Więcej wpisów

  • w

    Ruszają prace modernizacyjne Długiego Pobrzeża. Planowane zmiany w ruchu pieszym (dziennikbaltycki.pl)

    W poniedziałek (18 września) firma Doraco rozpoczyna prace na kolejnym odcinku Długiego Pobrzeża, tj. od rejonu Bramy Mariackiej do Żurawia. Należy podkreślić, że fragment nabrzeża będzie zawężony, ale dojścia do miejsc znajdujących się w tym obszarze nadal pozostaną dostępne.

    Z uwagi na prace związane z kolektorem deszczowym przez około 2,5 miesiąca będzie zamknięte przejście przez Bramę Św. Ducha. Dostęp do ul. Św. Ducha oraz Długiego Pobrzeża będzie odbywać się przez ulice Pończoszników, Dzianą i Mydlarską. Co więcej, kładka obrotowa na rzece Motławie również zostanie zamknięta, a dojście do Wyspy Spichrzów będzie możliwe przez Most Zielony.

    Kładka zostanie otwarta w II kwartale przyszłego roku

    Niestety, ze względu na znaczący zakres prac, obejmujący rozbiórkę istniejących elementów nabrzeża oraz względy bezpieczeństwa, kładka będzie zamknięta aż do II kwartału 2024 roku.

    Warto zaznaczyć, że prace modernizacyjne rozpoczęto zgodnie z wcześniej ustalonym terminem, aby spełnić postulaty przedsiębiorców z Długiego Pobrzeża i umożliwić pełny dostęp do tego obszaru w okresie letnim.

  • w

    Firma Nanoseen w Gdyni zaprezentowała NanoseenX – innowacyjną technologię oczyszczania wody (biznes.trojmiasto.pl)

    Firma Nanoseen z siedzibą w Gdyni opracowała innowacyjną technologię oczyszczania wody, NanoseenX, opartą na nanotechnologii. To rozwiązanie ma potencjał w walce z niedoborem wody pitnej i zanieczyszczeniem wód. NanoseenX nie potrzebuje zasilania i działa na zasadzie filtracji grawitacyjnej, wykorzystując nanomembrany do zatrzymywania zanieczyszczeń i soli.

    Nanoseen planuje wprowadzenie swojej technologii na Filipinach, aby pomóc mieszkańcom dotkniętym katastrofami ekologicznymi, takimi jak deszcze monsunowe i tajfuny.

    Firma została założona w 2020 roku i specjalizuje się w nanotechnologii. Początkowo siedziba firmy znajdowała się w Sopocie, a później w Toruniu, ostatecznie przenosząc się do Gdyni. Nanoseen opracowuje nanomateriały, takie jak grafen i struktury metaloorganiczne, które mogą pomóc w rozwiązywaniu problemów związanych ze zmianami klimatycznymi, w tym niedoborem wody pitnej i zanieczyszczeniem wód i powietrza.

    NanoseenX wyróżnia się tym, że nie wymaga dodatkowej energii ani ciśnienia do procesu oczyszczania wody. Jest to efektywne rozwiązanie, które może być używane na dużą skalę, zarówno w przemyśle, jak i w rolnictwie, poprawiając wydajność gleby i wzrost roślin. Nanoseen rozwija również nanoproszki, które pomagają rolnikom w uzyskaniu zdrowszych i bardziej wydajnych plonów.

    Warto dodać, że firma Nanoseen kontynuuje badania nad nanotechnologią, które rozpoczęły się już w 2009 roku.

  • w

    Dawcy krwi mogą wygrać bilety na finał żużla w ramach akcji „#JedziemyDalej. Łączy nas krew” w Lublinie (kurierlubelski.pl)

    Wspólna akcja „#JedziemyDalej. Łączy nas krew” RCKiK i Platinum Motor Lublin ponownie zachęca do oddania krwi. W dniach 15-16 września (piątek i sobota) kibice rozgrywek żużlowych mają szansę zdobyć jeden ze 100 biletów na niedzielny finał.

    Niedzielne rozgrywki finałowe Platinum Motor Lublin przeciwko Betard Spartze Wrocław odbędą się 17 września. Natomiast Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie, które mieści się przy ul. Żołnierzy Niepodległej, zaprasza wszystkich kibiców żużla do oddania krwi.

    Najbardziej pożądane są grupy A RhD (+), A RhD (-) i 0

    Pierwsze 50 osób, które zdecydują się na oddanie krwi lub jej składników w piątek i sobotę, będzie miało możliwość zapisania się na listę rejestracyjną i odebrania biletu po donacji. Akcja ta skierowana jest do wszystkich zainteresowanych kibiców, ale warto pamiętać o sprawdzeniu aktualnych zapasów krwi w lubelskim RCKiK. Obecnie największa potrzeba dotyczy grupy A RhD (+), A RhD (-) i 0.

    Przed zdecydowaniem się na oddanie krwi ważne jest, aby odpowiednio nawodnić organizm, spożyć lekkie śniadanie i przyjść wypoczętym. Organizatorzy przypominają, że przez dwa dni przed oddaniem krwi należy powstrzymać się od spożywania alkoholu.

  • w

    Zielonogórski kierowca ściągnął tablicę rejestracyjną z samochodu ze względów estetycznych. A co na to policja? (gazetalubuska.pl)

    W Zielonej Górze uwagę policji przyciągnął kierowca lexusa. Powodem było naruszenie kilku przepisów. Kontrola drogowa doprowadziła do zatrzymania dowodu rejestracyjnego kierowcy, ponieważ jego pojazd miał przyciemnione szyby, generował nadmierny hałas z wydechu i nie miał tablicy rejestracyjnej.

    Podczas kontroli kierowca wyznał, że zdjął tablicę rejestracyjną ze względów estetycznych. Jest to uważane za naruszenie przepisów, co zakończyło się mandatem dla właściciela lexusa. Należy zaznaczyć, że zaledwie godzinę przed kontrolą kierowca odzyskał swój dowód rejestracyjny, który został zatrzymany przez mundurowych pięć dni wcześniej.

    Jak podaje podinsp. Małgorzata Barska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze, interwencja policji miała miejsce 14 września w Zielonej Górze, kiedy patrol zauważył lexusa bez tablicy rejestracyjnej w wyznaczonym do tego miejscu. Zamiast tego, tablica leżała za szybą. Lexus znajomy był już funkcjonariuszom, ponieważ pięć dni wcześniej został zatrzymany z powodu naruszeń przepisów drogowych, w tym braku tablicy rejestracyjnej.

    Kierowca tłumaczył policjantom, że dopiero co odzyskał dowód rejestracyjny w stacji diagnostycznej i miał zamiar zamocować tablicę rejestracyjną na stałe. Niemniej jednak policja nie zaakceptowała tego wyjaśnienia i nałożyła na niego mandat karny w wysokości 500 złotych. W obecności funkcjonariuszy kierowca natychmiast zamontował tablicę i obiecał, że następnego dnia zrobi to, jak należy, w warsztacie samochodowym.

  • w

    Poseł KO Artur Łącki nawołuje do przyjmowania migrantów. Politycy PiS są innego zdania (gs24.pl)

    W programie „Punkt Widzenia” poseł Artur Łącki z KO podkreślił znaczenie solidarności w Unii Europejskiej, zwłaszcza w kwestii przyjmowania migrantów. Argumentował, że Polska, jako silny i bogaty kraj, powinna pomagać innym i być przygotowana na przyjęcie kilka tysięcy migrantów, jeśli zajdzie taka potrzeba.

    Wypowiedź Artura Łąckiego spotkała się z krytyką polityków PiS, którzy sugerują, że stanowisko PO w tej kwestii nie jest jednolite. Podkreślają, że to referendum będzie decydować o polityce migracyjnej Polski, a PiS będzie dbać o bezpieczeństwo granic.

    Część polityków Platformy Obywatelskiej, w tym sekretarz generalny Marcin Kierwiński, odcina się od wypowiedzi Łąckiego, nazywając ją „prywatnym poglądem”. Natomiast poseł Michał Szczerba zaznaczył, że w razie powrotu do władzy PO, Polska podejmie starania, aby uniknąć relokacyjnych mechanizmów w Brukseli.

    W międzyczasie agencja Frontex ogłosiła wzrost liczby nielegalnych migrantów na granicach Unii Europejskiej, zwłaszcza na szlaku Morza Śródziemnego. Jakby nie było, presja migracyjna z Tunezji i Libii w dalszym ciągu się utrzymuje, co systematycznie zwiększa obciążenie granic UE.

  • w

    Mosina: Kierowca pobity przez policjanta, bo odmówił pokazania dowodu osobistego? Policja złożyła oświadczenie (epoznan.pl)

    Dnia 12 września na Facebooku pojawił się wpis, który opisuje wydarzenia, do jakich doszło w rejonie miejscowości Mosina (pow. poznański).

    Internautka, która zamieściła post na Facebooku, poszukuje świadków incydentu, który miał miejsce 12 września około godziny 15:30 przy skrzyżowaniu Mosina/Niwka. Narzeczony internautki został siłą wyjęty z samochodu i poważnie pobity przez funkcjonariusza policji po odmowie pokazania dowodu osobistego. Mężczyzna obecnie przebywa w szpitalu w Puszczykowie, a policja twierdzi, że działała zgodnie z prawem.

    Marta Mróz z poznańskiej policji przedstawiła wersję wydarzeń według funkcjonariuszy. Poinformowała, że policjanci z Mosiny zatrzymali samochód do rutynowej kontroli drogowej. Jednak kierowca odmówił legitymowania, mimo kilkukrotnych ostrzeżeń i informacji, że w przypadku braku współpracy zostanie zatrzymany i doprowadzony na komisariat w celu ustalenia tożsamości.

    Z racji tego, że kierowca nadal nie współpracował i nie opuszczał pojazdu, został z niego wydobyty siłą, obezwładniony i przewieziony na komisariat. W trakcie próby obezwładnienia dopuścił się przemocy wobec funkcjonariuszy, co zakończyło się wszczęciem przeciwko niemu postępowania karnego. Co więcej, otrzymał też mandaty karne za odmowę legitymowania i nieposłuszeństwo wobec poleceń policji.

  • w

    Zatrzymano trzy osoby w sprawie śmierci 16-letniego Sebastiana. Mieli dostarczyć nastolatkowi narkotyki i umierającego zostawić w domu (www.tuwroclaw.com)

    Policja zatrzymała trzy osoby w wieku 14, 17 i 26 lat w związku z tajemniczą śmiercią 16-letniego Sebastiana. Chłopca odnaleziono martwego w wynajętym apartamencie we Wrocławiu. Zatrzymani mogą mieć powiązania ze śmiercią chłopca.

    Istnieją podejrzenia, że podejrzani dostarczyli mu narkotyki, a kiedy jego stan się pogorszył, nie udzielili pomocy ani nie wezwali pomocy medycznej. Pozostawili 16-latka samego w zamkniętym mieszkaniu, gdzie zmarł.

    Ponadto, podejrzane osoby dzwoniły do rodziny Sebastiana między dniem jego zaginięcia a dniem odnalezienia go martwego, sugerując, że chłopak wkrótce wróci do domu. Jednak nie ujawnili adresu, pod którym się znajduje.

    Policja wcześniej nie komentowała sprawy ze względu na trwające śledztwo, ale teraz ujawniła, że ciało nastolatka nie było skrępowane ani nie stwierdzono obrażeń ciała, które mogłyby skutkować jego śmiercią.

    Trzy zatrzymane osoby to 14-latka oraz dwóch mężczyzn w wieku 17 i 26 lat. 14-latka została umieszczona w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym, a mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani. Są podejrzewani o nieudzielenie pomocy 16-latkowi i dostarczanie narkotyków.

    Nie wiadomo jeszcze, czy narkotyki były przyczyną śmierci Sebastiana, ponieważ trzeba poczekać na wyniki badań toksykologicznych zleconych przez prokuraturę. Dziadek chłopca krytykował działania policji, twierdząc, że wielokrotnie próbowali zgłosić zaginięcie chłopca w czasie, gdy jeszcze żył, ale byli ignorowani przez funkcjonariuszy.

  • w

    Czeska policja rozbiła szajkę polskich złodziei. Podejrzani kradli kable kolejowe i sprzedawali w Polsce (wiadomosci.wp.pl)

    W Czechach, przez cztery lata, Polacy systematycznie kradli kable sieci trakcyjnej, które potem sprzedawali w skupach złomu na terenie Polski. Po długim polowaniu na podejrzanych czeskim funkcjonariuszom udało się schwytać złodziejski gang.

    Polski gang stanowił plagę dla czeskiej policji od 2019 roku, kiedy rozpoczęła się seria kradzieży elementów sieci trakcyjnej w rejonie Nowego Jiczyna. Złodzieje zawsze operowali z rozwagą; wiedzieli, gdzie są kamery monitoringu, a do tego wybierali dogodne chwile, gdy nie kursowały pociągi. Przez blisko cztery lata Polacy penetrowali trasę między Ostrawą a Ołomuńcem, kradnąc kable kolejowe, które sprzedawali na polskich skupach złomu. Aż w końcu popełnili fatalny błąd.

    W marcu br. skradziono ponad 1,5 km linii energetycznych na odcinku Studénka – Suchdol nad Odrą. Straty oszacowano na 700 tys. koron (ok. 130 tys. zł). Tym razem śledczy zdołali zabezpieczyć ślady, które doprowadziły ich do Polski. Do dochodzenia dołączyli polscy funkcjonariusze oraz agencja Eurojust z siedzibą w Hadze.

    W czerwcu na autostradzie D1 zatrzymano czterech Polaków w wieku od 41 do 48 lat, wracających z kolejnej kradzieży. Podróżowali samochodem osobowym i furgonetką, w której przewożono ponad tonę skradzionego kabla o długości ponad kilometra. Policjanci zabezpieczyli też narzędzia, którymi sprawcy przecinali linie trakcyjne.

    Zatrzymanie Polaków nastąpiło latem, ale szczegóły śledztwa ujawniono dopiero teraz. W latach 2019-23 Polacy ukradli 7 km kabli, powodując szkody na 2,5 miliona koron czeskich (ok. 500 tys. zł). Podejrzani obecnie przebywają w areszcie. Odpowiedzą w Czechach za kradzież, zniszczenie oraz narażenie obiektu publicznego. Grozi im do 8 lat więzienia.

  • w

    Straż Graniczna aresztowała aktywistkę podejrzaną o nielegalny przewóz migrantów przez granicę (www.rmf24.pl)

    Aktywistka Ewa M. działająca na rzecz migrantów przy granicy z Białorusią została zatrzymana pod zarzutem przemytu obcokrajowców przez granicę. Podejrzana pełniła funkcję szefa grupy, która od stycznia zeszłego roku pomagała cudzoziemcom nielegalnie przekraczać granice Polski i Niemiec.

    Jak podaje Straż Graniczna, grupa miała organizować nielegalne przewozy głównie przez granicę polsko-litewską. Opłata, jaką musieli uiścić cudzoziemcy za dostanie się do Polski, wynosiła 5 tysięcy euro. W przypadku przewozu do innych krajów, takich jak Wielka Brytania, cena ta była jeszcze wyższa.

    Na mocy decyzji sądu Ewa M. została umieszczona w areszcie, jednak podczas przesłuchania nie przyznała się do zarzucanych jej czynów.

    Areszt aktywistki wywołał poruszenie w środowisku działaczy praw człowieka, którzy obawiają się, że sprawa może mieć podłoże polityczne, a do tego może służyć do odstraszania innych aktywistów. Kilka znanych osób złożyło poręczenia osobiste za Ewę M., argumentując, że nie zachodzi konieczność jej aresztowania, ponieważ będzie współpracować z prokuraturą. Sąd nie uwzględnił tych poręczeń.

    Działacze obawiają się, że prowadzone postępowanie może mieć charakter polityczny. Z tego względu krytykują działania rządu wobec organizacji niosących pomoc migrantom.

  • w

    Polska w finale mistrzostw Europy w siatkówce mężczyzn! Biało-czerwoni pokonali Serbię w półfinale 3:1 (www.gosc.pl)

    W półfinale mistrzostw Europy w siatkówce mężczyzn Polska odniosła zwycięstwo nad Słowenią (3:1). Dzięki temu Polacy przerywali serię niepowodzeń, jakich doświadczali w starciach półfinałowych przeciwko tej drużynie w poprzednich edycjach mistrzostw.

    Pierwszy set był wyrównany i pełen napięcia, kończąc się wynikiem 23:25 na korzyść Słoweńców.

    Drugi set rozpoczął się niekorzystnie dla polskiej drużyny. Na szczęście Polacy wykazali niesamowitą siłę psychiczną i zdołali odrobić straty, wygrywając tę partię 25:21. Szczególnie zasłużonym graczem okazał się Wilfredo Leon, który nie tylko dobrze przyjmował piłki, ale także imponował potężnymi atakami.

    W trzecim secie rozgrywający Słowenii, Gregor Ropret, doznał kontuzji, co skomplikowało sytuację w ich drużynie. Polacy wykorzystali tę okazję, aby ustabilizować swoją grę i wygrać 25:20.

    Czwarty set rozpoczął się podobnie jak pierwszy, a Wilfredo Leon ponownie pokazał, na co go stać. Jego bombowe ataki i zagrywki zdobywały kolejne punkty, rozmywając marzenia Słoweńców o zwycięstwie. Potężny blok polski również odegrał istotną rolę, zmuszając przeciwnika do popełniania różnych błędów. Słoweńcy próbowali odrabiać straty pod koniec seta, ale Polacy utrzymali przewagę, wygrywając z wynikiem 25:21.

    Warto zaznaczyć, że w poprzednich czterech edycjach mistrzostw Europy Słowenia pokonała Polskę w półfinale.

    Finał rozgrywek odbędzie się w sobotę o godzinie 21:00. Polacy zmierzą się z Włochami, którzy pokonali Francuzów 3:0. Dla Polaków będzie to pierwszy finał mistrzostw Europy od 2009 roku – wówczas zdobyli złoty medal.

  • w

    Kraków planuje wycinkę drzew przy ul. Kocmyrzowskiej. Prace rozpoczną się w najbliższy wtorek (gazetakrakowska.pl)

    W najbliższy wtorek rano rozpocznie się wycinka drzew w związku z przebudową ul. Kocmyrzowskiej w Krakowie.

    Na początek planowane jest wycięcie drzew po zachodniej stronie drogi – od skrzyżowania z ul. Poległych w Krzesławicach do ul. Jarzębiny, a także po wschodniej stronie drogi – na wysokości przystanku autobusowego Darwina.

    Natomiast dzień później planowane jest wycięcie drzew po zachodniej stronie ul. Kocmyrzowskiej – od skrzyżowania z ul. Jarzębiny do nieruchomości Osiedle Na Wzgórzach 31a.

    Z kolei od 25 września wycinki będą prowadzone po zachodniej stronie ul. Kocmyrzowskiej – od nieruchomości Osiedle Na Wzgórzach 31a do przystanku Wzgórza Krzesławickie.

    W związku z wycinkami, które potrwają dwa tygodnie, wprowadzone zostanie ograniczenie prędkości do 40 km/h. Informację tą można znaleźć na stronie Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad. Należy jednak zaznaczyć, że na stronie nie podano konkretnej liczby drzew przeznaczonych do wycinki. Według wcześniejszej analizy do wycinki zakwalifikowano ponad 460 drzew, ale ostateczna liczba może ulec zmniejszeniu.

    Ulica Kocmyrzowska zostanie rozbudowana, dzięki czemu powstaną dwie jezdnie po dwa pasy ruchu, obustronne zieleńce z drzewami i krzewami, chodniki oraz drogi dla rowerów. Ponadto, rozbudowana zostanie także linia tramwajowa. A na miejscu dotychczasowej pętli tramwajowej Wzgórza Krzesławickie powstanie pętla tramwajowo-autobusowa z terminalem pasażerskim. Przed rozpoczęciem prac konieczna też będzie przebudowa infrastruktury podziemnej oraz stworzenie zbiornika retencyjnego.

  • w

    W Katowicach powstaje Miejski Dom Kultury przy Osiedlu Witosa. Koszt inwestycji to 22 mln zł! (katowice.naszemiasto.pl)

    Rozpoczęła się budowa Miejskiego Domu Kultury przy Osiedlu Witosa o wartości blisko 22 mln zł. Projekt obejmuje m.in. salę wielofunkcyjną, salę taneczno-ruchową, pracownię plastyczną, pracownię ceramiczną i system wystawienniczy. Wykonawcą jest Przedsiębiorstwo Produkcyjne i Usługowe CONCRET Sp. z o. o. Sp. Komandytowa.

    Pomysł na inwestycję narodził się podczas konsultacji z mieszkańcami i szybko zyskał poparcie ze względu na potrzeby kulturalne i rekreacyjne. Przetarg na realizację przyciągnął 15 oferentów, z czego 6 zmieściło się w budżecie. Ostatecznie koszty wyniosły niecałe 22 mln zł. Pierwszy etap realizacji projektu potrwa około 15 miesięcy.

    Ważnym elementem będzie wielofunkcyjna sala na 200 miejsc, która posłuży koncertom i różnym wydarzeniom rozrywkowym. Co więcej, budynek zostanie wyposażony w pracownie i sale na warsztaty kulturalne i rekreacyjne. Zakończenie pierwszego etapu prac planowane jest na drugą połowę przyszłego roku.

    Drugi etap obejmuje przestrzeń parkową z placem kulturalnym, sceną i ekranem do wydarzeń plenerowych, a także ścieżkami rowerowymi i ogrodami społecznymi.

    Ponadto, w planach jest również Katowickie Centrum Edukacji Muzycznej „Dom Kilara” w Katowicach-Brynowie. Będzie to miejsce muzealne z eksponatami kompozytora Wojciecha Kilara oraz edukacyjną wystawą interaktywną. Aktualnie trwa przetarg na wykonawcę tej inwestycji.

  • w

    Sąd wydał orzeczenie w związku z kilkuletnim sporem o szlak na Gubałówkę (forsal.pl)

    Sąd w Zakopanem orzekł, że jedna z rodzin bezprawnie postawiła płot przecinający szlak pieszy na Gubałówkę, który biegnie wzdłuż trasy kolejki linowo-terenowej. Ogrodzenie zostało zdemontowane, a turyści mogą już bez opłat wędrować popularnym czarnym szlakiem.

    Spór między Polskimi Kolejami Linowymi a jedną z rodzin sąsiadujących z czarnym szlakiem na Gubałówkę trwa od kilku lat. Rodzina próbowała pobierać opłaty od turystów wchodzących na Gubałówkę, umieszczając punkt z opłatami na swoim terenie. W 2021 roku PKL, we współpracy z władzami Zakopanego i Polskim Towarzystwem Turystyczno-Krajoznawczym (PTTK), wyznaczyły nowy, bezpłatny szlak wyłącznie po terenach należących do PKL.

    W bieżącym roku właściciele sąsiedniej działki przegrodzili szlak i skierowali turystów z powrotem do punktu opłat, co doprowadziło do zamknięcia szlaku i rozprawy sądowej.

    Prezes zarządu Oddziału Tatrzańskiego PTTK, Łukasz Palider, wyjaśnił, że w 2021 roku PKL zaprezentowały dokumenty potwierdzające, że teren, na którym wyznaczono szlak na Gubałówkę, jest ich własnością. I w związku z tym oznakowano ten szlak. Decyzja sądu w Zakopanem potwierdza, że szlak został otwarty zgodnie z prawem i na gruntach o uregulowanym statusie prawnym. Z tego względu PKL zamierza ponownie otworzyć szlak, który biegnie po lewej stronie torów kolei linowo-terenowej PKL.

    Sąd Rejonowy w Zakopanem zakazał osobie naruszającej prawo PKL i Skarbu Państwa zawężania, blokowania i ograniczania dostępności szlaku turystycznego. Ponadto, zadecydował, że elementy budowli, które znajdują się na tych działkach, zostaną usunięte.

  • w

    Gdyńskie Centrum Sportu podsumowało sezon letni na kąpieliskach miejskich (dziennikbaltycki.pl)

    W Gdyńskim Centrum Sportu podsumowano udany sezon na kąpieliskach miejskich. W ciągu sezonu pracowało 31 ratowników na plażach: Babie Doły, Redłowo, Orłowo i Śródmieście. Sezon plażowy trwał od 23 czerwca do 31 sierpnia.

    W porównaniu z poprzednim rokiem odnotowano mniej interwencji medycznych. Ponadto, nie zanotowano żadnych utonięć ani wypadków śmiertelnych. Ratownicy angażowali się również w zabezpieczanie różnych imprez kulturalno-sportowych oraz działania prewencyjne, takie jak patrolowanie akwenów niestrzeżonych i dostarczanie plażowiczom opasek z alarmowymi numerami telefonów.

    Najczęstsze interwencje dotyczyły poszukiwań dzieci i udzielania pomocy pływakom, a także ostrzegania osób na akwenach zabronionych, skaczących z molo, oraz oddalających się od brzegu na dmuchanych zabawkach. Ratownicy pomagali też przy złamaniach, skręceniach, skaleczeniach, ukąszeniach przez owady, zasłabnięciach i udarach cieplnych. Ogółem odnotowano ponad 1500 zdarzeń medycznych, w tym 7 zagrażających życiu.

    Centrum Sportu korzystało z różnych środków ratunkowych, takich jak łodzie, pojazdy terenowe, skuter ratowniczy i defibrylatory. Na każdym z kąpielisk były też punkty pomocy medycznej, a plaża Gdynia Śródmieście miała wózek kąpielowy dla osób niepełnosprawnych.

    Podczas sezonu letniego z plaż wywieziono też ponad 115 ton śmieci, w tym 40 ton odpadów zmieszanych i 60 ton szkła. Rekordowe ilości śmieci wywieziono podczas ostatniego weekendu czerwca – aż 10 ton odpadów.

  • w

    Brak miejsc w gdańskim szpitalu psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży. Placówka może wstrzymać kolejne przyjęcia (pulsgdanska.pl)

    Gdańsk od lat zmaga się z kryzysem w psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej. Pacjenci – na planowe przyjęcie na oddział całodobowy – muszą czekać nawet kilkanaście miesięcy. Jednak pomimo tego problemu placówka przyjmuje pacjentów, którzy potrzebują natychmiastowej pomocy.

    Jedyny całodobowy oddział psychiatryczny dla dzieci i młodzieży w Gdańsku funkcjonuje przy Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym im. prof. Tadeusza Bilikiewicza. Zgodnie z umową z Narodowym Funduszem Zdrowia placówka powinna opiekować się 46 pacjentami całodobowo. Jednak od dłuższego czasu liczba przyjętych pacjentów przekracza tę normę. Jak donosi Anna Czarnowska, rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku, aktualnie na oddziale przebywa 51 dzieci.

    Dane NFZ wskazują, że obecnie czas oczekiwania na planowane przyjęcie dziecka na oddział psychiatryczny w Gdańsku wynosi aż 20 miesięcy. A z powodu tego, że zachodzi konieczność przyjmowania pacjentów wymagających pilnej hospitalizacji, oddział działa w trybie ostrym, co odbija się na przyjęciach planowych – tłumaczy Anna Czarnowska.

    Jedyną nadzieją na natychmiastowe przyjęcie do szpitala są sytuacje, które wymagają pilnej interwencji. Oprócz reakcji na próby samobójcze, na szybką pomoc mogą liczyć pacjenci z ostrymi objawami psychotycznymi, ciężkimi zaburzeniami nastroju czy agresywnym zachowaniem.

    W kwietniu ubiegłego roku Wojewódzki Szpital Psychiatryczny wstrzymał nawet przyjęcia przypadków pilnych na oddział dziecięco-młodzieżowy, ponieważ liczba pacjentów wyniosła 61.

  • w

    Psychiatra Romuald R. z zarzutami o przyjmowanie łapówek za zaświadczenia lekarskie (kurierlubelski.pl)

    Psychiatra Romuald R. został oskarżony o przyjmowanie łapówek w zamian za wystawienie nieprawdziwych zaświadczeń lekarskich. W sumie mężczyźnie przedstawiono ponad 60 zarzutów. Śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna w Lublinie, która przejęła sprawę z Rzeszowa.

    Jak poinformował prok. Andrzej Jeżyński, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie, Romuald R., mieszkaniec Podkarpacia, będzie musiał odpowiedzieć na ponad 60 zarzutów dotyczących biernej korupcji, tj. przyjmowania łapówek za wystawianie nieprawdziwych zaświadczeń lekarskich.

    Prokurator dodaje, że działania mężczyzny związane były z jednostkami wymiaru sprawiedliwości i penitencjarnymi, gdzie wykonywał czynności obejmujące opiniowanie i badania psychiatryczne.

    Niektórzy pacjenci Romualda R. również mogą usłyszeć zarzuty

    Ponadto, część pacjentów psychiatry Romualda R. może również stanąć przed zarzutami korupcji czynnej, tj. wręczania korzyści majątkowej w zamian za uzyskanie nieprawdziwych zaświadczeń. Śledztwo jest na wczesnym etapie, a materiał dowodowy zawiera kilkaset dokumentów różnych pacjentów, które obecnie są przedmiotem analizy i badań.

    Jak na tę chwilę Romuald R. przebywa w areszcie tymczasowym. Jeżeli sędzia zdecyduje się na pełny wymiar kary, oskarżony trafi do więzienia na 10 lat.

  • w

    Prezydent Kubicki spotkał się z marszałek Polak w sprawie dodatkowych środków dla Przylepu (gazetalubuska.pl)

    Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, odwiedził wczoraj marszałek Elżbietę Polak. Niestety spotkanie nie zakończyło się po myśli prezydenta. Kubicki miał nadzieję na deklarację wsparcia finansowego dla mieszkańców Przylepu, ale spotkał się z odmową.

    W spotkaniu uczestniczyli nie tylko lubuska marszałek, ale także kandydaci Platformy Obywatelskiej do Sejmu. Marszałek Polak oznajmiła, że wsparcie dla miasta zostało już udzielone poprzez wsparcie dla Ochotniczych Straży Pożarnych. Dodała też, że jeśli Zielona Góra potrzebuje dalszych środków, powinna złożyć wniosek w ramach ZIT po przedstawieniu projektu i kosztorysu.

    Marszałek Polak stanowczo oświadczyła, że nie będzie dodatkowych środków poza tymi, które zostały przyznane w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Przypomniała, że zarezerwowano już kwotę 17 mln euro na usuwanie składowisk odpadów w ramach ZIT nowosolsko-zielonogórskiego.

    Prezydent Kubicki przyniósł gotową umowę, ale Polak odmówiła jej podpisania i nie była skłonna do udzielania jednoznacznych obietnic. Prezydent Kubicki podsumował spotkanie, stwierdzając, że nie ma obecnie dostępnych środków na pomoc mieszkańcom Przylepu, co również uznał za niepokojące.

  • w

    Hala Opery na Łasztowni zostanie zastąpiona osiedlem reprezentacyjnym (gs24.pl)

    Zgodnie z planem miejscowym na terenie, który aktualnie zajmowany jest przez namiot Opery na Zamku w Szczecinie, nie będzie już miejsca na parking. Projekt przewiduje przekształcenie tego obszaru w zabudowę mieszkalno-usługową.

    Według planu zagospodarowania przestrzennego „Międzyodrze – Wyspa Grodzka – Łasztownia 3” w Szczecinie, teren ten zostanie wykorzystany pod wielofunkcyjną zabudowę śródmiejską, z naciskiem na usługi oraz mieszkania. Projekt zakłada, że lokale mieszkalne stanowić będą maksymalnie 30% łącznej powierzchni całkowitej wszystkich budynków. Anna Szotkowska, zastępca prezydenta Szczecina, podkreśla tę koncepcję.

    Odpowiadając na interpelację radnych klubu PiS w Radzie Miasta Szczecin, prezydent poinformował, że obecnie prowadzone są prace geodezyjne, po których zakończeniu możliwy będzie przetarg na sprzedaż działek zgodnie z planem. Co istotne, miejsce to nie będzie przeznaczone na parking, ponieważ plan miejscowy dopuszczał go tylko jako rozwiązanie tymczasowe. Zdaniem prezydenta odpowiednie zagospodarowanie tego prestiżowego obszaru miasta jest bardzo istotne. Ponadto, parking typu Park&Ride jest już dostępny w innej lokalizacji.

    Jakie losy czekają namiot Opery na Zamku? Magdalena Jagiełło-Kmieciak, rzecznik prasowy Opery na Zamku, powiedziała, że hala jest obecnie przeznaczona na sprzedaż. A to oznacza, że namiot nie będzie już stał na tej działce, ponieważ stała się częścią planu pod zabudowę mieszkalno-usługową.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.