Wiceminister ds. cyfryzacji ujawnił liczbę użytkowników aplikacji „Mąż zaufania”, która została wykorzystana podczas wyborów parlamentarnych. Jak się okazuje, z aplikacji skorzystało jedynie osiem osób. W sprawie wypowiedział się były szef resortu, Janusz Cieszyński.
Pomimo wydania blisko dwóch milionów złotych na stworzenie tej apki, podczas wyborów skorzystało z niej zaledwie osiem osób spośród 415 zarejestrowanych. Wiceminister Dariusz Standerski zaznaczył, że jeśli podzielić całkowity koszt aplikacji przez liczbę filmików, wychodzi na to, że daje to kwotę ponad 230 tys. zł na jeden filmik.
Standerski dodaje, że aplikacja „Mąż zaufania” powstała przed wyborami w 2023 roku i miała służyć do zgłaszania nieprawidłowości w pracach komisji wyborczych. Z kolei PiS wprowadził przepisy kodeksu wyborczego, zobowiązujące do kontynuowania programu.
Janusz Cieszyński skrytykował wypowiedź Standerskiego, podkreślając, że aplikacja została stworzona w oparciu o elastyczną technologię chmurową, co pozwoliło na uniknięcie kosztownej infrastruktury. Zaznaczył również, że apka miała być alternatywą dla drogiego i skomplikowanego systemu nagrywania przebiegu głosowania.
Według Cieszyńskiego mała liczba użytkowników aplikacji świadczy o braku podejrzeń o nieprawidłowości podczas wyborów, co uznaje za sukces osób odpowiedzialnych za organizację wyborów. Ponadto, zaznaczył, że do aplikacji zgłosiły się wszystkie ogólnopolskie komitety.
Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!