Więcej wpisów

  • w

    Kontrola drogowa ciężarówek sprowadziła na kierowców lawinę mandatów w Lubuskiem (gazetalubuska.pl)

    Niedawno policjanciw Lubuskiem przeprowadzili kontrolę związaną z przestrzeganiem zakazu wyprzedzania dla ciężarówek. Zakaz ten obejmuje wyprzedzania ciężarówek przez inne pojazdy ciężarowe na drogach szybkiego ruchu. Wyniki tej akcji były bardzo istotne dla mundurowych, którzy skontrolowali ponad 70 kierowców. Wielu z nich otrzymało mandaty.

    Lubuska drogówka regularnie monitoruje przestrzeganie zakazu wyprzedzania się ciężarówek na autostradach i drogach ekspresowych w regionie. Do tego celu funkcjonariusze wykorzystują drony i nieoznakowane radiowozy z wideorejestratorami – informuje rzecznik lubuskiej policji, podinspektor Marcin Maludy.

    Kontrola drogowa w Lubuskiem miała miejsce 28 września na drodze ekspresowej S3 i autostradzie A2. W trakcie działań mundurowi skontrolowali 72 kierowców pojazdów ciężarowych. W rezultacie wypisano aż 45 mandatów, w tym także za przekroczenie prędkości.

    Nowe przepisy prawne w ruchu drogowym, obowiązujące od 1 lipca 2023 r., wprowadziły zakaz wyprzedzania się ciężarówek na autostradach i drogach ekspresowych z dwoma pasami ruchu w danym kierunku. Celem tych przepisów jest poprawa bezpieczeństwa na drogach oraz płynność ruchu, szczególnie w przypadku częstych utrudnień, jakie powodują wyprzedzające się ciężarówki.

    Kary za naruszenie tego zakazu są surowe – mandat wynosi 1000 złotych. A jeżeli kierowca popełni drugie takie wykroczenie w ciągu dwóch lat, kara wzrośnie do 2000 złotych i ośmiu punktów karnych.

  • w

    Nieznany sprawca ukradł policjantom radiowóz w centrum Szczecina (gs24.pl)

    Policjanci w Szczecinie, będąc w trakcie rutynowej kontroli drogowej, byli świadkami niecodziennej sytuacji na ulicach miasta. Podczas przeprowadzania kontroli jednego z pojazdów do radiowozu wszedł nieznany sprawca, a następnie odjechał. Funkcjonariusze natychmiast podjęli poszukiwania złodzieja.

    Do nietypowego zdarzenia doszło 29 września w godzinach porannych podczas kontroli drogowej w centrum Szczecina. Jak relacjonuje kom. Anna Gembala, oficer prasowa z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie, podczas porannej kontroli pojazdu do policyjnego radiowozu włamał się nieznany osobnik, który postanowił na krótki czas „pożyczyć” sobie pojazd służbowy.

    Jak dodaje kom. Anna Gembala, funkcjonariusze błyskawicznie przystąpili do działań i po krótkich poszukiwaniach odnaleźli radiowóz, ale nikogo nie było w środku. Z nieoficjalnych źródeł wynika, że sprawca porzucił pojazd i wsiadł do autobusu komunikacji miejskiej, ponownie odjeżdżając z miejsca zdarzenia.

    Ostatecznie, w wyniku sprawnych działań policyjnych złodziej radiowozu został zatrzymany. Okazał się nim 27-letni mężczyzna, który został już doprowadzony przed oblicze prokuratury. Obecnie policja pod nadzorem prokuratora prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

  • w

    „Afera toaletowa” w poznańskiej podstawówce. Rodzice uczniów są oburzeni decyzją dyrekcji szkoły (kobieta.wp.pl)

    W szkole podstawowej nr 79 w Poznaniu dzieci z wyższych klas zostały obciążone nietypowym obowiązkiem – muszą odbierać papier toaletowy z portierni lub klasy. Powodem tego kuriozalnego rozwiązania jest argument, że uczniowie zużywają zbyt dużo papieru. Decyzja ta doprowadziła do sytuacji, która wywołała aferę w mieście.

    Niektórzy zaniepokojeni rodzice wyrazili swoje niezadowolenie wobec takiego postanowienia. Jednak dyrektorka szkoły, Małgorzata Urbaniak, broni tej decyzji i wskazuje, że problem tkwi w zachowaniach uczniów.

    Jak tłumaczy dyrektorka, uczniowie zużywają kilometry papieru: wyciągają całe rolki, zapychają toalety i zalewają podłogi w łazienkach. Dodaje, że ostatni taki wybryk kosztował szkołę około 11 000 złotych.

    Jeden z rodziców, który skierował swoje uwagi do dyrekcji szkoły, zaznaczył też, że dzieci muszą nawet dostarczać własny papier ksero, pomimo że wszystko w tej kwestii zostało opłacone. W tym miejscu dyrektorka ponownie tłumaczy, że opłata za ksero jest dobrowolna. Ponadto, nauczyciele czasami muszą prosić uczniów o przyniesienie papieru, a także pokrywać koszty w przypadku jego braku.

    Jeśli chodzi o papier toaletowy, dyrektorka twierdzi, że wcześniej był on dostępny w łazienkach, co jednak prowadziło do poważnych problemów z instalacją sanitarną oraz zalaniem pomieszczeń. Z tego powodu uczniowie starszych klas muszą teraz samodzielnie pobierać papier toaletowy z portierni. Natomiast młodsze dzieci otrzymują go w swoich klasach.

  • w

    Premier Morawiecki w Strzegomiu: Program „Przyjazne Osiedle” wejdzie w życie, jeśli PiS wygra wybory (gazetawroclawska.pl)

    Podczas wizyty na Dolnym Śląsku premier Mateusz Morawiecki odwiedził Strzegom i ogłosił program Przyjazne Osiedle, który ma być wprowadzony przez PiS w przypadku zwycięstwa w wyborach. Morawiecki poinformował, że program Przyjazne Osiedle rozpocznie się od stycznia 2024 roku, jeśli PiS zdobędzie wystarczające poparcie wyborców.

    Program Przyjazne Osiedla składa się z kilku etapów, takich jak tworzenie nowych terenów zielonych, montaż wind w blokach, budowa nowych parkingów na osiedlach mieszkaniowych, a także instalowanie na dachach paneli fotowoltaicznych. Omawiając kwestię fotowoltaiki, Morawiecki podziękował również wiceministrowi klimatu i środowiska za promowanie tego rozwiązania.

    Ponadto, w trakcie wizyty Mateusz Morawiecki wyjaśniał istotne znaczenie termomodernizacji i zapowiedział budowę nowych parkingów oraz modernizację instalacji gazowych. Jak sam stwierdził, wszyscy mieszkańcy mają prawo do życia w dobrych warunkach, niezależnie od miejsca zamieszkania. Z tego też względu wspomniał o swoich doświadczeniach z przeszłości, kiedy on sam mieszkał na blokowisku.

    Poseł Ireneusz Zyska podziękował premierowi za wsparcie finansowe dla miejscowości na Dolnym Śląsku. Co więcej, obiecał też, że wszyscy mieszkańcy regionu będą mieć równe szanse na to, aby mogli żyć na równym poziomie.

  • w

    Kanclerz Scholz o zaostrzonej krytyce polskiego rządu wobec Niemiec: Czara goryczy się przelała (i.pl)

    Podczas ostatniego posiedzenia SPD kanclerz Niemiec, Olaf Scholz powiedział, że “jest to coś, czego nie można przemilczeć”. Niemieckie media zasugerowały, że oficjalnie reakcja kanclerza dotyczyła nieprawidłowości w wydawaniu polskich wiz. Jednak tak naprawdę reakcja Scholza jest wynikiem frustracji spowodowanej głębszym problemem.

    Kanclerz Niemiec wyraził zaniepokojenie nieprawidłowościami w wydawaniu wiz polskich, a także napływem z Polski nielegalnych migrantów. Minister Spraw Zagranicznych, Zbigniew Rau, oskarżył kanclerza o próbę ingerencji w kampanię wyborczą w Polsce.

    Autor artykułu, Daniel Broessler, zauważa, że krytyka Polski ze strony Scholza jest niezwykle wyraźna. Scholz skupia się na kwestii wiz pracowniczych i wzroście liczby migrantów przekraczających polską granicę, ale jego frustracja wydaje się sięgać głębiej. Polski rząd, zwłaszcza PiS, regularnie atakuje kanclerza. PiS zarzuca Scholzowi brak wsparcia dla Ukrainy w konflikcie z Rosją, pomimo że Niemcy przekazały Ukrainie różne typy broni, w tym systemy obrony powietrznej Patriot.

    Broessler podkreśla również istotny element w relacjach polsko-niemieckich: roszczenia o reparacje za szkody wyrządzone przez nazistowskie Niemcy podczas II wojny światowej. Polska oszacowała straty na 1,3 biliona euro.

    Według dziennikarza zmiana podejścia Scholza jest wynikiem zaostrzonej krytyki Prawa i Sprawiedliwości pod adresem Berlina w trakcie kampanii wyborczej. Kanclerz uważa, że „czara goryczy się przelała”.

  • w

    Poseł Lewicy przerwał rozmowę z kandydatką PiS po tym, jak użyła słowa „murzyn” (i.pl)

    W trakcie rozmowy w programie na żywo Przemysław Koperski, poseł Lewicy, rozmawiał z Agnieszką Wojciechowską van Heukelom, kandydatką PiS do Sejmu. W pewnym momencie doszło do kontrowersji związanych z użyciem przez kandydatkę PiS słowa „murzyn”, co w rezultacie skłoniło posła do odłożenia słuchawki.

    Agnieszka Wojciechowska van Heukelom skoncentrowała swoją wypowiedź na obwinianiu opozycji za różne kwestie, porównując jej działania do tego, że w Afryce biją murzynów. Po wypowiedzeniu tego słowa nie trzeba było długo czekać na reakcję Przemysława Koperskiego.

    Poseł Lewicy zareagował oburzeniem na słowo „murzyn” i zaapelował do kandydatki PiS, aby przestała używać takiego słownictwa. Wojciechowska van Heukelom nie dała jednak za wygraną i argumentowała, że słowo to ma bezpieczne znaczenie i jest używane do określenia osób o ciemnej skórze. Ponadto, znajduje się również w słowniku języka polskiego.

    Gorąca atmosfera utrzymywała się przez całą rozmowę, podczas której Koperski domagał się reakcji od osoby prowadzącej program. Jednakże gospodyni programu uznała, że nie może zabraniać gościom wypowiedzi. Ostatecznie Koperski zakończył swoje wystąpienie, rzucając słuchawkę.

  • w

    Dominik Tarczyński dla Fox News: Polska nie będzie tolerować nielegalnych migrantów (i.pl)

    Dominik Tarczyński, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, wypowiedział się na antenie Fox News, gdzie omawiał politykę Polski. Europoseł odniósł się do problemu nielegalnej migracji, twierdząc, że Polska stosuje w tym przypadku zdecydowane „zero tolerancji”.

    Europoseł Prawa i Sprawiedliwości ostrzegł, że nikt nie będzie przekraczać granicy Polski nielegalnie. A na wszystkich, którzy dopuszczą się takiego czynu, czekają surowe kary i bezdyskusyjna deportacja do swojego kraju.

    Dominik Tarczyński gościł w amerykańskiej stacji telewizyjnej Fox News, gdzie analizował globalny problem nielegalnej migracji. Polityk PiS zwracał uwagę na istotne różnice między pojęciami „uchodźcy” a „nielegalni migranci”.

    Nielegalni migranci to przestępcy zasługujący na deportację

    Wyjaśnił również, że według jego stanowiska oraz rządu w Warszawie, osoby próbujące nielegalnie przekroczyć granicę są przestępcami i powinny być deportowane. Żadna z nich nie uzyska wsparcia ani zakwaterowania na terenie Polski.

    Europoseł konsekwentnie podkreślał, że Polska nie będzie ponosić kosztów związanych z takimi przypadkami. Dodał, że w przeciwieństwie do polityki Stanów Zjednoczonych nielegalni migranci w Polsce nie zostaną zakwaterowani w luksusowych hotelach, ani nigdzie indziej.

  • w

    Tragedia przy ul. Leśnej w Zabierzowie. Czterolatek utonął w zbiorniku wodnym na terenie przedszkola (gazetakrakowska.pl)

    Wczoraj w Zabierzowie doszło do tragicznego zdarzenia, które miało miejsce w przedszkolu ze żłobkiem przy ul. Leśnej – w zbiorniku wody utonęło czteroletnie dziecko. Pomimo wysiłków strażaków i ratowników medycznych chłopca nie udało się uratować.

    Na początku zgłoszono zaginięcie czteroletniego chłopca na terenie przedszkola ze żłobkiem przy ul. Leśnej w Zabierzowie. Około godziny 15:00 personel przedszkola rozpoczął poszukiwania dziecka, które znaleziono w zbiorniku wodnym. Na początku poinformowano służby, że chłopczyk wpadł do studni, a potem, że do studzienki kanalizacyjnej.

    W rezultacie okazało się, że chłopiec wpadł do zbiornika, który przypominał zbiornik retencyjny. Ponadto, zbiornik znajdował się na terenie placu zabaw w przedszkolu, gdzie był wkopany w ziemię i przykryty deskami. Z tego względu na razie nie wiadomo, w jaki sposób chłopczyk wpadł do środka.

    Jak podaje mł. kpt. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Krakowie, czterolatek mógł przebywać w zbiorniku nawet przez kilkadziesiąt minut, zanim zgłoszono zdarzenie o godzinie 15:00. Służby wydobyły chłopca ze zbiornika dopiero o godzinie 15:30, przystępując do natychmiastowej reanimacji, która trwała do godziny 16:20. Niestety podjęte próby nie przyniosły żadnych efektów.

    Obecnie prowadzone jest śledztwo, w ramach którego przesłuchiwane są liczne osoby. Ponadto, policja wyjaśnia również obecność tego dziwnego zbiornika na terenie przedszkola.

  • w

    Koronka do Bożego Miłosierdzia i tłumy wiernych pod krzyżem przy ul. Markiefki w Katowicach (dziennikzachodni.pl)

    W czwartek w wielu polskich miastach odbyła się wspólna modlitwa w formie odmawiania koronki do Bożego Miłosierdzia. Jedno z takich zgromadzeń odbyło się w Katowicach, gdzie przyciągnęło do siebie licznych wiernych. Wierni, którzy zgromadzili się na wspólną modlitwę, razem oddawali cześć i prosili o Miłosierdzie Boże.

    Koronkę do Bożego Miłosierdzia w Katowicach odmawiano 28 września o godzinie 15:00 pod krzyżem przy ulicy Markiefki. O tej porze na ulicach województwa śląskiego, podobnie jak i w innych regionach Polski, pojawiły się setki parafian Kościoła Katolickiego, aby wspólnie odmówić koronkę do Miłosierdzia Bożego. Nabożeństwo to odbywa się co roku. Jednak w dzisiejszych czasach nabiera ono szczególnego znaczenia, zwłaszcza w obliczu współczesnych wyzwań i trudności.

    W Katowicach zgromadziła się liczna grupa wiernych do wspólnej modlitwy. Dla wielu osób było to wyjątkowe spotkanie, dzięki któremu mogli dzielić się modlitwą z innymi wiernymi i uczestniczyć w duchowej jedności.

    Tegoroczne intencje modlitewne koncentrowały się na mieszkańcach i ich rodzinach, a także więźniach, politykach oraz wspólnocie Kościoła. Są to chwile refleksji i solidarności, które pozwalają wiernym wspólnie oddawać cześć Bogu i prosić o Jego Miłosierdzie dla osób potrzebujących wsparcia.

    Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego pokazuje, że nawet w obliczu trudności i wyzwań, jakim musi sprostać społeczeństwo, wierni w Polsce potrafią zjednoczyć się w modlitwie, poszukując wsparcia i duchowego pocieszenia.

  • w

    Ratownicy TOPR-u przeprowadzili ponad 30 interwencji w ciągu tygodnia (zakopane.naszemiasto.pl)

    Zeszły tydzień nie był zbyt pobłażliwy dla tatrzańskich ratowników. W ciągu ostatnich siedmiu dni ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przeprowadzili aż 31 interwencji. Zgłoszenia dotyczyły głównie urazów spowodowanych potknięciami lub poślizgnięciami.

    Faktem jest, że sezon letni dobiegł już końca, jednak to wcale nie powstrzymało turystów przed kontynuowaniem wędrówek górskimi szlakami. Z tego względu między 19 a 26 września ratownicy udzielili pomocy 31 osobom. Jest to imponująca liczba interwencji w tak krótkim czasie, zwłaszcza że w niektóre dni panowała brzydka pogoda.

    Zmienna aura zmusiła też TOPR do organizowania większych akcji ratunkowych. Najczęściej turystom przydarzały się mniejsze urazy, które pojawiały się na skutek potknięć lub poślizgnięć. Jednak dwukrotnie trzeba było sprowadzać osoby z dalszych obszarów, ponieważ przeceniły swoje umiejętności na trudnych trasach.

    Warto pamiętać, że szlaki turystyczne mogą być śliskie, zwłaszcza rano lub w miejscach zacienionych. Może też występować błoto lub kałuże. Warto tutaj dodać, że na szlaku między Halą Ornak a Przełęczą Iwaniacką należy zachować ostrożność ze względu na uszkodzone poręcze mostków.

    Ponadto, niektóre odcinki szlaków wymagają renowacji. Dobrymi przykładami są tutaj Droga pod Reglami między Kirami a Małą Łąką, a także szlak żółty między Suchą Przełęczą a dolną stacją kolei krzesełkowej w Dolinie Gąsienicowej.

  • w

    Olbrzymie korki z powodu opóźnienia prac nad Węzłem Karwiny. Mieszkańcy Gdyni pokonują trasę na piechotę (dziennikbaltycki.pl)

    Mieszkańcy Gdyni są oburzeni skandalicznym opóźnieniem realizacji projektu Węzła Karwiny. Powodem jest fakt, że ten poślizg czasowy powoduje obecnie gigantyczne korki i utrudnienia w ruchu drogowym. Ludzie z Dąbrowy, Karwin i Wielkiego Kacka muszą przechodzić tę trasę pieszo, marnując trzy godziny na dystans, który wcześniej można było pokonać w 30 minut.

    Opinie negatywne pojawiają się nie tylko wśród mieszkańców, ale także wśród użytkowników w mediach społecznościowych. Mieszkańcy opisują sytuacje, w których dzieci spóźniają się do szkoły, a dorośli muszą korzystać z komunikacji miejskiej i pokonywać trasę pieszo z powodu ekstremalnie długich korków.

    Co więcej, kierowcy trolejbusów, widząc takie sytuacje, zatrzymują się między przystankami, pomimo że jest to niezgodne z przepisami.

    Lokalni mieszkańcy są zaniepokojeni tym, że tylko część nowych buspasów jest dostępna dla ruchu. Takie rozwiązanie tylko prowadzi do dodatkowych problemów. System informacji dla pasażerów komunikacji miejskiej informuje, że utrudnienia potrwają do 1 października, choć pierwotna data zakończenia robót zaplanowana jest na 28 września.

    Projekt, który początkowo miał trwać maksymalnie kilka lat, przeciągnął się do niemal dekady. Co więcej, pojawiły się też informacje, że prace mogą zakończyć się dopiero 3 listopada. Wiceprezydent Gdyni ds. rozwoju Marek Łucyk przeprosił mieszkańców za te niewygodne utrudnienia.

  • w

    W Gdańsku zatrzymano cztery osoby w związku z zabójstwem 59-latka (dziennikbaltycki.pl)

    W poniedziałek w bloku przy ul. Ciołkowskiego na gdańskiej Zaspie znaleziono ciało 59-letniego mężczyzny. Funkcjonariusze grupy dochodzeniowo-śledczej bezzwłocznie przystąpili do działań, które prowadzono przy obecności prokuratora i biegłego medycyny sądowej.

    Jak informuje prok. Grażyna Wawryniuk, w wyniku śledztwa zatrzymano cztery osoby – dwie kobiety w wieku 54 i 77 lat oraz dwóch mężczyzn. Zdaniem prokuratury jeden z mężczyzn (47-latek), śmiertelnie nożem ugodził 59-latka. Obie kobiety zostały oskarżone o nieudzielenie pomocy ofierze i zacieranie śladów. Zraniony mężczyzna wykrwawił się na śmierć.

    Kobiety nie tylko były świadkami ataku, ale również aktywnie zacierały ślady przestępstwa. Pomagały też wynieść zwłoki z mieszkania, umieszczając je w windzie. Zwłoki 59-latka umieszczono w windzie dzień po zabójstwie. W trakcie przesłuchań jedna z kobiet nie przyznała się do winy, a druga przyznała się do zacierania śladów. Prokuratura wniosła o tymczasowe aresztowanie obu kobiet.

    Natomiast 47-latek, oskarżony o śmiertelne ugodzenie nożem, zmarł w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Według biegłego lekarza przyczyną śmierci mogła być niewydolność krążeniowa. Nie dopatrzono się śladów działania osób trzecich.

    Drugi z zatrzymanych mężczyzn został przesłuchany w charakterze świadka, jednakże na obecnym etapie nie ma podstaw do postawienia mu zarzutów.

  • w

    Ceniony nauczyciel muzyki z Lublina oskarżony o molestowanie dziewczynek podczas lekcji (www.fakt.pl)

    Jan K. (82 l.) to ceniony nauczyciel muzyki, który był nagradzany za swoją pracę z dziećmi. Niestety, po ponad 50 latach pracy pojawiły się oskarżenia o molestowanie seksualne ze strony kilkunastu młodych kobiet. Aktualnie, Jan K. Szykuje się do wizyty przed Sądem Rejonowym w Lublinie.

    Jan K. od dekad uczył muzyki w lubelskich placówkach edukacyjnych i ogniskach muzycznych, zdobywając uznanie i odznaczenia. Jednakże matka molestowanych dziewcząt opowiada, że jej córki, które były jego uczennicami, pewnego dnia zaczęły się dziwnie zachowywać, pomimo że na początku były zadowolone z zajęć. Okazało się, że Jan K. dotykał jedną z córek, tłumacząc się, że jest to potrzebne podczas lekcji.

    Córki opowiedziały swojej matce, że nauczyciel często dotykał je w niewłaściwy sposób, wkładając ręce pod bluzki i między nogi. Jednak z początku nie chciały o tym mówić rodzicom. Kiedy jedna z dziewcząt wreszcie się przyznała, okazało się, że inne uczennice również padły jego ofiarami. Wszystkie zeznały, że podczas prywatnych lekcji Jan K. je molestował.

    Jedna z ofiar opisywała, że podczas nauki gry na flecie Jan K. wkładał jej palec do ust, robiąc nim nieodpowiednie gesty. Oskarżenia dotyczyły także innych dziewczynek, które twierdziły, że Jan K. nadużywał swojej pozycji podczas lekcji.

    Warto zaznaczyć, iż wygląda też na to, że Jan K. wybierał uczennice według określonych kryteriów, a większość z nich była grzecznymi blondynkami. Kiedy dziewczęta wchodziły w okres dojrzewania, tracił nimi zainteresowanie.

    Do molestowania miało dojść kilka lat temu. Obecnie Jan K. usłyszał już zarzuty i czeka na rozprawę w sądzie. Oskarżony nie przyznaje się do winy.

  • w

    Niebezpieczny wypadek z udziałem autolawety pod Nowym Jaromierzem (gazetalubuska.pl)

    Dnia 28 września w miejscowości Nowy Jaromierz doszło do poważnego zderzenia autolawety z osobówką. Z powodu wypadku powstały duże utrudnienia w ruchu, a podróżujący kierowcy musieli uzbroić się w cierpliwość.

    Jak relacjonuje st. kpt. Piotr Kowalski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Zielonej Górze, niebezpieczne zdarzenie miało miejsce we czwartek około godziny 10:00 na drodze wojewódzkiej nr 314, gdzie samochód osobowy zderzył się z autolawetą.

    Strażacy musieli dostać się do pojazdu przy pomocy sprzętu hydraulicznego

    Do działań przystąpili strażacy, którzy zgłosili dwie poszkodowane osoby na miejscu zdarzenia. W przypadku jednej z osób strażacy musieli użyć narzędzi hydraulicznych, żeby ją bezpiecznie wyciągnąć ze zniszczonego pojazdu. Poszkodowani zostali przekazani w ręce medyków pogotowia ratunkowego.

    Z powodu wypadku na odcinku DW314 pomiędzy Nowym Jaromierzem a Kargową wystąpiły utrudnienia w ruchu. Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają okoliczności i przyczynę zdarzenia.

  • w

    Dariusz Matecki ujawnia swoją opinię o referendum i pytaniach referendalnych (gs24.pl)

    Dariusz Matecki, kandydat na posła z listy Prawa i Sprawiedliwości oraz prezes Suwerennej Polski na Pomorzu Zachodnim, udzielił odpowiedzi na pytania „Głosu”.

    Poseł został zapytany, czy ugrupowanie, które wspiera, weźmie udział w zbliżającym się referendum.

    Dariusz Matecki poinformował, że planuje wziąć udział w referendum zarówno jako obywatel, jak i polityk Suwerennej Polski. Zaznaczył również, że jest prezesem fundacji Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu, która ma pełne prawo do prowadzenia kampanii referendalnej.

    „Głos” zapytał też Mateckiego, jakie jest jego zdanie na temat referendum i pytań, które będą zadawane Polakom?

    W ocenie Dariusza Mateckiego pomysł przeprowadzenia referendum jest trafny. Uważa, że pytania referendalne dotyczą fundamentalnych kwestii związanych z bezpieczeństwem polskich obywateli, zarówno fizycznym, jak i ekonomicznym. Ponadto, postrzega wynik referendum jako potężne narzędzie negocjacyjne w kontekście stosunków z Unią Europejską, szczególnie w kwestii przyjmowania nielegalnych migrantów.

    Dariusz Matecki zaznaczył, że suwerenna Polska stanowczo sprzeciwia się afrykanizacji kraju i popiera budowę muru na granicy z Białorusią. Jednocześnie nie zgadza się na wyprzedaż polskiego majątku i podwyższanie wieku emerytalnego pod wpływem zagranicznych interesów.

  • w

    Olbrzymi samolot transportowy AN-124 Rusłan lądował na lotnisku w Krzesinach (gloswielkopolski.pl)

    Dnia 28 września po godzinie 15:00 na lotnisku w Krzesinach wylądował imponujący AN-124 Rusłan – ogromny samolot transportowy z Ukrainy. Na przybycie kolosa czekała grupa fotografów lotniczych, zwanych spotterami. Niestety żandarmeria zakazała fotografowania, nawet pomimo faktu, że AN-124 Rusłan to maszyna cywilna.

    Należy tutaj zaznaczyć, że polskie myśliwce F-16 z Krzesin przygotowują się do udziału w międzynarodowych ćwiczeniach lotniczych NATO Tiger Meet 2023. Manewry odbędą się na początku października we włoskim Gioia Del Colle, a polskie maszyny wracają do uczestnictwa po dwuletniej przerwie.

    31 Baza Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach poinformowała, że An-124, który niedawno przyleciał, jest częścią programu SALIS (Strategic Airlift International Solution). Samolot przewozi sprzęt niezbędny do obsługi F-16. Jego wylot z Krzesin zaplanowano po godzinie 18.00.

    Ćwiczenia NATO Tiger Meet 2023 we Włoszech będą gościć na swojej imprezie wojskowej maszyny z różnych państw. Pojawią się Czechy i Węgry z myśliwcami JAS-39C Gripen, Włochy, Niemcy i Austria z Eurofighterami Typhoon, Francja z Rafale M i B, Szwajcaria z F-18, a także Belgia, Grecja, Portugalia, Turcja i Polska, które wystawią samoloty myśliwskie F-16.

  • w

    Policjanci zatrzymali agresora z maczetą na ulicach Wrocławia (wiadomosci.wp.pl)

    Policja we Wrocławiu zareagowała na zawiadomienie o mężczyźnie, który terroryzował mieszkańców na jednej z ulic miasta. 30-letni agresor początkowo zastraszał gości hotelowych, którym groził maczetą, a następnie przystąpił do demolowania pojazdów zaparkowanych w okolicy budynku.

    Jak poinformował kom. Wojciech Jabłoński, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu, pracownicy hotelu zgłosili incydent funkcjonariuszom, którzy udali się na miejsce zdarzenia. Po przyjeździe zauważyli podejrzanego mężczyznę, który trzymał w ręku przedmiot przypominający nóż. W pewnym momencie podejrzany zaczął krzyczeć w kierunku mundurowych.

    Funkcjonariusze wezwali mężczyznę do odłożenia niebezpiecznego narzędzia. Jednak ten nie zareagował na polecenie, z racji czego został obezwładniony siłą. W wyniku przeszukania przy mężczyźnie znaleziono maczetę, a do tego kastet i 0,5 g amfetaminy.

    Badanie alkomatem wykazało, że w momencie incydentu 30-latek miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. W mediach społecznościowych policji zostało opublikowane nagranie z tej interwencji, które ukazuje świadków relacjonujących zdarzenie.

    Obecnie podejrzany oczekuje swojej wizyty przed sądem. Prokuratura przedstawiła mu zarzuty dotyczące uszkodzenia czterech samochodów. Czyn ten, zgodnie z artykułem 288 kodeksu karnego, zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 2 miesięcy do 5 lat.

  • w

    55-latek usłyszał zarzuty związane z atakiem na posłankę Martę Wcisło w Opolu Lubelskim (i.pl)

    Prokuratura oskarżyła 55-letniego mężczyznę o znieważenie funkcjonariusza publicznego, naruszenie jego nietykalności cielesnej oraz kierowanie gróźb pozbawienia życia w stosunku do Marty Wcisło, posłanki Koalicji Obywatelskiej. Zatrzymanemu grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

    Jak podaje Agnieszka Kępka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, pierwszy zarzut, jaki przedstawiono mężczyźnie, dotyczy znieważenia funkcjonariusza publicznego oraz naruszenia jego nietykalności cielesnej. Natomiast drugi obejmuje kierowanie gróźb pozbawienia życia.

    Zatrzymany nie przyznał się do winy i w swoich wyjaśnieniach twierdził, że rozmawiał z Martą Wcisło na targu, ale nie wykazywał żadnej agresji wobec posłanki. W wyniku działań śledczych podjęto decyzję o nałożeniu na 55-latka dozoru policji oraz zakazu zbliżania się do poszkodowanej. Mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat.

    Przypomnijmy, że 55-latek zaatakował posłankę Koalicji Obywatelskiej, Martę Wcisło, podczas gdy rozdawała ulotki wyborcze na targu w Opolu Lubelskim. Posłanka opisuje, że nieznany mężczyzna szarpał ją i wyzywał, a do tego nie stronił od gróźb. Jednak Marta Wcisło oznajmia, że nie zamierza ulec zastraszaniu.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.