Więcej wpisów

  • w

    Wystawa o obozach wojskowych jako formie represji dla działaczy Solidarności (katowice.naszemiasto.pl)

    W Śląskim Centrum Wolności i Solidarności w Katowicach dostępna jest nietypowa wystawa, której otwarcie nastąpiło 13 lutego. Ekspozycja poświęcona jest obozom wojskowym będącym formą represji wobec członków Solidarności.

    Najnowsza prezentacja, przygotowana przez Instytut Dziedzictwa Solidarności w Gdańsku z okazji 40. rocznicy utworzenia obozów internowania, składa się z 10 wielkoformatowych plansz, które ukazują losy działaczy Solidarności w obozach wojskowych.

    Warto zaznaczyć, że na wystawie nie ma żadnych fotografii wojskowych z tamtego okresu, ponieważ w czasach PRL zakazywano fotografowania obiektów militarnych. Zamiast tego, twórcy wystawy zdecydowali się na komiksowe przedstawienie historii obozów, wykorzystując do tego obrazy graficzne stworzone przez Andrzeja Graniaka.

    Kwestia wykorzystania wojska do izolacji członków Solidarności to mało znana część polskiej historii. Faktem jest, że wojskowe obozy internowania to temat poruszany bardzo rzadko, pomimo że w tych obiektach przebywało ponad 1700 osób w okresie od listopada 1982 do lutego 1983 roku.

    Skala represji sprawiła, że ten okres historyczny często jest pomijany i zapominany. Jednakże wśród osób, które doświadczyły tego na własnej skórze, pozostawił on trwałe i głębokie ślady.

    Ekspozycja dostępna będzie dla zwiedzających w Katowicach do 6 marca.

  • w

    24-letnia wnuczka przyznała się do zabójstwa swojej 94-letniej babci (zakopane.naszemiasto.pl)

    Dnia 17 lutego doszło do tragicznej sytuacji, podczas której zginęła 94-letnia mieszkanka Biecza. Seniorka prawdopodobnie została zabita przez swoją 24-letnią wnuczkę. Podejrzana została aresztowana i przesłuchana, a następnie usłyszała zarzuty w swojej sprawie. Grozi jej dożywocie.

    Na miejsce zdarzenia przybyli ratownicy medyczni i policjanci, którzy potwierdzili zabójstwo. Dookoła pokiereszowanego ciała ofiary widoczne były ślady krwi. Ponadto, 24-latka sama wezwała służby, przyznając się do tego, że zabiła swoją babcię. Prawdopodobnie prokuratura zabezpieczyła też narzędzie zbrodni.

    Schorowana 94-latka znajdowała się pod stałą opieką rodziny i opiekunek z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Jej stan był stale monitorowany przez specjalistyczny sprzęt. Warto dodać, że pomimo choroby, która nie pozwalała jej wyjść z łóżka, seniorka była w dobrym stanie. W dniu zbrodni opiekę nad nią miała sprawować jej 24-letnia wnuczka z powiatu jasielskiego.

    Pracujący na miejscu zbrodni policjanci zgromadzili materiał dowodowy, a prokuratura przesłuchała 24-latkę i członków rodziny. Jak poinformował prokurator, podejrzana przyznała się do zabójstwa, ale szczegóły jej zeznań nie zostaną ujawnione.

    24-latce grozi od 10 lat pozbawienia wolności do dożywocia.

  • w

    Spore zmiany w ruchu na Trasie Chwaszczyńskiej, Obwodnicy Trójmiasta i węźle Dąbrowa (dziennikbaltycki.pl)

    Od 19 lutego wprowadzono istotne zmiany w organizacji ruchu, które obejmują m.in. Obwodnicę Trójmiasta, Trasę Chwaszczyńską oraz węzeł Dąbrowa. Informacje te zostały potwierdzone przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

    W dniach od 19 lutego do 1 marca na Obwodnicy Trójmiasta planowane jest wprowadzenie czasowej reorganizacji ruchu na węźle Gdańsk Południe. Utrudnienia będą utrzymywać się codziennie w godzinach 07:00-18:00. W ramach wprowadzonych zmian lewy pas będzie naprzemiennie zamykany na kierunkach Łódź i Gdynia, aby umożliwić prace związane z budową wiaduktu.

    Natomiast w okresie od 19 lutego do 29 marca na węźle Dąbrowa planowane jest wprowadzenie czasowej organizacji ruchu na drodze ekspresowej S6. Przewiduje się zawężenie części jezdni lub wyłączenie jednego pasa ruchu w związku z prowadzonymi pracami gwarancyjnymi.

    Czasowa organizacja ruchu zostanie też wprowadzona na S6 Trasie Chwaszczyńskiej od węzła Gdynia Wieki Kack do skrzyżowania z ul. Nowowiczlińską. Ograniczenia w ruchu potrwają od 19 lutego do 30 marca. Utrudnienia obejmą zawężenie jezdni do jednego lub dwóch pasów, zależnie od przekroju drogi.

    20 lutego na Zachodniej Obwodnicy Trójmiasta w godzinach 10:00-12:00 przewidziana jest czasowa reorganizacja ruchu na drodze ekspresowej S7. W ramach działań kontrolnych lewy pas ruchu zostanie tymczasowo wyłączony. Ruch drogowy będzie prowadzony wyłącznie pasem prawym, na którym przeprowadzone zostaną pomiary geodezyjne.

  • w

    Darmowe paliwo dla urzędników promujących ekologiczny Gdańsk. W samym styczniu wydano 24 tys. zł (wbijamszpile.pl)

    Pracownicy Urzędu Miejskiego w Gdańsku nie mogą narzekać na brak przywilejów. Faktem jest, że ponad 100 z nich objętych jest ryczałtem paliwowym. Należy zaznaczyć, że tylko w styczniu wydano łącznie prawie 24 tys. zł na paliwo do prywatnych pojazdów. Za taką kwotę można przejechać około 21 tys. km. Warto dodać, że oficjalnie władze promują ekologiczny wizerunek miasta.

    Przyznawany ryczałt paliwowy ma ułatwić urzędnikom wykonywanie obowiązków służbowych. Jednakże takie rozwiązanie kontrastuje z ideami ekologicznymi, jakie promują władze miasta. Co ciekawe, nawet wiceprezydenci, którzy namawiają do zrównoważonego rozwoju Gdańska, również korzystają z tego dodatku. A do tego korzystają z tej opcji, pomimo że mają do dyspozycji samochody służbowe.

    Co prawda, prezydent miasta, Aleksandra Dulkiewicz, nie widnieje na liście beneficjentów. Jednak to wcale nie zwalnia jej z odpowiedzialności za przyznawanie tych środków. Dlatego, być może warto rozważyć rozwiązania alternatywne dla urzędników, takie jak komunikacja miejska albo rowery MEVO.

    Gdańsk, jako miasto dążące do przyjęcia modelu zrównoważonego rozwoju, stoi przed wyzwaniem znalezienia harmonii pomiędzy efektywnością operacyjną a autentycznością w zakresie założeń ekologicznych. W związku z tym toczy się ważna dyskusja, która dotyczy nie tylko aspektów ekonomicznych, lecz przede wszystkim wartości, jakie społeczeństwo chce promować.

  • w

    W szpitalu zmarł 43-latek, jedna z ofiar wypadku na ul. Osmolickiej w Lublinie (kurierlubelski.pl)

    W sobotę wieczorem zmarła jedna z osób hospitalizowanych z powodu wypadku w Lublinie. 35-letni kierowca, będąc pod wpływem alkoholu, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. Incydent spowodował poważne obrażenia u dwóch pasażerów, którzy z nim podróżowali.

    Do dramatycznej sytuacji doszło 16 lutego po godzinie 21.00 na ul. Osmolickiej w Lublinie. 35-letni mężczyzna, siedzący za kierownicą samochodu osobowego marki Peugeot, podróżował w kierunku Lublina, wioząc ze sobą dwóch pasażerów. W pewnym momencie stracił kontrolę i zjechał z drogi, z impetem uderzając w pobliskie drzewo tyłem pojazdu.

    Na miejscu pojawili się strażacy, ponieważ po wypadku wybuchł pożar, a do tego jeden z pasażerów był uwięziony w samochodzie. Kierowca doznał poparzeń ciała, a pasażer został wyciągnięty z wraku dzięki sprawnym działaniom straży pożarnej.

    Do wypadku oddelegowano również policję, która przebadała kierowcę alkomatem. Okazało się, że 35-latek ma promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Cała trójka została przewieziona do szpitala z poważnymi obrażeniami. Niestety, w sobotę wieczorem (17 lutego) jeden z pasażerów, 43-letni mężczyzna, zmarł w szpitalu.

    Funkcjonariusze z Lublina badają okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Z kolei kierowca odpowie na za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Może otrzymać nawet 16 lat pobytu w zakładzie karnym.

  • w

    Protesty rolników i blokada dróg w Lubuskiem (gazetalubuska.pl)

    Na dzisiaj (20 lutego) rolnicy zaplanowali siedem protestów w Lubuskiem, które doprowadzą do znacznych utrudnień w ruchu. Warto zaznaczyć, że protest na węźle drogi S3 w Sulechowie może potrwać nawet miesiąc. Jak zaznaczyli protestujący rolnicy, przepuszczane będą jedynie pojazdy uprzywilejowane.

    Jeżeli chodzi o żądania rolników, nic nie uległo zmianie. Protestujący nadal sprzeciwiają się napływowi produktów rolniczych z Ukrainy oraz inicjatywie Zielonego Ładu, mającej na celu ekologiczną transformację produkcji rolniczej. Jak wiadomo, UE planuje osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku.

    W Lubuskiem protesty zaplanowano w siedmiu lokalizacjach, które rozpoczęły się już o godzinie 8:00 na drodze krajowej nr 12 we Wschowie. Mają potrwać do końca lutego. W innych miejscowościach, takich jak Gorzów, Strzelce Krajeńskie, Dobiegniew czy Międzyrzecz, rolnicy również zapowiedzieli akcje protestacyjne na drogach głównych. Jednak najdłuższy z nich ma utrzymywać się w Sulechowie, gdzie do 20 marca rolnicy będą blokować węzeł drogi S3.

    Podczas blokad przepuszczane będą tylko pojazdy uprzywilejowane, takie jak karetki czy wozy strażackie. Porozumienie w tej sprawie zostało osiągnięte po incydencie z 10 lutego, kiedy karetkę z pacjentem przekierowano na objazd, wydłużając czas dojazdu do szpitala o 30 minut.

    Rząd polski wyraża jednoznaczne poparcie dla rolników, uznając ich blokady za uzasadnione. Zdaniem wojewody Polska została zalana produktami rolnymi, które nie spełniają standardów UE, co stanowi problem zarówno dla rolników, jak i dla bezpieczeństwa żywnościowego kraju.

  • w

    Dzisiaj rolnicy zablokują drogi w Zachodniopomorskiem (gs24.pl)

    Dnia 20 lutego w Polsce ponownie nastąpi seria protestów rolniczych, z głównym naciskiem na województwo zachodniopomorskie. W związku z tym drogi zostaną zablokowane przez ciągniki i inne maszyny rolnicze.

    Najbardziej znacząca blokada przewidywana jest w okolicach węzła Myślibórz na drodze S3. W tym miejscu protest zaplanowano w godzinach 14:00-16:00. Roman Waszczyk, rzecznik rolników, zaznaczył, że jest to istotna lokalizacja dla protestujących, ponieważ stanowi bardzo wygodny punkt stałego miejsca spotkań dla rolników.

    Co więcej, rolnicy zamierzają także zablokować drogi w gm. Stare Czarnowo, Kozielice oraz Pyrzyce. W tych miejscach również zdecydowano się na blokowanie dróg w godzinach 14:00-16:00. Rolnicy pojawią się w swoich traktorach i samochodach, skutecznie blokując przejazd pozostałym uczestnikom ruchu.

    W gminie Widuchowa protest ma trwać nieco dłużej, w związku z czym utrzyma się do godziny 17:00, podobnie jak blokada na skrzyżowaniu dróg nr 31 i 122. Protestujący rolnicy zapowiadają, że pojazdy będą przepuszczane tylko co pół godziny, dlatego należy mieć na uwadze znaczne ograniczenia na drogach.

    Natomiast w gminie Chojna protest zaplanowano na 21 lutego. W ramach protestu blokada zostanie ustawiona na przejściu granicznym Krajnik Dolny, na drodze krajowej nr 26. Protest będzie utrzymywać się od godziny 11:00 do 17:00. Z kolei zbiórka rolników nastąpi o godzinie 10:30 na stacji paliw POLMAX.

  • w

    21 tys. kaczek zagazowanych w Skrzebowej z powodu ptasiej grypy (www.rmf24.pl)

    Ostatnio wykryto kolejne ognisko ptasiej grypy w Wielkopolsce, które tym razem zlokalizowano we wsi Skrzebowa (pow. ostrowski). W wyniku zagrożenia wysoce zjadliwym wirusem wystąpiła konieczność zagazowania ponad 20 tysięcy kaczek.

    Andrzej Żarnecki, Wojewódzki Lekarz Weterynarii w Poznaniu, poinformował, że na ognisko ptasiej grypy natrafiono na jednym z gospodarstw w miejscowości Skrzebowa (gm. Raszków). Jak donoszą weterynarze, ognisko wirusa wykryto w stadzie 5 tysięcy kaczek zarodowych – kaczki odpowiedzialne za rodzenie piskląt.

    Niemniej jednak właściciel dysponował w sumie trzema stadami kaczek, z racji czego wszystkie musiały zostać zlikwidowane prewencyjnie. Doprowadziło to do zagazowania łącznie 21 tysięcy sztuk drobiu, które zabezpieczono i przeznaczono do utylizacji.

    Żarnecki podkreślił, że wybuch ptasiej grypy w powiecie ostrowskim stanowi znaczące zagrożenie, zwłaszcza że południowa część Wielkopolski to region z największą liczbą farm kaczek w kraju. Jak podkreśla, w ciągu tego roku ogniska choroby pojawiły się również w powiatach: międzychodzkim, szamotulskim i konińskim.

    Wszystko wskazuje na to, że wojewoda wielkopolski wyda rozporządzenie dotyczące obszarów objętych ryzykiem związanym z ptasią grypą. Oznaczałoby to, że w promieniu 3 km od ogniska choroby zostanie ustanowiona strefa zapowietrzona, a w promieniu 10 km powstanie strefa zagrożona.

    Decyzja ta oznacza wprowadzenie specjalnych procedur dla hodowców w tych obszarach, którzy będą musieli uzyskać zgodę powiatowego lekarza weterynarii na różne działania, takie jak sprzedaż lub kupno drobiu.

  • w

    Pies cierpi od ośmiu miesięcy z powodu gnijącego guza. Rana zajmuje prawie pół głowy (gazetawroclawska.pl)

    Ekostraż we Wrocławiu poinformowała, że doszło do interwencji w sprawie psa, który jest w beznadziejnym stanie. Czworonóg cierpi z powodu gnijącej rany, która utrzymuje się na jego głowie od ośmiu miesięcy.

    Interwencja wolontariuszy miała miejsce kilka dni temu na Dolnym Śląsku po tym, jak pojawiło się zgłoszenie od weterynarza z miejscowości Kostomłoty. Pomimo że weterynarz ma spore doświadczenie w swojej profesji, powiedziała, że widok psa wywołał u niej szok.

    Jak się okazuje, cierpiący czworonóg ma dużego guza na głowie, który gnije, wydzielając spore ilości ropy razem z krwią. Nacisk guza spowodował wypadnięcie oka, a także zgniecioną szczękę i żuchwę. Jednak to tylko niektóre z cierpień, z jakimi musi zmagać się pies.

    Pies uderzył się w głowę około ośmiu miesięcy temu. Właściciel stwierdza, że leczy go maściami, ale wcześniej nie zastosował się do zaleceń weterynarza. Tym sposobem doprowadził psa do stanu wymagającego uśpienia. Jednakże zaznaczył, że nie zdecydował się na ten krok, ponieważ nie chciał robić przykrości swoim dzieciom.

    Stan psa pozostaje krytyczny, a właściciel nie podaje zbyt wielu informacji na jego temat. Nie wiadomo nawet, skąd wzięła się ta rana.

    Niemniej jednak pies jest już pod troskliwą opieką weterynaryjną. Niestety, jego szanse nie są zbyt optymistyczne.

  • w

    UE zamierza wprowadzić podwyżki w opłatach za węgiel, gaz i benzynę. Mogą sięgnąć nawet 60% (bithub.pl)

    Krajowe Forum Energii opublikowało raport dotyczący ogrzewania budynków w Polsce. Według najnowszych informacji, od 2027 roku zostaną wprowadzone wysokie opłaty za emisję dwutlenku węgla dla gazu ziemnego i węgla, zgodnie z unijnym systemem handlu uprawnieniami do emisji.

    Według raportu koszty ogrzewania tymi źródłami ciepła wzrosną znacząco od początku 2027 roku. Szacuje się, że gaz zdrożeje o 20%, natomiast węgiel nawet o 60%. Ponadto, podskoczy też cena benzyny. Proces ten będzie się nasilał, gdyż koszty emisji CO2 będą stale rosnąć.

    Perspektywa wprowadzenia wysokich opłat za emisję dwutlenku węgla nie przynosi optymizmu dla właścicieli kotłów węglowych i gazowych.

    W kontekście niewielkiego zaniepokojenia dwutlenkiem węgla ze strony Chin i USA, unijne działania budzą tutaj wiele kontrowersji. Jednakże to wcale nie przeszkadza Brukseli w kontynuacji projektu, który popiera jedynie część społeczeństwa europejskiego.

    Od roku 2027 wszystkie paliwa kopalne wykorzystywane do ogrzewania domów będą opodatkowane, co prawdopodobnie przyniesie znaczny wzrost cen ogrzewania, wskazując na przybliżony wzrost o 25%.

    Raport Forum Energii nazywa to zjawisko pułapką gazową, wskazując na relatywnie niskie obecne koszty ogrzewania gazem, które jednak mają znacznie wzrosnąć w przyszłości. Analiza pokazuje, że pomimo obecnej korzystności instalacji gazowych w porównaniu z pompami ciepła, sytuacja ta może się odwrócić w związku z rosnącymi opłatami za emisję CO2.

    Według raportu koszty ogrzewania pompą ciepła mogą być obecnie wyższe niż gazem, ale tendencja ta może się odwrócić wraz ze wzrostem opłat za emisję CO2 dla gazu. Unia Europejska wyraża pewność co do opłacalności pomp ciepła w długoterminowej perspektywie, jednakże prognozowanie cen prądu na dłuższą metę jest trudne.

  • w

    Zakazane substancje w suszonych jabłkach i spleśniałe maliny z Ukrainy. Towary cofnięto z granicy (www.sad24.pl)

    Polskie służby cofnęły z granicy towar sprowadzany z Ukrainy w postaci malin i suszonych jabłek. Okazało się, że maliny pokryte są pleśnią. Natomiast w jabłkach wykryto obecność bifentryny i chloropiryfosu.

    Informacja o zanieczyszczonych malinach bardzo szybko rozprzestrzeniła się w mediach społecznościowych, ukazując zdjęcia zepsutych owoców pokrytych pleśnią. Podobna sytuacja dotyczy suszonych jabłek, które – podobnie jak maliny – próbowano przewieźć przez granicę.

    Dane z unijnej bazy RASFF pokazują, że partia suszonych jabłek została wycofana z granicy. Kontrola graniczna wykazała, że doszło do przekroczenia dopuszczalnych poziomów bifentryny i chloropiryfosu w suszonych jabłkach. Są to substancje od lat zakazane w Unii Europejskiej. Niemniej nadal używane są w takich krajach jak Ukraina i Turcja.

    Ponadto, Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Lublinie podjęła decyzję o zakazie wprowadzenia malin mrożonych z Ukrainy do obrotu z powodu pleśni i nietypowej barwy. Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności.

  • w

    Wicewojewoda wygwizdany przez rolników w Dorohusku. Skandowali: Tu jest Polska! (www.polsatnews.pl)

    W niedzielę na przejściu granicznym w Dorohusku odbył się protest rolników, którzy domagają się zamknięcia granicy z Ukrainą. W ramach protestów rolników odwiedził wicewojewoda lubelski, Andrzej Maj, który zaprezentował stanowisko rządu oraz plany władz. Jego wypowiedź szybko spotkała się z oburzeniem protestujących, którzy wygwizdali jego wystąpienie i zażądali konkretnych działań.

    Maj wyraził solidarność zarówno z protestującymi, jak i z władzami, podkreślając determinację rządu w pomocy dla rolnictwa. Wicewojewoda wspomniał o rozmowach z ministrem rolnictwa Czesławem Siekierskim. Jednak, gdy tylko wymówił to nazwisko, od razu spotkał się z reakcją protestujących. Rolnicy zaczęli gwizdać i domagać się konkretnych działań.

    Maj zapowiedział, że postulaty rolników zostaną przekazane na forum Unii Europejskiej w nadchodzącym tygodniu, tak samo, jak ich zdecydowany sprzeciw wobec „Zielonego Ładu”. Ponadto dodał, że wszystkie produkty rolno-spożywcze, które wprowadzane są na polski rynek, są bezpieczne. Jego oświadczenie ponownie wywołało salwy gwizdów i gromkiego śmiechu.

    Następnie wicewojewoda wspomniał o kwestii zamknięcia granicy, wyjaśniając, że decyzja ta zależy od Komisji Europejskiej i koalicji krajów europejskich, a nie od niego. Rolnicy zareagowali na to krzykami „tu jest Polska”.

    W kontekście współpracy z Ukrainą Maj zapowiedział planowane spotkanie w Warszawie oraz powrót do systemu limitów importu produktów, jaki obowiązywał przed wojną.

  • w

    Krakowianie poirytowani długimi kolejkami w sklepach i zostawianiem koszyka przy kasie (gazetakrakowska.pl)

    Badania sugerują, że długie kolejki w sklepach nie cieszą się sympatią klientów supermarketów. Co więcej, jak podają mieszkańcy Krakowa, bardzo irytuje też fakt, gdy jakaś osoba zostawia swój koszyk w kolejce, a sama idzie na sklep, aby jeszcze coś na szybko dokupić. Dodają, że taki zwyczaj staje się coraz powszechniejszy. Z pytaniem w tej kwestii zwrócono się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

    Jeden z mieszkańców Krakowa opowiedział o incydencie, jaki miał miejsce w supermarkecie na terenie miasta. Jak sam mówi, jedna z klientek pozostawiła koszyk w kolejce, a sama wybrała się na dodatkowe zakupy, aby coś jeszcze dorzucić do produktów, które już miała w koszyku. W związku z tym zwrócił jej uwagę, mówiąc, że to człowiek stoi w kolejce, a nie koszyk.

    Jakby nie było, sytuacje tego typu zdarzają się dość często i nierzadko prowadzą do konfliktów społecznych. Podobnym zachowaniem jest „rezerwowanie” sobie miejsca w kolejce. Niestety, w takich przypadkach nie istnieją żadne przepisy prawne. Wszystko opiera się tutaj na niepisanej etykiecie opartej na empatii i wzajemnym szacunku.

    Badania wykazują, że większość osób nie lubi stać w kolejce – aż 82% klientów unika sklepów, gdzie trzeba czekać w długich ogonkach. Ponadto, 67% respondentów przyznaje, że czekanie w kolejce negatywnie wpływa na ich samopoczucie.

    Badanie przeprowadzone przez Mastercard wskazuje, że najdłuższe kolejki spotyka się w dyskontach (64%) i hipermarketach (50%), podczas gdy w supermarketach, delikatesach oraz małych sklepach osiedlowych kolejki są krótsze.

  • w

    Pożar na 10. piętrze budynku prokuratury w Katowicach. Ogień został ugaszony przez pracownika (www.eska.pl)

    We wtorek w biurach prokuratury na ulicy Wita Stwosza wybuchł pożar, który pojawił się na 10. piętrze budynku. Pomimo incydentu postanowiono nie wzywać straży pożarnej ani nie zarządzać ewakuacji. Zamiast tego, do akcji gaśniczej przystąpił jeden z pracowników.

    Dnia 13 lutego w budynku prokuratury w Katowicach doszło do pożaru. Ogień zaczął rozprzestrzeniać się na 10. piętrze, generując przy tym kłęby dymu, które zaczęły rozchodzić się po pomieszczeniach. Co ciekawe, pomimo pożaru prokuratura zdecydowała, że nie będzie wzywać strażaków ani podejmować działań ewakuacyjnych.

    Okazało się, że powodem pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej, znajdującej się pod sufitem na 10. piętrze. W wyniku zdarzenia wybuchł ogień, a w pomieszczeniach pojawił się gryzący dym. Niektórzy pracownicy, w obawie przed pożarem, zaczęli schodzić na niższe kondygnacje.

    W budynku prokuratury działa radiowęzeł, jednak pomimo sytuacji nie został od razu wykorzystany do ogłoszenia ewakuacji. Z tego względu pracownicy musieli przekazywać informacje o pożarze między sobą. Dopiero po pewnym czasie użyto radiowęzła, ale tylko po to, aby uspokoić podenerwowanych pracowników.

    Jak podaje prok. Marta Zawada-Dybek, pożar zainicjował zapłon świetlówki, w związku z czym uruchomiono procedury obowiązujące w takich sytuacjach. Jeden z pracowników skutecznie zażegnał pożar, używając do tego gaśnicy. Jak dodaje, pracownicy, którzy przebywali na 10. piętrze, zostali ewakuowani. Jednak nie zaszła potrzeba ewakuacji budynku ani wezwania straży pożarnej. Cały proces przebiegł zgodnie z procedurą.

  • w

    TPN planuje objąć ochroną torfowiska przy Czarnym Dunajcu. Gmina i mieszkańcy mówią „nie” (zakopane.naszemiasto.pl)

    W ostatnim czasie Tatrzański Park Narodowy wyraził chęć przejęcia Torfowisk Orawsko-Nowotarskich, co szybko wzbudziło kontrowersje wśród lokalnych mieszkańców. Okazuje się, że zarówno mieszkańcy Czarnego Dunajca, jak i radni, nie zgadzają się na tę decyzję. W sprawie wypowiedział się Bartłomiej Bukowski, wiceprzewodniczący rady miasta i gminy Czarny Dunajec.

    Dyrektor TPN, Szymon Ziobrowski, argumentuje, że włączenie tych terenów do parku przyczyniłoby się do ich lepszej ochrony i przyciągnęłoby więcej turystów. Jego zdaniem mogłoby to wspomóc lokalną gospodarkę. Jednakże mieszkańcy Czarnego Dunajca obawiają się ograniczeń, jakie mogłyby wyniknąć z takiej decyzji, zwłaszcza w kontekście już istniejących restrykcji związanych z obszarem Natura 2000.

    Warto zaznaczyć, że część torfowisk należy do gminy Czarny Dunajec. Jednak istnieją również prywatni właściciele terenów, którzy obawiają się utraty praw do ich użytkowania w przypadku przejęcia przez park narodowy. Ponadto, radni podkreślają, że nie zostali poinformowani oficjalnie o planach TPN, z czego wcale nie są zadowoleni.

    Władze gminy nie widzą korzyści dla mieszkańców w przejęciu torfowisk przez TPN i zwracają uwagę na inne potrzeby społeczności, takie jak rozwój infrastruktury. Z tego względu władze zwracają się do TPN, że jeśli Park chce pomóc w ochronie środowiska, powinien zaangażować się w pomoc przy budowie kanalizacji, której wymaga gmina.

    Aktualnie rozmowy w sprawie poszerzenia TPN o torfowiska zostały wstrzymane, ponieważ gmina nie wyraża na to zgody. Stanowisko władz gminy potwierdził Michał Jarończyk, sekretarz gminy i miasta Czarny Dunajec.

  • w

    Drugi co do wielkości kafar w Europie pomaga przy budowie wnęki dokowej w Porcie Gdynia (investmap.pl)

    Na terenie Portu Gdynia realizowana jest kolejna wielka inwestycja, w ramach której prace kafarowe zostały już ukończone w 85 proc. Wysoka wydajność pracy jest efektem zaangażowanej załogi i wykorzystania specjalistycznego sprzętu, w tym drugiego co do wielkości kafara w Europie, służącego do wbijania pali w dno.

    Inwestorem projektu „Budowa wnęki dokowej oraz przestawienie doku pływającego wraz z robotami towarzyszącymi” jest Port Gdynia. Pierwszy etap obejmuje szereg prac, takich jak budowa wnęki dokowej, przebudowa nabrzeży oraz przeniesienie doku pływającego. Z kolei drugi etap zakłada przebudowę Pirsu nr II.

    Generalny wykonawca, konsorcjum firm NDI SA i NDI SOPOT SA, oczekuje teraz na uzyskanie niezbędnych pozwoleń na użytkowanie.

    Prace obejmują roboty kafarowe, palowe, rozbiórkę i rozpoczęcie robót żelbetowych. Jak zaznacza wykonawca, udało się już przeprowadzić 85 proc. prac związanych z rozbiórką i robotami kafarowymi. Dodaje, że roboty elektryczne rozpoczęto w grudniu ubiegłego roku, a w planach są również prace wodociągowe i gazowe oraz roboty czerpalne.

    Inwestycja wykorzystuje najnowocześniejszy sprzęt, w tym imponujący kafar, który pomaga w trudnych warunkach gruntowych. Jego wykorzystanie jest kluczowe dla pogrążania w ziemię stalowych rur, a cały sprzęt waży ponad 270 ton.

    Umowa na inwestycję opiewa na ponad 82 mln zł brutto, a czas realizacji to 18 miesięcy.

  • w

    GAZ-SYSTEM uzyskał decyzję środowiskową na budowę terminalu FSRU i gazociągu podmorskiego (www.polon.pl)

    Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gdańsku wydał decyzję dotyczącą środowiskowych aspektów projektu budowy terminalu FSRU oraz gazociągu podmorskiego w Gdańsku. Decyzja podlega natychmiastowej wykonalności. Tym sposobem GAZ-SYSTEM będzie mógł od razu przystąpić do działań w ramach tej strategicznej inwestycji.

    Prezes Gaz-System, Sławomir Hinc, podziękował Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku za szybkie wydanie decyzji dotyczącej środowiskowych uwarunkowań dla terminalu FSRU. Należy zaznaczyć, że jest to niezbędne kryterium dla uzyskania decyzji lokalizacyjnej.

    GAZ-SYSTEM planuje szereg środków mających na celu minimalizację wpływu budowy i eksploatacji terminalu FSRU na środowisko, w tym bezwykopowe przekroczenie plaży Stogi przez gazociąg. Co więcej, uwzględnia również ułożenie części podmorskiej gazociągu pod dnem Zatoki, z lokalizacją nabrzeża technologicznego w odległości około 3 km od brzegu.

    Dzięki tym działaniom wpływ terminalu na krajobraz i potencjalny hałas będzie minimalny. Z kolei dostępność wód Zatoki Gdańskiej dla żeglarzy nie będzie zaburzona przez budowę i eksploatację terminalu FSRU.

    Budowa terminalu FSRU w Gdańsku to część programu inwestycyjnego GAZ-SYSTEM, obejmująca zarówno część morską, jak i lądową. Pierwsza część obejmuje budowę nabrzeża w Zatoce Gdańskiej oraz gazociągu podmorskiego, a druga budowę gazociągu Gustorzyn – Gdańsk.

    Część lądowa inwestycji ma już wszystkie niezbędne decyzje. Planowany terminal ma być gotowy w 2027 roku, umożliwiając sprowadzanie ponad 6 mld m sześc. gazu po regazyfikacji.

  • w

    Sosnowski nawołuje do dymisji marszałka wojewódzkiego. Stawiarski nie zamierza ulec tym naciskom (kurierlubelski.pl)

    Marszałek województwa lubelskiego, Jarosław Stawiarski, oświadczył, że nie ma zamiaru podawać się do dymisji, do której wezwał go Sławomir Sosnowski, radny wojewódzki PSL. Sosnowski oskarżył Stawiarskiego i jego zespół urzędników o doprowadzenie do utraty finansowania unijnego, które miało być przeznaczone na remont dróg w regionie.

    Stawiarski stanowczo zaprzecza podaniu się do dymisji i zacięcie broni swoich pracowników, wskazując na ich doświadczenie i kompetencje. Ponadto, odpiera zarzuty stawiane przez Sosnowskiego, dotyczące utraty funduszy unijnych na drogi wojewódzkie.

    Spór ma związek z konkursem „Infrastruktura drogowa” z programu Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej, w ramach którego woj. lubelskie ubiegało się o środki na poprawę infrastruktury drogowej. Stawiarski twierdzi, że brak sukcesu w tym konkursie nie wynika z działań politycznych, ale z arbitralnego odrzucenia wniosków.

    Stawiarski poinformował, że Lubelskie skierowało już cztery protesty do Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Jednak każdy z nich został odrzucony bez należytego rozpatrzenia. Z racji tego marszałek zapowiada dalsze kroki prawne w tej sprawie, argumentując konieczność rozstrzygnięcia sporu przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie.

    Ponadto, marszałek dodaje, że w ciągu pięciu lat Zarząd Dróg Wojewódzkich w Lublinie przeznaczył 1,3 mld zł na budowę 170 km dróg i 160 mln zł na remont 230 km dróg.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.