Zdjęcie paragonu ze schroniska w Tatrach wzbudziło zainteresowanie internautów. Pan Waldek opublikował w mediach społecznościowych rachunek za dwa zestawy śniadaniowe, do których zamówił dodatkowo cztery jajka gotowane na twardo. Największe zdziwienie wywołała cena dodatku, ponieważ za każdą sztukę naliczono aż 8 złotych.
Z opublikowanego rachunku wynika, że jeden zestaw śniadaniowy kosztował 32 złote, a za szklankę herbaty Lipton z cytryną trzeba było zapłacić 12 złotych. Cztery dodatkowe jajka kosztowały łącznie 32 złote, czyli tyle samo co jeden zestaw śniadaniowy. Ostatecznie za dwa śniadania z herbatą i dodatkowymi jajkami pan Waldek zapłacił 124 złote. Autor wpisu zwrócił uwagę, że cena zwykłego jajka może zaskakiwać nawet osoby przyzwyczajone do wyższych rachunków w górskich lokalach.
W komentarzach jeden z internautów porównał ceny do tych, które obowiązują na niemieckim szczycie Zugspitze, gdzie jajko kosztuje 4,5 euro. Pan Waldek odpowiedział, że schronisko, z którego pochodzi paragon, znajduje się na wysokości porównywalnej z Zakopanem, a nie na alpejskim szczycie położonym na wysokości 2962 m n.p.m. W wysokich partiach Alp transport produktów może wymagać wykorzystania kolei zębatych i linowych, co wpływa na koszty zaopatrzenia.
fot. Waldek Łylma Jarosz / Facebook


