Kilkudziesięciu mieszkańców ulicy Kościeliskiej i okolic pojawiło się w Urzędzie Miasta w Zakopanem, aby wyrazić sprzeciw wobec planowanej północnej obwodnicy i zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Kontrowersje budzi przede wszystkim możliwość poszerzenia pasa drogowego ulicy Kościeliskiej o 2–3 metry. Protestujący zbierają podpisy pod swoim stanowiskiem i zamierzają oficjalnie przekazać je urzędnikom.
Mieszkańcy weszli również na salę obrad Rady Miasta, gdzie przedstawili swoje zastrzeżenia. Radny Stanisław Karp przyznał, że planowana trasa obwodnicy ma przebiegać także przez należące do niego tereny, ale jednocześnie podkreślił, że uważa budowę drogi za potrzebną. Zaproponował zorganizowanie spotkania mieszkańców z przedstawicielami Zarządu Dróg Wojewódzkich, który ma odpowiadać za realizację inwestycji, ale jego argumenty nie przekonały protestujących.
Przeciwnicy planów pytają, komu obwodnica jest rzeczywiście potrzebna i dlaczego nie zostali indywidualnie poinformowani o proponowanych zmianach. Marta Gratkowska, naczelnik Biura Planowania, wyjaśniła, że przepisy nie nakładają na urząd obowiązku osobnego powiadamiania każdego mieszkańca, a informacje o konsultacjach publikowano na stronach internetowych. Uwagi do miejscowego planu można składać do 30 października, a termin zgłaszania uwag do decyzji środowiskowej dotyczącej przebiegu obwodnicy upłynął w dniu protestu.
W dokumentach zarezerwowano pod przyszłą obwodnicę pas terenu o szerokości 25 metrów, a planowany odcinek ma kończyć się w rejonie mleczarni. Radny Karp zaznaczył jednak, że jest to rezerwa terenu, a ostateczny przebieg drogi i zakres zajętej powierzchni będą dopiero ustalane.
fot. Tygodnik Podhalański / Facebook


