W niedzielę na przejściu granicznym w Dorohusku odbył się protest rolników, którzy domagają się zamknięcia granicy z Ukrainą. W ramach protestów rolników odwiedził wicewojewoda lubelski, Andrzej Maj, który zaprezentował stanowisko rządu oraz plany władz. Jego wypowiedź szybko spotkała się z oburzeniem protestujących, którzy wygwizdali jego wystąpienie i zażądali konkretnych działań.
Maj wyraził solidarność zarówno z protestującymi, jak i z władzami, podkreślając determinację rządu w pomocy dla rolnictwa. Wicewojewoda wspomniał o rozmowach z ministrem rolnictwa Czesławem Siekierskim. Jednak, gdy tylko wymówił to nazwisko, od razu spotkał się z reakcją protestujących. Rolnicy zaczęli gwizdać i domagać się konkretnych działań.
Maj zapowiedział, że postulaty rolników zostaną przekazane na forum Unii Europejskiej w nadchodzącym tygodniu, tak samo, jak ich zdecydowany sprzeciw wobec „Zielonego Ładu”. Ponadto dodał, że wszystkie produkty rolno-spożywcze, które wprowadzane są na polski rynek, są bezpieczne. Jego oświadczenie ponownie wywołało salwy gwizdów i gromkiego śmiechu.
Następnie wicewojewoda wspomniał o kwestii zamknięcia granicy, wyjaśniając, że decyzja ta zależy od Komisji Europejskiej i koalicji krajów europejskich, a nie od niego. Rolnicy zareagowali na to krzykami „tu jest Polska”.
W kontekście współpracy z Ukrainą Maj zapowiedział planowane spotkanie w Warszawie oraz powrót do systemu limitów importu produktów, jaki obowiązywał przed wojną.
Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!