Więcej wpisów

  • w

    Katowiccy policjanci zlikwidowali karuzelę podatkową, za pomocą której wyłudzono 350 mln zł podatku VAT (katowice.naszemiasto.pl)

    Skarb Państwa zaliczył stratę w wysokości 350 mln zł, której powodem była działalność oparta na karuzeli podatkowej. Członkowie grupy wyłudzali VAT na podstawie fikcyjnego wewnątrzwspólnotowego obrotu towarami. Śledczy oszacowali te operacje finansowe na łączną kwotę 1,8 mld zł.

    Policjanci z Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej w Katowicach od 2017 roku prowadzą postępowanie pod nadzorem śląskiego Wydziału Prokuratury Krajowej. Śledczy stopniowo gromadzili informacje o grupie przestępczej i jej działaniach związanych z wyłudzeniem VAT, zatrzymując dotychczas 23 podejrzane osoby za wyłudzenie 21 mln zł.

    Sprawa stała się wielowątkowym i skomplikowanym postępowaniem, obejmującym kilka zorganizowanych grup przestępczych. Grupy te zajmują się fikcyjnym wewnątrzwspólnotowym obrotem towarów i wyłudzaniem podatku VAT. Policja dokonała licznych przeszukań i zabezpieczyła obszerną dokumentację księgowo-rachunkową.

    Śledczy ustalili mechanizm i skalę procederu, zatrzymując podejrzanych na terenie całego kraju. Operacje o wartości 1,8 mld zł i wyłudzenie 350 mln zł podatku VAT to tylko część rozpracowywanych wątków. Organizacja działała w latach 2014-2020 w różnych miastach, zajmując się fałszowaniem faktur VAT.

    Podejrzani przedstawiali sfałszowaną dokumentację urzędowi skarbowemu, wyłudzając zwrot podatku VAT w wysokości 21 mln zł. Wykorzystywali do tego tzw. karuzelę podatkową. Wszyscy zatrzymani stoją teraz w obliczu 25 lat więzienia za tzw. zbrodnię fakturową.

  • w

    Kraina Światła na Gubałówce w Zakopanem najjaśniejszym punktem widokowym w Polsce (zakopane.naszemiasto.pl)

    Gubałówka w Zakopanem przygotowuje niezwykłą atrakcję dla wszystkich mieszkańców i turystów. W dniu 11 listopada Gubałówka stanie się najjaśniejszym punktem widokowym w Polsce, okraszonym kolorowymi postaciami i iskrzącymi rzeźbami. Te fantastyczne dekoracje inspirowane są tradycją Podhala i tatrzańską przyrodą.

    11 listopada to dzień, w którym Polskie Koleje Linowe (PKL) zamienią Gubałówkę w promienną Krainę Światła. Będzie to najwyżej położony świetlny park w Polsce, który zapewni odwiedzającym zdrową dawkę niezapomnianych doświadczeń. Cała atrakcja będzie się rozpoczynać przy dolnej stacji kolei PKL Gubałówka, ale prawdziwe emocje będą czekać na samym szczycie.

    Otwarcie parku planowane jest na o godzinę 17:00. Organizatorzy oczekują, że będzie to iście magiczny moment, kiedy światło, kolor i muzyka połączą się w niezwykłym spektaklu. Nad tworzeniem wyjątkowej atmosfery będą czuwać też DJ i saksofonista, a pokaz laserów oraz wspólne odliczanie dodadzą całości jeszcze piękniejszego blasku.

    W tym sezonie nowością są multimedialne instalacje, które dołączają do znanych rzeźb świetlnych, takie jak gazda, gaździna, wagonik kolejki, kozica górska i błyszczące płatki śniegu. Będzie też można podziwiać iskrzące pole krokusów, lśniące rzeźby owiec z psem, migoczące skrzypce i saksofon, a także iskrzący czajnik z filiżanką.

    Kraina Światła będzie dostępna na Gubałówce przez cały sezon zimowy – codziennie od godziny 16:00 do ostatniego kursu kolei linowo-terenowej PKL.

  • w

    Grzegorz Borys wysyłał do matki SMS-y przed zbrodnią, że prawdopodobnie zabije swojego syna (i.pl)

    Informacja o śmierci Grzegorza Borysa wypłynęła w mediach kilka dni temu, ale w dalszym ciągu pojawiają się nowe fakty na temat byłego żołnierza Marynarki Wojennej. Okazuje się, że Borys wysłał niepokojące wiadomości do matki przed zabójstwem swojego 6-letniego syna. 44-latek już wtedy sugerował, że prawdopodobnie zdecyduje się na ten bestialski krok.

    Media przekazały nowe informacje na temat tej ohydnej zbrodni, która wstrząsnęła całą Polską. Otóż Grzegorz Borys jeszcze przed morderstwem syna wysyłał niepokojące SMS-y do matki, która przebywała w domu opieki.

    Treść wiadomości Borysa do matki ukazuje, że mężczyzna prawdopodobnie przewidywał, że dopuści się tego czynu, ale informował o tym w dość niejasny sposób. Grzegorz Borys zmagał się z problemami psychicznymi oraz konfliktami rodzinnymi, w tym w jego małżeństwie.

    Ciało Grzegorza Borysa odnaleziono w zbiorniku wodnym w Gdyni. Poszukiwania podejrzanego trwały od października – od momentu, gdy znaleziono ciało jego syna. Prokuratura podała, że przyczyną śmierci Borysa było utonięcie. Ponadto, podczas sekcji odkryto rany ukazujące samookaleczenia na rękach i szyi, a także rany postrzałowe głowy po broni pneumatycznej.

    Ekspertyza biegłych wykazała, że śmierć Borysa była wynikiem utonięcia, a znalezione na ciele rany nie miały związku z jego zgonem.

  • w

    Kierowcy skarżą się na autobusy elektryczne w Gdańsku. Pojazdy pokonują tylko połowę dystansu na pełnym ładowaniu (motoryzacja.interia.pl)

    Nowe autobusy elektryczne w Gdańsku miały przejeżdżać na pełnym ładowaniu 400 kilometrów. Niestety, rzeczywisty zasięg tych pojazdów okazuje się jedynie połową deklarowanej wartości. Kierowcy skarżą się, że muszą dokonywać dodatkowych zjazdów technicznych.

    Miasto Gdańsk boryka się z problemem rozbieżności pomiędzy deklarowanym a rzeczywistym zasięgiem elektrycznych autobusów, które zakupiono za 62 miliony złotych. Okazuje się, że nowe autobusy nie są w stanie przejechać całej trasy na jednym ładowaniu, co jest powodem niezadowolenia kierowców.

    Gdańsk zakupił 18 elektrycznych autobusów marki MAN, które zamiast przejeżdżania 400 kilometrów na jednym ładowaniu pokonują tylko połowę tego dystansu. Kierowcy podkreślają, że jest to niewystarczające, ponieważ wymaga dodatkowych zjazdów technicznych w trakcie zmiany. A to z kolei prowadzi do opóźnień i poirytowanych pasażerów.

    W porównaniu do tradycyjnych pojazdów z silnikami Diesla, autobusy elektryczne uważane są za mniej praktyczne i bardziej awaryjne. Są cięższe, w związku z czym szybciej zużywają opony, a do tego nie wytrzymują więcej niż 200 kilometrów. Kierowcy zauważają, że w autobusach spalinowych po pełnej zmianie pozostaje jeszcze znaczna ilość paliwa.

    Władze Gdańska twierdzą, że nie ma żadnego problemu z elektrycznymi autobusami, a ich zasięg jest wystarczający do realizacji codziennych zadań. Niemniej jednak miasto pracuje nad konfiguracją systemu zasilania i ogrzewania w celu rozwiązania problemów z brakiem zasięgu.

  • w

    CBŚP zlikwidowało laboratorium amfetaminy i przejęło ponad 20 kg narkotyków (kurierlubelski.pl)

    W wyniku akcji Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Prokuratury Okręgowej w Lublinie schwytano siedem osób. Podejrzani związani są z wprowadzaniem na rynek znacznych ilości narkotyków, a także prowadzeniem laboratorium amfetaminy. Akcja CBŚP doprowadziła do przejęcia blisko 21 kg narkotyków oraz zabezpieczenia narzędzi i innych dowodów.

    CBŚP i Prokuratura Okręgowa w Lublinie dokonali aresztowania podejrzanych w związku z udziałem w organizacji przestępczej zajmującej się wprowadzaniem na rynek znacznych ilości narkotyków. Śledczy ustalili, że grupa działała od 2017 roku i mogła wprowadzić na rynek kilkaset kilogramów różnych narkotyków. Istnieją także podejrzenia o jej związek z pseudokibicami jednego z gdańskich klubów sportowych.

    Akcja rozpoczęła się na podwarszawskim lotnisku, gdzie zatrzymano podejrzanych w samolocie. Natomiast na terenie województwa pomorskiego ujęto kolejnych pięć osób.

    W trakcie przeszukań policja zabezpieczyła niebezpieczne narzędzia, takie jak maczety, noże i pałka teleskopowa, a także ponad 20 kg narkotyków. Jeden z podejrzanych próbował pozbyć się marihuany, nieudolnie rozpuszczając ją w wodzie. Szybka interwencja udaremniła jego plany. Ponadto, policjanci znaleźli też narkotyki, które ukryto w pralce.

    W powiecie wejherowskim udało się zlikwidować laboratorium do produkcji amfetaminy. Zabezpieczono kompletną linię produkcyjną, około 7 kg ciekłej zasadowej amfetaminy oraz substancje pozwalające na uzyskanie aż 20 kg gotowego narkotyku. Ponadto, natrafiono na znaczną sumę gotówki, luksusowe zegarki i samochody o łącznej wartości około 200 tys. zł.

  • w

    Nietrzeźwy kierowca stracił dwie opony i uciekał na samych felgach przed zielonogórską policją (gazetalubuska.pl)

    W Zielonej Górze policja zatrzymała 36-letniego mężczyznę, który prowadził samochód osobowy marki Audi. Kierowca postanowił nie zatrzymywać się do kontroli drogowej. Zaczął uciekać ulicami miasta, stwarzając zagrożenie na drodze. Okazało się, że był nietrzeźwy i poszukiwany przez niejeden sąd, w tym do odbycia wyroku w zakładzie karnym.

    W niedzielę, tuż po północy, patrolujący policjanci zatrzymali mężczyznę, który podróżował samochodem osobowym na ulicy Botanicznej w Zielonej Górze. Kierowca zignorował polecenie funkcjonariuszy, którzy sygnalizowali, aby się zatrzymał. Zamiast tego, jeszcze przyspieszył i rozpoczął ucieczkę.

    Funkcjonariusze włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, rozpoczynając pościg za zbiegiem. Pomimo prób zatrzymania mężczyzna nie reagował na sygnały i kontynuował ucieczkę. W pewnym momencie stracił dwie opony i jechał na samych felgach – aż w końcu stracił panowanie nad pojazdem i zakończył swój popis dachowaniem.

    Po zatrzymaniu okazało się, że kierowcą jest 36-letni mężczyzna, wcześniej notowany za kradzieże i oszustwa. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że miał ponad promil alkoholu w organizmie. Pobrano też próbkę krwi do badań na obecność narkotyków. Ponadto, mężczyzna był poszukiwany przez różne sądy i prokuratury, w tym do odbycia kary więzienia.

    36-latek będzie odpowiadać za niezatrzymanie się do kontroli i jazdę w stanie nietrzeźwości, a także za spowodowanie kolizji podczas ucieczki. Zgodnie z kodeksem karnym może trafić za kratki nawet na 5 lat.

  • w

    Szczecińska policja zatrzymała kompletnie pijanego użytkownika hulajnogi elektrycznej. 25-latek miał 5 promili (kronika24.pl)

    Policjanci ze szczecińskiej „drogówki” codziennie dbają o bezpieczeństwo i porządek na drogach miasta, przeprowadzając kontrole pojazdów i stanu trzeźwości kierowców. W ostatnim czasie mundurowi zatrzymali pijanego kierowcę, który miał pięć promili alkoholu w organizmie. Poruszał się na hulajnodze elektrycznej.

    Do niecodziennego zdarzenia doszło kilka dni temu na drogach Szczecina, gdzie funkcjonariusze policji zatrzymali mężczyznę poruszającego się na elektrycznej hulajnodze. Można by rzec, że 25-letni mieszkaniec Szczecina, który przyciągnął uwagę policjantów, jest pewnie rekordzistą użytkowników hulajnóg elektrycznych, jeśli chodzi o jazdę w stanie nietrzeźwości.

    Policjanci zatrzymali kierowcę jednośladu do kontroli i szybko przekonali się, że jest pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że 25-latek miał 5 promili alkoholu w wydychanym powietrzu. Policjanci byli zaskoczeni faktem, że mężczyzna był w stanie ustać i przemieszczać się na hulajnodze. Co więcej, zatrzymany nie dostrzegał też problemu w prowadzeniu hulajnogi w stanie nietrzeźwości.

    Za nieodpowiedzialne zachowanie otrzymał mandat karny w wysokości 2 500 złotych.

    Warto pamiętać, że nietrzeźwi kierowcy, rowerzyści i użytkownicy hulajnóg stanowią poważne zagrożenie na drogach, zwiększając ryzyko poważnych wypadków. Nietrzeźwy kierowca zagraża nie tylko sobie, ale również innym uczestnikom ruchu drogowego. Dlatego walka z tym problemem pozostaje priorytetem dla lokalnych policjantów.

  • w

    Licytacja ogromnego rogala marcińskiego. Dochód z aukcji wesprze „Wigilię polsko-ukraińską” (gloswielkopolski.pl)

    Na Facebooku trwa licytacja rogala marcińskiego XXL, która rozpoczęła się w piątek wieczorem. Dochód z aukcji zostanie przeznaczony na wsparcie dla „Wigilii polsko-ukraińskiej” organizowanej przez Fundację Pomocy Wzajemnej „Barka”.

    W internetowej licytacji pod postem fundacji Barka na Facebooku można zdobyć wyjątkowego, prawie 5-kilogramowego rogala marcińskiego. Dochód z tej licytacji zostanie przeznaczony na organizację „Wigilii polsko-ukraińskiej”, którą zaplanowano na 24 grudnia 2023 roku.

    Licytacja rozpoczęła się 4 listopada z ceną wywoławczą rogala wynoszącą 400 zł. Dnia 8 listopada o godzinie 15:00 najwyższa oferta przekraczała już 2100 złotych. Ze względu na duże zainteresowanie licytacja potrwa aż do 10 listopada do godziny 23:59. Z regulaminem licytacji można zapoznać się na stronie fundacji.

    Licytacja rogala to jedna z wielu inicjatyw fundacji Barka z okazji święta św. Marcina i imienin poznańskiej ulicy. Fundacja od dawna zaangażowana jest w pomoc potrzebującym, sprzedając rogale i pozyskując środki na przygotowanie wigilii dla osób samotnych, bezdomnych, chorych oraz tych znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej.

  • w

    Powstanie nowe połączenie kolejowe: Praga – Pardubice – Wrocław – Gdynia w dziewięć godzin (investmap.pl)

    Na mapie międzynarodowych połączeń kolejowych pojawi się nowa linia Ex32, która połączy Pragę, Pardubice, Wrocław i Gdynię. Uruchomienie linii planowane jest w przyszłym roku. České dráhy opublikowały szczegóły dotyczące nowej trasy, która będzie operatywna w kategorii EuroCity od grudnia 2024 roku.

    Nowy pociąg będzie wyposażony w 250 miejsc siedzących, w tym jeden wagon pierwszej klasy. Trasa poprowadzi z Pragi aż nad polskie wybrzeże Bałtyku, zatrzymując się po stronie czeskiej w Kolínie, Pardubicach, Ústí nad Orlicí, Letohradzie, Jablonném nad Orlicí i Lichkově. Natomiast w Polsce pociąg zatrzyma się we Wrocławiu, Poznaniu, Bydgoszczy, Gdańsku i Gdyni.

    W planach przewidywane są cztery pary pociągów, które wyruszą z Pragi o godzinach 6:56, 10:56, 14:56 i 18:56. Tabory będą obsługiwane przez PKP Intercity. Harmonogram przyjazdów do Pragi zostanie dostosowany zgodnie z umową ministerstwa transportu i czeskiego przewoźnika, z przyjazdami o godzinach 9:03, 13:03, 17:03 i 21:03. Podróż między Pragą a Wrocławiem ma trwać około czterech godzin, a między Pragą a Gdynią około dziewięciu godzin. 

    PKP Intercity obsługiwać będzie połączenia po stronie polskiej. Pociągi na tej trasie będą klimatyzowane, a pasażerowie będą mieć dostęp do Wi-Fi i przekąsek. W planach jest wprowadzenie wagonu restauracyjnego, co wydłuży skład o jeden wagon. Nowe pociągi mają zapewnić znacznie szybsze i wygodniejsze połączenie między Pragą a Dolnym Śląskiem, skracając czas podróży o około trzy godziny w porównaniu z obecną trasą przez Bohumín i Warszawę.

  • w

    Oskar Szafarowicz: sugerowanie, żebym zakończył aktywność publiczną dla własnego dobra, to ograniczanie wolności słowa (i.pl)

    Oskar Szafarowicz wyraził przekonanie, że jego aktywność medialna nie powinna być poddawana ocenie dyscyplinarnej. Jego zdaniem tylko kwestie związane z uczelnią są do tego uprawnione. Ponadto uważa też, że sugerowanie, aby zrezygnował z działalności publicznej, ponieważ wyszłoby mu to na dobre, jest ewidentnym naruszaniem wolności słowa.

    Oskar Szafarowicz poinformował, że otrzymał naganę od Komisji Dyscyplinarnej Uniwersytetu Warszawskiego. Z tego względu obawia się, że każde jego kolejne „niewłaściwe” zaangażowanie w politykę może prowadzić do wydalenia z uczelni. Problem w tym, że nie jest jasno określone, co kwalifikuje się jako „niewłaściwe” działanie w sferze politycznej.

    Podczas ogłaszania werdyktu przewodniczący komisji stwierdził, że Uniwersytet Warszawski szanuje wolność słowa, ale działalność publiczna Szafarowicza wykracza poza granice godności studenta. Warto zaznaczyć, że Szafarowiczowi nie przedstawiono konkretnych kryteriów ani wytycznych, które pozwoliłyby mu uniknąć kolejnych „niewłaściwych” wypowiedzi.

    Aktualnie Oskar Szafarowicz oczekuje na pisemne uzasadnienie werdyktu, które otrzyma w ciągu kilku dni. Co więcej, obiecał również podzielić się uzasadnieniem werdyktu komisji na mediach społecznościowych. Szafarowicz zamierza też skorzystać z możliwości odwołania się od decyzji komisji dyscyplinarnej, najpierw do komisji odwoławczej, a później ewentualnie do sądu administracyjnego. Według niego rozpatrywanie jego aktywności medialnej w kontekście spraw dyscyplinarnych jest nieuzasadnione i narusza wolność słowa.

  • w

    Sąd uniewinnił Hansa G. w sprawie znieważania i kierowania gróźb karalnych. Wyrok jest prawomocny (i.pl)

    Sąd apelacyjny w Gdańsku podtrzymał uniewinnienie niemieckiego biznesmena Hansa G., który obrażał swoich polskich pracowników ze względu na narodowość. Natalia Nitek-Płażyńska, była pracownica firmy i główna osoba w sprawie, prowadziła długą i zaciętą batalię na sali sądowej.

    Sąd Apelacyjny w Gdańsku potwierdził wyrok sądu okręgowego, który uniewinnił Hansa G. od zarzutów kierowania gróźb karalnych wobec swoich byłych pracowników, w tym Natalii Nitek-Płażyńskiej. Co prawda, prokuratura zaskarżyła tę decyzję, ale wyrok jest już prawomocny. Natalia Nitek-Płażyńska powiedziała, że jest rozczarowana takim wynikiem sprawy. Według niej wypowiedzi Hansa G. były nie tylko obelżywe, ale także generowały strach wśród pracowników.

    W 2016 roku Nitek-Płażyńska ujawniła nagrania z pracy, na których jej pracodawca wyrażał skrajnie obraźliwe poglądy, a do tego groził przemocą. W pewnym momencie powiedział, że rozstrzelałby wszystkich Polaków, a następnie gloryfikował Adolfa Hitlera. Nagrania doprowadziły do postępowania karnego w związku ze znieważeniem i wysuwaniem gróźb karalnych.

    Nitek-Płażyńska wszczęła również sprawę cywilną przeciwko Hansowi G., która zakończyła się na jej korzyść. Otrzymała zarówno przeprosiny, jak i odszkodowanie na rzecz Muzeum Piaśnickiego.

    Sąd apelacyjny oddalił także wzajemne powództwo cywilne Hansa G., które opierało się na bezprawnym nagrywaniu. Warto dodać, że Hans G. został wcześniej skazany w innym procesie karnym za znieważanie swoich polskich pracownic.

  • w

    Błąd Tuska: Lider PO opublikował film, na którym płaci w pizzerii, ujawniając numer karty bankowej (i.pl)

    Donald Tusk wpadł w tarapaty po tym, jak dokonał nieostrożnej płatności kartą w jednej z pizzerii, publikując całą sytuację na swoim profilu w mediach społecznościowych. Obecnie pojawiają się ostrzeżenia dotyczące potencjalnych skutków tego incydentu, zamieszczone przez specjalistyczną grupę na platformie X.

    Na profilu Tuska pojawiło się pozornie niewinne nagranie przed jego wizytą w Jagodnie. W ciągu zaledwie siedmiu sekund polityk naraził się na poważne zagrożenie. Szczegóły tego incydentu ujawnił profil Niebezpiecznik na platformie X. Niebezpiecznik napisał, że Donald Tusk pewnie nie śledzi tego profilu, bo inaczej wiedziałby, że w ciągu dwóch godzin po opublikowaniu takiego filmiku na Facebooku najlepiej zablokować kartę.

    Okazało się, że na filmie Tusk pokazał moment dokonywania płatności oraz numer swojej karty bankowej, co mogło skutkować potencjalnymi oszustwami. Warto tutaj zaznaczyć, że należy unikać płacenia w sklepach smartfonem, szczególnie wtedy, gdy ktoś nagrywa całą sytuację.

    Jeden z internautów zwrócił uwagę na brak widocznego numeru CVC na filmie. Jednak Niebezpiecznik wyjaśnił, że CVC nie zawsze jest wymagany do dokonania transakcji. W związku z tym istnieje ryzyko naruszenia i obciążenia karty nawet bez tej informacji.

  • w

    Paweł P. oskarżony o próbę zabójstwa maczetą Grzegorza K. w Krakowie. Ofiara doznała licznych obrażeń (gazetakrakowska.pl)

    Prokuratura Rejonowa Kraków – Śródmieście Wschód prowadzi śledztwo w sprawie Pawła P. Mężczyzna podejrzany jest o brutalny atak maczetą na Grzegorza K., do którego doszło 26 października w Krakowie. Sprawca zaatakował swoją ofiarę z myślą o pozbawieniu jej życia. Agresor wielokrotnie atakował Grzegorza K., zadając mu maczetą liczne rany głowy i rąk. Obrażenia są bardzo rozległe i wskazują na powagę przestępstwa. Napastnikowi grozi nawet dożywocie.

    Atak spowodował u ofiary poważne obrażenia, w tym przecięcie tętnicy z obfitym krwawieniem, siedem ran ciętych na twarzoczaszce, pęknięcie pokrywy czaszki, oderwanie fragmentu ciemieniowego czaszki, liczne rany kłute na lewym przedramieniu, rany na lewej ręce i odcięty fragment skóry na kciuku prawej ręki. Pomimo tak brutalnego ataku sprawca nie zdołał zabić swojej ofiary.

    Napastnik groził też Grzegorzowi K., że pozbawi go życia. Paweł P. dopuścił się tego przestępstwa w ciągu pięciu lat od odbycia co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za wcześniejsze przestępstwo o podobnym charakterze. Z tego względu teraz może go czekać nawet dożywotni pobyt w więzieniu.

    Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec Pawła P. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

  • w

    Studenci oddali ponad 10 litrów krwi w ramach akcji Wampiriada w Katowicach (dziennikzachodni.pl)

    W dniu 7 listopada odbyła się kolejna odsłona ogólnopolskiej akcji Wampiriada, zorganizowanej przez Niezależne Zrzeszenie Studentów we współpracy z Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Krwiobus zaparkował przed Uniwersytetem Ekonomicznym w Katowicach, gdzie studenci tłumnie zgłosili swoją pomoc potrzebującym.

    Jesienna edycja Wampiriady pozwoliła zebrać ponad 10 litrów krwi. Natomiast kolejne miasta, do których zawita Wampiriada, to Kraków, Wrocław i Lublin.

    Wampiriada to inicjatywa studencka o długiej historii, skupiająca się na oddawaniu krwi. Każdego roku organizowane są dwie edycje – wiosenna i jesienna. 7 listopada Wampiriada powróciła do Katowic, z krwiobusem na parkingu Uniwersytetu Ekonomicznego przy ul. Bogucickiej. Koordynator jesiennej edycji, Kacper Wójcik, oznajmił, że oddawanie krwi ma ogromne znaczenie, ponieważ jeden dawca może w ten sposób uratować do sześciu innych osób.

    W ciągu dnia w krwiobusie pojawiło się 51 dawców krwi, ale tylko 23 z nich mogło oddać krew. Każdy z dawców przekazał 450 ml krwi, co dało w sumie ponad 10 litrów krwi zebranej podczas jesiennej Wampiriady w Katowicach.

    Wampiriada zaprasza do udziału wszystkich, którzy mają zamiar oddać krew, ale głównym celem jest promowanie honorowego krwiodawstwa wśród studentów. Jesienna edycja Wampiriady odbyła się nie tylko w Katowicach, ale także w Warszawie, Rzeszowie i Gdańsku, kontynuując swoją misję pomagania i edukacji w zakresie krwiodawstwa.

  • w

    Nocna akcja ratunkowa w Tatrach. Dwie kobiety bez wyposażenia zgubiły się na szlaku (zakopane.naszemiasto.pl)

    Dwaj mężczyźni, którzy byli wyposażeni w sprzęt do wędrówek po górach, pozostawili w Tatrach dwie kobiety, które nie miały przy sobie odpowiedniego sprzętu na taką wyprawę. Przebywając w schronisku, o godzinie 23:00 mężczyźni postanowili zgłosić sytuację ratownikom TOPR. Rozpoczęto akcję poszukiwawczą, która zakończyła się sukcesem o 6.30 rano.

    Do incydentu doszło w nocy z poniedziałku na wtorek, około godziny 23:00. Dwóch turystów, którzy dotarli do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, skontaktowało się z centralą TOPR, informując ratowników o zniknięciu dwóch kobiet. Jednak nie potrafili określić dokładnej lokalizacji i do tego nie mieli kontaktu z kobietami.

    Jak podaje Tomasz Wojciechowski, ratownik TOPR, mężczyźni powiedzieli, że ostatni raz widzieli kobiety w okolicy Przełęczy Krzyżne, ale nie mieli pewności, gdzie się teraz znajdują. Wyjaśnili, że w przeciwieństwie do kobiet mieli odpowiedni sprzęt do wyprawy.

    Okazało się, że kobiety nie miały czołówek ani raków. A do oznakowania swojej lokalizacji używały jedynie światła z telefonów komórkowych, co doprowadziło do szybkiego wyczerpania baterii. Ostatecznie straciły zarówno źródło światła, jak i możliwość kontaktu.

    TOPR oddelegował do nocnej akcji ośmiu ratowników. O godzinie 3:00 odnaleziono turystki w rejonie Pańszczyckiej Koleby. Kobiety przemarzły, ale dopisywał im dobry stan zdrowia i nie odniosły żadnych poważnych obrażeń. Akcja ratunkowa zakończyła się o godzinie 6.30.

  • w

    Wrzucił taksówkarza do bagażnika z zamiarem zabójstwa. Grozi mu dożywocie (dziennikbaltycki.pl)

    Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście w Gdańsku prowadzi dochodzenie w sprawie próby zabójstwa 25-letniego kierowcy taksówki. Wcześniej, 4 listopada, rodzina zgłosiła zaginięcie mężczyzny. W wyniku działań samochód z uwięzionym kierowcą został odkryty w okolicach Martwej Wisły, a ofiara w stanie ciężkim trafiła do szpitala.

    Sprawca, który porwał taksówkarza, dopuścił się tego czynu 4 listopada około godziny 4:00. Po zakończeniu kursu 27-letni klient taksówki zaatakował kierowcę, używając różnych środków obezwładniających, takich jak paralizator, gaz łzawiący i przemoc fizyczna. Sprawca skonfiskował telefony komórkowe, gotówkę w wysokości 2000 zł oraz dokumenty, a następnie wrzucił 25-latka do bagażnika. Potem przewiózł go w inne miejsce, gdzie wyrzucił go na brzeg cieku wodnego, a później znowu umieścił w bagażniku.

    Sprawca opuścił miejsce, zostawiając pokrzywdzonego w zamkniętym samochodzie. Według wstępnej opinii sądowo-lekarskiej ofiara doznała poważnych obrażeń ciała, zagrażających jej życiu i zdrowiu przez co najmniej 7 dni.

    Podejrzany został aresztowany 5 listopada, a w jego mieszkaniu natrafiono na dokumenty taksówkarza, a także narkotyki i naboje. Prokuratura przedstawiła mężczyźnie zarzuty usiłowania zabójstwa, dokonania rozboju oraz pozbawienia wolności. Za takie przestępstwa podejrzany może otrzymać nawet dożywocie. Ponadto, przedstawiono mu też zarzut nielegalnego posiadania narkotyków w postaci amfetaminy i naboju myśliwskiego.

  • w

    Żandarmeria Wojskowa prowadzi śledztwo w sprawie nielegalnej publikacji zdjęć ciała Grzegorza Borysa (dziennikbaltycki.pl)

    Żandarmeria Wojskowa prowadzi dochodzenie w sprawie zdjęć ukazujących ciało Grzegorza Borysa, które zostało wydobyte ze zbiornika Lepusz. Okazuje się, że zdjęcia zostały bezprawnie ujawnione na mediach społecznościowych.

    Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, za pośrednictwem rzeczniczki Grażyny Wawryniuk, ogłosiła, że Żandarmeria Wojskowa podjęła śledztwo w sprawie rozpowszechnienia zdjęć ciała i twarzy Grzegorza Borysa w internecie. Aktualnie śledczy prowadzą dochodzenie w tej sprawie.

    Warto zaznaczyć, że zdjęcia ciała Grzegorza Borysa pojawiły się zarówno w trójmiejskich mediach, jak i na platformie X oraz innych witrynach internetowych. Fotografie przedstawiają ciało 44-letniego Grzegorza Borysa, które zostało wydobyte z wody.

    Należy dodać, że wczoraj rozpoczęto sekcję zwłok Grzegorza Borysa. Badania sekcyjne przeprowadzane w Zakładzie Medycyny Sądowej w Gdańsku pozwolą ustalić przyczynę śmierci oraz określić moment zgonu.

    Były żołnierz poszukiwany był przez blisko tysiąc funkcjonariuszy z Pomorza. Jak na tę chwilę wszystko wskazuje na to, że powodem śmierci było utonięcie. Co więcej, nieoficjalne źródła podają, że ciało Grzegorza Borysa miało ranę postrzałową głowy.

  • w

    Straż Graniczna w Dorohusku (pow. chełmski) zatrzymała obywatela USA poszukiwanego czerwoną notą Interpolu (kurierlubelski.pl)

    Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej z Placówki w Dorohusku zatrzymali poszukiwanego czerwoną notą Interpolu obywatela Stanów Zjednoczonych. Podejrzanym jest mężczyzna w wieku 57 lat, który był ścigany za nielegalne posiadanie broni oraz handel narkotykami.

    Na terenie kolejowego przejścia granicznego w Dorohusku, przy wjeździe do Polski, funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali 57-letniego obywatela USA, który był poszukiwany przez hiszpańskie organy ścigania. Według ustaleń strażników granicznych, mężczyzna figurował w międzynarodowej czerwonej notce Interpolu z powodu nielegalnego posiadania broni i handlu narkotykami.

    Kpt. Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy Komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, poinformował, że zatrzymany pozostaje obecnie w gestii polskiego wymiaru sprawiedliwości, oczekując na dalsze decyzje w kwestii ewentualnej ekstradycji.

    Rzecznik dodał, że ujawnianie poszukiwanych osób stanowi część zadań powierzonych Straży Granicznej przez uprawnione organy ścigania. Nadbużański Oddział SG przeprowadza tego rodzaju czynności przede wszystkim na przejściach granicznych, ale też poza nimi.

    Czerwona nota Interpolu to globalna informacja dla organów ścigania o konieczności zlokalizowania i tymczasowego aresztowania poszukiwanej osoby, a także przekazania jej państwu poszukującemu. Kroki te podejmowane są w sytuacjach, gdy osoba uważana jest za niebezpieczną i wymaga pilnego aresztowania.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.