Więcej wpisów

  • w

    Andrij Yarmak: Polscy rolnicy to zmarginalizowani frajerzy i leniwi nieudacznicy (www.wrp.pl)

    Polscy rolnicy, którzy protestują na przejściu granicznym w Dorohusku, w pewnym momencie otworzyli naczepy ukraińskich ciężarówek, wysypując na jezdnię część zboża. Na wydarzenie zareagował Andrij Yarmak, były ekonomista ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa, który obecnie pracuje dla platformy EastFruit. Yarmak stanowczo skrytykował działania polskich rolników.

    Na wstępie Yarmak zaznaczył, że jest bardzo wdzięczny tym Polakom, którzy przeprosili go za działania rolników na granicy z Ukrainą. Ponadto dodał też, że bardzo docenia polską pomoc dla Ukrainy. Nieco inną opinię miał jednak na temat samych rolników. Według niego są to zmarginalizowani frajerzy i leniwi nieudacznicy.

    Yarmak twierdzi, że protestujący rolnicy nie rozumieją globalnego charakteru rynku zbóż ani konsekwencji zamknięcia granicy z Ukrainą. Jego zdaniem rolnicy nie pojmują, że zamknięcie granicy z Ukrainą nie wpływa na ceny zboża w Polsce i dodaje, że nie przejawiają też wysokich kompetencji w swoim fachu.

    Wypowiedź Yarmaka jest skandaliczna i pokazuje, że znaczna część obywateli Ukrainy nie dostrzega złożoności problemu importu zboża z Ukrainy. Ukraińcom zarzucana jest ignorancja faktu, że miliony ton ukraińskiego zboża, które dociera do Polski w ramach niekontrolowanego importu, wpływa niekorzystnie na polskie rolnictwo. Ponadto Polacy są zdania, że Ukraina najwidoczniej zapomniała już, kto jako pierwszy przybył jej z pomocą w momencie ataku rosyjskiego.

  • w

    Aplikacja „Mąż zaufania” kosztowała prawie 2 mln zł. Skorzystało z niej osiem osób (www.komputerswiat.pl)

    Wiceminister ds. cyfryzacji ujawnił liczbę użytkowników aplikacji „Mąż zaufania”, która została wykorzystana podczas wyborów parlamentarnych. Jak się okazuje, z aplikacji skorzystało jedynie osiem osób. W sprawie wypowiedział się były szef resortu, Janusz Cieszyński.

    Pomimo wydania blisko dwóch milionów złotych na stworzenie tej apki, podczas wyborów skorzystało z niej zaledwie osiem osób spośród 415 zarejestrowanych. Wiceminister Dariusz Standerski zaznaczył, że jeśli podzielić całkowity koszt aplikacji przez liczbę filmików, wychodzi na to, że daje to kwotę ponad 230 tys. zł na jeden filmik.

    Standerski dodaje, że aplikacja „Mąż zaufania” powstała przed wyborami w 2023 roku i miała służyć do zgłaszania nieprawidłowości w pracach komisji wyborczych. Z kolei PiS wprowadził przepisy kodeksu wyborczego, zobowiązujące do kontynuowania programu.

    Janusz Cieszyński skrytykował wypowiedź Standerskiego, podkreślając, że aplikacja została stworzona w oparciu o elastyczną technologię chmurową, co pozwoliło na uniknięcie kosztownej infrastruktury. Zaznaczył również, że apka miała być alternatywą dla drogiego i skomplikowanego systemu nagrywania przebiegu głosowania.

    Według Cieszyńskiego mała liczba użytkowników aplikacji świadczy o braku podejrzeń o nieprawidłowości podczas wyborów, co uznaje za sukces osób odpowiedzialnych za organizację wyborów. Ponadto, zaznaczył, że do aplikacji zgłosiły się wszystkie ogólnopolskie komitety.

  • w

    Większość Polaków uważa, że Kościół zbyt mocno angażuje się w politykę (wiadomosci.wp.pl)

    W ostatnim badaniu dla Wirtualnej Polski odkryto, że rośnie liczba Polaków, którzy sądzą, że Kościół katolicki nie powinien mieszać się w sprawy polityczne. Kwestię tę poparło aż 70 proc. respondentów, których zdaniem Kościół zbyt mocno angażuje się w działania polityczne w Polsce.

    W relacjach między rządzącymi a duchowieństwem, szczególnie w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy, zaobserwowano wzmocnienie tej więzi. Oczywiście nie jest to nowe zjawisko, ponieważ konkordat, który przewidywał autonomię dla państwa i Kościoła w tej sprawie, podpisano już w 1993 roku. A jego konsekwencje w postaci m.in. małżeństw konkordatowych i obecności religii w szkołach, wprowadziły Kościół na nowe obszary życia społecznego.

    Badanie przeprowadzone na zlecenie Wirtualnej Polski przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna ujawniło, że 70 proc. ankietowanych Polaków uważa, iż wpływ religii na władzę jest zbyt duży. Wyniki ukazują, że 23 proc. zgadza się z opinią, że Kościół zbyt mocno angażuje się w politykę, a 47 proc. zgadza się z nią zdecydowanie. I tylko 18 proc. respondentów nie widzi w tym żadnego problemu.

    Badanie przeprowadzono metodą CAWI na 1045 respondentach, w dniach 26-29 stycznia.

  • w

    Aktywa Lotosu sprzedane po zaniżonej cenie rynkowej. Orlen wiedział, że spółka jest warta znacznie więcej (www.money.pl)

    W ostatnim czasie pojawiły się informacje, że koncern kierowany przez Daniela Obajtka posiadał wyceny wskazujące, że wartość aktywów Lotosu przekroczyła 8 mld złotych. O fakcie tym doniósł Business Insider Polska.

    Sprzedanie aktywów Lotosu poniżej ich rynkowej wartości to główny zarzut, jaki postawiono w sprawie fuzji z Orlenem, nad którą czuwał Daniel Obajtek. W celu zrealizowania połączenia obu koncernów Komisja Europejska nałożyła środki zaradcze, wymagając sprzedaży 30% udziałów w Rafinerii Gdańskiej, stacji paliw Lotosu, hurtowej części biznesu oraz sektorze logistycznym.

    Orlen otrzymał z tego około 5 mld zł. Jednak Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że jest to zdecydowanie za niska kwota, powołując się na wartość rynkową. Według dokumentów eksperci Orlenu wiedzieli, że sprzedawane aktywa Lotosu są warte więcej niż kwota, którą za nie uzyskano. Co więcej, na większą wartość wskazywały nawet wyceny minimalne.

    Wyceny opracowane przez doradców zatrudnionych przez Orlen były dostępne dla zarządu spółki na początku stycznia 2022 roku, przy głównym udziale EY i Pekao Investment Banking. W ostatnich dniach prezesury Daniela Obajtka Orlen zdecydowanie zaprzeczył wszystkim oskarżeniom, jakie postawiła w sprawie fuzji Najwyższa Izba Kontroli.

  • w

    Poczta Polska ma prawo do kontroli w ramach niepłacenia abonamentu RTV. Wysokie kary pieniężne (legaartis.pl)

    W ostatnim czasie niepokój wśród społeczności wzbudziło orzeczenie Najwyższego Sądu Administracyjnego, który ustalił nowe zasady dotyczące opłaty abonamentowej za radio i telewizję. W ramach nowych przepisów Poczta Polska ma teraz uprawnienia do kontroli nie tylko standardowych odbiorników, lecz także nowoczesnych urządzeń, takich jak smartfony czy tablety.

    NSA podjął decyzję w sprawie jednego z przedsiębiorstw, co podważa definicję odbiornika radiowo-telewizyjnego i obejmuje też nowe technologie. Poczta Polska, opierając się na tej decyzji, ma teraz prawo nakładać obowiązek opłacania abonamentu na osoby korzystające z treści telewizyjnych lub radiowych za pomocą urządzeń mobilnych czy komputerów.

    Jednak pomimo tego kontrolerzy z Poczty Polskiej wciąż muszą uzyskać zgodę na wejście do mieszkania lub firmy. Warto więc zaznaczyć, że brak prawnego obowiązku wpuszczenia kontrolera do lokalu stanowi tutaj pewne zabezpieczenie dla obywateli. Ponadto, liczba kontrolerów jest również ograniczona, co zwiększa szanse na uniknięcie kontroli.

    Poczta Polska planuje prowadzić kontrole, wykorzystując bazę danych zarejestrowanych odbiorników. Niemniej jednak prawdopodobieństwo skontrolowania firm jest większe niż mieszkań prywatnych. Wysokość kar za niezarejestrowane odbiorniki może być znaczna, co stanowi poważne obciążenie finansowe dla nieświadomych mieszkańców.

    Obywatele, korzystając z nowych technologii, muszą być świadomi zmian w przepisach dotyczących opłat abonamentowych. I pomimo ograniczeń dotyczących wchodzenia do domów, konieczność opłacania abonamentu za różne urządzenia może zaskoczyć wielu obywateli, narażając ich na wysokie kary za niezarejestrowane odbiorniki.

  • w

    Trump: Zachęcałbym Rosję do ataku na NATO. Tusk zaapelował do Dudy o reakcję (www.rmf24.pl)

    Donald Tusk skomentował kontrowersyjną wypowiedź Donalda Trumpa, którą były prezydent USA przedstawił na jednym ze swoich wieców politycznych. Jak zaznaczył Trump, on sam zachęcałby Rosję do działań wobec tych krajów, które nie płacą składek w NATO. Premier Tusk zaproponował dyskusję w tej kwestii na najbliższym zgromadzeniu Rady Gabinetowej.

    Podczas swojego wystąpienia w Karolinie Południowej Donald Trump opowiedział o rozmowie z przywódcą jednego z państw NATO. Były prezydent zasugerował, że nie będzie bronił takich krajów w przypadku ataku Rosji. Co więcej, sam zachęcałby Rosję do prowadzenia tych działań. Trump nie podał nazwiska przywódcy, z którym rozmawiał na ten temat.

    Słowa byłego prezydenta USA wzbudziły szerokie komentarze w Europie, w tym reakcję premiera Donalda Tuska, który zaapelował do prezydenta Andrzeja Dudy o dyskusję w związku z groźbami ze strony Trumpa na najbliższym zebraniu Rady Gabinetowej.

    Prezydent Duda ogłosił zwołanie Rady Gabinetowej na 13 lutego, podczas której planuje omówić m.in. przyszłość kluczowych inwestycji. Posiedzenie ma być podzielone na części jawne i niejawne.

    Wypowiedź Trumpa została ostro skrytykowana przez polskich polityków, którzy podkreślają, że ta nieodpowiedzialność zagraża bezpieczeństwu Sojuszu. Z tego powodu szef MON i MSWiA w obawie przed wypowiedzią byłego prezydenta USA apelują o reakcję Andrzeja Dudy.

  • w

    Problemy z CPK. Wojewoda mazowiecki odesłał projekt do uzupełnienia (wydarzenia.interia.pl)

    Pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego, Maciej Lasek, oznajmił, że wojewoda mazowiecki odesłał do uzupełnienia otrzymany wniosek o lokalizację CPK. Lasek podkreślił, że procedura nie została jeszcze rozpoczęta, a firma ma 60 dni na dokonanie poprawek.

    Wiceminister funduszy i polityki regionalnej oraz pełnomocnik ds. CPK zauważył, że choć istnieje masterplan oraz decyzja środowiskowa, to brakuje projektu terminala lotniska w Baranowie. Dodatkowo inwestorzy pozostają w zawieszeniu, co zatrzymuje negocjacje. Wiceminister zapewnił, że po ewentualnym zezwoleniu na budowę, prace mogą ruszyć jeszcze w tym roku.

    W styczniu Maciej Lasek podkreślał, że rząd nie planuje rezygnacji z CPK, lecz dąży do uratowania projektu poprzez jego modyfikację i rozwój.

    Inicjatywę CPK rozpoczęła poprzednia partia rządząca. Nowy rząd poddaje projekt audytowi, który ma wpłynąć na jego dalszy los. Z kolei opozycja krytykuje tę decyzję, szczególnie ze strony lewicowych polityków, którzy są przeciwni tej inwestycji.

    Centralny Port Komunikacyjny to planowany projekt o wartości ponad 150 mld zł. Ten ambitny plan obejmuje zarówno lotnisko w Baranowie, jak i nowe linie kolejowe, których celem jest skrócenie czasu podróży między miastami w Polsce.

  • w

    UOKiK sprawdza SMS-y marketingowe Biedronki. Napływa coraz więcej skarg od klientów (geekweek.interia.pl)

    Jakiś czas temu do klientów trafiły SMS-y z sieci Biedronka, które zawierały informacje o promocjach, a przy okazji krytykowały konkurencję, jaką jest Lidl. A teraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) podjął działania w celu zbadania tej sytuacji. Skargi klientów dotyczące tych wiadomości są obecnie analizowane przez urząd.

    Decyzja Biedronki o wysłaniu nietypowych SMS-ów z ofertami promocyjnymi wywołała zaskoczenie wśród wielu klientów. A to dlatego, że w treści wiadomości pojawiła się również krytyka wycelowana w Lidl, który jest rywalem Biedronki. SMS-y spotkały się ze skargami, które skłoniły UOKiK do podjęcia działań wyjaśniających tę sprawę. Reakcje klientów na tę formę marketingu były mieszane.

    UOKiK zaznacza, że porównywanie ofert jest normalną praktyką, ale jeśli przekazywane informacje są nieprawdziwe, może to prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych.

    W jednym z SMS-ów Biedronki porównano ceny mandarynek. Treść wiadomości sugerowała, że są one tańsze niż w Lidlu. Aczkolwiek, okazuje się, że korzystając z aplikacji Lidl Plus, za te same mandarynki zapłaci się więcej w Biedronce. Z racji tego do UOKiK nadeszły skargi, że Biedronka wprowadza w błąd konsumentów.

    Na razie nie ma jasnych informacji na temat działań prawnych ze strony Lidla. Nie wiadomo również, czy Biedronka będzie kontynuować tego typu agresywne promocje. Cała sytuacja stawia pod znakiem zapytania dalsze działania obu sklepów, a także reakcje klientów na tego typu marketing.

  • w

    Ojciec dokonał samosądu na 15-latku, który pobił mu syna (opole.eska.pl)

    W miejscowości Grodków ojciec zaatakował 15-latka, któremu postanowił dać nauczkę za pobicie jego syna. W rezultacie będzie musiał odpowiedzieć teraz za uszkodzenie ciała. Ojca popierają okoliczni mieszkańcy i internauci, którzy zastanawiają się nawet nad zorganizowaniem dla niego zbiórki na prawnika.

    Do dramatycznej sytuacji doszło przed Zespołem Szkół Ponadpodstawowych w Grodkowie, gdzie ojciec pobitego chłopca postanowił na własną rękę wymierzyć sprawiedliwość na oprawcy. Dopadł go przed budynkiem szkoły, od razu wdając się z nim w bójkę. Działania rozwścieczonego ojca przerwała wicedyrektorka.

    W sieci pojawiło się nagranie, które zarejestrowało całe zajście. Ojciec podszedł do sprawcy i po kilku słowach uderzył go w twarz. Chłopak upadł, ale gdy chwilę potem się podniósł, ojciec zaczął żądać od niego przeprosin. Doszło do szarpaniny, w wyniku której chłopak ponownie upadł i otrzymał kolejne ciosy w głowę. Na koniec ojciec przycisnął go kolanem do ziemi. W tym momencie nadeszła wicedyrektorka, przerywając zajście.

    Sprawa została zgłoszona na policję oraz do kuratorium oświaty przez dyrekcję szkoły. Policja ustaliła uczestników i świadków zajścia i teraz prowadzi śledztwo w sprawie uszkodzenia ciała.

    Pobity 15-latek nie jest uczniem szkoły w Grodkowie.

    Mieszkańcy miasta popierają działania ojca, chwaląc go za jego postawę i obronę swojego dziecka. W związku z tym internauci nawołują do wsparcia dla ojca, zaznaczając, że w szkołach utrzymuje się terroryzm silniejszych w stosunku do słabszych. Pojawił się nawet pomysł stworzenia zbiórki funduszy, aby zgromadzić środki na adwokata.

  • w

    Bohaterski wyczyn polskiego kierowcy w Niemczech. Wyjechał z tunelu lawetą w ogniu (www.rmf24.pl)

    W ostatnich dniach pojawiły się artykuły w niemieckich mediach, które opisują bohaterskie zachowanie polskiego kierowcy lawety. 41-latek przejeżdżał przez najdłuższy tunel w Niemczech, kiedy jego samochód stanął w płomieniach. Polak siedział za kierownicą, dopóki nie wyjechał z tunelu. Zdecydował się na ten krok, aby nie doprowadzić do tragedii.

    Wydarzenie miało miejsce w czwartek wieczorem w tunelu Rennsteig na autostradzie A71, blisko Suhl w Turyngii. Rennsteig to najdłuższy tunel drogowy w Niemczech (8 km). Warto zaznaczyć, że 41-latek wyszedł z tej sytuacji bez szwanku, jednak samochody przewożone na lawecie uległy spaleniu. Straty oszacowano na 250 tys. euro.

    W trakcie podróży kierowca zauważył, że jedna z opon przyczepy stanęła w ogniu. Bez wahania próbował ugasić pożar. Jednakże, gdy zdał sobie sprawę, że sam nie da rady, włączył światła awaryjne i alarm, a następnie ruszył w kierunku wyjazdu, mając jeszcze do pokonania 6 km. Ogień szybko się rozprzestrzenił, obejmując całą naczepę.

    Polak zdołał wyjechać z tunelu w ostatniej chwili, a następnie szybko opuścił kabinę. Na szczęście, uniknął obrażeń.

    Straż pożarna na kilka godzin zablokowała tunel ze względu na działania gaśnicze. Natomiast władze podały, że sześć z dziewięciu aut, które przewoził Polak, doszczętnie się spaliły. Straty oszacowano na kwotę 250 tys. euro.

    Niemieckie media pochwaliły odwagę polskiego kierowcy, zaznaczając, że dzięki niemu nie doszło do ogromnej tragedii.

  • w

    Jarosław Kaczyński: Po obecnej władzy można spodziewać się nawet zabójstw politycznych (wydarzenia.interia.pl)

    Jarosław Kaczyński po opuszczeniu sali plenarnej Sejmu RP wypowiedział się na temat obecnej władzy w Polsce. Prezes PiS stwierdził, że dzisiejszy rząd prowadzi nielegalne działania i dodał, że nie zdziwiłby się, jeśli dokonywałby nawet zabójstw politycznych.

    W swojej wypowiedzi w Sejmie Jarosław Kaczyński odniósł się do wydarzeń sprzed dwóch dni, przekonując, że sprawy te będą ciągnąć się miesiącami, a winni ostatecznie zostaną osądzeni. W świetle swojej wypowiedzi wskazał m.in. na marszałka Sejmu, Szymona Hołownię.

    Pytany przez dziennikarza o ewentualne konsekwencje za udział w przepychankach przed Sejmem, Kaczyński ponownie zaznaczył, że działania aktualnej władzy są nieprzewidywalne. Wspomniał też, że partia PiS nie planuje kolejnych prób mających na celu zapewnić siłowe wejście do Sejmu Mariuszowi Kamińskiemu i Maciejowi Wąsikowi.

    W środę (7 lutego) Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik próbowali dostać się do Sejmu, żeby uczestniczyć w obradach. Doszło do awantury i przepychanek pod gmachem Sejmu. Kaczyński zaapelował o wpuszczenie polityków do budynku, co jednak spotkało się z odmową strażników.

    W efekcie Kamiński i Wąsik zdołali siłowo wejść tylko na teren Sejmu wraz z grupą posłów PiS. Niemniej jednak drzwi do gmachu pozostały zamknięte.

  • w

    Donald Tusk krytykuje republikanów w USA: Ronald Reagan przewraca się w grobie (wiadomosci.wp.pl)

    Premier Donald Tusk ostro skrytykował decyzję amerykańskich senatorów republikańskich. Decyzja ta dotyczy zablokowania ustawy przewidującej wielomiliardową pomoc dla Ukrainy. Jak zaznaczył Tusk, Ronald Reagan, który pomógł milionom Polaków odzyskać wolność, teraz pewnie przewraca się w grobie.

    Senat amerykański odrzucił projekt ustawy, który łączył pomoc finansową dla Ukrainy, Izraela i Tajwanu z reformami imigracyjnymi. Doprowadziło to do wstrzymania przekazania ponad 60 mld dolarów dla Ukrainy i 14 mld dolarów dla Izraela.

    Donald Tusk skierował swoje słowa do republikanów, wyrażając dezaprobatę wobec ich działania. Według niego postawa republikanów jest sprzeczna z dziedzictwem Ronalda Reagana.

    Propozycja ustawy została odrzucona przez Senat z wynikiem 49 do 50 głosów. Ażeby ustawa została zatwierdzona, potrzebnych jest co najmniej 60 głosów. Większość republikanów sprzeciwiła się tym planom, głównie z inicjatywy Donalda Trumpa.

    Prezydent Joe Biden wyraził zdziwienie i rozczarowanie decyzją Senatu, sugerując, że republikanie ulegli naciskom Trumpa.

    Ronald Reagan, były prezydent USA, znany ze zdecydowanej polityki wobec Związku Radzieckiego, odegrał istotną rolę w zakończeniu zimnej wojny i rozpadzie ZSRR.

  • w

    Ekstradycja Sebastiana M. Emiraty pytają Polskę o szczegóły w jego sprawie (wiadomosci.onet.pl)

    Zjednoczone Emiraty Arabskie skontaktowały się z polskimi władzami w sprawie Sebastiana M., pytając o szczegóły dotyczące czynu, którego dopuścił się podejrzany. Chodzi o tragiczny wypadek na autostradzie A1 z września 2023 r., w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Emiraty sprawdzają, czy można zastosować zapisy umowy ekstradycyjnej wobec mieszkańca Łodzi.

    Jak poinformowała prok. Anna Adamiak, rzeczniczka Prokuratora Generalnego, Zjednoczone Emiraty Arabskie poprosiły Polskę o dodatkowe informacje w sprawie Sebastiana M. Władze Emiratów pytają, czy w tym przypadku zachodzi podwójna karalność, która jest warunkiem skutecznej ekstradycji do Polski.

    Umowa między Polską a ZEA zakłada, że postępowanie ekstradycyjne można wszcząć, jeśli obywatel Polski zagrożony jest karą przewidującą co najmniej rok pozbawienia wolności. W związku z tym władze ZEA pytają, czy oskarżenie wobec Sebastiana M. spełnia ten warunek.

    Sprawa Sebastiana M. dotyczy wypadku komunikacyjnego, gdzie maksymalna kara za śmierć ofiar może wynieść do ośmiu lat więzienia. Jednakże bliscy ofiar domagają się zmiany kwalifikacji czynu na zabójstwo.

    W piątek prok. Anna Adamiak oznajmiła, że Emiraty postanowiły znieść areszt tymczasowy dla Sebastiana M. i zastosować inne środki zapewniające jego pozostanie w kraju.

    Sebastian M. prawdopodobnie trafi do Polski w okolicach świąt wielkanocnych. Jednakże ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie szejk Muhammad ibn Raszid al-Maktoum.

  • w

    Kamiński i Wąsik próbowali dostać się do Sejmu. Przed gmachem wybuchła awantura (www.onet.pl)

    Wprowadzenie do Sejmu ułaskawionych polityków – Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika – nie przebiegło zgodnie z planem. Jak podkreślają politycy PiS, cały proces miał przebiegać spokojnie, bez incydentów z udziałem straży marszałkowskiej. Jednakże, jak dodają, emocje kolegów doprowadziły do niekontrolowanej sytuacji.

    Wielki polityczny powrót ułaskawionych przez prezydenta Andrzeja Dudę byłych ministrów PiS, Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, wymknął się spod kontroli. Ich próba wejścia do Sejmu wywołała burzliwe sceny, których wcześniej nikt się nie spodziewał.

    Decyzja o próbie wejścia do Sejmu zapadła we wtorkowe popołudnie. Choć początkowo planowano spokojne wprowadzenie polityków do parlamentu, incydenty z udziałem straży marszałkowskiej zmieniły całą sytuację. Nawet politycy PiS, którzy podejrzewali, że mogą pojawić się pewne trudności, nie spodziewali się aż takiego chaosu.

    Maciej Wąsik już wcześniej stwierdził, że Hołownia będzie musiał użyć siły, jeżeli nie pozwoli im na wejście do budynku Sejmu. W rezultacie ich próba wejścia do Sejmu z udziałem polityków PiS oraz Jarosława Kaczyńskiego spotkała się z gwałtowną reakcją straży marszałkowskiej.

    Ostatecznie Wąsik i Kamiński nie zostali wpuszczeni na teren Sejmu, w związku z czym wraz z Kaczyńskim odjechali samochodem.

    Po incydencie przed Sejmem politycy PiS zdali sobie sprawę z tego, że sytuacja wymknęła się spod kontroli i zakończyła fiaskiem. Natomiast Kaczyński zapewnił, że nie będą podejmowane kolejne próby wprowadzenia ułaskawionych polityków do Sejmu.

  • w

    Kaczyński do Straży Marszałkowskiej: Jeśli marszałek zleci moje zabójstwo, to też wykonacie to polecenie? (tvn24.pl)

    Prezes PiS, Jarosław Kaczyński, wdał się w dyskusję z funkcjonariuszem Straży Marszałkowskiej podczas próby wprowadzenia do Sejmu skazanych polityków – Kamińskiego i Wąsika. Funkcjonariusz nie uległ argumentom i naciskom Kaczyńskiego i odmówił wpuszczenia ich na teren parlamentu. Zamiast tego, skierował ich do biura przepustek.

    Grupa posłów PiS, w tym Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak, spotkała się przed Sejmem z byłymi posłami Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem. Przypomnijmy, że obaj politycy stracili mandaty po prawomocnym wyroku w grudniu 2023 roku.

    Posłowie PiS próbowali przeprowadzić Kamińskiego i Wąsika przez Straż Marszałkowską, co wywołało przepychanki i dyskusję z funkcjonariuszem, który odmawiał wpuszczenia ich na teren Sejmu. Kaczyński argumentował, że skazani mają prawo wejść do Sejmu, negując legalność poleceń marszałka Sejmu, co wywołało dyskusję na temat przestrzegania prawa i groźby rozliczenia.

    Funkcjonariusz zaznaczył, że tylko wykonuje polecenia wydane przez marszałka Hołownię. Kaczyński zapytał go, czy jeśli marszałek kazałby mu go zabić, czy wówczas również wypełniłby to polecenie.

    Kamiński i Wąsik zostali skazani w związku z aferą gruntową, co spowodowało utratę ich mandatów. Jednakże politycy PiS twierdzą, że zostali ułaskawieni i mają pełne prawo zasiadać w Sejmie.

  • w

    Dalibor Rohac uzasadnia, dlaczego Polska powinna mieć broń jądrową (businessinsider.com.pl)

    Dalibor Rohac z American Enterprise Institute (AEI) stwierdził, że Polska powinna być wyposażona w broń jądrową, która stanowiłaby skuteczną formę odstraszania. Jak dodaje, powodem jest rosnące zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy ze strony Rosji oraz możliwy powrót Donalda Trumpa na stanowisko prezydenta USA.

    W miarę jak Trump zbliża się do uzyskania nominacji z Domu Republikanów, pojawia się pytanie, jak Europa powinna się przygotować na przyszłość, w której NATO może stracić amerykańskiego sojusznika.

    Rozważane są różne strategie, jednak Rohac podkreśla, że broń jądrowa dla Polski byłaby kluczowym elementem w zapewnieniu bezpieczeństwa regionu, zwłaszcza wobec niepewności związanej z ewentualnym powrotem Trumpa na stołek prezydencki.

    Rohac wypowiedział się również na temat propozycji Manfreda Webera, który sugeruje, że Francja mogłaby przewodzić wysiłkom w dziedzinie odstraszania nuklearnego w Europie. Jednak zdaniem Rohaca nie jest to realistyczne ze względu na obecny system decyzyjny w UE.

    Rohac argumentuje, że mimo pewnych trudności kraje Europy Wschodniej, takie jak Polska, mogą utworzyć własne siły odstraszające. Wskazuje, że Polska, dzięki swoim inwestycjom w sektor obronny i energetykę jądrową, byłaby odpowiednim kandydatem do posiadania broni jądrowej. Podkreśla, że polski arsenał nuklearny mógłby zapewnić dodatkowe bezpieczeństwo dla regionu oraz stanowić alternatywę dla Ukrainy, szczególnie w przypadku braku możliwości przyjęcia jej do NATO.

    Na koniec dodał, że uzbrojenie Polski w broń jądrową stanowiłoby strategiczną odpowiedź na potencjalne aspiracje dominacji Niemiec i Rosji w Europie. A to z kolei otworzyłoby nową perspektywę dla geopolityki euroazjatyckiej.

  • w

    TVN kazał usunąć film "jak TVN monetyzuje ośmieszanie ludzi i ich problemy życiowe?". Autor opublikował go ponownie

    Joanna Kurpa i Ewa Chodakowska rozwiązują problemy małżeńskie (serio). Co może pójść nie tak? Analiza pisma od TVNu pierwsze 4 minuty, a później odcinek dot. monetyzowania intymności i problemów zwykłych ludzi (monetyzowanie traum dzieci). Czy o TVNie trzeba wypowiadać się dobrze albo wcale?Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory […] Więcej

  • w

    System Red Light źródłem frustracji kierowców. W Nowym Sączu sypią się mandaty na rondzie Solidarności (sadeczanin.info)

    Mieszkańcy Nowego Sącza są coraz bardziej sfrustrowani liczbą nadmiernych mandatów, które wypisywane są za minimalne przewinienia drogowe, zwłaszcza na rondzie Solidarności. Utrzymująca się sytuacja wywołała dyskusję na temat skuteczności środków egzekucyjnych i potrzeby zmian w systemie kontroli.

    Nowosądeckie systemy monitorowania ruchu drogowego, szczególnie te na rondzie Solidarności, wywołują wiele kontrowersji i frustracji wśród kierowców. Wprowadzony system Red Light spowodował już tysiące mandatów, szczególnie za minimalne przekroczenia czasu na zielonej strzałce. Poszkodowani kierowcy obawiają się utraty prawa jazdy.

    Mechanizm działania systemu sprawia, że kierowcy zatrzymują się na zielonej strzałce, ale gdy zdążą ruszyć z miejsca, strzałka w tym momencie gaśnie. Tym sposobem system wychwytuje, że kierowcy wjeżdżają na czerwonym świetle, za co potem otrzymują wysokie mandaty. Pomimo protestów kierowców ITD nadal utrzymuje obecny sposób funkcjonowania systemu Red Light.

    Urząd miasta rozważa zmiany w działaniu tego systemu, ale nie planuje jego likwidacji, ponieważ uważa, że jest bardzo pomocny w kierowaniu ruchem drogowym. Niemniej jednak coraz więcej kierowców unika wjazdu na rondo, nawet przy świecącej zielonej strzałce. Powodem są oczywiście potencjalne mandaty.

    W związku z oburzeniem mieszkańców miasto rozważa instalację sekundników lub mrugających sygnałów. Tym sposobem można by ostrzegać kierowców o kończącym się czasie na wjazd. Jak na tę chwilę nie zapadła jeszcze żadna decyzja w tej kwestii. 

    Warto zaznaczyć, że system Red Light sprawia problemy również w innych miastach Polski, m.in. w Łodzi.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.