Więcej wpisów

  • w

    Ile narkotyków pływa w krakowskich ściekach? (gazetakrakowska.pl)

    Jak co roku, tak i teraz Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii przeprowadziło badania ścieków w 104 europejskich miastach, pod kątem obecności narkotyków. W Polsce tylko Kraków zostało wytypowanym miastem do tych badań. Jak się okazało, miasto zdobyło niechlubne 10. miejsce w rankingu wykrytych narkotyków. 

    Badania ścieków mają na celu ustalenie ilości spożywanych narkotyków przez mieszkańców miasta, które przechodząc później przez układ pokarmowy, zostają wydalane z organizmu i lądują w ściekach. Szuka się takich narkotyków jak amfetaminy, marihuany, ketaminy, czy MDMA. Wszystkie nielegalne substancje są liczone proporcjonalnie na mieszkańca miasta i w ten sposób dochodzi się do ogólnego szacunku spożywania nielegalnych substancji. Po wykonaniu serii badań wyszło, że w krakowskich ściekach znajduje ketamina, która ilością osiąga jeden z wyższych wyników w Europie. Jak zostało określone przez naukowców zajmujących się nadaniem, ketamina może być wykorzystywana w celach klubowych, gdyż ma podobne działanie do ecstazy, jednak jest o wiele tańsza i łatwiej dostępna. Dla porównania w ściekach nie wykryto  wcale śladów MDMA.

    W próbkach polskich ścieków znajdowały się również wysokie stężenie THC, które pochodzi od zażywania marihuany, oraz kokaina i amfetamina. Dwa ostatnie środki to znane stymulanty ośrodkowego układu nerwowego. Zażywa się je w celu pobudzenia, dodania sobie energii. Ich działanie jest jednak niejednoznaczne, a konsekwencje wywołane zażywaniem, mogą być nieodwracalne.

  • w

    Niebezpieczny pożar w Galerii Katowickiej (dziennikzachodni.pl)

    Do pożaru doszło na parkingu podziemnym Galerii Katowickiej. Na miejsce wezwana została straż pożarna i policja. Choć obyło się bez ofiar w ludziach, to pracownicy galerii byli zmuszeni do ewakuowania ludzi z części budynku. Co doprowadziło do pożaru? Kto wziął udział w gaszeniu, przyczyniając się do opanowania sytuacji? Czemu ewakuowano ludzi?

    O pożarze w Galerii Katowickiej zaalarmowały ludzi głównie syreny straży pożarnej, gdyż samo ogień nie zdążył rozprzestrzenić się wystarczająco szybko, żeby być widoczny dla osób znajdujących się poza parkingiem podziemnym. Jak podaje rzecznik prasowy Policji katowickiej, prawdopodobną przyczyną pożaru było spięcie elektryczne jednego z samochodów. Na szczęście jednak podczas pojawienia się ognia, w środku auta nikogo nie było. Dzięki szybkiej reakcji pracowników natychmiastowo wezwano straże. Dzięki szybkiej reakcji nie doszło, do rozprzestrzenia się ognia na inne pojazdy.

    Świadkowie zdarzenia twierdzą, że do ugaszenia ognia przyczynili się również uczynni pracownicy galerii. Szybka interwencja straży i pracowników ochrony przyczyniła się do sprawnego ugaszenia pożaru. Niestety jednak doszło do sporego zadymienia, co wywołało decyzję o ewakuowaniu gości. Unoszący się dym spalonego pojazdy mógł zawierać wiele szkodliwych związków, które odcisnęłyby znak na samopoczuciu kupujących w galerii. Nie było jednak konieczności ewakuowania całej galerii, dzięki czemu szybko uporano się z problemem i przywrócono normalne funkcjonowanie tej placówki.

  • w

    Odeszła jedna z legend zakopiańskich Krupówek (zakopane.naszemiasto.pl)

    Zmarł jeden z najbardziej rozpoznawalnych twarzy zakopiańskich Krupówek – Ryszard Gajos. Jeszcze do niedawna sam pisał na swoich mediach społecznościowych, że nie może doczekać się wiosny. Jego działalność nie zawsze legalna, reklamowana w stylu PRL’owskim, była stałym punktem tubylców i turystów. Wiele osób powracających w Polskie góry, kojarzyły pana Ryszarda, jego uśmiech, dowcip i jego watę cukrową. 

    Pan Ryszard był stałym punktem Krupówek. Jego maszyna do robienia waty cukrowej miała swoje stałe miejsce na deptaku. Wiosną i latem po watę cukrową ustawiały się zawsze tłumy dzieci. Zainteresowanie wzbudzał jednak nie tylko u turystów, ale również u mieszkańców Zakopanego, którzy traktowali go jako stały element rozrywki podczas spaceru po deptaku. Jego charakterystyczny wózek na watrę cukrową i stara reklama, jest na wielu pamiątkowych fotografiach z wakacji właśnie tam. Jeśli coś buduje wspomnienia z dzieciństwa, to właśnie takie drobne szczegóły, jak smak najpyszniejszej waty cukrowej na Krupówkach.

    O niespodziewanej śmierci pana Ryszarda powiadomiła jego rodzina. Ostatnie pożegnanie odbędzie się 30 marca o godz. 10. na zakopiańskim cmentarzu na Pardałówce. Wiele turystów, jak i mieszkańców wypowiada się, że wakacje w zakopanym bez niego nigdy już nie będą takie same. To jedno miejsce na deptaku pod Giewontem już zawsze będzie stało puste. Wielu będzie go wspominać jako wesołego i uśmiechniętego człowieka, który tworzył najpyszniejszą kolorową watę cukrową dla dzieci.

  • w

    Kultowy klub w Gdyni zostanie zamknięty (dziennikbaltycki.pl)

    Podano już oficjalne decyzje dotyczące zamknięcia klubu Pokład w Gdyni przy alei Jana Pawła II. Razem z kultową dyskoteką, zburzona ma zostać Zielona Tawerna, która należała do tego samego właściciela. Czemu Pokład jest jednym z legendarnych miejsc w Gdyni? Czemu Rada Miasta zdecydowała się wydać zgodę na zburzenie jednego z filarów nocnego życia miasta? Kiedy oficjalne pożegnanie Pokładu?

    Do oficjalnej wiadomości podano smutne wieści dotyczące legendarnej dyskoteki Pokład w Gdyni. W miejscu tym nie tylko spędziła wieczory większość Gdyni, ale również turyści, czy dojeżdżający. Pokład był miejscem skupiska wielu ludzi o różnych upodobaniach muzycznych. Często goszczone zespoły przyciągały uwagę i obecność ludzi wszelkiego przekroju wiekowego i społecznego. Obecnie jednak losy słynnej „dyskoteki pod namiotem” są już przesądzone. W oficjalnej wiadomości zespół właścicieli i pracowników powiadomił swoich gości, że budynek zostanie niebawem doszczętnie zburzony. Otóż jak okazuje się, dzieje się tak ze względu na zatwierdzone przez Radę Miasta planów przestrzennych, które zakładają w tym miejscu zupełnie nowe inwestycje, w tym na przykład hotele.

    Właściciel uspokaja jednak wszystkich gości, gdyż pub Zielona Tawerna ma zostać oficjalnie przeniesiona niedaleko, a w niej mają mieć miejsce również imprezy w charakterze tych, które miały miejsce na Pokładzie. Obecnie jednak w ramach pożegnania kultowego miejsca, można pojawić się w ten weekend na ostatnią imprezę, na której będzie można powspominać 22 lata działalności.

  • w

    Oszukał tysiące seniorów metodą „na wnuczka”, dziś odwołuje się od wyroku (gloswielkopolski.pl)

    Arkadiusz Ł. Uważany jest za jednego z dwóch osób, które rozpoczęły i rozpowszechniły oszustwa seniorów metodą „na wnuczka”. Oszacowano, że oszukali łącznie na wartość ok. 2,1 mln złotych. W jego sprawie zapadł wyrok w lutym 2021 roku, w którym sąd zobowiązał oskarżonego do zadośćuczynienia finansowego oszukanych osób oraz odbycia kary 6 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Zarówno prokurator, jak i adwokat oskarżonego odwołują się w Sądzie Okręgowym w Poznaniu od wydanego wyroku. Czego żądają?

    Prokurator  podczas pierwszej rozprawy oskarżonego wskazywał na to, że Arkadiusz Ł. razem ze wspólnikiem dopuścił się ok. 10 przestępstw, a dokładnie wyłudzeń pieniędzy od seniorów. Sama metoda „na wnuczka” polega na oszukiwaniu telefonicznym seniorów z całej Polski (i nie tylko), że jest się ich wnuczkiem, który ma ogromne problemy finansowe i prosi o wsparcie. Niektórzy, seniorzy ufając głosowi w słuchawce, dokonywali przelewów pieniężnych na rzecz oszustów. W sprawie sądowej jednym z dowodów na niekorzyść Arkadiusza Ł. były nagrania rozmów telefonicznych, które to miały zarejestrować oszustów w akcji. Sąd jednak nie zgodził się na wykorzystanie wspomnianego dowodu z racji tego, że jest on nielegalny w świetle prawa.

    Prokurator nie zgadza się również na wymiar zapadniętego wyroku, wskazując, że jest on niepomiernie niski w stosunku do wyrządzonych krzywd. Sam żąda 13 lat pozbawienia wolności dla oszustów. Co na to adwokat? Oskarżony wciąż utrzymuje, że jest niewinny i właśnie o wolność ma zamiar walczyć ze swoim obrońcą.

  • w

    Śmiertelny wypadek samochodowy w powiecie gdańskim (dziennikbaltycki.pl)

    Dziś około południa miał miejsce wypadek samochodowy, który zebrał śmiertelne żniwo pośród ofiary. Zdarzenie miało miejsce na drodze w Straszynie, gdzie bus zderzył się z samochodem ciężarowym. W wyniku tego wypadku śmierć poniosła młoda kobieta, która kierowała busem, o czym informuje rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Gdańsku Łukasz Płusa.  Zdarzenie zablokowało całkowicie drogę w stronę Gdańska. 

    W wyniku wypadku zmarła 29-letnia kobieta, która kierowała busem dostawczym. Wskutek dochodzenia ustalono, że to właśnie kobieta najechała na tył samochodu ciężarowego marki MAN. Oba samochody znajdowały się na prawym pasie, przy czym pierwszy stał z powodu zatoru drogowego. Na miejsce wypadku przyjechały 4 zastępy straży pożarnej, policja i pogotowie ratunkowe. Ciało kobiety było zakleszczone wskutek zderzenia.  Lekarz stwierdził zgon na miejscu.

    Samochodem ciężarowym kierował 28-letni mężczyzna. Policja upewniła się, że był on trzeźwy podczas zdarzenia. Nie wykluczono bowiem, że mogło to być jednym z czynników wpływającym na zaistnienie całego zdarzenia.  Obecnie policja dokonuje szczegółowych oględzin samochodów, by potwierdzić i ustalić okoliczności wypadku. Zaangażowani w to zostali lekarz medycyny sądowej oraz prokurator. Młody kierowca samochodu ciężarowego nie odniósł żadnych poważnych obrażeń. Całe zdarzenie uniemożliwiło poruszanie się tą drogą w kierunku Gdańska. Według Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad możliwy korek powinien nie trwać więcej niż 3 godziny.

    .

  • w

    Lublin murem za papieżem Polakiem (kurierlubelski.pl)

    Radni miasta ogłosili dziś, że już jutro będą głosowali w radzie miasta za inicjatywą mającą na celu obronę dobrego imienia Karola Wojtyły na tle ostatnich medialnych szumów. Podobne głosowanie będzie miało miejsce w sejmiku wojewódzkim 30.03.2023. Skąd inicjatywa? Czy głosowanie ma szansę bytu i czemu Radni miasta i województwa chcą bronić zmarłego papieża?

    O inicjatywie radnych poinformowano dziś media. Ryszard Szczygieł udzielił informacji prasie, że jest spokojny o głosy radnych Prawa i Sprawiedliwości. W jego odczuciu inicjatywa, która wyszła bezpośrednio od samych radnych jest nie tylko potrzebna, ale nawet konieczna w związku z „medialną nagonką”, jaka ma miejsce ostatnimi czasy w kierunku św. Jana Pawła II. Zgodność radnych z PSL jest również pewna, zdaniem Marka Kosa, który jest przewodniczącym Klubu PSL w sejmiku. Jego zdaniem serce „po prawej stronie” zobowiązuje do tylko jednego zachowania w tej sytuacji.

    Cała obrona ma miejsce w związku z ujawnionymi ostatnio materiałami, które mają być dowodem, że polski papież miał wiedzieć o pedofilii w Polskich kościołach, oraz pomagał ją tuszować. Wiele jednak osób podważa dostarczane dowody oraz walczy o czyszczenie dobrego imienia Wojtyły. Wypowiadający się politycy prawicy w województwie lubelskim wyrażają się dość jednogłośnie, twierdząc, że ich obowiązkiem i przywilejem jest stawać w obronie słynnego Polaka. Choć szansa w sejmiku wojewódzkim na zwyciężenie głosowania nad inicjatywą, jest duże, tak nikt z wymienionych radnych nie ręczy za głosy Nowej Koalicji.  

  • w

    Kuriozalne sceny w Zielonej Górze. Na głównej ulicy pchał samochód „pod prąd”. Zaskoczony widokiem policjantów, zaczął im "opowiadać bajki" (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Do tego przedziwnego zdarzenia doszło na jednej z głównych ulic Zielonej Góry. Wezwano policję do mężczyzny, który pchał swój pojazd pod prąd. Widok policji bardzo zdziwił kierowcę, który próbował wytłumaczyć swoje położenie. Jak tłumaczył się z zaistniałej sytuacji? Jakie niespodzianki jeszcze skrywał mężczyzna?

    Późną porą poinformowano funkcjonariuszy policji o zaistniałej sytuacji. Niezwłocznie pojawili się na miejscu, gdzie zastali samotnego mężczyznę, który pcha auto w kierunku przeciwnym do ruchu jazdy na jednej z głównych ulic miasta. Zdziwiony kierowca tłumaczył swoje zachowanie, jako godną, choć nieudolną postawę obywatelską, jakoby ów samochód nie należał do niego, a on jedynie próbował zepchnąć go z ulicy, by nie stwarzał zagrożenia. Mimo szczerej woli mężczyzny, jego zeznania nie posiadały logicznej ciągłości i wydawały się mało wiarygodne. Funkcjonariusze policji szybko zweryfikowali słowa kierowcy, sprawdzając monitoring miejski. Ten jednak zarejestrował, że samochód należał do mężczyzny. Zgasł mu jednak przed światłami, a ten podczas nieudolnych prób zepchnięcia wozu, przeniósł go na ulicę równoległą.

    Samo zachowanie kierowcy wzbudzało jednak spore wątpliwości policjantów. Mężczyzna nie wyglądał na pijanego, jednak jego historie i wyjaśnienia brzmiały na tyle dziwacznie, że funkcjonariusze postanowili przeszukać samochód. W aucie znaleźli marihuanę i amfetaminę. Podejrzany przyznał się do tego, że zażywał wcześniej owe substancję, co potwierdziły później badania krwi. Obecnie mężczyźnie grozi kara więzienia za posiadanie narkotyków.

  • w

    Dwóch chłopców uratowało swoje małe siostry z pożaru. Dziś zostali odznaczeni medalem (gs24.pl)

    Całe zajście miało miejsce w powiecie szczecińskim, a dokładnie w miejscowości Bonin. Podczas pożaru domu dwóch chłopców 12-letni Bartosz i 10-letni Piotr zachowali zimną krew i zatroszczyli się o dwie młodsze siostry. Dokonali tego, czego wielu dorosłych nie byłoby w stanie dokonać. Podjęli ważne kroki w zapewnieniu bezpieczeństwa siostrom i wezwali pomoc. Dziś doceniono ich postawę i odznaczono ich medalami. Czy chłopcom nic nie jest? Jaki medal otrzymali i od kogo?

    Bracia zareagowali zaraz po zauważeniu pierwszych oznak pożaru w ich domu. Wyprowadzili z płonącego domu dwie młodsze siostry i zapewnili im i sobie bezpieczne miejsce do przeczekania na pojawienie się służb. Całej czwórce nic się nie stało. Chłopcy po zabezpieczeniu sióstr i samych siebie zadzwonili po straż pożarną, podając wszystkie niezbędne dane potrzebne do zlokalizowania ich domu.

    Ich wyjątkowo dojrzała postawa została doceniona przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Pawła Szefernakera. Pojawił się on dziś osobiście w Łobzie, gdzie w ciepłych słowach pochwalił chłopców i wręczył im Medale „Młodych Bohaterów”. Jest to wyjątkowa odznaka, która ląduje u młodych ludzi, którzy w sytuacji zagrożenia życia zachowują zimną krew oraz pomagają w uratowaniu innych. Odznaczenie to ma być wyjątkowym wyróżnieniem i zachętą do powielania wzorców od młodych bohaterów, jakimi z całą pewnością są Bartosz i Piotr.

  • w

    Młoda Singapurka potrąciła 76-latkę we Wrocławiu (gazetawroclawska.pl)

    Do wypadku doszło 29 marca przed południem na ulicy Wyszyńskiego we Wrocławiu. Rozpędzona młoda dziewczyna potrąciła hulajnogą starszą kobietę. Dziewczyna pochodząca z Singapuru jechała hulajnogą po chodniku i nie ustąpiła pierwszeństwa 76-letniej kobiecie. Zdarzenie wyglądało dość niebezpiecznie, przez co wezwane zostało pogotowie oraz policja. Czy starsza kobieta doznała poważnych obrażeń? Czy jeżdżenie hulajnogą po chodnikach jest niebezpieczne?

    Na miejscu 76-latka została przebadana przez sanitariuszy, którzy stwierdzili po oględzinach stłuczenie i chcieli zabrać starszą kobietę do szpitala na obserwację. Ta jednak nie zgodziła się i po zbadaniu wróciła do domu. Wezwana policja po ustaleniu szczegółów zdarzenia postanowiła poprzestać na pouczeniu młodej dziewczyny, gdyż wina za całe zdarzenie, ich zdaniem leżała całkowicie po stronie dziewczyny.

    Cała sytuacja zbiera skrajne reakcje. Temat osób jeżdżących hulajnogami po chodnikach jest dość kontrowersyjny, gdyż niejednokrotnie dochodzi do zderzeń z pieszymi, jak pokazuje powyższy przypadek. Choć ta szybsza alternatywa chodzenia jest chętnie wybierana przez młode osoby i nie rozpędza się do większych prędkości, to jednak zderzenie się z pieszym w podeszłym wieku może mieć bardzo poważne skutki zdrowotne. Jak jednak rozwiązać odpowiednio ów problem? Wiele osób skłania się do zdania, że hulajnogami powinno poruszać się tylko po drogach rowerowych, jednak oczywista jest trudniejsza ich dostępność. Druga zaś strona sporu uważa, że winni są piesi, którym teoretycznie łatwiej jest się zatrzymać, jednak nie zwracają uwagę na nadjeżdżający pojazd.

  • w

    Kamerka w szkolnej łazience? Kontrowersyjny Tik-Tok urzędniczki w Szczecinie (gazetawroclawska.pl)

    Szerokim echem odbił się niedawno zamieszczony Tik-Tok działaczki Nowej Lewicy Dagmary Adamiak, który wskazywał, że w jednej ze szczecińskich szkół, w damskich łazienkach zamontowane są kamerki, które to rzekomo uwieczniały uczennice w intymnych sytuacjach. Czy władze szkoły i miasta zareagowały? Jakie konsekwencje wynikały z kontrowersyjnych treści zamieszczonych na mediach społecznościowych?

    Urzędniczka szczecińskiego Urzędu Marszałkowskiego Dagmara Adamiak zamieściła na Tik-Tok’u przestrogę, że w jednej ze szczecińskich szkół, ktoś z uczniów zamontował kamery w damskiej toalecie. Sprawą szybko zajęły się władze wspomnianej szkoły oraz władze miasta. Mimo charakteru filmiku, w którym to autorka przekonuje o sprawdzonych źródłach, dyrekcja zapewniła, że żadnych kamer nie znaleziono. Co więcej zostało wydane oświadczenie, o dokonanym samosądzie uczniów na domniemanych sprawcach całego zajścia. Mimo jednak zapewnień oraz przeprowadzonych ruchów zapobiegawczych takim czynnościom (seria rozmów z uczniami szkoły zlecona przez kuratorium), na kanale działaczki Nowej Lewicy pojawił się drugi filmik, w którym zapewnia, że kamera była, a jej gorące apele o zajęcie się sprawą, zostały zignorowane przez szkołę. 

    Na temat całego zdarzenia wypowiedział się również wiceminister edukacji Maciej Kopcia, który to wskazał, że Adamiak przekroczyła swoje kompetencje zawodowe, co wiązało się z konsekwencjami, jakimi był chociażby wspomniany samosąd uczniowski. Obecnie Radni Prawa i Sprawiedliwości chcą pociągnąć do odpowiedzialności prawnej Dagmarę Adamiak, za szerzenie nieprawdy i wywołanie poważnych konsekwencji. Sprawa wciąż jest w toku.

  • w

    Gdańsk: Marsz „Porozumienie 2022”. Niewielka frekwencja i potwierdzeni goście, którzy zawiedli (dziennikbaltycki.pl)

    Około setka osób przeszła późnym popołudniem ulicami Gdańska w marszu „Porozumienie 2022”. Demonstrację zorganizował Komitet Obrony Demokracji i stowarzyszenia „Wszystko dla Gdańska” oraz „Tolerado”. Manifestanci chcieli zaznaczyć, że idea solidarności dotyczy również grup mniejszościowych, którym od społeczeństwa należy się wsparcie. W przemarszu od historycznej bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej pod fontannę Neptuna zabrakło zapowiedzianych gości: Henryki Krzywonos-Strychalskiej, Bogdana Borusewicza i Bogdana Lisa. „Są na przedłużającej się uroczystości w ECS” – tłumaczył nieprzybyłych Piotr Adamowicz, który wyszedł z centrum do ruszających manifestantów.

  • w

    Oto wakacyjni "miszczowie" parkowania w Katowicach – ZDJĘCIA. Mają w nosie przepisy, kierowców i pieszych (katowice.naszemiasto.pl)

    “Miszczowie” parkowania. Samochody zostawione na chodniku, skrzyżowaniu czy trawniku w Katowicach – takie obrazki to niestety dość częsty widok w stolicy aglomeracji. Wyczyny “mistrzów parkowania” wyłapują inni kierowcy, a także strażnicy miejscy. Zobaczcie do jakich sytuacji dochodzi w Katowicach.

  • w

    W Zielonej Górze zabłysną inteligentne światła na ruchliwych skrzyżowaniach. Miasto wyda na ten cel 31 milionów (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Inteligentny system transportowy powstanie w Zielonej Górze. We wtorek miasto zawarło umowę na realizację zadania.

    Zielona Góra rozpoczyna realizację projektu, dzięki któremu kierowcy nie będą musieli w godzinach szczytu stać w dużych korkach na najważniejszych miejskich ulicach.

  • w

    Wakacje w Tatrach. 1,7 mln turystów w górach. Nie wszyscy jednak są zadowoleni (zakopane.naszemiasto.pl)

    1,7 mln turystów weszło w wakacje w Tatry. Nie było to rekord wszech czasów, jednak liczba ta pokazuje, że ostatnie dwa miesiące były bardzo udane dla branży turystycznej w górach. Przynajmniej jeśli chodzi o hotelarzy. Bo już takich powodów do euforii nie mają właściciele restauracji.

  • w

    Dramat pasażera! To najbardziej denerwuje w komunikacji miejskiej w Krakowie (gazetakrakowska.pl)

    Pasażerowie komunikacji miejskiej codziennie zmagają się z wieloma problemami. Zapewne każdemu, kto podróżuje tramwajem lub autobusem, przytrafiły się sytuacje, które potrafiły popsuć humor i doprowadzi do stresu. Przygotowaliśmy więc TOP 15 najgorszych rzeczy, które mogą spotkać korzystających z usług MPK.

  • w

    Mężczyzna spadł z Mostu Królowej Jadwigi w Poznaniu. Nie przeżył (gloswielkopolski.pl)

    Do zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę (30/31 sierpnia). Z Mostu Królowej Jadwigi w Poznaniu spadł 33-letni mężczyzna.

    Mężczyzny nie udało się go uratować. Wstępnie w zdarzeniu wykluczono udział osób trzecich. Okoliczności zdarzenia nie są jeszcze znane – mówi nam mł. asp. Marta Mróz z poznańskiej policji.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.