Więcej wpisów

  • w

    Sąd w Lublinie skazał 14 osób za szpiegostwo na rzecz Rosji. Mieli w planach wysadzanie pociągów (wydarzenia.interia.pl)

    Sąd w Lublinie wydał wyrok skazujący wobec 14 osób podejrzanych o szpiegostwo dla Federacji Rosyjskiej. Wszyscy oskarżeni związani są z planowaniem sabotowania pociągów, które pomagają Ukrainie. Jak podają źródła, zatrzymani to obywatele Rosji, Białorusi i Ukrainy, którzy prowadzili działania w ramach jednej siatki szpiegowskiej.

    Siatka agentów operowała na obszarze województw lubelskiego i podkarpackiego, które graniczą z Ukrainą. W sumie grupa szpiegowska obejmowała 16 osób, które działały w ramach siatki od stycznia do marca 2023 roku. Należy dodać, że proces pozostałych dwóch podejrzanych będzie prowadzony osobno.

    Zadaniem szpiegów była identyfikacja obiektów militarnych i innych miejsc strategicznych, a także regularne przekazywanie uzyskanych informacji swoim zleceniodawcom. Grupa nadzorowała transporty z pomocą dla Ukrainy, a do tego miała sabotować pociągi za pomocą ładunków wybuchowych. Część szpiegów działała też jako grupa przestępcza, prowadząc działania propagandowe i planując dywersję na korzyść Rosji. Grozi im do 10 lat w zakładzie karnym.

    Przed ogłoszeniem wyroku wszyscy schwytani szpiedzy przyznali się do winy i wyrazili chęć dobrowolnego poddania się karze. W grupie zatrzymanych znajdował się również Rosjanin, który gra dla polskiej drużyny hokejowej. Natomiast całą siecią dowodził „Andriej”.

    Szpiedzy obserwowali lotnisko w Jasionce, dworzec PKP w Rzeszowie i przejścia graniczne z Ukrainą. Szajka rekrutowała też chętnych do podpalania domów i samochodów, używając płatności w kryptowalutach.

  • w

    Synoptycy zapowiadają wichury w Lubuskiem. Silny wiatr może przekroczyć 100 km/h (gazetalubuska.pl)

    W ostatnich dniach pojawiły się ostrzeżenia synoptyków, którzy zapowiadają silne i porywiste wiatry w różnych województwach, w tym w Lubuskiem. W czwartek mają nadejść mocniejsze podmuchy wiatru, które mogą przynieść ze sobą niebezpieczną pogodę. Prędkość wiatru w porywach może przekraczać 100 km/h.

    Instytut Meteorologii planuje wydanie ostrzeżeń pierwszego i drugiego stopnia dla różnych obszarów Polski, w tym województwa lubuskiego. W związku z tym w czwartek rano region nawiedzą groźne podmuchy wiatru, które mogą uzyskać siłę wichury, przekraczając prędkość 100 km/h. Synoptycy ostrzegają, że może dojść do uszkodzeń linii energetycznych i połamanych drzew.

    Wiatr zacznie się nasilać w czwartek i będzie się stopniowo zwiększać, szczególnie nad Bałtykiem. Z tego względu IMGW zapowiada alerty drugiego stopnia dla kilku województw i bardzo wietrzne warunki, które mają utrzymać się aż do niedzieli.

    Ostrzeżenie drugiego stopnia może oznaczać poważne zagrożenia zarówno dla zdrowia mieszkańców, jak i ich mienia, a do tego ograniczyć wykonywanie codziennej rutyny. Dlatego zalecana jest ostrożność i śledzenie komunikatów pogodowych.

    Z powodu silnych wiatrów synoptycy radzą, aby zabezpieczyć wszystkie przedmioty na balkonach i podwórkach, aby zapobiec ich zniszczeniu. Ponadto, należy również zachować szczególną ostrożność na drogach, ponieważ połamane konary i powalone drzewa mogą zablokować niektóre trasy.

  • w

    Fabryka Wody w Szczecinie! Innowacyjny kompleks basenowo-sportowy już prawie gotowy (investmap.pl)

    Powoli dobiega końca budowa najnowocześniejszego kompleksu basenowego Fabryka Wody w Szczecinie. Prace nad realizacją projektu, którą zajmuje się ALSTAL Grupa Budowlana, znajdują się już na ostatnim etapie obejmującym odbiory prac i rozruch technologiczny.

    Warto wspomnieć, że rozruch Fabryki Wody trwa już od sierpnia br. Jest to skomplikowany proces, obejmujący testy i dokładną weryfikację prac. Uwzględniane są również ewentualne poprawki w trakcie realizacji.

    Inwestor i wykonawca współpracują już nad certyfikatami i pozwoleniami, a ich priorytetem jest zgodność z normami i najwyższa jakość. Z tego względu czas rozruchu może potrwać jeszcze sześć miesięcy, co wskazywałoby na to, że otwarcie obiektu może nadejść jeszcze w 2023 roku. Jednak jak na tę chwilę nie jest jeszcze znana oficjalna data.

    Fabryka Wody, zlokalizowana na terenie kąpieliska Gontynka, stanie się główną atrakcją Szczecina. Jest to rozległy kompleks oferujący zarówno baseny, jak i atrakcje sportowe, rozrywkowe oraz edukacyjne. Co więcej, na terenie kompleksu będzie można też skorzystać z 16 łazienek tematycznych i saunarium. Mało tego, Fabryka Wody to również centrum edukacyjne o tematyce wody – z wystawami, laboratoriami, kręgielnią, ścianką wspinaczkową oraz stołami bilardowymi.

    Całkowita powierzchnia kompleksu to 17 000 mkw, a koszt inwestycji to prawie 350 mln zł. Wyposażenie Edukatorium realizuje MAE MULTIMEDIA ART. & EDUCATION Sp. Natomiast koszt stworzenia wystawy oszacowano na prawie 26 mln zł.

  • w

    Poznań kopalnią złota dla zarządów spółek miejskich. Mają najwyższe zarobki w kraju (pkb24.pl)

    Poznań, niegdyś znany ze swojej przesadnej oszczędności, dzisiaj prezentuje się jako miejsce z ogromnymi zarobkami. Aczkolwiek przywilej ten zarezerwowany jest głównie dla osób zasiadających w zarządach miejskich spółek takich jak Poznańskie Inwestycje Miejskie, Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych czy MPK. Roczne zarobki prezesów i członków zarządów przekraczają 600 tys. zł, a ich wypłaty co roku wzrastają nawet o 20%.

    Bloger „Poznaniator” podzielił się informacją, że corocznie powstaje ranking tzw. poznańskich książąt. Na przykład, Justyna Litka, prezes Poznańskich Inwestycji Miejskich, zarobiła ponad 600 tys. zł w 2021 roku, a rok później jej pensja wzrosła do prawie 660 tys. zł. Podobnie zwiększyły się zarobki wiceprezesów spółki – Marcin Gołek zarobił prawie 560 tys. zł w 2021 roku, a rok później 615 tys. zł.

    Zarobki Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych w roku poprzednim też były znacznie wyższe. Prezes Tomasz Lewandowski zarobił ponad 590 tys. zł w 2021 roku, a w 2022 było to już ponad 645 tys. zł. Zarobki wiceprezesa Michała Prymasa również wzrosły z ponad 540 tys. zł w 2021 roku do ponad 590 tys. zł w 2022 roku. Zarobki członków zarządu MPK wynosiły po 450 tys. zł w 2021 roku, a w 2022 roku wzrosły do 460 tys. zł.

    Warto dodać, że są to jedynie podstawowe roczne wynagrodzenia brutto i nie obejmują premii ani dodatków. Kadra menedżerska otrzymuje coroczne podwyżki nie mniejsze niż 20%, wraz z premiami. Ponadto, niektórzy dorabiają również w radach nadzorczych innych spółek miejskich, co czyni te zarobki najwyższymi w Polsce. Nawet w stolicy nie zarabia się tak dużo.

  • w

    Pijany Ukrainiec potrącił kobietę w Legnicy. 21-latka uderzyła w ogrodzenie, ginąc na miejscu. Kierowca odpowie za zabójstwo (tvn24.pl)

    24-letni Vadym L. może trafić do więzienia na całe życie za śmiertelne potrącenie 21-letniej kobiety podczas ucieczki przed policją. Ukrainiec był pijany, a do tego naruszył dwa wcześniejsze zakazy prowadzenia pojazdów. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Legnicy.

    Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy, prok. Lidia Tkaczyszyn oznajmiła, że akt oskarżenia obejmuje zarzuty kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu pomimo zakazu, a także unikania kontroli drogowej. Oskarżony przyznał się do winy, lecz nie potrafił uzasadnić swojego postępowania. Grozi mu dożywocie.

    Śledztwo Prokuratury Rejonowej w Legnicy wykazało, że w lipcu 2023 roku Vadym L. spędził noc, pijąc alkohol. Następnie wsiadł za kierownicę samochodu marki Ford Focus, który należał do jego kolegi i wybrał się na przejażdżkę ulicami miasta. Policjanci otrzymali zgłoszenie o nietrzeźwym kierowcy i próbowali zatrzymać samochód, ale Ukrainiec postanowił rzucić się do ucieczki, przekraczając dozwoloną prędkość o 50 km/h na ulicach osiedlowych.

    Podczas ucieczki Vadym L. stracił kontrolę nad pojazdem, potrącając kobietę na poboczu. Siła uderzenia wyrzuciła ją za ogrodzenie domu, doprowadzając do nagłej śmierci. Badanie wykazało, że Ukrainiec miał 2,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

    Całe wydarzenie zostało zarejestrowane przez kamerę monitoringu. Brutalne uderzenie w kobietę sprawiło, że przeleciała w powietrzu kilka metrów, uderzając w ogrodzenie domu. Natomiast uciekający Ukrainiec zatrzymał się dopiero po zderzeniu z trzema zaparkowanymi pojazdami.

  • w

    Unikalne deserki cukierniczki ze Starej Kiszewy cieszą się wielkim zainteresowaniem smakoszy (dziennikbaltycki.pl)

    Karolina Kuklińska ze Starej Kiszewy specjalizuje się w tworzeniu wyjątkowych słodkości, które stanowią alternatywę dla tradycyjnych ciast i tortów na różnego rodzaju imprezy i uroczystości domowe. Jej kreatywne desery urozmaicają urodziny, wesela, chrzciny i domówki, prezentując pyszną różnorodność w galerii słodkości.

    Obecnie na imprezach popularnością cieszą się niewielkie i zróżnicowane w smaku deserki, zastępujące tradycyjne ciasta. Karolina Kuklińska jest pełna pomysłów, dzięki czemu tworzy m.in. mini-bezy z kremem, banoffee, pannę cottę z musem owocowym czy mini-serniczki. Jej przysmaki celująco trafiają w zróżnicowane gusta klientów.

    Jak twierdzi Karolina Kuklińska, jakość takich deserów wynika z ich wygodnej formy, trwałości kształtu i różnorodności smaków oraz tekstur. Obejmują wiele rodzajów – od mini-bez po cake pops, donuty, czy nietypowe babeczki. Kulinarna artystka zaznacza, że każdy deser wymaga wielu składników i drobiazgowej pracy nad jego stworzeniem.

    Karolina Kuklińska stale odświeża swoją ofertę, starając się zaskakiwać klientów nowymi propozycjami, przy czym cena każdego deseru zależna jest od ilości użytych składników. Słodkości często są zamawiane na różnego rodzaju uroczystości, takie jak rocznice ślubu, chrzciny czy osiemnastki. Dzięki tym smacznym dodatkom stoły imprezowe stają się bardziej atrakcyjne.

    Karolina zainteresowała się profesją cukierniczki około ośmiu lat temu, gdy oczekiwała narodzin córki. Od tego momentu postanowiła zagłębić się w kuchnię, co zapoczątkowało jej pasję do tworzenia słodkich dzieł sztuki.

  • w

    Sąd umorzył sprawę o zniesławienie Mejzy przez Wróblewskiego po 10 minutach. Ale polityk nie odpuszcza (www.onet.pl)

    Łukasz Mejza, poseł Prawa i Sprawiedliwości, skierował pozew przeciwko nastoletniemu Jakubowi Wróblewskiemu za rzekome zniesławienie w mediach społecznościowych. Pomimo tego, że sąd bardzo szybko umorzył sprawę, Mejza nie rezygnuje i dąży do ponownego rozpatrzenia.

    Według źródeł prasowych 19-letni Wróblewski złożył zażalenie związane z planowanym spotkaniem w drugiej instancji z udziałem Sądu Okręgowego. W swoich wpisach na mediach społecznościowych Wróblewski krytykował działalność firmy Mejzy. Twierdził, że oferuje kosztowne terapie bez naukowego potwierdzenia. Wpis spowodował, że dwa miesiące później Mejza zrezygnował z pełnienia funkcji wiceministra sportu.

    Wróblewski użył w swoich postach ostrych słów, nazywając Mejzę m.in. „mentalnym dnem” oraz „obrzydliwą postacią” w polskiej polityce. Poseł domagał się skazania młodego blogera oraz odszkodowania w wysokości 50 tys. zł. Sąd w Poznaniu umorzył tę sprawę zaledwie po 10 minutach rozprawy.

    Podczas rozmowy z prasą 19-latek obstawał przy swoim, argumentując, że ujawnił informacje na temat spółek zakładanych przez Mejzę. Polityk zakładał je na młodych asystentów, którzy otrzymywali fundusze unijne i bony rozwojowe. Jednak środki te były niejednoznacznie wydatkowane.

    Wróblewski, redaktor portalu WiadomościBliskoCiebie24, podkreślił konieczność kontrolowania władzy niezależnie od jej charakteru. Jego zdaniem śledzenie działań władzy stanowi podstawę dziennikarstwa.

  • w

    Czy można nagrywać działania policyjne? Czy trzeba odblokować telefon na żądanie policjanta? (www.biznesinfo.pl)

    W dzisiejszych czasach nagrywanie działań policjantów przez obywateli przy użyciu telefonów stało się już powszechnym zjawiskiem. Pojawiają się jednak pytania, czy faktycznie można nagrywać działania policji i czy należy odblokować swój telefon, jeżeli policja tego od nas żąda?

    Z racji tego, że w sieci pojawia się coraz większa liczba zdjęć i filmów dokumentujących interwencje policji, warto zaznaczyć, że samo dokumentowanie działań policjantów jest zazwyczaj legalne. Aczkolwiek nie powinno ono utrudniać ich działań, ponieważ wtedy można trafić do więzienia nawet na 3 lata.

    Z kolei w przypadku żądania przez policję odblokowania telefonu przez użytkownika, warto mieć na uwadze, że nie trzeba spełniać tych wymagań. Użytkownik telefonu ma pełne prawo odmówić wykonania tego polecenia. Kodeks karny stwierdza, że osoba oskarżona nie musi udowadniać swojej niewinności ani też dostarczać dowodów na swoją winę.

    Faktem jest, że telefon może zostać skonfiskowany, jednak odblokowanie urządzenia wymaga zgody prokuratora lub uzasadnienia przez policję, że istnieje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia.

    W przypadku zatrzymania telefonu przez policjantów i podejrzeń, że złamali oni prawo, należy złożyć wniosek do sądu. Udowodnienie naruszenia przepisów może nie tylko umożliwić odzyskanie sprzętu, ale także otrzymanie odszkodowania za poniesione szkody moralne.

  • w

    Młodzi Polacy stawiają na patriotyzm konsumencki i umacniają polskie marki (www.salon24.pl)

    Badania przeprowadzone m.in. przez Fundację „Teraz Polska” wykazują, że Polacy kierują się świadomym patriotyzmem konsumenckim. Jest to podejście oparte na racjonalnych korzyściach płynących z wyboru produktów i usług krajowych.

    Badanie Instytutu Staszica, prowadzone w ramach inicjatywy „Dobra Kariera”, we współpracy z partnerami takimi jak PKO BP, PZU SA, Alior Bank i Enea, ukazuje, że 49% badanych wybrałoby pracę w polskiej firmie przy porównywalnych warunkach. Natomiast około 40% rozważyłoby zatrudnienie w firmie krajowej nawet przy niższych zarobkach.

    Należy zaznaczyć, że połowa respondentów nie postrzega Polski jako rozpoznawalnej marki globalnej, a trzy czwarte popiera rządowe wsparcie dla narodowych liderów gospodarczych. Jednakże ponad 90% popiera pomysł rządowego wspierania małych i średnich firm operujących w sektorach innowacyjnych. Z kolei 80% uważa, że silne polskie marki mogą korzystnie wpłynąć na satysfakcję życiową obywateli.

    Patriotyzm ekonomiczny, obejmujący aspekty zakupowe i zatrudnienia, nie powinien opierać się na emocjach, lecz na wyborach pragmatycznych. Badania Instytutu Staszica pokazują, że młodzi Polacy preferują rozumny patriotyzm. 40 proc. z nich preferuje pracę w polskiej firmie za niższą płacę niż lepsze warunki w firmie zagranicznej. Ich decyzje uwzględniają możliwości rozwoju, karierę i udział w budowaniu krajowych marek. Potwierdza to również sondaż „Teraz Polska”, wskazując na patriotyzm poprzez zakupy polskich produktów i troskę o wspólną przestrzeń.

  • w

    Parking przy Centrum Muzyki jest zamknięty i pusty, ale miasto wydaje krocie na jego oświetlenie (gazetakrakowska.pl)

    Przy Centrum Muzyki w Krakowie znajduje się parking wielopoziomowy, który jest w pełni oświetlony przez całą dobę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że parking jest zamknięty i nie ma na nim ani jednego samochodu. Wyświetlacze informują, że obiekt udostępnia 195 wolnych miejsc parkingowych, ale nie ma tam żadnego pojazdu. Sprawą zajęło się stowarzyszenie Ulepszamy Kraków!, które skontaktowało się z odpowiedzialną za parking Agencją Rozwoju Miasta Krakowa.

    Warto zaznaczyć, że parking jest kompletnie wolny od aut, ale w dalszym ciągu patrolowany jest przez ochroniarza. Na wyświetlaczu pojawiają się informacje, że obiekt dysponuje 195 wolnymi miejscami, ale jest całkowicie pusty. Jednak cały teren jest oświetlony, co nie ma kompletnie sensu, zwłaszcza jeżeli chodzi o zużywanie energii. Koszty oświetlenia parkingowego mogą wynosić nawet ponad 1000 złotych dziennie.

    Na parkingu zamontowane są różne lampy i nie ma też dokładnych danych na temat wydatków za energię elektryczną. Wiadomo jedynie, że nie są to małe koszty.

    Parking jest już gotowy od kilku miesięcy, ale problem tkwi w znalezieniu operatora, ponieważ inwestycja została zrealizowana bez planu funkcjonowania obiektu. Stowarzyszenie skrytykowało podejście miasta, twierdząc, że Kraków najpierw buduje obiekt, a później dopiero rozważa jego funkcjonowanie.

  • w

    Wykolejenie tramwaju w samym centrum Katowic spowodowało znaczne utrudnienia w ruchu (dziennikzachodni.pl)

    Wczoraj po godzinie 8:00 nastąpił incydent w ścisłym centrum Katowic, gdzie między rondem a rynkiem wykoleił się tramwaj. Warto zaznaczyć, że jest to miejsce, gdzie łączy się ze sobą wiele torów. Rzecznik prasowy Tramwajów Śląskich, Andrzej Zowada powiedział, że do wykolejenia doszło w jednym z najgorszych miejsc pod względem natężenia ruchu tramwajów.

    Na alei Korfantego wykoleił się tramwaj linii numer 6, który przewoził pasażerów w kierunku ronda (okolice Spodka). Sytuacja wystąpiła około godziny 8.15 we wtorek. Andrzej Zowada poinformował, że uszkodzeniu uległ fragment silnika, który zamontowany jest u spodu wagonu. W rezultacie awaria doprowadziła do wykolejenia.

    Wykolejenie tramwaju miało miejsce w strategicznej lokalizacji, między rondem a rynkiem, co błyskawicznie spowodowało znaczne utrudnienia w ruchu drogowym. Jest to ważny punkt przesiadkowy, w którym zbiegają się i przecinają liczne tory. Z powodu awarii ruch tramwajów na niektórych trasach został tymczasowo zmieniony, aby zapewnić pasażerom dotarcie do ich miejsc docelowych.

    Po godzinie 10:00 Andrzej Zowada oznajmił, że ruch tramwajowy na wyłączonym odcinku został już przywrócony, a tramwaje powróciły do swoich normalnych kursów.

  • w

    Wyciąg na Wielkiej Krokwi otwarty dla turystów. Nowe koło w końcu dotarło z Francji (zakopane.naszemiasto.pl)

    Naprawiony wyciąg narciarski na Wielkiej Krokwi w Zakopanem jest już dostępny do użytku w celach komercyjnych. Sebastian Danikiewicz, dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem, zaznaczył, że miasto w końcu doczekało się części zamiennej, którą zamówiło z Francji.

    Jest to dobra wiadomość dla turystów przygotowujących się na nadchodzący okres świąteczno-noworoczny. Wielka Krokiew stanowi istotny punkt zwiedzania Zakopanego, umożliwiając obserwowanie treningów skoczków narciarskich, takich jak Dawid Kubacki czy Kamil Stoch.

    Przywrócenie wyciągu do użytku komercyjnego zamyka długi okres problemów związanych z francuskim producentem. Wyciąg został zamknięty z powodu awarii 3-tonowego koła napędzającego liny – pojawiło się w nim pęknięcie, które zauważono wiosną 2022 r. Miasto zamówiło nowe koło z Francji, jednak wykonawca nie spieszył się z dostawą, co spowodowało opóźnienia i długotrwałe niedogodności.

    Sebastian Danikiewicz podkreślił, że po długim oczekiwaniu koło dotarło na miejsce i jest już zamontowane. Dzięki temu 16 grudnia ponownie uruchomiono wyciąg na Wielkiej Krokwi do celów komercyjnych. Koszt nowego koła wyniósł 76 tys. euro, a jego montaż wymagał użycia śmigłowca transportowego z Austrii. Całe przedsięwzięcie wyniosło około miliona złotych.

    COS zapowiedział też podjęcie działań sądowych w sprawie francuskiego producenta, domagając się rekompensacji strat związanych z opóźnieniem dostawy koła.

  • w

    Były kierownik schroniska bezlitośnie znęcał się nad zwierzętami w Kościerzynie (esopot.pl)

    Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku poinformowała, że Prokuratura Rejonowa w Sopocie skierowała do sądu akt oskarżenia. Decyzja zapadła w ramach zarzutów, jakie przedstawiono kierownikowi schroniska dla zwierząt w Kościerzynie.

    Były kierownik schroniska oskarżony jest o znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Przedstawione zarzuty obejmują m.in. zastraszanie i kopanie zwierząt, a także używanie na nich pałki typu tonfa, bicie po głowie oraz uderzanie miotłą i łopatą.

    Oprócz znęcania się na zwierzętami, podejrzany będzie też odpowiadać za nieudzielenie pomocy weterynaryjnej ciężko rannym zwierzętom. Mężczyzna izolował zwierzęta bez właściwej opieki i uniemożliwiał diagnozę weterynaryjną przez długi czas. Z tego powodu naraził je nie tylko na cierpienie, ale i zagrożenie życia.

    Przestępstwa byłego kierownika trwały od stycznia 2020 do października 2021 roku. Aczkolwiek oskarżony nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Obecnie podlega dozorowi policyjnemu, ma zakaz związany z opieką nad zwierzętami, a także zakaz prowadzenia takiej działalności.

    Jeżeli sędzia zdecyduje się na pełny wymiar kary, oskarżony trafi do zakładu karnego na 5 lat.

  • w

    Globalna firma PwC rozwija działalność w Lublinie. Będzie ponad 300 nowych miejsc pracy (investmap.pl)

    Globalna firma PwC, której siedziba mieści się w Londynie, zdecydowała się na dalszy rozwój swojej działalności w Lublinie. Firma planuje zatrudnić ponad 300 nowych pracowników do końca 2025 roku. Inwestycja koncentruje się na rozbudowie zespołu w centrum kompetencyjnym PwC Financial Crime Unit oraz w obszarze specjalistów zajmujących się systemami CRM i Marketing Automation w ramach zespołu PwC CTech.

    W Lublinie działają dwie spółki należące do PwC: PwC IT Services, będąca oddziałem technologicznej spółki PwC Polska, oraz PwC Financial Crime Unit (FCU).

    PwC Financial Crime Unit, działające od 2012 roku w Polsce, zatrudnia specjalistów z różnych krajów. FCU koncentruje się na wspieraniu klientów firmy z całego świata w zwalczaniu prania pieniędzy i finansowania terroryzmu. Doświadczenie w tym obszarze oraz dobra znajomość języka angielskiego są kluczowe dla kandydatów ubiegających się o pracę w tym centrum.

    Financial Crime Unit aktywnie współtworzy lokalny ekosystem nowoczesnych usług biznesowych i IT, dążąc do ciągłego rozwoju zespołu. Praca analityka w FCU obejmuje aktywne wyszukiwanie informacji, analizę danych oraz wykrywanie podejrzanych zachowań, wspierając klientów w przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu.

    W Lublinie rozwija się również zespół technologiczny PwC CTech, składający się z 25 osób. Skupia się zarówno na budowaniu społeczności Salesforce w projektach europejskich, jak i na rozwoju technologii Microsoft i Marketing Automation.

  • w

    PO zamierza przejąć kontrolę nad mediami, zamieniając je w narzędzie do rządowej propagandy (gazetalubuska.pl)

    W ostatnim czasie narasta niepokój w kontekście polskiej polityki medialnej woj. lubuskiego oraz planów rządzącej koalicji, które dotyczą przejęcia mediów publicznych. Opozycja i niezależni obserwatorzy wskazują na ryzyko utraty niezależności mediów oraz zwiększenia nad nimi kontroli przez obecną koalicję rządzącą.

    Poseł Władysław Dajczak, były wojewoda lubuski, wyraża przekonanie, że planowane przejęcie mediów publicznych przez obecną koalicję ograniczy obiektywne spojrzenie mediów na działania władzy. Jest to zagrożenie dla wolności słowa, ponieważ nowe media mogą być postrzegane jako narzędzia propagandy rządowej, a nie jako niezależne instytucje relacjonujące działania władzy.

    Niepokój budzi również sposób, w jaki politycy z Platformy Obywatelskiej zamierzają przeprowadzić ten proces, włączając w to ewentualne działania niezgodne z prawem, takie jak likwidacja niezależnych mediów publicznych.

    Krystian Kamiński, były poseł i lider lubuskiej Konfederacji, uważa, że nowa koalicja rządząca wykorzystuje system medialny do własnych celów propagandowych. Jego zdaniem po wyborach partia ta zmieniła swoje podejście, a obecnie dąży do kontrolowania mediów publicznych.

    Poseł Jerzy Materna z PiS twierdzi, że takie metody prowadzą do jednostronnej narracji w mediach i braku rzetelności w informowaniu społeczeństwa. Z kolei Marek Surmacz, radny wojewódzki, obawia się, że te zmiany doprowadzą do uprawiania propagandy przez publiczne media regionalne.

  • w

    Dostawca pizzy zatrzymany przez policję w Szczecinie. Rozwoził zamówienia, mając dwa promile (gs24.pl)

    W ostatni dniach szczecińscy funkcjonariusze zatrzymali samochód z dostawcą pizzy, przeprowadzając rutynową kontrolę na drogach. Zatrzymany kierowca, który zmierzał z zamówieniem do klienta, był pod niemałym wpływem alkoholu. Nie dość, że był nietrzeźwy w czasie pracy, to jeszcze siedział za kierownicą samochodu.

    W trakcie nocnej służby funkcjonariusze ze Szczecina zauważyli samochód osobowy marki Fiat Uno. Kierowca dziwnie poruszał się na drodze, w związku z czym policjanci postanowili zatrzymać pojazd. Kierowca zjechał na pobocze, aby poddać się rutynowej kontroli drogowej, ale po chwili ruszył i zaczął uciekać.

    Podejrzany zdecydował się na ucieczkę przed policją, ignorując sygnały wydawane przez mundurowych. Niedługo po tym mężczyzna się zatrzymał, ale nie chciał opuścić pojazdu. Ponadto, w momencie otworzenia drzwi od strony kierowcy, policjanci wyczuli intensywną woń alkoholu. Mężczyzna został poddany badaniu alkomatem, który wykazał dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

    Okazało się, że zatrzymany to dostawca pizzy, który akurat był w pracy w momencie zatrzymania. Z powodu swojego postępowania stracił prawo do prowadzenia pojazdów mechanicznych i wkrótce stanie przed sądem, gdzie będzie musiał tłumaczyć się z jazdy po pijaku.

  • w

    Zapadł prawomocny wyrok ws. matki, która ze szczególnym okrucieństwem zabiła trzyletnią córeczkę (gloswielkopolski.pl)

    Sąd Apelacyjny w Poznaniu ogłosił wyrok skazujący w sprawie matki oskarżonej o śmierć trzyletniej córki. Magdalena C. spędzi teraz dożywocie za kratkami. Wyrok jest prawomocny.

    Magdalena C. została oskarżona o zabójstwo córki, do którego doszło 4 maja 2021 r. w Poznaniu. Kobieta zabiła dziewczynkę w mieszkaniu, dusząc ją i zadając trzy ciosy nożem w okolicach serca. Śledczy zarzucili jej działanie ze szczególnym okrucieństwem. Proces rozpoczął się w marcu 2022 roku, a sąd wyłączył jawność postępowania.

    Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał Magdalenę C. na karę dożywotniego pozbawienia wolności za zabójstwo córki. Kobieta może ubiegać się o warunkowe zwolnienie przedterminowe po 50 latach. Według sędziego kobieta dobrze przemyślała i zaplanowała swoją zbrodnię, dlatego pozbawiono jej również praw publicznych na 10 lat.

    Obrona złożyła apelację, wnioskując o uchylenie wyroku ze względu na niepoczytalność oskarżonej lub ewentualnie o zmianę wyroku z uwagi na ograniczoną poczytalność w momencie zdarzenia. Prokuratura z kolei domagała się utrzymania wyroku sądu I instancji. Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok skazujący na dożywotnie pozbawienie wolności i zezwolił na ubieganie się o wcześniejsze zwolnienie warunkowe po 50 latach.

    Wyrok Sądu Apelacyjnego jest już prawomocny.

  • w

    Polacy wyrzuceni z niemieckiego pociągu. 150 osób ugrzęzło na stacji w Görlitz (gazetawroclawska.pl)

    W niedzielę (17 grudnia) około 150 podróżujących zostało porzuconych po niemieckiej stronie granicy. Pasażerowie korzystali z Promocji Drezdeńskiej, mającej ułatwić podróż między Wrocławiem a Dreznem. Wiele z tych osób wracało z Jarmarku Bożonarodzeniowego w Dreźnie. Według Kolei Dolnośląskich odpowiedzialność ponosi niemiecki przewoźnik.

    Promocja Drezdeńska, intensywnie promowana przez Koleje Dolnośląskie, obiecywała szybkie połączenie między Wrocławiem a Dreznem (w nieco ponad 3 godziny), z przesiadką w Zgorzelcu lub Görlitz. A tam pasażerów miał przejmować niemiecki przewoźnik Die Länderbahn, którego pociąg zmierza do Drezna. W założeniu wszystko miało przebiegać bezproblemowo, ale nie w praktyce.

    17 grudnia pociąg powrotny z Drezna został opóźniony o 20 minut z powodu dodania nowego wagonu. Pasażerowie byli pewni, że przesiadka w Zgorzelcu z niemieckiego pociągu na pociąg Kolei Dolnośląskich pójdzie jak po maśle. Niestety na stacji w Görlitz konduktor niemieckiego pociągu niespodziewanie wyrzucił podróżnych. Oświadczył, że pociąg nie będzie jechał do Zgorzelca. Natomiast pociąg Kolei Dolnośląskich zdążył już odjechać.

    Około 150 osób zostało na stacji bez żadnych informacji, a także bez czynnej toalety.

    Koleje Dolnośląskie nie odbierały telefonu, a stacja nie podawała żadnych informacji. Jakieś 90 min później przyjechał pociąg, ale konduktor stwierdził brak wolnych miejsc. Koleje Dolnośląskie twierdzą, że to wina niemieckiego przewoźnika, który od ponad tygodnia nie dojeżdża do Zgorzelca.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.