Więcej wpisów

  • w

    Barszcz Sosnowskiego znów pojawił się we Wrocławiu (gazetawroclawska.pl)

    Jednym z bardzo niebezpiecznych zjawisk, jakie odnotowano w ostatnich dniach, było pojawienie się we Wrocławiu Barszczu Sosnowskiego. Ta duża i charakterystyczna roślina jest bardzo groźna dla zdrowia i życia ludzi. Substancje znajdujące się w jej liściach powodują u ludzi poparzenia II i III stopnia. 

    Po zauważeniu takiej rośliny w mieście należy niezwłocznie powiadomić straż miejską. Zabezpieczają oni miejsce i obligują odpowiednie osoby do pozbycia się barszczu. Jeśli jednak dojdzie do zetknięcia skóry z tą rośliną, to lekarze radzą umyć miejsce dużą ilością wody z mydłem oraz unikać słońca przez minimum 3 doby. Po pojawieniu się oparzenia należy niezwłocznie udać się do lekarza.

  • w

    Ktoś strzela do okien mieszkań z wiatrówki! (gazetawroclawska.pl)

    Mieszkańcy osiedla Lokum Victoria przy ulicy Tęczowej we Wrocławiu czują się sterroryzowani przez nieznanego napastnika. Ktoś bowiem strzela z wiatrówki do okien. W ten sposób zniszczone zostały już okna w trzech mieszkaniach osiedla

    Mieszkańcy najbardziej martwią się o swoje dzieci, które przebywają na znajdującym się na osiedlu placu zabaw. Choć podejrzenia padają na grupkę młodzieży przesiadującą wieczorami pod blokiem, to nie ma żadnych jednoznacznych dowodów, że to oni są sprawcami. Całą sprawą zajmuję się policja. Na razie nie udało się jeszcze wskazać winnego.

  • w

    Z Odry wyłowiono kolejne ciało (gazetawroclawska.pl)

    3 maja około godziny 18.00 zgłoszono, że na powierzchni wody w Odrze unosi się ciało. W Oławie na Dolnym Śląsku pojawiły się służby ratownicze. Na brzeg rzeki wyciągnięto ciało. Dzięki dokumentom znajdującym się przy ciele denata ustalono, że był to najprawdopodobniej zaginiony mężczyzna. Jego sprawą zajmowała się również wrocławska policja. 

    Mężczyzna zaginął w kwietniu. Świadkowie zdarzenia opisywali, że porwał go nurt rzeki. Poszukiwania wciąż były w toku. Po jakimś czasie niestety poszukiwano już ciała mężczyzny, gdyż szanse na przeżycie były minimalne. Pod koniec majówki zgłoszono ciało pływające po rzece. Najprawdopodobniej jest to ów poszukiwany. Wodne Oddziały Pogotowia Ratunkowego zajęły się wyjęciem ciała.

  • w

    Groźny wypadek z udziałem tramwaju (gazetawroclawska.pl)

    Na placu społecznym we Wrocławiu zderzył się tramwaj, samochód osobowy i kamper. Na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń. W kamperze znajdował się tylko kierowca, któremu nic nie jest. 

    Zdaniem kierowcy kampera, tramwaj wjechał na tory na czerwonym świetle. Przez awaryjne hamowanie, samochód osobowy wjechał w tył kampera. Wszystkie samochody zostały przeniesione na pas zieleni. Droga jest już odblokowana, a tramwaje jeżdżą po tych torach zgodnie z rozkładem. Okoliczności wypadku oraz ustalanie sprawcy wciąż trwa.

  • w

    Kontrowersyjna dyrektorka wrocławskiego zoo znów na językach (gazetawroclawska.pl)

    Niedawno głośno było o kontrowersyjnym objęciu stanowiska dyrektora zoo przez Joannę Kasprzak. Jak się bowiem okazuje, nie tylko została ona wybrana bez konkursu, ale również powiązano ją z bliskim otoczeniem prezydenta miasta. Po kilku nieprzemyślanych decyzjach obecnie znów ma zająć ważne miejsce, tym razem jednak w Gdańsku. 

    Joanna Kasprzak znana mieszkańcom Wrocławia, była głównie z tego, że jest żoną Grzegorza Kaliszczaka, który jest w bliskim otoczeniu Jacka Sutryka. Szybki i nieuzasadniony awans Kasprzak był na językach wszystkich, zwłaszcza że odbył się on bez konkursu. Wiele osób podważało kompetencje stanowiskowe kobiety i nie rozumiało podjętej decyzji. Nowe władze zoo nie poprzestały jednak na specyficznym przejęciu władzy, ale szybko po objęciu stołka, zdecydowali się na wyrzucenie jednego ze specjalistów, który od lat pracował w zoo.

    Mieszkańcy, jak i pracownicy przybytku wypowiadają się wspólnie, że dyrektor Kasprzak nie tylko podejmuje decyzje i działania, byleby przypasować się prezydentowi, ale przede wszystkim działa na szkodę zoo i jego mieszkańców. Gdy jednak sprawa zaczęła trochę wygasać, znów zdecydowano się na kontrowersyjny krok. Otóż zaproszono panią dyrektor z dwumiesięcznym stażem, która została wybrana bez konkursu, żeby wzięła udział w takowym w Gdańsku. Jej zdanie ma wpłynąć na wybranie osoby, która zajmie stanowisko dyrektora zoo we wspomnianym mieście. Radny miasta Michał Kurczewski sprzeciwia się temu nieuzasadnionemu powołaniu do komisji.

  • w

    Policja poszukuje zamachowca (gazetawroclawska.pl)

    Policja województwa dolnośląskiego ponownie poszukuje zamachowca, który dwa lata temu dokonał ataku na gmach komendy, rzucając koktajle Mołotowa. Sprawca do tej pory nie został zidentyfikowany ani schwytany, a śledztwo prowadzone przez policję nie przyniosło dotychczas żadnych konkretnych rezultatów. W związku z brakiem postępów w śledztwie policja postanowiła ponownie zaapelować do społeczeństwa o pomoc w rozwiązaniu tej zagadki. Władze województwa dolnośląskiego oferują nagrodę w wysokości 50 000 złotych za informacje, które przyczynią się do ujęcia sprawcy.

     

    Zamieszki w Lubinie, w 2021 roku

    Atak miał miejsce w nocy z 22 na 23 kwietnia 2021 roku. Zamachowiec rzucił kilka butelek z płynem łatwopalnym w kierunku gmachu komendy, powodując małe pożary, które zostały szybko ugaszone przez funkcjonariuszy. Na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń, jednak incydent ten wywołał ogromne zaniepokojenie wśród lokalnej społeczności i władz. Policja przeprowadziła już setki przesłuchań i analizowała nagrania z kamer monitoringu, jednak na razie nie udało się ustalić tożsamości zamachowca. Władze liczą, że nowe informacje mogą naprowadzić śledczych na właściwy trop. Osoby, które mają jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu tożsamości sprawcy, proszone są o kontakt z dolnośląską policją pod numerem telefonu 112 lub bezpośrednio z komendą wojewódzką. Wszelkie informacje będą traktowane anonimowo, a świadkowie mogą liczyć na pełną dyskrecję.

  • w

    Pożar na osiedlu Olimpia Port (gazetawroclawska.pl)

    Groźny pożar wybuch po południu 25 kwietnia przy ulicy Marco Polo. Zaniepokojeni sąsiedzi wezwali straż pożarną, by szybko zareagować i uniknąć ewentualnych ofiar w ludziach. Jak się okazało, na miejscu w mieszkaniu nie było ludzi, był za to kot rasy Maine Coon, który został poszkodowany. 

    Gdy na trzecim piętrze budynku przy ulicy Marco Polo 31 pojawiły się płomienie, sąsiedzi niezwłocznie wezwali straż pożarną. Jak się później okazało, w mieszkaniu nie było właścicieli. Próbowano się z nimi skontaktować, a w międzyczasie gaszono rozprzestrzeniający się ogień. Z domu wyciągnięto kota, który trafił pod opiekę troskliwych ratowników. Potrzebował on tlenu i opatrzenia. Pożar został ugaszony bardzo sprawnie i nie zdążył rozprzestrzenić się na inne lokale. Jak później ustalono, prawdopodobnie ogniem zajęła się pralka i to od niej zaczął się pożar.

  • w

    Tusk obiecuje, a Dolny Śląsk przestrzega (gazetawroclawska.pl)

    Jak można było się spodziewać, przez zbliżające się wybory, coraz głośniej o kolejnych obietnicach składanych przez lidera Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska. Tym razem obietnice dotyczą między innymi powstania żłobków w każdej gminie w Polsce. Problem jednak jest w tym, że podobny zamysł był już realizowany za czasów władzy tej partii w Dolnym Śląsku. I jak to się skończyło?

    Jak okazuje się tym razem, duży problem stanowiło obsadzenie niewłaściwych ludzi w ważne miejsca. Otóż za sterami tej akcji zasiadł wówczas Piotr Borys, który zasłynął z niesamowitego nepotyzmu. Wszystkie środki unijne, które miały właśnie opłacić wspomniane żłobki, lądowały w kieszeniach znajomych firm. Podmioty przez niego polecane i opłacane z dotacji unijnych, miały zajmować się budową wspomnianych placówek opiekuńczych, w tym właśnie żłobków. Niestety większość nie wywiązywała się ze złożonych zapewnień. Skończyło się na tym, że pieniądze rozpłynęły się bezpowrotnie, a ilość żłobków wcale nie wzrosła.

    Jak na obietnice Tuska reaguje opozycja?

    Przedstawicielka opozycji wypowiedziała się na temat rzucanych przez polityka obietnic. Wspomniała właśnie Piotra Borysa, który już raz wypełniał ich obietnice, co skończyło się fiaskiem. Co więcej, powiedziała, że tam na pustych obietnicach się kończy, a w ich przypadku jest to realizowane w ramach projektu „Maluch Plus”.

  • w

    Poważny wypadek drogowy – DK 8 zablokowana (gazetawroclawska.pl)

    Na drodze krajowej numer 8 doszło dziś nad ranem do poważnego wypadku. Zderzyły się cztery samochody, w tym doszło do zderzenia czołowego. Ze względu na wymiar wypadku, droga wciąż jest zablokowana i obowiązuje objazd przez ulicę Kościelną w Szczytnej. 

    Całe zdarzenie miało miejsce na krajowej drodze numer 8 w miejscowości Szczytna. Około godziny 4.40 zderzyły się 4 samochody, w tym dwa czołowo. Choć okoliczności zdarzenia są wciąż wyjaśniane, to przypuszcza się, że głównym winnym tej sytuacji jest kierowca samochodu osobowego, który nieudolnie wyprzedzał przy ograniczonej widoczności. Poza nim w wypadku udział wzięła laweta, tir i samochód dostawczy. W wyniku wypadku 8 osób trafiło do szpitala w Polanicy-Zdroju, w tym dwóch z nich w stanie ciężkim. Wciąż wyjaśniane są szczegóły incydentu, a droga może być zablokowana jeszcze przez kilka godzin. Wynika to ze skali zderzenia, która naniosła wiele strat i uszkodzeń na nawierzchnie drogi.

    Wyprzedzając na ślepo

    Wyprzedzanie w słabej widoczności, nie jest niestety odosobnionym przypadkiem. Jak się okazuje kierowcy często w pośpiechu i swojej nierozważności, decydują się na tak nieodpowiedzialny ruch. Nie jest to jednak jedyna przyczyna wypadków drogowych. Równie często dochodzi też do wyprzedzania w miejscach niedozwolonych, czy prowadzenie pojazdu w stanie trzeźwości. Siadając jednak za kierownicę pojazdu, należy mieć poczucie odpowiedzialności zarówno za siebie, jak i innych uczestników ruchu.

  • w

    Protest rolników na krajowej 8. (gazetawroclawska.pl)

    Dziś zgłoszony został protest rolników. W ramach zwrócenia uwagi na swoje postulaty mają zamiar jechać drogą krajową numer 8 od Ząbkowic Śląskich do Łagiewnik i z powrotem. Choć protest ma charakter pokojowy, to przewiduje się utrudnienia na drodze w obu kierunkach. 

    Rolnicy są zdesperowani. Obecna sytuacja na agrorynku nie tylko utrudnia im sprzedaż, ale często odbiera możliwość zarobienia na utrzymanie własne rodziny i gospodarstwo. Nie tylko znaczenie ma tu kryzys po pandemii, ale również wojna na Ukrainie. Choć Polacy solidarnie chętnie udzielali i wciąż udzielają pomocy sąsiadowi, to skutki odczuwalne dla polskich rolników nie mogą obejść się bez echa. Ceny w skupach często są niższe niż minimum, jakie muszą otrzymać gospodarze, by móc utrzymać gospodarstwo w odpowiednich warunkach bytowych. By zwrócić uwagę na swoje potrzeby, postanowili wyjść na ulicę.

    Kontrolowane kondukty traktorów na ulicach

    Jak twierdzi przedstawiciel Policji w Ząbkowicach Śląskich, protest ma charakter pokojowy i choć spowoduje utrudnienia na drodze, to nie zablokuje jej całkiem. Cały kondukt traktorów ma poruszać się pod kontrolą funkcjonariuszy policji. Choć początkowo zgłosiło się 30 rolników, którzy wsiądą za kierownicę swoich traktorów, to nie wiadomo ostatecznie, ile weźmie udział i z jaką prędkością będą się poruszać. Trzeba wziąć protest pod uwagę w momencie planowania podróży tamtą trasą. Wiadomo jedynie, że ciągniki będą poruszać się w kolumnach po pięć sztuk, między którymi będzie większy odstęp.

  • w

    Zmasowane ataki włamywaczy na Popowicach (gazetawroclawska.pl)

    Coraz głośniej o częstych włamaniach, kradzieżach i podobnych incydentach na Popowicach wrocławskich. Mieszkańcy są bardzo wyczuleni i szukają sposobu na ukrócenie procederu, który ma miejsce na ich osiedlach. Jednym ze sposobów jest montowanie kamerek przy wizjerach. Ostatnio taka właśnie kamerka odstraszyła potencjalnych złodziei. Co na to policja?

    Dziś w nocy po godzinie 4. na ulicy Jeleniej po klatce kręciło się trzech mężczyzn z maskami na twarzach. Kamerka wychwyciła ich wizerunki. Byli bardzo zainteresowani przypiętym rowerem i innymi rzeczami znajdującymi się na klatce. Gdy jeden z nich zauważył kamerkę na wizjerze drzwi, szybko zebrali się i zjechali windą w dół. Choć tym razem nic nie zniknęło to podejrzane zachowanie mężczyzn mocno niepokoi mieszkańców bloku. Podobnych incydentów na tej ulicy było wiele. Mieszkańcy zgłaszali już znikanie przedmiotów z klatki, ale także łapanie za klamkę w celu ustalenia, czy ktoś jest w domu, ale również wyważenie łomem drzwi lub wyciąganie je z zawiasów. Plądrowanych mieszkań jest coraz więcej, a bezkarni złodzieje, działają w najlepsze.

    Co robi policja?

    Wszystkie incydenty zgłaszane były na policję, jednak bez szczególnego odzewu. Choć funkcjonariusze policji twierdzą, że działania są w toku i prowadzone jest śledztwo, to mieszkańcy mają żal, że żadnych efektów nie widać. Co więcej, na osiedlu nie pojawiają się patrole, których obecność mogłaby spłoszyć potencjalnych sprawców. Mieszkańcy proponują ujęcia obywatelskie, ale zgody nie ma.

  • w

    Nożownik w Legnicy zaatakował! Zmarła kobieta (gazetawroclawska.pl)

    O mrożącej krew w żyłach sytuacji poinformowała legnicka policja. Zostali oni wezwani do domu, w którym znajdowało się 8 Ukraińców. Głównie to kobiety i dzieci. Policja zastała trzy ofiary nożownika, w tym jedną śmiertelną. Sprawcę czynu schwytano niedługo później. Motyw jest ustalany w trakcie śledztwa. 

    O strasznych wydarzeniach w domu poinformowano policję w nocy z 15-stego na 16-stego kwietnia w Legnicy przy ulicy Struga. Gdy pojawiła się policja, napastnika nie było już na miejscu. Zastano jednak zwłoki 37-letniej kobiety, która zmarła na miejscu od licznych ran klatki piersiowej i szyi. W pobliżu denatki leżała jej 14-stoletnia córka, która również miała zadane poważne ciosy w te same okolice ciała. Przewieziono ją natychmiast do szpitala, gdzie lekarze walczyli o jej życie. Obecnie jej stan jest stabilny. W domu znajdowała się również trzecia ofiara. Kobieta na szczęście nie poniosła ciężkich ran. Nic nie zagraża jej życiu.

    Czemu zabił?

    Szybko ustalono, kim był sprawca i odnaleziono go ukrywającego się w tujach. Razem z nim znaleziono zakrwawiony nóż, który najprawdopodobniej był narzędziem zbrodni. Na razie toczy się śledztwo w sprawie, w celu ustalenia, czemu nożownik dokonał tak straszliwej zbrodni. Przypuszcza się, że napaść mogła mieć charakter rabunkowy, gdyż w okolicy zdarzały się takie napady. Sprawca stanie przed sądem i usłyszy zarzuty morderstwa, usiłowania morderstwa i ranienia. Obecnie jest on przesłuchiwany, a wszystkie okoliczności zdarzenia – ustalane.

  • w

    Kultowy zamek na Dolnym Śląsku idzie pod młotek (gazetawroclawska.pl)

    Jednym z bardziej charakterystycznych widoków na Dolnym Śląsku, jest właśnie pałac we wsi Gorzanów. Jego piękne mury i niezwykłe zabudowy, przyciągają turystów, którzy chętnie zwiedzają klasyczny pałac. W jego murach można poczuć wiekową historię tego miejsca w tym kilkukrotnie dokonane przebudowy i rozbiórki. Obecnie pałac można kupić, gdyż na sprzedaż wystawia go komornik. 

    Teraźniejszym właścicielem pałacu w Gorzanowie, jest fundacja założona właśnie w tym celu, żeby ocalić zabytek. Choć opiekowali się pałacem najlepiej jak umieli, i odrestaurowali znaczną część zamku dla zwiedzających, to jednak popadli w spore długi. Właśnie z tego powodu komornik chce sprzedać zabytek, żeby odzyskać fundusze wynikające z zaciągniętych długów. Jak jednak uspokaja fundacja, jest jeszcze możliwość uniknięcia tego. Wystarczy pojawiać się w progu zamku na zwiedzanie i  na organizowanych tam wydarzeniach.

    Budynek z historią

    Niektóre mury zamku w Gorzanowie stawiane były jeszcze za czasów średniowiecznych. Późniejsze konflikty zbrojne nie oszczędzały go. Mury pałacu były wielokrotnie burzone, rozbierane i składane na nowe przez kolejnych właścicieli. Ostatnia przebudowa zlecona przez austriackiego właściciela, nadała pałacowi trochę barokowego stylu. Mimo przechodzenia przez różne ręce pałac stał i niszczał. Zwiedzanie zazwyczaj nie przynosiło wystarczająco funduszy, by móc go remontować. Dlatego obecni właściciele są nie tylko nastawieni na zwiedzanie i turystów, ale również organizują tam najróżniejsze wydarzenia, takie jak jarmark staroci.

    Obecnie piękna zabudowa ma trafić pod komorniczy młotek w dniu 26 maja. Kwota wywoławcza za ten piękny zabytek, to 3708000 zł.

  • w

    Kolejny zatruty zbiornik wodny? (gazetawroclawska.pl)

    Zbiornik wodny Czernica pod Wrocławiem w stanie krytycznym. Wyłowiono z niego około 100 kg śniętych ryb. Wojewoda zebrał sztab kryzysowy, na którym zdecydowano się podjąć natychmiastowe kroki w celu zapobiegnięcia dalszym szkodom. Co wywołało śnięcie ryb? Czy znów Odra będzie toksyczna? Jakie kroki przedsięwzięto w celu zapobiegnięcia kolejnej katastrofy ekosystemu?

    13.04 w godzinach porannych do odpowiednich służb dotarła wiadomość, że  w zbiorniku Czernica pod Wrocławiem znajduje się duża ilość śniętych ryb. Po złowieniu takowych okazało się, że mowa tu o ok. 100 kilogramach śniętych ryb. Wojewoda natychmiast zwołał sztab kryzysowy, w którym udział wzięli między innymi funkcjonariusze policji, straży pożarnej, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, Państwowa Straż Rybacka, Wojewódzki Lekarz Weterynarii, RZGW Wody Polskie, czy Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Wszyscy debatowali wspólnie, jak rozwiązać ów problem oraz co mogło go spowodować.

    Jakie podjęto kroki?

    Przede wszystkim wykonano dokładne oględziny miejsca, gdzie nie stwierdzono, ani odchyleń w kolorze wody, ani też w jej zapachu. Fizycznie nic nie wskazywało na zatrucie wód. W związku z tym pobrano próbki wody z trzech różnych miejsc. Badania pod kątem jakości wody, ma się odbyć wokół różnych parametrów. Zdecydowano się również na sekcję śniętych ryb. W ten sposób chcą ustalić, jaka była bezpośrednia przyczyna ich śmierci. Sytuacja jest stale monitorowana, a kolejne władze podejmują wszelkie kroki, żeby nie doszło do powiększenia się skali katastrofy ekologicznej.

  • w

    Naga kobieta biegała po parku (gazetawroclawska.pl)

    Do przedziwnego zdarzenia doszło jeszcze w weekend świąteczny w parku Tołpy we Wrocławiu. Czarnoskóra kobieta biegała zupełnie naga po parku wykrzykując różne rzeczy, goniąc spacerowiczów oraz wskakując do wody. Co grozi kobiecie? Pod wpływem jakich środków była naga Afroamerykanka?

    O tym nietypowym wydarzeniu policję poinformował mieszkaniec Wrocławia. Na świątecznym spacerze w parku bowiem spotkał kobietę, która była całkiem naga i wykrzykując różne rzeczy na zmianę biegała i spacerowała po parku. Od czasu do czasu podbiegała również do akwenu wodnego, w którym się zanurzała. Funkcjonariusze policji pojawili się stosunkowo szybko na miejscu i próbowali opanować kobietę. Krzyczała, wierzgała i uciekała policjantom, aż  w końcu udało się ją złapać. Choć kobieta sprawiała wrażenie, że jest pod wpływem środków odurzających, to na razie nie ustalono jakich.

    Co grozi nagusce?

    Bieganie nago po parku jest mało estetyczne i na pewno zaburza spokojny spacer wielu ludziom. Jak się jednak okazuje, nie jest to czyn karalny do tego stopnia, żeby wobec kobiety ruszyły się jakieś procedury karne. Schwytana przez policję kobieta, została odwieziona do szpitala. Jej stan wskazywał na spożycie pewnych substancji, przez co nie można było pozostawić ją samą sobie. Dodatkowo wcześniej po parku tylko goniła przechodni, jednak nie było wiadomo, jak inaczej może się to skończyć. Przez to właśnie należało zostawić kobietę na obserwacji oraz zapewnić jej bezpieczny schron, jakim jest szpital. To właśnie on wykona również na własną rękę testy na obecność niektórych substancji we krwi.

  • w

    Dramat na al. Hallera. Zmarła w szpitalu (gazetawroclawska.pl)

    Do szpitala przy ul. Borkowskiej trafiała poszkodowana w groźnym wypadku. Dramatyczny wypadek wydarzył się we Wrocławiu, we wtorek (11 kwietnia 2023), w okolicach godziny 16-tej. Na skrzyżowaniu ulic Mieleckiej i alei Hallera, samochód ciężarowy potrącił kobietę, a w wyniku kolizji została ona wciągnięta pod samochód i jego tylne koła. Mimo szybkiej reakcji służb medycznych i policji nie udało się uratować 36-latki.

    Gruz na ulicy

    Zgodnie z informacją przekazaną przez podkomisarza Wojciecha Jabłońskiego z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu przewożąca kontener z gruzem ciężarówka brała udział w zdarzeniu ze skutkiem śmiertelnym. Policja zabezpieczyła miejsca zdarzenia oraz monitoring. Ze względu na wagę zdarzenia dalsze czynności będą prowadzone pod nadzorem prokuratury.

    Mimo szybkiej reakcji i reanimacji lekarzom ze szpitala Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Jana Mikulicza-Radeckiego przy ul. Borkowskiej we Wrocławiu nie udało się uratować poszkodowanej.

    Do zdarzenia doszło, gdy przewożąca kontener z gruzem, wyjeżdżająca z drogi wewnętrznej, z placu budowy, ciężarówka zahaczyła kobietę idącą chodnikiem, wzdłuż al. Hallera, na skrzyżowaniu z ul Mielecką. Kobieta przechodziła przez jezdnię drogi wewnętrznej. Kierowca samochodu ciężarowego skręcał z tej drogi w al. Hallera.

    Odcinek obwodnicy śródmiejskiej, od tego skrzyżowania był zaraz po wypadku zablokowany dla ruchu, później policja przywróciła tam ruch jednym pasem. Mundurowi wraz z prokuraturą prowadzili swoje czynności na miejscu zdarzenia.

    W wyniku zdarzenia na obwodnicy śródmiejskiej i okolicach tworzyły się duże korki.

  • w

    Wytwórnia Filmów Fabularnych wraca pod zmienioną nazwą (gazetawroclawska.pl)

    Centrum miłośników kinematografii polskiej znów wraca do Wrocławia. Wytwórnia Filmów Fabularnych obecnie ma się nazywać Centrum Technologii Audiowizualnych. To duży krok dla Wrocławia, który wcześniej słynął z produkcji wyprodukowanych właśnie w tym miejscu. To cenny ośrodek wielu klasyków filmowych, który rozsławiły miasto i pozwoliły zabłysnąć mu na polskiej arenie kinematografii. 

    O ponownym otwarciu Centrum Technologii Audiowizualnych poinformował również Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński. Jak sam podkreślił, obecnie jest coraz więcej produkcji filmowych, dzięki czemu najwyższy czas przywrócić funkcjonalność placówki. W ostatnich latach bowiem działalność Wytwórni Filmów Fabularnych, choć oscylowała wokół działalności filmowej, to raczej skupiała się na edukacji, kulturze oraz wspieraniu produkcji kinematograficznych. Obecnie przywrócona została właściwa funkcjonalność miejsca i ma znów produkować kolejne filmowe hity.

    Kolebka filmowych perełek

    Jak każdy wie, we wrocławskim Centrum Technologii Audiowizualnych pracują ludzie z pasją, doświadczeniem i zamiłowaniem. To właśnie spod ich skrzydeł wyszły takie dzieła, jak „Lalka” Wojciecha Jerzego Hasa, „Czterej pancerni i pies”, „Stawka większa niż życie”, czy trylogia Sylwestra Chęcińskiego o przygodach Kargula i Pawlaka. Te i wiele innych kinowych hitów na zawsze odmieniły polskie kino i wpisało się złotymi zgłoskami do historii kulturowej całego kraju i nie tylko. Stąd ponowne otwarcie wiąże się z wielkimi nadziejami i pomysłami na kolejne dzieła.

  • w

    Wrocławski szpital bez dyrektora (gazetawroclawska.pl)

    Największy szpital na Dolnym Śląsku stracił właśnie dyrektora. Jakub Berezowski pełnił tę rolę od czerwca zeszłego roku. Szpital Kliniczny we Wrocławiu sam ogłosił oficjalnie, że jego najważniejszy urząd został właśnie pusty. Czemu dyrektor opuścił szpital? Kim jest i czego dokonał dr Jakub Berezowski?

    Oficjalnie nie podaje się powodu opustoszenia miejsca dyrektora w szpitalu klinicznym. Nic jednak nie wskazuje na odwołanie dr Berezowskiego. Nie towarzyszył temu, ani żaden głośny skandal, ani cichsze wydarzenia, które mogłyby być przyczyną odwołania. Dlatego dużo bardziej prawdopodobne jest samodzielne odejście dyrektora, który mógł mieć już inne plany na swoją przyszłość. Zarząd szpitala w oficjalnych słowach podziękował byłemu przewodniczącemu za prężne działanie i pomoc w czasie kryzysowym. Rektor UMW podkreślił, jak wiele razem osiągnęli, za co szczególnie był wdzięczny. Tymczasowo urząd dyrektora sprawować będzie jego zastępca do spraw medycznych dr Marcin Drozd.

    Kim jest Jakub Berezowski?

    Jakub Berezowski jest doktorem prawa o specjalności w prawie medycznym i prawie ochrony zdrowia. Pełnił już funkcję prezesa, dyrektora oraz menadżera w Stowarzyszeniu „Promocja Przedsiębiorczości”. Był również powołany w skład gabinetu ministra Łukasza Szumowskiego. W ramach tej współpracy pełnił różne obowiązki i zajmował różne stanowiska. Przed objęciem fotela dyrektora w Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu, był również związany z Agencją Badań Medycznych. Pełnione przez niego wcześniejsze stanowiska, pozwoliły na kompetentne wykorzystanie posiadanej wiedzy w kierowaniu szpitalem.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.