Więcej wpisów

  • w

    Już w piątek otwarcie lodowiska na Placu Zebrań Ludowych w Gdańsku (dziennikbaltycki.pl)

    Gdański Archipelag Kultury gorąco zaprasza mieszkańców na inaugurację sezonu zimowego, która odbędzie się 17 listopada na gdańskim lodowisku. Z lodowej tafli będzie można korzystać każdego dnia tygodnia, z wyjątkiem poniedziałku, który przeznaczony jest dla grup zorganizowanych.

    Gdański Archipelag Kultury potwierdził, że ceny za korzystanie z lodowiska pozostają bez zmian. Za jednorazowe wejście na taflę pobierane jest 20 złotych za godzinę. Dla rodzin – dwóch dorosłych i dwójki dzieci do lat 14 – wstęp kosztuje 60 złotych. Natomiast wypożyczenie lub ostrzenie łyżew to wydatek w wysokości 15 złotych. Wypożyczenie kasku jest bezpłatne.

    Ponadto, posiadacze Karty Mieszkańca raz w roku mają możliwość bezpłatnego wejścia na lodowisko, podobnie jak posiadacze Karty Dużej Rodziny, którzy mogą korzystać z darmowego wstępu w każdy pierwszy czwartek miesiąca.

    Gdańskie lodowisko, zarządzane przez Gdański Archipelag Kultury, wyróżnia się pełnowymiarową taflą, dzięki której obiekt przyjmuje rocznie niemal 100 tysięcy łyżwiarzy. Stanowi to około 20 procent populacji miasta.

    Popularność lodowiska wynika z tego, że wyglądem przypomina balon i mieści się w korzystnej lokalizacji na Placu Zebrań Ludowych, w samym sercu miasta. Lodowisko czynne jest przez cały tydzień, ale w poniedziałki mogą wejść jedynie grupy zorganizowane.

    Obiekt prawdopodobnie będzie otwarty do marca 2024 r.

  • w

    Gdańska policja zatrzymała dwóch mężczyzn poszukiwanych przez sąd. Wpadli na imprezie urodzinowej (dziennikbaltycki.pl)

    Funkcjonariusze policji z komisariatu na Śródmieściu zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy uczestniczyli w imprezie urodzinowej. Podejrzani zostali aresztowani zaraz po tym, jak wyszli z imprezy na papierosa. 28-latek został skazany na ponad rok pobytu za kratkami za złamanie zakazu sądowego i jazdę pod wpływem alkoholu. Natomiast 48-latek z Gdańska trafił do więzienia na 9 miesięcy za znęcanie się nad rodziną.

    Policjanci weszli w posiadanie informacji, że jeden z podejrzanych będzie gościem na imprezie urodzinowej, która odbywała się w jednym z mieszkań w dzielnicy Olszynka. W momencie, gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, ujrzeli przed budynkiem dwóch mężczyzn, którzy palili papierosy.

    Jednym z zatrzymanych jest 28-letni mężczyzna, którego poszukiwano ze względu na naruszenie zakazu sądowego oraz prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. W trakcie legitymowania obu mężczyzn okazało się, że 48-latek z Gdańska również jest poszukiwany przez sąd, ale za przemoc domową.

    Zgodnie z decyzją sądu podejrzani trafili do zakładów karnych. 28-latek przesiedzi w więzieniu ponad rok, a 48-latek spędzi tam 9 miesięcy.

  • w

    Dzień Niepodległości w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Koncert orkiestry i wyniki konkursu „Pro Bono Poloniae” (dziennikbaltycki.pl)

    W trakcie celebrowania Dnia Niepodległości w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, na scenie pojawiła się Warszawska Orkiestra Sentymentalna, która zagrała popisowy koncert. Ponadto, w tym samym dniu nastąpiło również uroczyste zakończenie IV edycji konkursu „Pro Bono Poloniae” im. Dawida Krupeja.

    Wśród licznych uczestników imprezy znaleźli się dyrektor muzeum dr hab. Grzegorz Berendt, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin, wicewojewoda pomorski Aleksander Jankowski, prof. Jerzy Grzywacz, Joanna i Andrzej Gwiazda, a także rodzina zmarłego Dawida Krupeja.

    W emocjonalnym wystąpieniu wiceminister Sellin wspomniał o Dawidzie Krupeju, który pełnił funkcje w Muzeum II Wojny Światowej, ministerstwie kultury i dziedzictwa narodowego, a do tego udzielał się jako radny Miasta Gdańska. Według Sellina jest to właściwe miejsce i czas, aby uczcić pamięć Krupeja, wspominając jego wartości osobiste, a także trzy kobiety – mamę, babcię i siostrę – które miały istotny wpływ na jego życie.

    Dnia 11 listopada ogłoszono też wyniki IV edycji konkursu Muzeum II Wojny Światowej „Pro Bono Poloniae”. Konkurs obejmował dokumentowanie lub prezentowanie wydarzeń artystycznych, promujących polską kulturę zarówno w kraju, jak i za granicą. Wątki historyczne i patriotyczne, jak również promocja historii Polski w latach 1939-1945, stanowiły kluczowe kryteria oceny przez kapitułę konkursową.

  • w

    Sekcja zwłok nurka, który zginął w trakcie poszukiwań Borysa, wykazała, że przyczyną śmierci nie było utonięcie (wiadomosci.radiozet.pl)

    Prokuratura ujawniła wstępne wyniki sekcji zwłok Bartosza Błyskala, który pracował jako nurek i zginął podczas poszukiwań Grzegorza Borysa. Okazuje się, że 27-latek nie zmarł na skutek utonięcia. Prokurator Grażyna Wawryniuk oznajmiła, że dokładne informacje zostaną podane dopiero po dokładnej analizie biegłych.

    Dnia 1 listopada, w trakcie obławy na Grzegorza Borysa, doszło do śmiertelnej tragedii. Bartosz Błyskal, 27-letni nurek straży pożarnej, który uczestniczył w poszukiwaniach, wszedł do zbiornika Lepusz w Gdyni. W wyniku nieszczęśliwego wypadku, podczas akcji Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego „Gdańsk”, Bartosz Błyskal został ranny. Mężczyznę wydobyto z wody i przewieziono do Szpitala Miejskiego w Gdyni. Niestety, pacjenta nie udało się uratować.

    Prokuratura przejęła sprawę śmierci Bartosza, a kluczowym elementem miała być sekcja zwłok. Jednakże po ogłoszeniu wyników sekcji pojawiło się więcej pytań niż odpowiedzi. Prok. Grażyna Wawryniuk stwierdziła, że bezpośrednią przyczyną zgonu była niewydolność krążeniowo-oddechowa. Aczkolwiek zaznaczyła, że jest to tylko wstępna opinia w oczekiwaniu na bardziej szczegółowy raport.

    Pełniejszy obraz wydarzeń pojawi się dopiero po dokładnej sekcji zwłok, którą przeprowadzą biegli. W chwili obecnej wiadomo jedynie, że śmierć Bartosza Błyskala nie wynikła z powodu utonięcia. Niewydolność krążeniowo-oddechowa może mieć różne źródła, takie jak zawał czy udar. Jednak będzie można to stwierdzić dopiero po dokładniejszym zbadaniu sprawy.

  • w

    Mieszkaniec Gdańska stracił palce u nogi w trakcie cięcia drewna. Policja eskortowała go do szpitala (dziennikbaltycki.pl)

    Policjanci z Gdańska eskortowali pojazd, który przewoził rannego mężczyznę. Okazało się, że mieszkaniec Gdańska stracił palce u nogi podczas cięcia drewna. Dzięki natychmiastowej reakcji mundurowych poszkodowany szybko i bezpiecznie trafił do szpitala.

    Do zdarzenia doszło 8 listopada na ulicy Elbląskiej, gdzie kierowca samochodu marki Volkswagen zwrócił się o pomoc do funkcjonariuszy policji. Mężczyzna jechał do szpitala, wioząc swojego ojca, który doznał poważnego urazu podczas przygotowywania opału na nadchodzącą zimę. W wyniku wypadku stracił trzy palce u nogi. Jego rana została opatrzona, ale w dalszym ciągu krwawił i cierpiał z powodu silnego bólu. Z tego względu jego syn poprosił policję o pomoc w dotarciu do placówki medycznej.

    Dzielnicowi podjęli decyzję o pilotażu volkswagena do pobliskiego szpitala wojewódzkiego, starając się uniknąć opóźnień w godzinach szczytu komunikacyjnego. Mundurowi włączyli sygnały dźwiękowe i świetlne, zapewniając szybki i bezpieczny przejazd do szpitala. Po dotarciu na oddział ratunkowy mężczyzna został natychmiast przekazany w ręce lekarzy.

    Eskortą zajęli się asp. Mariusz Tołstyko oraz mł. asp. Wojciech Krzysztofowicz z Komisariatu Policji II w Gdańsku, którzy przed rozpoczęciem akcji poinformowali o sytuacji oficera dyżurnego. Jest to kolejny przykład zaangażowania gdańskich policjantów w pomoc pacjentom w szybkim dostaniu się do szpitala.

    Decyzje o tego typu interwencjach zawsze są podejmowane indywidualnie, z naciskiem na faktor czasu – podkreśla asp. szt. Mariusz Chrzanowski, oficer prasowy gdańskiej policji.

  • w

    Kierowcy skarżą się na autobusy elektryczne w Gdańsku. Pojazdy pokonują tylko połowę dystansu na pełnym ładowaniu (motoryzacja.interia.pl)

    Nowe autobusy elektryczne w Gdańsku miały przejeżdżać na pełnym ładowaniu 400 kilometrów. Niestety, rzeczywisty zasięg tych pojazdów okazuje się jedynie połową deklarowanej wartości. Kierowcy skarżą się, że muszą dokonywać dodatkowych zjazdów technicznych.

    Miasto Gdańsk boryka się z problemem rozbieżności pomiędzy deklarowanym a rzeczywistym zasięgiem elektrycznych autobusów, które zakupiono za 62 miliony złotych. Okazuje się, że nowe autobusy nie są w stanie przejechać całej trasy na jednym ładowaniu, co jest powodem niezadowolenia kierowców.

    Gdańsk zakupił 18 elektrycznych autobusów marki MAN, które zamiast przejeżdżania 400 kilometrów na jednym ładowaniu pokonują tylko połowę tego dystansu. Kierowcy podkreślają, że jest to niewystarczające, ponieważ wymaga dodatkowych zjazdów technicznych w trakcie zmiany. A to z kolei prowadzi do opóźnień i poirytowanych pasażerów.

    W porównaniu do tradycyjnych pojazdów z silnikami Diesla, autobusy elektryczne uważane są za mniej praktyczne i bardziej awaryjne. Są cięższe, w związku z czym szybciej zużywają opony, a do tego nie wytrzymują więcej niż 200 kilometrów. Kierowcy zauważają, że w autobusach spalinowych po pełnej zmianie pozostaje jeszcze znaczna ilość paliwa.

    Władze Gdańska twierdzą, że nie ma żadnego problemu z elektrycznymi autobusami, a ich zasięg jest wystarczający do realizacji codziennych zadań. Niemniej jednak miasto pracuje nad konfiguracją systemu zasilania i ogrzewania w celu rozwiązania problemów z brakiem zasięgu.

  • w

    Wrzucił taksówkarza do bagażnika z zamiarem zabójstwa. Grozi mu dożywocie (dziennikbaltycki.pl)

    Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście w Gdańsku prowadzi dochodzenie w sprawie próby zabójstwa 25-letniego kierowcy taksówki. Wcześniej, 4 listopada, rodzina zgłosiła zaginięcie mężczyzny. W wyniku działań samochód z uwięzionym kierowcą został odkryty w okolicach Martwej Wisły, a ofiara w stanie ciężkim trafiła do szpitala.

    Sprawca, który porwał taksówkarza, dopuścił się tego czynu 4 listopada około godziny 4:00. Po zakończeniu kursu 27-letni klient taksówki zaatakował kierowcę, używając różnych środków obezwładniających, takich jak paralizator, gaz łzawiący i przemoc fizyczna. Sprawca skonfiskował telefony komórkowe, gotówkę w wysokości 2000 zł oraz dokumenty, a następnie wrzucił 25-latka do bagażnika. Potem przewiózł go w inne miejsce, gdzie wyrzucił go na brzeg cieku wodnego, a później znowu umieścił w bagażniku.

    Sprawca opuścił miejsce, zostawiając pokrzywdzonego w zamkniętym samochodzie. Według wstępnej opinii sądowo-lekarskiej ofiara doznała poważnych obrażeń ciała, zagrażających jej życiu i zdrowiu przez co najmniej 7 dni.

    Podejrzany został aresztowany 5 listopada, a w jego mieszkaniu natrafiono na dokumenty taksówkarza, a także narkotyki i naboje. Prokuratura przedstawiła mężczyźnie zarzuty usiłowania zabójstwa, dokonania rozboju oraz pozbawienia wolności. Za takie przestępstwa podejrzany może otrzymać nawet dożywocie. Ponadto, przedstawiono mu też zarzut nielegalnego posiadania narkotyków w postaci amfetaminy i naboju myśliwskiego.

  • w

    Zatrudnił się jako kurier, żeby pierwszego dnia ukraść gotówkę i paczki z furgonetki (dziennikbaltycki.pl)

    Mieszkaniec Gdańska będzie musiał odpowiedzieć na zarzuty dotyczące kradzieży dwóch paczek o wartości 600 złotych oraz 2650 zł w gotówce. Sytuacja miała miejsce w trakcie jego próbnego dnia pracy w jednej z firm kurierskich. Za popełnione czyny grozi mu do 5 lat za kratkami.

    Pod koniec października funkcjonariusze policji otrzymali zgłoszenie dotyczące kradzieży dwóch paczek o wartości 600 złotych oraz 2650 zł w gotówce, które ukradł z furgonetki kurierskiej. Śledztwo w tej sprawie przejęli kryminalni z komisariatu na Oruni, którzy w miniony wtorek dokonali aresztowania podejrzanego.

    W mieszkaniu mężczyzny policja znalazła zawartość dwóch skradzionych paczek. Skonfiskowała też srebrną bransoletkę z zawieszkami oraz czujnik do mierzenia ciśnienia w oponach. Śledczy ustalili, że 32-latek odpowiedział na ogłoszenie o pracę w firmie kurierskiej. Podczas jednodniowego zatrudnienia jako kurier, mężczyzna ukradł paczki i pieniądze. Furgonetkę porzucił przy jednym z centrów handlowych.

    Mężczyzna został przewieziony na komisariat, gdzie usłyszał zarzut kradzieży. Za popełnione przestępstwo może mu grozić do 5 lat pobytu w więzieniu.

  • w

    Mężczyzna uwięził w bagażniku 25-latka, którego zamierzał zabić. Został aresztowany przez gdańską policję (dziennikbaltycki.pl)

    Policja zatrzymała podejrzanego, który miał zamiar dokonać zabójstwa na 25-letnim mężczyźnie. Sprawca przetrzymywał swoją ofiarę w bagażniku samochodu. Sytuacja wydarzyła się w nocy z 4 na 5 listopada w jednej z dzielnic Gdańska.

    W sobotę w nocy policja w Gdańsku otrzymała zgłoszenie o zaginięciu 25-latka. Funkcjonariuszom udało się zlokalizować pojazd zaginionego, który znajdował się w jednej z dzielnic miasta. Samochód został namierzony przez kryminalnych z komisariatu w Śródmieściu, którzy po północy odnaleźli go na Górkach Zachodnich.

    Policjanci siłą dostali się do samochodu. A kiedy zajrzeli do bagażnika, zobaczyli, że w środku jest ranny, 25-letni mężczyzna. Poszkodowany w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala.

    Po udzieleniu pomocy 25-latkowi, funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania sprawcy. W niedzielę rano zatrzymali porywacza na ulicy Gościnnej w Gdańsku Oruni. Śledczy szybko ustalili jego tożsamość i wspólnie z innymi policjantami aresztowali 27-letniego podejrzanego.

    Policja pod nadzorem prokuratury nadal prowadzi dochodzenie w celu wyjaśnienia okoliczności tego incydentu.

  • w

    W Gdańsku pojawiły się koreańskie wyrzutnie rakietowe K239 Chunmoo w ramach programu HOMAR-K (dziennikbaltycki.pl)

    W gdańskim porcie pojawiła się dostawa sprzętu wojskowego z Korei Południowej. Miasto wzbogaciło się o wieloprowadnicową wyrzutnię rakietową K239 Chunmoo oraz 4 moduły wyrzutni do montażu na polskim pojeździe Jelcz. Nowoczesny sprzęt otrzymano w ramach programu HOMAR-K.

    W porcie gdańskim doszło do rozładunku wieloprowadnicowej wyrzutni rakietowej K239 Chunmoo oraz czterech modułów wyrzutni, które mogą być montowane polskich Jelczach. Jak donosi Agencja Uzbrojenia, jest to kolejna dostawa dzięki programowi HOMAR-K.

    W listopadzie Polska podpisała umowę na zakup 218 takich wyrzutni, wraz z pełnym pakietem logistycznym i szkoleniowym. Dostawa objęła również amunicję w postaci kilkunastu tysięcy precyzyjnych pocisków o różnych zasięgach. W ramach projektu HOMAR-K w sumie zostanie dostarczonych 288 wyrzutni dla polskich sił zbrojnych.

    K239 Chunmoo to samobieżne wyrzutnie rakietowe wytwarzane w Korei Południowej przez koncern Hanwha. W Polsce montowane są na ciężarówkach Jelcz. Pierwsza wyrzutnia tego typu dotarła do Polski w sierpniu po udanych testach w Korei Południowej. Wyrzutnie Chunmoo mają zdolność do wystrzeliwania różnych rodzajów pocisków rakietowych i wyposażone są w dwa zasobniki rakietowe, które mogą pomieścić kilka różnych typów rakiet.

  • w

    Sąd w Gdańsku wydał wyrok w sprawie 71-letniego onkologa oskarżonego o molestowanie 120 pacjentek (dziennikbaltycki.pl)

    Sąd Rejonowy w Gdańsku wydał wyrok w sprawie 71-letniego chirurga onkologa, który oskarżony jest o molestowanie pacjentek w latach 2006-2017. Marek Ł. został skazany na 10 lat więzienia i 10-letni zakaz wykonywania zawodu.

    W czwartek Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ ogłosił wyrok w sprawie Marka Ł., który posiedzi w więzieniu za 119 czynów o charakterze seksualnym, w tym nakłanianie pacjentek do czynności seksualnych pod pretekstem badań lekarskich. Sąd wymierzył łączną karę 10 lat pozbawienia wolności oraz 10 lat zakazu na wykonywanie zawodu lekarza. Marek Ł. nie pojawił się na sali sądowej podczas ogłoszenia wyroku.

    Ponadto, został też zobowiązany do zapłaty odszkodowań 9 pokrzywdzonym pacjentkom po 30 tys. zł, a 80 innym pokrzywdzonym kobietom po 20 tys. zł. Będzie też musiał pokryć koszty sądowe w wysokości 68 tys. zł na rzecz Skarbu Państwa.

    Według śledczych, w dziesięciu przypadkach oskarżony onkolog miał dopuścić się gwałtu na kobietach, a w pozostałych przypadkach podstępem namawiał pacjentki do czynności seksualnych. Jedną z ofiar była dziewczynką poniżej 15 roku życia. Lekarz nie przyznał się do molestowania pacjentek i twierdził, że wszystkie działania były częścią badań lekarskich.

    Sprawa rozpoczęła się w 2014 roku, gdy jedna z pacjentek zgłosiła nadużycia lekarza. Policja przesłuchała tysiące pacjentek, a po zatrzymaniu lekarza (w lutym 2017 roku) do organów ścigania zgłosiły się kolejne kobiety. Pokrzywdzone były przesłuchiwane w obecności biegłego psychologa, który potwierdził ich wiarygodność.

  • w

    Obywatel Ukrainy pokłócił się z urzędnikami i rozbił kamieniem szybę w oknie budynku instytucji (dziennikbaltycki.pl)

    Policjanci aresztowali obywatela Ukrainy na Nowym Porcie, który może trafić za kratki nawet na 5 lat. Powodem zatrzymania było agresywne zachowanie mężczyzny, który po kłótni z urzędnikami rzucił kamieniem w okno instytucji. Ukrainiec spowodował straty na kwotę 4 tys. zł.

    Policjanci z gdańskiego komisariatu przy ul. Kasztanowej zatrzymali 36-letniego obywatela Ukrainy. Mężczyzna zniszczył szybę w budynku instytucji, powodując straty na kwotę 4 tysięcy złotych. Incydent miał miejsce w sobotę po godzinie 13:00 w Nowym Porcie.

    Ukrainiec został zatrzymany przez funkcjonariuszy patrolowo-interwencyjnych, a jego agresywne zachowanie wynikało z frustracji spowodowanej działaniami urzędników. Jak podaje podinsp. Magdalena Ciska, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Gdańsku, podejrzany przyznał się do rzucenia kamieniem w okno. Tłumaczył, że był zdenerwowany całą sytuacją.

    Według ustaleń działania Ukraińca spowodowały straty w wysokości 4 tysięcy złotych. Z tego względu przedstawiono mu zarzut uszkodzenia mienia. Przy pełnym wymiarze kary mężczyzna może otrzymać nawet 5 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Policja zatrzymała 19-latka, który przekazał fałszywe informacje o spotkaniu Grzegorza Borysa (www.polsatnews.pl)

    Funkcjonariusze policji zatrzymali 19-letniego mężczyznę, któremu przedstawiono zarzut utrudniania poszukiwań Grzegorza Borysa. Wcześniej 19-latek postanowił wysłać fałszywe zgłoszenie, że natrafił na Borysa, jak ten rozpalał ognisko, a potem miał zaatakować go nożem. Na miejsce przybyli policjanci, ale nie potwierdzili otrzymanych informacji.

    W piątek wieczorem funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o miejscu pobytu Grzegorza Borysa. Informacje przekazał 19-latek. Według jego relacji podejrzany zobaczył go podczas rozpalania ogniska, a następnie zareagował agresywnie, grożąc mu nożem.

    Policjanci błyskawicznie wkroczyli do akcji, jednak po przybyciu nie potwierdzili wersji 19-latka. Po dokładnym przeszukaniu terenu stwierdzono, że zgłoszenie było fałszywe. Śledczy szybko zidentyfikowali osobę odpowiedzialną za ten telefon alarmowy, którą okazał się mieszkaniec województwa warmińsko-mazurskiego.

    Mężczyzna został aresztowany i oskarżony o utrudnianie postępowania karnego dotyczącego zabójstwa oraz czynności związanych z poszukiwaniami podejrzanego Grzegorza Borysa, które prowadzone są przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku.

    19-latek może trafić do więzienia nawet na 5 lat, ponosząc konsekwencje za przekazywanie fałszywych informacji funkcjonariuszom policji.

  • w

    57-latek z Elbląga zażartował na gdańskim lotnisku, że ma przy sobie dwa granaty (dziennikbaltycki.pl)

    57-letni mieszkaniec Elbląga doprowadził do sytuacji na gdańskim lotnisku, żartując sobie o przewożeniu granatów w swoim bagażu. Zachowanie mężczyzny szybko podsumowano mandatem, który nałożyli na niego funkcjonariusze Straży Granicznej. Ponadto, 57-latek został objęty zakazem lotu, wydanym przez kapitana samolotu. Jest to już 51. interwencja Straży Granicznej na tym lotnisku w tym roku.

    W piątek na lotnisku w Gdańsku Straż Graniczna musiała podjąć działania wobec 57-letniego mężczyzny z Elbląga. Podczas procedury odprawy na rejs do Norwegii mężczyzna złośliwie zasugerował, że w jego bagażu znajdują się granaty. Jego słowa szybko wywołały niepokój. Na szczęście kontrola bagażu nie wykazała obecności żadnych niebezpiecznych przedmiotów, a podróżny przeprosił za swoje zachowanie.

    Nie jest to odosobniony przypadek, ponieważ w ostatnich miesiącach Straż Graniczna ukarała mandatami innych podróżnych, którzy również żartowali w nieodpowiedzialny sposób. Na przykład, 35-latek z woj. kujawsko-pomorskiego twierdził, że w bagażu ma pistolet i bombę. 49-latka z woj. pomorskiego również żartowała sobie o broni w jej bagażu. Natomiast 38-latka powiedziała, że przewozi dwa granaty w swojej walizce.

    W każdym z powyższych przypadków twierdzenia te okazały się nieprawdziwe.

  • w

    Mężczyzna przy pomocy noża próbował obrabować sklep w Pruszczu Gdańskim (radiogdansk.pl)

    Pod koniec tygodnia w jednym ze sklepów w Pruszczu Gdańskim pojawił się mężczyzna, który trzymał w ręku nóż. Podejrzany przyszedł do lokalu z zamiarem dokonania rozboju, żądając od sprzedawczyni, aby dała mu darmowy alkohol. W niedzielę mężczyzna został zatrzymany, a następnie doprowadzony do prokuratury.

    Do niebezpiecznej sytuacji doszło kilka dni temu w sklepie spożywczym w Pruszczu Gdańskim (pow. gdański). W pewnej chwili w sklepie pojawił się 36-letni mężczyzna, który zażądał od ekspedientki darmowego alkoholu, grożąc jej nożem. Kobieta odmówiła wydania towaru, a pozostali klienci włączyli się do akcji, w związku z czym podejrzany opuścił lokal.

    W trakcie przeszukania policjanci znaleźli nóż, którym 36-latek posługiwał się w sklepie. Prokurator przedstawił mężczyźnie zarzut usiłowania dokonania rozboju z niebezpiecznym narzędziem. Z kolei sąd osadził go na trzy miesiące w areszcie tymczasowym. Za popełniony czyn może przesiedzieć w więzieniu nawet 20 lat.

  • w

    Detektyw Rutkowski wyznaczył 50 tys. zł nagrody za informacje o Borysie – żywym lub martwym (dziennikbaltycki.pl)

    W Gdyni trwają intensywne poszukiwania Grzegorza Borysa, który jest podejrzany o zabójstwo swojego 6-letniego syna. Biuro detektywna Rutkowskiego ogłosiło nagrodę w wysokości 50 tys. zł za informacje o miejscu pobytu podejrzanego, niezależnie od tego, czy jest żywy, czy martwy. Ponadto, Rutkowski rozpoczął też operację specjalną w celu odnalezienia Borysa.

    Krzysztof Rutkowski, znany detektyw, ogłosił na Facebooku nagrodę w wysokości 50 tys. zł za informacje prowadzące do odnalezienia Borysa. Zdecydował się również rozpocząć operację specjalną w związku z brakiem skutecznych działań ze strony policji i innych służb. Biuro zapewnia anonimowość i udostępniło już telefon alarmowy dla zgłoszeń.

    Śledztwo koncentruje się na obszarze Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego między Dąbrową a Chwarzem. Blokady dróg zostały zdjęte, ale wzmożone kontrole i intensywne patrolowanie obszaru w Gdyni nadal się utrzymują. Borys uważany jest za osobę niebezpieczną, dlatego istnieje obawa, że może posiadać broń białą.

    W akcję zaangażowano oddziały specjalne z Mińska Mazowieckiego i Warszawy, które wspierają działania w terenie. Liczba funkcjonariuszy ciągle rośnie. Oddział specjalny z Mińska Mazowieckiego uczestniczy w działaniach prewencyjnych, a warszawski oddział specjalny korzysta ze specjalistów w dziedzinie antyterrorystycznej.

    Śledztwo w sprawie zabójstwa 6-letniego chłopca prowadzone jest przez Wydział Żandarmerii Wojskowej w Gdyni pod nadzorem Wydziału ds. Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

  • w

    Pożar konstrukcji drewnianej w jednym z gdańskich sklepów przy ul. Słowackiego (dziennikbaltycki.pl)

    Dnia 23 października strażacy zmagali się z pożarem, który wybuchł przy ulicy Słowackiego w Gdańsku. Powodem działań gaśniczych było zapalenie się konstrukcji drewnianej jednego ze sklepów. Jak wynika z doniesień straży pożarnej, w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

    Niebezpieczna sytuacja nastąpiła w poniedziałek po godzinie 23:00 przy skrzyżowaniu ulic Słowackiego oraz Reymonta na Wrzeszczu w Gdańsku, gdzie pojawił się pożar w jednym ze sklepów. Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce wysłano cztery zastępy straży pożarnej, które błyskawicznie przystąpiły do działań.

    Jak podaje dyżurny na Stanowisku Kierowania Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, ogień, który wybuchł na Wrzeszczu w Gdańsku, został pomyślnie ugaszony, a cały teren dokładnie dogaszono. Na szczęście w wyniku pożaru nie ucierpiała żadna osoba.

    Warto dodać, że nie jest to pierwszy pożar przy ul. Słowackiego w tym miesiącu. Dnia 7 października ogień pojawił się w jednej z piekarni, gdzie prawdopodobnie zapaliło się pieczywo.

  • w

    Mieszkańcy Gdańska wzięli udział w pokojowej manifestacji, nawołując do zakończenia wojny w Strefie Gazy (dziennikbaltycki.pl)

    W Gdańsku odbyła się pokojowa manifestacja solidarności z Palestyną, na której pojawiły się liczne grupy Muzułmanów, Palestyńczyków i mieszkańców Gdańska. Organizowana przez Gdańskie Centrum Kultury Muzułmańskiej, demonstracja miała na celu potępienie konfliktu na Bliskim Wschodzie i wyrażenie wsparcia dla ofiar, z wyraźnym odrzuceniem działań Hamasu.

    Około godziny 15:00 przy gdańskiej fontannie Neptuna pojawiły się liczne flagi Palestyny, w ramach pokojowej manifestacji zorganizowanej przez Gdańskie Centrum Kultury Muzułmańskiej. W wydarzeniu uczestniczyło około 100 osób, które wyraziły swoją solidarność z ofiarami konfliktu na Bliskim Wschodzie.

    Hani Hraish, przewodniczący zarządu Gdańskiego Centrum Kultury Muzułmańskiej, podkreślił znaczenie solidaryzowania się z ofiarami wojny w Strefie Gazy i konieczność sprawiedliwego rozwiązania konfliktu palestyńskiego.

    Na miejscu pojawiły się nie tylko flagi Palestyny, ale też transparenty graficzne, nawołujące do wyzwolenia Palestyny oraz zakończenia wojny. Jak dodał Hani Hraish, pokój jest tutaj niesamowicie istotny, ponieważ brakuje go od 75 lat. Ponadto, wspomniał też o ośmiu milionach Palestyńczyków, którzy żyją poza swoją ojczyzną. Z tego względu Hani Hraish domaga się sprawiedliwości dla ludności palestyńskiej.

    Nie jest to pierwsza akcja solidarności z Palestyną w Polsce. W ubiegłą sobotę w Warszawie odbył się marsz protestacyjny przeciwko interwencji Izraela w Strefie Gazy, gdzie manifestanci promowali pokój i solidarność.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.