Więcej wpisów

  • w

    Oddział Straży Granicznej w Krośnie Odrzańskim przyjął pod swoje skrzydła 33 nowych funkcjonariuszy (zielonagora.naszemiasto.pl)

    W dniu 13 lipca odbyła się uroczystość ślubowania w siedzibie Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej w Krośnie Odrzańskim. Dzięki temu oddział powiększył swoje szeregi o 33 nowych funkcjonariuszy straży granicznej. Nowi mundurowi rozpoczęli cykl szkoleń od poniedziałku (17 lipca).

    W czwartek, w siedzibie Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej w Krośnie Odrzańskim, odbyła się uroczystość ślubowania 33 nowych funkcjonariuszy. Ślubowanie zostało przyjęte przez gen. bryg. SG Tomasza Michalskiego, Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej. W asyście pocztu sztandarowego oraz w obecności kadry kierowniczej i zaproszonych gości, złożyli oni ślubowanie o stałej postawie w obronie niepodległości, suwerenności i nienaruszalności granicy państwowej.

    Gen. bryg. SG Tomasz Michalski złożył gratulacje nowym mundurowym

    Podczas uroczystości gen. bryg. SG Tomasz Michalski pogratulował nowym funkcjonariuszom pozytywnego zakończenia procesu rekrutacji oraz serdecznie powitał ich w szeregach Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej. Przypomniał, że służba w Straży Granicznej wymaga wielu wyrzeczeń, ale niesie także ogromną satysfakcję i szanse na osobisty rozwój.

    Generał oznajmił, iż ma nadzieję, że pogoń za wiedzą oraz codzienna służba zapewnią nowym funkcjonariuszom zawodową satysfakcję. Zaznaczył również, że funkcjonariusze podejmują obecnie służbę w niełatwym okresie, charakteryzującym się zwiększoną presją migracyjną.

  • w

    Porty Szczecin i Świnoujście notują rekordowy wzrost przeładunków węgla i zbóż (gs24.pl)

    W pierwszym półroczu bieżącego roku porty w Szczecinie i Świnoujściu odnotowały wzrost przeładunku towarów o prawie trzy i pół procent w porównaniu z rokiem poprzednim.

    W okresie styczeń-czerwiec operatorzy portowi obsłużyli około 18,1 mln ton ładunków, co stanowiło niemal trzy i pół procentowy wzrost w porównaniu z 2022 rokiem. Przede wszystkim przyczyniły się do tego zwiększone przeładunki węgla o 60%, zbóż o 45,3% oraz innych masowych towarów o 35,4%. Przeładunki rud metali zmniejszyły się o blisko połowę, a drobnica spadła o 9,4%.

    Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście przewiduje, że wyniki przeładunkowe w tym roku przekroczą ubiegłoroczne, które już były rekordowe, osiągając blisko 37 mln ton – wzrost o 11% w porównaniu z 2021 rokiem.

    Inwestycje umożliwiają obsługę większych statków

    Zarząd Portów tłumaczy wzrost przeładunków zwiększającym się potencjałem i modernizacją infrastruktury portowej. Inwestycje pozwalają na obsługę większych statków, co zwiększa możliwości przeładunkowe. Przykładem tego jest rekordowy przeładunek na poziomie ponad 200 tys. ton, odnotowany 10 lipca.

    Trwające inwestycje i modernizacje nabrzeży, terminali oraz infrastruktury technicznej w portach jeszcze bardziej zwiększą możliwości przeładunkowe. Wszystkie te działania mają także na celu stworzenie bardziej przyjaznych dla środowiska portów. Infrastruktura dostępowa, w tym drogi i kolej, również ulega poprawie.

    W przyszłości, Głębokowodny Terminal Kontenerowy w Świnoujściu oraz terminal instalacyjny do obsługi morskich farm wiatrowych, będą miały pozytywny wpływ na gospodarkę kraju i regionu, a także uzupełnią ofertę obu portów.

  • w

    Surowa kara dla Mariki M. za próbę kradzieży tęczowej torby. Opinia publiczna jest poruszona (gloswielkopolski.pl)

    Nadal pojawiają się sprzeczne opinie związane ze sprawą Mariki M. z Wielkopolski, która została skazana na 3 lata więzienia za usiłowanie chuligańskiego rozboju. Po zapoznaniu się ze sprawą przez ministra sprawiedliwości Marika została zwolniona z więzienia i oczekuje na rozpatrzenie wniosku o ułaskawienie przez prezydenta. Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia podkreśla, że orzeczona kara była najniższą możliwą.

    Prezes Ordo Iuris określił wyrok wobec Mariki jako skandaliczny. 21-letnia studentka została skazana na 3 lata więzienia za próbę kradzieży torby z flagą LGBT o wartości 15 zł. Dziewczyna spędziła rok w więzieniu, ale po interwencji ministerstwa i sądu teraz oczekuje na decyzję prezydenta w sprawie ułaskawienia. Oskarżyciel zarzucał Marice “negatywną postawę wobec ruchu LGBT”, a brak profesjonalnego adwokata wpłynął na surowy wyrok.

    Minister Ziobro podkreśla, że skazanie Mariki za usiłowanie rozboju było bezzasadne, a sądy karzą surowo za obronę wartości i wiary. Krytykuje także działania niektórych prokuratorów w tej sprawie.

    Stowarzyszenie Sędziów Polskich twierdzi, że był to najniższy wymiar kary

    Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia tłumaczy, że przepisy z 2006 roku zaostrzyły kary za rozboje. Marika została skazana na podstawie aktu oskarżenia prokuratury, a nie za “szarpanie torby”, lecz za próbę kradzieży z przemocą. Sędziowie ostrzegają przed chaotycznymi zmianami w prawie, które ograniczają elastyczność orzekania.

    Marika usłyszała zarzuty za próbę rozboju, jednak jej działania miały związek z protestem przeciwko ideologii LGBT. Skazani nie wyrazili skruchy, co wpłynęło na surowość wyroku. Rodzice Mariki złożyli wniosek o ułaskawienie, który poparł prokurator generalny i trafił do prezydenta.

    Sąd rejonowy ustalił stan faktyczny na podstawie zeznań pokrzywdzonych oraz świadka. Marika i współoskarżeni nie wyrazili skruchy, a ich agresywne zachowanie potępił sąd. Sąd podkreślił, że poglądy każdego mają swoje miejsce, ale nie można ich narzucać przemocą w demokratycznym państwie prawa.

    Marika nie miała obrońcy, ale miała możliwość ubiegania się o adwokata z urzędu. Sąd wskazał, że każdy podejrzany jest pouczany o swoich prawach, w tym o możliwości skorzystania z obrońcy z urzędu.

  • w

    Niebezpieczne zderzenie na nowej drodze w Miliczu. Kobieta hospitalizowana z powodu odniesionych obrażeń (gazetawroclawska.pl)

    We wtorek miał miejsce groźnie wyglądający wypadek drogowy w Miliczu. Na skrzyżowaniu ul. Grzybowej z nowo wybudowaną al. Niepodległości zderzyły się dwa samochody, powodując obrażenia jednej osoby. Al. Niepodległości, nazywana także małą obwodnicą Milicza ma długość ponad dwóch kilometrów i pełni funkcję nowego łącznika. Łączący ze sobą drogę krajową nr 15 Wrocław-Jarocin z drogą wojewódzką, prowadzącą do Sułowa, Trzebnicy i Wrocławia.

    Mimo że trasa nie została jeszcze oficjalnie otwarta, a już pojawiły się na niej wypadki. Mała obwodnica Milicza to największa inwestycja drogowa w okolicy od co najmniej 10 lat. Chociaż nie doszło jeszcze do uroczystego otwarcia, już teraz jest użytkowana. Niestety, niebezpieczne zdarzenia, takie jak wypadek z 18 lipca, pozostają aktualnym problemem.

    Przyczyny wypadku leżą przede wszystkim w nadmiernej prędkości, braku uwagi oraz automatycznym zachowaniu kierowców na tej trasie. Wszystko to doprowadziło do zmiany organizacji ruchu na skrzyżowaniu po otwarciu al. Niepodległości, gdzie teraz pierwszeństwo występuje na obwodnicy, a ulica Grzybowa została podporządkowana.

    Dnia 18 lipca w niebezpiecznym wypadku ucierpiała kobieta, która w wyniku poniesionych obrażeń została przewieziona do szpitala.

  • w

    Brzezie: Policja poszukuje kierowcy – prawdopodobnie spowodował wypadek, raniąc osiem osób (i.pl)

    W wyniku niebezpiecznego wyprzedzania kierowca białego samochodu dostawczego spowodował wypadek na drodze krajowej nr 25 w okolicach obwodnicy Brzezia. Co więcej, postanowił uniknąć odpowiedzialności i uciekł z miejsca zdarzenia. Numer rejestracyjny auta zaczynał się od liter “CT”, co wskazuje na możliwe pochodzenie kierowcy z Torunia. Obecnie funkcjonariusze policji szukają uciekiniera.

    Około godziny 14.00, na prostej drodze krajowej, kierowca białego samochodu dostawczego wyprzedzał kilka pojazdów, w tym citroena i peugeota, kiedy nagle z naprzeciwka nadjechał osobowy opel. Ażeby uniknąć czołowego zderzenia, kierowca opla skierował się na pobocze. Niestety, manewr ten spowodował utratę kontroli nad pojazdem, w wyniku czego uderzył najpierw w jadącego z przeciwka citroena, a następnie w peugeota, który jechał za nim.

    Natomiast kierowca samochodu dostawczego, który podejrzewany jest o spowodowanie zderzenia, nie zatrzymał się na miejscu wypadku, tylko odjechał w siną dal, nie zważając na obrażenia, jakie mógł wyrządzić innym osobom na drodze.

    Osiem osób w szpitalu, w tym dwoje dzieci i dwoje nastolatków

    Wskutek tego tragicznego wypadku droga była przez wiele godzin całkowicie zablokowana. Zdarzenie dotknęło łącznie 9 osób, z których 8 z obrażeniami ciała zostało zabranych do różnych szpitali. Wśród poszkodowanych znalazły się także dzieci w wieku 7 i 10 lat oraz dwóch 17-latków. Ranni przebywają obecnie na oddziałach w Słupsku, Koszalinie, Szczecinku i Chojnicach.

    Jak na tę chwilę funkcjonariusze starają się ustalić tożsamość właściciela białego samochodu dostawczego. Na nagraniach widoczna jest część numeru rejestracyjnego, który rozpoczyna się literami “CT”. Sugeruje to, że kierowca lub pojazd pochodzą z Torunia. Policja apeluje do wszystkich, którzy mogą pomóc w zidentyfikowaniu kierowcy lub podać informacje o jego pobycie.

    Wszelkie informacje można kierować na człuchowską policję pod numerem 47 74 25 722 lub na krajowy numer alarmowy 112.

  • w

    Prokuratura oskarżyła Tomasza Lisa o nielegalne reklamowanie alkoholu w Newsweeku. Do sądu wpłynął już akt oskarżenia (i.pl)

    Tomasz Lis stawił się przed sądem w związku z oskarżeniem dotyczącym reklamy alkoholi zamieszczonej w dodatku do czasopisma. Były redaktor naczelny tygodnika “Newsweek” nie przyznaje się do winy.

    Prokuratura Rejonowa Warszawa–Mokotów skierowała akt oskarżenia przeciwko Tomaszowi L., na podstawie zawiadomienia złożonego przez Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Oskarżenie dotyczy naruszenia przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości i o przeciwdziałaniu alkoholizmowi związanych z reklamą alkoholi w dodatku do “Newsweeka”.

    Tomasz L. jest oskarżony o prowadzenie reklamy napojów alkoholowych, takich jak wódka, brandy, whisky i likiery, przez rozpowszechnianie znaków towarowych, symboli graficznych, cen i odnośników do stron dystrybutorów w bezpłatnym dodatku do tygodnika. Oskarżenie dotyczy okresu od 27 listopada do 3 grudnia 2017 r., gdy Tomasz L. był redaktorem naczelnym.

    Tomasz Lis nie przyznaje się do oskarżeń i uważa je za absurd

    W toku postępowania Tomasz L. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Jego wyjaśnienia zostały zweryfikowane negatywnie. Za takie przewinienie grozi mu grzywna od 10 tys. do 500 tys. złotych.

    W kwietniu tego roku prokuratura ogłosiła zarzuty wobec byłego redaktora “Newsweeka”. Tomasz Lis odniósł się do nich na Twitterze, kwestionując absurdalność zarzutów i wyrażając swoje preferencje co do nazwy “Tomasz L.” zamiast “Tomasz Lis”.

  • w

    Katastrofa samolotu Cessna w Chrcynnie. Pięć osób zginęło, osiem zostało rannych (i.pl)

    W poniedziałek po 19:00 doszło do katastrofy, podczas której samolot Cessna 208 Caravan o nr SP-WAW, używany przez sekcję spadochronową Aeroklubu Warszawskiego, rozbił się, uderzając w blaszany pawilon pełniący funkcję miejsca treningu i instruktażu dla skoczków. W wyniku zdarzenia zginęło pięć osób, w tym pilot. Osiem osób zostało rannych.

    Doświadczony zawodnik Aeroklubu Warszawskiego, którego portal i.pl zapytał o przyczyny katastrofy w Chrcynnie, uważa, że mogła to być wynikiem brawury pilota. Na podstawie nagrania sugeruje, że pilot przekroczył przechylenie o pięć stopni, co spowodowało ześlizgnięcie się samolotu na hangar. Podobną hipotezę potwierdzają znawcy procedur lotniczych, którzy dodają, że niekorzystna ocena wysokości i promienia zakrętu, a także ewentualna usterka techniczna, mogły odgrywać decydującą rolę. Ostateczny wyrok należy jednak do komisji badania wypadków lotniczych.

    Prawdopodobna przyczyna to za duże przechylenie samolotu

    Również inny ekspert potwierdza, że pilot często preferował wykonywanie “kosiaka” (lot koszący na niewielkiej wysokości) tuż nad ziemią w okolicy strefy lądowania skoczków, jak ukazuje nagranie. Według niego samolot miał za duże przechylenie o pięć stopni, co spowodowało uderzenie w hangar.

    Inny znawca procedur lotniczych także potwierdza te wersje, odnosząc się do niskiego lotu koszącego. Ocenia, że błędna ocena wysokości i promienia zakrętu, w połączeniu z ewentualnymi usterkami technicznymi, mogły wpłynąć na tę sytuację. Konieczne jednak jest oczekiwanie na raport komisji badania wypadków lotniczych.

    Pomimo pojawiających się doniesień w mediach na temat wpływu pogody na katastrofę, rozmówcy zaznaczają, że nie jest to prawdopodobna przyczyna wypadku. Zwracają uwagę, że budynek blaszanego baraku jest oddalony od osi pasa startowego i lądowiska, co sugeruje, że to nieproceduralne podejście do lądowania nie było główną przyczyną tragedii.

  • w

    Dwie osoby ranne w wypadku na Dolnym Śląsku. Nieoznakowany radiowóz zderzył się z tirem (gazetawroclawska.pl)

    Wczoraj pod wieczór doszło do wypadku drogowego w Zgorzelcu na Dolnym Śląsku, w wyniku którego zostały hospitalizowane dwie osoby. Na DK 94 samochód ciężarowy zderzył się z nieoznakowanym radiowozem policyjnym.

    Dnia 17 lipca około godziny 18:30 na drodze krajowej nr 94 na Dolnym Śląsku nieoznakowany radiowóz policyjny zderzył się z pojazdem ciężarowym. Do akcji oddelegowano służby ze Zgorzelca, w tym funkcjonariuszy policji, straż pożarną i zespół ratownictwa medycznego.

    Jak podaje Agnieszka Goguł z Komendy Powiatowej Policji w Zgorzelcu, na miejscu zdarzenia do działań przystąpili strażacy, którzy wyciągnęli policjantów z samochodu, ponieważ z powodu zderzenia ranni zakleszczyli się w aucie i nie mogli wydostać się z niego o własnych siłach.

    Prawdopodobnie kierowca tira wymusił pierwszeństwo na radiowozie

    W wyniku odniesionych obrażeń obaj policjanci zostali przewiezieni do pobliskiego szpitala. Jeden z funkcjonariuszy został już zwolniony spod opieki lekarskiej. Natomiast drugi wciąż przebywa w szpitalu, gdzie znajduje się pod baczną lekarzy.

    Według doniesień świadków, winę za wypadek ponosi kierowca ciężarówki, który wymusił pierwszeństwo na policjantach. Jak na tę chwilę policja nie potwierdziła tych informacji. Na miejscu wypadku działają biegli pod nadzorem prokuratora, którzy wyjaśniają okoliczności zdarzenia.

  • w

    Poznań: Strzelanina w środku miasta. Nie żyją dwie osoby (gloswielkopolski.pl)

    W niedzielę około godziny 17 doszło do tragicznej strzelaniny, w której ofiarą padł Konrad D., narzeczony Julii H. Sprawcą był Mikołaj B., były chłopak kobiety, który następnie popełnił samobójstwo. Mimo posiadania pozwolenia na broń, wcześniejsze zachowanie nie wskazywało, że mógłby dopuścić się takiej zbrodni. Mikołaj B. był absolwentem prawa UAM i pracownikiem urzędu wojewódzkiego.

    Konrad D. nie był kochankiem Julii H., ale jej narzeczonym. Od 2022 roku byli w związku, a zaręczyli się dwa tygodnie temu. Mikołaj B. jako były chłopak Julii, zastrzelił Konrada D. i potem popełnił samobójstwo.

    Konrad D., ofiara strzelaniny, był blogerem i artystą, a także pracownikiem Filharmonii Łódzkiej.

    Policja zabezpieczyła nagrania z monitoringu, a także otrzymała nagranie od jednego z naocznych świadków. Potwierdzono, że motywacją zbrodni był zawód miłosny. Dzień przed tragedią sprawca zachowywał się normalnie na spotkaniu towarzyskim.

    Informacja o zaręczynach Julii z Konradem została udostępniona 7 lipca. Mikołaj B. był absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

    Mikołaj B. był zwolennikiem rozszerzenia prawa do posiadania broni

    Sprawca wcześniej miał odebraną broń przez policję i cofnięte pozwolenie z powodu zgłoszenia o jego stanie zdrowia. Jednak postanowił złożyć odwołanie i broń mu została zwrócona.

    Należy też wspomnieć, że pracował jako referent prawny w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim. Ponadto, był związany z partią Janusza Korwin Mikkego i startował w wyborach z ich list w 2015 roku.

    Nikt nie przypuszczał, że może popełnić taką zbrodnię. Jego środowisko uważało, że jest inteligentnym i wykształconym człowiekiem.

  • w

    Nagrania z szaleńczych rajdów po ulicach Krakowa i okolic. Jeden z nich zakończył się tragicznie dla 4 osób (krakow.naszemiasto.pl)

    Policjanci i prokuratorzy w Małopolsce prowadzą dochodzenie ws. niedawnego wypadku, który miał miejsce w Krakowie. Czterech młodych mężczyzn pędziło ulicami miasta, przez co wszyscy stracili życie. Jedną z ofiar jest 24-letni Patryk, syn Sylwii Peretti znanej z “Królowych życia”.

    W internecie, ku przestrodze, ukazały się również inne nagrania z szaleńczych rajdów po Krakowie i jego okolicach, które wywołują szok wśród internautów.

    https://streamable.com/jsdqpx
    https://streamable.com/lszvi5
    https://streamable.com/fjt7k9
    https://streamable.com/cl8odi
    https://streamable.com/6cb974
    https://streamable.com/nbqhfn
    https://streamable.com/7r5o8r

  • w

    Szczecin: Pobicie trzech osób w Ogrodach Śródmieście (gs24.pl)

    W weekend w Ogrodach Śródmieście doszło do pobicia trzech osób, w tym syna jednego z najbogatszych mieszkańców miasta. Policja prowadzi śledztwo i kluczowym dowodem może być nagranie z monitoringu. Jednak różne wersje zdarzenia komplikują sprawę.

    Pobicie miało miejsce w sobotę w nocy, a wkrótce potem pojawił się wpis w internecie, w którym autor poszukiwał świadków i wskazywał na ochroniarzy klubu jako sprawców. Jednak to nie jest pewne. Ofiary tego zajścia trafiły do szpitala, ale na szczęście ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

    Komisariat Policji Szczecin Niebuszewo prowadzi śledztwo w sprawie pobicia, do którego doszło przy ul. Wielkopolskiej. Jeden z pokrzywdzonych zgłosił to bezpośrednio na komisariat, a policjanci obecnie przesłuchują świadków i analizują nagrania z monitoringu.

    Agresywna awantura między dwoma grupami mężczyzn

    W grupie poszkodowanych znajduje się syn jednego z najbogatszych mieszkańców miasta oraz brat pracownika klubu, którzy bywali tam wcześniej i byli znani właścicielom klubu. Ogrody Śródmieście są popularnym miejscem spotkań. Charakteryzują się też wygodnymi leżakami, z których można oglądać koncerty.

    W piątek klub odnotował rekordową liczbę gości w tym sezonie. Gdy Krystyna Czubówna ogłosiła koniec imprezy, przy barze wybuchła awantura między dwiema grupami mężczyzn, które stały w pobliżu. Konflikt wybuchł po wulgarnym zachowaniu jednej z osób wobec barmanki.

    Wśród pobitych była osoba, która obraziła kobietę za barem, co spowodowało reakcję innych osób. Doszło do rękoczynów, a całe zajście zostało zarejestrowane na monitoringu. Właściciele klubu twierdzą, że ochroniarze nie byli zamieszani w pobicie i współpracują z policją, która bada sprawę.

  • w

    Odwoływane i opóźniane pociągi na trasie Zielona Góra – Krosno Odrzańskie i Gubin (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Niedawno przywrócono połączenie kolejowe Zielona Góra-Guben, które nie było aktywne przez ostatnie 20 lat. Jednak teraz kursy znów są niestabilne. Pociągi są opóźniane lub całkowicie odwoływane, powodując kłopoty dla mieszkańców Krosna Odrzańskiego i Gubina. Polregio, przewoźnik kolejowy, stara się wyjaśnić sytuację.

    W czerwcu zeszłego roku wznowiono kursowanie pociągów osobowych, w tym w Krośnie Odrzańskim i Gubinie. W początkowej fazie trasa obsługiwana była tylko w weekendy, jednak później rozszerzono ją na dni robocze, a nawet do miejscowości Cottbus.

    Ostatnio w całym województwie lubuskim pojawiły się problemy z połączeniami kolejowymi, w tym na linii Zielona Góra-Guben. Pasażerowie skarżą się na częste opóźnienia i odwołane kursy. Połączenie Guben-Zielona Góra stało się prawie nieprzewidywalne, co wywołuje zniecierpliwienie wśród podróżnych.

    Mieszkańcy doświadczają frustracji, zwłaszcza gdy pociągi są odwoływane w ostatniej chwili, jak w przypadku starszej pani, która nie mogła wrócić do domu po odwołaniu ostatniego kursu na trasie. Wielu pasażerów miało już zakupione bilety.

    Dyrektor Pawlak oznajmia, że Polregio pracuje nad rozwiązaniem problemu

    Dyrektor Lubuskiego Zakładu Polregio, Krzysztof Pawlak, przeprosił za odwoływanie kursów z powodu awarii pojazdów i zapewnił, że pracują nad rozwiązaniem problemu. Mają w planach program naprawczy, który poprawi punktualność i stabilność kursów na tej linii.

    Dyrektor wskazał, że istnieje infolinia na każdej stacji, gdzie można uzyskać bieżące informacje o połączeniach. Co więcej, na stronie przewoźnika jest aplikacja pokazująca opóźnienia i odwołania pociągów, a pasażerowie mogą wystąpić o zwrot za niewykorzystane bilety. Przekonuje, że starają się utrzymać bezproblemowe połączenia, ale czasami występują nieprzewidziane sytuacje, na które jeszcze raz przeprasza.

  • w

    26-latek chciał targnąć się na swoje życie na lubelskim wiadukcie. Interweniowała policja (kurierlubelski.pl)

    Na skrzyżowaniu al. Solidarności z al. Warszawską w Lublinie doszło do dramatycznej sytuacji – młody mężczyzna groził popełnieniem samobójstwa na wiadukcie. Na miejsce natychmiast przybyły służby ratunkowe, w tym straż pożarna, funkcjonariusze policji oraz negocjatorzy. Na szczęście akcja zakończyła się pomyślnie.

    Zgłoszenie otrzymano w poniedziałek, 17 lipca, o godzinie 16.30. Informacje wskazywały na to, że mężczyzna w wieku 26 lat ma zamiar targnąć się na swoje życie. Chciał skoczyć z wiaduktu między alejami Warszawską a Solidarności w Lublinie. Natychmiast skierowano na miejsce negocjatorów policyjnych i funkcjonariuszy ruchu drogowego, którzy zabezpieczyli obszar akcji.

    Rozstawiono skokochron i rozpoczęto negocjacje z mężczyzną

    Wydarzenie spowodowało utrudnienia w ruchu, choć pas w kierunku Warszawy funkcjonował normalnie. Zablokowany został jedynie skrajny pas prowadzący do alei Warszawskiej. Na miejscu pojawiła się straż pożarna, a także przygotowano skokochron. Przez trwające kilka godzin negocjacje udało się przekonać mężczyznę do zejścia z wiaduktu, a ratownicy eskortowali go do karetki pogotowia – powiedział nadkom. Kamil Gołębiowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.

    Policja apeluje do społeczeństwa, aby w przypadku potrzeby pomocy nie wstydzić się prosić o wsparcie. Każdy może doświadczyć trudnych chwil, w których ciężko znaleźć rozwiązanie problemów. Zawsze warto skontaktować się z wykwalifikowanymi specjalistami, którzy służą pomocą pod numerem telefonu 116 123. Jest to bardzo ważne, by nie pozostawać samemu w trudnych momentach życia.

  • w

    Martwy boa dusiciel znaleziony w lesie na Oksywiu. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia (dziennikbaltycki.pl)

    Oksywiu w Gdyni strażnicy miejscy natrafili na nietypowe znalezisko. W pobliskim lesie odkryli martwego boę dusiciela o długości ponad dwóch metrów, umieszczonego w niewielkim pudełku. Sprawą zajmuje się policja, która ustala właściciela tego niebezpiecznego zwierzęcia.

    W niedzielę, 16 lipca, gdyńska straż miejska otrzymała niezwykłe zgłoszenie dotyczące obecności pytona w lesie przy ul. Żeglarzy 3 na Oksywiu w Gdyni. Patrol interwencyjny udał się na miejsce i stwierdził, że zwierzę już od jakiegoś czasu było martwe. Pyton próbował wydostać się z owiniętego taśmą pudełka, ale niestety próby zakończyły się fiaskiem.

    Ciało gada zostało przewiezione na komendę Straży Miejskiej, gdzie okazało się, że jest to ponad 2-metrowy boa dusiciel, gatunek występujący naturalnie w Ameryce Środkowej i Południowej. Boa dusiciel nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla ludzi. Z reguły poluje na małe ssaki, a w hodowlach zjada gryzonie, króliki i kurczaki. Jest to zagrożony wyginięciem gatunek objęty konwencją CITES, z racji czego jego posiadacz musi zarejestrować go w wydziale środowiska.

    Funkcjonariusze policji prowadzą dochodzenie w sprawie martwego dusiciela

    Rzecznik Straży Miejskiej, Leonard Wawrzyniak, podkreślił, że jeśli zwierzę zdechło w hodowli, nie można go zakopać w lesie, podobnie jak martwego psa. Konieczne jest poddanie go utylizacji. Natomiast pozostawienie w lesie martwego lub żywego zwierzęcia, ale takiego, które przetrzymywane jest w niewoli lub innych niewłaściwych warunkach, grozi poważnymi konsekwencjami prawnymi.

    Odpowiedzialność za to przestępstwo może wiązać się z karą pieniężną w wysokości 500 złotych (w przypadku martwego zwierzęcia) albo pozbawieniem wolności do lat trzech (w przypadku żywego).

  • w

    Próbował okraść Ratusz Oruński w Gdańsku. Próbował przekonać policję, że przyszedł tylko posprzątać teren (dziennikbaltycki.pl)

    46-letni obywatel Rosji włamał się do Ratusza Oruńskiego, podszywając się pod osobę sprzątającą. Chciał oszukać funkcjonariuszy policji, udając, że sprząta budynek. Teraz stanie przed sądem i odpowie za próbę kradzieży, za co grozi mu nawet do 10 lat pobytu za kratkami.

    Zdarzenie miało miejsce w miniony piątek, 14 lipca, na terenie Ratusza Oruńskiego w Gdańsku. Policjanci z komisariatu w Oruni otrzymali zgłoszenie o włamaniu do Ratusza Oruńskiego i szybko podjęli odpowiednie działania. Po przybyciu na miejsce zastali pracowników ochrony, którzy poinformowali, że sprawca wciąż przebywa w budynku. Funkcjonariusze przeprowadzili oględziny i przeszukali pomieszczenia. Na parterze znaleźli zniszczoną szybę, a po wejściu na piętro napotkali mężczyznę z założonymi rękawiczkami, który trzymał mopa w rękach.

    Rosjanin próbował przekonać policję, że sprząta teren ratusza

    Okazało się, że jest to 46-letni Rosjanin, który usiłował przekonać policjantów, że jest tam po to, aby posprzątać teren obiektu. Mundurowi jednak nie dali się zwieść i zatrzymali mężczyznę. Co więcej, na miejsce wezwano dodatkową grupę dochodzeniowo-śledczą i technika policyjnego, którzy zabezpieczyli ślady i wykonali dokumentację fotograficzną.

    Pokrzywdzony zgłosił zniszczenie mienia, oszacowując straty na 8 tys. zł. Za próbę kradzieży z włamaniem grozi sprawcy kara do 10 lat więzienia, za zniszczenie mienia kara do 5 lat pozbawienia wolności. Rosjanin odpowie też za znieważenie funkcjonariusza publicznego, za co może posiedzieć dodatkowe 12 miesięcy. 

  • w

    Rozpoczęcie rekrutacji na studia lekarskie na Podhalańskiej Uczelni Zawodowej (zakopane.naszemiasto.pl)

    Na Podhalu rozpoczyna się kształcenie lekarzy, gdyż Podhalańska Państwowa Uczelnia Zawodowa w Nowym Targu otrzymała zgodę na uruchomienie kierunku studiów lekarskich. Rekrutacja na te studia właśnie się rozpoczęła, a zainteresowanie jest obiecująco duże.

    Minister Edukacji i Nauki zatwierdził utworzenie jednolitych studiów magisterskich dla przyszłych lekarzy, dzięki czemu uczelnia dopełniła wszystkich procedur niezbędnych do uruchomienia tego kierunku. Studenci będą odbywać sześcioletnie jednolite studia magisterskie, a od piątego semestru będą uczestniczyć w zajęciach klinicznych, w tym specjalizacyjnych, organizowanych w różnych szpitalach, m.in. na terenie Podhala, Myślenic i Krakowa.

    Po ukończeniu studiów absolwenci otrzymają tytuł zawodowy – lekarz, jednak przed wykonywaniem zawodu będą musieli zdać egzamin państwowy i podjąć rezydenturę oraz specjalizację w konkretnych dziedzinach medycyny, takich jak pediatria, chirurgia czy kardiologia. Rekrutacja na nowy kierunek studiów rozpoczęła się na rok akademicki 2023/2024, a planowane jest przyjęcie maksymalnie 45 studentów.

    Przygotowania trwały kilka miesięcy

    Proces uruchomienia tego kierunku był wymagający, obejmował procedury zatwierdzenia przez różne instytucje nadzorujące jakość kształcenia przyszłych lekarzy, takie jak Ministerstwo Zdrowia i Polska Komisja Akredytacyjna. Po wielu miesiącach wysiłku ze strony uczelni i współpracy z odpowiednimi organami Ministerstwo Edukacji i Nauki wreszcie udzieliło zgody na uruchomienie kierunku lekarskiego w Nowym Targu.

    Powodem wprowadzenia tego kierunku było obecne zapotrzebowanie na lekarzy w kraju. Uczelnie zawodowe związane z medycyną zostały uprawnione do kształcenia przyszłych lekarzy. Kierunek lekarski ma za zadanie przygotować absolwentów do samodzielnego wykonywania zawodu medycznego, obejmującego opiekę nad pacjentem, diagnozę, leczenie, rehabilitację i profilaktykę zdrowotną.

  • w

    Akty wandalizmu na cmentarzu żydowskim w Katowicach. Straty oszacowano na 200 tys. złotych (dziennikzachodni.pl)

    Zdewastowano cmentarz żydowski w Katowicach przy ul. Kozielskiej. Wandale uszkodzili 7 zabytkowych nagrobków, a straty oszacowano na 200 tys. złotych. Katowicka policja poszukuje sprawców tego aktu, za który grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Osoby odpowiedzialne za zniszczenia będą zobowiązane do naprawy szkód lub wpłacenia równowartości zniszczonego mienia na fundusz ochrony zabytków.

    W niedzielę 16 lipca opiekun cmentarza zauważył zniszczenia na terenie cmentarza. Powiadomił o incydencie Gminę Wyznaniową Żydowską, a policja otrzymała zawiadomienie na Komisariacie nr 1 Policji w Katowicach. Dokonano oględzin, stwierdzając 7 uszkodzonych nagrobków i skierowano wniosek do prokuratury w celu wszczęcia śledztwa. Straty oszacowano na 200 tysięcy złotych.

    Wandale dobrze znali teren nekropolii

    Przewodniczący Chewra Kadisza przy Gminie Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach, Sławomir Pastuszka, wskazał na możliwość większych strat. Sąd może orzec obowiązek naprawy szkody lub wpłacenia na fundusz ochrony zabytków równowartości zniszczonego mienia. Wandale dostali się na teren od ul. Nad Osiekiem i zniszczyli kilka nagrobków. Pastuszka opisuje, że sprawcami prawdopodobnie były młode osoby, które dobrze znały teren cmentarza. Do swojego czynu użyli narzędzi z cmentarnego magazynu.

    Bezpieczeństwo można poprawić poprzez zainstalowanie kamer miejskiego monitoringu. Kolejnym problemem cmentarza są wrzucane nielegalnie śmieci od strony ul. Kozielskiej. Monitoring mógłby pomóc również w ujęciu osób dopuszczających się takiego zachowania.

    Na piątek 21 lipca planowane jest społeczne sprzątanie cmentarza

    Jest to miejsce, w którym spoczywa wielu zasłużonych mieszkańców Katowic. Regularnie organizowane są też spacery z oprowadzaniem, które pozwalają poznać historię tego miejsca. Udział w spacerach wymaga wcześniejszej rezerwacji. Darczyńcy mogą dobrowolnie wpłacać 15 zł lub więcej za uczestnictwo w spacerze.

    Katowicki cmentarz żydowski ma bogaty zespół rzeźby nagrobnej, odzwierciedlający rozwój tej sztuki.

  • w

    Krakowska policja zatrzymała trzy osoby oszukujące kierowców przy pomocy kodów QR (gazetakrakowska.pl)

    Policjanci z Krakowa otrzymali informacje o fałszywych kodach QR na parkometrach prowadzących do oszukańczej strony. Sprawcy wyłudzali dane kart płatniczych od kierowców chcących zapłacić za parking. Działania były błyskawicznie zatrzymane, a trójka sprawców została schwytana.

    Sprawcy wykorzystywali kody QR na parkometrach, aby oszukać kierowców i uzyskać pełne dane kart płatniczych. Po zeskanowaniu kodu użytkownicy trafiali na fałszywą stronę, na której podawali swoje dane, wykorzystywane potem do nielegalnych płatności.

    Sprawce próbowali ukryć się przed ręką prawa. Jednak funkcjonariusze policji z Krakowa szybko ustalili ich tożsamość oraz ich miejsce pobytu. Co więcej, skutecznie przeprowadzone śledztwo pozwoliło wyjaśnić mechanizm działania przestępców, którzy próbowali pozostać anonimowi.

    Policja zabezpieczyła sprzęt elektroniczny, pieniądze i marihuanę

    13 lipca 2023 roku w godzinach wieczornych policja zatrzymała dwóch mężczyzn i jedną kobietę podejrzanych o przestępstwa związane z wyłudzaniem danych kart płatniczych od kierowców. Zabezpieczono sprzęt elektroniczny używany do przestępstw, a także dużą sumę pieniędzy w obcych walutach i susz roślinny, który okazał się suszem marihuany.

    Dwaj mężczyźni zostali oskarżeni o oszustwo i nielegalne posiadanie środków odurzających, a podczas przesłuchania przyznali się do zarzutów. Sąd nałożył na zatrzymanych zakaz opuszczania kraju i poddał ich dozorowi policji. Jak na tę chwilę trwa identyfikacja pokrzywdzonych w tej sprawie.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.