Więcej wpisów

  • w

    Mieszkaniec powiatu oleśnickiego oszukany na 3 mln zł po inwestycji w kryptowaluty (www.rmf24.pl)

    Mężczyzna z powiatu oleśnickiego na Dolnym Śląsku zainwestował trzy miliony złotych w kryptowaluty, myśląc, że będzie mógł powiększyć swój majątek. Niestety, zamiast tego, padł ofiarą sprytnych oszustów, którzy przekonali go do inwestycji. Obiecując mu potencjalne zyski i oferując możliwość wypłaty części zysków, mężczyzna uwierzył w rzetelność przestępców, w rezultacie tracąc wszystkie pieniądze.

    Tomasz Nowak z dolnośląskiej policji zaznaczył, że 46-latek zgłosił oszustwo firmy zajmującej się inwestowaniem w kryptowaluty przez internet. Cały przebieg oszustwa odbywał się poprzez komunikację online oraz telefoniczną. Naciągacze przedstawili mężczyźnie zasady współpracy i obiecali znaczne zyski, robiąc to w bardzo przekonujący sposób. Ich metoda skłoniła mieszkańca Dolnego Śląska do pobrania specjalnej aplikacji na telefon i wyboru brokera.

    W celu zweryfikowania działalności firmy mężczyzna wpłacił pieniądze na stworzone przez nich konto, a następnie mógł wypłacić część środków ze swojego konta inwestycyjnego na swoje prywatne konto. Wszystko było w porządku do momentu, gdy chciał wypłacić pełną kwotę. Zorientował się, że padł ofiarą oszustwa, ale było już za późno. Firma zażądała też dodatkowej opłaty podatkowej w postaci 4% od całej kwoty. W efekcie działania oszustów doprowadziły do utraty całej inwestycji w wysokości trzech milionów złotych.

    Policja z Dolnego Śląska ostrzega, aby uważać na dodatkowe aplikacje, które mogą stanowić ryzyko dla bezpieczeństwa finansowego. Należy unikać udostępniania haseł i kodów dostępu, a do tego stosować weryfikację dwuetapową.

  • w

    Innowacyjny radar polski, PGZ PIT-Radwar, uzyskał pozytywne wyniki testów (www.polon.pl)

    Agencja Uzbrojenia ogłosiła, że radar PGZ PIT-Radwar zakończył pomyślnie badania kwalifikacyjne. Dzięki temu ten polski wynalazek stał się unikalnym rozwiązaniem na skalę globalną. Radar ma być wykorzystywany w systemach obrony powietrznej Wisła oraz Narew.

    Po zakończeniu projektu finansowanego przez NCBR Agencja Uzbrojenia rozpocznie proces zakupu tego radaru do systemów obrony powietrznej. Radar PCL/PET to System Pasywnej Lokalizacji (SPL), łączący technologie Passive Emitter Tracking/Passive Coherent Location. Dzięki dwóm podsystemom pasywnej lokalizacji radar „słucha” przestrzeni powietrznej i radiowej, wykrywając wrogie obiekty emitujące różne sygnały elektroniczne.

    SPL PCL/PET wykorzystuje dwa systemy pasywnej detekcji: PCL (Passive Coherent Location), wykrywający emisję nadajników, oraz PET (Passive Emitter Tracking), służący do wykrywania emisji systemów pokładowych samolotów. Dzięki temu wykrywanie wrogich samolotów staje się bardziej precyzyjne i niezawodne. Jest to kluczowe w sytuacjach wykorzystania wrogich systemów Walki radioelektronicznej.

    SPL PCL/PET to polskie rozwiązanie technologiczne, złożone z czterech identycznych radarów Pasywnej Lokacji. Moduł fuzji jest kluczowy dla efektywności systemu – dokonuje fuzji danych z obu podsystemów. Wykorzystanie kilku systemów SPL zwiększa precyzję wykrywania celów, między innymi dzięki metodzie triangulacji.

    Mimo istnienia podobnych systemów na świecie polski produkt wyróżnia się połączeniem obu metod wykrywania w jednym systemie. A to znacząco podnosi jego efektywność i skuteczność.

  • w

    Minister ds. równości planuje nakładać kary na szpitale, które nie chcą przeprowadzać aborcji (kresy.pl)

    Nowa minister ds. równości, Katarzyna Kotula, zamierza nakładać surowe kary na szpitale, które mają kontrakty na przeprowadzanie aborcji, ale nie dokonują tych zabiegów. Z racji tego Kotula powiedziała, że dojdzie do pełnej analizy tych placówek medycznych. Planuje również omówić tę kwestię z ministrem zdrowia, Izabelą Leszczyną, domagając się kar nakładanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ).

    Decyzja minister Kotuli wynika z reakcji na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie odmowy aborcji w Polsce, który uznał naruszenie praw jednej kobiety. Mieszkanka Warszawy zdecydowała się na przeprowadzenie aborcji poza granicami kraju ze względu na zespół Downa u dziecka, ponieważ Polska odmówiła tego zabiegu. A teraz kraj musi wypłacić jej odszkodowanie.

    Minister podkreśliła wagę tego wyroku, twierdząc, że jest to sygnał w kierunku liberalizacji prawa aborcyjnego.

    Kotula zapowiedziała też rozmowę z ministrem zdrowia w celu ukarania placówek, które mimo posiadania umów na aborcje, nie wykonują tych zadań. Planuje podjąć działania w celu zakończenia umów z takimi szpitalami.

    Natomiast w kwestii ewentualnej liberalizacji prawa aborcyjnego Kotula zaznaczyła, że obecnie nie ma zgody większości koalicjantów na wprowadzenie aborcji do 12 tygodnia ciąży bez podania przyczyny. Aczkolwiek dodała, że nie pozostawi tak tej sprawy i rozpocznie dogłębne konsultacje.

    Do dyskusji włączył się Instytut Ordo Iuris, zapowiadając, że będzie bronił wszystkich pokrzywdzonych przez politykę nowego rządu.

  • w

    Wojna w TVP. Pracownicy stacji: prezes TVP jest zbyt miękki i uległy w kwestii nowego rządu (wiadomosci.gazeta.pl)

    Stacja TVP obecnie przypomina oblężoną twierdzę, gdzie toczy się wewnętrzna wojna. Napięta sytuacja utrzymuje się zarówno w siedzibie TVP przy ul. Woronicza, kierowanej przez prezesa Mateusza Matyszkowicza, a także przy Placu Powstańców, gdzie nad programami informacyjnymi pracują Michał Adamczyk, Samuel Pereira i Marcin Tulicki. Podobna sytuacja dotyczy też „Wiadomości”.

    Centrala TVP przy ul. Woronicza, a także budynek przy Placu Powstańców, gdzie tworzone są programy informacyjne, oczekują na reakcję nowego premiera Donalda Tuska. Michał Adamczyk zapewnia, że nawet jeśli nowa władza będzie chciała przejąć TVP, nie może tego dokonać ze względu na zablokowane możliwości prawne. A to może potrwać do 2025 r.

    Należy zaznaczyć, że przed zmianą władzy wybuchł konflikt wewnątrz TVP nazwany „hipsterprawicą”. Media poinformowały o ostrym sporze między prezesem Matyszkowiczem a zespołem z Placu Powstańców. Próbowano nawet znaleźć jakieś punkty zaczepienia w dokumentacji dotyczącej TAI.

    Faktem jest, że prezes TVP chce pozbyć się ekipy z Placu Powstańców, ponieważ postrzega ich jako wrogów szkodzących stacji. Jednak zespół nie zamierza się poddać i jest gotowy do konfrontacji z rządem Tuska. Zdaniem ekipy z Placu Powstańców, Matyszkowicz jest zbyt łagodny i uległy w obronie kontroli nad TVP.

    Ponadto, kryzys ten dotyka także „Wiadomości”. Kilku prowadzących zniknęło już z anteny lub jest na długim zwolnieniu lekarskim. Z tego względu jedyną pozostałą twarzą „Wiadomości” jest teraz Edyta Lewandowska. Prezenterka regularnie prowadzi program od 11 grudnia.

  • w

    Władysław Kosiniak-Kamysz: Podkomisja ds. badania katastrofy smoleńskiej zostanie zlikwidowana (i.pl)

    Władysław Kosiniak-Kamysz, pierwszy wicepremier i minister obrony narodowej, zatwierdził decyzję o likwidacji podkomisji ds. badania katastrofy smoleńskiej. Jego decyzja oznacza całkowite zakończenie działalności tej podkomisji.

    Szefa MON poparł wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Jak podał Janusz Sejmej, rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej, podkomisja ds. badania katastrofy smoleńskiej zostanie zlikwidowana. Ponadto, członkom podkomisji nakazano też uregulowanie spraw związanych z dokumentacją, nieruchomościami i używanym sprzętem do pracy.

    Wszystkie uprawnienia członków podkomisji zostały odwołane ze skutkiem natychmiastowym. Zamiast tego, obecne plany zakładają powołanie nowego zespołu do gruntownej analizy dotychczasowych działań likwidowanej podkomisji.

    W odpowiedzi na pytanie dotyczące dalszych losów podkomisji smoleńskiej Kosiniak-Kamysz podkreślił potrzebę uczczenia rocznicy katastrofy. Aczkolwiek stwierdził, że dotychczasowe działania nie przyniosły oczekiwanego wyniku, dlatego najwyższy czas, aby zakończyć już ten etap.

  • w

    Marcin Kierwiński: Policja nie będzie już ochraniać Kaczyńskiego, tylko wróci do normalnej pracy (natemat.pl)

    Nowy minister spraw wewnętrznych, Marcin Kierwiński ogłosił, że obstawa policyjna, która przebywała pod domem Jarosława Kaczyńskiego oraz siedziby PiS na Nowogrodzkiej, została odsunięta od tych obowiązków. Kierwiński zapowiedział, że policjanci nie będą już odgrywać roli ochroniarzy polityków, tylko wrócą do normalnej pracy.

    Podczas konferencji Marcin Kierwiński potwierdził decyzję o usunięciu ochrony policyjnej spod domu Kaczyńskiego i siedziby PiS. Jak zaznaczył, policja nie jest od pełnienia funkcji ochroniarskich.

    Już w listopadzie doniesienia wskazywały, że odwołanie policyjnej ochrony dla polityków PiS będzie jednym z pierwszych kroków nowego kierownictwa MSWiA. Poseł Dariusz Joński zapowiadał również wyjaśnienie kwestii wydatków przeznaczonych na ochronę prezesa PiS. Według niego PiS wykorzystywał policjantów do prywatnej ochrony Kaczyńskiego, która była jeszcze większa niż w przypadku ochrony prezydenta Stanów Zjednoczonych.

    Nadal nie jest jasne, ile dokładnie kosztowała ochrona polityków PiS przez te ostatnie lata. Informacje na temat kosztów ochrony były często nieprecyzyjne i generowały wiele pytań dotyczących wydatków.

    Krzysztof Brejza również domagał się konkretnych danych na temat kosztów ochrony Kaczyńskiego, wskazując na brak szczegółowych informacji udostępnionych przez policję. Jego zdaniem koszty te mogą sięgać nawet milionów złotych.

  • w

    Manifestacja przed siedzibą TVP w obronie wolnych mediów. Adam Borkowski: Tusk jest zagrożeniem dla wolności słowa (i.pl)

    Przed siedzibą TVP zebrała się liczna grupa osób, która zainicjowała protest na rzecz niezależnych mediów. W trakcie protestu można było usłyszeć regularne okrzyki „Wolne media!”. Ponadto, manifestanci zaśpiewali również Hymn Narodowy.

    Manifestacja, która rozpoczęła się 14 grudnia o godzinie 16:00 na Placu Powstańców Warszawy, zgromadziła tysiące osób broniących wolności słowa. Protestujący wyrażali stanowczy sprzeciw wobec planowanej likwidacji TVP i ograniczenia swobody mediów. Do zgromadzenia dołączył też redaktor Miłosz Kłeczek, który spotkał się z ciepłym przyjęciem przez grupę. Na miejscu był także dziennikarz Adrian Stankowski.

    Dziennikarze TVP, w tym Michał Adamczyk, Marcin Tulicki, Samuel Pereira i Michał Rachoń, również dołączyli do protestujących, wyrażając wdzięczność za wsparcie dla Telewizji Polskiej. Adamczyk podkreślił, że ewentualne zmiany w zarządzie TVP mogą nastąpić wyłącznie za zgodą Rady Mediów Narodowych. Zapewnił również, że na ten moment nie ma informacji na temat planów dotyczących zmian. A jakakolwiek próba przejęcia TVP przez grupę polityków byłaby nielegalna.

    Według Adama Borowskiego zagrożenie dla wolności słowa wynika z przejęcia władzy przez Donalda Tuska. Borowski uważa, że mimo deklaracji nowej władzy o poszanowaniu wolności słowa i praworządności, plany dotyczące mediów publicznych to przejaw hipokryzji ze strony nowego premiera.

    W okresie rządów Donalda Tuska (2007-2015) media prezentowały jednostronną narrację. Borowski zaznacza, że przeciwnicy premiera praktycznie nie mieli dostępu do anteny TVP. Nawet działacze „Gazety Polskiej” wraz z Polakami protestowali, by rządzący zarejestrowali np. Telewizję Trwam.

  • w

    Polska musi zapłacić 16 tys. euro mieszkance Warszawy za odmówienie jej aborcji (www.polsatnews.pl)

    Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał orzeczenie w kwestii kobiety, której Polska odmówiła dokonania aborcji. Należy zaznaczyć, że płód kobiety wykazywał trisomię 21. chromosomu (zespół Downa). Według Trybunału doszło tutaj do naruszenia prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.

    Sprawa dotyczyła 38-letniej kobiety z Warszawy, której odmówiono aborcji, pomimo wykrycia trisomii 21. chromosomu u płodu. Komisja lekarska potwierdził potrzebę przeprowadzenia tego zabiegu, jednak decyzja o aborcji została odrzucona w styczniu 2021 r. ETPCz podkreślił naruszenie prawa do życia prywatnego i rodzinnego warszawianki.

    Centralnym punktem sprawy było ograniczenie prawa do aborcji w wyniku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku. Kobieta była zmuszona do wyjazdu za granicę celem przeprowadzenia aborcji, gdyż zmiany legislacyjne w Polsce uniemożliwiły dokonanie zabiegu.

    Decyzją Trybunału, Polska została zobowiązana do wypłaty kobiecie kwoty 15 tys. euro za szkodę niemajątkową oraz 1004 euro za szkody materialne. Trybunał zaznaczył, że zmiany legislacyjne, które zmusiły ją do wyjazdu za granicę w celu dokonania aborcji, miały znaczący wpływ psychologiczny.

    ETPCz uznał, że ingerencja w prawa, zwłaszcza w procedury medyczne, wystawiła kobietę na sytuację pozbawioną należytych zabezpieczeń przed arbitralnością.

  • w

    Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Dlaczego w Sejmie nie ma miejsca na świece adwentowe? (wiadomosci.dziennik.pl)

    Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski postanowił wypowiedzieć się na temat sytuacji z gaśnicą w Sejmie, do której doprowadził Grzegorz Braun. Duchowny zapytał, czy prezydent Duda i marszałek Hołownia – oprócz świec chanukowych – zamierzają zapalić też świece adwentowe w Sejmie. Jak dodał, w Izraelu przebywa też wielu chrześcijan.

    W odpowiedzi na ponowne zapalenie świec chanukowych w Sejmie, w którym mają wziąć udział Andrzej Duda i Szymon Hołownia, ksiądz Isakowicz-Zaleski zapytał, czy w związku z tym zapalane są także świece adwentowe w Knesecie i pałacu prezydenta Izraela. Jak twierdzi, przecież na obszarze Izraela mieszka i przebywa też wielu wyznawców chrześcijaństwa.

    Następnie ksiądz Isakowicz-Zaleski zadał kolejne pytanie związane z zapaleniem świec w Sejmie RP. Jego zdaniem, jeżeli w Sejmie palą się świece chanukowe, powinny pojawić się również świece adwentowe, a także symbole innych religii.

    W reakcji na działanie Grzegorza Brauna, który zgasił gaśnicą proszkową zapalone świece chanukowe w Sejmie, marszałek Sejmu wykluczył go z obrad. Natomiast prezydium Sejmu nałożyło na polityka Konfederacji surowe kary. W odpowiedzi na to wydarzenie prezydent i marszałek Sejmu planują wspólne, ponowne zapalenie świec chanukowych.

  • w

    Tobiasz Bocheński zrezygnował ze stanowiska wojewody mazowieckiego. Nie chce być kojarzony z Tuskiem (i.pl)

    Wojewoda mazowiecki, Tobiasz Bocheński, złożył pilną dymisję, o czym poinformował na platformie X. Do wpisu załączył również skan oświadczenia. Decyzja wojewody związana jest z nominacją Donalda Tuska na stanowisko premiera.

    Bocheński wyjaśnił, że podjął tę decyzję, ponieważ nie chciał być powiązany instytucjonalnie z premierem Tuskiem. Jak sam twierdzi, kojarzenie go z nowym premierem jest dla niego plamą na honorze, dlatego postanowił dotrzymać swojego słowa i podać się do dymisji.

    Ponadto, Tobiasz Bocheński opublikował też wniosek skierowany do Donalda Tuska, w którym formalnie prosił go o przyjęcie jego dymisji. W dokumencie podkreślił, że złożył rezygnację 13 listopada, którą przekazał Mateuszowi Morawieckiemu. Jako powód swojego wyboru podał, że nie chce mieć nic do czynienia z nowym premierem i jego rządem.

    Bocheński argumentował, że podczas obejmowania stanowiska wojewody mazowieckiego kierował się troską o przyszłość kraju oraz dobro wspólne. Natomiast jego odejście wynika z niezgody w kwestii poglądów i działań premiera Tuska. Jego zdaniem są one sprzeczne z fundamentalnymi wartościami, jakie odpowiedzialne są za dobre rządy i życie publiczne w Polsce.

  • w

    Sąd uniewinnił Joannę Scheuring-Wielgus ws. zakłócania mszy św. i promowania aborcji w kościele (www.bankier.pl)

    W piątek Sąd Rejonowy w Toruniu podjął decyzję o umorzeniu sprawy Joanny Scheuring-Wielgus. Posłanka była oskarżona o złośliwe przeszkadzanie we mszy świętej i obrazę uczuć religijnych innych osób. Postanowienie zostało wydane podczas posiedzenia sądu.

    Joanna Scheuring-Wielgus została oskarżona o przeszkadzanie we mszy świętej oraz znieważenie miejsca i uczuć religijnych osób w kościele św. Jakuba Apostoła w Toruniu. Zdarzenie miało miejsce w październiku 2020 roku. Podczas mszy wraz z mężem prezentowała tablice z napisami proaborcyjnymi, pokazując je księżom i wiernym. Następnie opuściła kościół.

    Sąd zdecydował o umorzeniu postępowania karnego, uzasadniając to brakiem znamion czynu zabronionego i obciążył kosztami Skarb Państwa. Postanowienie zostało wydane bez kierowania sprawy na rozprawę.

    Sędzia Sławomir Więckowski uzasadnił decyzję sądu, wskazując na brak znamion przestępstwa jako powód umorzenia sprawy. Podkreślił również, że wcześniej umorzono też postępowanie wobec męża posłanki.

    Decyzja sądu nie jest ostateczna, a strony mają siedem dni na ewentualne zaskarżenie postanowienia do sądu drugiej instancji. Scheuring-Wielgus twierdzi, że jej działania w kościele miały na celu pokazanie przestępstw i hipokryzji Kościoła. Dlatego nie uważa, że jest winna.

  • w

    W kilka godzin zebrano 70 tys. zł dla Brauna na Zrzutka.pl. Portal zablokował zbiórkę i namawia do nowej – chanukowej (www.money.pl)

    W związku z incydentem w Sejmie i karą nałożoną na Grzegorza Brauna internauci postanowili wesprzeć polityka, otwierając dla niego zbiórkę pieniędzy na portalu Zrzutka.pl. Niestety portal ogłosił zablokowanie wszystkich aktywnych zbiórek na rzecz posła. Administratorzy portalu tłumaczą, że nie pozwalają na swojej stronie na promowanie nienawiści, przemocy i dyskryminacji.

    W tym tygodniu w Sejmie RP doszło do kontrowersyjnej sytuacji, podczas której poseł Grzegorz Braun zgasił żydowskie świece chanukowe. Użył do tego gaśnicy. W wyniku tego czynu poseł został wykluczony z posiedzenia, a potem nałożono na niego sankcje finansowe.

    W odpowiedzi na karę dla posła Konfederacji internauci rozpoczęli zbiórkę funduszy na platformie Zrzutka.pl, aby wspomóc Brauna. Jednak zbiórka została potępiona przez platformę z uwagi na zasady dotyczące promowania nienawiści i przemocy.

    Zrzutka.pl zablokowała wszystkie dotychczasowe oraz planowane zbiórki na rzecz Grzegorza Brauna, argumentując, że mogą naruszać prawo. Natomiast decyzja o wpłaconych pieniądzach będzie podejmowana indywidualnie z uwagi na treść niektórych komentarzy i ryzyko antysemityzmu.

    Sami członkowie Konfederacji potępili zachowanie Brauna, podejmując kroki w celu ukarania go w ramach klubu.

    Co więcej, pozostałe ugrupowania polityczne domagają się pozbawienia Krzysztofa Bosaka (Konfederacja) funkcji wicemarszałka Sejmu, jeżeli Grzegorz Braun nie zostanie usunięty z klubu. Jednak Konfederacja zaznaczyła, że tylko Konfederacja ma prawo decydować o losie swoich członków.

  • w

    Szokująca sytuacja w Sejmie. Grzegorz Braun zdmuchnął gaśnicą świece chanukowe (i.pl)

    Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, stanowczo potępił skandaliczny incydent, do którego doszło w Sejmie RP. Inicjatorem całej sytuacji był poseł Konfederacji, Grzegorz Braun, który postanowił złapać za gaśnicę i zdmuchnąć świece chanukowe w Sejmie. Za tę demonstrację został wykluczony z obrad. Co więcej, mogą go też czekać poważniejsze konsekwencje.

    Prezydium Sejmu podjęło decyzję o ukaraniu posła Brauna. W ramach kary Braunowi odebrano połowę uposażenia na trzy miesiące, a także całą dietę na sześć miesięcy. Ponadto, złożono także zawiadomienie do prokuratury, ponieważ incydent z gaśnicą gęsto zaprószył białym proszkiem sejmowe korytarze.

    Marszałek Hołownia zapowiedział, że w sprawie zostanie skierowany wniosek do prokuratury. Powodem jest zakłócenie obrzędu religijnego przez posła Grzegorza Brauna. Oprócz tego planowana jest również kara finansowa dla posła Konfederacji, zgodnie z regulaminem Sejmu RP.

    Marszałek Sejmu jasno zaznaczył, że incydent zostanie poddany ścisłej ocenie prawniczej, a wniosek do prokuratury opierać się będzie na zakłóceniu obrzędu religijnego. Hołownia stanowczo potępił takie działania, określając je jako nieodpowiedzialne i głupie.

    Oświadczenie w sprawie incydentu wydał także kard. Grzegorz Rys, przewodniczący Komitetu Konferencji Episkopatu Polski ds. Dialogu z Judaizmem. Hierarcha przeprosił społeczność żydowską za zachowanie posła Brauna i wyraził swój wstyd w związku z tym wydarzeniem.

    Do sytuacji doszło podczas uroczystości z okazji święta Chanuka w Sejmie. Częścią tego święta jest zapalanie świec. Natomiast zgaszenie ich przez posła Brauna zakłóciło przebieg tej tradycyjnej ceremonii.

  • w

    Prezydent Andrzej Duda zadecydował ws. ułaskawienia Mariki (i.pl)

    Prezydent Andrzej Duda zastosował prawo łaski wobec Mariki Matuszak, która jest już w pełni wolną obywatelką. Wcześniej młoda kobieta została skazana na trzy lata w zakładzie karnym za usiłowanie wyrwania tęczowej torby podczas marszu równości LGBT.

    Decyzja ułaskawienia dwóch osób przez prezydenta została ogłoszona publicznie 8 grudnia. Aczkolwiek jeszcze wtedy nie potwierdzono tożsamości ułaskawionych osób. Według „Rzeczpospolitej”, jedną z nich mogła być Marika Matuszak. W komunikacie prezydenta podkreślono względy humanitarne i sprawiedliwościowe oraz fakt wyrażenia skruchy i częściowego odbycia kary przez osoby skazane.

    Warto zaznaczyć, że oprócz Mariki Matuszak prezydent Andrzej Duda ułaskawił również jej kolegę, który brał udział w incydencie podczas marszu równości.

    Sprawa sięga sierpnia 2020 roku, kiedy to Marika i jej znajomi próbowali odebrać torbę w tęczowych barwach podczas manifestacji LGBT w Poznaniu. Sąd uznał ten czyn za próbę rozboju i skazał Marikę na trzy lata więzienia. Po interwencji ministra sprawiedliwości, kobieta została zwolniona z więzienia w lipcu bieżącego roku.

    Decyzja o ułaskawieniu Mariki zapadła po interwencji Instytutu Ordo Iuris, który skierował także wniosek o akt łaski do prezydenta Andrzeja Dudy. Co więcej, Zbigniew Ziobro zlecił również skierowanie w tej sprawie skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego.

    Zbigniew Ziobro kwestionował wyrok sądu, nazywając go niesprawiedliwym. Podkreślił, że nie doszło do rozboju, a prawdziwą ofiarą była tutaj Marika Matuszak. Kobieta została skazana na trzy lata więzienia. Minister sprawiedliwości zaznaczył, że należy wyciągnąć wnioski z tej historii, wskazując na błędy sądowe podczas ogłaszania wyroku.

  • w

    Tusk zamierza powołać trzy nowe resorty. Na ich czele staną kobiety (wydarzenia.interia.pl)

    Donald Tusk zapowiedział, że w nowym rządzie problemy społeczne będą koordynowane przez kobiety. Z tego względu ma zamiar powołać trzy nowe resorty. Obecne Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej z okresu rządów PiS zostanie poszerzone o resort do spraw polityki senioralnej, równości oraz społeczeństwa obywatelskiego.

    W poprzedniej kadencji rządu PiS jedynym resortem zajmującym się kwestiami społecznymi było Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej. Z kolei Tusk zapowiedział utworzenie trzech nowych resortów, a na ich czele staną kobiety.

    Oprócz Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, którego przewodniczącą będzie Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Nowej Lewicy, powstaną ministerstwa odpowiedzialne za politykę senioralną, równość oraz społeczeństwo obywatelskie. Każde z tych resortów będzie kierowane przez przedstawicielki trzech koalicyjnych ugrupowań: KO, Nowej Lewicy oraz Polski 2050.

    Marzena Okła-Drewnowicz (KO) poprowadzi resort ds. polityki senioralnej, Katarzyna Kotula (Lewica) dołączy do rządu jako minister ds. równości, a Agnieszka Buczyńska z (Polska 2050) zostanie ministrem ds. społeczeństwa obywatelskiego.

    Obszar działania resortu ds. polityki senioralnej jest stosunkowo klarowny – eksperci prognozują, że kwestie emerytur będą jednym z kluczowych zagadnień na początku kadencji nowego rządu. Jednak dwa pozostałe ministerstwa budzą znaczne kontrowersje. Szczególnie sporny wydaje się resort ds. równości. W Hiszpanii podobne ministerstwo wprowadziło szereg kontrowersyjnych regulacji, takich jak prawo do aborcji bez zgody rodziców dla osób powyżej 16 roku życia, możliwość zmiany płci na podstawie deklaracji czy karanie za stosunki seksualne bez wyraźnej zgody obu stron.

  • w

    Posłowie wybrali nowego premiera. Został nim Donald Tusk (i.pl)

    W poniedziałek wieczorem Sejm przystąpił do drugiego kroku konstytucyjnego w wyborze premiera. W rezultacie nowym szefem rządu został przewodniczący PO, Donald Tusk. Za tą decyzją opowiedziało się 248 posłów, a 201 było przeciwnych. Żaden poseł nie wstrzymał się od głosu.

    Kandydatura Tuska została zgłoszona w poniedziałek po południu przez grupę posłów. Natomiast wcześniej tego samego dnia głosowano w sprawie udzielenia wotum zaufania rządowi Mateusza Morawieckiego. W efekcie premier Morawiecki nie uzyskał wotum zaufania, z racji czego inicjatywę w wyborze premiera i rządu przejął Sejm RP, który zgłosił jednego kandydata – Donalda Tuska. Lider PO został wybrany przez większość przedstawicieli KO, Trzeciej Drogi i Lewicy.

    Nowy Premier Rady Ministrów ma przedstawić program działania oraz skład rządu we wtorek, a głosowanie w Sejmie planowane jest tego samego dnia na godzinę 16:00.

    Wybór Prezesa Rady Ministrów oraz członków Rady Ministrów odbywa się bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy posłów. Następnie prezydent powołuje wybrany rząd.

    Przypomnijmy, że w latach 2007–2014 Donald Tusk pełnił funkcję prezesa Rady Ministrów.

  • w

    Julian Barlen: Z rządem Tuska jest większa szansa na budowę portu kontenerowego w Świnoujściu (biznesalert.pl)

    Julian Barlen, niemiecki polityk w rozmowie z BiznesAlert.pl, powiedział, że jest pełen optymizmu co do Donalda Tuska i nowego rządu. Jak uważa, jest teraz szansa na większą otwartość w kwestii budowy portu kontenerowego w Świnoujściu. Innego zdania są aktywiści ekologiczni, którzy protestują przeciwko tej inicjatywie.

    Julian Barlen, szef klubu poselskiego partii SPD w parlamencie Meklemburgii Pomorza Przedniego, wyraził nadzieję na bardziej otwarty i bardziej europejski charakter nowego rządu Donalda Tuska. Jego zdaniem te zmiany w polskim rządzie mogą ułatwić rozwiązanie sprawy portu kontenerowego w Świnoujściu.

    Na konferencji prasowej poruszono także kwestię stanowiska meklemburskiej SPD wobec skargi inicjatywy obywatelskiej Lebensraum MV wnoszonej do polskiego sądu. Inicjatywa ta zakwestionowała decyzję Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Szczecinie, dotyczącą oddziaływania na środowisko. A to z kolei wywołało spore kontrowersje.

    Budowa portu kontenerowego w Świnoujściu ma być drugim największym w Polsce (pierwszy jest w Gdańsku). Jednak przedsięwzięcie spotyka się z licznymi protestami ze strony aktywistów ekologicznych zarówno po niemieckiej, jak i polskiej stronie. Aktywiści argumentują swoje działania szkodliwością tej inwestycji dla środowiska. Należy dodać, że lokalni politycy niemieccy, posłowie SPD, Zieloni oraz europosłowie wspierają te protesty.

  • w

    Mateusz Morawiecki bez wotum zaufania (i.pl)

    W trakcie posiedzenia Sejmu odbyło się głosowanie nad wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego. Ostatecznie premier nie uzyskał poparcia posłów, co sprawiło, że pojawiła się konieczność wyboru nowego lidera. Warto zaznaczyć, że od tego momentu Prawo i Sprawiedliwość nie sprawuje już władzy w Polsce.

    Mateusz Morawiecki wygłosił swoje expose o godzinie 10:00, po czym nastąpiła dyskusja i pytania od polityków. Premier Morawiecki najpierw odpowiedział na uwagi i pytania, a potem nastąpiło ostateczne głosowanie nad wotum zaufania. Głosowanie odbyło się po godzinie 16:00.

    Decyzją posłów premier Mateusz Morawiecki nie otrzymał wotum zaufania. W sumie 190 posłów zagłosowało na jego korzyść, ale aż 266 było przeciwnych. A to oznacza, że Mateusz Morawiecki nie będzie dłużej piastować stanowiska premiera Rzeczypospolitej.

    Należy tutaj dodać, że brak zaufania dla Morawieckiego skutkuje koniecznością wyboru nowego premiera w kolejnym etapie konstytucyjnym. Z tego względu jeszcze tego samego dnia politycy przystąpili do wyboru nowego lidera.

    Dzisiaj, 12 grudnia, nowy kandydat na premiera, Donald Tusk, zaprezentuje swój program oraz skład rządu. A następnie odbędzie się głosowanie w obecności odpowiedniej liczby posłów, którzy zadecydują, czy Donald Tusk obejmie stanowisko premiera.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.