Więcej wpisów

  • w

    Radosław Sikorski twierdzi, że należało zestrzelić białoruskie śmigłowce (i.pl)

    Europoseł PO Radosław Sikorski skomentował incydent białoruskich helikopterów naruszających polską przestrzeń powietrzną, sugerując, że było wystarczająco czasu na ich zestrzelenie. Odnosząc się do tego wydarzenia, wyraził swoje zdanie na antenie radia oraz w mediach społecznościowych.

    Sikorski podkreślił potrzebę ostrzeżenia pilotów biorących udział w takich incydentach, proponując wysłanie dyżurnych myśliwców jako pierwszy krok. Wskazał także różne metody zestrzelenia i wyraził stanowisko, że uzbrojona Grupa Wagnera po przekroczeniu granicy Polski powinna być powstrzymana siłą ognia.

    Radosław Sikorski zwrócił uwagę na długi czas, jaki helikoptery spędziły nad Polską, podkreślając, że istniała możliwość ich zestrzelenia. Jego zdaniem dziesięciominutowy lot nad polską stroną stanowił wystarczający interwał czasowy.

    Minister edukacji i nauki, Przemysław Czarnek, skrytykował Sikorskiego w mediach społecznościowych, krytykując jego stanowisko i zaznaczając, że taka reakcja może sprowokować konflikt, który mógłby doprowadzić do III wojny światowej. Czarnek zaznaczył także różnicę w ocenie postaw polityków.

    Sikorski później potwierdził swoje stanowisko, twierdząc, że należy zestrzelić rakiety oraz uzbrojone helikoptery, które naruszają polską przestrzeń powietrzną. Wskazał na prawną podstawę takiej akcji i skupił się na odstraszaniu, zwłaszcza w kontekście działań NATO.

    Europoseł argumentował, że skoro Białoruś nie miała skrupułów w takich sytuacjach, to Polska również nie powinna ich mieć. Przywołał przykłady, gdzie Białorusini zestrzelili amerykański balon i szwedzką awionetkę, które naruszyły ich przestrzeń powietrzną, sugerując potrzebę stanowczej reakcji.

    Dnia 1 sierpnia dwa białoruskie śmigłowce naruszyły polską przestrzeń powietrzną, co zostało udokumentowane zdjęciami i nagraniami w mediach społecznościowych. Po wstępnych zaprzeczeniach Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło incydent.

  • w

    Okropne warunki w czterogwiazdkowym hotelu w Tunezji. Polski turysta obnaża prawdę o hotelu Riviera (i.pl)

    Okazuje się, że wyjazd na urlop za granicę nie zawsze może być spełnieniem marzeń. Przekonał się o tym jeden z polskich turystów podczas wakacji w Tunezji. Mężczyzna powiedział, że doświadczył licznych niedogodności w “czterogwiazdkowym” hotelu, w którym zameldowało go biuro podróży Rainbow. W trakcie pobytu pojawiły się takie minusy jak brak odpowiedniego wyżywienia, niewłaściwie działająca klimatyzacja oraz problemy z obsługą.

    Po przyjeździe do hotelu Riviera turysta z Polski zauważył brak przygotowanego jedzenia i niesatysfakcjonującą klimatyzację. Razem z rodziną zdecydował się spać pod ręcznikami, ponieważ hotel nawet nie dostarczył czystej poszewki na używaną kołdrę. Mężczyzna domagał się zmiany hotelu na inny obiekt czterogwiazdkowy, jednakże asystentka rezydentki nie miała zamiaru reagować na jego prośby. Z tego powodu wycieczka z małymi dziećmi oraz ograniczonym czasem na urlop stała się nagle bardzo nieprzyjemna.

    Ponadto, wielu innych Polaków również zgłasza problemy z brakiem standardowych usług w hotelu, takich jak woda, światło, czy klimatyzacja. Restauracja hotelowa także nie spełnia oczekiwań – brud i chaos są powszechne, a jedzenie, podobnie jak i obsługa, pozostawiają wiele do życzenia. Warunki w restauracji są dalekie od akceptowalnych. Lokal nie grzeszy czystością, a brak klimatyzacji dodatkowo niszczy całe doświadczenie. I nie można zapominać o nieustających problemach z obsługą: kelnerzy nie dostarczają nowych serwetek, a plastikowe i szklane kubki są zamieniane na papierowe.

    Turysta wraz z rodziną wyrażają rozczarowanie jakością serwowanych posiłków, zwłaszcza po oczekiwaniach, jakie mieli wobec tak znakomitego hotelu w egzotycznym kraju. Jakby tego było mało, hotel oferuje niewielką różnorodność owoców, a do tego występują ewidentne braki w innych egzotycznych smakach. Riviera definitywnie nie dorasta do standardów, jakie reklamuje i za jakie pobiera niemałe opłaty.

    Faktem jest, że w efekcie 12 uczestników wycieczki zostało już przeniesionych do Hotelu Golf Residence. Niestety turysta z Polski wraz z rodziną nie zostali wliczeni do grupy przeniesionych osób.

  • w

    Jarosław Kaczyński o naruszeniu przestrzeni powietrznej przez białoruskie śmigłowce: Polska nie da się zastraszyć (i.pl)

    W swoim ostatnim wystąpieniu Jarosław Kaczyński stanowczo wyraził stanowisko Polski wobec krótkotrwałej prowokacji zza wschodniej granicy. Odezwał się do niepokojących zachowań ze strony Putina i Łukaszenki, podkreślając, że naród polski nie ugnie się przed takimi próbami zastraszenia.

    Ogólnokrajowa debata się zaostrzyła, kiedy Ministerstwo Obrony Narodowej doniosło o incydencie związanym z naruszeniem przestrzeni powietrznej przez dwa śmigłowce białoruskie. Szef resortu, Mariusz Błaszczak, jednoznacznie zareagował, zlecając zwiększenie sił na granicy oraz dodatkowe środki, w tym wykorzystanie bojowych śmigłowców. Informacje o tym zdarzeniu trafiły także do struktur NATO, podnosząc tym samym rangę incydentu. Kaczyński odniósł się do postawionego pytania, czy zestrzelenie naruszających granicę białoruskich śmigłowców byłoby uzasadnione, nawiązując w ten sposób do wcześniejszych komentarzy Radosława Sikorskiego, byłego szefa MSZ.

    Kaczyński wskazał na ciągłe przypadki naruszania przestrzeni powietrznej przez rosyjskie samoloty, szczególnie w kontekście państw bałtyckich. Jednocześnie podkreślił, że pomimo takich incydentów sojusz NATO nie wybiera opcji militarnych w celu powstrzymania tych działań. W odniesieniu do wspomnianej prowokacji wyraził przekonanie, że tylko osoba nierozważna miałaby nakazać użycie ostrej siły w tej sytuacji. Kaczyński wskazał na zdecydowaną postawę Polski, która nie da się zastraszyć, a także na wzmocnienie struktur obronnych na wschodniej granicy.

    Jarosław Kaczyński skomentował również przeszłe działania rządów opozycji, krytykując je za zaniedbania w dziedzinie obronności. Podkreślił, że decyzje te osłabiły zdolności militarne kraju wobec zagrożeń ze wschodu. Przywołał tytuł z artykułu opublikowanego w amerykańskim Politico, który podkreślił rosnącą potęgę Armii Polskiej. W związku z tym, w opinii Kaczyńskiego, jest to nie tyle osobista opinia, ile obiektywna ocena sytuacji. Wzmiankował również działania Putina w przeszłości, takie jak atak na Gruzję w 2008 roku.

    Kaczyński skupił się na obecnych i przyszłych planach obronnych Polski. Szczególnie podkreślił rozwijanie potencjału artyleryjskiego oraz systemów przeciwrakietowych. Wyjaśnił, że trudno jest równocześnie dbać o gospodarkę i wzmacniać obronność, jednak takie działania są konieczne. Wskazał na istotność skutecznego przygotowania w obliczu potencjalnych zagrożeń, podkreślając jednocześnie potrzebę wsparcia społecznego dla takich działań.

  • w

    Przy mieszkaniach w Krakowie pojawiają się dziwne symbole. Tak złodzieje znaczą lokale, które chcą obrabować (gazetakrakowska.pl)

    Lokatorzy powinni zachować czujność w przypadku obecności tajemniczych znaków na klatce schodowej obok mieszkania. W razie wystąpienia takich symboli warto powiadomić policję i sąsiadów, ponieważ mogą one służyć jako sygnały dla grup przestępczych planujących kradzieże. Warto sprawdzić, czy podobne znaki pojawiają się w okolicy.

    Złodzieje często penetrują bloki i oznaczają wybrane mieszkania, które zamierzają obrabować. Działają nawet w nietypowych godzinach, oznaczając miejsca, które są potencjalnym celem. W momencie znalezienia otwartego mieszkania dokonują kradzieży przedmiotów łatwo dostępnych, takich jak torebki, portfele i klucze.

    Przykładem działań złodziejskich jest incydent na ul. Traugutta w Krakowie, gdzie grupa mężczyzn naciskała klamki mieszkań. Wkrótce później mieszkania były oznakowane specyficznymi znakami, wskazującymi na planowaną akcję przestępczą. Reakcja zaniepokojonych mieszkańców oraz interwencja policji sugerują zorganizowany charakter tej grupy, jak miało to też miejsce wcześniej na os. Podwawelskim.

    Często rabusie są częścią zorganizowanych grup przestępczych, które dokładnie analizują domy i mieszkańców przed włamaniem. Obserwują zwyczaje i rutyny mieszkańców, takie jak czas opuszczania domu, pory snu czy nawyki zamykania drzwi i okien. Otrzymują również informacje od innych członków grupy.

    Nierzadko używają też przebrania, np. podając się za policjantów czy pracowników różnych służb, by uzyskać dostęp do mieszkań. Tacy „zwiadowcy” dokładnie badają obecność domowników i zwierząt, a następnie oznaczają potencjalne cele kradzieżowe.

    Znaki, takie jak przekreślone kółka czy krzyżyki, coraz częściej pojawiają się na klatkach schodowych, przekazując informacje grupom przestępczym. Na przykład krzyżyk może oznaczać planowane włamanie, a zygzak wskazywać na obecność psa. Różne symbole mają różne znaczenia, czasem używane są również litery i liczby.

    Z tego względu ważne jest, aby być czujnym, dzielić się informacjami z sąsiadami i prosić ich o nadzór nad naszymi mieszkaniami, gdy jesteśmy nieobecni. Nawet przepełniona skrzynka na listy może być sygnałem dla złodziei, że nikogo nie ma w domu. Usunięcie i zmycie wszelkich znaków z budynku oraz drzwi również jest istotne. Ponadto, należy też uważać na podejrzane osoby udające pracowników różnych służb.

  • w

    Utrudnienia na autostradzie A4 w Rudzie Śląskiej. Wymiana dylatacji i remont estakady (dziennikzachodni.pl)

    Na utrudnienia związane z remontami dróg można natrafić nie tylko na obszarze Częstochowy. Śląsk boryka się także z modernizacją fragmentu autostrady A4 o długości około 2,5 km. W Rudzie Śląskiej, zwłaszcza w rejonie Kochłowic, podróżni muszą obniżyć prędkość z powodu wymiany dylatacji oraz zwężenia pasów, co wpłynęło na ruch w kierunku Katowic. Ograniczenia prędkości do 80 km/h są obowiązujące, a utrudnienia utrzymają się jeszcze po wakacjach.

    Na odcinku autostrady A4 w Kochłowicach kierowcy spotykają się z ograniczeniem prędkości, zwężeniem pasa ruchu oraz zmianami w organizacji ruchu. Chociaż codzienny korek nie jest normą, to jednak wyraźnie zauważalne jest spowolnienie, szczególnie w godzinach szczytu.

    Jak poinformował Marek Prusak, rzecznik katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, trwający obecnie remont na autostradowej estakadzie w Rudzie Śląskiej w rejonie Kochłowic ma na celu wymianę dylatacji oraz naprawę urządzeń dylatacyjnych na obu jezdniach A4. Prace obejmują także ułożenie nowej nawierzchni asfaltowej na mostach.

    Obowiązują ograniczenia prędkości do 80 km/h i 60 km/h

    Rozpoczęty w połowie lipca remont spowodował zamknięcie fragmentu około 2,5 km jezdni A4 w kierunku Wrocławia. Wprowadzone ograniczenia prędkości to 80 km/h na większości odcinka oraz 60 km/h w obszarze, gdzie konieczne jest przejście na drugą jezdnię. A dla pojazdów ciężarowych i autobusów obowiązuje zakaz wyprzedzania.

    Prace remontowe powierzono firmie KPRM Jaworzno na zlecenie GDDKiA. Firma wykonawcza zobowiązała się do zakończenia prac do połowy przyszłego roku. Jednak z całą pewnością twierdzi, że całość zostanie ukończona znacznie wcześniej. Tempo prac jest wysokie, z uwagi na korzystne warunki pogodowe. I jeśli pogoda będzie dopisywać, jest duża szansa, że termin realizacji zostanie skrócony. Warto zaznaczyć, że wartość całego projektu przekracza 6,1 mln złotych.

  • w

    Zakopane przystępuje do budowy podwójnego ronda. Prace powinny rozpocząć się jeszcze w tym roku (zakopane.naszemiasto.pl)

    Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad dysponuje już zgodą na stworzenie ronda, które ma powstać na drodze krajowej nr 47 w Zakopanem. Celem jest usprawnienie ruchu, szczególnie na skrzyżowaniach z ul. Ustup i ul. Droga do Olczy.

    Wojewoda małopolski udzielił GDDKiA zgody na budowę ronda w Zakopanem, gdzie droga krajowa krzyżuje się z dwiema ulicami. Jest to nacechowane sporym ruchem skrzyżowanie, co sprawia, że włączanie się na krajową z ul. Droga do Olczy jest bardzo nieprzyjemne.

    Nowe rondo w Zakopanem ma spowolnić ruch na drodze krajowej, ale usprawnić też ruch na drogach podporządkowanych, tworząc efektywnie dwa ronda. Przygotowanie dokumentacji zajęło się Zakopane, a budowę przeprowadzi Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

    Decyzja ZRID została już podjęta, co oznacza, że GDDKiA przystąpi do przetargu na wykonawcę prac. Prace mają rozpocząć się wkrótce i zakończyć pod koniec 2024 roku. Natomiast wcześniej planowana jest jeszcze inne rondo na drodze krajowej w Zakopanem. Nowe ronda mają poprawić ruch wjazdowy i wyjazdowy z Zakopanego.

    Modernizacja zakopianki i budowa drogi na odcinku Rdzawka – Nowy Targ

    Co więcej, planowana jest także modernizacja zakopianki na dwóch odcinkach. W tym przypadku GDDKiA planuje dodatkowe pasy ruchu, rozbudowę skrzyżowań i kilka innych ulepszeń.

    Najprawdopodobniej najszybciej zakończy się budowa nowej drogi od Rdzawki do Nowego Targu, nad którą pracę trwają już czwarty rok. Projekt ten obejmuje przebudowę dróg lokalnych, węzłów drogowych i mostów. Z kolei planowany termin zakończenia to początek września 2024 roku. Wartość tej inwestycji jest ogromna – w wysokości ponad 972 mln zł.

  • w

    Mężczyzna w Kościerzynie w okrutny sposób zabił dwa małe koty. Zwierzęta zostały zadeptane (dziennikbaltycki.pl)

    Dnia 2 sierpnia w miejscowości Kościerzyna (woj. pomorskie) policjanci zatrzymali mężczyznę, który w brutalny i bezwzględny sposób zabił dwa koty. Według funkcjonariuszy podejrzany zadeptał zwierzęta na śmierć. Za swoje czyny może teraz posiedzieć za kratkami nawet 5 lat.

    Jak poinformował asp.szt. Piotr Kwidziński, rzecznik prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie, do okrutnego zdarzenia doszło w środę około godziny 19:30 na terenie Kościerzyny. Policjanci otrzymali zgłoszenie, że na jednej z posesji jej właściciel w bestialski sposób zabił dwa małe koty. Na miejsce wysłano funkcjonariuszy, którzy po dotarciu zastali tam zgłaszającą kobietę i pracownika fundacji “Animals”.

    Podejrzanemu może grozić nawet 5 lat więzienia

    Po bliższych oględzinach mundurowi stwierdzili, że zwierzęta zostały zadeptane. Policja zabezpieczyła truchła kotów do dalszych badań, a następnie przesłuchała świadków. Podejrzanym o zabicie kotów jest 46-letni mężczyzna – mieszkaniec powiatu kościerskiego.

    Podejrzany najprawdopodobniej usłyszy zarzuty związane z okrutnym zabiciem zwierząt. Jeżeli sędzia zdecyduje się na wymierzenie pełnej kary, sprawca może czekać nawet 5 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Kierowcy ciężarówek nie przejmują się łamaniem przepisów na gdańskich drogach. Policjanci mają pełne ręce roboty (dziennikbaltycki.pl)

    W trakcie inspekcji drogowych, które przeprowadzane są w różnych regionach kraju, inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego wykryli poważne naruszenia. Wiążą się one z wagą pojazdu i czasem, i dotyczą licznych pojazdów ciężarowych. Niektóre ciężarówki znacząco przekraczały zarówno dopuszczalny tonaż, jak i czas jazdy. Ponadto, zanotowano również brak wymaganych badań technicznych oraz nieprawidłowe wyposażenie.

    W okresie między 26 a 28 lipca funkcjonariusze Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Gdańsku zatrzymali pięć pojazdów ciężarowych, które były zbyt ciężkie. Waga skontrolowanych ciężarówek mieściła się w zakresie od 53 do 69 ton.

    Jakie przepisy łamią kierowcy ciężarówek?

    W jednym przypadku ujawniono także transport materiałów niebezpiecznych bez odpowiednich wymogów ADR. Transport odbywał się bez wymaganego oznakowania, odpowiedniego wyposażenia ochronnego oraz przeciwpożarowego.

    Co więcej, w dwóch innych przypadkach inspekcje w regionie Pomorskim wykazały liczne naruszenia w zakresie czasu pracy. Jeden z kierowców przekroczył dopuszczalny dzienny czas prowadzenia pojazdu o ponad siedem godzin. Oznacza to, że dwukrotnie przekroczył maksymalny czas jazdy bez przerwy, a codzienny odpoczynek skrócił dziesięciokrotnie.

    Policjanci zatrzymali też kierowcę, który przekroczył dzienny czas prowadzenia pojazdu pięciokrotnie, przekraczając go o ponad 27 godzin! A do tego o jedenaście razy przekroczył maksymalny czas jazdy bez przerwy (w tym raz o dziewięć godzin). Mało tego, jedenaście razy skrócił codzienny odpoczynek (w tym o ponad siedem godzin), a przekroczenie maksymalnego dwutygodniowego okresu prowadzenia pojazdu wyniosło ponad dziewięć godzin.

  • w

    Nadciąga wielka parada żonglerów w Lublinie! Sobotnie wydarzenie może spowodować utrudnienia w ruchu (kurierlubelski.pl)

    Już niebawem nastąpi zakończenie największego widowiska cyrkowego na świecie. Przed nami finałowa parada, która odbędzie się w sobotę w ramach Europejskiej Konwencji Żonglerskiej. Jak przewidują organizatorzy, to niesamowite wydarzenie może zgromadzić na ulicach miasta nawet dwa tysiące artystów!

    Tegoroczna Europejska Konwencja Żonglerska to nietypowa edycja wydarzenia, które pierwotnie miało odbyć się w Irlandii. Na szczęście dramatyczną sytuację uratował Lublin, który w krótkim czasie zorganizował to ogromne wydarzenie, wyprzedzając standardowy trzyletni okres przygotowań.

    Europejska Konwencja Żonglerska (EJC) to spotkanie pasjonatów żonglowania, nowego cyrku i ulicznych artystów. Lublin gości już tę imprezę po raz trzeci, co jest tutaj wyjątkowym wyróżnieniem. W tym roku ponad 2 tysiące artystów z 57 krajów zdominowało tereny Parku Ludowego i Targów Lublin, prezentując różnorodne umiejętności, od akrobatyki po pokazy ognia.

    A teraz nadciąga wyjątkowy moment całej imprezy. Mowa oczywiście o wielkiej paradzie żonglerów, która przetoczy się przez ulice Lublina, zwieńczając swoje pokazy na placu Teatralnym. To symboliczne wydarzenie będzie kulminacją tygodniowych Igrzysk Cyrkowych.

    Utrudnienia w ruchu związane z paradą żonglerów

    W związku z paradą mogą pojawić się utrudnienia w ruchu, zwłaszcza w centrum miasta. Trasa przemarszu obejmie ulice Piłsudskiego, Zygmuntowskie, Zamojską, Wyszyńskiego, Królewską, Krakowskie Przedmieście i Aleje Racławickie. A swoją metę będzie miała pod CSK. Przewidywane utrudnienia potrwają do około godziny 17:00.

    Joanna Stryczewska z ratusza poinformowała, że organizatorzy przewidują uczestnictwo około 2 tysięcy osób w paradzie.

    Dla zainteresowanych warto też zaznaczyć, że kolejna edycja Europejskiej Konwencji Żonglerskiej odbędzie się w Portugalii.

  • w

    Zielona Góra zaprasza na bezpłatny program dla dzieci – Rodzynkowanie! Na najmłodszych czekają znakomite aktywności ruchowe i twórcze (gazetalubuska.pl)

    W Zielonej Górze startuje projekt dla dzieci zwany Rodzynkobraniem. Najmłodsi będą uczestniczyć w rozmaitych zabawach, jednocześnie pogłębiając swoją wiedzę na takie tematy jak proces tworzenia rodzynków oraz historia winorośli w mieście. Zajęcia obejmują aktywności ruchowe i twórcze.

    Rodzynkobranie rozpoczyna się 5 sierpnia, jako słodki projekt inspirowany Winobraniem, lecz przystosowane jest dla dzieci. Marta Blonkowska, organizatorka wydarzenia, wyjaśnia, że Rodzynkowanie ma na celu wprowadzenie dzieci w świat winorośli i rodzynków, które stanowią jego słodki efekt. Projekt pozwala dzieciom odkryć proces powstawania rodzynków, uzupełniając tradycje Winobrania.

    Rodzynkowanie będzie trwać w sierpniu i wrześniu, w soboty od 12:00 do 14:00, na terenie Zielonogórskiej Palmiarni, na Winnych Wzgórzach. Na każde spotkanie zostaną zaproszeni również goście. Natomiast sam projekt ma na celu zwrócenie uwagi dzieci na kulturowe dziedzictwo Zielonej Góry i historię winorośli w mieście.

    Bogaty program i mnóstwo fantastycznej zabawy!

    Codzienne zajęcia obejmą czytanie bajek, wytwarzanie soku z winogron oraz naukę pielęgnacji winorośli pod okiem lokalnych winiarzy i pracowników ZGK. W planach znalazły się również atrakcyjne zabawy ruchowe i twórcze, dostosowane do upodobań dzieci. Udział w zajęciach jest bezpłatny, a wydarzenie jest częścią Lata Muz Wszelakich 2023.

    Kalendarz spotkań obejmuje różnorodne tematy: m.in. proces powstawania rodzynków, historyczne gry i zabawy, tworzenie dziecięcych plakatów Winobraniowych oraz produkcję soku z winogron. Każde spotkanie przynosi nowe atrakcje, zachęcając dzieci do interakcji i nauki.

  • w

    Deficyt zawodów na pomorskim rynku pracy. Braki kadrowe i perspektywy zawodowe (gs24.pl)

    Pomorski rynek pracy cierpi na deficyt dotyczący zawodów takich jak kierowcy autobusów, lekarze, pielęgniarki, kucharze, a także magazynierzy. Te profesje widnieją na liście deficytowych zawodów w 2023 roku, stworzonej przez twórców barometru zawodów.

    Barometr zawodów oparty na ekspertach przewiduje zapotrzebowanie na specjalistów w Polsce, województwach i powiatach, dzieląc zawody na deficytowe, zrównoważone i nadwyżkowe. Krajowo na liście barometru jest 27 deficytowych zawodów, w porównaniu z 30 w 2022 roku.

    Jakie branże dotknięte są deficytem?

    W województwie zachodniopomorskim znajduje się aż 39 deficytowych zawodów. Mimo to, rynek pracy jest w dobrym stanie, choć pracodawcy obawiają się o swoje biznesy z powodu cen energii, kredytów i inflacji. Ostatnio do listy dołączyło 5 nowych zawodów, w tym betoniarze, zbrojarze, logopedzi, pedagodzy i wychowawcy.

    Braki pracowników wynikają z braku doświadczenia, kwalifikacji, oraz niskich wynagrodzeń i trudnych warunków pracy. Branżą z największym deficytem w Zachodniopomorskiem jest budowlanka, szczególnie betoniarze, zbrojarze, brukarze, cieśle i stolarze. W województwie brakuje przede wszystkim mężczyzn do niektórych prac, a w branży budowlanej wpływają na to także problemy związane z wojną na Ukrainie.

    Wysokie zarobki za granicą przyczyniają się do emigracji pracowników. Branża budowlana i edukacyjna wciąż będą deficytowe. Branża medyczno-opiekuńcza od lat ma deficyt pracowników, zwłaszcza elektryków, kierowców i opiekunów osób starszych. Stopa bezrobocia spada, ale deficyt wciąż trwa.

    Braki występują w zawodach pielęgniarek, położnych, lekarzy i fizjoterapeutów. W branży TSL brakuje kierowców i magazynierów. Branża turystyczna na Zachodnim Pomorzu także cierpi na brak pracowników. Większość zawodów jest w równowadze, a zawodów nadwyżkowych brak. Branża budowlana i IT dają najlepszą gwarancję zatrudnienia w przyszłości.

  • w

    Nielegalna uprawa konopi w gminie Września. Policjanci zabezpieczyli 187 krzaków (gloswielkopolski.pl)

    We wtorek na obszarze gminy Września funkcjonariusze zlikwidowali nielegalną uprawę konopi indyjskich. Podczas przeszukiwania terenu jednej z posesji policjanci natknęli się na 187 krzaków w fazie wzrostu. Podejrzany został już zatrzymany i osadzony w areszcie.

    Dnia 1 sierpnia w jednej z miejscowości gminy Września policjanci z Wydziału Kryminalnego sprawdzali teren prywatnej posesji. Podczas przeszukania nieumundurowani funkcjonariusze natrafili na plantację marihuany, którą właściciel posesji uprawiał w swojej szklarni. Po bliższych oględzinach wykazano, że są to konopie indyjskie, których uprawa jest w Polsce nielegalna.

    Podejrzany tłumaczył się, że posadził rośliny dla nasion dla papug

    Jak poinformował mł. asp. Adam Wojciński z Komendy Powiatowej Policji we Wrześni, policjanci odkryli i zabezpieczyli 187 krzaków w różnych fazach wzrostu. Po sprawdzeniu roślin testami narkotykowymi okazało się, że są to nielegalne konopie indyjskie.

    Podejrzanym jest 33-letni mieszkaniec posesji, który początkowo tłumaczył się, że zdecydował się na posadzenie konopi, aby mieć nasiona dla papug. Policjanci nie dali się zwieść i aresztowali mężczyznę, a prokuratura postawiła mu zarzut uprawy nielegalnych konopi. Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów. W świetle prawa grozi mu teraz do 3 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Strzelanina w Tomaszowie Bolesławieckim. Mężczyzna postrzelił byłą żonę (gazetawroclawska.pl)

    Dnia 2 sierpnia w Tomaszowie Bolesławieckim na Dolnym Śląsku miała miejsce strzelanina, podczas której mężczyzna zaatakował swoją byłą żonę. W wyniku ataku kobieta została postrzelona i przewieziona do szpitala. Stan poszkodowanej jest ciężki.

    Do dramatycznej sytuacji doszło w środę około godz. 17:00 na terenie Tomaszowa Bolesławieckiego. Mężczyzna zaczął strzelać w kierunku kobiety, którą postrzelił z broni czarnoprochowej. Chwilę po zdarzeniu na miejscu pojawili się funkcjonariusze policji.

    Jak poinformowała asp. szt. Anna Kublik-Rościszewska, rzecznik prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu, okazało się, że podejrzanym jest mężczyzna w wieku około 60 lat, który strzelał do swojej byłej żony. Agresor szybko został zatrzymany i przewieziony do aresztu. Sprawca strzelał z broni czarnoprochowej, na którą niepotrzebne jest zezwolenie. Jednakże bliższe informacje będą dostępne dopiero po oględzinach przez biegłych.

    Ciężko ranna kobieta trafiła na stół operacyjny

    Jak podaje Ewa Łomnicka, prokurator rejonowa z Bolesławca, poszkodowana kobieta (w wieku ok. 60 lat) została poważnie ranna i natychmiast przewieziona do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego. Stan pacjentki był poważny i wymagał natychmiastowej operacji.

    W momencie, gdy lekarze wyrażą zgodę, kobieta zostanie przesłuchana przez policję w celu ujawnienia dalszych szczegółów sprawy. Jak na tę chwilę motyw ataku nie jest znany.

  • w

    Przeprowadzono sekcje zwłok 6-letniej córki i jej ojca, żołnierza Formozy. Śledztwo nadal jest w toku (dziennikbaltycki.pl)

    Prokuratura poinformowała o przeprowadzeniu sekcji zwłok 6-letniej dziewczynki i 32-letniego żołnierza Formozy, którzy zostali znalezieni martwi w mieszkaniu w Redzie. Pierwsze ustalenia wskazują, że ojciec zabił córkę i popełnił samobójstwo.

    Prokurator Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku potwierdza przeprowadzenie sekcji zwłok w Zakładzie Medycyny Sądowej. Ofiarami są 6-letnia dziewczynka i jej 32-letni ojciec, żołnierz Formozy. Ciała znaleziono w dwukondygnacyjnym mieszkaniu w Redzie.

    Badania toksykologiczne mają wyjaśnić obecność substancji psychoaktywnych. Próbki zostały pobrane, a wyniki sekcji i badań toksykologicznych są w trakcie oczekiwania. Przewidziano również sekcję pitbulla, którego truchło również znaleziono w mieszkaniu.

    Preliminarna teza śledczych sugeruje, że w sobotę doszło do tragicznego zdarzenia – ojciec zabił córkę, a następnie targnął się na swoje życie. Z uwagi na wojskowe pochodzenie mężczyzny śledztwem zajmuje się wydział ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej w Gdyni.

    Matka 32-latka powiadomiła policję po otrzymaniu niepokojącego SMS-a. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze znaleźli ciała 6-letniej dziewczynki oraz jej ojca. Pomimo prób reanimacji, mężczyzna zmarł. Mieszkanie znajduje się w domu wielorodzinnym w Redzie.

    Zabezpieczono pięć noży i truchło pitbulla

    Na miejscu pojawili się śledczy, żandarmeria wojskowa i prokurator. Sekcja ciał wykazała rany nożem na szyi dziewczynki i mężczyzny. Za pomocą skanera 3D przeprowadzono oględziny miejsca tragedii, a do tego znaleziono pięć noży oraz truchło pitbulla.

    Wydział ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej w Gdyni wszczął śledztwo w sprawie zabójstwa dziewczynki. Przesłuchano matkę żołnierza i sąsiadów i ustalono brak wcześniejszych oznak problemów psychicznych u mężczyzny. Śledczy nadal pracują nad określeniem motywu działania.

  • w

    Szczecin zdemontuje pomnik "Poległym w walce o wyzwolenie Dąbia" przy ul. Gierczak (gs24.pl)

    W czwartek o godzinie 14:00 rozpoczną się prace związane z demontażem poradzieckiego pomnika “Poległym w walce o wyzwolenie Dąbia” przy ul. Emilii Gierczak w Szczecinie.

    W 1962 roku postawiono pomnik “Poległym w walce o wyzwolenie Dąbia” dla uczczenia żołnierzy polskich i radzieckich, którzy zginęli w marcu 1945 roku podczas walk o wyzwolenie wschodnich dzielnic Szczecina. Projektantami byli Krystyna Trzeciak i Mieczysław Walter. Na pomniku pierwotnie umieszczono pięcioramienną gwiazdę oraz datę 1945 roku. Jednak w latach 90. elementy te zostały usunięte.

    W zeszłym roku radni podjęli decyzję o demontażu całego pomnika, ponieważ jego istnienie jest niezgodne z ustawą z 2016 roku, która zakazuje propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego.

    Monument z postaciami radzieckiego i polskiego żołnierza zniknie z przestrzeni Dąbia we czwartek. Zostanie przeniesiony do “bezpiecznego depozytu”. Pomnik znajduje się na placu przy ul. Gierczak, w miejscu, gdzie przed wojną mieścił się rynek.

    Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu zaoferował pomoc przy usuwaniu pomnika. Planuje się, że w miejscu, gdzie stał monument, zostanie postawiony inny obiekt lub tablica pamiątkowa dla rzeczywistych bohaterów.

    Tego samego dnia odbędzie się briefing prasowy prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Karola Nawrockiego przy pomniku. Spotkanie będzie dotyczyło dekomunizacji przestrzeni publicznej w kontekście demontażu pomnika “Poległym w walce o wyzwolenie Dąbia”.

  • w

    Jerzy Stuhr przed sądem za spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu i potrącenie motocyklisty (i.pl)

    Jerzy Stuhr, znany polski aktor, został oskarżony o spowodowanie kolizji drogowej pod wpływem alkoholu. Z winy aktora w wyniku tej kolizji ucierpiał motocyklista. Zdarzenie miało miejsce 17 października 2022 roku w Krakowie. Z racji tego czeka go teraz proces w sądzie, który właśnie się rozpoczął.

    Na niejawnej rozprawie w czerwcu aktor Jerzy Stuhr przyznał się do winy za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym w stanie nietrzeźwości. Z tego względu sąd nałożył na niego grzywnę w wysokości 3 tys. zł.

    Decyzją prokuratury, wyrok nakazowy został zakwestionowany z powodu tego, że kara była bardzo niesprawiedliwa i niewystarczająca. Zamiast tego, prokuratura domaga się kary 45 tys. Złotych. Ponadto, żąda również wpłaty 25 tys. złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

    Na pierwszej rozprawie przesłuchano motocyklistę Sławomira G. oraz świadka Bartosza C. Kolejne postępowanie ma obejmować zeznania biegłego, który ocenił obrażenia motocyklisty. Termin tej rozprawy został wyznaczony na 11 grudnia.

    W momencie kolizji Jerzy Stuhr miał we krwi 0,7 promila

    Ustalenia śledczych wskazują, że 17 października 2022 r. Jerzy Stuhr wymusił na kierowcy jednośladu pierwszeństwo przejazdu. A to z kolei spowodowało kolizję i zagrożenie w ruchu drogowym. Należy dodać, że badanie alkomatem wykazało ok. 0,7 promila alkoholu w jego organizmie.

    Ostatnio Jerzy Stuhr w rozmowie z Plejadą wyraził przekonanie o swojej niewinności w sprawie spowodowanej kolizji. Aktor podkreślił, że uważa się za niewinnego i nie poczuwa się do winy. Jak sam stwierdził, czuje się czysty. Ponadto, krytycznie wypowiadał się o działaniach organów ścigania, zarzucając prokuraturze naciski na zaostrzenie kary.

  • w

    Manewry Marynarki Wojennej Rosji na Morzu Bałtyckim. W ćwiczeniach bierze udział 30 okrętów i 30 statków powietrznych (i.pl)

    Marynarka Wojenna Rosji przeprowadza na Morzu Bałtyckim ćwiczenia obejmujące udział 30 okrętów i 30 statków powietrznych oraz około 6 tysięcy żołnierzy – informuje agencja Reutera, powołując się na rosyjskie ministerstwo obrony. Jak na tę chwilę planowana data zakończenia manewrów rosyjskich nie została podana.

    Pod kierownictwem admirała Nikołaja Jewmienowa, naczelnego dowódcy Sił Morskich, trwają ćwiczenia „Tarcza oceaniczna 2023” na Morzu Bałtyckim od 2 sierpnia – donosi resort obrony Rosji. Ich celem jest weryfikacja zdolności floty wojennej do obrony interesów narodowych na strategicznie istotnym obszarze.

    Manewry skupiają się na opracowaniu środków ochrony szlaków morskich, transportu wojsk i ładunków, a także obrony wybrzeża. Przewidziano ponad 200 zadań bojowych. Po zakończeniu manewrów okręty wrócą do swoich baz, jednak data zakończenia nie została podana.

    Sytuacja na Białorusi budzi także zaniepokojenie w Polsce w związku z obecnością rosnącej liczby wagnerowców. Projekt Biełaruski Hajun, monitorujący ruchy wojskowe, informuje o przybyciu 14. kolumny najemników z Grupy Wagnera. Kolumna liczy około 15 pojazdów, głównie furgonetek. Biełaruski Hajun donosi także o obecności wagnerowców w okolicach Osipowicz, w obwodzie mohylewskim. Na tym obszarze wagnerowcy wykorzystują opuszczone magazyny wojskowe.

    Początkowe doniesienia o możliwym skierowaniu wagnerowców na Białoruś pojawiły się w niezależnych rosyjskich mediach pod koniec czerwca. Przewidywały one, że około 8 tysięcy najemników zostanie rozmieszczonych w rejonie Osipowicz, gdzie znajduje się wyremontowana baza wojsk rakietowych, która wcześniej była opuszczona.

  • w

    Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o komisji ds. wpływów Rosji w Polsce (i.pl)

    Prezydent Polski, Andrzej Duda, podpisał nowelizację ustawy dotyczącej Państwowej komisji ds. wpływów Rosji na bezpieczeństwo Polski w latach 2007-2022. Pomimo odrzucenia weta Senatu, Sejm zatwierdził nowelizację. Projekt ten został zgłoszony przez prezydenta 2 czerwca, po podpisaniu pierwotnej wersji projektu pod koniec maja.

    Zgodnie z nowelą prezydencką, komisja ds. badań nad wpływami rosyjskimi nie będzie złożona z parlamentarzystów. Nowa wersja ustawy znosi też środki zaradcze, takie jak zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem publicznymi środkami finansowymi na okres do 10 lat. Głównym celem komisji będzie ocena zdolności danej osoby do wykonywania zadań w interesie publicznym. Odwołania od decyzji komisji będzie można składać do Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

    Idea utworzenia komisji spotkała się z krytyką ze strony opozycji i niektórych organizacji pozarządowych, które twierdziły, że ma ona charakter polityczny i jest narzędziem do dyskredytacji przeciwników. Ustawa otrzymała potoczną nazwę „Lex Tusk”, sugerującą, że głównym celem komisji jest osiągnięcie politycznych korzyści kosztem lidera Platformy Obywatelskiej.

    Minister Małgorzata Paprocka tłumaczyła, między innymi w Senacie, że nowa ustawa nie zawiera licznych wyjątków ani nakazów ujawniania tajemnic zawodowych, jak twierdziła opozycja. Podkreślała, że prezydent uznał za konieczne utworzenie komisji w związku z polityką Rosji i rolą Polski w regionie. Wspominała także o dowodach z innych krajów, takich jak Stany Zjednoczone, Francja czy Niemcy, które wskazują na próby wpływania Rosji na procesy demokratyczne. Minister podkreśliła, że jest naiwnością sądzić, że Rosja nie angażowała się w działania na terenie Polski.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.