w ,

Fiakrzy zarabiają 1600 zł dziennie. Aktywiści chcą całkowitego wycofania koni

Transport konny na trasie do Morskiego Oka od lat budzi spory, a obecnie fiakrzy muszą mierzyć się z kolejnymi ograniczeniami. Zmniejszono liczbę pasażerów na wozie, wydłużono czas odpoczynku koni i ograniczono liczbę kursów. Od września w ramach pilotażu skrócono również trasę – zamiast około 7 km do Polany Włosienica wozy jeżdżą niespełna 3 km, do Wodogrzmotów Mickiewicza.

Zmiany odbiły się na przychodach przewoźników. Wcześniej przejazd kosztował 100 zł w górę i 70 zł w dół. Obecnie ceny wynoszą odpowiednio 50 i 30 zł. Przy wcześniejszych stawkach i pełnym obłożeniu jeden fiakier mógł uzyskać nawet 3400 zł dziennie, wykonując dwa kursy w obie strony (takie wyliczenia zakładają maksymalne wykorzystanie dostępnych miejsc i dobre warunki pogodowe).

Na Podhalu transportem zajmuje się około 60 fiakrów, którzy pracują w dwóch turach. Przy maksymalnym obłożeniu przed wprowadzeniem zmian miesięczny przychód wozaka mógł sięgać około 51 tys. zł. Po wrześniowym skróceniu trasy szacunki spadają do około 24 tys. zł. Przewoźnicy podkreślają, że rzeczywiste dochody zależą od sezonu, pogody i liczby turystów. Zaznaczają też, że wielu z nich nie ma innych źródeł utrzymania.

Prowadzenie takiej działalności wiąże się również z wysokimi kosztami. Andrzej Mąka, który ma pięć koni, wskazuje na wydatki związane z paszą, sianem, kowalem, transportem zwierząt, podatkami i opłatą licencyjną na rzecz Tatrzańskiego Parku Narodowego. Sam zakup konia może kosztować 20–25 tys. zł, a właściciele muszą jeszcze przygotowywać zwierzęta do pracy w trudnych warunkach i przyzwyczajać je do ruchu samochodowego.

O zupełnie innej stronie transportu mówią organizacje zajmujące się ochroną zwierząt. Fundacja VIVA przekonuje, że konie są nadmiernie obciążane, a skrócenie trasy i ograniczenie liczby pasażerów nie rozwiązuje problemu. Wskazują przy tym na obciążenie wozów i czas powrotu tętna zwierząt do normy.

Z kolei lekarze weterynarii badający konie twierdzą, że nie obserwują problemu nadmiernego wysiłku, a konie rasy śląskiej są przystosowane do długotrwałej pracy i ciągnięcia dużych obciążeń. W ich ocenie ważne jest również odpowiednie przygotowanie kondycyjne zwierząt.

Fundacja VIVA postuluje całkowitą likwidację transportu konnego na drodze do Morskiego Oka. Jej przedstawiciele kwestionują również argument, że konie wycofywane z trasy otrzymują później bezpieczną przyszłość, wskazując na przypadki zwierząt trafiających do handlarzy i rzeźni.

Fiakrzy odpowiadają, że dbanie o konie leży w ich własnym interesie, a zwierzęta wykorzystywane są również poza sezonem przy kuligach, weselach i innych wydarzeniach; Andrzej Mąka porównuje kolejne ograniczenia do „gotowania żaby”, obawiając się, że w przyszłości działalność przestanie być opłacalna.

fot. Konie Morskie Oko / Facebook

Zgłoś

Co o tym myślisz?

Legenda

Napisane przez Spotted.pl

Lata członkostwaAutor wpisówLubi oceniać

Dodaj komentarz

Gdynia rozstawia ostrzeżenia dla kierowców. Nowe znaki mają chronić małych mieszkańców miasta

Zmarł popularny dziennikarz Maciej Bakes. Przez ponad pół wieku był głosem Radia Katowice