Przy ulicy Zamoyskiego w Zakopanem powstaje park rozrywki, którego kolejne elementy coraz wyraźniej widać ponad ogrodzeniem działki. Wśród atrakcji są ogromne, kolorowe grzyby i karuzele w kształcie zwierząt. Przedsięwzięcie znane wcześniej jako „Wioska Smerfów” od miesięcy budzi sprzeciw okolicznych mieszkańców.
Sąsiedzi obawiają się dalszego rozwoju inwestycji i apelują do urzędników o zdecydowaną reakcję. Podkreślają, że interesy przedsiębiorcy nie powinny być ważniejsze od przepisów i spokoju lokalnej społeczności.
Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz przyznał w rozmowie z Radiem Kraków, że inwestycja jest niezgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Zaznaczył jednak, że urząd miasta nie może samodzielnie rozstrzygnąć wszystkich kwestii związanych z przedsięwzięciem, ponieważ sprawą zajmuje się delegatura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Nowym Targu.
Działka znajduje się na obszarze wpisanym do rejestru zabytków, co oznacza, że określone prace wymagają odpowiednich uzgodnień i pozwoleń konserwatorskich. Miejski konserwator zabytków Cezary Michno poinformował, że po zgłoszeniach miasta wszczęto postępowanie dotyczące inwestycji, a przedsiębiorcy może grozić kara pieniężna do 50 tys. zł. Jest to jednak możliwa sankcja, a nie ostatecznie wydana decyzja, ponieważ postępowanie nadal trwa. Teren sprawdza również nadzór budowlany.
Kontrowersje wywołała także sprawa barierek ustawionych przez miasto przy ulicy Zamoyskiego, które miały uniemożliwić wjazd na teren inwestycji. Jak przekazał Cezary Michno, konstrukcje zostały nocą odcięte i usunięte, a w związku z podejrzeniem uszkodzenia mienia złożono zawiadomienie na policję. Na razie nie wskazano osoby odpowiedzialnej za ten incydent.
Przedstawiciel inwestora już w lipcu zaprzeczał zarzutom, przekonując, że przedsięwzięcie nie narusza przepisów. Jednak postępowania konserwatorskie i budowlane wciąż się toczą, a na działce pojawiają się kolejne elementy parku rozrywki.


