak tylko najlepiej spreparowane kłamstwo w historii mediów.

  • w

    Aplikacje Barbie selfie stanowią niebezpieczeństwo dla prywatnych danych internautów (i.pl)

    Dzisiaj cały świat szaleje na punkcie filmu „Barbie”, który okazał się ogromnym hitem na całym świecie. W związku z tak dużym i nieustannie rosnącym sukcesem pojawiają się również nowe możliwości. Jednakże niektóre z nich mogą rodzić spore wątpliwości i stanowić zagrożenie dla wielu fanów. Z tego względu Ministerstwo Cyfryzacji postanowiło zamieścić komunikat w tej sprawie.

    Dnia 19 lipca świat kina wprowadził na srebrne ekrany premierę filmu „Barbie” z Margot Robbie i Ryanem Goslingiem w rolach głównych. Film w reżyserii Grety Gerwig bardzo szybko zaskarbił sobie serca widzów, którzy oszaleli na punkcie różowej laleczki.

    Ta popularna zabawka otrzymała nowe życie, sprawiając, że wiele osób pragnie dzisiaj stylizować się na różowo i być jak najwierniejszą kopią swojej plastikowej idolki. Co więcej, w internecie pojawiły się nawet oddane Barbie strony, które pozwalają fanom na zrobienie sobie szczególnego selfie. Po zrobieniu zdjęcia do akcji wkracza sztuczna inteligencja, która wygeneruje użytkownika strony w świecie lalki Barbie. Szał na Barbie nie ominął nawet celebrytów, którzy również postanowili przekształcić się w popularną laleczkę.

    Temat Barbie stał się tak szeroki, że zainteresował nawet polskie władze, a w szczególności Ministerstwo Cyfryzacji. Ministerstwo ostrzega, że zatracając się w tej cukierkowej rzeczywistości, bardzo łatwo można stracić czujność i narazić się na nieprzyjemne konsekwencje. W związku z tym wydało ostrzeżenie w sieci obejmujące negatywne skutki, jakie mogą wiązać się z selfie Barbie.

    Jak podaje ministerstwo, tzw. barbiemania sprawiła, że ludzie przekształcają się dzisiaj w swoją ulubioną zabawkę, wykorzystując do tego specjalne filtry w aplikacjach. Oczywiście sprawa filtrów nie jest dziś niczym nowym. A dzisiejsze aplikacje pozwalają w kilka sekund zamienić się w Barbie lub Kena. Jednak problem polega na tym, że korzystanie ze stron, które generują tego typu obrazy, może narazić użytkownika na kompromitację jego prywatnych danych.

    Ministerstwo Cyfryzacji ostrzega przed taką zabawą, ponieważ jest to operacja, która ma na celu gromadzenie danych internautów. Obecnie w internecie dostępne są już dwie Barbie-aplikacje. Jedną z nich jest barbie.me, a drugą barbieselfie.ai. Każda z tych aplikacji stanowi poważne zagrożenie dla danych użytkownika. Co więcej, nie można też określić, jakie dane są kolekcjonowane. A to oznacza również, że nie wiadomo, do czego będą wykorzystywane.

    Jak podaje Ministerstwo Cyfryzacji, aplikacja barbie.me nie spełnia wymagań Ogólnego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) o ochronie danych osobowych (RODO).

  • w

    Premier Mateusz Morawiecki uważa Powstanie Warszawskie za kamień milowy historii Polski (i.pl)

    Podcast Mateusza Morawieckiego poświęcony Powstaniu Warszawskiemu ukazał się w poniedziałek. Premier analizował bohaterski zryw warszawiaków, odnosząc się do historycznych faktów. Podkreślił, że ten, kto pragnie żyć jako wolny człowiek, musi być gotowy, żeby umrzeć za wolność.

    Wypowiedź szefa rządu skupiła się na Powstaniu Warszawskim, które rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 roku. Premier Morawiecki oddał hołd poległym, zastanawiając się nad znaczeniem tego wydarzenia dla kolejnych pokoleń.

    Premier reflektował nad tym, jak Powstanie wpłynęło na dalsze losy Polski. Podkreślił, że to właśnie zryw w 1944 roku przyczynił się do innych doniosłych wydarzeń w historii kraju, takich jak poznański Czerwiec 1956 czy wydarzenia w Grudniu 1970.

    Podczas wypowiedzi Mateusz Morawiecki przypomniał również o ofiarach masowych mordów z lat okupacji oraz o wyjątkowej odwadze powstańców, którzy walczyli o wolność Polski.

    Znaczący udział Polski w nowym porządku międzynarodowym

    Premier poruszył temat okresu powojennego, w którym Polska znalazła się pod zniewoleniem komunistycznym. Mówił o próbach wymazania pamięci o Powstaniu, które przetrwało dzięki determinacji Polaków dążących do wolności.

    Podkreślił również, że skutkiem Powstania była liczna emigracja wielu żołnierzy, którzy nie mogli znaleźć miejsca w komunistycznym PRL-u. Premier ostro potępił też próby wymazania bohaterskiego zrywu z historii kraju.

    Mateusz Morawiecki zakończył swoją wypowiedź, odnosząc się do obecnej sytuacji Polski, mówiąc o budowie państwa dobrobytu i dumie ze swojej historii. Zaznaczył, że Polska może odegrać ważną rolę jako gwarant nowego porządku międzynarodowego.

  • w

    Bielany Wrocławskie miejscem nielegalnych wyścigów ulicznych. Niebezpieczną zabawę przerwali policjanci (gazetawroclawska.pl)

    W nocy z soboty na niedzielę Bielany Wrocławskie stały się miejscem nielegalnych wyścigów ulicznych. Wrocławska policja we współpracy z funkcjonariuszami z sąsiednich komend powiatowych i komendy wojewódzkiej przeprowadziła specjalne kontrole, skoncentrowane na fanach motoryzacji uczestniczących w nielegalnych wyścigach.

    Jak poinformował mł. asp. Rafał Jarząb z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, podczas kontroli mundurowi sprawdzali przestrzeganie limitów prędkości oraz przepisów drogowych przez uczestników zlotu. Skontrolowano łącznie 126 pojazdów i zidentyfikowano 142 osoby. Skutkiem działań było zatrzymanie 4 dowodów rejestracyjnych oraz wystawienie 26 mandatów karnych. Ponadto, jednemu kierowcy odebrano prawo jazdy.

    Mł. asp. Rafał Jarząb dodaje, że celem akcji było nie tylko ujawnienie sprawców wykroczeń, ale także wyraźne potępienie ich niebezpiecznych działań na drogach. Funkcjonariusze podkreślają, że takie zachowania stanowią realne zagrożenie dla bezpieczeństwa zarówno uczestników wydarzeń, jak i osób postronnych.

    Dowody rejestracyjne odebrane, mandaty wypisane

    W trakcie kontroli ujawniono również inne wykroczenia, m.in. związane ze stanem technicznym pojazdów oraz brakiem obowiązkowego wyposażenia. Łącznie zatrzymano 4 dowody rejestracyjne pojazdów i wystawiono 26 mandatów karnych.

    Mundurowi ostrzegają, że publiczne drogi nie są miejscem na zabawę w wyścigi uliczne. Rozwijanie umiejętności jazdy powinno odbywać się jedynie w odpowiednich miejscach, pod nadzorem profesjonalnych instruktorów. Funkcjonariusze zapowiadają kontynuację podobnych działań w przyszłości, ponieważ policja nie toleruje łamania przepisów drogowych i wystawiania życia oraz zdrowia innych uczestników na ryzyko.

  • w

    Spór o zamkniętą pracownię krawiectwa w Poznaniu. ZKZL wymaga od właścicielki spłaty za okresy po zakończeniu działalności (gloswielkopolski.pl)

    W Poznaniu trwa spór o lokal ZKZL, gdzie przez blisko 30 lat działała pracownia krawiectwa miarowego. Pomimo że firma została zamknięta, ZKZL nadal żąda spłaty za okresy, gdy właścicielka już nie korzystała z obiektu. Jak na tę chwilę dług ten wynosi już ok. 20 tys. zł.

    Pracownia krawiecka przy ul. Taczaka istniała przez 60 lat, a po śmierci właścicielki działalność kontynuowała Elżbieta Sobańska. Lokal ten stał się dla niej wyjątkowym miejscem, gdzie wychowywała się od dziecka. Ponadto, w czasie pandemii koronawirusa pracownia angażowała się w szycie maseczek dla szpitali i służb miejskich. Ten krok pozwolił nawiązać wartościowe relacje z klientami i zwiększyć swoją renomę.

    ZKZL twierdzi, że nie wpłynęło do nich wypowiedzenie od właścicielki lokalu

    W grudniu 2021 roku Sobańska złożyła wypowiedzenie i wniosek o nowego najemcę, jednak ZKZL nie wydało oficjalnej decyzji w tej sprawie. Brak odpowiedzi oraz unikanie kontaktu ze strony ZKZL utrudniało rozwiązanie sporu.

    Elżbieta Sobańska podkreśla, że standardowa umowa między nią a ZKZL przewidywała trzymiesięczny okres wypowiedzenia. Twierdzi, że termin ten już upłynął, a czynsz został pokryty z wniesionej wcześniej kaucji. Spółka jednak neguje, że kiedykolwiek otrzymała wypowiedzenie.

    ZKZL przedstawia odmienne stanowisko, powołując się na orzeczenia sądowe, które rzekomo opowiadają się po stronie spółki. Łukasz Kubiak z ZKZL podkreśla, że mimo istnienia orzeczeń, spotkanie z Elżbietą Sobańską ma na celu rozwiązanie sporu w bardziej empatyczny sposób.

    Elżbieta Sobańska również twierdzi, że chciała przekazać lokal innej osobie, jednak ZKZL domagało się najpierw zwrotu lokalu, aby potem rozważyć nowego najemcę.

  • w

    DB Port Szczecin wznosi nową suwnicę o wysokości 70 metrów i wadze 1200 ton (gs24.pl)

    W lipcu zakończono montaż nowej suwnicy w szczecińskim porcie, która kosztowała 40 mln zł. Jest to suwnica elektryczna, zakupiona od firmy Liebherr z Irlandii i częściowo dofinansowana z dotacji unijnych. Plany zakładają, że urządzenie będzie gotowe do akcji najpóźniej w grudniu br.

    Monika Żaboklicka z DB Port Szczecin poinformowała, że koszt zakupu i montażu suwnicy elektrycznej wyniósł 40 mln zł, z czego połowę pokryły dotacje z Programu Infrastruktura i Środowisko Unii Europejskiej. Nowa suwnica stanowi część większego projektu, który umożliwi obsługę większych statków po dokonaniu pogłębienia toru wodnego i dostosowaniu nabrzeży.

    Po złożeniu suwnica będzie miała 70 metrów wysokości, a jej waga wyniesie 1200 ton. Zasięg tego stalowego giganta sięgać będzie 48 metrów nad wodą, umożliwiając obsługę statków z co najmniej 16 rzędami kontenerów. Ponadto, spreader pozwoli na równoczesne przenoszenie dwóch kontenerów 20′ o łącznej wadze 65 ton lub ładunku ciężkiego o wadze 75 ton, który będzie podczepiony na haku.

    Suwnica będzie zasilana kablem o długości 300 metrów

    Monika Żaboklicka dodaje, że z myślą o ochronie środowiska zdecydowano się właśnie na zakup suwnicy elektrycznej, zasilanej kablem o długości 300 metrów. Takie rozwiązanie umożliwi swobodne przemieszczanie się urządzenia na całej długości Nabrzeża Fińskiego oraz na budowanym obecnie Nabrzeżu Norweskim.

    Suwnica będzie wyposażona w kamery CCTV zarówno na spreaderze, jak i w kabinie, co umożliwi operatorowi wygodne obserwowanie otoczenia na ekranie. Montaż nowej suwnicy planowany jest do października, po czym nastąpi odbiór techniczny oraz szkolenie operatorów.

    Oddanie suwnicy do użytku planowane jest na grudzień bieżącego roku.

  • w

    Sanepid przestrzega przed spożywaniem warzyw i owoców z ogródków w pobliżu spalonej hali w Przylepie (gazetalubuska.pl)

    Lubuski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny wydał komunikat dotyczący bezpieczeństwa spożywania produktów z ogrodów działkowych w okolicach pożaru na osiedlu Przylep w Zielonej Górze.

    Mieszkańcy wyrażają obawy o jakość warzyw i owoców z ogródków w pobliżu pożaru hali z niebezpiecznymi odpadami. Podczas sesji nadzwyczajnej kierują pytania do pracowników sanepidu. Dorota Konaszczuk zaleca wstrzymanie się ze spożywaniem plonów z tych ogrodów, do czasu wyjaśnienia sytuacji i otrzymania wyników badań.

    Lubuski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny informuje, że ze względów ostrożnościowych nie zaleca spożywania produktów z ogrodów do czasu uzyskania wyników badań zleconych przez miasto Zielona Góra. Badania wykona Instytut Genetyki Roślin, a wyniki będą dostępne po około 14 dniach.

    Badania obejmą plony z ROD Przylep i ROD Zawada. Prezydent Janusz Kubicki podkreślił, że analiza genetyki próbek może się opóźnić, ale pierwsze wyniki będą dostępne wcześniej i pozwolą na wydanie opinii.

    Wątpliwości związane ze spożyciem wody z prywatnych studni

    Pojawiają się również wątpliwości dotyczące spożywania wody z prywatnych studni. Zaleceniem jest korzystanie z wody zapewnionej przez miasto lub gminę, a nie z niepublicznych ujęć wody. Oczekuje się wyników badań potwierdzających bezpieczeństwo wody.

    Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, podał informację, że pierwsze wyniki badań próbek wody ze studni osób prywatnych nie wykazały skażenia wodami popożarowymi ani skażenia chemicznego związanego z pożarem w Przylepie.

  • w

    Wypadek na terenie przebudowy drogi w Lublinie. Ogrodzenie uderzyło w 11-letniego chłopca (kurierlubelski.pl)

    W poniedziałek na ul. Popiełuszki w Lublinie, gdzie trwają prace związane z przebudową drogi, doszło do niefortunnego wypadku. Fragment zerwanego asfaltu, który znajdował się w łyżce koparki, zleciał na pobliski płot, który, przewracając się, uderzył 11-letniego chłopca. Na miejsce wezwano służby ratownictwa medycznego.

    Jak poinformowała mł. asp. Małgorzata Skowrońska, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, zdarzenie miało miejsce 31 lipca na ulicy Popiełuszki w Lublinie, na odcinku od ul. Junoszy do ul. Legionowej, gdzie trwają prace drogowe. W łyżce pracujących na terenie budowy koparki znajdował się kawał zerwanego z drogi asfaltu. W momencie przesunięcia łyżki wypadł z niej asfalt, trafiając na okoliczne ogrodzenie. Z kolei ogrodzenie uderzyło w przechodzącego w pobliżu 11-letniego chłopca.

    Medycy z pogotowie stwierdzili, że chłopcu nic się nie stało

    Na miejsce wypadku przybył ojciec 11-latka, a następnie wezwano służby ratownictwa medycznego. Po przebadaniu przez medyków pogotowia stwierdzono, że chłopcu nic się nie stało.

    Jak dodaje mł. asp. Małgorzata Skowrońska, oznakowanie terenu przebudowy było prawidłowe, a chłopiec nie powinien był znajdować się na tym obszarze. Okazało się, że 11-latek chciał skrócić sobie drogę, z racji czego doszło do niefortunnego zdarzenia.

  • w

    Tragiczne zabójstwo 6-latki w Redzie. Podejrzanym jest ojciec dziewczynki, żołnierz Formozy (dziennikbaltycki.pl)

    Prokuratura Rejonowa w Gdyni prowadzi śledztwo w sprawie tragicznego zabójstwa 6-letniej dziewczynki w Redzie. Według informacji przekazanych przez Mariusza Duszyńskiego z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, podejrzany, 32-letni żołnierz jednostki Formoza, prawdopodobnie zamordował córkę i popełnił samobójstwo.

    Ciała 32-latka i jego córki odnaleziono w sobotę wieczorem w mieszkaniu w Redzie. Hipoteza śledczych wskazuje na możliwe rozszerzone samobójstwo, gdzie mężczyzna najpierw zabił córkę, a następnie siebie. Prokuratura Rejonowa w Gdyni, ze względu na związek podejrzanego z jednostką Formoza, powierzyła sprawę wydziałowi ds. wojskowych, przy współudziale żandarmerii.

    Matka 32-latka zgłosiła sprawę policji po otrzymaniu niepokojącego SMS-a od syna. Po przybyciu do mieszkania znalazła ciała wnuczki i syna. Podjęto próby reanimacji, jednak mężczyzny nie udało się uratować.

    Zabezpieczono pięć noży i ciało pitbulla

    Na miejscu zdarzenia pracowali śledczy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, żandarmeria wojskowa oraz prokurator. Znaleziono rany na szyi dziewczynki, sugerujące użycie noża, oraz rany na ciele mężczyzny, zadane ostrym narzędziem. Zabezpieczono wiele dowodów, w tym pięć noży i ciało pitbulla.

    Ciała ofiar przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Gdańsku, gdzie wkrótce przeprowadzą sekcje zwłok. Śledztwo w sprawie zabójstwa dziewczynki zostało wszczęte przez wydział ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej w Gdyni. Rodzina i sąsiedzi podejrzanego twierdzą, że wcześniej nie były znane żadne problemy psychologiczne czy prawne mężczyzny. Motyw jego działania pozostaje nadal przedmiotem śledztwa.

  • w

    79. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego w Trójmieście (dziennikbaltycki.pl)

    W dniu rocznicy największego powstania w okupowanej przez Niemców Europie Trójmiasto będzie świętować od 10:00 do “godziny W”. O godzinie 17:00 w całej aglomeracji rozbrzmią syreny alarmowe.

    Uroczystości obejmują mieszkańców, kombatantów, działaczy Światowego Związku Żołnierzy AK, przedstawicieli wojska, w tym Marynarki Wojennej, harcerzy i samorządowców. Garnizon Gdynia zapewni wojskową asystę honorową, a ceremonię wojskową poprowadzą Kompania Reprezentacyjna Marynarki Wojennej oraz orkiestra Morskiego Oddziału Straży Granicznej.

    W Gdyni, o godzinie 10:00, rozpoczną się uroczystości pod pomnikiem Armii Krajowej na skwerze Kościuszki. Z kolei w samo południe obchody przeniosą się do Sopotu pod pomniki Armii Krajowej i Sanitariuszki Inki przy ul. Armii Krajowej. O 17:00 rozpoczną się miejskie obchody w Gdańsku pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego na Targu Rakowym, równocześnie z dźwiękiem syren alarmowych.

    O godzinie 15:00 w towarzystwie wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha oraz gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej i Muzeum II Wojny Światowej rozpoczną się obchody wojewódzkie pod pomnikiem rotmistrza Witolda Pileckiego przed MIIWŚ w Gdańsku. Asystę honorową zapewni 7. Pomorska Brygada Wojsk Obrony Terytorialnej oraz orkiestra MOSG.

    Utrudnienia i zmiany w ruchu drogowym

    Z okazji uroczystości w Sopocie i Gdańsku wystąpią utrudnienia w ruchu drogowym. W Sopocie ul. Armii Krajowej będzie zamknięta między ul. 1 Maja a Sikorskiego.

    W Gdańsku Targ Rakowy pozostanie zamknięty dla ruchu, z wyjątkiem taksówek, które będą mogły wjeżdżać i wyjeżdżać. Podczas uroczystości ruch w tym miejscu będzie całkowicie zablokowany.

  • w

    Sektor turystyczny w górach ocenia półmetek sezonu. Znacznie wzrosła liczba gości z Półwyspu Arabskiego (zakopane.naszemiasto.pl)

    Branża turystyczna w górach postanowiła przeanalizować półmetek sezonu letniego i doszła do wniosku, iż pomimo tego, że rozpoczął się późno, wcale nie jest najgorszy. Faktem jest, że goście z krajów arabskich ratują sezon w przypadku obiektów noclegowych. Jednak gastronomia ma trudniejsze czasy, gdyż klienci przygotowują posiłki samodzielnie, często korzystając z marketów.

    Tegoroczne wakacje w górach rozpoczęły się dopiero w lipcu, ale teraz miejsca noclegowe oblegane są na poziomie 90%. Aczkolwiek są też i takie, gdzie frekwencja wynosi tylko 50%. Ośrodki o wyższym standardzie radzą sobie lepiej niż te o niższym.

    Goście zagraniczni, głównie z Półwyspu Arabskiego, stanowią ok. 30% turystów w Zakopanem, a ich liczba wciąż wzrasta. I to właśnie oni uratowali ten sezon, stanowiąc niemal 10% wszystkich gości, w porównaniu do zaledwie 2% w poprzednim roku.

    Turyści wolą przygotowywać własne posiłki, niż korzystać z restauracji

    Większość turystów, z wyjątkiem gości z Półwyspu Arabskiego, stara się zaoszczędzić na wakacjach. Wiele osób rezygnuje z wyżywienia w obiektach noclegowych i korzysta z pobliskich marketów, by samodzielnie przygotowywać posiłki.

    Restauracje mają trudniejszy czas w tym sezonie, gdyż liczba klientów spada, a koszty prowadzenia działalności rosną. Turystów coraz częściej można spotkać w supermarketach, gdzie kupują produkty, żeby potem przygotować własne jedzenie. Natomiast goście z Półwyspu Arabskiego rzadko odwiedzają tradycyjne knajpy góralskie. Preferują restauracje z daniami zagranicznymi, takie jak kuchnia włoska oraz popularne sieci KFC i McDonald’s.

    Mimo dużej liczby turystów wakacje przebiegają spokojnie, bez większych zdarzeń kryminalnych. A policja przeprowadza interwencje głównie w związku z zakłócaniem ciszy nocnej na Krupówkach i w pensjonatach. Z kolei ruch samochodowy powoduje wiele interwencji z powodu złego parkowania i kolizji.

  • w

    Na Nikiszowcu odbył się Odpust u Babci Anny. Popularna impreza przyciągnęła tłumy (katowice.naszemiasto.pl)

    Bardzo znany w Katowicach Odpust u Babci Anny zmienił nazwę na Jarmark u Babci Anny, zachowując jednak swoją popularność. Impreza odbyła się w niedzielę, 30 lipca, na katowickim Nikiszowcu, przyciągając tłumy gości i gromadząc blisko 160 wystawców. Jarmark trwał do godziny 20.00 i oferował specjalne darmowe linie autobusowe, dzięki którym można było dojechać na miejsce.

    W niedzielę, 30 lipca, na katowickim Nikiszowcu miał miejsce Jarmark u Babci Anny, trwający od godz. 10.00 do 20.00. Mimo jednodniowego charakteru imprezy organizatorzy zdołali zgromadzić liczbę wystawców porównywalną do zimowej edycji Jarmarku.

    Na słynnym Nikiszu zebrały się stoiska wystawców z całej Polski, prezentujących rękodzielnicze wyroby oraz sztukę. Wśród nich pojawiły się wyroby z drewna, wikliny, szkła i ceramiki artystycznej, takie jak ręcznie wykonane anioły, figurki i misy, a także różnorodne ozdoby.

    Atrakcje na Jarmarku u Babci Anny i wygodny dojazd na miejsce

    Jarmark zaszczycili również wystawcy oferujący odzież, oryginalnie szyte torebki i maskotki. Były nawet stoiska związane z kulturą śląską, oferujące regionalną literaturę i lokalne produkty. Wśród pamiątek uczestnicy wydarzenia mogli wybierać specjalne magnesy, przypinki, kubki, koszulki i torby z wizerunkiem legendarnych beboków. A na stoiskach gastronomicznych przygotowano bogatą ofertę produktów spożywczych z małych przetwórni, takich jak wędliny, sery, ryby wędzone, miody, regionalne wina i nalewki. Cieszył się także powodzeniem polski czosnek. Dla dzieci przygotowano atrakcje na Skwerze Zillmannów, gdzie powstała specjalna strefa zabawy.

    W czasie Jarmarku obowiązywała zmieniona organizacja ruchu drogowego. Ażeby dojechać na miejsce, można było skorzystać ze specjalnych darmowych linii autobusowych S-1. Obie linie kończą i zaczynają się na przystanku Janów Zamkowa Skwer. Pierwsza linia kursuje z katowickiego dworca, przechodząc przez Centrum Przesiadkowe Zawodzie, które posiada duży darmowy parking. Natomiast druga linia łączy parking przy Cmentarzu Komunalnym na ul. Murckowskiej z przystankiem na ul. Zamkowej.

    Na wszystkich przystankach linii autobusowych widniały flagi jarmarku i Miasta Katowice, a pracownicy służby informacyjnej dyżurowali na przystankach przy Cmentarzu Komunalnym i na Zamkowej.

  • w

    57-latek chciał przejechać swojego sąsiada. Wszystko z powodu kłótni o drogę (gazetakrakowska.pl)

    Jeden z mieszkańców powiatu krakowskiego został oskarżony o kierowanie gróźb karalnych wobec sąsiada oraz narażenie go na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, a także uszkodzenie mienia. A wszystko to z powodu kłótni o drogę. W wyniku tej sytuacji sprawca podjął próbę przejechania pokrzywdzonego. Za popełnione czyny grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

    Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Zielonkach otrzymali zgłoszenie związane z sąsiedzką awanturą, która działa się dzień wcześniej. Konflikt wynikł między dwoma mieszkańcami powiatu krakowskiego, w którym mężczyźni pokłócili się w związku z zaśmiecaniem drogi. W sporze chodziło o zaśmiecenie drogi prywatnej małą ilością kruszywa. Materiał wypadł z pojazdu osoby zgłaszającej, która wjeżdżała na teren posesji.

    Zdenerwowany właściciel drogi doprowadził do poważnej kłótni. W efekcie zablokował przejazd na wspólnej drodze. Tym sposobem uniemożliwił pokrzywdzonemu wjazd na teren posesji.

    Wiózł sąsiada na masce swojego samochodu

    Całe zajście zostało uwiecznione przez telefon komórkowy pokrzywdzonego. Na nagraniu można dostrzec agresywne zachowanie 57-latka wobec swojego sąsiada. Ponadto, słychać też groźby pozbawienia życia i obelgi. A do tego film uwiecznił, jak 57-latek dwukrotne wjechał swoim pojazdem w stojącego na drodze pokrzywdzonego. Poszkodowany mężczyzna był wleczony na masce przez kilkanaście metrów.

    Jednak to nie był koniec awantury. Następnego dnia sprawca uszkodził też pojazd pokrzywdzonego, uderzając pięścią w karoserię.

    Dnia 26 lipca mundurowi aresztowali 57-latka i dostarczyli go przed oblicze Prokuratury Rejonowej Kraków – Prądnik Biały. A tam podejrzany usłyszał zarzuty związane z kierowaniem gróźb karalnych wobec pokrzywdzonego, narażeniem go na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia oraz uszkodzeniem mienia. Prokurator nałożył na 57-latka środki zapobiegawcze, w tym policyjny dozór i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego.

    Jeżeli sędzia zdecyduje się na pełny wymiar kary, podejrzany może wylądować za kratkami nawet na 5 lat.

  • w

    Są już pierwsze wyniki badań wody po pożarze w Przylepie. Próbki wskazują na brak skażenia w studniach prywatnych (gazetalubuska.pl)

    Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, oznajmił, że są już dostępne pierwsze wyniki badań próbek wody, które zostały pobrane ze studni osób prywatnych. Dodał, że próbki nie wykazały skażenia wodami popożarowymi ani skażenia chemicznego związanego z pożarem hali z niebezpiecznymi substancjami w Przylepie.

    Pożar składowiska w Przylepie, gdzie przechowywano niebezpieczne substancje łatwopalne, wybuchł w sobotę, 22 lipca. Natomiast działania gaśnicze zakończyły się w godzinach wieczornych następnego dnia. W akcji gaśniczej udział wzięło łącznie 376 strażaków, a także 107 pojazdów i dwa samoloty.

    Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, podkreślił, że z ośmiu pierwszych otrzymanych próbek wody ze studni prywatnych, żadna z nich nie wykazała obecności wód popożarowych ani skażenia chemicznego związanego z pożarem.

    Inspektorzy WIOŚ potwierdzili skażenie wody w rzece Gęśnik

    Warto zaznaczyć, iż w minionym tygodniu informowano, że rzeka Gęśnik została skażona wodami pogaśniczymi po pożarze hali w Przylepie. Informacja ta została potwierdzona przez inspektorów z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Zielonej Górze.

    Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze wszczęła śledztwo w związku z pożarem składowiska w Przylepie oraz wybuchem substancji łatwopalnych, które spowodowały zagrożenie dla zdrowia, życia i mienia wielkiej wartości. Osobom odpowiedzialnym za te wydarzenia grozi nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.

  • w

    Odcinkowy pomiar prędkości na S7 zmorą dla kierowców. Sypią się mandaty (i.pl)

    Główny Inspektorat Transportu Drogowego w Polsce postanowił jeszcze bardziej zwiększyć bezpieczeństwo na drogach, rozbudowując siatkę odcinkowych pomiarów prędkości. Jeden z nowych punktów na drogach szybkiego ruchu i autostradach okazał się niezwykle skuteczny, umożliwiając zatrzymanie 9 tys. osób łamiących przepisy w ciągu miesiąca.

    Przebudowa i rozbudowa siatki pomiarów prędkości to główny cel Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego w Polsce. Nowe urządzenia są montowane na drogach takich jak A1, A2, A4, S7, S11 czy S14. Objęcie nimi około 400 kilometrów dróg ma poprawić bezpieczeństwo i zmniejszyć liczbę zdarzeń drogowych.

    GITD planuje również wymianę 247 fotoradarów w kraju. Wiele z nich jest przestarzałych i nie gwarantuje nowoczesnej technologii. Nowe urządzenia będą bardziej precyzyjne, identyfikując samochody osobowe i ciężarówki oraz prowadząc jednoczesny pomiar na kilku pasach ruchu.

    Na trasie S7 w Białobrzegach prędkość przekracza 58 proc. kierowców

    Według portalu autokult.pl, najbardziej „nieprzyjemnym” dla kierowców punktem pomiaru prędkości jest ten na trasie S7 w miejscowości Białobrzegi. Ograniczenie prędkości wynosi tam 120 km/h, jednak 58 procent kierowców przekracza je o 11 do 20 km/h.

    Chociaż większość przekracza dozwoloną prędkość tylko minimalnie, liczba zarejestrowanych przypadków łamania prawa przez kierowców jest oszałamiająca. W ciągu miesiąca odcinkowy pomiar prędkości wykrył aż 9 tysięcy naruszeń, znacznie przewyższając wyniki innych punktów kontrolnych.

    Monika Niżniak z GITD wyjaśnia, że początkowo po wdrożeniu nowych urządzeń zauważalny jest wzrost liczby wykrytych naruszeń, ale później sytuacja się stabilizuje. Rekordzistą w przekraczaniu prędkości był kierowca forda, którego nadmierna średnia wynosiła 52 km/h. W związku z niedostosowaniem się do istniejących przepisów kierowca otrzymał mandat w wysokości 1500 zł.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.