Więcej wpisów

  • w

    Szef MSWiA: Tusk nie uniknie odpowiedzialności za wpuszczenie rosyjskiej FSB do Polski (i.pl)

    W serialu TVP pt. „Reset” ujawniono umowę z 2013 roku pomiędzy SKW a FSB. Szef MSWiA, minister koordynator służb specjalnych, Mariusz Kamiński, zauważył, że treść tej umowy negatywnie wpłynęła na reputację Polski w NATO. Z tego względu oskarżył byłego premiera i szefa PO, Donalda Tuska, o rozpowszechnianie kłamstw na ten temat.

    Ostatni odcinek dokumentu „Reset” ukazuje porozumienie podpisane 11 września 2013 roku między Służbą Kontrwywiadu Wojskowego Polski a rosyjską Federalną Służbą Wywiadowczą. Zgodnie z umową polski kontrwywiad miał wspierać FSB w zwalczaniu działalności wrogich państw trzecich na terenie Polski. Donald Tusk, ówczesny premier, miał wydać zgodę na to porozumienie.

    Minister Kamiński uważa to porozumienie za skandaliczne, ponieważ zakłada współpracę w zwalczaniu działań wrogich na terenie Polski przez służby kontrwywiadowcze Polski i Rosji. Oznacza to, że Polska miała pomagać Rosji w zwalczaniu służb specjalnych innych państw na swoim terytorium w zamian za jej analogiczną pomoc. Kamiński zwraca uwagę, że Rosja prowadzi działalność wywrotową na terenie Polski, co czyni tę umowę kontrowersyjną.

    Według Kamińskiego wyjaśnienia Donalda Tuska, że umowa miała chronić i pomóc w bezpiecznej ewakuacji polskich żołnierzy z Afganistanu, są nieprawdziwe. Dokument nie zawierał informacji na temat Afganistanu, ewakuacji ani polskich kontyngentów poza granicami Polski. Minister określił również jako kłamstwo słowa Tuska o istnieniu identycznego dokumentu z 2008 roku, podpisanego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

    Kamiński podkreślił brak analogicznych umów między innymi państwami NATO a Rosją. Zdaniem ministra Donald Tusk nie uniknie odpowiedzialności za tę sprawę, która jest niezwykle poważna i wątpliwa z punktu widzenia polskiej racji stanu. Faktem jest, że Tusk wyraził zgodę na treść umowy, co wpłynęło negatywnie na wiarygodność Polski w NATO.

  • w

    Nowy spot PiS o forsowaniu paktu migracyjnego w Parlamencie Europejskim (i.pl)

    W nowym spocie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości przedstawiciele partii ostrzegają przed skutkami forsowania paktu migracyjnego przez Grupę Webera, Donalda Tuska i PSL. Klip nawiązuje do niedawnej debaty w Parlamencie Europejskim, która została dodana do porządku obrad na wniosek frakcji EPL.

    PiS powraca do tematu paktu migracyjnego, wskazując na wypowiedzi przewodniczącej Komisji Europejskiej i byłej premier Finlandii. Okazuje się, że Polska miała rację w kontekście zagrożenia ze strony Rosji, co przyznano dopiero po ataku rosyjskim na obszar Ukrainy.

    Faktem jest, że Bruksela dąży do wymuszenia na państwach członkowskich przyjmowania nielegalnych migrantów. Z tego powodu był to też jeden z tematów debaty w Parlamencie Europejskim. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, Margaritis Schinas, naciskał na potrzebę wprowadzenia wspólnego europejskiego systemu azylowo-migracyjnego.

    Z kolei Manfred Weber wspomniał o frakcji EPL, która przekonywała do paktu migracyjnego i której częścią są PSL i PO. Zaznaczył, że potrzebne są tutaj mechanizmy solidarnościowe i rozdzielanie migrantów, aby uniknąć wzrostu popularności populistów i radykałów.

    Ambasadorowie państw członkowskich UE przyjęli ostatni element paktu migracyjno-azylowego. Warto dodać, że Polska i Węgry były przeciwne temu rozwiązaniu, a Słowacja, Czechy i Austria wstrzymały się od głosu. Dzięki temu otworzyła się droga do negocjacji z Parlamentem Europejskim w kwestii nowych przepisów.

  • w

    Beata Szydło zachęca Polaków do udziału w referendum, aby nie pozwolić na pakt migracyjny w Polsce (i.pl)

    Europosłanka i była premier Beata Szydło wyraziła sprzeciw wobec migracyjnego planu Unii Europejskiej, twierdząc, że jest on inicjowany przez Niemcy i Francję. Szydło nawoływała do podjęcia przeciwdziałań wobec tego planu, jednocześnie zachęcając do udziału w referendum.

    Większość ambasadorów krajów UE zaakceptowała rozporządzenie kryzysowe dotyczące migracji jako część paktu migracyjno-azylowego. Z kolei Polska i Węgry wyraziły jawny sprzeciw wobec tych działań. A trzy inne kraje wstrzymały się od głosu.

    Podczas rozmowy w radiu Jedynka była premier zaznaczyła, że rząd Polski wyraźnie odrzuca pakt migracyjny, a także odmawia przyjmowania nielegalnych migrantów i płacenia za ich pobyt. Szydło krytykowała brak solidarności innych państw, zwłaszcza Niemiec, które forsują niekorzystne rozwiązania. Z tego powodu uważa, że pakt tylko pogorszy problem migracyjny.

    Szydło dodała, że Polacy mogą przeciwdziałać negatywnym skutkom paktu migracyjnego, uczestnicząc w referendum. Akcentowała znaczenie tego referendum jako narzędzia wprowadzenia lepszych regulacji i wzoru dla innych krajów UE. Polska może pokazać innym krajom, że istnieje potrzeba sprzeciwu i poszukiwania alternatywnych rozwiązań.

    Była premier argumentowała, że referendum ma znaczenie nie tylko w kontekście wdrożenia bardziej korzystnych regulacji, ale także w kształtowaniu opinii innych państw. Polska będzie dążyć do udowodnienia, że proponowany pakiet jest nieodpowiedni i przedstawi alternatywne propozycje.

  • w

    Mieszkańcy śląskich miast odczuli silne wstrząsy w środku nocy (dziennikzachodni.pl)

    Ostatnia noc dostarczyła mieszkańcom Katowic trochę niepokojących wstrząsów, które objęły obszar Mysłowic, Tychów i pobliskich okolic. Powodem tego zdarzenia był fakt, że krótko po północy w kopalni „Staszic” nastąpił podziemny wstrząs. Warto zaznaczyć, że aktualnie eksploatacja węgla przeprowadzana jest w obszarze uskoku kłodnickiego.

    W mediach społecznościowych mieszkańcy Mysłowic, Katowic i Chorzowa donoszą, że 5 października przed godziną 0:30 nastąpił potężny wstrząs. Okazało się, że epicentrum wstrząsu znajdowało się w obszarze uskoku kłodnickiego, czyli obszaru, na którym trwa obecnie eksploatacja węgla.

    Rzecznik prasowy Polskiej Grupy Górniczej, Tomasz Głogowski, informuje, że wstrząs miał miejsce o godzinie 0:24 w kopalni „Staszic”. Jednakże do sytuacji doszło poza obszarem eksploatacji. A to oznacza, że nie wystąpiło żadne zagrożenie dla pracowników. Z tego względu o poranku kopalnia wznowiła swoją działalność bez żadnych przeszkód.

    Według rzecznika prasowego wstrząs wystąpił poza obszarem eksploatacji, a prace eksploatacyjne prowadzono około 230 metrów na południe od jego epicentrum. Dzięki temu wszyscy górnicy, którzy w tym czasie przebywali pod ziemią, przeszli przez incydent bez żadnych obrażeń.

  • w

    Mołdawianin i Ukrainiec staną przed sądem za zabójstwo 23-letniego mieszkańca Krakowa (lovekrakow.pl)

    Obywatel Mołdawii i obywatel Ukrainy odpowiedzą przed krakowskim sądem za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Ofiarą podejrzanych jest mieszkaniec Krakowa, na którym użyto niebezpiecznego narzędzia.

    Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód, kierowana przez Małgorzatę Tyżuk, ustaliła, że 32-letni Mołdawianin użył noża przeciwko 23-latkowi z Krakowa, co skończyło się zadaniem rany śmiertelnej. W wyniku tego zajścia ranny został również drugi Polak uczestniczący w konflikcie.

    Tragedia miała miejsce w listopadzie 2022 roku na jednej z ulic w Olszy. W pewnej chwili wybuchła awantura między czterema Polakami a dwoma obywatelami Mołdawii i 43-letnim obywatelem Ukrainy, która szybko przerodziła się w tragedię. Cudzoziemcy zostali zatrzymani i na wniosek prokuratora, do którego przychylił się sąd, umieszczeni w areszcie tymczasowym. Aktualnie przebywają w więziennej celi.

    Motyw zdarzenia jest nadal niejasny, jednak wiadomo, że doszło do ostrych wymian słownych między Polakami a obcokrajowcami. W wyniku tej sytuacji Mołdawianin sięgnął po nóż. Ranny Polak próbował dotrzeć do domu, ale zmarł na skutek odniesionych obrażeń, a jego ciało zostało odnalezione przez jego rodzinę. Medycy pogotowia potwierdzili zgon mężczyzny.

    Obywatel Mołdawii nie przyznaje się do winy. Z kolei Ukrainiec przyznaje, że był obecny na miejscu w chwili zdarzenia. Obaj obcokrajowcy przebywają w Polsce od kilku miesięcy, pracując w branży budowlanej. Podejrzani nie mają przeszłości kryminalnej, ale teraz grozi im kara do 10 lat więzienia.

  • w

    Groźny incydent w podstawówce w Trąbkach Wielkich. W plecaku ucznia zapalił się telefon (dziennikbaltycki.pl)

    W Szkole Podstawowej im. Kunegundy Pawłowskiej w Trąbkach Wielkich wyniknął groźny incydent, który rozpoczął się w plecaku jednego z uczniów. W pewnym momencie w plecaku zapalił się telefon, czego powodem była prawdopodobnie wadliwa bateria. W wyniku tego zdarzenia ewakuowano ponad 360 osób, w tym około 340 uczniów i ponad 20 pracowników szkoły.

    Niebezpieczne zdarzenie miało miejsce w Szkole Podstawowej im. Kunegundy Pawłowskiej w sali edukacyjnej przy ulicy Sportowej w miejscowości Trąbki Wielkie (pow. gdański).

    W odpowiedzi na zgłoszenie działania podjęły służby ratunkowe, które poinformowały, że 12 uczniów zostało poddanych badaniom przez zespoły ratownictwa medycznego z powodu potencjalnego narażenia na dym. Na miejscu działały cztery zastępy straży pożarnej, które dokładnie przewietrzyły budynek i sprawdziły poziom gazu przy użyciu detektorów.

    Po przeprowadzeniu niezbędnych działań strażacy ogłosili, że dzieci i pracownicy mogą już wrócić do szkoły. Należy też zaznaczyć, że 18 dzieci zgłosiło, że nie czują się zbyt dobrze. W związku z tym umieszczono ich w sali, którą wyznaczył dyrektor, aby mogli w niej spokojnie zaczekać na swoich rodziców.

    Sytuacja w Szkole Podstawowej im. Kunegundy Pawłowskiej w Trąbkach Wielkich nadal monitorowana jest przez służby.

  • w

    Czołowe zderzenie szynobusa i pociągu pasażerskiego relacji Malbork – Gdynia (www.trojmiasto.pl)

    W czwartek rano zdarzył się poważny wypadek, który miał miejsce na przystanku Gdynia Główna. Po godzinie 7:00 do PKP wpłynęło zgłoszenie, że nastąpiło zderzenie czołowe, w którym udział wzięły pociąg relacji Gdynia-Malbork i szynobus. Na miejsce natychmiast skierowano sześć zastępów ratunkowych.

    Rzecznik PKP, Karol Jakubowski, poinformował, że ustaleniem okoliczności wypadku, który miał miejsce na stacji Gdynia Główna, zajmie się komisja. Na tę chwilę wiadomo, że na czołowe zderzenie wjechały szynobus i pociąg pasażerski relacji Malbork – Gdynia Chylonia. Oba składy uległy wykolejeniu.

    Na miejsce wypadku oddelegowano sześć zastępów ratunkowych, które podały, że cztery osoby są ranne, w tym jedna doznała poważnych obrażeń. Do ratowników zgłosiła się także piąta osoba poszkodowana. Na szczęście, nie potrzebowała hospitalizacji.

    Należy dodać, że na stacji Gdynia Główna działają nowoczesne urządzenia sterowania ruchem kolejowym. W związku z tym rzecznik podkreślił, że według wstępnych ustaleń urządzenia te działały poprawnie. Ponadto, zdarzenie nie jest też związane z żadnymi pracami inwestycyjnymi ani remontowymi na stacji.

    W wyniku wypadku wstrzymano ruch pociągów regionalnych na trasie Gdynia Orłowo – Gdynia Główna – Gdynia Chylonia. Pociągi dalekobieżne korzystają z torów linii SKM. Pasażerów informowano o zmianach w kursowaniu pociągów na stacjach oraz przez aplikację Portal Pasażera.

    Niepotwierdzone oficjalnie informacje sugerują, że szynobus, który tankował na Grabówku, mógł nie dostosować się do sygnału „stop”, w efekcie zderzając się z pociągiem.

  • w

    Wandale wynieśli figurę Maryi z klasztoru w Strzegomiu i powiesili na rusztowaniu jak wisielca (gazetawroclawska.pl)

    Z niedzieli na poniedziałek w nocy dwie osoby wyniosły figurę Maryi z groty przy klasztorze sióstr elżbietanek w Strzegomiu. Sprawcy umieścili figurę na pobliskim rusztowaniu, w pozycji wisielca. Biskup świdnicki, Marek Mendyk, który nazwał ten czyn aktem, poprosił wiernych o modlitwę.

    W nocy z 1 na 2 października dwie osoby wkroczyły na teren klasztoru Sióstr św. Elżbiety w Strzegomiu i wyniosły z groty figurę Matki Bożej. Wandale postanowili powiesić figurę na rusztowaniu niedaleko klasztoru, umieszczając ją w pozycji wisielca. Czyn ten spowodował, że policja rozpoczęła śledztwo w tej sprawie.

    Biskup świdnicki, Marek Mendyk, wyraził swoje ubolewanie wobec tego aktu wandalizmu, twierdząc, że jest to obraza uczuć religijnych i naruszenie godności. Z tego względu zachęca wiernych do modlitwy i apeluje o miłosierdzie dla sprawców, prosząc, aby nie dochodziło do podobnych sytuacji.

    Biskup Mendyk nawoływał wiernych do solidarności z siostrami elżbietankami, prosząc o modlitwę za wstawiennictwem św. Michała Archanioła podczas nabożeństw różańcowych. Duchowny podkreślił też potrzebę wynagrodzenia za zniewagę wobec Maryi.

    Na koniec biskup poinformował, że w związku ze sprawą funkcjonariusze zatrzymali dwóch nastolatków. Za swoje postępowanie może im grozić kara do 2 lat więzienia za obrazę uczuć religijnych.

  • w

    Ekolodzy chcą strefy ochrony dla sokoła wędrownego na Nosalu, zamiast budowy nowej stacji narciarskiej (zakopane.naszemiasto.pl)

    Na Nosalu planowana jest budowa nowej stacji narciarskiej, jednak pomysł ten nie podoba się ekologom. W związku z tym domagają się oni od Tatrzańskiego Parku Narodowego, aby utworzył strefę ochrony sokoła wędrownego, którego gniazda znajdują się w okolicach Nosala w Zakopanem.

    Wniosek o utworzenie strefy ochrony złożyła Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, argumentując, że inwestycja mogłaby zaszkodzić przyrodzie i gatunkom chronionym, takim jak sokół wędrowny.

    Radosław Ślusarczyk z Pracowni podkreśla, że planowana inwestycja stwarza zagrożenie dla siedlisk wielu gatunków ptaków chronionych, w tym sokoła wędrownego i orła przedniego. Jest również zagrożeniem dla 10 gatunków nietoperzy. Ponadto, omawiany obszar to także bardzo istotne miejsce dla wilków, rysi i niedźwiedzi.

    Należy zaznaczyć, że istnieje tu pewien paradoks, ponieważ inwestorem projektu jest sam Tatrzański Park Narodowy, którego celem jest ochrona przyrody. Plany budowy stacji narciarskiej obejmują stworzenie kolejki krzesełkowej, a także instalację oświetlenia i sztucznego naśnieżania trasy. Niestety, każde z tych zadań wiązałoby się z wycięciem lasu.

    Co prawda, Regionalna Dyrekcja Środowiska w Krakowie nie dostrzegła znaczącego oddziaływania inwestycji na środowisko. Jednak stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot i tak postanowiło podjąć działania w celu ochrony środowiska na Nosalu. Wniosek o utworzenie strefy ochrony wokół gniazda sokoła wędrownego został już złożony w TPN.

    Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego, Szymon Ziobrowski, podkreśla, że park reprezentuje najwyższą formę ochrony i nie ma obowiązku tworzenia stref ochrony dla wybranych gatunków. Aczkolwiek wszelkie działania na rzecz ochrony sokoła wędrownego będą poddane ocenie środowiskowej.

  • w

    Papież Franciszek dopuszcza możliwość błogosławienia par tej samej płci. Na słowa papieża zareagował dziekan KUL (kurierlubelski.pl)

    We wtorek papież Franciszek wypowiedział się na temat możliwości udzielania błogosławieństwa parom osób tej samej płci. Jednakże papież zaznaczył też, że takie błogosławieństwo musiałoby mieć pewne granice, aby nie było mylone z tradycyjnym małżeństwem. Na słowa papieża zareagował ks. prof. Przemysław Kantyka, dziekan Wydziału Teologii KUL.

    Podczas swojego przemówienia papież zaznaczył, że według Kościoła definicja małżeństwa to związek kobiety i mężczyzny, który jest wyłączny, trwały i nierozerwalny, a także naturalnie otwarty na rodzicielstwo. Inne formy związku są jedynie analogią i nie mogą być nazywane małżeństwem. Niemniej jednak miłość pasterska powinna kształtować ludzką postawę, nie wykluczając życzliwości i zrozumienia w relacjach z innymi ludźmi.

    Papież zachęcił też do rozważenia możliwości udzielania błogosławieństwa osobom, które proszą Boga o wsparcie, żeby mogły prowadzić lepsze życie. „Prośba o błogosławieństwo może być formą modlitwy o lepsze życie” – podsumował papież Franciszek.

    Ks. prof. Przemysław Kantyka z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego podkreśla, że wypowiedź papieża nie sugeruje tworzenia nowej formuły kościelnej dla par niesakramentalnych, w tym homoseksualnych. Kluczowe są tutaj zrozumienie słowa „błogosławieństwo” jako modlitwy o pomoc duchową, a także skuteczne wsparcie na drodze nawrócenia i poszukiwania prawdy.

  • w

    Marszałek Elżbieta Polak złożyła pozew w trybie wyborczym przeciwko związkowcom z Solidarności (gazetalubuska.pl)

    Marszałek Elżbieta Polak skorzystała z procesu wyborczego, aby uciszyć działaczy związkowych z Solidarności w Urzędzie Marszałkowskim.

    Marszałek Polak jeszcze niedawno pozowała z Lechem Wałęsą i nawoływała do walki o demokrację. Natomiast teraz jako kandydatka do Sejmu zdecydowała się użyć trybu wyborczego na własną korzyść. Z racji tego pozwała do sądu działaczy Solidarności, którzy mieli odwagę przyznać się do tego, że byli poddawani szykanom, mobbingowi i dyskryminacji.

    Sąd Okręgowy w Zielonej Górze zadecydował, że nie odrzuci pozwu, co Elżbieta Polak bardzo szybko ogłosiła na swoich profilach w mediach społecznościowych. Spór między marszałek a działaczami opiera się na oskarżeniach o szkodliwe wypowiedzi w mediach na temat jej kampanii wyborczej. Związkowcy twierdzą, że Rafał Jaworski jedynie wyraził opinię jako szef związku, na podstawie rozmów z pracownikami i ankiet mobbingowych. Jednak pomimo tego nie mogą skorzystać z trybu wyborczego. Działacze argumentują, że próbuje się ich uciszyć, a wyrok sądu potwierdza potrzebę walki o wolność słowa i zniesienie cenzury.

    Ponadto, wczoraj do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu miało wpłynąć odwołanie od rozstrzygnięcia sporu w Zielonej Górze. Należy zaznaczyć, że Elżbieta Polak, która jest jeszcze marszałkiem województwa, wystawia sobie kiepską opinię swoim zachowaniem, prowadząc pozew w trybie wyborczym przeciwko przewodniczącemu związku, który nie jest kandydatem.

  • w

    Szczecińscy celnicy przejęli paczkę zawierającą kapsułki z krwią krokodyla syjamskiego (gs24.pl)

    Zachodniopomorska Krajowa Administracja Skarbowa przechwyciła nietypową przesyłkę, którą namierzyli celnicy Służby Celno-Skarbowej w Oddziale Celnym przy Poczcie Polskiej w Szczecinie. Tajemnicza paczka zwierała kapsułki z krwią krokodyla zagrożonego wyginięciem.

    Przesyłka została nadana w Tajlandii, gdzie zaadresowano ją do mieszkańca Koszalina. W środku znajdowało się 80 kapsułek. Urządzenie RTG pozwoliło funkcjonariuszom na wykrycie nielegalnego towaru, pomimo że opis paczki wskazywał na tanie tabletki SFF w cenie ok. 35 zł.

    Jak podaje Małgorzata Brzoza, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie, koordynatorka ds. CITES potwierdziła obecność preparatu zawierającego suszoną krew krokodyla syjamskiego (Crocodylus siamensis). Jest to gatunek objęty ścisłą ochroną. Aktualnie sprawę przejął Dział Dochodzeniowo-Śledczy Zachodniopomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego.

    Produkty z krwi gadów cieszą się popularnością w Tajlandii i innych krajach Dalekiego Wschodu, ponieważ promowane są jako suplementy wspomagające leczenie raka. Niemniej jednak przewóz przez granicę żywych okazów zwierząt, które zagrożone są wyginięciem, a także wyrobów z tych gatunków (bez odpowiednich pozwoleń) jest uważane za przestępstwo. Grozi za to kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, a także wysoka grzywna.

  • w

    Produkcja czołgów w Poznaniu? Polska Grupa Zbrojeniowa przejmuje spółkę H. Cegielski – Poznań (gloswielkopolski.pl)

    Na konferencji prasowej w Poznaniu omawiano plany, jakie pojawią się po przejęciu spółki H. Cegielski – Poznań przez Polską Grupę Zbrojeniową. W spotkaniu, które odbyło się przed zakładem, uczestniczyli prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, Sebastian Chwałek, oraz poseł PiS, Bartłomiej Wróblewski.

    Centralnym punktem dyskusji było uruchomienie produkcji czołgów K2PL Black Panther oraz komponentów do armatohaubic K9PL Thunder w Poznaniu. Jest to ambitny projekt, lecz istnieje tutaj pewna niewiadoma, ponieważ – jak na tę chwilę – Ministerstwo Obrony Narodowej nie określiło jeszcze szczegółów, w jaki sposób należy ten sprzęt spolonizować.

    Wygląda na to, że Poznań staje się coraz bardziej istotnym ośrodkiem przemysłu zbrojeniowego, ponieważ przejęcie spółki H. Cegielski przez Polską Grupę Zbrojeniową zostało przyjęte z dużą dozą ekscytacji. Polska Grupa Zbrojeniowa zgodziła się, aby zapewnić wsparcie finansowe i techniczne dla spółki, która potrzebuje modernizacji zakładu. Ponadto, konieczny jest także zakup nieruchomości dla planowanej rozbudowy produkcji.

    Jednak należy zaznaczyć, że pomimo ambitnych planów prezes Chwałek podkreślił, że nie jest to proces natychmiastowy. Wszystko wymaga odpowiednich przygotowań oraz czasu. Co więcej, jest to także uzależnione od decyzji Ministerstwa Obrony Narodowej.

    Niemniej, załoga Cegielskiego wyraziła entuzjazm i gotowość do stawienia czoła wyzwaniom. Z kolei prezes Chwałek jest pełen optymizmu co do przyszłości firmy w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

  • w

    Nie żyje Małgorzata Daniszewska – redaktor naczelna czasopisma „Nie” i ostatnia żona Jerzego Urbana (i.pl)

    We wtorek Polskę obiegła smutna wiadomość dotycząca śmierci Małgorzaty Daniszewskiej, która była trzecią i ostatnią żoną Jerzego Urbana. Małgorzata Daniszewska zmarła w wieku 68 lat, a Jerzy Urban zmarł rok wcześniej, mając lat 89. Informację o jej odejściu podał Waldemar Kuchanny, redaktor naczelny czasopisma „Nie”.

    Małgorzata Daniszewska, urodzona w 1955 roku, przez ostatnie trzy dekady aktywnie wspierała męża w zarządzaniu biznesem związanym z tygodnikiem „Nie”. Natomiast po śmierci Jerzego Urbana przejęła pełną kontrolę nad spółką URMA, która jest wydawcą magazynu. Warto też zaznaczyć, że nowym prezesem spółki została jej córka, Marta Miecińska.

    Kariera zawodowa Małgorzaty Daniszewskiej obejmowała również stanowisko redaktora naczelnego miesięcznika „Zły”, a także rolę wydawcy i redaktora naczelnego magazynu „Art & Business”.

    Dokładnie rok wcześniej, również 3 października, zmarł mąż Daniszewskiej, Jerzy Urban. Jak wiadomo, Urban był ikoną i twarzą PRL-owskiej propagandy, pełniąc funkcję rzecznika rządu w czasie stanu wojennego. Po zmianach politycznych założył tygodnik „Nie” i przez ponad trzy dekady – aż do swojej śmierci – był wydawcą i redaktorem naczelnym tego magazynu.

  • w

    Minister Maciej Wąsik podważył statystyki Gazety Wyborczej o liczbie nielegalnych migrantów (i.pl)

    Minister Maciej Wąsik, w trakcie briefingu w MSWiA, zakwestionował dane przedstawione przez Gazetę Wyborczą dotyczące migracji na szlaku białoruskim. Jego zdaniem liczba 30 tys. migrantów przekraczających granicę Polski nie jest możliwą statystyką w bieżącym roku. Na dowód swojej wypowiedzi minister przedstawił trzy argumenty.

    W swoim wystąpieniu Maciej Wąsik odniósł się do oskarżeń Gazety Wyborczej dotyczących liczby nielegalnych migrantów przekraczających granicę polsko-białoruską. Wąsik twierdzi, że od stycznia do września zanotowano 21 800 prób przedostania się na terytorium Polski. I dodaje, że ten pas graniczny jest prawdopodobnie najlepiej strzeżonym odcinkiem strefy Schengen.

    Minister tłumaczy, że jest to bardzo precyzyjna liczba, ponieważ służby monitorują każde zbliżenie się do granicy za pomocą perymetrii. Jego zdaniem istnieje możliwość, że niektóre osoby mogły przekroczyć granicę nielegalnie, ale to tylko znikomy odsetek. Gazeta Wyborcza podaje, iż 13 tys. migrantów twierdzi, że przekroczyło granicę szlakiem białoruskim. Z kolei minister zaznaczył, że istotne jest tutaj słowo „twierdzi”, dodając, że większość z tych osób nie posiada dokumentów.

    Wąsik wysunął w tej kwestii trzy argumenty: Pierwszym jest to, że Białoruś nie przestrzega umów readmisyjnych. Drugim jest trasa przez Litwę i Łotwę, gdzie litewska granica z Białorusią jest znacznie dłuższa i słabiej strzeżona niż granica polska. Natomiast trzecim są migranci, którzy przekraczają granicę Polski – najpierw ubiegają się o azyl, a następnie wybierają się w podróż do Niemiec.

  • w

    Mateusz Morawiecki: PiS nie pozwoli na przymusową relokację migrantów, a plan Tuska jest zagrożeniem dla Polaków (i.pl)

    W najnowszym spocie Prawa i Sprawiedliwości premier Mateusz Morawiecki wyraził obawy dotyczące planu migracyjnego partii Donalda Tuska. Plan ten jest aktualnie przepychany przez Parlament Europejski. Premier ostrzegł, że może to stwarzać ogromne zagrożenie dla obywateli Polski i zapewnił, że PiS obstaje przy swoim sprzeciwie wobec przymusowej relokacji migrantów.

    Na mediach społecznościowych pojawił się najnowszy spot Prawa i Sprawiedliwości, w którym premier Mateusz Morawiecki wyraził swoje obawy w związku z polityką migracyjną promowaną przez partię Donalda Tuska. Premier podkreślił, że taka polityka może przynieść ogromne zagrożenie dla Polaków.

    Ponadto, zwrócił też uwagę, że partia Donalda Tuska forsuje w Parlamencie Europejskim pakt migracyjny, który zakłada przymusową relokację imigrantów. Skutkiem tego planu może być sprowadzenie zagrożenia na mieszkańców Polski, spowodowane przymusową relokacją tysięcy cudzoziemców.

    Morawiecki dodał, że Prawo i Sprawiedliwość nie zgadza się na przymusową relokację migrantów. Ostrzegł także przed powtórzeniem błędu, jaki w 2015 roku popełniła Platforma Obywatelska, zgadzając się na przyjęcie nielegalnych obcokrajowców. Premier wyraził stanowczy sprzeciw wobec tej polityki i zadeklarował, że tym razem partia PiS również nie pozwoli na wprowadzenie tego rozwiązania, podobnie jak uczyniła to w 2018 roku.

  • w

    Bardzo wysoki mandat dla Ukrainki, która jechała na rowerze pod prąd Obwodnicą Trójmiasta (dziennikbaltycki.pl)

    Wczoraj na Obwodnicy Trójmiasta funkcjonariusze policji zatrzymali kobietę na rowerze, wypisując jej 5 tysięcy złotych mandatu. Rowerzystka to obywatelka Ukrainy, która w godzinach nocnych przemieszczała się obwodnicą na swoim jednośladzie.

    Jak opisuje podkom. Jolanta Grunert, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdyni, do zdarzenia doszło 3 października w godzinach nocnych na Obwodnicy Trójmiasta, gdzie policjanci zatrzymali 26-letnią obywatelkę Ukrainy, która poruszała się na rowerze. Kobieta otrzymała 5 000 złotych mandatu, a następnie została przewieziona na bezpieczny obszar.

    Policja namierzyła rowerzystkę na wysokości Trasy Kaszubskiej

    Dyżurny otrzymał zgłoszenie o rowerzystce po północy, wysyłając na miejsce policyjny patrol. Mundurowi zauważyli kobietę na wysokości Trasy Kaszubskiej, gdzie jechała po ulicy pod prąd. W trakcie rozmowy z policją tłumaczyła, że chciała dojechać do Gdyni z Gdańska Osowej.

    Za swoje postępowanie 26-latka została ukarana mandatem na kwotę 5 000 złotych. Ponadto, policjanci wezwali też większy radiowóz, aby przewieźć kobietę razem z jej rowerem w bezpieczne miejsce.

  • w

    Politycy PiS interweniują w sprawie nieznośnego smrodu z Zakładu Utylizacyjnego w Szadółkach (dziennikbaltycki.pl)

    Mieszkańcy Gdańska od długiego czasu borykają się z uciążliwym odorem, jaki wydobywa się z Zakładu Utylizacyjnego w Szadółkach. Problem ten dotyczy nie tylko osób mieszkających w okolicy, ale także mieszkańców dalszych osiedli takich jak Suchanino, Siedlce i Nowy Port.

    W związku z powyższym politycy PiS, Andrzej Jaworski i Hubert Grzegorczyk, postanowili podjąć działania interwencyjne. Ich inicjatywa zakłada przeprowadzenie dokładnej kontroli przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Politycy chcą, aby badania obejmowały szeroki zakres aspektów, nawet tych, które nie były wcześniej uwzględniane.

    W przeszłości Zakład Utylizacyjny w Szadółkach otrzymał liczne kary administracyjne, m.in. za problemy z monitorowaniem odpadów i wydobyciem odpadów przed rozpoczęciem prac budowlanych. Mandaty nałożono też na pracowników zakładu. Jednak do końca nie wiadomo, czy dzisiaj wymogi te są w pełni przestrzegane przez zakład.

    Jaworski i Grzegorczyk dają zakładowi dwa tygodnie na przedstawienie planu działań mających na celu eliminację problemu smrodu. Powodem jest fakt, że mieszkańcy skarżą się na dolegliwości zdrowotne, takie jak bóle głowy, problemy z układem oddechowym, alergie i uczulenia spowodowane odorem.

    Warto zaznaczyć, że Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska prowadzi już kontrolę w zakresie działalności Zakładu Utylizacyjnego. A po jej zakończeniu zostaną przedstawione uzyskane wyniki.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.