Po kilku latach od brutalnego ataku w Gdańsku zapadł wyrok sprawie 38-letniego Mateusza P. Oskarżony, który jest synem znanego lokalnego piekarza i cukiernika, został skazany na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Sprawa dotyczy zdarzenia z listopada 2021 roku, kiedy zaatakował kobietę maczetą.
Do ataku doszło w mieszkaniu przy ulicy Lawendowej. Mężczyzna uderzył kobietę w plecy niebezpiecznym narzędziem, powodując poważne obrażenia, w tym złamanie wyrostka kolczastego i uszkodzenia mięśni. Prokuratura uznała, że naraził ją na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu.
Sąd podkreślił, że czyn miał wysoki stopień szkodliwości społecznej, ponieważ użyto groźnego narzędzia i doszło do realnego zagrożenia życia. Ostatecznie jednak uznano, że bezwzględna kara więzienia nie jest konieczna. Oprócz wyroku w zawieszeniu mężczyzna otrzymał zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej oraz obowiązek zapłaty 5 tys. zł nawiązki.
Dodatkowo oskarżony wcześniej wypłacił kobiecie 40 tys. zł odszkodowania. Początkowo nie przyznawał się do winy, jednak w trakcie procesu zmienił stanowisko. Obrona zapowiada apelację, argumentując, że strony doszły do porozumienia, dlatego powinno dojść do łagodniejszego rozstrzygnięcia.



Pellowski🫣💩
Wyrostka kolczystego:)
Jak się ma dobrego adwokata to wychodzisz na wolność. Nagle z oskarżonego stajesz się pokrzywdzonym. 40 tysięcy dobrowolnie co to za śmieszne pieniądze. Sąd zasadził 5 tysięcy no to skandal nawet na lekarzy i rekonwalescencję by nie wystarczyło.