Wynik przedterminowych wyborów prezydenckich w Krakowie wywołał polityczne emocje, ale komentarz Lecha Wałęsy zwrócił uwagę internautów z zupełnie innego powodu. Były prezydent zasugerował, że mieszkańcy miasta utrudniają rządzenie premierowi Donaldowi Tuskowi. Jego wpis szybko stał się przedmiotem żartów, a komentujący zwracali uwagę zarówno na jego polityczny wydźwięk, jak i liczne błędy językowe.
W drugiej turze wyborów Łukasz Gibała zdobył 62,12 proc. głosów, zdecydowanie pokonując Monikę Piątkowską, popieraną przez Koalicję Obywatelską i PSL. Kandydatka uzyskała 37,88 proc. poparcia, a frekwencja wyniosła 44,27 proc. Gibała ma objąć urząd po odwołanym w referendum Aleksandrze Miszalskim. Takie rozstrzygnięcie najwyraźniej nie spodobało się Wałęsie, który postanowił publicznie zwrócić się do mieszkańców stolicy Małopolski.
„Pragnę zauważyć Kochni z Krakowa skutecznie utrudniacie rządzenie wspaniałemu Premiwrowi Tuskowi. Niezależnie od małych racji” – napisał były prezydent, zachowując oryginalną pisownię swojego wpisu. W ten sposób powiązał wynik lokalnych wyborów z sytuacją rządu, sugerując, że decyzja krakowskich wyborców utrudni premierowi sprawowanie władzy. Wypowiedź szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych, wywołując liczne reakcje.
Do wpisu odniósł się też historyk Sławomir Cenckiewicz, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. „Przekonała mnie Żywa Legenda, że wybory w Krakowie mają znaczenie dla całego kraju” – skomentował ironicznie.
Inni internauci również nie szczędzili Wałęsie uszczypliwości, kpiąc z jego stylu pisania i politycznej interpretacji wyniku wyborów. Pojawiły się komentarze z prośbami o „przetłumaczenie z prezydenckiego, albo elektryckiego na język polski”, a także apele, aby były prezydent przestał publikować podobne wpisy.


