Więcej wpisów

  • w

    Autobus MPK potrącił trzy osoby, które na czerwonym świetle wbiegły na jezdnię we Wrocławiu (www.polsatnews.pl)

    Tragiczny incydent miał miejsce na przejściu dla pieszych we Wrocławiu, gdzie trzy osoby zostały potrącone przez autobus. Ich stan jest określany jako zagrażający życiu. Policja prowadzi już dochodzenie w sprawie, sprawdzając stan techniczny pojazdu oraz nagrania z miejskiego monitoringu.

    Na ulicy Pilczyckiej we Wrocławiu przed godziną 20:00 doszło do zdarzenia z udziałem autobusu oraz trzech pieszych – dwóch mężczyzn i kobiety. Osoby weszły na ulicę na czerwonym świetle, w wyniku czego potrącił ich autobus MPK. Początkowo pojawiły się informacje, że jedna osoba jest ciężko ranna. Aczkolwiek później okazało się, że jest troje poszkodowanych.

    Osoby potrącone na przejściu doznały zagrażających życiu obrażeń, a ich stan jest poważny. Lekarze musieli przeprowadzić operacje. Aktualnie stan poszkodowanych uniemożliwia ich przesłuchanie. Policja dokładnie analizuje wszystkie okoliczności zdarzenia, badając stan techniczny pojazdu i nagrania z kamer.

    Pierwsze ustalenia wskazują, że autobus linii 127 zmierzał w stronę centrum miasta, gdy trzy osoby niespodziewanie pojawiły się na drodze. Prawdopodobnie kierowca nie zdążył w porę zahamować, ponieważ sytuacja była zbyt nagła.

    W wyniku incydentu ruch został zablokowany i wprowadzono objazdy dla innych linii autobusowych.

  • w

    Manifestacja przed siedzibą TVP w obronie wolnych mediów. Adam Borkowski: Tusk jest zagrożeniem dla wolności słowa (i.pl)

    Przed siedzibą TVP zebrała się liczna grupa osób, która zainicjowała protest na rzecz niezależnych mediów. W trakcie protestu można było usłyszeć regularne okrzyki „Wolne media!”. Ponadto, manifestanci zaśpiewali również Hymn Narodowy.

    Manifestacja, która rozpoczęła się 14 grudnia o godzinie 16:00 na Placu Powstańców Warszawy, zgromadziła tysiące osób broniących wolności słowa. Protestujący wyrażali stanowczy sprzeciw wobec planowanej likwidacji TVP i ograniczenia swobody mediów. Do zgromadzenia dołączył też redaktor Miłosz Kłeczek, który spotkał się z ciepłym przyjęciem przez grupę. Na miejscu był także dziennikarz Adrian Stankowski.

    Dziennikarze TVP, w tym Michał Adamczyk, Marcin Tulicki, Samuel Pereira i Michał Rachoń, również dołączyli do protestujących, wyrażając wdzięczność za wsparcie dla Telewizji Polskiej. Adamczyk podkreślił, że ewentualne zmiany w zarządzie TVP mogą nastąpić wyłącznie za zgodą Rady Mediów Narodowych. Zapewnił również, że na ten moment nie ma informacji na temat planów dotyczących zmian. A jakakolwiek próba przejęcia TVP przez grupę polityków byłaby nielegalna.

    Według Adama Borowskiego zagrożenie dla wolności słowa wynika z przejęcia władzy przez Donalda Tuska. Borowski uważa, że mimo deklaracji nowej władzy o poszanowaniu wolności słowa i praworządności, plany dotyczące mediów publicznych to przejaw hipokryzji ze strony nowego premiera.

    W okresie rządów Donalda Tuska (2007-2015) media prezentowały jednostronną narrację. Borowski zaznacza, że przeciwnicy premiera praktycznie nie mieli dostępu do anteny TVP. Nawet działacze „Gazety Polskiej” wraz z Polakami protestowali, by rządzący zarejestrowali np. Telewizję Trwam.

  • w

    Polska musi zapłacić 16 tys. euro mieszkance Warszawy za odmówienie jej aborcji (www.polsatnews.pl)

    Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał orzeczenie w kwestii kobiety, której Polska odmówiła dokonania aborcji. Należy zaznaczyć, że płód kobiety wykazywał trisomię 21. chromosomu (zespół Downa). Według Trybunału doszło tutaj do naruszenia prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.

    Sprawa dotyczyła 38-letniej kobiety z Warszawy, której odmówiono aborcji, pomimo wykrycia trisomii 21. chromosomu u płodu. Komisja lekarska potwierdził potrzebę przeprowadzenia tego zabiegu, jednak decyzja o aborcji została odrzucona w styczniu 2021 r. ETPCz podkreślił naruszenie prawa do życia prywatnego i rodzinnego warszawianki.

    Centralnym punktem sprawy było ograniczenie prawa do aborcji w wyniku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku. Kobieta była zmuszona do wyjazdu za granicę celem przeprowadzenia aborcji, gdyż zmiany legislacyjne w Polsce uniemożliwiły dokonanie zabiegu.

    Decyzją Trybunału, Polska została zobowiązana do wypłaty kobiecie kwoty 15 tys. euro za szkodę niemajątkową oraz 1004 euro za szkody materialne. Trybunał zaznaczył, że zmiany legislacyjne, które zmusiły ją do wyjazdu za granicę w celu dokonania aborcji, miały znaczący wpływ psychologiczny.

    ETPCz uznał, że ingerencja w prawa, zwłaszcza w procedury medyczne, wystawiła kobietę na sytuację pozbawioną należytych zabezpieczeń przed arbitralnością.

  • w

    Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Dlaczego w Sejmie nie ma miejsca na świece adwentowe? (wiadomosci.dziennik.pl)

    Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski postanowił wypowiedzieć się na temat sytuacji z gaśnicą w Sejmie, do której doprowadził Grzegorz Braun. Duchowny zapytał, czy prezydent Duda i marszałek Hołownia – oprócz świec chanukowych – zamierzają zapalić też świece adwentowe w Sejmie. Jak dodał, w Izraelu przebywa też wielu chrześcijan.

    W odpowiedzi na ponowne zapalenie świec chanukowych w Sejmie, w którym mają wziąć udział Andrzej Duda i Szymon Hołownia, ksiądz Isakowicz-Zaleski zapytał, czy w związku z tym zapalane są także świece adwentowe w Knesecie i pałacu prezydenta Izraela. Jak twierdzi, przecież na obszarze Izraela mieszka i przebywa też wielu wyznawców chrześcijaństwa.

    Następnie ksiądz Isakowicz-Zaleski zadał kolejne pytanie związane z zapaleniem świec w Sejmie RP. Jego zdaniem, jeżeli w Sejmie palą się świece chanukowe, powinny pojawić się również świece adwentowe, a także symbole innych religii.

    W reakcji na działanie Grzegorza Brauna, który zgasił gaśnicą proszkową zapalone świece chanukowe w Sejmie, marszałek Sejmu wykluczył go z obrad. Natomiast prezydium Sejmu nałożyło na polityka Konfederacji surowe kary. W odpowiedzi na to wydarzenie prezydent i marszałek Sejmu planują wspólne, ponowne zapalenie świec chanukowych.

  • w

    Szykuje się nowa kurator oświaty w Małopolsce. Barbarę Nowak (PiS) ma zastąpić Katarzyna Mitka (PSL) (gazetakrakowska.pl)

    Małopolska ma już nowego wojewodę, którym został dotychczasowy burmistrz Kęt, Krzysztof Klęczar z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Natomiast stanowisko małopolskiego kuratora oświaty prawdopodobnie obejmie Katarzyna Mitka (PSL), dyrektorka Szkoły Podstawowej w Sance.

    Barbara Nowacka, nowa minister edukacji, zapowiedziała zmiany wśród kuratorów oświaty. Wśród osób, które mogą stracić swoje stanowiska, wymienia się m.in. Barbarę Nowak, jedną z najbardziej rozpoznawalnych kuratorek oświaty w Polsce. Nowak znana jest z kontrowersyjnych wypowiedzi dotyczących społeczności LGBT.

    Według informacji uzyskanych od polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego, Katarzyna Mitka, dyrektorka Szkoły Podstawowej im. Jana Brzechwy w Sance, ma zostać rekomendowana na stanowisko małopolskiego kuratora oświaty. Politycy PSL podkreślają jej zalety, twierdząc, że Mitka podejmuje efektywne działania w zarządzaniu szkołą.

    Katarzyna Mitka wskazuje na swoją znajomość problemów oświatowych oraz długoletnie zaangażowanie w Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty. Z tego względu wyraziła swoją chęć współpracy z dyrektorami i ekspertami edukacyjnymi, dla których priorytetem jest rozwój nowoczesnej edukacji.

    Wcześniej Katarzyna Mitka starała się o uzyskanie mandatu poselskiego, ale nie zebrała wystarczającej liczby głosów. Mitka działa również jako wiceprezes zarządu Polskiego Stronnictwa Ludowego w powiecie krakowskim i reprezentowała tę partię w walce o miejsce w Sejmie.

  • w

    Katowice instalują dodatkowe fotopułapki, aby ograniczyć notoryczne zaśmiecanie (www.portal.katowice.pl)

    Władze Katowic wprowadzają nowe działania, które mają ograniczyć nielegalne zaśmiecanie. Nowa inicjatywa obejmuje dziewięć dodatkowych fotopułapek. Prowadzone są również konsultacje z Radami Dzielnic w celu właściwego rozmieszczenia tych gadżetów.

    Roczny przyrost odpadów komunalnych w Katowicach jest alarmujący. W 2022 roku zebrano ponad 130 tys. ton odpadów, z czego prawie 83 tys. ton stanowiły odpady komunalne. Mieszkańcy i przedsiębiorcy pokrywają koszty utylizacji, jednak zdarzają się przypadki, że śmieci są porzucane, aby uniknąć opłat.

    Straż Miejska w Katowicach dysponuje już teraz 17 fotopułapkami. Urządzenia te będą służyć do identyfikowania osób, które nielegalnie pozbywają się odpadów. Ich montaż zaplanowano we współpracy z Radami Dzielnicy, szczegółowo wyznaczając obszary do monitorowania.

    Przedstawiciele Rady Dzielnicy nr 7 Załęże, angażując się w utrzymanie porządku, widzą w fotopułapkach szansę na znaczną redukcję porzucania śmieci.

    Od 2019 r. strażnicy miejscy montowali fotopułapki rotacyjnie, głównie w miejscach porzucania śmieci oraz w obszarach dotkniętych dewastacją mienia publicznego. Jak dotąd ich działania objęły już 70 lokalizacji, gdzie przeprowadzono około 900 kontroli. W sumie ukarano 61 osób. Każda z nich otrzymała mandat za zanieczyszczanie przestrzeni miejskiej lub terenów zalesionych.

    Ponadto, dzięki fotopułapkom Straż Miejska w Katowicach wykryła też inne sytuacje. Na przykład, zatrzymano kierowcę, który wymieniał tablice rejestracyjne w mercedesie. Z kolei innym razem zarejestrowano osobę podejrzaną o dewastację ławek w Dolinie Trzech Stawów.

  • w

    76-latek spędził trzy dni w Tatrach Słowackich. Nabawił się hipotermii, odmrożeń i zaburzeń świadomości (zakopane.naszemiasto.pl)

    Niebezpieczna sytuacja miała miejsce w zaśnieżonych Tatrach Słowackich, po których przez trzy dni błąkał się 76-letni turysta. Mężczyzna stracił kontakt z cywilizacją, w związku z czym do akcji przystąpili ratownicy. W rezultacie udało się odnaleźć seniora, który był w stanie hipotermii, a do tego cierpiał z powodu odmrożeń.

    Starszy mężczyzna ze Słowacji wybrał się w sobotę na wspinaczkę na Baraniec po słowackiej stronie Tatr Zachodnich. Kontakt z seniorem urwał się po trzech dniach. W związku z tym, że jego żona nie mogła nawiązać z nim żadnego kontaktu, postanowiła zgłosić sprawę słowackim ratownikom.

    Ratownicy błyskawicznie ruszyli na pomoc mężczyźnie, organizując sprawną akcję ratunkową. Z powodu złej pogody śmigłowiec nie mógł dotrzeć na miejsce, w związku z czym ratownicy udali się na szczyt na piechotę. Na miejscu znaleźli 76-latka w silnym stanie wychłodzenia – cierpiał na hipotermię drugiego stopnia, a temperatura jego ciała wynosiła tylko 30,2 stopnia Celsjusza. Ponadto, senior cierpiał z powodu zaburzeń świadomości i odmrożeń.

    76-latek najpierw otrzymał niezbędną pomoc od ratowników, a następnie został przetransportowany do Doliny Żarskiej. Ratownicy donieśli, że stan pacjenta poprawił się w trakcie transportu. W akcji uczestniczyło dziewięciu ratowników górskich, psy ratownicze i drony.

    Warunki w Tatrach są trudne i niebezpieczne, z dużą ilością śniegu i zagrożeniem lawinowym drugiego stopnia. Poruszanie się wymaga doświadczenia, oceny zagrożenia oraz odpowiedniego sprzętu. Niżej położone szlaki mogą być śliskie z oblodzeniami. Tatrzański Park Narodowy ostrzega przed trudnościami i potrzebą dostosowania się do warunków górskich.

  • w

    Platforma Obywatelska i Koalicja Ruchów Miejskich wystawią wspólnego kandydata na prezydenta Gdyni (dziennikbaltycki.pl)

    Platforma Obywatelska oraz Koalicja Ruchów Miejskich postanowiły wystawić jednego wspólnego kandydata na prezydenta Gdyni. Oznajmili również, że razem wezmą udział w wyborach do Rady Miasta.

    Już od dłuższego czasu pojawiają się liczne spekulacje na temat wspólnego startu tych dwóch ugrupowań. Pomimo że rozmowy nie trwały zbyt długo, w rezultacie zdecydowano, że Platforma Obywatelska oraz Koalicja Ruchów Miejskich ogłoszą wspólnego kandydata na prezydenta Gdyni. Nazwisko kandydata zostanie ujawnione najpóźniej w styczniu.

    Tadeusz Szemiot, przewodniczący klubu radnych Platformy Obywatelskiej w Radzie Miasta, podkreśla zgodę w kluczowych kwestiach między ugrupowaniami, wskazując na zaskakująco łatwe dojście do porozumienia. Jego zdaniem obie grupy żywią wielką miłość do Gdyni i podzielają bezinteresowne zaangażowanie w rozwój tego miasta.

    Obecnie trwają też rozmowy z innymi partiami, takimi jak Lewica, nad ewentualnym dołączeniem do koalicji. Natomiast po zakończeniu tych negocjacji planowane jest ogłoszenie list wyborczych. Ugrupowania skupione w koalicji krytykują obecnego prezydenta Szczurka, zarzucając mu stagnację i brak skuteczności w zarządzaniu miastem. Dlatego chcą zmiany na lepsze.

    Mimo braku dokładnej daty wyborów samorządowych w Polsce, pierwsze sugestie wskazują, że prawdopodobnie zostaną przeprowadzone 7 kwietnia.

  • w

    Skandaliczny kurs euro na gdańskim lotnisku. W innych kantorach jest wyższy o ponad złotówkę (www.trojmiasto.pl)

    Zakup waluty na gdańskim lotnisku może być szokiem dla zagranicznych podróżnych, którzy wymieniają euro na złotówki. Powodem jest fakt, że kurs euro w tym miejscu utrzymuje się na poziomie 3,11 zł – znacznie gorszy niż w innych kantorach.

    Jak podaje jedna z internautek, takie rozwiązanie jest oburzające: Po pierwsze w złym świetle stawia całe miasto, a po drugie to oszustwo. Z kolei lotnisko tłumaczy, że ceny są wyższe zgodnie z polityką biznesową prywatnych przedsiębiorstw.

    Kantor na lotnisku w Gdańsku należy do międzynarodowej sieci Interchange i jest dostępny jako pierwszy punkt wymiany walut dla podróżnych tuż po przylocie. Jak twierdzi lotnisko, kantor pozwala na wygodną wymianę waluty na miejscu, co jest korzystne dla pasażerów, którzy chcą zrobić zakupy na terenie terminala albo uzyskać złotówki na taksówkę czy inny transport.

    Faktem jest, że taka opcja nie jest korzystna dla podróżnych, ponieważ kurs euro wynosi jedynie 3,11 zł, podczas gdy standardowy kurs jest lepszy o ponad złotówkę (czyli ok. 30%). Co więcej, tabela kursów walut wykazuje też rozbieżności sięgające nawet 100%.

    Przedstawiciele lotniska Gdańsk Lech Wałęsa tłumaczą, że nie ingerują w ceny ustalane przez najemców, w tym kantory. Ponadto tłumaczą, że usługi i towary w takich miejscach są droższe, a umowy zawierane z najemcami pozwalają utrzymać lotnisko na wysokim poziomie.

    Umowa z firmą Money Exchange Poland na prowadzenie kantorów i bankomatów jest długoterminowa i wynika ze specyfiki kontraktów komercyjnych na lotnisku.

  • w

    MPK w Lublinie wyda prawie 35 mln zł na dwuletnią dostawę „zielonej” energii (kurierlubelski.pl)

    Lubelskie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne szykuje się na wydatek ponad 34 milionów złotych. Środki te zostaną przeznaczone na dostawę energii elektrycznej przez następne dwa lata. Według doniesień będzie to prąd ekologiczny.

    Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne z Lublina podpisało umowę na dostawę energii elektrycznej, która potrwa od stycznia 2024 do grudnia 2025 r. Kontrakt powędrował do Towarzystwa Inwestycyjnego Elektrownia-Wschód S.A. Dzięki temu firma dostarczy spółce komunalnej 33 tysiące megawatogodzin energii, zasilając trolejbusy i ładowanie autobusów elektrycznych.

    Prąd nabyty przez MPK będzie pochodził w całości z odnawialnych źródeł energii, wspierając politykę ekologicznego transportu w Lublinie. Rzeczniczka prasowa MPK, Weronika Opasiak wyjaśnia, że celem jest umieszczenie Lublina na miejscu lidera w sektorze zielonego eko-transportu.

    W Lublinie funkcjonuje 99 trolejbusów i 40 autobusów elektrycznych. W lipcu miasto zakupiło siedem dodatkowych, nowych autobusów, które kosztowały prawie 23 miliony złotych. Natomiast we wrześniu flota powiększyła się o autobus wodorowy za 4 miliony złotych.

    Lublin otrzymał wyróżnienie jako Laureat Konkursu Samorządowy Lider Zarządzania 2023 dzięki rozwiązaniom sprzyjającym budowie systemu transportu publicznego bez emisji. Miasto ma obecnie 40% pojazdów zeroemisyjnych, przewyższając wymogi ustawy o elektromobilności na 2028 r. Z kolei system trolejbusowy w Lublinie (ponad 70 km sieci trakcyjnej) jest największy w Polsce. To wszystko sprawia, że miasto jest jednym z liderów europejskiego bezemisyjnego transportu publicznego.

  • w

    Wysadzili bankomat w Zielonej Górze. Policja prowadzi intensywne poszukiwania sprawców (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Złodzieje pod osłoną nocy wysadzili bankomat w Zielonej Górze. Do zdarzenia doszło przy ulicy Stefana Batorego, gdzie mieścił się bankomat oddziału PKO. Funkcjonariusze policji rozpoczęli poszukiwania winowajców.

    Wydarzenie miało miejsce 14 grudnia po godzinie 2:00 przy ulicy Stefana Batorego w Zielonej Górze. Złodzieje zdetonowali ładunek wybuchowy, doprowadzając do eksplozji bankomatu. Silna eksplozja spowodowała uszkodzenia nie tylko urządzenia, lecz także elewacji i wnętrza placówki bankowej.

    W związku z sytuacją na miejsce przybyli technicy policyjni, zabezpieczając ślady oraz analizując nagrania z kamer monitoringu. Obecnie policja prowadzi intensywne działania w celu identyfikacji i schwytania sprawców. Jak informuje rzecznik prasowa zielonogórskiej policji, nadkomisarz Małgorzata Barska, do sprawy przydzielono również jednostki policyjne z sąsiednich województw.

    Jak na tę chwilę policja nie podaje więcej informacji, a szczegóły sprawy są utajnione dla dobra śledztwa. Nie podano też, czy złodzieje odnieśli sukces w swoich poczynaniach i czy ukradli gotówkę z bankomatu.

    Warto dodać, że niektóre bankomaty w kraju wyposażone są w specjalny system, który farbuje pieniądze w przypadku próby kradzieży. W tej kwestii policja również się nie wypowiada. Aktualnie nie wiadomo, czy taki system działał w przypadku tego bankomatu.

  • w

    Parking alternatywny przy szczecińskim szpitalu zamienił się w bajoro. Pracownicy medyczni są oburzeni (gs24.pl)

    Pracownicy szpitala przy ul. Unii Lubelskiej w Szczecinie są oburzeni w związku z decyzją dotyczącą miejsc parkingowych. Twierdzą, że muszą o nie rywalizować z pacjentami na parkingu alternatywnym. Należy zaznaczyć, że na parkingu pojawił się szlaban, a sam plac zamienił się w bajoro z powodu opadów deszczu.

    W okolicach Szpitala Klinicznego w Szczecinie trwają prace inwestycyjne szacowane na 800 mln zł. Z tego względu coraz większa część parkingu, który mieści się zaraz przy placówce, jest zajęta. Z nieoficjalnych źródeł wynika, że zabezpieczenie wykopanej skarpy wymaga zajęcia całego parkingu i prawdopodobnie zamknięcia ulicy.

    Jednak pomimo tak znaczącej inwestycji, nie pojawił się parking tymczasowy. Dopiero od niedawna część pojazdów może korzystać z parkowania na odległym od szpitala terenie przy ulicy Litewskiej. Aczkolwiek brak informacji o tym parkingu stanowi problem, szczególnie dla pacjentów spoza Szczecina. Co więcej, deszczowa pogoda zmieniła parking w bajoro, sprawiając trudności w dotarciu do pojazdów.

    Ponadto, na parkingu pojawił się szlaban. A to dlatego, że personel otrzymał pismo od dyrekcji informujące o planach udostępnienia parkingu przy ulicy Litewskiej dla administracji szpitala za miesięczną opłatą 200 zł. Pracownicy medyczni są wściekli, ponieważ oznacza to zwiększoną rywalizację o miejsca parkingowe na ulicy.

    Istnieje też opcja parkowania na wewnętrznym parkingu szpitala za 400 zł miesięcznie dla lekarzy i wybranych pracowników administracji, ale nie dla wszystkich. Wciąż niejasne jest, czy pacjenci również będą musieli opłacać parkowanie przy ulicy Litewskiej, gdyż obecne miejsca przy szpitalu są bezpłatne.

  • w

    Mieszkańcy gm. Dopiewo zaniepokojeni odstrzałem dzików na zaludnionych obszarach rekreacyjnych (gloswielkopolski.pl)

    W kompleksach leśnych Palędzia i Dąbrówki (gm. Dopiewo) pojawiły się doniesienia o strzałach. Zaniepokojeni mieszkańcy twierdzą, że strzały padły w ramach polowania, jakie prowadzone jest w okolicach Szlaku Pamięci Narodowej. Ludzie są oburzeni, ponieważ teren łowiecki jest słabo oznakowany, a do tego znajduje się niedaleko zabudowań.

    Mieszkańcy nie są zadowoleni z organizowania polowań w gęsto zaludnionych obszarach rekreacyjnych. Wskazują na brak przemyślanych działań oraz potencjalne zagrożenie dla okolicznych spacerowiczów.

    Z dróg leśnych w Nadleśnictwie Konstantynowo korzystają nie tylko biegacze, ale również rodziny z dziećmi. Jak informuje rzecznik prasowy Nadleśnictwa Konstantynowo, że polowanie nie oznacza zakazu wstępu na ten teren. Natomiast oznakowanie ma charakter ostrzegawczy i informacyjny, zgodny z obowiązującymi przepisami.

    Mieszkańcy krytykują myśliwych za niewystarczające oznakowanie terenu polowania, co według nich stwarza zagrożenie dla innych osób. Szczególnie niezadowoleni są z braku informacji na wejściu do lasu.

    Pomimo tych oskarżeń, przedstawiciel koła łowieckiego „wilk” twierdzi, że tablice informacyjne są też niszczone przez mieszkańców. Dodaje, że polowanie obejmuje odstrzał dzików, który jest konieczny ze względu na walkę z afrykańskim pomorem świń. Jak twierdzi, walka z ASF zakłada realizację planu związanego z sanitarnym odstrzałem dzików, który jest tutaj priorytetem.

  • w

    Ewakuacja kamienicy w Jaworze z powodu trującego gazu na klatce schodowej (gazetawroclawska.pl)

    W nocy z wtorku na środę mieszkańcy kamienicy przy ul. Limanowskiego w Jaworze doświadczyli groźnej sytuacji. W budynku wykryto niebezpieczny gaz, zagrażający życiu i zdrowiu. Strażacy przeprowadzili sprawną ewakuację całego obiektu.

    Alarm dotyczący ulatniania się niebezpiecznego gazu w jednym z mieszkań kamienicy przy ul. Limanowskiego w Jaworze dotarł do strażaków w nocy z 12 na 13 grudnia. W pewnym momencie włączył się system wykrywania czadu. Po przyjeździe na miejsce strażacy ustalili, że gaz wyczuwalny był na klatce schodowej.

    Według kpt. Krzysztofa Napierały z KP PSP w Jaworze, namierzenie źródła emisji tlenku węgla nie było łatwą sprawą. W związku z tym zarządzono ewakuację całej kamienicy. Powodem incydentu okazał się nieszczelny przewód pieca gazowego. W rezultacie spaliny przedostały się pod dach budynku, stwarzając zagrożenie dla mieszkańców.

    Funkcjonariusze straży pożarnej zdecydowali się na wyłączenie źródeł ogrzewania, dzięki czemu stłumiono ryzyko zatrucia tlenkiem węgla. Następnie dokonano niezbędnych pomiarów, aby upewnić się, że budynek jest już w pełni bezpieczny. Działania strażaków zakończyły się sukcesem, a mieszkańcy mogli wrócić do swoich domów.

  • w

    Tobiasz Bocheński zrezygnował ze stanowiska wojewody mazowieckiego. Nie chce być kojarzony z Tuskiem (i.pl)

    Wojewoda mazowiecki, Tobiasz Bocheński, złożył pilną dymisję, o czym poinformował na platformie X. Do wpisu załączył również skan oświadczenia. Decyzja wojewody związana jest z nominacją Donalda Tuska na stanowisko premiera.

    Bocheński wyjaśnił, że podjął tę decyzję, ponieważ nie chciał być powiązany instytucjonalnie z premierem Tuskiem. Jak sam twierdzi, kojarzenie go z nowym premierem jest dla niego plamą na honorze, dlatego postanowił dotrzymać swojego słowa i podać się do dymisji.

    Ponadto, Tobiasz Bocheński opublikował też wniosek skierowany do Donalda Tuska, w którym formalnie prosił go o przyjęcie jego dymisji. W dokumencie podkreślił, że złożył rezygnację 13 listopada, którą przekazał Mateuszowi Morawieckiemu. Jako powód swojego wyboru podał, że nie chce mieć nic do czynienia z nowym premierem i jego rządem.

    Bocheński argumentował, że podczas obejmowania stanowiska wojewody mazowieckiego kierował się troską o przyszłość kraju oraz dobro wspólne. Natomiast jego odejście wynika z niezgody w kwestii poglądów i działań premiera Tuska. Jego zdaniem są one sprzeczne z fundamentalnymi wartościami, jakie odpowiedzialne są za dobre rządy i życie publiczne w Polsce.

  • w

    Sąd uniewinnił Joannę Scheuring-Wielgus ws. zakłócania mszy św. i promowania aborcji w kościele (www.bankier.pl)

    W piątek Sąd Rejonowy w Toruniu podjął decyzję o umorzeniu sprawy Joanny Scheuring-Wielgus. Posłanka była oskarżona o złośliwe przeszkadzanie we mszy świętej i obrazę uczuć religijnych innych osób. Postanowienie zostało wydane podczas posiedzenia sądu.

    Joanna Scheuring-Wielgus została oskarżona o przeszkadzanie we mszy świętej oraz znieważenie miejsca i uczuć religijnych osób w kościele św. Jakuba Apostoła w Toruniu. Zdarzenie miało miejsce w październiku 2020 roku. Podczas mszy wraz z mężem prezentowała tablice z napisami proaborcyjnymi, pokazując je księżom i wiernym. Następnie opuściła kościół.

    Sąd zdecydował o umorzeniu postępowania karnego, uzasadniając to brakiem znamion czynu zabronionego i obciążył kosztami Skarb Państwa. Postanowienie zostało wydane bez kierowania sprawy na rozprawę.

    Sędzia Sławomir Więckowski uzasadnił decyzję sądu, wskazując na brak znamion przestępstwa jako powód umorzenia sprawy. Podkreślił również, że wcześniej umorzono też postępowanie wobec męża posłanki.

    Decyzja sądu nie jest ostateczna, a strony mają siedem dni na ewentualne zaskarżenie postanowienia do sądu drugiej instancji. Scheuring-Wielgus twierdzi, że jej działania w kościele miały na celu pokazanie przestępstw i hipokryzji Kościoła. Dlatego nie uważa, że jest winna.

  • w

    W kilka godzin zebrano 70 tys. zł dla Brauna na Zrzutka.pl. Portal zablokował zbiórkę i namawia do nowej – chanukowej (www.money.pl)

    W związku z incydentem w Sejmie i karą nałożoną na Grzegorza Brauna internauci postanowili wesprzeć polityka, otwierając dla niego zbiórkę pieniędzy na portalu Zrzutka.pl. Niestety portal ogłosił zablokowanie wszystkich aktywnych zbiórek na rzecz posła. Administratorzy portalu tłumaczą, że nie pozwalają na swojej stronie na promowanie nienawiści, przemocy i dyskryminacji.

    W tym tygodniu w Sejmie RP doszło do kontrowersyjnej sytuacji, podczas której poseł Grzegorz Braun zgasił żydowskie świece chanukowe. Użył do tego gaśnicy. W wyniku tego czynu poseł został wykluczony z posiedzenia, a potem nałożono na niego sankcje finansowe.

    W odpowiedzi na karę dla posła Konfederacji internauci rozpoczęli zbiórkę funduszy na platformie Zrzutka.pl, aby wspomóc Brauna. Jednak zbiórka została potępiona przez platformę z uwagi na zasady dotyczące promowania nienawiści i przemocy.

    Zrzutka.pl zablokowała wszystkie dotychczasowe oraz planowane zbiórki na rzecz Grzegorza Brauna, argumentując, że mogą naruszać prawo. Natomiast decyzja o wpłaconych pieniądzach będzie podejmowana indywidualnie z uwagi na treść niektórych komentarzy i ryzyko antysemityzmu.

    Sami członkowie Konfederacji potępili zachowanie Brauna, podejmując kroki w celu ukarania go w ramach klubu.

    Co więcej, pozostałe ugrupowania polityczne domagają się pozbawienia Krzysztofa Bosaka (Konfederacja) funkcji wicemarszałka Sejmu, jeżeli Grzegorz Braun nie zostanie usunięty z klubu. Jednak Konfederacja zaznaczyła, że tylko Konfederacja ma prawo decydować o losie swoich członków.

  • w

    Mieszkańcy Niepołomic będą mogli szybko podróżować do Krakowa. Powstaje nowa linia kolejowa (www.nakolei.pl)

    W ostatnim czasie PKP PLK podpisały umowę na stworzenie nowej linii kolejowej. Projekt zostanie zrealizowany w ramach programu Kolej +, udostępniając mieszkańcom Niepołomic szybki dojazd do Krakowa.

    PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. rozpoczęły inwestycję łączącą Niepołomice z krakowskim centrum. Projekt jest częścią „Rządowego Programu Uzupełniania Lokalnej i Regionalnej Infrastruktury Kolejowej – Kolej + do 2029 r.”. Zadaniem projektu jest ułatwienie mieszkańcom regionu podróży do Krakowa.

    Podpisana umowa obejmuje stworzenie nowej linii o wartości 4,6 mln zł z konsorcjum firm Infra – Centrum Doradztwa Sp. z o.o. i Infra–Projekt Sp. z o.o. W ramach projektu zostanie przygotowana dokumentacja i będą przeprowadzane konsultacje społeczne. Według planów pozwolenie na budowę ma być dostępne w 2026 r.

    Prezes PKP Polskich Linii Kolejowych S.A., Ireneusz Merchel oznajmił, że jest to istotny projekt dla regionu, ponieważ poprawi dostępność transportu publicznego i pozytywnie wpłynie na kolej aglomeracyjną. Nowa linia zwiększy mobilność mieszkańców, umożliwiając szybki dojazd do Krakowa.

    Należy zaznaczyć, że program Kolej + o wartości ponad 13 mld zł wspiera rozwój infrastruktury kolejowej. Dlatego w regionie Krakowa realizowane są aż trzy projekty, w tym nowe linie kolejowe, które mają poprawić podróże koleją dla 1,5 mln mieszkańców w całej Polsce.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.