Więcej wpisów

  • w

    Jaką emeryturę europejską otrzymuje Donald Tusk? (i.pl)

    Lider Platformy Obywatelskiej i były premier, który wcześniej poparł wiek emerytalny w Polsce do 67. roku życia, sam przeszedł na emeryturę w wieku 65 lat. Oto jak wyglądają szczegóły dotyczące emerytury Donalda Tuska.

    Według informacji portalu Wirtualna Polska, Donald Tusk, jako były szef Rady Europejskiej, ma obowiązek przejścia na emeryturę w wieku 66 lat. Lider PO zdecydował jednak o wcześniejszym przejściu na emeryturę. Taka decyzja spowodowała obniżenie jego świadczenia unijnego o 600 euro miesięcznie.

    Warto zaznaczyć, że wypłacana kwota i tak nie jest mała. Prawda jest taka, że Donald Tusk otrzymuje obecnie emeryturę w wysokości 4,6 tys. euro miesięcznie, co przekłada się na około 21 tys. zł brutto.

    Tusk nie odczuwa żadnych potrzeb finansowych

    Na pytanie o wysokość emerytury, Donald Tusk tłumaczył się spędzaniem czasu ze swoją rodziną i brakiem potrzeb finansowych. Były premier zaznaczył, że otrzymuje wysoką emeryturę europejską, bo w domu ma swoją żonę, dzieci i wnuki. Dodał, że nie ma też żadnych potrzeb finansowych, a jeśli chodzi o pełnienie stanowisk zawodowych, zaliczył ich w swojej karierze wystarczająco dużo.

    Należy jednak pamiętać, że dzieci Donalda Tuska są już dorosłe. Jego syn Michał ma lat 41, a córka Katarzyna lat 35.

    Warto zauważyć, że kwestia wieku emerytalnego jest jednym z głównych tematów planowanego na 15 października referendum.

  • w

    Premier Morawiecki posądza o kłamstwa Platformę Obywatelską. Wskazuje na złamane obietnice PO i dotrzymane obietnice PiS (i.pl)

    Premier Mateusz Morawiecki, wykorzystując media społecznościowe, oskarżył Platformę Obywatelską o kłamstwa i podkreślił dotrzymywanie obietnic przez Prawo i Sprawiedliwość.

    W swoim poście premier zamieścił grafikę prezentującą zrealizowane obietnice partii rządzącej, takie jak 13. i 14. emerytury, uszczelnienie VAT, zerowy PIT dla młodych, programy wsparcia rodzin, bezpłatne leki dla osób starszych, zabezpieczenie dostaw węgla, Fundusz Budowy Dróg Lokalnych, domy do 70 m2 bez pozwolenia, niższe stawki CIT dla małych firm, Konstytucję Biznesu, zmniejszenie bezrobocia oraz podniesienie limitu w ryczałcie do 2 mln euro.

    Kolejne osiągnięcia PiS obejmują cyfryzację, budowę e-państwa, wsparcie dla rodzin wielodzietnych, przekop Mierzei Wiślanej, budowę tunelu do Świnoujścia, Via Carpatia i Via Baltica, skuteczną walkę z korupcją, zwiększenie współpracy z USA, elastyczne formy zatrudnienia, wzrost bezpieczeństwa na drogach, sieć badawczą im. Łukasiewicza, podniesienie płacy minimalnej, odbudowę posterunków policji, wzmocnienie armii i ochronę granic oraz tarczę finansową dla firm w pandemii COVID-19.

    W przypadku Platformy Obywatelskiej wskazano na złamane obietnice, takie jak podwyższenie VAT pomimo obietnicy obniżenia podatków (PIT, CIT, VAT), niezrealizowaną obietnicę Donalda Tuska o pozostaniu w kraju, niezniesienie wymogu uzyskiwania pozwolenia na budowę domów jednorodzinnych oraz brak ograniczenia wzrostu długu publicznego. Zamiast tego, znacząco wzrósł dług publiczny.

    Platforma Obywatelska nie dotrzymała również obietnic związanych z elektrownią jądrową, miejscami w przedszkolach, a także walki z korupcją, która miała się pogorszyć za rządów Donalda Tuska. Jedynej obietnicy, jakiej dotrzymało PO, jest podniesienie wieku emerytalnego.

  • w

    Mariusz Kamiński domaga się od Łukaszenki, aby Grupa Wagnera opuściła terytorium Białorusi (i.pl)

    W Warszawie doszło do spotkania ministrów spraw wewnętrznych Polski, Litwy, Łotwy i Estonii, w tym Mariusza Kamińskiego. Spotkanie zorganizowano w odpowiedzi na rosnący kryzys na granicy z Białorusią.

    Sytuacja na granicy pogarsza się z powodu presji migracyjnej oraz obecności najemników z Grupy Wagnera na terytorium Białorusi. W rezultacie zażądano od reżimu Łukaszenki natychmiastowego wycofania Grupy Wagnera z Białorusi i deportacji nielegalnych migrantów zgromadzonych przy granicy.

    W przypadku krytycznych incydentów na granicy z Białorusią, bez względu na to, czy dotyczą one Polski, Litwy czy Łotwy, zostaną podjęte natychmiastowe retorsje, w tym zamknięcie wszystkich przejść granicznych, które dotychczas były otwarte, zarówno dla osób, jak i towarów. Rząd obawia się, że takie działania zaszkodzą interesom Łukaszenki, zwłaszcza w zakresie tranzytu towarów przez Białoruś.

    Kamiński podkreślił, że pełna izolacja Łukaszenki wobec Europy może negatywnie wpłynąć na naród białoruski, który cierpi z powodu brutalnych represji i licznych więźniów politycznych, m.in. tak popularnych osobistości jak Aleś Bielacki czy Andrzej Poczobut.

    Władze Polski utrzymują kontakt z białoruską opozycją, w tym ze Swiatłaną Cichanouską, która w 2020 roku zwyciężyła wybory. Ponadto, systematycznie pracują nad zapewnieniem bezpiecznych kanałów ucieczki dla osób zagrożonych represjami na Białorusi w przypadku zamknięcia granic, mając na uwadze zapewnianie wsparcia dla narodu białoruskiego i opozycjonistów.

  • w

    Jaką opinię o reparacjach i relacjach z Niemcami jeszcze do niedawna głosiła Platforma Obywatelska? (i.pl)

    Politycy Platformy Obywatelskiej przedstawili temat reparacji jako kwestię zamkniętą. Uważają, że nie warto psuć relacji z Niemcami, ponieważ odszkodowania i tak nie zostaną przyznane.

    Od II wojny światowej minęły już 84 lata, jednak Polska w dalszym ciągu nie otrzymała od Niemiec zadośćuczynienia za ich haniebne działania. W 2022 roku zespół posła Arkadiusza Mularczyka przedstawił raport o stratach Polski z okresu 1939-1945, żądając 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów złotych reparacji.

    Tusk: reparacje to antyniemiecka kampania dla poparcia partii rządzącej

    Politycy opozycji, w tym Donald Tusk, twierdzili, że sprawa reparacji to jedynie antyniemiecka kampania mająca na celu poparcie dla partii rządzącej. Zdaniem Tuska PiS zamierza wykorzystać tę antyniemiecką kampanię, aby odbudować swoje poparcie. Radosław Sikorski podkreślił, że żądanie reparacji od Niemiec to czysta propaganda, twierdząc, że relacje z Niemcami są ważniejsze niż odszkodowanie za II wojnę światową. Wspomniał również, że Polska podpisała traktat graniczny z RFN.

    Grzegorz Schetyna uznał, że sprawa reparacji została zamknięta w 1953 roku i nie ma sensu jej kontynuować. Według niego przyszły rząd opozycji nie będzie wracać do tego tematu. Oznajmił, że stosunki polsko-niemieckie są kluczowe dla przyszłości zarówno Unii Europejskiej, jak i pozycji, jaką zajmuje w niej Polska. Dlatego uważa, że należy odbudować relacje z Niemcami. Polityk podkreślił też wagę relacji polsko-niemieckich i ich wpływ na politykę europejską, wyrażając chęć uczestnictwa Polski w Trójkącie Weimarskim (Paryż, Berlin, Warszawa) jako ważnego czynnika w UE.

  • w

    Zderzenie dwóch samochodów w pobliżu Woli-Chojnaty. Trzy osoby nie żyją, dwie są ciężko ranne (i.pl)

    W środę rano w miejscowości Wola-Chojnata doszło do zderzenia dwóch osobówek, którymi łącznie podróżowało siedem osób. W wyniku wypadku śmierć poniosły trzy osoby, a dwie są hospitalizowane – ich stan jest ciężki. Pracujący na miejscu policjanci na czas oględzin zablokowali ruch na drodze, kierując pojazdy na tymczasowe objazdy.

    Śmiertelna tragedia miała miejsce 30 sierpnia na drodze wojewódzkiej 725 w miejscowości Wola-Chojnata (gm. Biała Rawska, pow. rawski). Po godzinie 10:00 dyżurny odebrał zgłoszenie, że samochód osobowy marki BMW, w którym podróżowało pięć osób, zderzył się z pojazdem marki Fiat Ducato.

    Jak informuje asp. Agata Krawczyk, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Rawie Mazowieckiej, z powodu wypadku zginął 42-letni kierowca BMW i dwóch pasażerów w wieku 16 i 19 lat. Medycy pogotowia podjęli próby resuscytacji ofiar wypadku, niestety nie przyniosły one efektów. Ostatecznie stwierdzono trzy zgony na miejscu zdarzenia. Pozostała dwójka pasażerów BMW została przewieziona do szpitala przez Zespół Ratownictwa Medycznego. Wszystkie osoby z BMW to obywatele Ukrainy.

    Fiatem Ducato podróżowało dwóch mieszkańców województwa mazowieckiego, którzy po przybyciu policji zostali poddani badaniu trzeźwości. Alkomat wykazał, że w momencie wypadku zarówno 42-letni kierowca, jak i jego pasażer, byli trzeźwi.

    Ustalaniem szczegółów i wyjaśnianiem przyczyny zdarzenia zajmują się funkcjonariusze policji. Ponadto, na czas oględzin miejsca wypadku mundurowi zablokowali ruch na drodze, wyznaczając dla kierowców tymczasowe objazdy.

  • w

    Przewodniczący PKW oskarża Jacka Czaputowicza o publiczne szerzenie dezinformacji (i.pl)

    Sylwester Marciniak, przewodniczący PKW, stwierdził, że ostatnie wypowiedzi Jacka Czaputowicza budzą wątpliwości co do uczciwości przeprowadzenia wyborów parlamentarnych oraz referendum ogólnokrajowego, podważając tym samym zaufanie społeczeństwa do wyników tych głosowań. Zaznaczył, że Czaputowicz szerzy niewłaściwe i nieprawdziwe informacje w przestrzeni publicznej.

    Na konferencji prasowej Sylwester Marciniak zaakcentował, że Państwowa Komisja Wyborcza nie ma uprawnień do dyktowania zasad głosowania, lecz musi działać zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa wyborczego. Wątpliwości wzbudza pytanie, czy można kwestionować wyniki wyborów, które przebiegły zgodnie z regulacjami.

    Były minister spraw zagranicznych, Jacek Czaputowicz, skrytykowany za wypowiedzi na antenie TVN24, odniósł się do planowanego referendum. Niechętnie wyraził swoje preferencje, ale podkreślił, że problemem jest tutaj system piętnujący te osoby, które nie odebrały karty referendalnej. Według niego jest to naruszenie tajności głosowania.

    Marciniak komentuje, że Czaputowicz szerzy wiele nieprawdziwych, bezpodstawnych i obraźliwych informacji, które podważają autorytet PKW oraz zaufanie do wyników głosowań.

    Przewodniczący PKW podsumowuje, że na bazie nieprawdziwych informacji Czaputowicz kwestionuje zarówno uczciwość wyborów parlamentarnych i referendum ogólnokrajowego, jak i autorytet Państwowej Komisji Wyborczej. Coś takiego nadszarpuje zaufanie obywateli do wyników wyborów i stanowi zagrożenie dla fundamentów demokratycznego państwa prawnego.

  • w

    Wojewoda mazowiecki krytykuje Trzaskowskiego za kiepskie zarządzanie zalaną Warszawą (i.pl)

    Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta twierdzi, że Rafał Trzaskowski stracił kontrolę nad sytuacją w Warszawie. Uważa, że odpowiedzialność za zatkaną infrastrukturę wodną spoczywa na Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy. Wojewoda mazowiecki, Tobiasz Bocheński, zamierza żądać wyjaśnień od Trzaskowskiego na mocy ustawy o wojewodzie.

    Wojewoda mazowiecki, Tobiasz Bocheński, wskazał, że droga S8 została zalana z powodu zatkania miejskiej infrastruktury, a nie rządowej infrastruktury drogowej GDDKiA. Informuje, że ma zamiar uzyskać wyjaśnienia od Rafała Trzaskowskiego w związku z ostatnimi działaniami. Bocheński podkreśla, że Warszawa nie zorganizowała sztabu kryzysowego na poziomie miejskim, a także krytykuje Trzaskowskiego za brak zaangażowania i spotkania z Donaldem Tuskiem.

    Wiceszef resortu sprawiedliwości, Sebastian Kaleta, zaznacza, że zalanie trasy S8 i chaos komunikacyjny w Warszawie wynikają z niedrożności miejskiego systemu odprowadzania wód opadowych, za co odpowiada Urząd Miasta Stołecznego Warszawy. Dodaje, że mimo alertów meteorologicznych Rafał Trzaskowski przebywał poza Warszawą. Krytykuje go za niewłaściwe priorytety, jak również zaangażowanie w politykę zamiast w zarządzanie miastem.

    Prezydent Rafał Trzaskowski wyjaśnił, że sytuacja jest monitorowana, a raporty od służb zostały odebrane. Cały czas napływają też zgłoszenia m.in. o podtopionych piwnicach, w ramach czego stosowane są działania zaradcze, takie jak odpompowywanie wody. Sprawowany jest również nadzór nad drogami i ciekami wodnymi.

    Trzaskowski powiedział, że większe utrudnienia dotyczą tylko trasy S8, która podlega pod GDDKiA. Wskazał też na zalane ulice i tunel przy rondzie oraz sparaliżowany ruch na mostach w Warszawie.

  • w

    Siedem pojazdów spłonęło w pożarze warsztatu w Kostomłotach Drugich. Do akcji przystąpiło 10 zastępów straży pożarnej (i.pl)

    W Kostomłotach Drugich (pow. kielecki) doszło do pożaru warsztatu, w wyniku którego spaleniu uległo siedem samochodów. Do walki z żywiołem oddelegowano aż dziesięć zastępów straży pożarnej.

    Zdarzenie miało miejsce około godziny 5:00 w Kostomłotach Drugich. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o pożarze, który wybuchł w warsztacie przy ulicy Kieleckiej. Po przybyciu na miejsce strażacy stwierdzili, że płonie hala lakierni, a wraz z nią trzy pojazdy – dwie osobówki i dostawczak.

    W akcji gaśniczej udział wzięło 41 strażaków, działając w 10 zastępach. Kiedy płomienie zostały opanowane, okazało się, że wewnątrz hali znajdują się jeszcze cztery inne samochody osobowe. Działania strażaków trwały do godziny 7:00. Na szczęście w pożarze nie ucierpiała żadna osoba.

    Jak podała mł. asp. Małgorzata Perkowska-Kiepas, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, podczas oględzin biegli wykluczyli celowe podłożenie pożaru. Przedstawiciele straży i policji informują, że prawdopodobną przyczyną mogło być zwarcie w instalacji elektrycznej jednego z pojazdów, które znajdowały się wewnątrz hali. Dochodzenie nadal jest w toku.

  • w

    Grupa rosyjskich hakerów atakuje polskie strony internetowe, w tym Pekao, BNP Paribas oraz Giełdę Papierów Wartościowych (i.pl)

    Grupa rosyjskich hakerów przyznała się do ataku na znaczące polskie strony internetowe, włącznie z witrynami banków. Hakerzy motywują swoje działania, mówiąc o polskiej „rusofobii”, którą obserwują wśród władz. Ataki hakerów potwierdzili specjaliści ds. cyberprzestępczości.

    Ostatnio doszło do serii ataków sieciowych przeprowadzonych przez rosyjską grupę NoName057(16) na kluczowe polskie strony internetowe. Hakerzy ogłosili swoje działania za pośrednictwem portalu Telegram, wyjaśniając, że ataki wynikają z negatywnego nastawienia polskich władz wobec Rosji i ich wsparcia dla Ukrainy. Według ich komunikatu przyczynami ataków są nieracjonalne nastroje rusofobiczne wśród polskich władz, nierównomierne alokacje budżetowe na rzecz Banderowców i obwinianie Rosji.

    Ataki dotknęły wiele stron związanych z bankowością, w tym Pekao, BNP Paribas, Raiffeisen, Credit Agricole i Santander Bank, a także Giełdę Papierów Wartościowych. Ucierpiały również strony, takie jak Profil Zaufany rządu.

    Firma Check Point, zajmująca się zwalczaniem cyberprzestępczości, potwierdza te ataki. To nie pierwszy raz w tym roku, gdy rosyjscy hakerzy atakują Polskę, używając ataków DDoS. Hakerzy przekazują, że ataki DDoS są reakcją na wsparcie uczciwych Polaków, którzy przeciwstawiają się rusofobii własnych władz.

    Ataki DDoS, czyli rozproszona odmowa usługi, to powszechne metody hakerskie, które mają na celu sparaliżowanie systemów lub usług sieciowych poprzez wyczerpanie zasobów. Wykorzystują wiele zainfekowanych komputerów, nazywanych botami, które działają jednocześnie.

  • w

    Mariusz Błaszczak omawia kryzys na granicy i zapewnia, że PiS troszczy się o bezpieczeństwo kraju (i.pl)

    W nowym spocie PiS omówiono kryzys na granicy. Szef MON Mariusz Błaszczak zaznaczył, że PiS troszczy się o bezpieczeństwo.

    Dwa lata temu Polska stała się celem ataku hybrydowego, który kierowany jest przez reżimy Putina i Łukaszenki. Cel tego ataku jest bardzo wyraźny – destabilizacja kraju. Błaszczak podkreślił w spocie wyborczym, że rząd PiS konsekwentnie dba o granice Polski. Minister obrony przypomniał o budowie bariery zatrzymującej nielegalnych migrantów i dodał, że Wojsko Polskie, Straż Graniczna oraz policjanci bronią granicy, narażając się na niebezpieczeństwo i krytykę. Z tego względu zasługują na wyrazy wdzięczności i szacunku za swoje poświęcenie.

    Błaszczak oznajmił, że dziś granica Polski jest bezpieczna, jednak skrytykował działania opozycji z wcześniejszego okresu. Opozycja urządzała rajdy, obrażała funkcjonariuszy i wspierała migrantów. Przytoczył również przykłady wypowiedzi Frasyniuka i Tuska. Frasyniuk nazwał funkcjonariuszy „śmieciami”, a Tusk przekonywał, że „migranci to biedni ludzie szukający swojego miejsca”.

    Błaszczak przypomniał także o zapowiedziach opozycji dotyczących likwidacji zapory granicznej i zapewnił, że rząd na to nie pozwoli, jeśli opozycja wróci do władzy.

    W kampanii Zjednoczonej Prawicy głównym tematem jest bezpieczeństwo. Podkreśla to hasło stworzone przez Kaczyńskiego, które brzmi „Bezpieczna przyszłość Polaków”. Temat bezpieczeństwa związany jest również z nadchodzącym referendum w październiku, gdzie Polacy będą głosować za lub przeciw likwidacji granicznej bariery z Białorusią.

  • w

    Policjant oskarżony o nadawanie sygnałów radio-stop na Podlasiu. Prokuratura rozpoczęła postępowanie dyscyplinarne (i.pl)

    Prokuratura, w toku postępowania dyscyplinarnego i procedury zwolnienia ze służby, wysunęła akt oskarżenia przeciwko funkcjonariuszowi z Białegostoku. Podejrzany usłyszał zarzuty związane z nielegalnym nadawaniem sygnałów radio-stop. Jego działania powodowały zatrzymywanie się pociągów w okolicach miejscowości Łapy na Podlasiu.

    W poniedziałkowy wieczór policja poinformowała o prowadzonym postępowaniu dyscyplinarnym w sprawie mężczyzny odpowiedzialnego za zatrzymanie pociągów na Podlasiu. Komendant Wojewódzki Policji w Białymstoku wszczął śledztwo dyscyplinarne i zarządził zawieszenie funkcjonariusza, na którego prokuratura nałożyła zarzuty. Ponadto, rozpoczęto też procedurę dotyczącą zwolnienia ze służby. Informację potwierdził rzecznik podlaskiej policji, Tomasz Krupa.

    Szczegóły sprawy nie zostały ujawnione. Aczkolwiek Tomasz Krupa zaznaczył, że decyzje administracyjne w takich przypadkach możliwe są dopiero po wszczęciu postępowania prokuratorskiego i jeśli istnieją zarzuty karne wobec funkcjonariusza.

    Postępowanie prowadzone jest przez oddział Prokuratury Krajowej w województwie podlaskim. Szczegółowe informacje są ograniczone, ale ustalono, że śledztwo opiera się na artykule 224a Kodeksu Karnego. A to oznacza, że dotyczy ono inicjowania sytuacji sugerujących zagrożenie życia, zdrowia lub mienia wielu osób lub instytucji publicznych. Działania tego typu skutkują interwencją organów bezpieczeństwa.

    W Białymstoku, w związku ze sprawą, zatrzymano dwóch mężczyzn w wieku 24 i 29 lat. Podejrzani zostali aresztowani w swoim mieszkaniu na jednym z osiedli, w niedzielę po południu. W lokalu znaleziono też sprzęt krótkofalarski, który miał być wykorzystywany do nadawania sygnałów dźwiękowych, wyzwalających hamulce bezpieczeństwa w pociągach.

    Nieautoryzowane nadawanie sygnału radio-stop spowodowało opóźnienia w ruchu kolejowym w województwie podlaskim. Incydent miał miejsce w okolicach stacji Łapy. Ponadto, dwukrotnie wstrzymano także ruch na trasie Sokółka – Szepietowo. Pomimo sytuacji spółka PKP PLK zapewniła, że opóźnienia były niewielkie, a odpowiednie służby, w tym ABW, Straż Ochrony Kolei, policja oraz przewoźnicy, podjęły działania w tej sprawie.

  • w

    Ulewne deszcze zatopiły Galerię Sportowych Trofeów Adama Małysza w Wiśle (i.pl)

    W miniony weekend województwo śląskie zmagało się z serią zniszczeń spowodowanych przez ekstremalne warunki pogodowe. Silna ulewa w Beskidach doprowadziła m.in. do odwołania wielu pikników, przerwania korowodu dożynkowego oraz przerwania imprezy „Męskie Granie” w Żywcu. Skutki żywiołu zauważalne były również na drogach i w centrum miast. Z powodu złej pogody znacznie ucierpiał też dobytek Adama Małysza.

    Galeria Sportowych Trofeów Adama Małysza w Wiśle znalazła się pod wodą w wyniku powodzi, która zniszczyła cenne zbiory skoczka.

    W ostatni weekend wakacji województwo śląskie zmagało się z dramatycznymi warunkami pogodowymi, włączając intensywne opady deszczu, silny wiatr i burze, które pokrzyżowały plany wielu imprezom plenerowym i dożynkom. Okropne warunki pogodowe przerwały również finałowy koncert „Męskie Granie” w Żywcu.

    Z powodu powodzi zalane zostały liczne miasta, miasteczka i wsie. Wzbierająca się woda nie ominęła nawet Adama Małysza, którego majątek również został pochłonięty przez żywioł. Były skoczek narciarski podzielił się tą smutną nowiną w mediach społecznościowych w poniedziałek (28 sierpnia). Do postu załączono też krótkie, lecz sugestywne nagranie. Adam Małysz wyznał, że w wyniku intensywnych opadów deszczu, które pojawiły się nad Wisłą w miniony weekend, cała Galeria Sportowych Trofeów zatonęła pod wodą.

    Małysz podkreślił, że aktywnie pracuje nad naprawieniem zniszczeń spowodowanych przez powódź, aby jak najszybciej otworzyć galerię dla odwiedzających turystów i oddanych fanów. Nie jest to jednak koniec złych wieści. Synoptycy i pasjonaci obserwujący burze ostrzegają przed pogodą, jaka może pojawić się we wtorek – duże opady deszczu i burze w województwie śląskim.

  • w

    Wiceszef MSZ: Tusk i PO blokują Krajowy Plan Odbudowy na rzecz swoich europejskich sojuszy (i.pl)

    Wypowiedź wiceszefa MSZ Pawła Jabłońskiego na temat Donalda Tuska i pieniędzy z KPO sugeruje, że Tusk i PO działają na niekorzyść Polski. Jabłoński twierdzi, że Tusk i PO blokują fundusze przez swoje sojusze europejskie.

    Paweł Jabłoński skomentował słowa Donalda Tuska, który obiecał odblokowanie pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy po wyborach. Jabłoński podkreślił, że obietnica Tuska potwierdza oskarżenia o blokowanie środków dla Polski, a jego działania mają poparcie w Europie.

    Odnosząc się do słów Tuska, Paweł Jabłoński porównał sytuację do porad prawniczych, które zalecają ostrożność w wypowiedziach. Zaznaczył, że deklaracja Tuska faktycznie utwierdza zarzuty, jakie są stawiane jemu i jego platformie. Wiceszef MSZ dodaje, że Platforma Obywatelska blokuje fundusze dla Polski za pośrednictwem swoich europejskich partnerów.

    Komisja Europejska zaakceptowała Krajowy Plan Odbudowy, ale wypłata funduszy została wstrzymana. KE poinformowało, że KPO zawiera kamienie milowe, które powiązane są z postępami w niezależności sądownictwa, będącymi ważnym warunkiem dla inwestycji. Z tego względu Polska musi zaliczyć te kamienie milowe jeszcze przed uzyskaniem funduszy.

    Prezydent Andrzej Duda skierował nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym do Trybunału Konstytucyjnego, argumentując, że jest to kluczowy krok dla uzyskania funduszy z KPO. Nowelizacja przewiduje zmiany w rozstrzyganiu spraw sędziów.

  • w

    Męskie Granie Orkiestra 2023 w Żywcu: Finał 14. edycji przerwany z powodu nawałnicy (i.pl)

    Finał 14. edycji Żywiec Męskie Granie, planowany na 26 sierpnia, spotkał się z niespodziewanymi komplikacjami. Przedstawiciele Męskie Granie Orkiestra 2023, w składzie Igo, Mrozu i Vito Bambino, mieli wystąpić o godzinie 23:00 na scenie amfiteatru „Pod Grojcem”. Plany te popsuła niespodziewana nawałnica, która zmusiła organizatorów do przerwania koncertu oraz ewakuacji publiczności.

    Podczas tegorocznej trasy Żywiec Męskie Granie, artystycznej podróży obejmującej różne regiony Polski, na scenach pojawili się m.in. Ralph Kaminski, Daria Zawiałow, Kaśka Sochacka i Kim Nowak. Finał, który miał miejsce w Żywcu, zakończył tę serię wydarzeń 26 sierpnia. Zaplanowany występ Męskie Granie Orkiestra 2023 z udziałem Igo, Mrozu i Vito Bambino, który miał zamknąć wydarzenie, został wyznaczony na godzinę 23:00. Niemniej jednak plany te zostały zmienione przez niekorzystne warunki pogodowe. Organizatorzy podjęli decyzję o przerwaniu koncertu i zapewnieniu bezpieczeństwa uczestnikom.

    Komunikat o odwołaniu finałowego koncertu został opublikowany po godzinie 23:00. Decyzję o skróceniu imprezy i ewakuacji amfiteatru podyktowała silna burza i ulewny deszcz, które stanowiły zagrożenie zarówno dla widzów, jak i artystów. Pomimo pewnego rozczarowania fanów związanego z odwołaniem koncertu społeczność internetowa wyraziła aprobatę dla podjętej decyzji. Internauci pochwalili wybór organizatorów, wskazując na rozważność i odpowiedzialność, podkreślając, że bezpieczeństwo jest najważniejsze.

    Już przed godziną 14:00 pojawiły się pierwsze sygnały sugerujące, że finał Męskiego Grania w Żywcu może napotkać trudności. Organizatorzy podali wówczas, że pomimo obecnych warunków, planowany koncert odbędzie się zgodnie z planem. Aczkolwiek śledzili też uważnie rozwijającą się sytuację pogodową. A w trakcie samego wydarzenia apelowali do widowni, aby reagowała komunikaty organizatorów oraz polecenia służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

    Przewidziany na godzinę 15:30 proces wpuszczania fanów na teren amfiteatru „Pod Grojcem” został opóźniony. Decyzję tę podjęto tuż przed godziną 15:00 ze względu na nadchodzącą pogodę. Organizatorzy ogłosili przesunięcie otwarcia bram na 16:30 i zobowiązali się do informowania na bieżąco poprzez media społecznościowe o ewentualnych dalszych zmianach. Tegoroczna trasa Męskiego Grania objęła koncerty w Poznaniu, Warszawie, Szczecinie, Gdańsku, Krakowie i Wrocławiu.

  • w

    Wiceszef MON krytykuje PO-PSL: Działania poprzedniego rządu osłabiły obronność kraju (i.pl)

    Wiceszef MON, Wojciech Skurkiewicz, zaznaczył różnice między doktryną rządu PO-PSL a stanowiskiem PiS w kontekście obrony przed atakiem ze wschodu.

    W programie radiowym Skurkiewicz komentował spot szefa MON, Mariusza Błaszczaka, ujawniający apele samorządowców wobec rządu PO-PSL w sprawie zachowania jednostek wojskowych. Skurkiewicz potwierdził autentyczność spotu i przypomniał o apelach, które napływały do MON w tamtym czasie.

    Wiceminister obrony narodowej odrzucił twierdzenia polityków PO, że podczas ich rządów nie redukowano jednostek wojskowych ani nie osłabiano potencjału wojskowego. Podkreślił też, że spot Błaszczaka przedstawia rzeczywistość opartą na faktach.

    Skurkiewicz przypomniał, że w okresie rządów PO-PSL zostało rozwiązanych ponad 620 jednostek wojskowych oraz likwidowano posterunki policji. Takie działania, według niego, osłabiły obronność kraju. Natomiast obecny rząd PiS odbudowuje potencjał obronny na wschodzie kraju, przywracając m.in. Dywizję Zmechanizowaną oraz tworząc 1. Dywizję Piechoty Legionów.

    Wojciech Skurkiewicz wskazał na różnice między doktryną PO-PSL a stanowiskiem PiS, głosząc, że podczas poprzednich rządów planowano obronę na Wiśle, wschodnie tereny najpierw miały być oddane, a dopiero później odbijane. Z kolei PiS nie podziela tego podejścia.

  • w

    W Białymstoku aresztowano dwóch podejrzanych o wysyłanie sygnału radio-stop, który zatrzymywał pociągi (i.pl)

    W niedzielę rano na Podlasiu doszło do paraliżu komunikacji kolejowej. Sytuacja została wywołana sygnałem radio-stop, który zahamował pociągi. Policjanci namierzyli w tej sprawie dwóch podejrzanych, którzy zostali już zatrzymani i przewiezieni do aresztu.

    Rzecznik PKP PLK, Karol Jakubowski, poinformował o incydencie na antenie Radia Białystok, relacjonując, że funkcjonariusze policji aresztowali dwóch mężczyzn w Białymstoku, w wieku 24 i 29 lat, którzy podejrzani są o nadawanie nieuprawnionego sygnału radio-stop, zatrzymującego kursujące pociągi.

    Sprawcy paraliżu wykorzystywali sprzęt krótkofalarski do nadawania sygnału, który pełni funkcję hamulca bezpieczeństwa w pociągach. Z tego powodu pociągi na moment się zatrzymywały, a następnie kontynuowały swoją trasę. System radio-stop używa trzech tonów, które automatycznie aktywują hamulec bezpieczeństwa w określonym obszarze.

    Jeden z podejrzanych, 24-letni mężczyzna z powiatu skierniewickiego, w chwili aresztowania był pod wpływem alkoholu.

    Nieuprawnione sygnały radio-stop coraz częstszym zjawiskiem w Polsce

    Incydenty związane z nadawaniem sygnału radio-stop stają się coraz częstsze. Dobrym przykładem może być tutaj kolej na Podlasiu, gdzie pociągi zatrzymywano już kilkukrotnie. Co więcej, w jednym z tych przypadków doszło również do wykolejenia. Natomiast wcześniej nadawanie sygnałów radio-stop zaobserwowano na Dolnym Śląsku.

    Dochodzenie w sprawie nieuprawnionego zatrzymywania pociągów nadal jest w toku, a śledczy próbują ustalić liczbę wysłanych sygnałów.

  • w

    George Soros i Pluralis przejmują większość akcji Gremi Media, wydawcy m.in. „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (i.pl)

    Miliarder George Soros nabył większość akcji Gremi Media poprzez swoją firmę Pluralis. Gremi Media jest wydawcą m.in. „Rzeczpospolitej” i „Parkietu”. Informację potwierdził redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”, Bogusław Chrabota.

    Holenderska spółka Pluralis, pierwszy raz inwestując w wydawcę na początku 2022 r., nabyła od firmy KCI, należącej do Grzegorza Hajdarowicza, kontrolny pakiet akcji Gremi Media. Transakcja obejmowała ponad 240 tysięcy uprzywilejowanych akcji, przekazując Pluralis kontrolę nad 52% kapitału i 57% głosów na walnym zgromadzeniu.

    Pluralis staje się większościowym właścicielem Gremi Media, dzięki czemu może teraz podejmować decyzje związane z zarządzaniem i redakcją. Redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” wyraził nadzieję, że spółka Gremi Media będzie kontynuować rozwój, a Pluralis nie będzie ingerować w kwestie merytoryczne.

    Firma Pluralis, którą reprezentuje dyrektor zarządzający KBF, Luc Tayart de Borms, planuje wspierać Gremi Media poprzez aktywne uczestnictwo w zarządzie i przekazywanie wiedzy branżowej. Spółka wydaje m.in. „Rzeczpospolitą” i „Parkiet”, a także inne publikacje, takie jak „Sport” i „Uważam Rze Historia”.

    Pluralis B.V. należy do funduszu Media Development Investment Fund (MDIF), belgijskiej Mediahuis oraz King Baudouin Foundation. MDIF otrzymuje wsparcie finansowe od George’a Sorosa, a akcjonariuszem jest Soros Economic Development Fund. Przed transakcją Pluralis właścicielem „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” był Grzegorz Hajdarowicz, od 2011 roku.

  • w

    Konferencja prasowa PiS ze sloganem „Tusk a bezrobocie”. Posłanka Anna Kwiecień krytykuje puste obietnice PO (i.pl)

    Piątkowa konferencja prasowa Prawa i Sprawiedliwości wspierana była sloganem „Tusk a bezrobocie”. Była to reakcja na wcześniejszy wyrok sądu dotyczący spotu partii. Dzień zakończył się ostrą wypowiedzią posłanki PiS, Anny Kwiecień.

    Politycy PiS zorganizowali ogólnokrajową akcję pod hasłem „Tusk a bezrobocie”. Odpowiadając na wyrok sądu, który zmniejszył bezrobocie za rządów PO-PSL z 15% do 14,4%, partia podkreślała, że w niektórych regionach wskaźnik ten był znacznie wyższy. Przykładowo, Mateusz Morawiecki, podczas spotkania z wyborcami w Kolbuszowej, wspomniał o 2,3 mln bezrobotnych za rządów Tuska.

    W mediach społecznościowych PiS opublikowało wypowiedź Anny Kwiecień, która ironicznie podważyła skuteczność opozycji. Posłanka nawiązała do niezrealizowanej obietnicy Tuska dotyczącej 15% CIT, VAT i PIT, a przy okazji podała w wątpliwość 15-procentowe bezrobocie, szczególnie w kontekście powiatu szydłowieckiego, gdzie wyniosło ponad 30%.

    Anna Kwiecień również stwierdziła, że opozycja ma powody do zmartwień, ponieważ znowu pojawiają się trudności związane z kolejnymi „piętnastkami”, a wybory już w październiku. Wypowiedź posłanki była nasączona ironią i sugestią, wskazując na brak kompetencji opozycji w realizowaniu swoich obietnic.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.