Więcej wpisów

  • w

    Norweg pod wpływem narkotyków i alkoholu kopnął funkcjonariusza SG na katowickim lotnisku (kronika24.pl)

    Dnia 12 grudnia doszło do ataku na funkcjonariusza Straży Granicznej na katowickim lotnisku. Napastnik – obywatel Norwegii – był nie tylko agresywny, ale również mocno pijany, a do tego pod wpływem narkotyków. Mężczyzna został szybko spacyfikowany przez służby.

    W trakcie rutynowego patrolu lotniska funkcjonariusze zauważyli pracownika obiektu, do którego przyczepił się bardzo pobudzony mężczyzna. Podejrzany przejawiał agresywne zachowanie, krzycząc i używając niestosownych gestów.

    W trosce o bezpieczeństwo funkcjonariusze SG natychmiast podjęli interwencję. Okazało się, że agresywny mężczyzna jest obywatelem Norwegii, który chciał lecieć na Maderę. Jednakże pilot zabronił mu wejścia na pokład samolotu ze względu na stan psychofizyczny i zachowanie mężczyzny.

    W momencie, gdy podeszli do niego funkcjonariusze, Norweg zaczął krzyczeć w ich stronę, nie szczędząc obelg i gestów. Po chwili kopnął jednego z funkcjonariuszy, za co został szybko obezwładniony i zakuty w kajdanki. Jednak pomimo tego, w dalszym ciągu nie opanował swojego zachowania.

    Próbki krwi Norwega zostały przebadane w szpitalu, gdzie lekarze stwierdzili obecność THC i BDZ. Ponadto, 31-letni Norweg miał też 1,9 promila alkoholu w organizmie. W efekcie został umieszczony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych w Bytomiu, gdzie będą kontynuowane dalsze czynności.

    Za atak na funkcjonariusza może trafić do więzienia nawet na 3 lata.

  • w

    Kierowca dostawczaka wbił się w słup w Poroninie. Podhalańska policja ostrzega przed lodem na drodze (zakopane.naszemiasto.pl)

    Trudne warunki pogodowe dają o sobie znać na podhalańskich drogach, gdzie ulice zamieniają się w lodowiska. Problemem są opady marznącego deszczu, który tworzy na jezdni lodową powłokę, stwarzając znaczne zagrożenie dla kierowców. Przykładem może być tutaj wypadek w Poroninie, gdzie kierowca wjechał w słup energetyczny z powodu „szklanki” na drodze.

    Jak informuje asp. szt. Roman Wieczorek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem, do groźnej kolizji doszło na ulicy Tatrzańskiej w Poroninie. Drogą podróżował mężczyzna, który siedział za kółkiem samochodu dostawczego. W pewnej chwili dały o sobie znać warunki na drodze, sprawiając, że kierowca zjechał z drogi i wbił się w pobliski słup energetyczny.

    Na miejscu pojawiła się policja, straż pożarna i zespół ratownictwa medycznego. Na szczęście 26-letniemu kierowcy nic poważnego się nie stało. W trakcie rozmowy z funkcjonariuszami został też przebadany alkomatem, który wykazał, że w momencie incydentu był trzeźwy. Jak dodaje rzecznik zakopiańskiej policji, w zdarzeniu nie ucierpiała żadna osoba.

    Do działań przystąpiła również ochotnicza straż pożarna i strażacy z jednostki zawodowej, którzy zajęli się oczyszczaniem miejsca wypadku.

    Sprawą zajmują się funkcjonariusze z zakopiańskiej drogówki, którzy wyjaśniają szczegóły kolizji.

    Ponadto, policja apeluje również, aby zachować szczególną ostrożność na drogach, ponieważ śliska nawierzchnia może być bardzo zdradliwa.

  • w

    Ojciec i córka z Czernik spędzą kolejne trzy miesiące w areszcie. Są oskarżeni o morderstwo noworodków i kazirodztwo (dziennikbaltycki.pl)

    Sąd zadecydował, że przedłuży areszt tymczasowy o następne trzy miesiące. Decyzja dotyczy dwóch podejrzanych – 54-letniego Piotra G. i jego 20-letniej córki Pauliny z Czernik. Są oskarżeni o zabójstwo noworodków, a także akty kazirodztwa. Prokurator zaznaczył, że jest już w posiadaniu wyników badań DNA, mających na celu ustalenie rodzicielstwa.

    Decyzja o przedłużeniu aresztu na kolejne trzy miesiące została podjęta w ramach dalszego dochodzenia. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, Grażyna Wawryniuk potwierdziła, że otrzymano już wyniki badań DNA, ale jeszcze nie zostały podane do wiadomości publicznej. Zarzuty wobec podejrzanych nadal są aktualne.

    Wydarzenia w Czernikach wstrząsnęły tamtejszą społecznością. Przypomnijmy, że 15 września znaleziono w piwnicy zwłoki noworodków w różnym stanie rozkładu. Podejrzenia padły na 54-letniego ojca i jego 20-letnią córkę, która prawdopodobnie jest także matką jednego z dzieci. A ojcem może być 54-latek.

    Początkowo 20-latka usłyszała zarzuty zabójstwa i kazirodztwa. Natomiast po przesłuchaniu jej ojca, obciążono go trzema zarzutami zabójstwa. Ponadto, przedstawiono mu również zarzuty kazirodztwa z córką oraz przymuszania do stosunku kazirodczego drugiej córki.

    Czerniki to mała wieś, w której wszyscy się znają. Dlatego cała społeczność była mocno zszokowana makabrycznym odkryciem w piwnicy, zwłaszcza że nigdy wcześniej nie doświadczyła podobnych sytuacji.

  • w

    Gdańszczanin wypadł z drogi i wjechał samochodem do Motławy (esopot.pl)

    Niebezpieczna sytuacja miała miejsce w poniedziałek w pobliżu mostu na ul. Olszyńskiej w Gdańsku. Kierowca osobówki stracił panowanie nad wozem i wjechał do Motławy. Na szczęście mężczyzna zdołał sam opuścić pojazd i wyjść na brzeg. Na miejscu pojawili się strażacy, którzy wyciągnęli samochód z wody.

    Jak relacjonuje podinsp. Magdalena Ciska, oficer prasowy z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, do zdarzenia doszło 11 grudnia około godziny 19:00 niedaleko mostu na ul. Olszyńskiej w Gdańsku. Mężczyzna podróżujący samochodem osobowym marki Jaguar w pewnym momencie zjechał z drogi, wjeżdżając prosto do rzeki Motława.

    Według ustaleń policji 33-letni mieszkaniec Gdańska, jadąc ulicą Mostową, nie dostosował prędkości do trudnych warunków na drodze. W związku z tym stracił kontrolę nad jaguarem, a następnie zjechał z drogi, zatrzymując się w wodach Motławy. Kierowca zdołał opuścić pojazd, a o zdarzeniu powiadomił służby.

    Na miejscu zjawili się policjanci, strażacy i medycy pogotowia, przystępując do natychmiastowych działań. Mężczyzna nie odniósł żadnych poważnych obrażeń, a podczas wypadku był trzeźwy. Miał również uprawnienia do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Za swoje lekceważące zachowanie na drodze otrzymał mandat na 1500 zł. Jego samochód został wyciągnięty z rzeki przez strażaków.

  • w

    Lubelski WOMP zakończył budowę dodatkowych obiektów z innowacyjnym sprzętem diagnostycznym (kurierlubelski.pl)

    Właśnie zakończyła się budowa dwóch bloków Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Lublinie. Inwestycja, która kosztowała około 40 mln zł, stworzyła nowoczesny ośrodek diagnostyczny. Realizacja tego przedsięwzięcia była możliwa głównie dzięki funduszom unijnym.

    Inwestycja obejmowała dodanie pięciokondygnacyjnego budynku do głównego kompleksu, mając na celu rozbudowę usług zdrowotnych. Dzięki temu utworzono m.in. nowe poradnie i pracownie diagnostyczne, które zostały wyposażone w innowacyjny sprzęt do rehabilitacji i diagnostyki.

    Całkowita wartość inwestycji to prawie 37 mln zł, z czego prawie 26 mln zł pochodziło z Funduszy Europejskich, przekazanych w ramach programu REACT-EU. Marszałek województwa podkreśla, że ośrodek będzie zapewniać opiekę zdrowotną na wysokim poziomie dla 20 tys. mieszkańców regionu.

    Nowy budynek korzysta z energii odnawialnej dzięki panelom fotowoltaicznym, które zainstalowano na dachu. Są także pompy ciepła i klimatyzacja w gabinetach, co pokazuje, że obiekt wspiera rozwiązania ekologiczne.

    Według Anny Nycz z biura prasowego urzędu marszałkowskiego nowoczesny ośrodek umożliwi profesjonalną diagnostykę i leczenie ambulatoryjne, a także poprawi jakość opieki zdrowotnej dla mieszkańców województwa. Co więcej, inwestycja pomoże też w obniżeniu kosztów utrzymania infrastruktury.

  • w

    Nad zalewem w pobliżu Zielonej Góry znaleziono ciało mężczyzny w samochodzie (gazetalubuska.pl)

    Przypadkowy świadek natrafił na szokujące znalezisko w okolicach Czerwieńska pod Zieloną Górą. W pobliżu zalewu był zaparkowany samochód, w którym znajdowało się ciało mężczyzny. Sprawą zajęli się policjanci.

    Mieszkanka Czerwieńska poinformowała, że makabryczne odkrycie miało miejsce 12 grudnia około godziny 18:00. Zwłoki mężczyzny znaleziono w zakrwawionym aucie, w związku z czym sprawa została zgłoszona na policję. Aczkolwiek mundurowi nie potwierdzają, że sprawa ma charakter kryminalny.

    Na miejscu zdarzenia pojawił się również lekarz, który stwierdził zgon mężczyzny. Natomiast straż pożarna oświetliła teren dla lepszej widoczności. Informacje te potwierdziła rzecznik policji, ale nie potwierdziła doniesień o zakrwawionym ciele i charakterze kryminalnym zdarzenia.

    Mieszkanka Czerwieńska natknęła się na ciało o godzinie 18.00, po czym wezwała policję. Międzyczasie próbowała też nawiązać kontakt z mężczyzną. Po przybyciu policji, a także lekarza, który stwierdził zgon, ciało zabezpieczono do sekcji.

    Po trwających czynnościach śledczych działania zakończono około godziny 21.00. Ciało zostało zabezpieczone w celu przeprowadzenia sekcji zwłok. Prowadzone śledztwo ma wyjaśnić przyczyny tego tragicznego zdarzenia, z wykluczeniem udziału osób trzecich.

  • w

    Niezidentyfikowany napastnik atakuje kobiety na szczecińskich Pomorzanach (gs24.pl)

    W ostatnim czasie na osiedlu Pomorzany doszło do dramatycznych incydentów. Jak podają internautki, podobne ataki już wcześniej miały miejsce.

    Jedna z kobiet, pani Walentyna, padła ofiarą ataku na ulicy Milczańskiej. Napastnik zaskoczył ją znienacka, zadając jej poważne obrażenia. W wyniku napaści kobiecie założono cztery szwy na brwiach. Jak twierdzi pani Walentyna, nie była w stanie rozpoznać sprawcy, ale dodała, że był ubrany w granatową kurtkę z kapturem.

    Inna poszkodowana, pani Ada, podzieliła się swoim doświadczeniem na Facebooku. Internautka również została napadnięta przez mężczyznę w niebieskiej kurtce przeciwdeszczowej. Wpisy na mediach społecznościowych sugerują, że nie jest to jedyny incydent w okolicy.

    Relacje innych mieszkańców wskazują na wzrost incydentów związanych z agresywnym zachowaniem tego mężczyzny. Świadkowie opowiadają o jego zachowaniu w autobusie, a także na parkingu przy centrum handlowym. Zdaniem mieszkańców mężczyzna ma tendencje do nieprzewidywalnych zachowań, a do tego jest agresywny.

    Policja w Szczecinie potwierdziła, że otrzymała zawiadomienie o naruszeniu nietykalności cielesnej, w związku z czym funkcjonariusze podjęli działania w tej sprawie. Aktualnie policja poszukuje świadków i dokonuje analizy nagrań monitoringu. Szczegółowe informacje nie zostały jeszcze ujawnione ze względu na trwające śledztwo.

  • w

    Martwe i umierające ptaki w parku Wilsona w Poznaniu. Zdaniem ekspertów doszło do zatrucia (gloswielkopolski.pl)

    W niedzielne popołudnie mieszkańcy Poznania, którzy czerpali przyjemność ze spacerów po parku Wilsona, zauważyli konające gołębie i kaczki. Sprawa została zgłoszona do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii.

    W poznańskim parku Wilsona w straszliwy sposób zaczęły ginąć ptaki, co zostało zauważone przez spacerowiczów. Zaniepokojeni świadkowie donosili o makabrycznym widoku, który obejmował umierające gołębie oraz kaczki. Ptaki doznawały drgawek przed śmiercią.

    Jak poinformował sierż. sztab. Łukasz Paterski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, w sprawę zaangażowali się funkcjonariusze straży miejskiej i policjanci, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, aby ocenić sytuację. W rezultacie o wszystkim powiadomiono Powiatowy Inspektorat Weterynarii, który zabezpieczył martwe ptaki w celu ustalenia przyczyny zgonów.

    Jak na tę chwilę wyniki badań nie są jeszcze znane, ale istnieje podejrzenie celowego zatrucia. Dr hab. inż. Tadeusz Mizera z Katedry Zoologii UPP jest przekonany, że ptaki zostały otrute. Aczkolwiek dodał, że potwierdzenie tego faktu nie będzie prostą sprawą, m.in. ze względu na koszty, jakie wiążą się z tego typu badaniami.

    Lek. wet. Grzegorz Wegiera oznajmił, że próbki zostały już wysłane do badań, a wyniki powinny pojawić się w ciągu kilku dni.

    Powodem śmierci ptaków może być również zmutowany wirus ptasiej grypy lub inny podobny czynnik, który doprowadził do śmierci.

  • w

    Sąd wydał decyzję ws. pary podejrzanej o znęcanie się nad 11-miesięczną dziewczynką (gazetawroclawska.pl)

    Sąd Rejonowy w Dzierżoniowie odrzucił wniosek prokuratury o areszt tymczasowy dla podejrzanych o okrutne znęcanie się nad 11-miesięczną dziewczynką. Dziewczynka obecnie przebywa w szpitalu we Wrocławiu z powodu licznych obrażeń. O decyzji sądu poinformował prokurator rejonowy Tomasz Fedorszczak, dodając, że planuje złożyć zażalenie w tej sprawie.

    20-letnia matka z powiatu dzierżoniowskiego pojawiła się ze swoją 11-letnią córeczką w Dolnośląskim Szpitalu Specjalistycznym im. T. Marciniaka. Lekarze, widząc obrażenia, jakich doznało dziecko, o wszystkim powiadomili policję. W związku z tym zatrzymano zarówno matkę dziecka, jak i jej 27-letniego partnera.

    Prokuratura dzierżoniowska postawiła matce i jej konkubentowi zarzuty znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad 11-miesięczną dziewczynką. Prokurator Fedorszczak zaznaczył, że dziewczynka doznała złamania kości potylicznej, złamania obojczyka, złamania łopatki, złamania żeber oraz udaru.

    Według prokuratury przemoc wobec dziecka stosowano co najmniej od listopada. Podejrzani nie przyznają się do winy i twierdzą, że nie wiedzą, co dokładnie stało się z dziewczynką. Jednakże prokuratura dysponuje dowodami z pierwszej ręki, które wskazują właśnie na nich. Z tego względu 20-letnia matka i jej partner mogą spędzić w zakładzie karnym nawet 20 lat.

  • w

    Szokująca sytuacja w Sejmie. Grzegorz Braun zdmuchnął gaśnicą świece chanukowe (i.pl)

    Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, stanowczo potępił skandaliczny incydent, do którego doszło w Sejmie RP. Inicjatorem całej sytuacji był poseł Konfederacji, Grzegorz Braun, który postanowił złapać za gaśnicę i zdmuchnąć świece chanukowe w Sejmie. Za tę demonstrację został wykluczony z obrad. Co więcej, mogą go też czekać poważniejsze konsekwencje.

    Prezydium Sejmu podjęło decyzję o ukaraniu posła Brauna. W ramach kary Braunowi odebrano połowę uposażenia na trzy miesiące, a także całą dietę na sześć miesięcy. Ponadto, złożono także zawiadomienie do prokuratury, ponieważ incydent z gaśnicą gęsto zaprószył białym proszkiem sejmowe korytarze.

    Marszałek Hołownia zapowiedział, że w sprawie zostanie skierowany wniosek do prokuratury. Powodem jest zakłócenie obrzędu religijnego przez posła Grzegorza Brauna. Oprócz tego planowana jest również kara finansowa dla posła Konfederacji, zgodnie z regulaminem Sejmu RP.

    Marszałek Sejmu jasno zaznaczył, że incydent zostanie poddany ścisłej ocenie prawniczej, a wniosek do prokuratury opierać się będzie na zakłóceniu obrzędu religijnego. Hołownia stanowczo potępił takie działania, określając je jako nieodpowiedzialne i głupie.

    Oświadczenie w sprawie incydentu wydał także kard. Grzegorz Rys, przewodniczący Komitetu Konferencji Episkopatu Polski ds. Dialogu z Judaizmem. Hierarcha przeprosił społeczność żydowską za zachowanie posła Brauna i wyraził swój wstyd w związku z tym wydarzeniem.

    Do sytuacji doszło podczas uroczystości z okazji święta Chanuka w Sejmie. Częścią tego święta jest zapalanie świec. Natomiast zgaszenie ich przez posła Brauna zakłóciło przebieg tej tradycyjnej ceremonii.

  • w

    Prezydent Andrzej Duda zadecydował ws. ułaskawienia Mariki (i.pl)

    Prezydent Andrzej Duda zastosował prawo łaski wobec Mariki Matuszak, która jest już w pełni wolną obywatelką. Wcześniej młoda kobieta została skazana na trzy lata w zakładzie karnym za usiłowanie wyrwania tęczowej torby podczas marszu równości LGBT.

    Decyzja ułaskawienia dwóch osób przez prezydenta została ogłoszona publicznie 8 grudnia. Aczkolwiek jeszcze wtedy nie potwierdzono tożsamości ułaskawionych osób. Według „Rzeczpospolitej”, jedną z nich mogła być Marika Matuszak. W komunikacie prezydenta podkreślono względy humanitarne i sprawiedliwościowe oraz fakt wyrażenia skruchy i częściowego odbycia kary przez osoby skazane.

    Warto zaznaczyć, że oprócz Mariki Matuszak prezydent Andrzej Duda ułaskawił również jej kolegę, który brał udział w incydencie podczas marszu równości.

    Sprawa sięga sierpnia 2020 roku, kiedy to Marika i jej znajomi próbowali odebrać torbę w tęczowych barwach podczas manifestacji LGBT w Poznaniu. Sąd uznał ten czyn za próbę rozboju i skazał Marikę na trzy lata więzienia. Po interwencji ministra sprawiedliwości, kobieta została zwolniona z więzienia w lipcu bieżącego roku.

    Decyzja o ułaskawieniu Mariki zapadła po interwencji Instytutu Ordo Iuris, który skierował także wniosek o akt łaski do prezydenta Andrzeja Dudy. Co więcej, Zbigniew Ziobro zlecił również skierowanie w tej sprawie skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego.

    Zbigniew Ziobro kwestionował wyrok sądu, nazywając go niesprawiedliwym. Podkreślił, że nie doszło do rozboju, a prawdziwą ofiarą była tutaj Marika Matuszak. Kobieta została skazana na trzy lata więzienia. Minister sprawiedliwości zaznaczył, że należy wyciągnąć wnioski z tej historii, wskazując na błędy sądowe podczas ogłaszania wyroku.

  • w

    Tusk zamierza powołać trzy nowe resorty. Na ich czele staną kobiety (wydarzenia.interia.pl)

    Donald Tusk zapowiedział, że w nowym rządzie problemy społeczne będą koordynowane przez kobiety. Z tego względu ma zamiar powołać trzy nowe resorty. Obecne Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej z okresu rządów PiS zostanie poszerzone o resort do spraw polityki senioralnej, równości oraz społeczeństwa obywatelskiego.

    W poprzedniej kadencji rządu PiS jedynym resortem zajmującym się kwestiami społecznymi było Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej. Z kolei Tusk zapowiedział utworzenie trzech nowych resortów, a na ich czele staną kobiety.

    Oprócz Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, którego przewodniczącą będzie Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Nowej Lewicy, powstaną ministerstwa odpowiedzialne za politykę senioralną, równość oraz społeczeństwo obywatelskie. Każde z tych resortów będzie kierowane przez przedstawicielki trzech koalicyjnych ugrupowań: KO, Nowej Lewicy oraz Polski 2050.

    Marzena Okła-Drewnowicz (KO) poprowadzi resort ds. polityki senioralnej, Katarzyna Kotula (Lewica) dołączy do rządu jako minister ds. równości, a Agnieszka Buczyńska z (Polska 2050) zostanie ministrem ds. społeczeństwa obywatelskiego.

    Obszar działania resortu ds. polityki senioralnej jest stosunkowo klarowny – eksperci prognozują, że kwestie emerytur będą jednym z kluczowych zagadnień na początku kadencji nowego rządu. Jednak dwa pozostałe ministerstwa budzą znaczne kontrowersje. Szczególnie sporny wydaje się resort ds. równości. W Hiszpanii podobne ministerstwo wprowadziło szereg kontrowersyjnych regulacji, takich jak prawo do aborcji bez zgody rodziców dla osób powyżej 16 roku życia, możliwość zmiany płci na podstawie deklaracji czy karanie za stosunki seksualne bez wyraźnej zgody obu stron.

  • w

    Para złodziei przywłaszczyła sobie plecak z gotówką. Zamiast oddać zgubę, poszli na zakupy (gazetakrakowska.pl)

    Dwóch mieszkańców powiatu wielickiego zostało oskarżonych o przywłaszczenie plecaka, w którym znajdowały się pieniądze, dokumenty oraz karta płatnicza. Według ustaleń funkcjonariuszy złodzieje użyli skradzionej karty, żeby zrobić sobie zakupy. Odpowiedzą teraz za kradzież z włamaniem. Podejrzani to 31-letnia kobieta i jej 42-letni partner. Parze grozi do 10 lat więzienia.

    Dnia 7 grudnia do Komendy Powiatowej Policji w Wieliczce wpłynęło zgłoszenie od jednej z mieszkanek gminy. Kobieta doniosła, że na pętli autobusowej w Brzegach ktoś przywłaszczył sobie jej plecak. W środku przechowywała dokumenty, 2500 zł w gotówce oraz kartę płatniczą. Funkcjonariusze ustalili, że skradzioną kartą dokonano transakcji w kilku sklepach na obszarze Wieliczki.

    Według Mateusza Lenartowicza z biura prasowego małopolskiej policji, w ramach śledztwa policjanci zidentyfikowali i zatrzymali 31-letnią kobietę i jej 42-letniego partnera. Aresztowania dokonano 11 grudnia w ich miejscu zamieszkania. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna, wcześniej dopuścili się już innych przestępstw.

    Policjanci odzyskali skradzione przedmioty oraz gotówkę w wysokości 2400 zł. Podejrzani zostali doprowadzeni do prokuratury, która przedstawiła im w sumie dziewięć zarzutów. Odpowiedzą teraz za przestępstwa przywłaszczenia, cztery przypadki kradzieży z włamaniem i cztery próby kradzieży z włamaniem.

    Za popełnione czyny grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Policja odnalazła ciało 22-letniej mieszkanki Katowic. Kobieta zaginęła dzień wcześniej (dziennikzachodni.pl)

    Intensywne poszukiwania 22-letniej kobiety z Katowic doprowadziły funkcjonariuszy do tragicznego finału. Dnia 11 grudnia 22-latka opuściła swoje mieszkanie przy al. Roździeńskiego i przestała kontaktować się z bliskimi. Dzień później, 12 grudnia, policjanci poinformowali, że znaleziono jej ciało.

    Funkcjonariusze z Referatu Poszukiwań i Identyfikacji Osób Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Katowicach zakończyli poszukiwania 22-letniej katowiczanki. Ciało kobiety znaleziono w Trzech Stawach. Rzeczniczka prasowa Komendy, podkom. Agnieszka Żyłka zaznaczyła, że zwłoki były ukryte w gęstych krzakach. Funkcjonariusze musieli rozcinać gałęzie, żeby dotrzeć do ciała kobiety.

    Po wyciągnięciu ciało 22-latki zabezpieczono na potrzeby badań sekcyjnych w celu ustalenia przyczyny zgonu, zgodnie z decyzją prokuratora. Jak informuje podkom. Agnieszka Żyłka, jak na tę chwilę policja wyklucza działanie osób trzecich.

    22-letnia mieszkanka Katowic opuściła mieszkanie 11 grudnia i od tamtej pory nie nawiązała kontaktu ze swoją rodziną i znajomymi.

  • w

    Szpital w Zakopanem ograniczył odwiedziny pacjentów. Powodem rosnąca liczba zakażeń COVID-19 (zakopane.naszemiasto.pl)

    Szpital Powiatowy im. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem wprowadza restrykcje dotyczące odwiedzin pacjentów. Powód? Wzrost przypadków zakażeń COVID-19 i grypy. Lekarz Jerzy Toczek zaznacza, że osoby, które nie czują się dobrze, powinny zrezygnować z odwiedzin szpitalnych.

    Jak poinformował zarząd szpitala, nowe regulacje pozwalają tylko na odwiedziny dwóch osób na jednego pacjenta. Natomiast maksymalny czas odwiedzin nie może przekroczyć 15 minut na osobę.

    Jak wyjaśnia dr Jerzy Toczek, zastosowane środki są reakcją na wzrost zakażeń COVID-19 i innych infekcji grypopodobnych. Ograniczenia w przyjęciach mają na celu zminimalizowanie ryzyka szerzenia się wirusów przez odwiedzających.

    Lekarz zauważa, że zarejestrowano już wielu zakażonych pacjentów, a ich liczba w dalszym ciągu wzrasta. Większość pacjentów zakażonych leczona jest ambulatoryjnie, a osoby przebywające w domu obowiązuje siedmiodniowy okres rekonwalescencji. Zdaniem dr Toczka stan pacjentów poprawia się dzięki odpoczynkowi, podawanym lekom oraz regularnej kontroli stanu zdrowia.

    Szpital Powiatowy im. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem apeluje również o zasłanianie ust i nosa maseczkami podczas odwiedzin na salach szpitalnych.

  • w

    CBŚP aresztowało sześciu Holendrów. Chcieli ukraść 150 kg kokainy z terminala kontenerowego w Gdyni (www.trojmiasto.pl)

    Gdyńscy funkcjonariusze zatrzymali sześciu obywateli Holandii, których ujęto na terenie terminala kontenerowego w Gdyni. Złodzieje próbowali dokonać kradzieży zarekwirowanej kokainy o wartości kilkudziesięciu milionów złotych. Interwencję przeprowadziło Centralne Biuro Śledcze Policji.

    Cała szóstka zatrzymanych to obywatele Holandii, których złapano na gorącym uczynku podczas próby dostania się na teren terminala od strony ul. Gołębiej. Aktualnie funkcjonariusze nie ujawniają szczegółów ze względu na prowadzone postępowanie oraz planowane działania. Policja dodała jedynie, że nie wyklucza kolejnych aresztowań w tej sprawie.

    Według informacji Radia Gdańsk, jest to już kolejna seria zatrzymań związanych z tą sprawą. Jak na tę chwilę w sprawie aresztowano już w sumie 13 osób, które próbowały dostać się do skonfiskowanej partii kokainy. Na terenie terminala kontenerowego znajduje się około 150 kg tego narkotyku. Natomiast wartość zabezpieczonej kokainy szacowana jest na kilkadziesiąt milionów złotych.

    Za udział w handlu dużą ilością narkotyków można otrzymać nawet 12 lat pobytu w zakładzie karnym.

  • w

    Suwnica terminala Baltic Hub uniosła kontener razem z naczepą. Ładunek spadł z kilku metrów na ziemię (www.trojmiasto.pl)

    W terminalu kontenerowym Baltic Hub w Gdańsku doszło do dramatycznej pomyłki, podczas której suwnica podniosła kontener wraz z naczepą i pojazdem. W efekcie naczepa spadła z wysokości kilku metrów. Incydent miał miejsce 8 grudnia w godzinach porannych. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

    Opublikowane nagranie z tego zdarzenia ukazuje pracującą suwnicę, która unosi kontener, który nie został uwolniony od naczepy. Informacje wskazują, że kontener został załadowany na naczepę i nie został od niej właściwie odłączony. Bardzo możliwe, że doszło do awarii zaczepów lub nieprawidłowego odblokowania ładunku.

    Należy zaznaczyć, że w momencie, gdy naczepa unosiła się w powietrze, operator suwnicy nie opuścił ładunku. Sytuacja wywołała komentarze zdziwienia i irytacji ze strony pracowników, co można też usłyszeć na nagraniu.

    Po kilkunastu sekundach zaczep naczepy się zerwał, z racji czego cały ładunek spadł na ziemię z wysokości kilku metrów. Uszkodzeniu uległa naczepa i prawdopodobnie również ciągnik siodłowy. Według uzyskanych informacji, nikt nie ucierpiał podczas wypadku.

    Zarząd Baltic Hub Container Terminal, operator terminala, podał, że do zdarzenia doszło 8 grudnia. W wyniku incydentu kontener wraz z naczepą został uniesiony przez suwnicę placową RTG. Nikt nie odniósł obrażeń.

    Baltic Hub obsługuje tygodniowo ponad 15 000 kontenerów, które transportowane są przez ciężarówki. Z kolei takie zdarzenia, jak to z 8 grudnia, są niezwykle rzadkie. Obecnie podejmowane są odpowiednie kroki w celu wyjaśnienia szczegółów wypadku i podjęcia stosownych działań.

  • w

    Obchody 42. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. ZOMO wyjdzie na ulice Lublina (kurierlubelski.pl)

    Dzisiaj, 13 grudnia, Polska obchodzi 42. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. W związku z wydarzeniem do miasta powrócą patrole ZOMO, które będą przechadzać się ulicami Lublina. W ramach obchodów odbędzie się msza święta w intencji ofiar oraz koncert Jacka Kaczmarskiego.

    Na środę IPN zaplanowało lekcje historii dla uczniów szkół podstawowych i średnich, które odbędą się w siedzibie instytucji. W dotarciu na miejsce pomogą uczniom zabytkowe autobusy Gutek i Ikarus. Natomiast od godziny 13:00 rekonstruktorzy udający Zomowców będą patrolować pobliski deptak.

    W związku z rocznicą zaplanowano różne wydarzenia, m.in. wystawę IPN, ułożenie krzyża ze zniczy na pl. Litewskim, a także inscenizację w Młodzieżowym Domu Kultury „Pod Akacją”. Z kolei w kościele powizytkowskim o godzinie 18:00 zostanie odprawione nabożeństwo za Ojczyznę i ofiary stanu wojennego. A później nastąpi przemarsz na ul. Królewską.

    Warto dodać, że kontynuacja tych obchodów zaplanowana jest również na 17 grudnia w Tarnogrodzie. Podczas tego wydarzenia również odbędzie się msza święta, po której nastąpi złożenie kwiatów na grobie Józefa Gizy (górnik poległy w pacyfikacji kopalni Wujek).

    Stan wojenny w Polsce został wprowadzony w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku. Pierwsze działania ZOMO pojawiły się bardzo szybko, demolując siedzibę „Solidarności” i internując jej członków. Stan wojenny trwał do 31 grudnia 1982 roku, a jego skutkiem były dziesiątki ofiar śmiertelnych. Zanotowano również prawie 10 tysięcy przypadków internacji.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.