Więcej wpisów

  • w

    Profesor Żurawski vel Grajewski: Zmiany w traktatach unijnych mogą doprowadzić do wojny i rozpadu UE (i.pl)

    Profesor Przemysław Żurawski vel Grajewski wypowiedział się na temat propozycji zmian w traktatach unijnych. Zdaniem profesora takie zmiany zamierzają pozbawić Europę Środkową skutecznego prawa głosu i współdecydowania. Ponadto, obejmują też plan wypchnięcia Amerykanów z Europy i otwarcie się na współpracę z Rosją. Profesor twierdzi, że takie rozwiązania oznaczają wojnę, a także potencjalny rozpad Unii Europejskiej.

    Według Profesora Żurawskiego vel Grajewskiego centralizacja w UE stwarza zagrożenie dla mniejszych państw, które mogą być zdominowane przez większe kraje. A to dlatego, że siła głosu zależy od liczby ludności. To daje Niemcom, Francji, Włochom i Hiszpanii możliwość przegłosowania pozostałych 23 państw, niezależnie od ich decyzji.

    Ponadto, profesor wskazał też na dominację Niemiec i przychylność Komisji Europejskiej, która może wywierać presję na rządy poprzez zagrożenie lub odbieranie funduszy.

    Analizując ewentualne zmiany traktatów, Żurawski vel Grajewski ostrzega też przed poważnym kryzysem wewnątrz UE, zwłaszcza w kontekście planowanego uniezależnienia się od NATO. Według niego taka zmiana może spowodować konflikt wewnątrz Unii, szczególnie z uwagi na chęć odcięcia Europy Środkowej od skutecznego wpływu w sprawach unijnych oraz na skłonność do współpracy z Rosją. A to z kolei może prowadzić do wojny i grozić rozpadem Unii Europejskiej.

  • w

    Brak zainteresowania zakupem aut z silnikiem diesla. Powodem Strefa Czystego Transportu w Krakowie (gazetakrakowska.pl)

    Od momentu ogłoszenia wprowadzenia Strefy Czystego Transportu w Krakowie, które miało miejsce 1 lipca 2024 roku, świat motoryzacyjny postanowił przyjrzeć się temu z bliska. Nowa regulacja wymaga wymiany wielu pojazdów na nowsze modele, co spotyka się z różnym odzewem wśród kierowców.

    Jak twierdzi Tymon Grabowski, prowadzący autoblog na portalu Spider’s Web, problem ten dotyczy przede wszystkim posiadaczy samochodów z silnikiem diesla. Jego znajomy od dwóch miesięcy nie może sprzedać auta w Krakowie, pomimo obniżenia ceny.

    Grabowski podzielił się historią swojego kolegi, który od dwóch miesięcy próbuje sprzedać Alfa Romeo 159 z silnikiem wysokoprężnym. Nawet pomimo obniżenia ceny nadal występuje wyraźny brak zainteresowania zakupem pojazdu.

    Faktem jest, że zmiana przepisów, która wejdzie w życie od 2024 roku, wyklucza starsze modele z rejestracji w Krakowie, co skutkuje brakiem zainteresowania takimi pojazdami. Grabowski podkreśla, że najlepiej jak najszybciej sprzedać taki samochód albo jeździć nim jeszcze przez jakiś czas, a później sprzedać za granicą, przykładowo na Ukrainie.

    Analiza cen samochodów z silnikiem diesla w Małopolsce wykazała, że większość Alfa Romeo 159 wystawionych na sprzedaż w regionie posiada ten właśnie rodzaj napędu. Jednakże ceny, o których wspomina sprzedający, są mało realne dla aut, które nie spełniają normy Euro 5. Widoczne są już nawet efekty tej regulacji, gdzie pojazdy z Euro 5 kosztują znacznie więcej niż te, które nie spełniają tych norm.

    Porównując ceny pojazdów w innych regionach, takich jak Pomorskie i Wielkopolskie, gdzie Strefa Czystego Transportu nie jest planowana, Grabowski zauważył pewne różnice. Na Pomorzu ceny są podobne do cen w Małopolsce. Natomiast w Wielkopolsce auta z dieslem są droższe.

  • w

    Ulicami Katowic przeszedł marsz z okazji Światowego Dnia Ubogich (katowice.naszemiasto.pl)

    Dnia 19 listopada w archidiecezji katowickiej po raz siódmy obchodzono Światowy Dzień Ubogich. Uroczystość ta koncentrowała się na towarzyskich spotkaniach przy stole i spożywaniu smacznych posiłków. Ponadto, w ramach święta na ulicach Katowic pojawił się również marsz ubogich.

    Papież Franciszek podkreślił, że ubodzy to pełnoprawne osoby, które też posiadają swoje cechy i historie, a także potrzebują osobistej relacji z innymi ludźmi. Dzień Ubogich w Katowicach odbywał się głównie na obszarze miasta, gdzie stanęły dwa duże namioty przed Galerią Katowicką, będące symbolem solidarności z osobami potrzebującymi.

    Uroczysty dzień rozpoczęto od wspólnego śniadania, które podano o godzinie 9:00. A następnie odbył się koncert Arkadio, po którym uczestnicy spożyli obiad. Ponadto, podczas obchodów nie brakowało też pysznego ciasta.

    Dyrektor Caritas zaznaczył, że w pewnym sensie każdy z nas jest ubogi i każdy z nas niejednokrotnie potrzebuje wsparcia w trudnych momentach życia.

    Marsz Ubogich przeszedł ulicami miasta, kierując się do kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Następnie odbyła się msza święta z udziałem abpa Adriana Galbasa, którą odprawiono o godzinie 16:00. Z kolei o godzinie 19:00 znany dominikanin o. Adam Szustak poprowadził modlitwę uwielbienia w katedrze i wygłosił kazanie na temat „Ubóstwa jako odwróconego serca”.

  • w

    Akcje ratunkowe polskich i słowackich ratowników w Tatrach w trudnych warunkach pogodowych (zakopane.naszemiasto.pl)

    W ostatnim czasie sytuacja w Tatrach staje się coraz bardziej niebezpieczna dla turystów. Przykładami mogą być tutaj różne działania ratowników nie tylko z Polski, ale także Słowacji, którzy musieli podejmować akcje ratunkowe w ekstremalnych warunkach.

    Aktualnie tereny górskie są już pokryte dużą ilością śniegu (Kasprowy Wierch – 63 cm, Dolina Pięciu Stawów – 65 cm, Hala Gąsienicowa – 49 cm). Z tego względu na obszarach tatrzańskich powyżej 1900 m n.p.m. obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. Co więcej, podobne warunki dotyczą Tatr Wysokich na Słowacji.

    Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) działali w krytycznych sytuacjach. W piątek musieli pomagać 7-osobowej grupie uwięzionej na Ciemniaku w Tatrach Zachodnich, a potem ruszyli na pomoc samotnemu turyście, który nie mógł zejść z Kasprowego Wierchu. Obie akcje trwały wiele godzin i zakończyły się pomyślnie.

    Podczas jednej z interwencji ratownicy ze Słowacji ruszyli na pomoc dwóm grupom turystów, które utknęły w Małej Fatrze. Noc, silny wiatr i słaba widoczność spowodowały, że wędrowcy stracili orientację w terenie. Słowaccy ratownicy, dzięki nawigacji telefonicznej, odnaleźli zagubionych turystów i doprowadzili ich do bezpiecznej lokacji.

    Kolejna noc ponownie zmusiła do działań słowackich ratowników w Tatrach Wysokich. Tym razem zajęli się parą czeskich turystów, których sprowadzili ze szczytu Wielka Świstówka.

    Ratownicy zwracają uwagę na trudne warunki oraz korzystanie z odpowiedniego sprzętu w terenie górskim. Ostrzegają również, że podczas załamania pogody oczekiwanie na pomoc może się znacznie wydłużyć.

  • w

    ORP „Sokół” przybył już do centrum Gdyni, gdzie zostanie wyciągnięty z wody (dziennikbaltycki.pl)

    Aktualnie trwa operacja transportowa do centrum Gdyni z PGZ Stoczni Wojennej na Oksywiu. Działania mają na celu wyciągnięcie na ląd okrętu „Sokół”, gdzie będzie pełnić funkcję eksponatu muzealnego. ORP „Sokół” dotarł już na Nabrzeże Pomorskie, a następnym krokiem będzie wyciągnięcie go z wody.

    Dnia 17 listopada, po remoncie, jakiego doświadczył w PGZ Stoczni Wojennej, ORP „Sokół” wyruszył w podróż do Śródmieścia. Okręt ma już przygotowane miejsce przy Nabrzeżu Pomorskim, skąd odprawiono okręt „Błyskawica”, który na czas operacji został przeniesiony do Portu Wojennego.

    Zastępca dyrektora Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni poinformował, że dzisiaj rozpocznie się wyciąganie „Sokoła” na nabrzeże. Okręt zostanie ustawiony na paletach i przeniesiony na platformy z kołami. Planowany transport na wystawę plenerową rozpocznie się w środę, ale na razie nie wiadomo, o której godzinie.

    Transport „Sokoła” będzie widowiskowym wydarzeniem, ponieważ okręt będzie transportowany ulicami miasta – prosto na wystawę plenerową Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. Początkowo będzie można podziwiać „Sokoła” tylko z zewnątrz. Powodem jest fakt, że w środku zostaną przeprowadzone prace remontowe, które potrwają jakieś pół roku. Wnętrze okrętu powinno być dostępne dla zwiedzających w okresie maj / czerwiec.

  • w

    Zakończyła się operacja rozbrajania min z okresu II wojny światowej pod dowództwem Marynarki Wojennej RP (dziennikbaltycki.pl)

    Wojskowi zakończyli akcję przeciwminową w rejonie Estonii, która była prowadzona przez Okręty Stałego Zespołu Sił Obrony Przeciwminowej Sojuszu Północnoatlantyckiego, dowodzone przez Marynarkę Wojenną RP. Działania nadzorowano od 12 listopada na Morzu Bałtyckim.

    Operacją kierował kontradmirał Xawery Czernicki z Marynarki Wojennej RP, kontrolując zespół niszczycieli min z różnych krajów, takich jak Polska, Estonia, Łotwa, Litwa, Holandia, Belgia i Niemcy. Łącznie przeszukano ponad 40 kilometrów kwadratowych dna Zatoki Narewskiej.

    W trakcie akcji zlokalizowano prawie 230 podejrzanych obiektów, z których 16 uznano za potencjalnie niebezpieczne pozostałości min z okresu II wojny światowej. Każdy z tych obiektów został pomyślnie zneutralizowany.

    Warto zaznaczyć, że Polska już po raz piąty przejęła dowództwo nad grupą Stałego Zespołu Sił Obrony Przeciwminowej Sojuszu Północnoatlantyckiego. Norweska Królewska Marynarka Wojenna pełniła te obowiązki od stycznia 2023 roku. Jak wyjaśnia kmdr ppor. Piotr Bartosewicz, przejęcie dowodzenia uznawane jest nie tylko za wielki honor i przywilej, ale także za wielką odpowiedzialność.

  • w

    Groźny wypadek na rondzie pod Galą w Lublinie. 30-latek zignorował czerwone światło i wjechał w osobówkę seniora (kurierlubelski.pl)

    Dnia 18 listopada zdarzył się niebezpieczny wypadek, w wyniku którego 30-letni kierowca osobówki zignorował czerwone światło i zderzył się z pojazdem prowadzonym przez seniora. 30-latek był pod wpływem alkoholu, a poszkodowany 79-latek został odwieziony do szpitala.

    Do groźnego zdarzenia doszło w sobotę około godziny 10:00 na rondzie pod Galą w Lublinie. W pewnym momencie jadący ulicą 30-letni kierowca samochodu osobowego marki Seat nie zatrzymał się na czerwonym świetle, wjeżdżając prosto w osobówkę, którą podróżował 79-letni mężczyzna.

    Jak podaje podkom. Kamil Karbowniczek z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, 30-latek poruszał się al. Unii Lubelskiej w stronę placu Bychawskiego. Dojeżdżając do ronda, nie zatrzymał się na czerwonym świetle, w efekcie uderzając w samochód nadjeżdżający od Al. Zygmuntowskich.

    Na miejscu pojawili się funkcjonariusze policji, którzy zafundowali 30-latkowi badanie na obecność alkoholu. Alkomat wykazał, że mężczyzna miał 0,5 promila alkoholu we krwi. Mężczyzna odpowie teraz za swoje postępowanie przed sądem.

    W wyniku wypadku ucierpiał 79-letni kierowca, który został przewieziony do pobliskiego szpitala.

  • w

    Tragiczna sytuacja we Wschowie. 60-latek zagryziony przez swojego psa (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze zajęła się badaniem tragicznej śmierci mieszkańca Wschowy. Ciało mężczyzny zostało odnalezione wraz z ranami kąsanymi, co prawdopodobnie wskazuje, że mógł zostać zaatakowany przez własnego psa.

    Do tragicznego wydarzenia doszło w poniedziałek (13 listopada) po godzinie 21:00. Dyżurny otrzymał zgłoszenie od kobiety, która zawiadomiła o zaginięciu jej męża. Powiedziała, że wyszedł na spacer z psem i do tej pory nie wrócił. Po wszczęciu poszukiwań funkcjonariusze policji odnaleźli ciało 60-latka, które miało na sobie liczne obrażenia, w tym uszkodzenia wielonarządowe.

    Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, prokurator Ewa Antonowicz, potwierdziła rozpoczęcie śledztwa w sprawie odnalezienia zwłok mężczyzny. 60-latek był właścicielem psa rasy amstaff. Nie ustalono jeszcze dokładnych okoliczności zdarzenia. Aktualnie trwają analizy różnych scenariuszy, a prokuratura oczekuje na wyniki badań sekcji zwłok oraz pobranych próbek od psa.

    Pomimo tego, że wiele poszlak wskazuje, że amstaff zaatakował swojego właściciela, prokuratura nie jest do końca przekonana, że to pies był przyczyną śmierci mężczyzny. Ewa Antonowicz podkreśliła, że sposób, w jaki mogły powstać rany na ciele zmarłego, będzie przedmiotem dalszych badań.

    Pies 60-latka został uśpiony.

  • w

    Sąd odrzucił wniosek prokuratury o aresztowanie myśliwego, podejrzanego o zastrzelenie żołnierza w Szczecinie (www.rmf24.pl)

    Sąd odrzucił wniosek o areszt tymczasowy dla myśliwego, który podejrzany jest o śmiertelne postrzelenie żołnierza 12. Brygady Zmechanizowanej w Szczecinie. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, Piotr Wieczorek, prokuratura ma zamiar złożyć zażalenie wobec tej decyzji.

    W związku ze sprawą zatrzymano dwóch podejrzanych. Na podstawie zebranego materiału dowodowego pierwszemu mężczyźnie postawiono zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci, nieudzielenia pomocy, narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia oraz kłusownictwa. Drugi mężczyzna odpowie za nieudzielenie pomocy i kłusownictwo. Ponadto, sąd zastosował też wobec niego poręczenie majątkowe i dozór policji.

    Tragedia miała miejsce w środę około godziny 20:45 na terenie ćwiczeń taktycznych Krzekowo w Szczecinie, gdzie dwóch mężczyzn prowadziło odstrzał dzików. W wyniku strzału z broni palnej 21-letni żołnierz 12. Brygady Zmechanizowanej został śmiertelnie postrzelony w szyję przez jednego z myśliwych. Świadkowie relacjonują, że zaraz po tym wojskowi zauważyli uciekającego człowieka.

    Najprawdopodobniej myśliwy pomylił żołnierza z dzikiem. Pomimo wezwania pogotowia, żołnierza nie udało się uratować. 21-letni wojskowy służył w 12. Brygadzie jedynie półtora roku. Z kolei nieoficjalne źródła podają, że policja zatrzymała mężczyzn spoza obszaru polowania, co potwierdzają dane logowania w ich telefonach komórkowych z rejonu Krzekowa.

    Polski Związek Łowiecki podaje, że miejsce zdarzenia leży w granicach administracyjnych miasta Szczecin i nie należy do obszaru łowieckiego. A zatrzymani mężczyźni nie wykonywali żadnych działań związanych z polowaniem na tym terenie.

  • w

    Znaleziono zwłoki kobiety i jej dwóch córeczek w mieszkaniu w Puszczykowie. Zatrzymano ojca dzieci (gloswielkopolski.pl)

    Rzecznik policji poinformował o makabrycznym znalezisku, na które natrafiono w Puszczykowie. W jednym z mieszkań znaleziono zwłoki 29-letniej kobiety i jej dwóch małych córek. Funkcjonariusze w związku ze sprawą zatrzymali męża kobiety i ojca dzieci, który będzie przesłuchiwany 20 listopada.

    Dyżurny policyjny przyjął zgłoszenie po godzinie 15.00, uzyskując informacje dotyczące zwłok kobiety i dwóch dziewcząt w wieku 1,5 roku i 4,5 roku, które znaleziono w mieszkaniu w Puszczykowie. Szczegóły śledztwa nadal są niejasne, a służby prowadzą w tej sprawie odpowiednie działania. Technicy kryminalistyki oraz eksperci spędzili wiele godzin na miejscu zdarzenia, dokonując oględzin i gromadząc materiał dowodowy.

    Podejrzanym jest 42-letni mężczyzna, który trafił już do aresztu. Zaplanowano też jego przesłuchanie, które odbędzie się po konsultacji z ekspertami i lekarzami sądowymi. Ponadto, przewidziana jest również sekcja zwłok kobiet i dzieci.

    Pojawiły się także nieoficjalne doniesienia o synu pary. Jednak policja zdementowała te informacje, dodając, że to nie jest ich dziecko. Faktem jest, że nastolatek był wtedy w domu, ale nie ma żadnego związku z tą sprawą.

    Policjanci nie odpowiedzieli też na pytanie, czy podejrzany sam zgłosił się na komendę. I nie podają, czy mężczyzna w momencie aresztowania był trzeźwy.

    Istnieją niepotwierdzone doniesienia, że rodzina mogła pochodzić z Ukrainy. Jednak śledczy na razie nie komentują tych informacji.

  • w

    Zbliża się otwarcie świątecznego „Miasta z Piernika” we wrocławskim Kolejkowie (gazetawroclawska.pl)

    Kolejkowo we Wrocławiu zaprasza na przepyszne zwiedzanie Miasta z Piernika, które będzie dostępne dla mieszkańców od najbliższej środy. Ta unikalna atrakcja stworzona z tysięcy kilogramów ciasta będzie doskonałą okazją, żeby wprawić się w świąteczny nastrój, a do tego podziwiać jedną z największych makiet z piernika na świecie.

    Dnia 22 listopada we wrocławskim Kolejkowie będzie można podziwiać wystawę Miasto z Piernika, która została przyrządzona z 1600 kilogramów ciasta, 200 kilogramów miodu i 50 kilogramów przypraw korzennych.

    Makieta określana jest jako największa na świecie, obejmując zminiaturyzowany rynek, ogród zoologiczny i znane postaci z bajek w formie cukrowych figur. W tym słodkim miasteczku znajdują się także obiekty, takie jak ratusz, kościół, dworzec, młyn, piekarnia, a nawet dom Baby Jagi oraz setki piernikowych chatek. Zwiedzanie będą gościom umilać również cukrowe postaci takie jak Jaś i Małgosia, Baba Jaga, Baletnica i Dziadek do Orzechów.

    Wrocławska atrakcja będzie dostępna dla zwiedzających do końca lutego 2024 roku, również podczas Świąt Bożego Narodzenia.

    Za bilet normalny zapłacimy 39 zł, a za bilet ulgowy zapłacimy 32 zł (dzieci w wieku 3-18 lat, studenci, emeryci, renciści i osoby niepełnosprawne). Dzieci do 3 lat mogą zwiedzać słodką krainę bezpłatnie.

  • w

    Szymon Hołownia o mandatach europoselskich i Włodzimierzu Karpińskim (i.pl)

    Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, potwierdził w środę, że podpisał dokumenty informujące trzy osoby o ich pierwszeństwie w objęciu mandatu do Parlamentu Europejskiego. Jedną z nich jest Włodzimierz Karpiński. Natomiast w piątek Hołownia został zapytany o tę kwestię podczas konferencji prasowej.

    Hołownia poinformował, że trzy osoby otrzymały informację o pierwszeństwie objęcia mandatu do Parlamentu Europejskiego. Wśród nich znalazł się także były minister w rządzie PO-PSL, który 16 listopada opuścił areszt, gdzie przebywał z powodu związku z tzw. aferą śmieciową. Włodzimierz Karpiński – po opuszczeniu celi – oficjalnie przejął mandat europosła po Krzysztofie Hetmanie.

    Na konferencji prasowej Hołownia powiedział, że jego decyzja nie ma charakteru politycznego i że jest to typowa czynność urzędnicza. Jak zaznaczył Hołownia, podpisanie postanowień dotyczących objęcia mandatu przez Karpińskiego, a także Witolda Pachla, było procedurą wynikającą z wyników wyborów, niezależną od politycznych preferencji.

    Hołownia wyjaśnił, że marszałek Sejmu ma obowiązek powiadomić osobę, która ma prawo objąć mandat. Z kolei osoba ta musi wyrazić zgodę, zanim marszałek wyda postanowienie w tej sprawie. Natomiast niepodjęcie takiej decyzji groziłoby konsekwencjami prawnymi.

    Marszałek Sejmu skrytykował komentarze polityków PiS, nazywając je próbą przysłonięcia własnych problemów i niekompetencji prawnej. Zaznaczył, że to nie on zadecydował o wypuszczeniu Karpińskiego z aresztu, ponieważ takie decyzje podejmuje Prokuratura Krajowa.

  • w

    Bałtycki sztorm odsłonił skamieniały las w Łazach. Skarb natury ukryty był pod wodą przez tysiące lat (i.pl)

    Niespodziewany sztorm na Bałtyku odsłonił długo skrywany, tajemniczy las, który ukrywał się pod wodą i piaskiem przez tysiące lat. Zdjęcia „zatopionego lasu” w Łazach cieszą się dużym zainteresowaniem w internecie, przykuwając uwagę swoimi skamieniałymi pniami i konarami.

    W wyniku sztormu nad Bałtykiem turyści mieli możliwość ujrzenia niezwykłego zjawiska, jakim jest „zatopiony las”, który woda odsłoniła po tysiącach lat. Słowiński Park Narodowy potwierdził, że w Łazach pojawiło się to nietypowe znalezisko. I dodał też, że po sztormach morze odsłania wiele różnych rzeczy, w tym także skamieniałe pnie drzew.

    Według informacji opublikowanych na oficjalnej stronie Słowińskiego Parku Narodowego, skamieniałe pnie drzew stanowią pozostałości drzewostanu, który kiedyś porastał obszary oddalone od brzegu Bałtyku. Historia tego obszaru ściśle wiąże się z okresem ostatniego zlodowacenia i późniejszymi zmianami klimatu.

    Należy też zaznaczyć, że jedną z najlepszych atrakcji przyrodniczych Słowińskiego Parku Narodowego jest reliktowy las bukowy i dębowobukowy, który ma ponad 200 lat. Wszyscy, którzy mają zamiar zwiedzić tę unikalną lokację, powinni podążać ścieżką „Klucki Las”.

  • w

    Mecz Polska-Izrael przerwany przez piłkarzy minutą ciszy dla ofiar ataku Hamasu na Izrael (i.pl)

    Reprezentacja Polski w piłce nożnej do lat 21 zmierzyła się z Izraelem w meczu eliminacji Młodzieżowych Mistrzostw Europy w Łodzi. Należy zaznaczyć, że przed rozpoczęciem spotkania doszło też do nietypowego zdarzenia – piłkarze zdecydowali się na minutę ciszy, aby upamiętnić ofiary ataku Hamasu na Izrael. Mecz Polski z Izraelem odbył się na stadionie ŁKS-u.

    UEFA, organizator spotkania, nie zgodziła się na poprzedzenie meczu minutą ciszy, co szybko wywołało reakcję przedstawicieli Amerykańskiego Komitetu Żydów. Jednak pomimo tego sprzeciwu zawodnicy z Izraela i tak postanowili uczcić pamięć ofiar ataku, zatrzymując na chwilę grę zaraz po jej rozpoczęciu.

    Inicjatywa Izraelczyków została przyjęta z otwartymi ramionami nie tylko przez polskich graczy, ale również publiczność i komentatorów. Spotkanie kontynuowano dopiero po symbolicznym momencie solidarności z ofiarami ataku Hamasu.

    Reprezentacja Polski zwyciężyła 2:1, a bramki zdobyli Matysik i Włodarczyk. Natomiast honorową bramkę dla gości z Izraela strzelił Binyamin. Polacy mieli szanse na wyższy wynik, ale nie wykorzystali rzutu karnego. Aczkolwiek w grupie eliminacyjnej Polska radziła sobie świetnie, notując cztery zwycięstwa z bilansem bramkowym 11:1.

  • w

    Unikalna atrakcja dla smakoszy: Pączkomat na Judah Food Market w Krakowie (gazetakrakowska.pl)

    Automaty sprzedające rozmaite przekąski – od batonów po kebaby – stały się już normą. Jednak ostatnio w Krakowie pojawiła się nieco inna atrakcja tego typu, którą jest nowy pączkomat. Maszyna oferuje pączki dla wszystkich smakoszy, którzy cenią sobie wygodę, nie lubią stać w kolejkach albo mają ochotę na słodką przekąskę o północy. Pączkomat można znaleźć przy ulicy Wawrzyńca na Kazimierzu.

    Pączkomat dostępny jest na Judah Food Market, na skrzyżowaniu ulic Wąskiej i Wawrzyńskiej. Maszyna jest własnością krakowskiej firmy Wytwórnia Pączków. Każdy pączek jest przechowywany osobno i zostaje wydany klientowi po uiszczeniu zapłaty. Ceny pączków – w porównaniu z innymi miejscami – nie są niskie, bo kosztują 12,50 zł. Ponadto, warto pomyśleć, czy pączki leżące długo w maszynie rzeczywiście zachowują swoją świeżość.

    Według firmy jej pączkomat to prawdziwe cudo inżynierii i wizja przyszłości. Wytwórnia Pączków porównuje swój automat do osiągnięć technologicznych, takich jak elektryczność, latające dywany, czy projekty Elona Muska.

    Firma zapewnia, że pączki przechowywane są w optymalnych warunkach, co pozwala na dostęp do świeżych przysmaków przez całą dobę. Pączkomat to rozwiązanie dla osób z nagłym zachciankami, które potrzebują szybkiej przekąski albo nie lubią kontaktu z obsługą.

    Automat z pączkami stoi na Judah Food Market przy ulicy Wawrzyńca w Krakowie.

  • w

    Policja zatrzymała dziewięć osób z narkotykami na imprezie Mayday w Katowicach (dziennikzachodni.pl)

    Podczas Festiwalu „Mayday” w katowickim Spodku, który odbył się 10 listopada 2023 roku, policja zatrzymała dziewięć osób za posiadanie narkotyków. Aresztowań dokonała katowicka komenda, przy wsparciu funkcjonariuszy Straży Granicznej i Krajowej Administracji Skarbowej. Podczas akcji użyto specjalnie wyszkolonych psów policyjnych.

    Dnia 10 listopada w katowickim Spodku odbyła się popularna impreza „Mayday”. Przy wejściu na festiwal policjanci zatrzymali dziewięć osób, które miały przy sobie narkotyki.

    Katowiccy policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową, wspierani przez inne jednostki komendy oraz funkcjonariuszy KAS i SG, przeprowadzili akcję z użyciem wyspecjalizowanych psów do wykrywania narkotyków. Te świetnie wyszkolone czworonogi są w stanie wyczuć nawet śladowe ilości narkotyków u osób, które wcale nie musiały ich mieć przy sobie tego dnia, ale przechowywały je wcześniej w swoich ubraniach.

    Zatrzymane osoby posiadały różne rodzaje nielegalnych substancji, takich jak marihuana, amfetamina, kokaina, mefedron i tabletki MDMA. Wszyscy podejrzani zostali umieszczeni w areszcie policyjnym, gdzie przedstawiono im zarzuty posiadania narkotyków. Grozi im do 3 lat pobytu w zakładzie karnym.

  • w

    Ratownicy TOPR pomogli siedmiu turystom uwięzionym na szczycie Ciemniaka (zakopane.naszemiasto.pl)

    Zespół Ratownictwa Górskiego Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) wyruszył na pomoc grupie turystów, którzy utknęli na szczycie Ciemniaka w Tatrach Zachodnich. Problemem były warunki pogodowe w postaci gęstej mgły i opadów śniegu, które nie pozwoliły wędrowcom na samodzielny powrót.

    Akcja ratunkowa toczyła się w wyjątkowo trudnych warunkach. W obszarze gór od wysokości 1400 metrów panowała gęsta mgła i ograniczona widoczność, a opady śniegu i silny wiatr stwarzały jeszcze większe utrudnienia. Na szczycie Ciemniaka (o wysokości 2096 m n.p.m.) utknęła grupa siedmiu wędrowców, którzy nie byli w stanie samodzielnie zejść.

    Ze względu na warunki atmosferyczne, wykorzystanie śmigłowca ratunkowego było niemożliwe. Dlatego ratownicy TOPR ruszyli na pomoc pieszo, eskortując zabłąkanych turystów z powrotem do Zakopanego.

    Ratownicy TOPR stanowczo odradzają wypraw w góry ze względu na bardzo trudne warunki. W obszarze Tatr zalega świeży śnieg, zwłaszcza w wyższych partiach. Ponadto w wielu miejscach wiatr tworzy głębokie zaspy, szczególnie w zagłębieniach terenu i przy ścianach. Poruszanie się w takiej scenerii wymaga dużego doświadczenia, umiejętności oceny zagrożenia lawinowego oraz dostosowania trasy do obecnych warunków. Dodatkowym utrudnieniem są niskie chmury w partiach graniowych, które ograniczają widoczność i utrudniają orientację.

    W nadchodzący weekend prognozy meteorologiczne wskazują na możliwe opady śniegu nawet do 20 cm w Zakopanem, a w górach może spaść jeszcze więcej.

  • w

    Gdańska policja zatrzymała 22 podejrzanych w ciągu czterech dni (dziennikbaltycki.pl)

    Policjanci z Gdańska przez ostatnie cztery dni zatrzymali 22 osoby, które poszukiwane są za różne wykroczenia i przestępstwa. Podejrzanych aresztowali funkcjonariusze z kilku jednostek, w tym kryminalnych, patrolowo-interwencyjnych, wywiadowczych, a nawet z „drogówki”.

    Siedem z 22 zatrzymanych osób poszukiwano w związku z wykroczeniami, kradzieżami, włamaniami, przemocą domową, nieposłuszeństwem wobec decyzji administracyjnych, przywłaszczeniem, uchylaniem się od alimentów oraz przestępstwami narkotykowymi.

    Jednym z przykładów może tu być 39-letni mieszkaniec Gdańska, którego kryminalni z Oruni schwytali za narkotyki na ulicy Trakt św. Wojciecha. Mężczyzna trafił do więzienia na 2,5 roku. Drugim jest 25-latek ze Śródmieścia, który usłyszał wyrok ponad roku więzienia za kradzieże i włamania.

    W ciągu czterech dni policja aresztowała też 11 osób, które poszukiwane są przez sądy, albo są objęte nakazem doprowadzenia ich do zakładu karnego lub aresztu śledczego. Wśród podejrzanych znalazły się także osoby, które odpowiedzą za kradzieże, włamania, oszustwa, unikanie alimentów i przemoc domową.

    Część z zatrzymanych uniknęła aresztu, płacąc grzywny nałożone za popełnione wykroczenia.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.