w , ,

Zepsuty zegar i problemy z wodą na dworcu w Zielonej Górze. PKP wyjaśnia

Pasażerowie korzystający ze stacji Zielona Góra Główna zwracają uwagę na problemy z infrastrukturą dworca. Od około trzech miesięcy nie działa tam zegar, co utrudnia podróżnym szybkie sprawdzenie godziny. Niepokój budzi również stan przejścia podziemnego, w którym zdjęto część okładzin i pojawiły się zabezpieczenia związane z prowadzonymi pracami.

PKP S.A., spółka odpowiedzialna za dworzec, wyjaśnia, że pod koniec września zlecono naprawę zegara. Zewnętrzna firma po oględzinach uznała jednak, że urządzenie wymaga całkowitej wymiany i zrezygnowała z wykonania pierwotnie planowanych prac.

Obecnie koleje zbierają dodatkowe oferty dotyczące naprawy lub zakupu nowego urządzenia. Według szacunków przywrócenie sprawności zegara albo jego wymiana powinny zająć około miesiąca.

Osobnym problemem jest przejście podziemne, które podlega PKP Polskim Liniom Kolejowym. Po wcześniejszej modernizacji i przedłużeniu tunelu pojawiły się problemy z wodą, a teraz przygotowywany jest kolejny etap prac, które mają poprawić stan obiektu.

PLK opracowuje dokumentację niezbędną do przeprowadzenia remontu. Plan obejmuje uszczelnienie konstrukcji i ścian, zabezpieczenie dylatacji, wykonanie dodatkowej hydroizolacji i wymianę odwodnienia na bardziej wydajne. Na realizację prac, które mają zakończyć się do końca bieżącego roku, przeznaczono blisko 1,5 mln zł.

fot. Wikipedia

Zgłoś

Co o tym myślisz?

Legenda

Napisane przez Spotted.pl

Lata członkostwaAutor wpisówLubi oceniać

Dodaj komentarz

37 komentarzy

  1. Marek Marek jak tam w to? No spółki i samorządy które są odpowiedzialne za teren na którym się znajduje. Rozpieprza się tutaj tyle kasy a dyrektor spółki Gdzie znajduje się toaleta na dworcu pewnie ma cztery dyszki miesięcznie. Dlaczego już zapłaciliśmy za toalety własnych dodatków a później mamy jeszcze płacić drugie tyle za ich użytkowanie?

Kierowca autobusu przelewał alkohol do butelki z napojem. 17-latki wezwały policję

Darmowe autobusy na cmentarze? W Trójmieście mieszkańcy wciąż płacą za przejazdy