Więcej wpisów

  • w

    Droga do Morskiego Oka z nową nawierzchnią jest już otwarta dla ruchu (zakopane.naszemiasto.pl)

    Na drodze do Morskiego Oka pojawiła się już nowa nawierzchnia, ale prace w dalszym ciągu trwają na poboczach. Aktualnie turyści mogą korzystać z nowej trasy głównej, która prowadzi do zakątka z malowniczym stawem.

    Od 18 września szlak do Morskiego Oka był całkowicie zamknięty z powodu prac związanych z nową nawierzchnią asfaltową. Odcinek o długości 1,2 kilometra został już wyremontowany i oddany do użytku dla pieszych.

    Atrakcyjne i wygodne przejście z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka

    Nowa nawierzchnia zapewni miłośnikom pieszych wędrówek wygodne przejście z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka. Jak na tę chwilę nie można jeszcze korzystać z przejazdów zaprzęgami konnymi, ale ruch kołowy ma zostać wznowiony w najbliższych dniach.

    Koszt remontu odcinka drogi do Morskiego Oka to prawie milion złotych, z którego ponad 750 tys. zł pochodzi z dofinansowania. Ponadto, starostwo nie próżnuje i już planuje pozyskanie środków finansowych na remont kolejnych odcinków szlaku.

  • w

    Szczawnica: Wezwał policję w obawie przed żoną, a potem potraktował policjantów gazem łzawiącym (zakopane.naszemiasto.pl)

    W niedzielę zatrzymano mieszkańca Szczawnicy, który może wylądować w więzieniu nawet na 10 lat. 59-letni mężczyzna zaatakował gazem łzawiącym funkcjonariuszy policji, którzy odpowiedzieli na jego wezwanie związane z awanturą domową. 59-latek wezwał policję, ponieważ obawiał się swojej żony.

    Zdarzenie miało miejsce 17 września w Szczawnicy, gdzie funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Szczawnicy zostali wezwani do interwencji w jednym z domów. Po przybyciu na miejsce zastali mężczyznę w średnim wieku, który trzymał w ręku gaz łzawiący. Okazało się, że mężczyzna sam wezwał policję, ponieważ bał się swojej żony.

    Jak relacjonuje Dorota Garbacz z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu, w trakcie interakcji z policją 59-latek przejawiał agresywne i wulgarne zachowanie, co w końcu doprowadziło do tego, że postanowił użyć na funkcjonariuszach gazu łzawiącego.

    W trakcie interwencji 59-latek nie tylko znieważał, ale również rzucał groźby odebrania życia pod adresem policji. Próbował w ten sposób zmusić mundurowych do zaprzestania działań służbowych. Ponadto, mężczyzna nie reagował na polecenia, szarpał się i używał przekleństw. W efekcie został obezwładniony, zatrzymany i przewieziony na komendę.

    Policja zabezpieczyła też pojemnik z gazem jako materiał dowodowy.

    Dzień później podejrzanego doprowadzono do Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu, gdzie przedstawiono mu zarzuty. Za czynną napaść na policjantów, znieważenie oraz groźby wymierzone w mundurowych w celu przerwania ich czynności służbowych grozi kara pozbawienia wolności do 10 lat.

  • w

    Tatrzański turysta chciał zdobyć Rysy w klapkach! (wiadomosci.wp.pl)

    Turyści często podejmują nietypowe wyzwania i nierzadko za swój cel obierają malownicze Tatry. Dobrym tego przykładem może być nagranie, które w ostatnich dniach obiegło internet. Jest to krótki film z wyprawy na Rysy, na którym jeden z mężczyzn próbuje zdobyć najwyższy szczyt w Polsce, wdrapując się na niego w klapkach.

    We wrześniu, podczas sprzyjającej pogody, turyści nadal tłumnie wybierają się w góry, aby zaznać upragnionego relaksu. Wśród górskich wędrowców znalazła się również młoda kobieta o pseudonimie Warcholnat, która podczas swojej wycieczki na Rysy natknęła się na niezwykłą sytuację, którą natychmiast opublikowała w mediach społecznościowych.

    Nagranie, które trafiło na TikTok, ukazuje mężczyznę wspinającego się na trudnym odcinku szlaku. Podczas wspinaczki turysta korzystał z łańcucha, żeby mógł utrzymać równowagę. Miał na głowie kapelusz chroniący przed słońcem i plecak na plecach. Jednak największe kontrowersje wzbudziło jego obuwie, jakim okazały się popularne klapki z tworzywa sztucznego. Z tego powodu udostępniony na sieci film błyskawicznie stał się hitem mediów społecznościowych.

    Część internautów zareagowała na sytuację z przymrużeniem oka, żartując sobie z ekwipunku turysty. Z kolei inni uważali, że jest to nieodpowiedzialne zachowanie, w związku z czym uważają, że mężczyzna powinien ponieść konsekwencje swojego wyboru.

    Ratownicy górscy regularnie przypominają o odpowiednim przygotowaniu do wypraw w góry, zwracając uwagę na konieczność noszenia odpowiednich butów, które zapewnią bezpieczeństwo na szlaku.

  • w

    Zakończyły się prace nad nowym dworcem autobusowym w Zakopanem. Otwarcie już w najbliższą sobotę! (zakopane.naszemiasto.pl)

    Już 23 września zostanie otwarte nowe centrum komunikacyjne w Zakopanem. Jednak należy dodać, że autobusy dalekobieżne i busy lokalne będą mogły korzystać z tego placu dopiero dwa dni później.

    Nowy dworzec jest wynikiem dwuletniej budowy, która zakończyła się kilku dni temu, aczkolwiek od czasu rozpoczęcia prac nie była jeszcze dostępna dla przewoźników i pasażerów. Dworzec wyposażony jest w kasy, poczekalnie i toalety. Z kolei pierwszą firmą, która jako pierwsza poinformowała o rozpoczęciu swoich operacji na nowym dworcu, jest Maxbus.

    Nowe centrum będzie obsługiwać połączenia lokalne, w tym atrakcje turystyczne, a także połączenia dalekobieżne. Autobusy dalekobieżne będą na razie wjeżdżać od strony ulicy Chramcówki.

    Wielopoziomowy parking na 150 miejsc przy ul. Smrekowej

    Co więcej, planowane jest również wybudowanie nowej drogi od ronda na zakopiance. Oprócz tego, otwarty zostanie parking wielopoziomowy przy ul. Smrekowej z 150 miejscami postojowymi.

    Cała inwestycja, razem z parkingiem, kosztowała 40 mln zł, z czego 15 mln zł pochodziło z funduszy unijnych. Warto mieć na uwadze, że 21 września odbędzie się sesja rady miejskiej, która ma zatwierdzić regulamin korzystania z parkingu.

  • w

    Niecodzienna kolizja w centrum Zakopanego: Trzy osoby ranne, przewrócona dorożka i galopujący koń (wiadomosci.wp.pl)

    Nietypowy wypadek miał miejsce w Zakopanem, gdzie zderzyły się dwa samochody i powóz konny. W wyniku kolizji największe obrażenia odniósł woźnica, w związku z czym mężczyzna wymagał hospitalizacji, podobnie jak dwaj obcokrajowcy.

    Jak informuje st. kpt. Andrzej Król-Łęgowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej PSP w Zakopanem, do wypadku doszło w momencie, gdy w tył dorożki, w której przebywała para turystów, uderzył niewielki samochód dostawczy. Incydent spowodował, że koń się spłoszył, a powóz przewrócił się na bok.

    Koń zerwał się z uprzęży i pogalopował, ciągnąc po ulicy przewróconą dorożkę. W pewnej chwili z powozem zderzył się samochód osobowy, który jechał z naprzeciwka. Po tym uderzeniu koń zerwał się z uprzęży, nie przerywając swojego galopu. Chwilę później został złapany. W wyniku sytuacji obaj turyści w dorożce odnieśli obrażenia, ponieważ złamała się na pół.

    Z powodu wypadku woźnica dorożki doznał obrażeń głowy, w wyniku czego wymagał opieki szpitalnej. Rany odnieśli również obcokrajowcy jadący powozem. Wszyscy poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala w Zakopanem przez Zespół Ratownictwa Medycznego.

  • w

    Wojciech Sobierajski wspiął się na Rysy z kamieniem o wadze 50 kg. Na jego wyczyn zareagowali pracownicy TPN (zakopane.naszemiasto.pl)

    Wojciech Sobierajski postanowił wnieść kamień ważący 50 kilogramów na szczyt Rysów w Tatrach, na wysokość 2499 metrów n.p.m. Mężczyzna zdecydował się na ten krok w ramach swojego osobistego wyzwania.

    Wojciech Sobierajski to sportowiec, który znany jest ze zdobywania różnych rekordów. Z tego względu ostatnio zdecydował się na nietypowy cel – zdobycie Rysów z ciężkim kamieniem o wadze 50 kilogramów.

    Wyprawę, która miała miejsce we wrześniu, dokumentowali jego przyjaciele, utrwalając na filmie wędrówkę od Palenicy Białczańskiej aż na sam szczyt. Co interesujące, całe przedsięwzięcie było sponsorowane przez kilka firm.

    Obecnie Tatrzański Park Narodowy bada tę sprawę. Powodem jest fakt, iż ekolodzy uważają, że takie zachowanie nie tylko jest zbędne, ale także sprzeczne z przepisami, które zabraniają wnoszenia lub wynoszenia przedmiotów z terenu parku. Pracownicy parku sprawdzają rodzaj skały, którą Sobierajski wniósł na szczyt oraz oceniają, czy nie stanowi ona zagrożenia dla innych turystów, którzy wspinają się na Rysy.

    Andrzej Krzeptowski Sabała, komendant straży Tatrzańskiego Parku Narodowego, wyjaśnia, że obecnie przeprowadzana jest dokładna analiza całego zdarzenia. Nie wyklucza się także ukarania mężczyzny mandatem za naruszenie przepisów parku.

    Warto podkreślić, że dla wielu przyrodników takie działania są nie tylko nieodpowiednie, ale także niebezpieczne dla przyrody i innych osób na szlaku.

  • w

    Sąd wydał orzeczenie w związku z kilkuletnim sporem o szlak na Gubałówkę (forsal.pl)

    Sąd w Zakopanem orzekł, że jedna z rodzin bezprawnie postawiła płot przecinający szlak pieszy na Gubałówkę, który biegnie wzdłuż trasy kolejki linowo-terenowej. Ogrodzenie zostało zdemontowane, a turyści mogą już bez opłat wędrować popularnym czarnym szlakiem.

    Spór między Polskimi Kolejami Linowymi a jedną z rodzin sąsiadujących z czarnym szlakiem na Gubałówkę trwa od kilku lat. Rodzina próbowała pobierać opłaty od turystów wchodzących na Gubałówkę, umieszczając punkt z opłatami na swoim terenie. W 2021 roku PKL, we współpracy z władzami Zakopanego i Polskim Towarzystwem Turystyczno-Krajoznawczym (PTTK), wyznaczyły nowy, bezpłatny szlak wyłącznie po terenach należących do PKL.

    W bieżącym roku właściciele sąsiedniej działki przegrodzili szlak i skierowali turystów z powrotem do punktu opłat, co doprowadziło do zamknięcia szlaku i rozprawy sądowej.

    Prezes zarządu Oddziału Tatrzańskiego PTTK, Łukasz Palider, wyjaśnił, że w 2021 roku PKL zaprezentowały dokumenty potwierdzające, że teren, na którym wyznaczono szlak na Gubałówkę, jest ich własnością. I w związku z tym oznakowano ten szlak. Decyzja sądu w Zakopanem potwierdza, że szlak został otwarty zgodnie z prawem i na gruntach o uregulowanym statusie prawnym. Z tego względu PKL zamierza ponownie otworzyć szlak, który biegnie po lewej stronie torów kolei linowo-terenowej PKL.

    Sąd Rejonowy w Zakopanem zakazał osobie naruszającej prawo PKL i Skarbu Państwa zawężania, blokowania i ograniczania dostępności szlaku turystycznego. Ponadto, zadecydował, że elementy budowli, które znajdują się na tych działkach, zostaną usunięte.

  • w

    W wypadku na Słowacji zginęła rodzina z Polski. Cztery osoby nie żyją, ocalało 5-miesięczne dziecko (zakopane.naszemiasto.pl)

    Wstrząsająca tragedia dotknęła jedną z polskich rodzin, która przebywała na Słowacji. W wyniku wypadku samochód rodziny uderzył w drzewo, co doprowadziło do śmierci czterech osób. Na szczęście, 5-miesięczne dziecko, które również podróżowało tym samochodem, nie doznało żadnych obrażeń.

    Jak poinformowali funkcjonariusze policji, do śmiertelnego zdarzenia doszło około godziny 08:00 na autostradzie D1 między Bratysławą a Trnawą, gdzie bus marki Fiat Ducato uderzył w drzewo. Samochód miał polskie numery rejestracyjne. W pewnym momencie kierowca stracił panowanie nad autem i z nieznanych przyczyn zjechał z drogi.

    Strażacy oraz ratownicy medyczni, którzy przybyli na miejsce, musieli użyć sprzętu hydraulicznego, aby wydobyć poszkodowanych z rozbitego samochodu. Słowaccy strażacy informują, że pracowali jednocześnie nad reanimacją jednej z poszkodowanych osób. Niestety, 35-letni rodzice oraz 62-letnia pasażerka nie przeżyli tego tragicznego wypadku. Śmierć na miejscu poniosła również czteroletnia córka. Strażakom udało się wyciągnąć dziewczynkę z wraku, ale nie udało się jej ocalić.

    Na szczęście jeden pasażer wyszedł z wypadku bez żadnych obrażeń. Ocalałym jest 5-miesięczne dziecko, które jest zdrowe i obecnie poddawane badaniom. Rodzina z Polski została już powiadomiona i zmierza na miejsce, aby zaopiekować się maluchem.

    Rodzina, która zginęła w wypadku, pochodziła z rejonu Żywiecczyzny. Wyjaśnianiem okoliczności i przyczyny tej okropnej tragedii zajmuje się słowacka policja.

  • w

    Zbliża się Oktoberfest w Zakopanem! Hektolitry zimnego piwa i jodłowanie pod Gubałówką (zakopane.naszemiasto.pl)

    W Zakopanem odbędzie się Oktoberfest, święto jasnego z pianką, które inspirowane jest słynnym festiwalem w Monachium. Zakopiańska impreza potrwa trzy dni, zapraszając wszystkich pod malowniczą Gubałówkę.

    Oktoberfest jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych festiwali na świecie, który za każdym razem przyciąga do Monachium licznych turystów i amatorów piwa z kraju i zagranicy. W związku z tym Polska również zdecydowała się na zorganizowanie własnej wersji tego wydarzenia, która została wcielona w życie przez Restaurację i Browar Gwarno pod Gubałówką. Lokal jest własnością Polskich Kolei Linowych, a festiwal rozpocznie się 16 września i potrwa do 3 października.

    Podczas Oktoberfestu będzie można zakosztować z kuchni tradycyjnej oraz warzonego na miejscu piwa. Wielkim wydarzeniem będzie „Gwarno Fest”, specjalnie przygotowane piwo, które będzie można sączyć przez cały okres trwania festiwalu.

    Ponadto, gościom imprezy piwnej towarzyszyć będą koncerty na żywo, generując iście bawarską atmosferę. Natomiast widok na Tatry, dźwięki akordeonu i jodłowanie sprawią, że będzie to naprawdę niezapomniane przeżycie. Warto też zaznaczyć, że restauracja zostanie udekorowana elementami kultury bawarskiej, takimi jak beczki piwa, szyszki chmielu, precle itd.

    Historia oryginalnego Oktoberfestu sięga 1810 roku, kiedy książę Bawarii Ludwik i księżniczka Teresa von Sachsen-Hildburghausen świętowali swoje zaślubiny. Z czasem Impreza stała się tradycją, a jej symbolem stało się piwo.

  • w

    Dyrektorka szpitala w Zakopanem usłyszała zarzuty za wypłacenie prawie 5 mln zł premii (www.bankier.pl)

    Dyrektorka Szpitala Powiatowego w Zakopanem usłyszała zarzuty dotyczące niegospodarności finansowej i wydawania poleceń poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Prokuratura oskarża ją o wypłacenie prawie 5 mln zł premii pracownikom, przy wykorzystaniu fałszywych faktur. Zarzuty te dotyczą okresu między 2015 a 2019 rokiem.

    Prokuratura twierdzi, że dyrektorka szpitala wprowadziła nieformalny system przyznawania nagród pracownikom medycznym zatrudnionym na umowy cywilnoprawne. System polegał na tym, że pracownicy otrzymywali informacje o przyznaniu im nagrody, po czym wystawiali fikcyjne faktury lub rachunki VAT za nieistniejące usługi medyczne. W rzeczywistości nie świadczyli oni żadnych dodatkowych usług, otrzymując wynagrodzenie jedynie z tytułu swoich standardowych umów.

    Dyrektorka szpitala stanowczo zaprzeczyła tym zarzutom, uważając je za absurdalne. Podkreśliła, że pracownicy uważali te dodatkowe świadczenia finansowe za swoje zasłużone uprawnienia. Co więcej, wskazała na zbieżność nazwiska autora komunikatu prokuratury z lokalnym politykiem. Zasugerowała, że może to nie być przypadkowe i że polityk ten dążył do zmiany na stanowisku dyrektora szpitala.

    Prokuratura odpowiedziała na te oskarżenia, nazywając je kłamstwem i utrzymując swoje stanowisko w sprawie zarzutów. Dyrektorka Szpitala Powiatowego w Zakopanem, Regina Tokarz, podkreślała również swoje wcześniejsze osiągnięcia, przekształcając szpital z bankruta w placówkę o dodatnim wyniku finansowym. Za to osiągnięcie została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski w 2012 roku przez prezydenta Bronisława Komorowskiego.

  • w

    Promowanie wartości rodzinnych na pikniku w parku miejskim w Zakopanem (zakopane.naszemiasto.pl)

    W Zakopanem odbyła się rodzinna impreza, dzięki której mieszkańcy i turyści mieli okazję do przyjemnego spędzenia czasu w parku miejskim. Marszałek Województwa Małopolskiego, Witold Kozłowski, oraz burmistrz Miasta Zakopane, Leszek Dorula, zaprosili wszystkich na rodzinny piknik.

    Rodzinna integracja to wartość, która zajmuje ważne miejsce w sercach Polaków. Dlatego też celem wydarzenia było promowanie szczęśliwego dzieciństwa, wspieranie odpowiedzialnego rodzicielstwa i zapewnienie godnej starości. Witold Kozłowski, marszałek Małopolski, podkreślał, że różne działania na poziomie lokalnym, wojewódzkim i krajowym przyczyniają się do tworzenia przyjaznej przestrzeni dla rodzin.

    Małopolski Piknik Rodzinny odbył się w zakopiańskim parku miejskim, a wstęp na imprezę był bezpłatny. Organizatorzy przygotowali również darmową loterię z atrakcyjnymi nagrodami dla wszystkich uczestników, niezależnie od wieku. Sporym zainteresowaniem cieszyły się stoiska prezentujące sprzęt i broń Straży Granicznej oraz Wojska Polskiego.

    Jan Piczura, wiceprzewodniczący Sejmiku Małopolski, zaznaczył, że piknik rodzinny to wydarzenie priorytetowe dla regionu, ponieważ dobre warunki życia rodzin przekładają się na ogólny poziom społeczeństwa i narodu. Z tego też względu województwo małopolskie angażuje się w wiele działań mających na celu poprawę sytuacji rodzin, a piknik stanowi tylko jedną z nich.

  • w

    Już w ten weekend Dni Kapusty w Charsznicy! Koronacja kapuścianej pary królewskiej i konkurs na największą kapustę (zakopane.naszemiasto.pl)

    Oto dobre wiadomości dla wszystkich miłośników zielonych warzyw krzyżowych i nie tylko! W położonej w północnej Małopolsce Charsznicy, znanej z produkcji kapusty, mieszkańcy przygotowują się do świętowania tradycyjnych Dni Kapusty. Każdego roku punktem kulminacyjnym tych obchodów jest koronacja pary królewskiej kapuścianych rolników, którzy specjalizują się w uprawie kapusty. Miejscowe pola obfitują w zielone główki, które zajmują od półtora do dwóch i pół tysiąca hektarów.

    Przed koronacją, już w sobotę wieczorem, na stadionie Spartaka odbędą się koncerty z udziałem zespołów Stondwave i Pogwizdani. A dla osób uwielbiających imprezy po zachodzie słońca około godziny 21:00 rozpocznie się dyskoteka.

    W niedzielę o godzinie 13:30 odbędzie się msza w kościele w Chodowie, a po jej zakończeniu korowód przemieści się na teren głównego wydarzenia. Już od godziny 13:00 czas gościom będą umilać występy młodzieży szkolnej. Natomiast o godzinie 15:00 planowana jest oficjalna inauguracja Dni Kapusty, czyli koronacja królewskiej pary oraz ogłoszenie wyników konkursu na najcięższą główkę kapusty.

    W popołudniowym programie rozrywkowym wystąpią Piękni i Młodzi z Dawidem Narożnym (godz. 17:00), a później Mała Lady P. (godz. 18:00). Impreza zakończy się występem gwiazdy wieczoru, Blue Cafe (godz. 20:00). Całe wydarzenie potrwa do godziny 21:30, kiedy zostanie zwieńczone pokazem sztucznych ogni.

  • w

    W słowackich Tatrach polski alpinista upadł z 50 metrów, doznając obrażeń głowy, klatki piersiowej i kończyn (zakopane.naszemiasto.pl)

    W czwartek rano po słowackiej stronie Tatr Wysokich doszło do groźnego wypadku, w wyniku którego 37-letni mężczyzna upadł z wysokości, doznając poważnych obrażeń ciała. Słowaccy ratownicy szybko zawiadomili o zaistniałej sytuacji TOPR, a po poszkodowanego wysłali śmigłowiec ratunkowy.

    Niebezpieczne zdarzenie miało miejsce 07 września w godzinach porannych w Dolinie Staroleśnej. 37-letni alpinista doznał upadku z wysokości 50 metrów, co spowodowało u niego obrażenia głowy, klatki piersiowej i kończyn. Pomimo tak groźnego upadku mężczyzna był przytomny.

    Poszkodowany Polak został przetransportowany śmigłowcem ratunkowym

    Słowackie służby ratownicze niezwłocznie poinformowały o wypadku TOPR, a na miejsce oddelegowały ratowników ze Starego Smokowca, którzy udzielili poszkodowanemu niezbędnej pomocy medycznej.

    Należy dodać, że po rannego Polaka lądował śmigłowiec ratunkowy, który przetransportował go na lądowisko w Starym Smokowcu. Natomiast stamtąd pacjenta przewieziono do szpitala w Popradzie.

  • w

    Niemiecki turysta wspinał się po szlaku z łańcuchami, trzymając w torbie swojego psa (gazetakrakowska.pl)

    Ludzka pomysłowość nie zna granic, czego żywym dowodem jest niemiecki turysta, który podczas wspinaczki po szlaku z łańcuchami zabrał ze sobą swojego szczekającego czworonoga. Całą sytuację uwieczniono na nagraniu opublikowanym przez serwis Tatromaniak.

    Nagranie ukazuje mężczyznę, który wspina się na łańcuchach, trzymając na ramieniu wielką, niebieską torbę, która jest podobna do tych dostępnych w sklepie meblowym Ikea. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w torbie znajduje się pies. Turysta wyciął w torbie otwory na łapy, aby zapewnić zwierzakowi lepszy komfort. Warto zaznaczyć, że ten lojalny przyjaciel na szlaku należy do średniej wielkości psów.

    To nietypowe wydarzenie miało miejsce w sierpniu, na szlaku prowadzącym na Bystrą Ławkę w Tatrach Słowackich. Na słowackiej stronie Tatr przepisy dotyczące psów są znacznie bardziej elastyczne niż w Polsce. W większości obszarów można tam wędrować ze swoim Szarikiem, z wyjątkiem kilku wyznaczonych miejsc. Aczkolwiek do końca nie wiadomo, jak pies znosi wspinaczkę, siedząc w torbie z wyciętymi otworami na łapy.

    W Polskich Tatrach również zdarzają się przypadki, że turyści zabierają ze sobą psy w torbach, z którymi wyruszają na szlaki. Dotyczy to głównie małych psów na trasie prowadzącej do Morskiego Oka. Ich właściciele nierzadko próbują w ten sposób przemycić swoich merdających kompanów. W zgodzie z przepisami Tatrzańskiego Parku Narodowego, w Polsce można wędrować z psami jedynie w Dolinie Chochołowskiej i po Drodze pod Reglami.

  • w

    Pies-turysta Fredek ponownie na tatrzańskich szlakach. Tym razem widziano go w Dolinie Strążyskiej (zakopane.naszemiasto.pl)

    Fredek to sympatyczny pies, który uwielbia wycieczki po górskich szlakach i dlatego często można go dostrzec, jak wędruje po Tatrach. Ostatnio został zauważony na Polanie Strążyskiej przez Olgę Maj, edukatorkę Tatrzańskiego Parku Narodowego. Nie jest to pierwszy raz, gdy Fredek pojawia się w górach. Kilka dni temu inna edukatorka spotkała go nad Czarnym Stawem Gąsienicowym, gdzie został przywieziony przez innych turystów z Przełęczy Zawrat.

    Okazuje się, że Fredek jest znanym psem turystycznym, który często trafia w ręce leśniczych, edukatorów lub turystów, którzy oddają go potem jego właścicielce.

    Tadeusz Zwijacz, leśniczy z Doliny Strążyskiej, opowiedział o wędrówce Fredka przez Czerwoną Przełęcz pod Sarnią Skałą z Doliny Białego. Wspomniał też o przypadkach z innymi psami, które były sprowadzane z gór przez zaniepokojonych turystów. Warto dorzucić, że niektóre z tych czworonogów potrzebowały czasu na odpoczynek po wyczerpującej wędrówce w trudnym terenie.

    Niestety, obecność błąkających się psów w Tatrach nie jest rzadkością. Czworonogi często karmione są przez turystów, z racji czego podążają za nimi w góry. Z kolei letnicy, którzy przechodzą obok domów znajdujących się przy szlakach, mają tendencję do wabienia i karmienia psów. A to z kolei sprawia, że psy opuszczają swoje pierwotne miejsce zamieszkania i wędrują po górach.

    Faktem jest, że psy nie są zbyt mile widziane na tatrzańskich szlakach. Powodem jest to, że czasami psy, które same wędrują po górach, mogą polować na dzikie zwierzęta, co stanowi zagrożenie dla przyrody. Co więcej, mogą również przenosić pasożyty, które z kolei mogą zaszkodzić dzikiej zwierzynie i ekosystemowi Tatrzańskiego Parku Narodowego.

    Leśnicy donoszą, że obecność psów w Tatrach nie jest korzystna ani dla przyrody, ani dla samych zwierząt. Z tego względu istotne jest, aby odpowiedzialne osoby przeciwdziałały temu problemowi i dbały o zachowanie integralności parku.

  • w

    Setki rowerzystów na imprezie Małopolska Tour w Wadowicach. Finałem wydarzenia był koncert Sylwii Grzeszczak (zakopane.naszemiasto.pl)

    W niedzielę odbyło się wydarzenie Małopolska Tour w Wadowicach, któremu towarzyszyło wielkie święto rowerowe. Setki rowerzystów z Małopolski i Śląska zjechało do miasta nad Skawą, aby wziąć udział w rajdzie rowerowym, cieszyć się atrakcjami piknikowego miasteczka i oglądać występy rowerowych akrobatów. Impreza zakończyła się koncertem w wykonaniu Sylwii Grzeszczak.

    W tegorocznej edycji Małopolska Tour wszystkie imprezy skupiały się w zachodniej części Małopolski. Pierwsza rozpoczęła się w maju w Trzebinii, gdzie odbył się rajd rowerowy MTB Tour nad Balatonem. Podczas rajdu rywalizowano na trasie MTB. Impreza ta miała nieco inny charakter niż pozostałe dwa wydarzenia, które odbyły się na Pustyni Błędowskiej w Kluczach oraz w Wadowicach. W Kluczach i Wadowicach postawiono na bardziej rekreacyjny charakter, skupiając się na spokojnym pokonywaniu malowniczych tras i cieszeniu się przyrodniczymi urokami.

    Organizatorzy promowali turystykę rowerową nie tylko ze względu na piękne trasy, ale także zdrowotne korzyści wynikające z aktywności fizycznej, szczególnie wśród dzieci. Popularność imprezy była ogromna, a 1000 bezpłatnych pakietów startowych rozeszło się jeszcze na dwa tygodnie przed rajdem w Wadowicach.

    Uczestnicy rajdu otrzymali bezpłatne pakiety startowe, w tym koszulki Małopolska Tour. Natomiast na zwycięzców czekały pamiątkowe medale. Dla najmłodszych była także możliwość wzięcia udziału w mini rajdzie rowerowym, znanym jako Kids Race. Ponadto, wszyscy goście pikniku mieli okazję wziąć udział w konkursach z atrakcyjnymi nagrodami, takimi jak rower, wejściówki do różnych parków rozrywki czy bilety do muzeów i zamków.

    Jak zaznaczył burmistrz Wadowic, Bartosz Kaliński, najważniejszym punktem imprezy był bezpłatny koncert Sylwii Grzeszczak, który przyciągnął tłumy miłośników dobrej muzyki.

    Region Pustyni Błędowskiej oraz okolice Wadowic zachwyciły wielu rowerzystów, którzy mieli okazję korzystać z rozwijającej się infrastruktury rowerowej. Gmina Wadowice aktywnie wspiera rozwój turystyki rowerowej, planując nowe trasy, takie jak Velo Skawa. Obecnie rowerzyści mogą korzystać z trasy od Wadowic do Ponikwi. Co więcej, w planach jest także jej przedłużenie do Jeziora Mucharskiego oraz połączenie z Wiślaną trasą rowerową. Jest to ważny krok w rozwoju turystyki rowerowej w regionie.

    Warto dodać, że budowa nowego odcinka drogi rowerowej z Ponikiwi nad jezioro została zaplanowana na 15 listopada i kosztowała 4,7 mln zł. Wkrótce ma też być gotowe pozwolenie budowlane na odcinek Wadowice – Zator, który będzie liczyć ponad 20 km.

    Krótko mówiąc, turystyka rowerowa w Małopolsce rozwija się dynamicznie, a trasy rowerowe stają się jej znakiem rozpoznawczym.

  • w

    Beata Szydło poruszyła kwestię bezpieczeństwa Polski na spotkaniu w Poroninie (zakopane.naszemiasto.pl)

    Beata Szydło, europoseł Prawa i Sprawiedliwości oraz była premier RP, podkreśliła na spotkaniu w Poroninie znaczenie szeroko pojętego bezpieczeństwa, w tym wojskowego, energetycznego, gospodarczego i rodzinnego.

    Spotkanie zgromadziło sympatyków Prawa i Sprawiedliwości, mieszkańców Poronina oraz lokalnych polityków, w tym kandydatów na nadchodzące wybory parlamentarne. Wśród uczestników byli również obecni parlamentarzyści, w tym posłanka Anna Paluch, senator Jan Hamerski oraz poseł Edward Siarka – wiceminister klimatu i środowiska.

    Beata Szydło zachęcała mieszkańców Poronina do uczestnictwa w różnych rodzajach wyborów, w tym parlamentarnych i samorządowych, a także w wyborach do europarlamentu. Ponadto, apelowała o udział w referendum, które odbywać się będzie równocześnie z wyborami parlamentarnymi.

    W kontekście referendum Szydło omawiała kwestie przyjmowania nielegalnych migrantów i podniesienia wieku emerytalnego, odnosząc się do zmiany postawy opozycji po wyborach. W ten sposób europoseł odpowiedziała na trzecie pytanie w referendum, które dotyczyło ochrony granic i suwerenności Polski w Unii Europejskiej.

    Beata Szydło podkreśliła wagę wyborów parlamentarnych i eurowyborów dla polskiej suwerenności. Zwróciła też uwagę na dążenie do federalizacji Europy oraz naruszanie traktatów unijnych przez polityków niemieckich i francuskich.

    Na zakończenie była premier zaapelowała o oddanie głosów na kandydatów Zjednoczonej Prawicy, dodając żartobliwie, że w przypadku zdobycia dziewięciu mandatów w okręgu nowosądecko-podhalańskim, zorganizuje wielką potańcówkę na Podhalu.

    Wybory parlamentarne odbędą się 15 października 2023 roku.

  • w

    Zamknięcie dojazdu do Kuźnic opóźnione. Droga zostanie wyłączona z użytku 11 września (zakopane.naszemiasto.pl)

    Planowana jest zmiana terminu zamknięcia drogi dojazdowej do zakopiańskich Kuźnic. Wykonawca remontu ogłosił, że dojazd i tymczasowy plac postojowy zostaną zamknięte z dniem 11 września (od poniedziałku).

    Zmiana organizacji ruchu planowana jest ze względu na prace przy budowie nowego placu, który mieści się w centrum Kuźnic, a także drogi dojazdowej do tej części miasta. Prace trwają już od kilku miesięcy. Jak wiadomo, w okresie letnim otwarto dojazd dla busów i taksówek do tymczasowego placu postojowego przy pomniku Prometeusza Rozstrzelanego. Niestety, wykonawca już wcześniej zapowiadał zamknięcie tego dojazdu po zakończeniu wakacji.

    Jak poinformował Łukasz Kiernia, przedstawiciel głównego wykonawcy remontu Kuźnic, zamknięcie dojazdu i placu postojowego planowane jest na poniedziałek, 11 września. Dojazd zostanie zamknięty od skrzyżowania z ulicą Karłowicza, a przystanek końcowy dla przewoźników turystów zostanie przeniesiony na skrzyżowanie ulicy Przewodników Tatrzańskich i ul. Karłowicza.

    Po zamknięciu dojazdu firma przystąpi do układania kolejnej warstwy konstrukcyjnej na drodze dojazdowej i prac brukarskich. Po zakończeniu prac przy samym placu w Kuźnicach zostanie ułożona na drodze ostatnia warstwa bitumiczna asfaltu. Budowa dwupoziomowego centrum przesiadkowego jest już zaawansowana, a prace mają zakończyć się w listopadzie.

    Konstrukcja żelbetowego centrum przesiadkowego jest już niemal gotowa. Betonowanie pomostu dojazdowego na górną płytę placu oraz do budynków w Kuźnicach planowane jest na trzeci tydzień września. Natomiast roboty żelbetowe powinny zakończyć się w trzecim lub czwartym tygodniu września. Następnie rozpoczną się prace brukarskie i wykończeniowe.

    Po zakończeniu remontu do Kuźnic kursować będzie autobus miejski. Jest to nowa linia, która doprowadzi też turystów na górskie szlaki. Podziemne centrum przesiadkowe będzie wyposażone w perony do obsługiwania pasażerów pod ziemią, a na górnej płycie placu będą schody i winda do podziemnych peronów. Ponadto, na placu pojawi się także pomnik Kurierów Tatrzańskich.

    Całkowity koszt przebudowy Kuźnic to ponad 21 mln zł, z czego Zakopane otrzymało dofinansowanie w wysokości ponad 15 mln zł.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.