Więcej wpisów

  • w

    Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki na konwencji PiS w katowickim Spodku (dziennikzachodni.pl)

    Dnia 1 października w samo południe katowicki Spodek gościł konwencję Prawa i Sprawiedliwości, na której pojawili się prezes Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki. Przed otwarciem konwencji pod Spodkiem zaczęły gromadzić się tłumy uczestników i grupy dziennikarzy.

    Uczestnicy konwencji PiS poinformowali, że jest to kluczowy moment dla przyszłości Polski. Jak sami twierdzą, dostrzegają w działaniach PiS skuteczny i ambitny program dla kraju, a do tego uważają, że wyniki sondaży nie ukazują w pełni poparcia społecznego.

    W trakcie rozmowy z dziennikarzami mieszkaniec Jabłonki, Julian Stopka, podkreślił, że obecna sytuacja zamieniła się w walkę o Polskę. Z kolei Sylwester Stachurski z Klubu Młodych Stowarzyszenia „Dla Polski” powiedział, że młodzi Polacy chcą, aby PiS kontynuował swoje rządy w Polsce. Natomiast Monika, mieszkanka Krakowa, przyszła zarówno dla samej atmosfery, jak i po to, aby dowiedzieć się ciekawych informacji.

    Rafał Bochenek, rzecznik PiS, ocenia, że zbliżające się wybory to najważniejsze wybory od 1989 roku. z kolei partia Prawo i Sprawiedliwość stawia w kampanii m.in. na „bezpieczną przyszłość Polaków”.

    Wybory parlamentarne zaplanowane są na 15 października. Polacy wybiorą 460 posłów i 100 senatorów na czteroletnią kadencję.

  • w

    Druga część obwodnicy Waksmundu już gotowa, ale kierowcy jeszcze nie mogą z niej korzystać (zakopane.naszemiasto.pl)

    Druga część obwodnicy Waksmundu, Ostrowska i Łopusznej jest już gotowa, jednak w dalszym ciągu nie jest dostępna do użytku. Katarzyna Węgrzyn-Madeja, dyrektorka Zarządu Dróg Wojewódzkich, poinformowała, że już oczekują na pozwolenie do użytku.

    Głównym celem obwodnicy jest odciążenie od ruchu tranzytowego wiosek takich jak Waksmund, Ostrowsko i Łopuszna. Mowa tutaj o ruchu, który biegnie z Nowego Targu w stronę Nowego Sącza. Warto zaznaczyć, że droga wojewódzka 969, która biegnie przez te miejscowości, będzie mogła czerpać korzyści z tej nowej trasy.

    Według planów nowa droga będzie rozpoczynać się od ronda na DK49 między Nowym Targiem a Gronkowem. Następnie połączy się z drogą wojewódzką 969, prowadząc w kierunku miejscowości takich jak Krościenko nad Dunajcem i Nowy Sącz.

    Warto zaznaczyć, że pierwszy odcinek drogi, od krajówki do drogi powiatowej Ostrowsko-Gronków, został zakończony w grudniu 2020 roku, a otwarty we wrześniu 2021 roku. Dopiero potem ruszył drugi etap budowy – od drogi powiatowej w Ostrowsku aż do Harklowej. Budową nowej trasy zajmuje się Zarząd Dróg Wojewódzkich.

    Pomimo ukończenia drugiej części obwodnicy, kierowcy nadal nie mogą z niej korzystać. A to dlatego, że obecnie trwają prace porządkowe, a Zarząd Dróg Wojewódzkich oczekuje na odbiory i pozwolenie na użytkowanie. Katarzyna Węgrzyn-Madeja twierdzi, że powinno to nastąpić w najbliższych tygodniach.

    Budowa obwodnicy opóźniła się w stosunku do pierwotnych planów, które zakładały zakończenie prac w 2019 roku. Koszt całej inwestycji wyniósł 35 mln złotych.

  • w

    Mateusz Kusznierewicz mistrzem świata w klasie 5.5! (dziennikbaltycki.pl)

    Mateusz Kusznierewicz, najbardziej utytułowany polski żeglarz, zdobył kolejny tytuł mistrza świata, tym razem w klasie 5.5. W skład załogi jachtu Aspire wchodzili też Przemysław Gacek i Edward Wright, dwukrotny mistrz świata w klasie Finn. Regaty odbyły się w Porto Cervo na Sardynii, gdzie do rywalizacji przystąpiły 34 załogi z 10 różnych krajów.

    Polska ekipa rozpoczęła ostatni wyścig jako lider, jednak przeciwnicy stawiali poprzeczkę wysoką, nawet podczas słabego wiatru. Mateusz Kusznierewicz musiał wielokrotnie wyprzedzać konkurencję, co chwilę tracąc i odzyskując swoją pozycję. Na ostatnich metrach przed metą zdołał awansować na piąte miejsce. Wyczyn ten zapewnił mu zdobycie złotego medalu, z jednym punktem przewagi nad norweskim Artemisem. Warto dodać, że Artemis to jacht Kristiana Nergaarda, 11-krotnego mistrza świata w klasie 5.5, który już trzy razy wygrał mistrzostwa świata.

    Mateusz Kusznierewicz wskazał na zaangażowanie i ciężką pracę całej swojej załogi, dzięki której mogli utrzymać dobrą pozycję przez całe regaty i wyciągnąć wnioski z popełnianych błędów. Nie jest to pierwszy sukces Kusznierewicza w tej klasie – wcześniej wygrał mistrzostwa Europy, French Open i Swiss Open.

    W latach 1952-1968 klasa 5.5, ze swoimi charakterystycznymi dużymi spinakerami, była klasą olimpijską. Obecnie nadal jest popularna w Europie, Ameryce i Australii. Dla Mateusza Kusznierewicza, jedynego polskiego mistrza olimpijskiego w żeglarstwie, jest to kolejny tytuł mistrza świata w innej klasie regatowej.

  • w

    Krzysztof Brejza (PO) zrzekł się immunitetu, ale Senat odrzucił jego wniosek (dziennikbaltycki.pl)

    Senator Krzysztof Brejza z Platformy Obywatelskiej początkowo ogłosił, że zrzeka się immunitetu parlamentarnego, co miało związek z grożącymi mu zarzutami ze strony prokuratury. Zarzuty dotyczyły przekroczenia uprawnień podczas rzekomego wykorzystania pracowników Urzędu Miejskiego w Inowrocławiu. Pracownicy umieszczali w sieci pozytywne komentarze na temat jego ojca, prezydenta miasta Ryszarda Brejzy.

    W rezultacie ustalono, że wniosek Brejzy o zrzeczenie się immunitetu jest niewłaściwie sformułowany. Z racji tego Senat zwrócił dokument politykowi z uwagi na błędy formalne. Wniosek należy poprawić i uzupełnić w ciągu 14 dni od jego otrzymania. Jeśli senator nie spełni tego warunku, wniosek będzie pozostawiony bez dalszego rozpatrywania. A to oznacza, że nie można mu będzie postawić zarzutów.

    Prokuratura twierdzi, że Krzysztof Brejza miał istotną rolę w działaniach związanych z wykorzystaniem pracowników urzędu do celów prywatnych. Miało to obejmować m.in. tworzenie fałszywych kont użytkowników na portalu społecznościowym oraz publikowanie anonimowych komentarzy negatywnych. Ponadto senator miał być zaangażowany w uczestnictwo w plebiscytach i konkursach internetowych.

    Aktualnie Krzysztof Brejza bronił się przed zarzutami, uważając je za zwykły absurd i zaznaczając, że poddano go inwigilacji za pomocą oprogramowania Pegasus. Sprawa ta wzbudza duże kontrowersje i jest obecnie tematem gorącej dyskusji w Polsce.

  • w

    Policja zatrzymała dwóch podejrzanych o napad na stację paliw w Lublinie (kurierlubelski.pl)

    Policjanci zatrzymali w Lublinie dwóch sprawców napadu na stację benzynową. Podejrzanymi są mężczyźni w wieku 28 lat, którzy dokładnie przemyśleli swój plan, ale nie na tyle, aby przechytrzyć funkcjonariuszy policji.

    Napad miał miejsce 18 września, około godziny 7:00 w Lublinie. Zamaskowany napastnik wtargnął do stacji benzynowej, grożąc przedmiotem, który przypominał broń. Mężczyzna zażądał pieniędzy, komunikując swoje zamiary w obcym języku. A następnie uciekł ze znaczną sumą gotówki.

    Po intensywnych działaniach policji zatrzymano dwóch mężczyzn w wieku 28 lat, którzy podejrzani są o napad na stację paliw. Jednym z mężczyzn jest mieszkaniec powiatu kraśnickiego, a drugim jest obywatel Ukrainy. Policja ustaliła, że sprawcy działali w ramach ustalonego podziału ról: Polak przywiózł na stację paliw Ukraińca, który ją obrabował, a później odebrał go z powrotem i podzielili się zdobyczą. Co więcej, jeden z podejrzanych był pracownikiem na tej stacji.

    Obaj mężczyźni zostali zatrzymani w czwartek. Udało się również odzyskać część skradzionego mienia. W trakcie przeszukania posesji mieszkańca powiatu kraśnickiego znaleziono tysiące złotych w gotówce, marihuanę oraz szkic stacji paliw. Natomiast w lokalu obywatela Ukrainy policja zabezpieczyła kilkaset złotych w gotówce, a także pudełko, które wyglądało jak pudełko do przechowywania broni.

    Co więcej, u obywatela Ukrainy znaleziono również torbę schowaną w krzakach. Zawartość torby obejmowała broń, pałkę teleskopową, młotek i rękawiczki. Na koniec policjanci zarekwirowali też jego samochód. Wartość pojazdu wyceniana jest na 35 000 złotych.

    Mężczyznom grozi kara do 15 lat więzienia. Ponadto 28-latek z powiatu kraśnickiego odpowie też za posiadanie narkotyków.

  • w

    Pożar samochodów na parkingu w Czerwieńsku (pow. zielonogórski) (gazetalubuska.pl)

    W sobotę rano na parkingu w miejscowości Czerwieńsk w pewnym momencie wybuchł pożar, który rozprzestrzenił się na trzy samochody osobowe. Do akcji gaśniczej oddelegowano cztery zastępy straży pożarnej.

    Jak podaje st. kpt. Arkadiusz Kaniak, rzecznik prasowy lubuskiej PSP, do zdarzenia doszło 30 września około godziny 04:00 na jednym z parkingów w Czerwieńsku (pow. zielonogórski). Dyżurny przyjął zgłoszenie, że na parkingu zapaliły się samochody osobowe. W związku z sytuacją do zadania przydzielono cztery zastępy strażackie.

    Po przyjeździe na miejsce strażacy dostrzegli dwa płonące samochody, a także fakt, że ogień zaczął się już rozprzestrzeniać na trzeci pojazd. Błyskawicznie przystąpiono do działań, dzięki czemu wszystkie trzy pojazdy zostały szybko ugaszone. Niestety, dwa z nich uległy całkowitemu zniszczeniu, a trzeci jest mocno uszkodzony – dodaje rzecznik lubuskiej PSP.

    Na zakończenie st. kpt. Arkadiusz Kaniak dorzucił, że według właściciela jednego z pojazdów przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Jak dodał, mężczyzna próbował sam poradzić sobie z ogniem, ale żywioł był zbyt silny.

    Na miejscu zdarzenia pracowali biegli, ustalając przyczynę pożaru i wyjaśniając okoliczności zdarzenia. Na szczęście, w wyniku pożaru nikt nie ucierpiał.

  • w

    Z Odry wydobyto fragment filara bramnego z przełomu XIX i XX wieku. Obiekt waży około 1,5 tony (gs24.pl)

    W Odrze znaleziono fragment filara bramnego, który prawdopodobnie pochodzi z przełomu XIX i XX stulecia. Urząd Morski w Szczecinie udzielił pomocy w jego wydobyciu.

    Fragment filara został wykryty przez drona w Gocławiu, który początkowo przypominał nagrobek. Po dokonaniu dokładnych pomiarów stwierdzono, że obiekt ma 70 cm szer., ponad 100 cm dł. I ponad 50 cm gr.

    Policjant i historyk, nadkom. dr Marek Łuczak, zaznacza, że początkowa koncepcja uległa zmianie, twierdząc, że aktualnie obiekt bardziej przypomina cokół pomnika. Po konsultacji z Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków w Szczecinie zgłoszono sprawę Urzędowi Morskiemu w Szczecinie, który zarządza obszarem gocławskiego odcinka Odry, żeby wydobyć znalezisko.

    Fragment filara wydobyto z udziałem nurka, a następnie – z pomocą transportu wodnego – przewieziono go do Bazy Oznakowania Morskiego Urzędu Morskiego w Szczecinie. Znalezisko waży 1,5 tony i jest górną częścią filara bramnego, prawdopodobnie ze szczecińskiej lub podmiejskiej rezydencji. Obiekt datowany jest na przełom XIX i XX wieku.

    Filar wykonano z betonu z dodatkiem fragmentów kamieni granitowych. Szacuje się, że w kompletnym stanie filar miał około 3 m dł. Wojewódzki Konserwator Zabytków w Szczecinie podejmie decyzję o dalszych losach tego obiektu. Istnieją też teorie, że stanowił część wejścia do jednej ze szczecińskich restauracji nad Odrą.

  • w

    Policja zatrzymała kierowcę za nielegalny przewóz rannego byka w Ostrowie Wielkopolskim (gloswielkopolski.pl)

    W dniu 29 września, na drodze krajowej numer 11, inspektorzy transportu drogowego z oddziału w Ostrowie Wielkopolskim wspólnie z powiatowym lekarzem weterynarii podjęli decyzję o zakwestionowaniu przewozu bydła. Zaistniała sytuacja dotyczyła przewożenia jednego byka.

    Po bliższym sprawdzeniu okazało się, że zwierzę jest niezdolne do transportu z powodu zranionej kończyny, przez którą nie potrafiło stać. Ostateczną decyzję podjął powiatowy lekarz weterynarii, który oświadczył, że zwierzęcia nie da się już uratować. Z tego względu jedyną opcją jest odwiezienie byka na ubój.

    Kierowca nielegalnego transportu potraktowany mandatami

    Kierowca, który zdecydował się na nielegalny przewóz rannego zwierzęcia, otrzymał mandat karny w wysokości 500 zł. Co więcej, przewoźnikowi grozi obecnie postępowanie administracyjne, które może skutkować karą w wysokości 1000 zł.

    W trakcie prowadzonych działań inspektorzy również wykryli, że nie dokonano zmiany danych w tachografie dotyczącym numeru rejestracyjnego pojazdu. A to z kolei oznacza dla przewoźnika dodatkową karę w wysokości 1000 zł.

  • w

    Premier Morawiecki na otwarciu nowego fragmentu drogi S3 na węźle Kamienna Góra Północ (gazetawroclawska.pl)

    Węzeł Kamienna Góra Północ stał się miejscem otwarcia nowego fragmentu trasy S3, który kieruje się w stronę Lubawki. W swoim przemówieniu marszałek Sejmu, Elżbieta Witek, zaznaczyła, że wielu ludzi w 2016 roku kwestionowało możliwość zrealizowania tego projektu. Jednak teraz, po ukończeniu około 15-kilometrowego odcinka S3, łączącego Kamienną Górę i Lubawkę, trasa jest już gotowa.

    Uroczystość otwarcia nowego fragmentu trasy S3 zgromadziła ważne osobistości, w tym premiera Mateusza Morawieckiego, ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka oraz wiceminister edukacji i nauki, Marzenę Machałek.

    Marszałek Witek poinformowała, że nowa trasa S3 ma kluczowe znaczenie dla rozwoju gospodarczego i turystycznego regionu, a jednocześnie zapewnia większe bezpieczeństwo na drogach. Ponadto, stanowi również ważne połączenie z Czechami.

    Premier Morawiecki wyraził wdzięczność za zaangażowanie w budowę trasy i pogratulował sukcesu firmom, które odegrały znaczącą rolę w realizacji projektu. Na zakończenie dodał, że budowa tej drogi przyczyni się do tworzenia nowych miejsc pracy i zapewni mieszkańcom regionu lepsze perspektywy zawodowe.

    Projekt odcinka S3 między Kamienną Górą a Lubawką odbywał się przy współpracy z Czechami. Jednak warto zaznaczyć, że strona czeska nie zrealizowała swojej części projektu. Z kolei Polska kontynuowała prace budowlane, dzięki czemu oferuje teraz lepsze perspektywy ekonomiczne dla regionu.

  • w

    Orlen dementuje plotki o braku paliwa na stacjach benzynowych (i.pl)

    Orlen zareagował na plotki o niedoborze paliwa na stacjach benzynowych, zapewniając, że dostawy przebiegają bezproblemowo. Powodem reakcji Orlenu były fałszywe informacje o braku paliwa, które pojawiły się wczoraj na mediach społecznościowych.

    Warto tutaj zaznaczyć, że politycy opozycji, w tym Roman Giertych, również nie stronili od rozpowszechniania tych dezinformacji. W obliczu tych plotek Grupa Orlen postanowiła wydać oświadczenie dla swoich klientów, aby uspokoić całą sytuację, a przy okazji wskazać na kłamstwa osób, które rozpowszechniały fałszywe informacje, w tym także Romana Giertycha.

    W jednym z przypadków Giertych opublikował zdjęcie, które sugerowało, że na stacji Orlenu brakuje paliwa. Później okazało się, że zdjęcie pochodziło z zeszłego roku. Orlen uspokoił obawy kierowców, zapewniając, że dostawy paliwa realizowane są na bieżąco, a koncern nie narzeka na żadne braki w tym sektorze.

    Inne zdjęcie, które opublikował Giertych, pokazywało, że brakuje paliwa na stacji Orlenu w miejscu, gdzie takiej stacji w ogóle nie ma. W tym przypadku polityk również nie musiał długo czekać na sprostowanie tej informacji przez przedstawicieli koncernu.

    Grupa Orlen oświadczyła, że dostawy są stabilne i że ma wystarczającą ilość paliwa, aby zaspokoić potrzeby klientów. Ponadto, koncern dodał, że jego priorytetem jest zapewnienie stabilnej dostępności paliw w Polsce, dlatego jest przygotowany na różne ewentualności.

  • w

    W ciągu ostatniej doby Straż Graniczna udaremniła 51 prób nielegalnego przekroczenia granicy (i.pl)

    Straż Graniczna poinformowała, że w ciągu ostatniej doby z Białorusi do Polski próbowało przedostać się 51 cudzoziemców, w tym obywatele Iranu i Maroka. Ponadto, na oficjalnym profilu Straży Granicznej pojawiło się nagranie, gdzie jeden z funkcjonariuszy opowiada o reakcji społeczeństwa w obliczu narastającej presji migracyjnej na polską granicę.

    Wśród 51 cudzoziemców, którzy próbowali przekroczyć granicę Polski, 15 osób zawróciło na Białoruś po tym, jak dostrzegli polskie patrole. Warto też zaznaczyć, że w rejonie Michałowa zatrzymano dwóch obywateli Gruzji, którzy przewozili migrantów do Niemiec.

    Według danych Straży Granicznej w ciągu września odnotowano ponad 900 prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusią. W sierpniu liczba ta wynosiła około 2800, a w lipcu około 4000. Funkcjonariusze zatrzymali nielegalnych migrantów pochodzących z ponad 50 różnych krajów.

    Przypomnijmy, że w zeszłym roku na długości 186 km, wzdłuż granicy z Białorusią, zbudowano stalową zaporę o wysokości 5,5 m. Jest to główny element zabezpieczenia przed nielegalną migracją. Co więcej, na długości 206 km zainstalowano też system kamer i czujników, który jest wykorzystywany przez polskie służby graniczne.

    Straż Graniczna poszukuje także wykonawcy do stworzenia zapory elektronicznej na rzece Bug wzdłuż granicy z Białorusią w województwie lubelskim. Zabezpieczenie obejmie długość 172 km, wzbogacając polską granicę o 4500 sztuk kamer dzienno-nocnych i termowizyjnych, a także o 1800 sztuk słupów kamerowych. Cały system nadzoru będzie kontrolowany z siedziby Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie.

  • w

    Długi Platformy Obywatelskiej rosną w zastraszającym tempie. Ostatnia umowa kredytowa opiewa na 25 mln zł (i.pl)

    Platforma Obywatelska pozyskuje znaczne środki finansowe od mBanku, którego głównym udziałowcem jest niemiecki Commerzbank. W ubiegłym roku prezes tego banku wyraził krytykę wobec polskiego systemu bankowego. Warto zaznaczyć, że trzy tygodnie temu PO podpisała ostatnią umowę kredytową o wartości 25 mln zł.

    Jeden z użytkowników platformy X zwrócił uwagę na umowy kredytowe zawarte pomiędzy Platformą Obywatelską a mBankiem. Dane dostępne na stronie Biura Informacji Publicznej PO ukazują, że w ciągu ostatniego roku formacja Donalda Tuska zawarła dwie umowy kredytowe i dokonała dwóch aneksów zmieniających kwotę kredytu.

    W grudniu 2022 r. Platforma Obywatelska zaciągnęła kredyt w wysokości 10 mln zł, a 5 lipca podpisano aneks, który zwiększył tę kwotę o 3 mln zł. Kolejny aneks, datowany na 29 sierpnia, zwiększył zadłużenie jeszcze bardziej – do 7 mln zł. Natomiast trzy tygodnie temu, 7 września, podpisano nową umowę kredytową na kwotę aż 25 mln zł.

    mBank, którego głównym udziałowcem jest niemiecki Commerzbank, jest powiązany z niemieckim rządem. Prezesem banku jest Manfred Knof, który niedawno skrytykował polski rząd za interwencje w sektorze bankowym. Knof wyraził obawy co do jednostronnych obciążeń banków przez polskie władze, szczególnie w kontekście wakacji kredytowych. Z tego względu Knof zwrócił się w tej sprawie do Komisji Europejskiej.

  • w

    Prezydent Andrzej Duda uczestniczył w otwarciu Muzeum i Centrum Ruchu Harcerskiego w „Łapiance” (gazetakrakowska.pl)

    Prezydent Andrzej Duda wyraził swoje zadowolenie z faktu, że Muzeum i Centrum Ruchu Harcerskiego znajduje się w jego rodzinnym mieście. Jak dodał, w przeszłości sam należał do harcerstwa w Krakowie, którego bogata historia przeplata się z historią dawnej stolicy Polski. Zdanie Andrzeja Dudy podzielił też prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski.

    Andrzej Duda zaznaczył, że Muzeum i Centrum Ruchu Harcerskiego to nie jest tylko zwykła placówka muzealna, ale również centrum harcerskiego życia. Na dowód swojego twierdzenia prezydent przypomniał postać Andrzeja Małkowskiego, twórcy polskiego skautingu.

    Jacek Majchrowski wspomniał, że Kraków był miejscem narodzenia pierwszych szczepów harcerskich, które powstały zarówno w Krakowie, jak i we Lwowie. Ruch harcerski w Polsce, zwłaszcza w Krakowie i okolicach, odznacza się długą i trudną historią, włączając w to walkę o niepodległość i udział w II wojnie światowej.

    Muzeum i Centrum Ruchu Harcerskiego znajduje się w Forcie 52a „Łapianka”. Projekt planowano już od 2008 roku, a jego koszty wyniosły ponad 30 milionów złotych. Prace objęły remont fortu oraz budowę nowych pomieszczeń na wystawy i konferencje. Nowy obiekt ma służyć zarówno harcerzom, jak i działalności naukowej i edukacyjnej. Będzie także miejscem prezentującym historię harcerstwa w Polsce.

  • w

    Zastępca komendanta KM PSP w Katowicach oficjalnie zakończył długoletnią służbę w straży pożarnej (katowice.naszemiasto.pl)

    W dniu 28 września brygadier Mariusz Haberko, Zastępca Komendanta Miejskiego PSP w Katowicach, oficjalnie zakończył swoją długoletnią karierę strażaka. Uroczysta zbiórka na jego cześć odbyła się w Komendzie Wojewódzkiej PSP w Katowicach oraz w Komendzie Miejskiej PSP w Katowicach.

    W trakcie zbiórki sławny śląski komendant wojewódzki, nadbrygadier Jacek Kleszczewski, oraz komendant miejski PSP w Katowicach, starszy brygadier Arkadiusz Korzeniewski, serdecznie podziękowali brygadierowi Mariuszowi Haberce za jego wieloletnią służbę oraz nieskazitelną postawę zawodową.

    Brygadier Mariusz Haberko urodził się 2 lipca 1971 roku w Miechowie. Rozpoczął swoją służbę dla ochrony przeciwpożarowej w 1994 roku jako kadet w Szkole Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu. Po ukończeniu szkoły w 1996 r. rozpoczął pracę w Komendzie Miejskiej PSP w Katowicach na stanowisku specjalisty-ratownika. Przez lata awansował, pełniąc różne funkcje w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr I w Katowicach, w tym dowódcy zastępu, dowódcy sekcji i dowódcy zmiany.

    W 2018 roku został mianowany zastępcą dowódcy JRG nr I, a w 2022 roku objął stanowisko dowódcy JRG nr III w Katowicach. Z kolei od 1 czerwca 2022 roku zaczął pełnić funkcję zastępcy Komendanta Miejskiego PSP w Katowicach.

    Jego zaangażowanie podczas działań ratowniczych oraz zdobyta wiedza wielokrotnie miały kluczowe znaczenie dla ratowania życia i zdrowia innych ludzi. Brygadier Mariusz Haberko został uhonorowany Brązowym Medalem za Długoletnią Służbę, Brązową Odznaką „Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej” oraz Srebrnym Medalem za Zasługi dla Pożarnictwa.

  • w

    Tatrzańscy turyści urządzili sobie kąpiel w Zielonym Stawie Gąsienicowym (podroze.radiozet.pl)

    Należy zaznaczyć, że turyści i przepisy Tatrzańskiego Parku Narodowego nie zawsze idą ze sobą w parze. Przykładem może być tutaj fakt, że ostrzeżenia tatrzańskiego parku, które dotyczą zakazu kąpieli w tatrzańskich stawach, co chwilę ignorowane są przez turystów. W tej sytuacji przyjezdni złamali przepisy nad Zielonym Stawem Gąsienicowym.

    Jeden z turystów uwiecznił na zdjęciach innych turystów, którzy przebywali nad Zielonym Stawem Gąsienicowym. Zdjęcia ukazują grupę osób na brzegu stawu, wśród których dwie zanurzone są w wodzie. Mężczyźni pływali w stawie, mając na sobie tylko kąpielówki. Co ciekawe, tego dnia panowała nieco kapryśna pogoda, a większość turystów ubrana była na chłodniejsze warunki.

    Podobne incydenty zazwyczaj zdarzają się latem, zwłaszcza nad Morskim Okiem, gdzie przybywa najwięcej turystów. Niemniej jednak takie zachowanie jest surowo zakazane zgodnie z przepisami o ochronie przyrody. Nie wolno się kąpać ani nawet moczyć nóg w górskich stawach ze względu na potencjalnie negatywny wpływ na faunę i florę.

    Przyrodnicy tłumaczą, że woda może być zanieczyszczona różnymi substancjami z ciała ludzkiego, włączając w to składniki z kosmetyków i kremów, które stosowane są na skórze. Substancje tego typu mogą być szkodliwe dla górskiego ekosystemu.

    Kąpiel w tatrzańskich stawach jest surowo karana, a osoby łamiące te przepisy mogą otrzymać mandaty do kilkuset złotych. W przypadku sytuacji nad Zielonym Stawem Gąsienicowym strażnicy parku nie podali, czy udało się zidentyfikować i ukarać osoby, które postanowiły zażyć górskiej kąpieli.

  • w

    Kiedy pojawi się pierwsza stacja wodorowa w Trójmieście? (biznes.trojmiasto.pl)

    W najbliższej przyszłości na stacjach paliw w Polsce pojawi się ekologiczne paliwo w postaci wodoru. Obecnie trwają testy pierwszej ogólnodostępnej stacji wodorowej w Poznaniu, która będzie obsługiwać różne rodzaje pojazdów, w tym samochody osobowe, ciężarowe i autobusy. Co więcej, planowane jest także uruchomienie podobnej stacji w Trójmieście.

    Wodór na polskich stacjach wodorowych będzie pochodzić z własnych źródeł Grupy Orlen. Paliwo będzie dostarczane za pomocą specjalnych bateriowozów, które pełnią również rolę magazynów. Każdy z tych pojazdów ma pojemność około 500 kg, co pozwoli zatankować ponad jedną tonę wodoru każdej doby. A to wystarczy, żeby napełnić aż 34 miejskie autobusy.

    Na początek na stacji udostępnione zostaną trzy dystrybutory. Dwa z nich, które pracują pod ciśnieniem 350 bar, będą przeznaczone dla autobusów i ciężarówek. Z kolei trzeci dystrybutor, o ciśnieniu 700 bar, będzie obsługiwać samochody osobowe.

    Tankowanie autobusu na stacji wodorowej zajmie około 15 minut, pozwalając na przejechanie dystansu 350 km. Natomiast tankowanie samochodu osobowego zajmie około 5 minut, pozwalając na przejechanie dystansu 600 km.

    Grupa Orlen planuje budowę kolejnych stacji wodorowych w różnych miastach Polski, m.in. w Gdyni, Warszawie, Bielsku-Białej, Gorzowie Wielkopolskim, Wałbrzychu, Krakowie, Pile i Włocławku. Do połowy 2025 roku ma być dostępnych ponad 100 stacji tankowania wodoru Grupy Orlen. W Polsce będzie ich około 60, na Słowacji około 25, a w Czechach około 30.

  • w

    Sąd w Gdańsku uniewinnił Annę K. oskarżoną o śmiertelne potrącenie 51-letniej Katarzyny B.-K. (dziennikbaltycki.pl)

    W czwartek Sąd Rejonowy w Gdańsku wydał wyrok uniewinniający 44-letnią Annę K. Oskarżonej postawiono zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku, który miał miejsce w kwietniu br. Anna K. wjechała swoim samochodem w 51-letnią Katarzynę B.-K., która poruszała się na hulajnodze elektrycznej.

    Do wypadku doszło na skrzyżowaniu ulic Dolne Młyny z Potokową w Gdańsku, gdzie 51-letnia kobieta na hulajnodze elektrycznej została potrącona przez 44-letnią Annę K. Niestety, 51-letnia Katarzyna B.-K. zmarła na miejscu zdarzenia w wyniku poniesionych obrażeń.

    Sędzia Joanna Jurkiewicz, ogłaszając wyrok, uzasadniła, że zarówno ulica Potokowa, jak i Dolne Młyny, pozostają w granicach prędkości do 50 km/h dla samochodów. Natomiast hulajnogi mogą poruszać się z prędkością do 30 km/h.

    Sędzia podkreśliła, że – zgodnie z przepisami – osoba jadąca hulajnogą po ulicy, na której nie ma wydzielonej ścieżki dla rowerów czy hulajnóg, powinna korzystać z chodnika. Pokrzywdzona, Katarzyna B.-K., przestrzegała tych przepisów, ale tylko do pewnego momentu.

    Sędzia dodała, że w momencie, gdy Katarzyna B.-K. zamierzała przejść przez ulicę Dolne Młyny, powinna była zsiąść z hulajnogi i przeprowadzić ją przez jezdnię, ponieważ ta ulica pozwala na ruch samochodowy powyżej 30 km/h. A to z kolei oznacza, że nie wolno przejeżdżać tam hulajnogą.

  • w

    Wojciech G. odpowie za atak nożem na ratownika medycznego, który chciał mu udzielić pomocy (www.lublin112.pl)

    Wojciech G. odpowie przed Sądem Okręgowym w Lublinie za znieważenie oraz naruszenie nietykalności ratowników medycznych. Mężczyzna zareagował, gdy ratownicy chcieli udzielić mu pomocy, wyciągając nóż i grożąc medykom. Za popełnione czyny grozi mu kara do 3 lat więzienia.

    Do zdarzenia doszło, gdy ratownicy medyczni próbowali udzielić pomocy 42-latkowi, którego przechodnie znaleźli leżącego na chodniku. W obawie o zdrowie mężczyzny postanowili wezwać pogotowie ratunkowe, które wysłało na miejsce zespół ratownictwa medycznego.

    Po bliższym przyjrzeniu się mężczyźnie ratownicy zauważyli, że prawdopodobnie jest pod wpływem środków odurzających, w związku z czym zdecydowali się na hospitalizację pacjenta. 42-latek trafił do Szpitala Wojewódzkiego przy al. Kraśnickiej w Lublinie, gdzie znajduje się oddział toksykologii.

    W momencie, gdy pacjent pojawił się na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, zaczął przejawiać agresywne zachowanie wobec ratowników medycznych. Obrzucał personel medyczny wyzwiskami, opluwał, a nawet groził śmiercią. Mało tego, w pewnej chwili wyciągnął nóż i zaatakował jednego z ratowników.

    Dzięki specjalnej kamizelce atak nożem okazał się nieskuteczny i ratownik nie odniósł obrażeń. W sprawie Wojciecha G. szybko interweniowali mundurowi, którzy przewieźli go do policyjnej celi.

    Prokuratura postawiła 42-latkowi zarzuty znieważenia i naruszenia nietykalności ratowników, grożenia im śmiercią oraz usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu jednego z ratowników. Wojciechowi G. grozi do 3 lat więzienia.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.