Więcej wpisów

  • w

    Katowice wdrażają Inteligentny System Transportowy. Płynne sterowanie ruchem dzięki tablicom i bramownicom (katowice.naszemiasto.pl)

    W Katowicach miasto zainstalowało czarne tablice nad wieloma ulicami jako część Inteligentnego Systemu Transportowego. Montaż tego systemu jest niezbędny dla płynności ruchu, działania komunikacji miejskiej oraz zarządzania kolizjami na głównych arteriach.

    Inteligentny System Transportowy (ITS) w Katowicach składa się z bramownic i tablic zmiennej treści. Tablice te umożliwiają kontrolowanie ruchu, wprowadzanie ograniczeń prędkości, a także kierowanie ruchem na objazdy w razie potrzeby. Część z nich jest już zamontowana, a kierowcy zauważają zmiany na ulicach miasta.

    Nad drogą ekspresową S86 w Katowicach znajduje się szczególna tablica, która jest częścią ITS o wartości 89 milionów złotych. System ten będzie zarządzał ruchem drogowym w mieście, pomagając w płynności ruchu i informując o zatorach. Montowane są również tablice zmiennej treści.

    ITS obejmie ponad 100 skrzyżowań na terenie Katowic

    ITS będzie działać na 112 skrzyżowaniach w Katowicach, sterując sygnalizacją świetlną, informując o zatorach i dając priorytet komunikacji publicznej, zwłaszcza tramwajom. Co więcej, system inteligentnego parkowania obejmie miejsca w strefie płatnego parkowania, a informacje o dostępności miejsc będą wyświetlane na tablicach TIP oraz platformie komunikacyjnej.

    Aplikacja SPRINT/SCATS będzie odpowiadać za sterowanie ruchem drogowym w czasie rzeczywistym, na podstawie danych z detektorów. System ten będzie zintegrowany z innymi systemami zarządzania ruchem, zapewniając priorytet komunikacji publicznej i umożliwiając przekazywanie informacji o ruchu między miastami.

    Firmą odpowiedzialną za projekt i wdrożenie ITS jest Sprint z Olsztyna. System jest dofinansowany ze środków unijnych w kwocie ponad 67 mln złotych. Podobne systemy już działają w innych miastach, takich jak Tychy czy Gliwice.

  • w

    Krytyczny stan chodników w Krakowie. Kiwające się płyty przy ul. Westerplatte (gazetakrakowska.pl)

    Fragment chodnika przy ul. Westerplatte, położony w samym centrum miasta, stanowi niebezpieczną pułapkę dla przechodniów. Zagrażają mu olbrzymie nierówności, dziury i zapadliska, a także płyty pozbawione podłoża, które skrzypią niebezpiecznie pod stopami. Osoba zgłaszająca problem wielokrotnie ostrzegała, że sytuacja ta stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców.

    Chodnik przy ul. Westerplatte cieszy się dużą popularnością wśród przechodniów, codziennie przemierza go tysiące osób. Co więcej, zlokalizowany jest zaledwie kilkaset metrów od siedziby urzędu miasta oraz jednostki organizacyjnej.

    Przewodniczący Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków, Krzysztof Kwarciak, podkreśla, że naprawa usterek przez ekipę interwencyjną zajęłaby zaledwie kilka godzin. Niestety, urzędnicy ignorują problem, co ukazuje podejście miasta do kwestii pieszych i zadań samorządu. Brak reakcji na zgłaszane problemy wskazuje na zaniedbanie podstawowych spraw, a mieszkańcy odczuwają brak zaangażowania ze strony władz.

    Najbardziej niebezpieczny jest odcinek chodnika przy ul. Westerplatte pomiędzy ul. Kopernika a budynkiem Straży Pożarnej, gdzie występuje kilkanaście zapadniętych płytek. Wykonanie prostych napraw, takich jak wymiana płytek i dosypanie piasku, mogłoby zminimalizować ryzyko wypadków i nie generowałoby dużych kosztów.

    Kwarciak podkreśla, że procedury miejskie nie działają, a bezpieczeństwo pieszych jest ignorowane. Skargi i zgłoszenia są często bagatelizowane, co prowadzi do frustracji mieszkańców. Ważne problemy często pozostają nierozwiązane, co wskazuje na problematyczną sytuację w systemie miasta.

    Kwarciak żartuje, że można zastosować niecodzienne rozwiązanie – połączenie huśtawki z chodnikiem, aby rodzice mogli zorganizować zabawę dzieciom w drodze. Jednak obawy są związane z potencjalnym wzrostem wizyt u ortopedów z powodu niebezpiecznych chodników.

    Stowarzyszenie Ulepszamy Kraków! zaapelowało do Prezydenta o priorytetowe traktowanie napraw, które wpływają na bezpieczeństwo. Mimo rozmów o kompleksowym remoncie termin prac nie jest ustalony, a usuwanie zagrożeń dla bezpieczeństwa nie może czekać na pełne remonty.

  • w

    Święto Policji w Gdańsku. Awanse na wyższe stopnie dla funkcjonariuszy i wyróżnienia dla pracowników cywilnych (dziennikbaltycki.pl)

    Wczoraj, 24 lipca, Komisariat Policji II w Gdańsku obchodził Święto Policji, podczas którego miała miejsce uroczysta zbiórka. Wybrani funkcjonariusze oraz pracownicy cywilni otrzymali podczas tej ceremonii zasłużone awanse na wyższe stopnie służbowe.

    Podczas obchodów Święta Policji w Gdańsku, insp. Konrad Kobierski – Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku, Piotr Grzelak – Zastępca Prezydenta Miasta Gdańska, oraz ks. Bogusław Głodowski – kapelan pomorskich policjantów, podkreślili wagę tego ważnego dnia dla gdańskiej policji.

    W uroczystościach uczestniczył również insp. Tomasz Hintz – Komendant Miejski Policji w Gdańsku, który serdecznie podziękował wszystkim policjantom i pracownikom komendy miejskiej za ich poświęcenie i codzienną służbę na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców miasta.

    Zasłużone awanse na wyższe stopnie

    Wybrani funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku otrzymali zasłużone awanse na wyższe stopnie, a akty nominacyjne wręczali im insp. Konrad Kobierski i insp. Tomasz Hintz.

    W zakończeniu uroczystości insp. Konrad Kobierski oraz Piotr Grzelak złożyli gratulacje i wyrazy uznania dla wszystkich policjantów gdańskiego garnizonu za ich zaangażowanie, profesjonalizm oraz poświęcenie w zapewnianiu bezpieczeństwa miasta.

  • w

    Miejscowości nadmorskie narzekają na półnagich turystów. Na brak kultury i estetyki skarży się wielu mieszkańców i urlopowiczów (dziennikbaltycki.pl)

    Wakacyjna sceneria nadmorskich miejscowości często obfituje w widok nagich lub nieodpowiednio ubranych turystów, co budzi kontrowersje i zaniepokojenie. Władze miast nie zawsze są w stanie skutecznie rozwiązać ten problem.

    Zjawisko roznegliżowanych osób na ulicach latem dotyczy wielu nadmorskich miejscowości. Takich turystów nie brakuje, zwłaszcza w upalne dni. Wielu mieszkańców i przyjezdnych jest tym zdegustowanych, ale władze często są bezradne w stosunku do tego problemu.

    Mimo wielu zakazów, takich jak spożywanie alkoholu na plaży czy palenie papierosów, walka z tym zjawiskiem jest trudna. Wandalizm i brak kultury także stanowią poważne wyzwania dla miast nadmorskich. Chodzenie po mieście w strojach plażowych budzi zaniepokojenie i jest kwestią kontrowersyjną.

    Właściciele restauracji często muszą interweniować w przypadku gości pojawiających się bez koszulek. Jest to problem estetyczny i wpływa na apetyt innych klientów. Niektóre miejsca akceptują luźniejszy strój, ale większość gości ubiera się stosownie.

    Opinie o braku odpowiedniego ubioru są podzielone

    W niektórych nadmorskich miejscowościach problem z gołymi turystami jest bardziej widoczny przy plaży niż w głębi miasta. Wielu uważa, że starsi turyści są bardziej skłonni do zachowania odpowiedniej kultury. Niektórzy właściciele barów nie widzą w tym problemu, ale inni wprowadzają zakazy.

    Inne miasta, takie jak Kołobrzeg, nie borykają się z problemem nadmiernie odważnych strojów na ulicach. Jest to raczej sporadyczne zjawisko i nie stanowi głównego tematu dyskusji. Z kolei Sopot walczy z tym problemem od długiego czasu, ale wyniki są mieszane. Zakazy i apele nie zawsze przynoszą zamierzony skutek, a istota problemu leży gdzieś indziej.

    Psychologowie zauważają, że zjawisko to wynika z przyzwolenia na tego typu zachowania oraz z internalizacji stereotypów związanych z płcią. Nagość na ulicach jest częściej obserwowana u mężczyzn, co może być związane z męską dominacją i brakiem przestrzegania zasad.

  • w

    Kontrowersyjne manewry kierowców na rondzie Grzegórzeckim w Krakowie. Jak omijać korek bez łamania przepisów (gazetakrakowska.pl)

    Kierowcy w Krakowie często zmagają się z uciążliwymi korkami. Jednak niektórzy starają się je obejść w inny sposób, czasem łamiąc przepisy. Nagranie udostępnione przez jednego z kierowców ukazało legalny sposób na omijanie korka przy rondzie Grzegórzeckim.

    Kraków, zawsze pełen remontów i utrudnień, staje się wyzwaniem dla kierowców. Obecny remont mostu Dębnickiego powoduje poważne utrudnienia, więc wielu próbuje objeżdżać to miejsce, co jednak doprowadza do nowych korków. Kiedyś, nawet przed remontem, korki do ronda Grzegórzeckiego były frustrujące, szczególnie na alei Powstania Warszawskiego. Zatory zaczynały się już przy rondzie Mogilskim. W godzinach szczytu niektórzy kierowcy łamią tam przepisy, próbując ominąć tę trasę szybciej.

    Ażeby przejechać na wprost w kierunku mostu Kotlarskiego, kierowcy na alei Powstania Warszawskiego mają do skrętu trzy pasy ruchu: środkowy, prawy i lewy. Niestety, niektórzy wykorzystują lewy pas, aby uniknąć korka, jadąc prosto w kierunku Zabłocia. Inni wpychają się na środkowy pas przed rondem, aby kontynuować jazdę prosto. Takie manewry powodują kontrowersje i frustrację dla pozostałych kierowców.

    Czasem można zauważyć kierowców, którzy poruszają się lewym pasem aż do samego ronda, a dopiero na rondzie go zmieniają. Niestety, nie zdają sobie sprawy, że łamią przepisy już wcześniej, zmieniając pas w miejscu linii przerywanej.

    Pewien internauta podzielił się nagraniem, w którym pokazał legalny sposób na objechanie ronda Grzegórzeckiego. Okrążył rondo, wykorzystując pas do skrętu w lewo, a następnie powrócił na pas do skrętu w lewo w kierunku ronda Mogilskiego i ponownie na pas do jazdy w lewo w kierunku mostu Kotlarskiego. To pozwoliło mu szybciej pokonać rondo od innych kierowców, którzy pozostali na pasach prawym i środkowym.

    Pod nagraniem pojawiło się wiele komentarzy kierowców. Niektórzy przyznali, że sami korzystają z tego sposobu, ale inni uznali to za zachowanie nie fair i utrudnianie jazdy tym, którzy chcą normalnie skręcić w lewo w kierunku alei Pokoju.

  • w

    Policja Śląska i maskotka Sznupek uczestniczyli w otwarciu nowego Domu Dziecka w Katowicach (dziennikzachodni.pl)

    Nowa placówka Domu Dziecka numer 5 w Katowicach została oficjalnie otwarta przy ulicy Pietrusińskiego, 19 lipca 2023 roku. Uroczystość zgromadziła przedstawicieli Policji Śląskiej, którzy zadbali o liczne atrakcje dla dzieci przenoszących się z poprzedniej lokalizacji na ulicy Rybnickiej. Podczas tego wyjątkowego dnia najmłodsi podopieczni mieli okazję uczestniczyć w ciekawych zajęciach prowadzonych przez policjantów, brać udział w warsztatach artystycznych, bawić się z maskotką Sznupkiem oraz cieszyć się występem Orkiestry Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

    Uroczystość rozpoczęła się w środę, 19 lipca 2023 roku, kiedy to nowy Dom Dziecka numer 5 w Katowicach został oficjalnie otwarty. Na wydarzeniu obecni byli przedstawiciele Policji Śląskiej, którzy postarali się zadbać o wyjątkowe atrakcje dla dzieci. Mundurowi poprowadzili ciekawe zajęcia, z których jedno prowadziła podinsp. Marzena Kwasiborska z Wydziału Ruchu Drogowego; omawiała z podopiecznymi zagadnienia związane z bezpieczeństwem na drodze.

    Dla najmłodszych przygotowano także upominki, materiały edukacyjne oraz warsztaty artystyczne. Wśród gości nie zabrakło maskotki Sznupka, która rozśmieszała dzieci swoją obecnością. Dodatkową atrakcją była muzyka zagrana przez Orkiestrę Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. W uroczystości uczestniczył również Jerzy Woźniak, wiceprezydent Katowic.

    Nowy Dom Dziecka numer 5 znajduje się przy ulicy Pietrusińskiego. Ta zmiana lokalizacji oznacza dla dzieci lepsze warunki i przytulne otoczenie, które sprzyja ich rozwojowi i samopoczuciu. Ponadto, ośrodek posiada prywatny ogród, gdzie wychowankowie mogą spędzać czas na świeżym powietrzu.

    Opiekę nad Domem Dziecka numer 5 od dwóch lat sprawuje nadinsp. Roman Rabsztyn, Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach. Policjanci cyklicznie odwiedzają placówkę i organizują dla dzieci różne spotkania. W przeszłości przeprowadzili oni pogadanki na temat bezpieczeństwa, zainicjowali Dzień Dziecka, a także razem z podopiecznymi przygotowali kartki na Święta Bożego Narodzenia. W tym roku zapewnili dzieciom dwie ciekawe wycieczki – do Krakowa oraz do stajni z końmi AWM Sport Horses w Rybniku.

    Opiekę nad ośrodkiem sprawuje nadinsp. Roman Rabsztyn, Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach.

  • w

    Zator: Water Park Energylandia dominuje nad parkami wodnymi w całej Europie! Najwyżej oceniany i najlepiej recenzowany na Google (zakopane.naszemiasto.pl)

    W miejscowości Zator (woj. małopolskie) znajduje się najlepiej oceniany aquapark w Europie, czyli Water Park Energylandia. Tak wysoką notę wystawili mu zadowoleni klienci, którzy nie szczędzili swoich pochlebstw w opiniach Google. Najpopularniejsze wodne atrakcje w Europie w najmniejszych detalach sprawdzili specjaliści ds. domów wakacyjnych Interhome.

    A więc, jakimi wyjątkowymi atrakcjami odznacza się Water Park Energylandia w Zatorze, skoro tak skutecznie przyciąga turystów w tym sezonie?

    Eksperci, którzy stworzyli „Zestawienie 10 najlepszych europejskich aquaparków 2023”, sprawdzali wiele różnych pozycji dostępnych w Google Maps. Należą do nich obiekty, z których każdy liczy ponad 1000 recenzji i charakteryzuje się oceną 4,5 lub wyższą.

    Na tle tych wszystkich wodnych obiektów bezkonkurencyjny okazał się Water Park Energylandia w Zatorze, który może pochwalić się nie tylko najwyższą oceną, ale także największą liczbą opinii. Do aquaparku z wielką ochotą zjeżdżają nie tylko turyści z kraju, ale i z zagranicy.

    Jakie skarby wodne skrywa w sobie Energylandia?

    Warto zaznaczyć, że Energylandia to jedna z sześciu Stref Parku Rozrywki w małopolskim Zatorze. Uruchomiony latem 2016 roku park wodny skupia w sobie bogactwo znakomitych atrakcji. Na terenie tego niebanalnego obiektu można skorzystać aż z pięciu basenów różnej głębokości. A do tego można wygrzewać się na złocistych plażach, relaksować na siedmiu tysiącach leżaków i wskoczyć na 36 niesamowitych zjeżdżalni. Dzięki tym udogodnieniom Energylandia oferuje największą ilość tego typu atrakcji ze wszystkich parków wodnych w całej Polsce.

    Ten fantastycznie zagospodarowany teren podzielony jest również na kilka stref tematycznych, takich jak Water Park, Tropical Fun, Exotic Island i najnowsze Bamboo Bay. Ta ostatnia strefa wzbogaciła Energylandię aż o 16 nowych zjeżdżalni! Jeżeli ktoś szuka idealnego miejsca na wodne zabawy tego lata, powinien definitywnie odwiedzić to nietuzinkowe miejsce.

  • w

    W Koleczkowie zapalił się samochód osobowy. Kierowca w porę uciekł z płonącego pojazdu (dziennikbaltycki.pl)

    W minioną sobotę wybuchł groźny pożar na trasie S6 w Koleczkowie. Strażacy otrzymali wezwanie po godzinie 10:00, które dotyczyło płonącego samochodu. Na szczęście kierowca zdążył szczęśliwie opuścić pojazd, unikając niebezpiecznych obrażeń. Z kolei sam pożar został szybko ugaszony przez sprawnych strażaków.

    Dnia 22 lipca w Koleczkowie koło Gdyni zapalił się samochodów osobowy marki Citroen, co zmusiło do błyskawicznej interwencji cztery zastępy straży pożarnej. Strażacy przybyli z Bojana, Kielna i Wejherowa. Akcję gaszenia potwierdził oficer dyżurny z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Gdańsku. Na szczęście kierowca w porę opuścił pojazd, dzięki czemu nie odniósł żadnych obrażeń. Jednak pożar spowodował inne problemy, którymi okazały się utrudnienia ruchu na drodze S6.

    Utrudnienia w ruchu drogowym i zatory na kilku odcinkach

    Po pomyślnie zakończonej akcji gaśniczej na trasie S6 pojawiły się utrudnienia spowodowane wcześniejszym pożarem, które jeszcze przez jakiś czas przysparzały kierowcom problemów. Jak poinformowali przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, duże natężenie ruchu stworzyło zatory i opóźnienia na kilku odcinkach. Z tego względu kierowcy musieli uzbroić się w cierpliwość.

    W szczególności dotknięte utrudnieniami z powodu dużego natężenia ruchu zostały odcinki między węzłami Rusocin i Gdańsk Południe, Gdynia Wielki Kack i Gdańsk Osowa, oraz Chwaszczyno i Gdynia Wielki Kack.

    Należy jeszcze dodać, że przed godziną 13:00 doszło do kolizji między samochodem osobowym a motocyklem między Chwarznem a Osową w kierunku Gdańska. W wyniku tego zdarzenia jeden pas ruchu był zablokowany, co dodatkowo utrudniło kierowcom korzystanie z tej trasy.

  • w

    Bazylika św. Brygidy świętowała Dzień Świętej Brygidy – Patronki Europy i „Oblubienicy Chrystusa”. Nabożeństwo zwieńczono uroczystym piknikiem (dziennikbaltycki.pl)

    Wczoraj, w niedzielę, odbyła się uroczystość odpustowa ku czci św. Brygidy, Patronki Europy. Msza św. miała miejsce w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku. Natomiast po części liturgicznej parafia zorganizowała piknik, na którym zgromadzili się licznie uczestniczący parafianie.

    Dnia 23 lipca o godzinie 11:00 w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku parafianie masowo wzięli udział w uroczystości ku czci św. Brygidy. A po zakończeniu nabożeństwa parafia pw. św. Brygidy zaprosiła wszystkich chętnych na atrakcyjny piknik, aby kontynuować uroczyste obchody.

    Święta Brygida – „Oblubienica Chrystusa” i „Mistyczka Północy”

    Święta Brygida pochodziła ze Szwecji, a jej życie można podzielić na dwa okresy. Pierwszy trwał do 1344 roku, aż do śmierci męża, kiedy to pełniła ważną rolę na dworach i w życiu politycznym. Z kolei drugi okres rozpoczął się zaraz po tej dacie, gdy została wdową i dokonała całkowitej przemiany w swoim życiu. Zyskała wówczas przydomek „Oblubienicy Chrystusa” oraz „Mistyczki Północy”, co odzwierciedlało jej duchowe zaangażowanie.

    Święta Brygida pochodziła z rodu arystokratycznego. Była córką Ingeborgi, która wywodziła się z katolickiej rodziny królewskiej Folkungarów. Folkungarowie rządzili Szwecją w latach 1250-1363. Jej rodzice zapewnili jej staranne katolickie wychowanie, odbywając liczne pielgrzymki m.in. do grobu św. Jakuba w Compostelli czy do Grobu Świętego. W tamtych czasach wyprawy tego typu były uznawane za niebezpieczne, a zarazem były bardzo popularne jako forma zadośćuczynienia za grzechy. Co więcej, rodzice pielgrzymowali także do grobu św. Brygidy w Keldara (Irlandia), prosząc o specjalne łaski dla swojej córki.

  • w

    Lublin: Kierowca pod wpływem alkoholu uderzył w drzewo. Znaleziono przy nim nielegalne substancje odurzające (kurierlubelski.pl)

    W zeszłą sobotę rano doszło do zatrzymania kierowcy, który uderzył w drzewo na ulicy Turystycznej w Lublinie. Teraz zatrzymany mężczyzna odpowie za jazdę pod wpływem alkoholu i spowodowanie kolizji. Aczkolwiek to jeszcze nie koniec jego kłopotów, ponieważ funkcjonariusze znaleźli również przy nim narkotyki.

    Jak poinformowała kom. Anna Kamola z lubelskiej policji, wypadek, do którego doszło 22 lipca w godzinach porannych, obejmował cztery osoby, w tym 22-letniego kierowcę, który nagle stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Wszyscy uczestnicy zdarzenia, czyli kierowca i trzech pasażerów w wieku od 18 do 23 lat, mieli we krwi alkohol. Po badaniach okazało się, że kierowca miał pół promila, a pasażerowie ponad promil alkoholu w organizmie. Po wypadku 22-latek i 18-latek próbowali uciec z miejsca zdarzenia, ale zostali powstrzymani przez strażaków.

    Policja znalazła przy kierowcy nielegalne substancje odurzające

    Jednak to nie wszystko. 22-letni kierowca odpowie także za posiadanie narkotyków. Mężczyzna przy próbie zatrzymania ukrył narkotyki w swojej bieliźnie. Pierwsze badania substancji wykazały, że była to amfetamina. Co więcej, podczas przeszukania miejsca jego zamieszkania, policja znalazła dodatkowe narkotyki oraz wagę elektroniczną. Na tę chwilę młody przestępca stoi przed możliwością otrzymania nawet 3 lat pozbawienia wolności.

    W niedziele przeprowadzono czynności procesowe, które dotyczyły sprawy 22-letniego kierowcy. Oskarżony będzie musiał odpowiedzieć za jazdę w stanie nietrzeźwości i spowodowanie kolizji, a przy okazji poniesie konsekwencje za posiadanie i handel narkotykami, co może już grozić poważnymi problemami prawnymi.

  • w

    Zielona Góra: Niebezpieczny pożar hali z odpadami toksycznymi w Przylepie został opanowany (gazetalubuska.pl)

    Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, poinformował, że badania jakości powietrza w Przylepie oraz innych obszarach nie wykazały przekroczenia norm, które mogłyby zagrażać bezpieczeństwu i zdrowiu mieszkańców. Wszystkie wyniki wskazywały na niższe stężenie niż dopuszczają normy.

    Opanowanie pożaru hali w Przylepie, gdzie składowane są niebezpieczne substancje, zakończyło się pomyślnie dzięki sprawnym działaniom około 200 strażaków. Rzecznik lubuskiej PSP, st. kpt. Arkadiusz Kaniak, zapewnił, że sytuacja jest pod pełną kontrolą, a mieszkańcy nie są narażeni na zagrożenie.

    Prezydent Zielonej Góry podkreślił, że badania jakości powietrza były przeprowadzane nieprzerwanie w związku z pożarem. Pomiary odbywały się nie tylko w Przylepie, ale także w innych miejscach, takich jak Łężyca i Zawada, nawet w “chmurze” dymu. Wszystkie badania wykazały, że stężenia nie przekroczyły norm i były prowadzone przez certyfikowane podmioty.

    Mieszkańcy Zielonej Góry mogą czuć się bezpieczni, gdyż jakość powietrza nadzorowana jest przez cztery grupy chemiczne straży pożarnej i jedną grupę chemiczną wojska. Pożar został skutecznie opanowany.

    Prezydent Kubicki zapewnił, że na bieżąco monitorowane będą parametry wody, szczególnie w zbiornikach otwartych. Skanalizowany Przylep otrzymuje dostawę wody od zielonogórskich wodociągów. Istotne jest ustalenie, czy doszło do skażenia gleby, dlatego Sanepid przeprowadzi dodatkowe badania wody, aby monitorować sytuację. Mieszkańcy Zielonej Góry mogą swobodnie poruszać się po mieście, z wyjątkiem Przylepu.

    Prezydent przekazał, że w wyniku pożaru w Przylepie nie odnotowano żadnych poszkodowanych. Nikt nie został hospitalizowany ani nie zgłosił się z problemami zdrowotnymi do szpitala. Służby ratunkowe, takie jak policja, straż pożarna i medycy, działający na terenie pożaru, również nie zgłaszali żadnych dolegliwości zdrowotnych ani objawów zatrucia.

  • w

    PKP oferuje mieszkania na sprzedaż w Szczecinie i okolicach. Można trafić na naprawdę wyjątkowe perełki (gs24.pl)

    PKP regularnie wystawia na sprzedaż część swoich nieruchomości na Pomorzu Zachodnim. A naprawdę dobrą wiadomością jest fakt, że wśród ofert można znaleźć kilka wyjątkowych okazji. Tak więc osoby planujące przeprowadzkę z pewnością będą mogły znaleźć lokale, które wzbudzą ich zainteresowanie.

    PKP posiada setki nieruchomości w regionie, w tym wiele lokali mieszkalnych, które od dłuższego czasu pozostają niezagospodarowane. Nowe oferty sprzedaży nieruchomości pojawiają się regularnie, a wśród nich znajdują się zarówno lokale wymagające remontu, jak i atrakcyjne mieszkania w dogodnych lokalizacjach.

    Przetargi są główną formą sprzedaży nieruchomości przez PKP, a wybór zwycięzcy opiera się na najwyższej zaproponowanej cenie, która może przewyższać wartość rynkową. PKP S.A. oferuje również możliwość zakupu nieruchomości bez przetargu, poprzez rokowania lub zamianę.

    Przetargi ogłaszane są w dzienniku o zasięgu ogólnokrajowym

    W przetargach mogą wziąć udział zarówno osoby fizyczne, jak i prawne, a także podmioty nieposiadające osobowości prawnej. Informacje o przetargach ogłaszane są w dzienniku o zasięgu ogólnokrajowym, z odpowiednim wyprzedzeniem w zależności od wartości wywoławczej nieruchomości.

    Osoby zainteresowane lokalami oferowanymi przez PKP powinny mieć na uwadze, że PKP zgłasza przetarg 30 dni przed jego terminem, jeśli cena wywoławcza nieruchomości wynosi więcej niż 5,000 euro, a także 60 dni przed terminem, jeśli minimalna cena wywoławcza opiewa na kwotę 500,000 euro.

    Należy tutaj zaznaczyć, że informacja ta ponawiana jest 30 dni przed datą przetargu.

  • w

    Julia, narzeczona zastrzelonego Konrada D., atakowana przez fale nienawiści (gloswielkopolski.pl)

    Ostatnio wydarzyła się tragedia w centrum Poznania, która wstrząsnęła Polską. Internauci wylewali fale komentarzy, okazując zarówno współczucie Julii, narzeczonej zastrzelonego Konrada D., jak i hejt wymierzony w jej stronę.

    Julia i Konrad (przydomek Kordian) odwiedzili Poznań 16 lipca. Zostało to udokumentowane na ich mediach społecznościowych. Niestety, ich spotkanie z byłym chłopakiem Julii, Mikołajem B., zakończyło się dramatem. Mężczyzna zastrzelił Kordiana na oczach wielu świadków, po czym odebrał sobie życie. Całe zajście obiegło internet.

    W wyniku nieprawdziwych informacji pojawiły się oszczerstwa, sugerujące, że Julia spotykała się z kochankiem, a Kordian był sprawcą. Dziewczyna była narażona na hejt. Na szczęście organizacja Ladies of Liberty Alliance Poland zebrała fundusze na terapeutyczne wsparcie dla Julii. Część pieniędzy została również przeznaczona na pogrzeb Kordiana i wsparcie dla jego bliskich.

    Ten dramatyczny incydent podzielił społeczeństwo. Wiele osób okazywało współczucie, ale nie brakowało także tych, którzy publicznie hejtowali Julię. Niestety, nawet profesor Magdalena Kamińska włączyła się do hejtu, publikując kontrowersyjne zdjęcie na Facebooku.

    Prof. dr hab. Stanisław Zbigniew Kowalik wyjaśnia sytuację

    Z kolei psycholog i socjolog, prof. dr hab. Stanisław Zbigniew Kowalik, podkreśla, że takie zdarzenia są rzadkie i trudne do zrozumienia emocjonalnie i intelektualnie. Każdy może interpretować sytuację inaczej, korzystając z własnego doświadczenia i stereotypów. Ostatecznie, społeczeństwo stara się znaleźć wspólne znaczenie dla tego wydarzenia, co może prowadzić do agresji i hejtu.

    Dodaje też, że agresja i hejt mogą wynikać z próby zrozumienia i uzyskania akceptacji dla swoich przekonań. Niektórzy usprawiedliwiają uczestnika wydarzenia, inni próbują zrozumieć dziewczynę. Ta sytuacja podważa nasze pryncypia światopoglądowe i stawia pytania o granice tolerancji wobec takich zachowań.

  • w

    Pod Wrocławiem zapalił się samochód elektryczny. Na skutek pożaru nikt nie ucierpiał (gazetawroclawska.pl)

    W nocy z 22 na 23 lipca na peryferiach Wrocławia w płomieniach stanął samochód z napędem elektrycznym. Akcja straży trwała kilka godzin. Pożar wybuchł w samochodzie marki Nissan, z racji czego do akcji oddelegowano jednostki straży pożarnej, funkcjonariuszy policji i zespół ratownictwa medycznego.

    Do niebezpiecznego zdarzenia doszło z soboty na niedzielę w nocy około godz. 03:15 na ul. Zabrodzkiej w okolicy skrzyżowania z ul. Kwiatkowskiego pod Wrocławiem, gdzie zapalił się samochód minivan marki Nissan wyposażony w napęd elektryczny. Pojazd stał zaparkowany na poboczu. Strażacy pojawili się na miejscu pożaru już kilka minut od otrzymania zgłoszenia. Po przyjeździe straży pożarnej ogień zdążył się już mocno rozprzestrzenić.

    Po zakończeniu akcji gaśniczej strażacy zajrzeli do wnętrza pojazdu. Na szczęście samochód był pusty i nikt nie ucierpiał, oprócz samego pojazdu, który został całkowicie zniszczony przez płomienie. W akcji gaśniczej brały udział trzy zastępy straży pożarnej.

    Bateria w samochodach elektrycznych może wymagać nawet do kilku dni chłodzenia

    Jak poinformował dyżurny KM PSP we Wrocławiu, powodem pożaru była zasilająca pojazd bateria, która nagrzała się, uzyskując bardzo wysoką temperaturę. W takich przypadkach działania strażaków trwają do momentu, aż bateria uzyska co najmniej temperaturę otoczenia. Ponadto, działania tego typu prowadzone są z udziałem kamery termowizyjnej, która nieustannie monitoruje stan baterii. Nie doszło też do kompromitacji baterii, z racji czego nie wystąpiło zagrożenie ekologiczne.

    Dyżurny dodał, że baterie tego typu mogą wymagać długiego okresu schładzania, ponieważ temperatura baterii spada w bardzo wolnym tempie. Czasami może to potrwać kilka godzin, a czasami nawet kilka dni. Zdarzały się sytuacje, że baterie były chłodzone nawet przez 2-3 dni. Warto zaznaczyć, że w przypadku Nissana strażacy zużyli co najmniej 12 ton wody. Należy też postępować w odpowiedni sposób – nie chłodząc ogniw baterii, tylko samą obudowę.

    Jak na tę chwilę strażacy i policja badają przyczynę i okoliczności tego zdarzenia.

  • w

    Morawiecki krytykuje wpisy Tuska o pożarze w Zielonej Górze. Twierdzi, że PO chce wykorzystać ludzkie nieszczęście do swojego ciemnego PR-u (i.pl)

    Premier Mateusz Morawiecki ostro zareagował na wpis Donalda Tuska z Platformy Obywatelskiej (PO), oskarżając go o wykorzystywanie pożaru w Zielonej Górze do negatywnego PR-u. Skrytykował partię PO, twierdząc, że jest zdolna do wszystkiego, aby nastawić Polaków przeciwko sobie.

    Morawiecki zarzucił Tuskowi, że partia opozycyjna chce wykorzystać nieszczęście, aby skłócić Polaków, nazywając słowa Tuska “smrodem kłamstwa”. Morawiecki podkreślił także trudności, jakim Polska musi obecnie stawiać czoła. W reakcji premier podziękował służbom za dzielną i efektywną walkę z pożarem, a Polakom za zachowanie spokoju w tej trudnej sytuacji.

    Morawiecki i Tusk w ostrej wymianie zdań na temat pożaru w Przylepie

    Spór między Morawieckim a Tuskiem dotyczy pożaru hali z odpadami w Przylepie w Zielonej Górze, gdzie przechowywano niebezpieczne substancje chemiczne. Ażeby ujarzmić szalejący żywioł, około 200 strażaków walczyło z ogniem, a sztab kryzysowy na bieżąco monitorował całą sytuację. Władysław Dajczak, wojewoda lubuski, poinformował, że pożar powinien zostać całkowicie opanowany w ciągu kilku godzin.

    Monitoring powietrza był prowadzony przez różne służby, w tym Państwową Straż Pożarną i Wojsko Polskie.

    Minister środowiska, Anna Moskwa, zapewniła, że pożar nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców, dzięki zaangażowaniu różnych służb, takich jak Straż Pożarna, Policja i Inspekcja Ochrony Środowiska.

  • w

    Piknik PiS w miejscowości Stawiski. Jarosław Kaczyński określił Donalda Tuska jako wroga dla Polski (i.pl)

    W niedzielę po południu Stawiski w województwie podlaskim odwiedził Jarosław Kaczyński, wicepremier i prezes Prawa i Sprawiedliwości. Premierowi PiS towarzyszyli minister aktywów państwowych Jacek Sasin i szef MON Mariusz Błaszczak. Kaczyński oznajmił, że Donald Tusk to prawdziwy wróg narodu i nie powinien rządzić Polską.

    Podczas pikniku mieszkańcy Stawisk mieli okazję skorzystać z wielu atrakcji, m.in. koncertu disco polo, poczęstunku przygotowanego przez koła gospodyń wiejskich oraz dmuchanych zabawek i waty cukrowej dla dzieci. Festyn odwiedzili też politycy PiS z Podlasia, których spotkania rodzinne odbywają się pod hasłem “Z miłości do Polski” i zostały zainaugurowane w Pułtusku 8 lipca.

    W trakcie pikniku w Stawiskach Kaczyński podkreślił, że chce rozmawiać z Polakami, nie dla zabawy, ale w celu przygotowania programu, który odzwierciedli ich oczekiwania. Jego zainteresowaniem szczególnie cieszą się opinie mieszkańców mniejszych ośrodków. Podkreślił również, że bezpieczeństwo Polski jest dla niego priorytetem.

    Kaczyński skrytykował swoich konkurentów, zarzucając im propagowanie nienawiści i wojny domowej między Polakami, a także wyniszczenie katolików. Donald Tusk został oskarżony o wykorzystywanie każdej okazji do budzenia niepokoju i nienawiści w społeczeństwie. Kaczyński zadawał retoryczne pytanie, czy Polacy faktycznie chcieliby, żeby Polska znalazła się pod rządami PO.

    Prezes PiS podkreślił, że żadna partia nie składa się z aniołów, ale jego formacja wyciąga wnioski z błędów. Natomiast konkurencyjne ugrupowania, według Kaczyńskiego, bronią przestępców i realizują niebezpieczną politykę. Donald Tusk został ponownie określony jako prawdziwy wróg narodu, a Kaczyński zdecydowanie stwierdził, że taka osoba nie powinna kierować Polską.

    Kaczyński zapewnił, że nie będzie zawierania koalicji z Konfederacją, odrzucając ich propozycje, takie jak bony zdrowotne, które uważa za nierealne. Wyraził stanowczy sprzeciw wobec wspólnego rządzenia z tym ugrupowaniem.

  • w

    Marszałek Elżbieta Polak szerzy dezinformacje związane z pożarem odpadów chemicznych w Przylepie (i.pl)

    Marszałek Elżbieta Polak ponownie wywołuje kontrowersje, dezinformując i próbując czerpać zyski polityczne. Sytuacja przypomina zeszłoroczny incydent, gdy twierdziła, że w Odrze znajduje się rtęć.

    W Przylepie, w dzielnicy Zielonej Góry, od sobotniego popołudnia trwa pożar na składowisku odpadów chemicznych. Służby pożarnicze starają się go opanować. Na miejscu pojawiły się wysokiej rangi osoby, w tym marszałek województwa Elżbieta Polak. Jej obecność budzi kontrowersje i zdziwienie.

    Marszałek Polak pojawiła się w programie TVN24, gdzie wypowiadała się na temat ewakuacji, chociaż nie była jeszcze podjęta żadna oficjalna decyzja w tej sprawie. Wykorzystała też okazję, by zaatakować rząd i prezydenta Zielonej Góry. Podobnie jak w zeszłym roku, gdy wystąpiła w roli eksperta podczas kryzysu ekologicznego na Odrze, również teraz próbuje prezentować się jako specjalista.

    Podczas programu marszałek Elżbieta Polak stwierdziła, że składowisko stanowi zagrożenie od dziesięciu lat i należy je uregulować poprzez zwiększenie dochodów samorządów. Nie wspomniała jednak, że decyzję o utworzeniu tego składowiska w 2012 roku podjął jej partyjny kolega z PO, Ireneusz Plechan. Po programie, na mediach społecznościowych, prowadziła akcję dezinformacyjną, podważając wiarygodność służb.

    Na swoim profilu marszałek Polak kwestionowała wyniki badań powietrza przedstawione przez ekspertów, a także wymieniała szereg substancji chemicznych. To przypominało jej działania z zeszłego roku, kiedy zapewniała, że rtęć w Odrze przekraczała skalę. Po posiedzeniu sztabu kryzysowego próbowała podważyć komunikaty służb, co wywołało reakcję prezydenta Zielonej Góry, który zaapelował o rzetelną informację.

    Elżbieta Polak nie ustępowała, oskarżając prezydenta o fałszowanie rzeczywistości i nieusuwanie zagrożenia. Dziennikarze TVN24 zaznaczyli, że warto słuchać przedstawicieli służb. Minister klimatu, Anna Moskwa, także zapewniała, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców.

    Politycy PO zorganizowali konferencję prasową, próbując odwrócić uwagę od swojego kolegi partyjnego, który zatwierdził składowisko. Marszałek Polak również wzięła udział w konferencji, wyraźnie pokazując, że bardziej interesuje ją polityka niż zdrowie mieszkańców. Podczas kryzysu na Odrze prezentowała podobne zachowanie, choć jej informacje nie zawsze zgadzały się z rzeczywistością.

    Informacje przekazywane przez marszałek Elżbietę Polak były traktowane z rezerwą, a jej działania krytykowane przez członków sztabu kryzysowego. Minister Anna Moskwa podkreślała brak zagrożenia dla zdrowia mieszkańców.

  • w

    Łódź: Pogrzeb Konrada Domagały. Rodzina, przyjaciele i Filharmonia Łódzka żegnają wspaniałego człowieka (i.pl)

    Pogrzeb Konrada Domagały, znanego blogera i pracownika Filharmonii Łódzkiej, odbył się na cmentarzu Zarzew w Łodzi. Konrad został brutalnie zamordowany w Poznaniu. Jednak zawsze pięknie żył i pięknie też został pożegnany.

    Na uroczystości przybyły tłumy ludzi – narzeczona, rodzina, przyjaciele, znajomi i pracownicy Filharmonii Łódzkiej. Wszyscy przeżywali głęboki żal i ból po stracie tego ukochanego człowieka. Ksiądz z parafii karmelitów bosych w Łodzi, prowadzący ceremonię, przeczytał wzruszające słowa oddające uczucia przyjaciół. Konrad na zawsze pozostanie w ich sercach, a pustki, jakie po nim zostały, nie da się wypełnić.

    Pod pseudonimem “Kordian”, Konrad był cenionym w Internecie człowiekiem. Przyjaciele wspominali go jako uśmiechniętego i życzliwego, zawsze gotowego do pomocy i wsparcia dla innych. Był osobą niezwykle mądrą, ale zawsze szanował poglądy innych, nie narzucając swoich. Dawał swobodę wypowiedzi.

    Na pogrzebie przemówił dyrektor Filharmonii Łódzkiej

    Dyrektor Filharmonii Łódzkiej, Tomasz Bęben, podkreślił, że tragedia ta bardzo dotknęła ich środowisko. Czuł bezsilność, smutek i żal, które przerastały doświadczenia zwykłego życia. Konrad był dla nich ważną osobą, pełnił rolę opiekuna i organizatora wielu inicjatyw artystycznych, takich jak festiwal muzyki z gier, który był jego marzeniem.

    Narzeczona Konrada, Julia, wzruszająco opowiadała o tym, jak nauczył ją cieszyć się z małych rzeczy i spełniać marzenia. Zawsze mogła na niego liczyć.

    Natomiast muzycy z Filharmonii Łódzkiej zajęli się oprawą muzyczną w trakcie pochówku, oddając swojemu koledze należyty hołd.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.