Więcej wpisów

  • w

    Liczne aresztowania w krakowskim klubie „Gorączka”. Pracownicy wyłudzali i okradali klientów na duże sumy (i.pl)

    Prokuratura bada sprawę klienta klubu „Gorączka” w Krakowie, którego personel pozbawił przytomności i przywłaszczył ponad 190 tysięcy złotych. Pracownicy klubu upozorowali, że klient dokonuje dobrowolnej zapłaty rachunku za niezamówione towary i usługi, wśród których znalazło się m.in. 9 butelek szampana i ponad 400 sztucznych róż.

    Departament do Spraw Przestępczości Zorganizowanej zatrzymał 20 osób należących do grup przestępczych, które zajmują się wyłudzaniem pieniędzy w nocnych klubach go-go na terenie kraju. Przestępcza sieć działająca pod nazwą Cocomo pozorowała legalność, a do tego wykorzystywała centrum monitoringu, które pomagało jej w dokonywaniu działań przestępczych na klientach, w tym oszustw i rozbojów.

    Grupy przestępcze celowo pozbawiały klientów przytomności, a następnie przywłaszczały ich finanse, oszukując podczas transakcji płatniczych. Z racji tego, że klient nie mógł zareagować, przestępcy z łatwością przeprowadzali transakcje za rzekome towary i usługi. Klienci byli oszukiwani nawet za pomocą bankowości elektronicznej, poprzez zaciąganie pożyczek lub przekazywanie środków na konta spółek prowadzących kluby.

    Jedna z ostatnich interwencji policji objęła aresztowanie 20 podejrzanych osób, w tym także kelnerek, tancerek i kierowniczek klubów. Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty dotyczące udziału w przestępczej grupie oraz rozbojów i oszustw na terenie wielu miast. W sumie w toku postępowania zatrzymano już 129 osób, które oskarżono o udział w grupach przestępczych. 54 osoby trafiły do aresztu. Śledztwo ma charakter rozwojowy i nie są wykluczone kolejne zatrzymania.

    Warto zaznaczyć, że klient klubu „Gorączka” mógł stracić znacznie więcej niż 190 tysięcy złotych. A to dlatego, że tak naprawdę usiłowano wykonać transakcje na kwotę około 650 tysięcy złotych. Pracownicy klubu podawali pokrzywdzonemu darmowe drinki, wymuszając jego podpisy na fałszywych oświadczeniach.

  • w

    52. edycja Chmielaków Krasnostawskich już za nami. Festiwal opanowały piwa z 60 browarów (kurierlubelski.pl)

    W miniony weekend Krasnystaw już po raz 52. gościł w swoich progach entuzjastów chłodnego kufelka, zapraszając wszystkich piwoszy do piwnej stolicy Polski. W trakcie Chmielaków Krasnostawskich, które trwały od piątku do niedzieli, zebrali się amatorzy piwa nie tylko z różnych obszarów Polski, ale i całego świata.

    Historia festiwalu sięga 1970 roku, kiedy to narodził się pomysł na wyjątkowe wydarzenie związane z Krasnymstawem. Pomysłowość gminy doprowadziła do stworzenia lokalnego święta, które wyróżniałoby się na tle innych swoją unikalnością i kreatywnością. I tak z myślą o odzwierciedleniu lokalnych walorów narodziła się idea dożynkowego świętowania. Co prawda, z początku było ono związane z ziemniakami, jednak ostatecznie osiągnęło charakterystyczny dla Krasnegostawu charakter.

    Pierwsze dożynki chmielne miały miejsce w 1971 roku i od tego czasu wydarzenie stale się rozwija. Lokalizacje i program nierzadko ulegają zmianie, a tylko idea zabawy, artystycznych występów i elementu naukowego dla branży piwowarskiej pozostała nietknięta. Festiwal rósł w popularność z każdym kolejnym rokiem, stając się stałym elementem miejskiego kalendarza.

    Obecnie, podczas 52. edycji Chmielaków Krasnostawskich, uczestnicy mają okazję degustować różne gatunki piwa pochodzące z blisko 60 browarów, zarówno z Polski, jak i z zagranicy. Jest to wyjątkowe święto, które przyciąga tłumy gości, w tym również osoby, które nie są regularnymi konsumentami piwa.

    Podczas drugiego dnia festiwalu uczestnicy mieli okazję posmakować piw z różnych części świata, a także uczestniczyć w imprezach towarzyszących. Ważnym punktem programu była niedzielna msza święta poświęcona piwowarom i chmielarzom, a także kolorowy korowód, będący integralną częścią festiwalu. Z kolei na zakończenie piwnej imprezy odbyły się koncerty znanych artystów, takich jak Dawid Kwiatkowski, Kasia Cerekwicka i zespół Goya.

  • w

    Ekspozycja „Zbrodnie (nie)osądzone” na Plantach w Krakowie: Okrucieństwa III Rzeszy na II wojnie światowej (gazetakrakowska.pl)

    Na Plantach w Krakowie, przy „Przystanku IPN”, została otwarta wystawa pod nazwą „Zbrodnie (nie)osądzone”. Podczas otwarcia dyrektor Oddziału IPN w Krakowie, dr Filip Musiał, podkreślił, że wystawa przypomina brak pełnego rozliczenia z niemieckimi zbrodniami.

    W kontekście zbliżającej się rocznicy paktu Ribbentrop-Mołotow, który wpłynął na losy Europy, dr Filip Musiał zaznaczył, że ten pakt dowodził współpracy między Berlinem a Moskwą. Był to dowód na współodpowiedzialność III Rzeszy i Związku Radzieckiego za wywołanie II wojny światowej.

    Historycy oceniają, że III Rzesza ponosi odpowiedzialność za śmierć około 13 milionów cywilnych ofiar. Jednak, pomimo tego, po 1945 roku w Niemczech przed sądem stanęło jedynie 87 tysięcy osób związanych z tymi zbrodniami. Co więcej, zaledwie 6,5 tysiąca zostało skazanych, w tym niewielu na kary dożywotnie, a wielu zostało zwolnionych z więzień.

    Zbrodnie wynikiem działań urzędników niemieckich, a nie „mitycznych nazistów”

    Celem wystawy jest podkreślenie, że niemieckie zbrodnie nigdy nie zostały poddane należytej karze. Badania społeczne pokazują, że część Niemców uważa swoich przodków za ofiary, a nie sprawców II wojny światowej. Warto pamiętać, że zbrodnie te były wynikiem działań urzędników niemieckich III Rzeszy, nie zaś jedynie „mitycznych nazistów”.

    Wystawa składa się z 27 plansz, podzielonych na dwie części. W ekspozycji wykorzystano około 60 źródeł, w tym fotografie z Archiwum IPN oraz innych polskich i zagranicznych instytucji. „Zbrodnie (nie)osądzone” opracowali pracownicy Delegatury IPN w Kielcach, uwzględniając również materiały z bibliotek, muzeów i miejsc pamięci, takich jak dawne obozy koncentracyjne.

  • w

    W niedzielę odbyły się XXIII Dożynki Województwa Śląskiego w Rudniku Wielkim! (dziennikzachodni.pl)

    W niedzielę, 20 sierpnia, w Rudniku Wielkim (pow. częstochowski) bawiono się na jubileuszowych XXIII Dożynkach Województwa Śląskiego. Rolnicy świętowali obfite plony, dzieląc się owocami swojej pracy, a liczne stoiska Kół Gospodyń Wiejskich przyciągały amatorów kuchni regionalnej.

    Coroczne dożynki to okazja dla rolników do celebracji po zakończonych żniwach i zbiorach. Jest to również moment, aby pokazać osiągnięcia rolnicze regionu, podkreślając jego kulturowe bogactwo.

    Rozpoczęcie tegorocznych Dożynek obejmowało uroczystą Mszę Świętą pod przewodnictwem ks. bp. Antoniego Długosza, Biskupa Seniora Archidiecezji Częstochowskiej. Następnie odbyły się ceremonie powitalne, oficjalne przemówienia oraz artystyczne występy. Wręczone zostały także wyróżnienia „Odznaki Honorowe za Zasługi dla Województwa Śląskiego” oraz „Zasłużony dla Rolnictwa”.

    Unikalne rękodzieła, specjały kuchni regionalnej i występy muzyczne

    Oprócz tradycyjnych obrzędów dożynki oferowały atrakcje takie jak prezentacje koron dożynkowych z różnych gmin oraz stoiska instytucji rolniczych i stowarzyszeń. Kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich prezentowały lokalne specjały i rękodzieła. Natomiast Danuta Plewińska, prezeska Koła Gospodyń Wiejskich w Rędzinach, zachęcała do degustacji m.in. kapustki z boczkiem, kopytek oraz domowego chleba.

    Scenę zapełniły zespoły folklorystyczne, artyści telewizyjni Kinga Kipigroch i Jacek Miernikiewicz, a także „Kapela Górole”. Wyjątkowym momentem był pokaz gotowania z udziałem Remigiusza Rączki i Rybackiej Lokalnej Grupy Działania „Jurajska Ryba”. Wieczór dożynkowy zakończył występ Tomasza Karolaka wraz z zespołem „Pączki w tłuszczu”.

    Organizatorzy wydarzenia: Województwo Śląskie, Powiat Częstochowski, Gmina Kamienica Polska, Śląska Izba Rolnicza oraz GOKSiR Kamienica Polska.

  • w

    Rozpoczął się 54. Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem! (zakopane.naszemiasto.pl)

    Festiwal w Zakopanem zgromadził 16 zespołów folklorystycznych z różnych krajów, takich jak Turcja, Macedonia, Meksyk, Bośnia i Hercegowina, Gruzja, Włochy, Słowacja, Rumunia, Bułgaria i Chorwacja, w tym także cztery z Polski: Mszalnica, Łodygowice, Piwniczna-Zdrój i Zakopane. Jest to już 54. edycja Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich.

    Rozpoczynając w niedzielę, festiwalowi towarzyszył barwny korowód wszystkich uczestniczących zespołów, który przeszedł przez ulice Zakopanego. Przy oczku wodnym oraz na skrzyżowaniu Krupówek z ulicą Kościuszki zespoły prezentowały fragment swoich umiejętności tanecznych i wokalnych, dając zaledwie zapowiedź tego, co pokażą podczas konkursowych występów.

    Trwający do 24 sierpnia festiwal obejmuje codzienne koncerty konkursowe. 16 zespołów będzie rywalizować w trzech kategoriach: prezentacji autentycznego, stylizowanego i artystycznie opracowanego folkloru. Jury, złożone z ekspertów w dziedzinie etnografii i regionalizmu, będzie oceniać występy, przyznając złote, srebrne i brązowe ciupagi.

    Burmistrz Zakopanego, Leszek Dorula, stwierdził, że festiwal to świetna okazja do pokazania międzynarodowej rodziny góralskiej i podkreślenia tradycji. Natomiast ks. Władysław Zązel ze Związku Podhalan w Polsce zwrócił uwagę na różnorodność festiwalu, gdzie spotykają się górale z różnych zakątków świata.

    Koncerty konkursowe odbywają się na festiwalowej scenie na Równi Krupowej, gdzie równocześnie trwa Międzynarodowy Konkurs Kapel, Instrumentalistów i Śpiewaków Ludowych im. Władysława Trebuni-Tutki. Wyniki konkursów zostaną ogłoszone podczas koncertu finałowego. Na dolnej Równi Krupowej odbywa się również kiermasz twórców ludowych i warsztaty regionalne.

    Wieczorami po koncertach przygotowano zabawy ogniskowe w wiosce festiwalowej. Natomiast w środę odbędzie się koncert „Siła korzeni”, z występem wielopokoleniowego zespołu Skalni. Festiwal cieszy się honorowym patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy i Agaty Kornhauser-Dudy.

  • w

    Otwarcie nowej remizy strażackiej w Grabowie Kościerskim (dziennikbaltycki.pl)

    W Grabowie Kościerskim Ochotnicza Straż Pożarna wzbogaciła się o nową remizę, która została oficjalnie otwarta i uroczyście poświęcona. W uroczystym wydarzeniu wzięli udział strażacy, lokalni mieszkańcy oraz przedstawiciele samorządu i rządu, podkreślając znaczenie działalności jednostek OSP oraz zapewnienie strażakom odpowiedniego wyposażenia i zaplecza.

    OSP Grabowo Kościerskie ma teraz nowoczesną remizę strażacką, wraz z nadanym sztandarem. Ceremonia otwarcia tego obiektu przyciągnęła strażaków, mieszkańców, samorządowców oraz przedstawicieli rządu. Jest to istotne, gdyż wszystkim zależy na funkcjonowaniu jednostki OSP w Grabowie Kościerskim, a także na zapewnieniu strażakom odpowiednich warunków do pracy.

    Ekipa OSP Grabowo Kościerskie udowodniła swoją determinację, zdobywając nowy sprzęt i siedzibę. Historia jednostki przepełniona była różnymi wyzwaniami, jednak zdecydowana grupa postanowiła ją ożywić. Ochotnicy z własnej inicjatywy pozyskiwali sprzęt, szkolili młodzież, uczestniczyli w zawodach pożarniczych i nieśli pomoc tam, gdzie była potrzebna.

    Andrzej Pollak, wójt gminy Nowa Karczma, powiedział, że w 2018 roku, podczas podsumowania działań OSP, pojawiła się potrzeba nowego obiektu, by pomieścić narastający sprzęt. Mimo braku pełnego finansowania rozpoczęto opracowywanie dokumentacji projektowej. W 2021 roku złożono wniosek o pozwolenie na budowę i uzyskano dofinansowanie z programu dla obszarów dawnych państwowych gospodarstw rolnych. Współpraca z wojewodą Dariuszem Drelichem i ministrem Marcinem Horale przyniosła wsparcie w postaci 600 tysięcy złotych z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. W 2020 roku ogłoszono przetarg, a inwestycję zakończono w czerwcu 2023 roku.

    Otwarcie nowej remizy to ważne święto dla całej wsi. Gratulacje strażakom składali przedstawiciele OSP z powiatu kościerskiego, wojewoda pomorski Dariusz Drelich, minister Marcin Horała, radni sejmiku województwa pomorskiego Piotr Karczewski i Dariusz Męczykowski, a także Alicja Żurawska, starosta kościerski, oraz st. bryg. Tomasz Klinkosz, komendant powiatowy PSP w Kościerzynie.

    Minister Marcin Horała podkreśla, że otwarcie nowej remizy to istotne wydarzenie dla lokalnej społeczności. Przekazano dodatkowe fundusze dla wsi, aby zaspokoić potrzeby remizy. Jest to miejsce nie tylko dla strażaków, ale także centrum życia społecznego, gdzie mieszkańcy spotykają się i organizują różnorodne inicjatywy. Minister cieszy się z efektywnej współpracy ze wójtem Andrzejem Pollakiem, która doprowadziła do zrealizowania tej istotnej inwestycji.

  • w

    Wyjątkowe okazje podczas Dni Wydawnictwa IPN. Spotkania z autorami i promocyjne ceny książek (dziennikbaltycki.pl)

    Od soboty, 19 sierpnia, dostępna jest wielka wyprzedaż w ramach Dni Wydawnictwa IPN w gdańskim oddziale instytucji. Jest to nie tylko okazja do nabycia książek w atrakcyjnych cenach, ale także do spotkania z autorami, zwiedzania wystaw i uczestnictwa w warsztatach edukacyjnych. Całość odbywa się w siedzibie IPN przy al. Grunwaldzkiej.

    Ogólnopolskie Dni Wydawnictwa IPN już trwają. Placówki w całej Polsce oferują różnorodne atrakcje, warsztaty i spotkania. W gdańskim oddziale również można wziąć udział w tym wyjątkowym wydarzeniu. Druga edycja Dni Wydawnictwa IPN rozpoczęła się 19 sierpnia przy alei Grunwaldzkiej. W trakcie obchodów tego święta książki można skorzystać z promocyjnych cen na zakup literatury.

    Jak podkreślił gdański oddział IPN, na zainteresowanych czeka ponad 950 różnych tytułów. Przez 13 dni książki bestsellerowe dostępne są z 40-procentowym rabatem, a ich ceny zaczynają się już od 5 złotych. Co więcej, przy zakupach za minimum 40 złotych nabywcy otrzymają gratisowy zeszyt ćwiczeń i łamigłówek.

    Elżbieta Strehlau, kustosz archiwalny oddziału IPN w Gdańsku zaznaczyła, że obok bogatej oferty książek uczestnicy mogą brać udział w zajęciach edukacyjnych, otrzymując przy tym specjalnie zdobione torby. Archiwum IPN w Gdańsku udostępniło archiwalne materiały, w których z pewnością zainteresowani znajdą fascynujące aspekty historii nowożytnej Polski. Wśród nich są akta związane z procesem Danuty Siedzikówny, w tym protokół wykonania kary śmierci. Dostępne są także akta internowanego Lecha Kaczyńskiego, paszporty m.in. Donalda Tuska, a także dokumenty dotyczące operacyjnych przygotowań służb przed wizytą papieża.

    Wśród archiwalnych publikacji znajduje się również opracowanie operacyjne o kryptonimie „Alternatywa” oraz teczki dotyczące pracy tajnych współpracowników, które zawsze budzą duże zainteresowanie. W oddziale w Gdańsku można również obejrzeć plenerową wystawę IPN poświęconą Powstaniu Warszawskiemu. Uczestników wydarzenia czekają miłe upominki. Wstęp jest wolny.

  • w

    „Święto miodu” w Muzeum Etnograficznym w Zielonej Górze-Ochli! Jarmark pszczelarski i prezentacja budowy ula (gazetalubuska.pl)

    W niedzielę w Muzeum Etnograficznym w Zielonej Górze-Ochli odbyła się cykliczna impreza „Święto miodu”. W ramach wydarzenia przygotowano atrakcje, takie jak pokazy odwirowywania miodu, jarmark pszczelarski oraz prezentację budowy ula. Ponadto, uczestnicy imprezy mieli też okazję do degustacji i nabycia wspaniałych miodów i produktów pszczelarskich.

    Podczas „Święta miodu” centralnym punktem tego wydarzenia zawsze są niezliczone rodzaje miodów i produkty pszczelarskie, nawiązujące do tradycji kultury ludowej. „Święto miodu” pełni rolę prezentacji zarówno historycznej, jak i współczesnej dziedziny bartnictwa i pszczelarstwa. Obecne i promowane podczas wydarzenia są także obiekty oraz miejsca związane z Lubuskim Szlakiem Wina i Miodu.

    Na ten jeden dzień w roku muzeum zmienia się na w krainę tańca, muzyki i śpiewu, przyciągając miłośników rękodzieła, sztuki ludowej oraz smakoszy lubuskiego miodu i regionalnych potraw. Warto też wspomnieć o nowej stałej wystawie „Boża robotnica”, która prezentuje sprzęt pszczelarski ze zbiorów muzeum. Stwarza również świetną okazję do spotkań i wymiany wrażeń.

    Korzyści płynące z miodu i budowa hotelu dla pszczół

    Miód jest naturalnym środkiem leczniczym, bogatym w pierwiastki takie jak potas, fosfor, magnez czy wapń, a także witaminy C, B, biotynę i inne. Dzięki tym składnikom miód działa oczyszczająco, przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie. Wspiera układ oddechowy, serce, a także pomaga w przypadku chorób żołądka, jelit i wątroby. Jest zalecany również dla układu moczowego i działa uspokajająco.

    Podczas „Święta miodu” odbywają się różnorodne warsztaty, w tym tworzenia świec z wosku pszczelego, budowy hoteli dla pszczół, robienia bomb kwiatowych oraz zajęcia plastyczne i ekologiczne. A dla najmłodszych przyszykowano animacje związane z pszczelarstwem. Wielu gości z ochotą próbowało też lokalnej kuchni i napojów na stoiskach. Wstęp na imprezę był płatny (12 zł/os.).

  • w

    Występy muzyczne w Łasztowni na Żaglach 2023. Na scenie Bryska, Julia Pietrucha i Kamil Hussein (gs24.pl)

    Szczecińska Łasztownia, podobnie jak majestatyczne żaglowce, stanowi jedną z głównych atrakcji niesamowitego wydarzenia, jakim są Żagle 2023. W sobotni wieczór na scenie głównej w Łasztowni odbył się koncert Bryski, która zafundowała uczestnikom imprezy mnóstwo fantastycznych emocji.

    Znakomitą atmosferę na scenie zapewniła również formacja Storo, przyciągając szczecińskich słuchaczy dynamiczną energią Paula Storo – francuskiego wokalisty, uczestnika “Must Be The Music”. Storo to zespół składający się z doświadczonych muzyków, którzy zawsze generują pozytywne emocje i zapewniają iście mocne brzmienia.

    Jeżeli mowa o koncercie głównym, był dla uczestników wydarzenia prawdziwą ucztą muzyczną. Na scenie pojawiła się Bryska, czyli Gabriela Nowak-Skyrpan, uwielbiająca m.in. gatunki jak indie pop, synth pop i muzykę elektroniczną. Artystka zachwyciła fanów utworem “You were in love”, który zdobył czołowe miejsca na listach przebojów w wielu krajach.

    Niedziela również obfitowała w muzyczne występy na żywo

    Natomiast w niedzielę atmosfera przekształciła się w nieco bardziej akustyczną i balladową, gdy na scenie zagościł młody talent, Kamil Hussein. Artysta zaczął zdobywać swoją popularność w 2021 roku, zaraz po wydaniu singla “Muszę iść tam sam”. Jak przyznają nie tylko fani, ale i krytycy, utwory Kamila Husseina są jedną z najbardziej cenionych twórczości w ostatnich latach.

    Z kolei gwiazdą niedzielnego wieczoru była Julia Pietrucha – utalentowana artystka, znana wokalistka i aktorka. Jej debiutancki album “Parsley” wprowadził miłośników muzyki w świat balladowego popu, folkowych elementów i dźwięków ukulele. Album Julii Pietruchy zdobył uznanie krytyków i słuchaczy w całym kraju. Jej drugi album nosi tytuł “Postcards from the seaside”. Jest inspirowany podróżami nad morze, dzięki czemu stanowi idealny wybór na imprezy, takie jak Żagle 2023.

  • w

    Decyzja środowiskowa zablokowała modernizację drogi Poznań-Mosina (gloswielkopolski.pl)

    Po dziesięcioletnim procesie, zakończonym negatywną decyzją środowiskową, planowana przebudowa Drogi Wojewódzkiej nr 430 między Poznaniem a Mosiną dobiegła końca. Zarząd Dróg Wojewódzkich nie zamierza się odwoływać, co oznacza potencjalne korki dla kierowców.

    Projekt obejmował modernizację fragmentu drogi od granicy Poznania przy węźle autostradowym Poznań Luboń aż po skrzyżowanie ulic Szosa Poznańska i Mocka w Mosinie, a także odcinek Drogi Wojewódzkiej 431 do mosińskiego ronda. Konieczność rozbudowy tej trasy łączącej Poznań z Luboniem, Puszczykowem i Mosiną była omawiana od 2010 roku. Zaproponowano wówczas trzy warianty rozwoju. Dwa z nich zakładały dodatkową jezdnię, co tworzyłoby szybką trasę do Poznania, lecz wymagałoby to wielu wyburzeń.

    Zdecydowano się na trzeci wariant, który obejmował poszerzenie obecnej jezdni do 7 metrów oraz stworzenie lokalnych dróg dojazdowych wzdłuż trasy. Wniosek o rozbudowę został złożony w 2013 roku, a po dwóch latach decyzja została wydana, jednak została zakwestionowana przez Gminę Mosina i Stowarzyszenie Zielone Mazowsze. Decyzja została unieważniona, ale po poprawkach wniosek złożono ponownie w 2020 roku. W czerwcu tego roku Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska wydał negatywną decyzję.

    Ta negatywna decyzja praktycznie blokuje możliwość dalszych działań w kierunku przebudowy. Sylwia Sierżant z Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu stwierdziła, że procedura inwestycji trwała prawie 10 lat, co sprawiło, że pierwotna koncepcja stała się nieaktualna.

    Długotrwałe biurokratyczne procedury spowodowały, że zmieniły się przepisy dotyczące ochrony środowiska. Droga przebiega blisko Wielkopolskiego Parku Narodowego, a także terenów wzgórz w Puszczykowie, które musiałby być odpowiednio zabezpieczone. Koncepcja sprzed 10 lat nie uwzględniała tych zmian. Ponadto Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nie zgodziła się na ich włączenie po wydaniu decyzji środowiskowej. W międzyczasie tereny gmin, przez które droga przechodzi, znacząco się rozbudowały, co sprawia, że pierwotna koncepcja jest przestarzała.

    Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich nie zamierza odwoływać się od decyzji i nie ma planów ponownego rozważania tematu przebudowy. Aktualna trasa jest jednak niewystarczająca i często zatłoczona. Decyzję skomentowała burmistrz Lubonia, Małgorzata Machalska, mówiąc, że to bardzo złe wieści dla mieszkańców, którzy liczyli na poprawę sytuacji na tej trasie.

    Alternatywą dla tej drogi jest linia kolejowa Poznań – Wrocław, która jest już wykorzystywana przez wiele osób. Pomimo pewnych wad, takich jak zatłoczenie niektórych pociągów, jest to realna opcja, szczególnie w kontekście braku planów modernizacji głównej drogi do Poznania.

  • w

    Tragiczne zdarzenie przy Wyspie Słodowej we Wrocławiu. Z Odry wyłowiono ciało mężczyzny (gazetawroclawska.pl)

    Wczoraj rano doszło do tragicznej sytuacji przy Wyspie Słodowej, gdzie służby wyłowiły z rzeki Odra ciało mężczyzny. Przebywający na miejscu zdarzenia Zespół Ratownictwa Medycznego podjął próby resuscytacji poszkodowanego. Niestety nie udało się go uratować.

    W niedzielę, 20 sierpnia, przy Wyspie Słodowej zginął mężczyzna, który został wyciągnięty z Odry. Dyżurny odebrał zgłoszenie około godziny 9:00, oddelegowując do akcji funkcjonariuszy z Komisariatu Wodnego Policji we Wrocławiu i z pobliskiego komisariatu, jednostki Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, jednostki ratownictwa wodnego Państwowej Straży Pożarnej oraz Zespół Ratownictwa Medycznego.

    Poszkodowanego odnalazł płetwonurek

    Dolnośląskie WOPR powiadomiło, że od momentu otrzymania zgłoszenia ich jednostka pojawiła się na miejscu zdarzenia w ciągu trzech minut. Do Odry wszedł ratownik, rozpoczynając poszukiwania zaginionego mężczyzny. Następnie do akcji przyłączyły się jednostki ratownictwa wodnego Państwowej Straży Pożarnej, wysyłając do rzeki płetwonurka, który po kilkudziesięciu minutach odnalazł poszkodowanego.

    Jak relacjonuje st. asp. Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, poszkodowanego poddano próbom resuscytacji, które niestety nie przyniosły żadnych rezultatów. Mężczyzna zmarł na miejscu zdarzenia. Jak na tę chwilę tożsamość zmarłego nie jest znana. Wstępne ustalenia wskazują, że była to osoba bezdomna.

  • w

    Pościg za kierowcą przewożącym nielegalnych imigrantów. Zatrzymano osiem osób, niektóre były w bagażniku (gazetawroclawska.pl)

    Na Dolnym Śląsku zakończono pościg na A4, dzięki któremu zatrzymano ośmiu nielegalnych imigrantów pochodzących z Turcji. Kierowca samochodu osobowego marki Skoda, który próbował przewieźć swoich pasażerów do Niemiec, zdołał uciec. Obecnie poszukiwany jest przez funkcjonariuszy.

    Policjanci z Wrocławia otrzymali zgłoszenie o podejrzanym transporcie nielegalnych imigrantów. Po namierzeniu samochodu policjanci rozpoczęli pościg, ponieważ kierowca odmówił zatrzymania się do kontroli. Pościg wydarzył się w rejonie Karwian. Kierowca uciekający pojazdem osobowym ostrożnie wyprzedzał inne auta, lekceważąc zasady ruchu drogowego na oczach policjantów.

    Kierowca nagle zatrzymał pojazd i zaczął uciekać pieszo

    Jak przedstawiła st. asp. Aleksandra Freus z wrocławskiej Komendy Miejskiej Policji, funkcjonariusze próbowali zatrzymać samochód do kontroli, używając sygnałów dźwiękowo-świetlnych. Jednak kierowca nie miał zamiaru podporządkować się poleceniom. Z tego względu pościg wzmocniono dodatkowymi siłami. Ścigany kierowca nagle się zatrzymał, a następnie zaczął uciekać pieszo, pozostawiając w samochodzie osiem osób. Okazało się, że to nielegalni imigranci, którzy są obywatelami Turcji.

    Osoby podróżujące autem zostały zatrzymane i osadzone w policyjnym areszcie, a kierowca nadal jest poszukiwany. Nielegalni imigranci zostali przekazani funkcjonariuszom Straży Granicznej. Wrocławska policja opublikowała dramatyczny film z momentem zatrzymania, ukazujący niebezpieczne sytuacje na A4. Nagranie pokazuje również, że część imigrantów podróżowała w bagażniku pojazdu.

  • w

    Rozpoczął się remont poznańskiego wieżowca na ul. Niepodległości. Obiekt zostanie przekształcony w 100-pokojowy akademik (gloswielkopolski.pl)

    W Poznaniu rozpoczęła się realizacja planów obejmujących gruntowny remont wieżowca przy ul. Niepodległości. Projekt zakłada, że w niedalekiej przyszłości budynek zostanie przekształcony w akademik zawierający 100 pokoi.

    Według informacji udostępnionej przez pracownię architektoniczną CDF Architekci, budynek przy ul. Niepodległości w Poznaniu zostanie przebudowany na akademik. Wieżowiec ten, pierwotnie wzniesiony jako siedziba Biura Odbudowy Miasta Poznania, za niedługo znajdzie się pod lawiną intensywnych prac remontowych.

    Wieżowiec położony jest w centrum miasta, gdzie sąsiaduje z Collegium Novum Uniwersytetu im. A. Mickiewicza oraz Collegium Altum Uniwersytetu Ekonomicznego. Natomiast jego przeobrażenie w akademik przeprowadzi holenderska firma specjalizująca się w przekształcaniu obiektów na cele studenckie. Prace remontowe już się rozpoczęły, a główna zmiana nastąpi na parterze, gdzie powstanie Park im. Karola Marcinkowskiego.

    100 pokoi studenckich z aneksem kuchennym i łazienką

    Projekt zakłada utworzenie 100 pokoi studenckich z aneksem kuchennym i łazienką, zaczynając od 1 piętra. Z kolei powierzchnia, która dawniej pełniła funkcje techniczne, zostanie przemieniona w przestrzeń rekreacyjną, salę projekcyjną, kuchnię, salę fitness oraz pralnię – wszystko dostosowane do potrzeb mieszkańców.

    Oprócz wygodnych pokoi i udogodnień rekreacyjnych, przewiduje się także stworzenie miejsca do nauki, projekcji filmów, gotowania posiłków oraz prania odzieży. Ponadto, cały akademik zostanie zwieńczony przez nowe dodatki zieleni i pojemny parking dla rowerów.

  • w

    Opóźnienia w pracach drogowych linii Berlin-Szczecin. Powodem chronione siedliska ptactwa i niedobór pracowników (gs24.pl)

    Deutsche Bahn opóźniło kluczową inwestycję kolejową, jaką jest modernizacja odcinka trasy z Berlina do polskiej granicy. Problem tkwi w niedoborze pracowników oraz ochronie siedlisk ptaków. Z tego też względu odcinek Angermünde – granica z Polską zakończy się dopiero w 2026 r., a nie jak pierwotnie planowano – w roku 2025.

    Przedstawiciele Deutsche Bahn przepraszają za przesunięcie terminu zakończenia trasy i zapewniają, że starają się kontynuować prace pomimo trudnych ram czasowych. A brak wykwalifikowanych pracowników, szczególnie w planowaniu i projektowaniu, jest głównym problemem, dlatego niemiecki przewoźnik narzeka na brak ofert od biur inżynieryjnych w przetargach. Prawda jest taka, że na tę chwilę do zadań związanych z tym projektem brakuje ekspertów.

    Odcinek Passow – granica zostanie otwarty dopiero pod koniec 2026 roku

    Ponadto, trasa modernizacji przechodzi przez chronione siedliska ptactwa, jak gąsiorek, skowronek borowy i orlik krzykliwy. Jest to kolejna kwestia, która wymaga ekspertyz i opóźnia wydanie pozwolenia na budowę. Należy zaznaczyć, że zamknięcie odcinka Passow – granica będzie utrzymywać się od połowy 2025 do końca 2026 roku.

    Firma Databout Sp. z o.o. prowadzi prace projektowe od Szczecina do granicy, planując zakończenie prac budowlanych w 2025 roku. Koszty inwestycji nie są jeszcze pewne, ale dofinansowanie jest w tym przypadku elementem kluczowym. Projekt zależy od dostępności funduszy z UE, co czyni jego realizację niepewną. Koszty zostaną ujawnione, gdy prace projektowe dobiegną końca.

    Modernizacja powinna skrócić czas podróży do granicy, a nowa trasa po stronie niemieckiej będzie wspierać ten cel. Linia 409 zostanie rozbudowana, umożliwiając ruch 25 par pociągów pasażerskich i 20 par towarowych na dobę. Planowane jest także powiększenie stacji Szczecin Główny o dodatkowy peron (peron 5) oraz rozbudowa kładki łączącej perony z ulicami Czarnieckiego i Kolumba.

  • w

    Czy doszło do skażenia wody pitnej w Zielonej Górze? Sprawą zajmują się Zielonogórskie Wodociągi i Kanalizacja (gazetalubuska.pl)

    Mieszkaniec Zielonej Góry, Radosław Kuczewski, donosi o niezgodności jakości wody dla mieszkańców miasta w stosunku do regulacji dotyczących wody pitnej. Informacje te pochodzą z komunikatu Sanepidu Zielonogórskiego, a sprawą zajęły się Zielonogórskie Wodociągi i Kanalizacja.

    Radosław Kuczewski, który zwrócił uwagę na komunikat z 11 sierpnia ze stacji sanitarno-epidemiologicznej, omawiał wyniki badań wody z głębokich studni przy al. Zjednoczenia w Zielonej Górze. Pomimo że woda jest używana przez tysiące mieszkańców, nie spełnia ona standardów jakościowych przewidzianych dla wody pitnej. Dlatego dziwne jest to, że choć wykryto substancje rozpuszczalne, woda nadal uważana jest za zdatną do spożycia.

    Według komunikatu jakość wody pogorszyła się pod względem fizykochemicznym, nie spełniając norm określonych w rozporządzeniu z 2017 roku. Próbki wody pobrane 7 sierpnia wykazały wzrost stężenia sumy Trichloroetenu i Tetrachloroetenu.

    Prawidłowe parametry wody z ujęć głębinowych

    Zielonogórskie Wodociągi i Kanalizacja twierdzą, że przeprowadzone badania 16 sierpnia potwierdzają prawidłowe parametry wody z ujęć głębinowych. Monika Turzańska, pełnomocnik prezesa, zapewnia, że dostarczana woda jest bezpieczna do spożycia i celów gospodarczych. Nieprawidłowości z komunikatu Sanepidu wynikają z incydentu z lat 80., który obecnie jest monitorowany.

    Monika Turzańska wyjaśnia, że komunikat Sanepidu odnosi się do zakłóceń w jednej ze studni głębinowych. Jest to efekt sytuacji awaryjnej z przeszłości i nie ma związku z obecnym pożarem w Przylepie. Studnia, w której stwierdzono zakłócenia, została wyłączona, a pozostałe dwie studnie głębinowe nadal dostarczają wodę. Wodociągi utrzymują, że sytuacja jest pod kontrolą i bezpieczeństwo wody jest monitorowane.

  • w

    6-letnia Iga i 8-letni Tymek zdobyli najwyższy szczyt w Polsce. Dzieci dotarły na Rysy ze swoim ojcem (kurierlubelski.pl)

    Jak wiadomo, Rysy wznoszą się na wysokości 2501 metrów nad poziomem morza i są najwyższym szczytem w Polskich Tatrach. W miniony piątek, 11 sierpnia, Rysy zostały zdobyte przez dwójkę niecodziennych miłośników gór, którymi okazali się 6-letnia Iga oraz 8-letni brat. Ojciec dwójki młodych górołazów zdradza, że Iga jest prawdopodobnie najmłodszą lublinianką, a także drugim sześcioletnim dzieckiem w historii, które zdobyło koronę Polskich Tatr.

    Iga ma dopiero 6 lat, ale już od dwóch lat trenuje karate w klubie Budokai i odnosi pierwsze sukcesy w zawodach. W tej wyprawie towarzyszy jej 8-letni brat Tymek. Rodzice, którzy prowadzą klub sportowy, zaszczepili swoim dzieciom miłość do pięknych gór, z racji czego ich pociechy często wyjeżdżają na kolonie i obozy w regiony górskie. Iga już od najmłodszych lat wykazywała zainteresowanie górami, dlatego w wieku 2 lat wspięła się na Gubałówkę.

    Niska temperatura i niedobór tlenu na wysokości

    Podczas wyprawy na Rysy, która miała miejsce 11 sierpnia, rodzina wybrała łagodniejszą trasę od strony słowackiej, rozpoczynającą się przy popradzkim jeziorze. Pierwotnie planowali dotrzeć jedynie do schroniska na 2250 metrach, aby zobaczyć słynną sławojkę. Jednak po odpoczynku wszyscy zdecydowali się na kontynuowanie wspinaczki, pomimo że mieli swoje wątpliwości. Dzieci radziły sobie świetnie, choć na takiej wysokości wyzwanie stanowią już oddychanie i temperatura.

    Wspinaczka nie była pozbawiona trudności, z uwagi na niską temperaturę i niedobór tlenu na wysokości. Marcin opowiada nie tylko o kryzysach, jakich dzieci doświadczały podczas wspinaczki, ale również o ich niezłomnej determinacji. Nie przeszkodziły im nawet obciążone plecaki – dzieci nadal pokonały swoje trudności. Tymek miał swój moment zwątpienia tuż przed szczytem, a Iga gdzieś w połowie drogi. Jednak żadne z dzieci nie miało zamiaru stracić determinacji.

  • w

    Warkocz św. Katarzyny w Gdańsku zapisał się w Księdze Rekordów Guinnessa jako najdłuższe wahadło zegarowe na świecie (dziennikbaltycki.pl)

    Warkocz św. Katarzyny, najdłuższe wahadło zegarowe na świecie, znajduje się w Gdańsku od 18 sierpnia 2023 roku. Jest to już trzeci wpis Gdańska do Księgi Rekordów Guinnessa.

    Na początek warto zaznaczyć, że w Księdze Rekordów Guinnessa dwukrotnie została uwzględniona historia Gdańska. Pierwszy rekord obejmował największą liczbę osób dzwoniących dzwoneczkami w 2000 roku. Natomiast drugi rekord to pojawienie się największej bryły bursztynu na świecie, którą odkryto w 2022 roku. Z kolei teraz nadszedł moment na trzeci i chyba ten bardziej nietypowy wpis.

    Od 18 sierpnia 2023 roku Gdańsk jest oficjalnie gospodarzem najdłuższego wahadła zegarowego na świecie. Potwierdziły to dokładne pomiary, a sama uroczystość przyznania tytułu uwolniła gromkie brawa. Pomysł narodził się w 2016 roku, łącząc wysiłki dwóch firm – Adamus Metalforming i HACO.

    Wahadło ma 31,2 m długości i stałym eksponatem w gdańskim muzeum

    Powszechnie wiadomo, że wahadło stanowi istotę zegara, a zadaniem mechanizmu z kołami zębatymi jest liczenie jego wahnięć. Pomysłodawca dr inż. Grzegorz Szychliński wyjaśnia, że wahadło nie musi być wprawiane w ruch ręcznie, ponieważ cały wynalazek napędzany jest energią elektryczną. Wahadło ma długość 31,2 metra i jest umieszczone na czwartej kondygnacji kościoła św. Katarzyny. Obiekt przyjął nazwę Warkocza św. Katarzyny, a pełen ruch zębatego koła zajmuje trzy minuty.

    Muzeum Gdańska odegrało kluczową rolę w tej wahadłowej inicjatywie. Warto też podkreślić konstrukcyjny wkład Grzegorza Szychlińskiego, który znacznie przyczynił się do rekordu. Wahadło jest obecnie elementem stałej wystawy w Muzeum Nauki Gdańskiej, dzięki czemu Warkocz św. Katarzyny mogą regularnie podziwiać mieszkańcy i turyści. Otwarty w sezonie letnim oddział Muzeum Gdańska będzie czynny do 3 września 2023 roku. Następnie, do 1 października zwiedzanie wahadła będzie dostępne w wyznaczone dni i godziny.

  • w

    Kartuzy: Funkcjonariusz po służbie zatrzymał złodzieja alkoholu w sklepie spożywczym (dziennikbaltycki.pl)

    Wczoraj po południu w Kartuzach funkcjonariusz policji, który był po służbie, zatrzymał mężczyznę w sklepie spożywczym. Podejrzany ukradł butelkę alkoholu, a gdy chciał wyjść na zewnątrz, policjant zareagował. Złodziejaszek został aresztowany, zanim jeszcze zdążył opuścić dyskont.

    Jak relacjonuje sierż. Aldona Domaszk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach, do zdarzenia doszło w piątek (18 sierpnia) w jednym ze sklepów spożywczych w miejscowości Kartuzy (woj. pomorskie). W godzinach popołudniowych policjant po służbie wybrał się na mniejsze zakupy. Będąc w sklepie, zauważył mężczyznę, który zachowywał się podejrzanie. Funkcjonariusz postanowił obserwować mężczyznę, podejrzewając, że ma zamiar dokonać kradzieży towaru.

    Policjant zatrzymał złodzieja przed wyjściem ze sklepu

    Okazało się, że policjant miał rację, ponieważ w pewnym momencie mężczyzna wziął z półki butelkę alkoholu, schował ją w swojej torbie, a potem szybkim krokiem podążył w stronę wyjścia. Funkcjonariusz zareagował i zatrzymał złodzieja, zanim ten zdążył jeszcze opuścić sklep. Zawiadomił też patrol policyjny, który po chwili zjawił się na miejscu zdarzenia.

    Podejrzanym o kradzież jest 61-letni mieszkaniec powiatu kartuskiego, który został przewieziony do policyjnego aresztu, gdzie poczeka na wizytę na sali sądowej.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.