Więcej wpisów

  • w

    Poszukiwania Grzegorza Borysa trwają już 17 dni. Podejrzany nadal pozostaje nieuchwytny (dziennikbaltycki.pl)

    Służby nadal prowadzą intensywne poszukiwania 44-letniego żołnierza Marynarki Wojennej, Grzegorza Borysa. Mieszkaniec Gryfina podejrzany jest o zabójstwo swojego sześcioletniego syna. Obszar działań koncentruje się na 2 ha wokół zbiornika Lepusz.

    Kpr. Daria Lubianiec, rzeczniczka prasowa Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Elblągu, ogłosiła, że dotychczasowe działania nie przyniosły przełomu w poszukiwaniach Grzegorza Borysa. Ponadto, nie ma też pewności, że przedmioty znalezione podczas przeczesywania Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego należą do podejrzanego. Obecnie poddawane są analizie.

    Po dwóch tygodniach od tragicznego wydarzenia służby zdecydowały się na zawężenie obszaru poszukiwań w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. W związku z decyzją aktualnie działania skupiają się na 2 ha wokół zbiornika Lepusz, który mieści się po drugiej stronie osiedla, a więc tam, gdzie mieszkał Grzegorz Borys.

    Kom. Karina Kamińska, rzeczniczka pomorskiej policji, informuje, że zabezpieczenie terenu wokół zbiornika wynika z uzyskanych informacji i zebranych śladów. Co więcej, nie można też wykluczyć, że podejrzany już nie żyje.

    Warto dodać, że teren przeszukiwany przez nurków wojskowych i strażaków-nurków jest trudny i niebezpieczny ze względu na mokradła i grzęzawiska. Ponadto, cały czas trwają konsultacje z ekspertami w celu dokładnego i bezpiecznego przeszukania obszaru.

    Żandarmeria Wojskowa korzysta z różnorodnego sprzętu specjalistycznego, takiego jak bezzałogowce, georadar, noktowizja i termowizja, helikoptery wojskowe oraz psy służbowe.

  • w

    Według policji istnieje prawdopodobieństwo, że Grzegorz Borys już nie żyje (dziennikbaltycki.pl)

    W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia policji, że Grzegorz Borys być może już nie żyje. Aktualnie poszukiwania podejrzanego koncentrują się na 2-hektarowym terenie w pobliżu zbiornika wodnego Lepusz.

    Jak podaje kom. Karina Kamińska, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, decyzja o zabezpieczeniu tego obszaru wynika z konkretnej informacji oraz śladów znalezionych przez służby. Komendant wojewódzki policji, dowódcy operacji i komendant żandarmerii wspólnie zawęzili obszar poszukiwań.

    W ciągu dłuższego okresu sprawdzano ogromny obszar leśny o powierzchni 8 tys. hektarów. W poszukiwania zaangażowano tysiące funkcjonariuszy policji, żandarmerii wojskowej, straży leśnej i straży pożarnej.

    Wszystkie dotychczasowe działania, w tym analiza materiałów z kamer monitoringu, nie dostarczyły żadnych dowodów na to, że Grzegorz Borys mógł opuścić kompleks leśny. Informacje od mieszkańców również nie przyniosły rezultatów.

    Policja nadal analizuje materiał z monitoringu i nie wyklucza różnych scenariuszy. Z tego względu zmieniono też strategię poszukiwań i wygrodzono teren o pow. 2 ha. Policja apeluje, aby osoby postronne unikały tego miejsca ze względu na działanie służb i potencjalne niebezpieczeństwo.

    Grzegorz Borys podejrzany jest o zabójstwo swojego 6-letniego syna, do którego doszło 20 października w Gdyni Fikakowie.

  • w

    Gdyńska prokuratura wyjaśnia sprawę śmierci nurka, który zginął w trakcie poszukiwań Grzegorza Borysa (wiadomosci.wp.pl)

    Prokuratura Rejonowa w Gdyni rozpoczęła śledztwo w związku z tragicznym incydentem, który miał miejsce podczas poszukiwań Grzegorza Borysa. W trakcie przeczesywania obszaru zmarł nurek. Przyczyną jego śmierci był prawdopodobnie nieszczęśliwy wypadek.

    Prokuratura wszczęła śledztwo związane ze śmiercią młodego nurka, które miało miejsce podczas poszukiwań Borysa. Śledczy koncentrują swoje działania na wyjaśnianiu przyczyny zgonu oraz weryfikacji przestrzegania norm bezpieczeństwa. Zadanie powierzono prokuratorowi Mariuszowi Duszyńskiemu.

    Jak na tę chwilę incydent sklasyfikowano jako wypadek przy pracy ze skutkiem śmiertelnym. Planowana jest jeszcze sekcja zwłok ofiary, a także badanie sprzętu nurkowego przez biegłego w celu oceny jego sprawności oraz zgodności z normami.

    Jak relacjonuje bryg. Jacek Jakóbczyk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, dnia 1 listopada, w trakcie poszukiwań Grzegorza Borysa, doszło do wypadku nurkowego. Na miejsce zdarzenia zostały wysłane karetki i śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Strażacy-płetwonurkowie prowadzili akcję ratunkową przy ul. Lipowej i ul. Źródło Marii.

    Po wyjęciu z wody nieprzytomnego nurka, opiekę nad pacjentem przejął zespół ratownictwa medycznego. Niestety, po godzinie 17:00 stwierdzono zgon mężczyzny. Strażacy z KM PSP w Gdańsku potwierdzili, że nurek uczestniczył w działaniach ratunkowych. Jego śmierć spowodowały obrażenia, jakie odniósł podczas tych działań.

  • w

    Interpol wydał „czerwoną notę” za 44-letnim Grzegorzem Borysem z Gryfina (dziennikbaltycki.pl)

    Interpol postanowił wydać „czerwoną notę” za Grzegorzem Borysem, który poszukiwany jest w związku z zabójstwem 6-letniego syna. Informacje o sprawcy, wraz z jego zdjęciem, widnieją już na stronie Interpolu. Ponadto, policjanci apelują do mieszkańców, aby nie wchodzili do kompleksu leśnego w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym.

    Na stronie Interpolu pojawiła się „czerwona nota” z informacją o Grzegorzu Borysie. Poszukiwany 44-letni mieszkaniec Gryfina podejrzany jest o zabójstwo swojego 6-letniego syna w Gdyni. Poszukiwania trwają już dziesięć dni. Jednak ostatnio aparaty RCB ponownie zaapelowały, aby nie wchodzić do lasów w Trójmieście i nie przeszkadzać działaniom służb.

    W miniony weekend śmigłowiec policyjny patrolował lasy między Wejherowem a Rekowem Górnym oraz obszar Karwin. Policja jest przekonana, że Grzegorz Borys nadal ukrywa się w okolicznych lasach. Warto zaznaczyć, że mężczyzna opuścił swoje mieszkanie, pozostawiając elektronikę, gotówkę i dokumenty, które zdaniem służb miały mu pomóc przetrwać.

    Alerty RCB dotyczące zakazu wstępu do Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego wysyłane są codziennie już od tygodnia.

  • w

    Tragedia w Gdyni – na balkonie znaleziono ciało noworodka. Zatrzymano dwie osoby (dziennikbaltycki.pl)

    Makabrycznego odkrycia dokonano na Pustkach Cisowskich w Gdyni, gdzie znaleziono ciało noworodka, które leżało na balkonie. W sprawie policjanci zatrzymali już dwójkę podejrzanych, którymi są 44-letnia obywatelka Ukrainy i jej 43-letni partner. Jak na tę chwilę trwają dalsze czynności wyjaśniające.

    Cała sprawa wyszła na jaw, gdy kobieta trafiła do szpitala po zakończeniu ciąży. W trakcie wizyty personel medyczny zadawał pacjentce pytania na temat jej dziecka. W pewnym momencie kobieta wyznała mroczną prawdę, podając miejsce ukrycia ciała noworodka.

    Prokurator Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku poinformował, że w Zakładzie Medycyny Sądowej została zakończona sekcja zwłok dziecka. Uzyskane wyniki oczekują teraz na wstępną opinię eksperta z dziedziny medycyny sądowej. Całe śledztwo nadzorowane jest przez Prokuraturę Rejonową w Wejherowie.

    W piątek na Pustkach Cisowskich w Gdyni doszło do odkrycia ciała noworodka na balkonie jednego z mieszkań. Prokurator prowadził czynności procesowe z udziałem biegłego lekarza specjalizującego się w medycynie sądowej. Aktualnie – po zakończonej sekcji zwłok – zostanie wydana opinia eksperta, czy dziecko urodziło się żywe i jaka była przyczyna śmierci.

    Obecnie w areszcie przebywa dwóch podejrzanych; 44-letnia kobieta i 43-letni mężczyzna. W dalszym ciągu prowadzone jest dochodzenie w tej sprawie.

  • w

    Pożar w gdyńskiej hali magazynowej pomógł policjantom w zlikwidowaniu fabryki narkotyków (dziennikbaltycki.pl)

    Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Gdyni Oksywie dokonali przypadkowego odkrycia na peryferiach miasta. Okazało się, że na miejscu produkowano narkotyki. Policjanci natrafili na fabrykę przypadkiem, ponieważ wcześniej doszło do wybuchu pożaru.

    Dnia 6 października wybuchł pożar w hali produkcyjno-magazynowej przy ul. Unruga na Pogórzu. Siedem zastępów strażaków podjęło trudną akcję gaśniczą, która trwała prawie osiem godzin. Po ugaszeniu pożaru okazało się, że budynek doznał poważnych zniszczeń, w tym zawalony strop i uszkodzone ściany. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nie zezwolił na dalsze użytkowanie obiektu.

    W trakcie dochodzenia w sprawie przyczyny pożaru policja odkryła też znaczną ilość narkotyków przy ul. Unruga. W sumie zabezpieczono ponad 6 kg amfetaminy i prawie kilogram mefedronu. Okazało się, że hala nie tylko magazynowała narkotyki, ale była też miejscem produkcji, ponieważ znaleziono środki chemiczne potrzebne do wytwarzania substancji psychotropowych.

    W związku z odkryciem fabryki narkotyków zatrzymano 30-letniego mieszkańca sąsiedniej Rumi. Mężczyzna został oskarżony o posiadanie dużej ilości narkotyków, a także o próbę produkcji i przerabiania. Grozi mu kara do 12 lat więzienia. Akt oskarżenia przygotowuje Prokuratura Rejonowa w Gdyni.

  • w

    Miasto odwołuje imprezę „Dynia w Gdyni” ze względu na trwające poszukiwania Grzegorza Borysa (dziennikbaltycki.pl)

    Gdyńskie Centrum Sportu odwołało nocną imprezę orientacyjną „Dynia w Gdyni”. Zabawę zaplanowano na nadchodzącą niedzielę w Adventure Parku Kolibki w Gdyni. Jednakże z powodu trwającej obławy na Grzegorza Borysa, postawiono na bezpieczeństwo uczestników.

    GCS poinformowało, że impreza, która miała rozpocząć się w niedzielę o godzinie 14:00 w Parku Kolibki, została odwołana. Powodem tej decyzji jest obecna sytuacja w mieście, w związku z czym wszystkie opłaty wpisowe zostaną zwrócone uczestnikom. GCS podkreśla, że priorytetem jest tutaj bezpieczeństwo, dlatego decyzja jest nieodwołalna.

    Poszukiwania w Gdyni, które wymierzone są w Grzegorza Borysa, trwają już siedem dni. Mężczyzna podejrzany jest o makabryczne zabójstwo swojego 6-letniego syna. Policja koncentruje się na obszarze Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, szczególnie na terenach Dąbrowy, Chwarznego i Witomina.

    Nadleśnictwo Gdańsk oznajmiło, że obecnie prowadzone są działania poszukiwawcze, w których bierze udział wiele służb, w tym Żandarmeria Wojskowa, Straż Leśna i strażacy. Wszelkie wizyty w lesie mogą zakłócać prace służb i psów policyjnych, dlatego apeluje się o tymczasowe wstrzymanie wizyt w obszarach objętych działaniami.

  • w

    Czy Grzegorz Borys został zauważony na terenie kompleksu leśnego w pobliżu Gdyni? (dziennikbaltycki.pl)

    Według nieoficjalnych doniesień policji; w trakcie obławy zauważono w lesie postać mężczyzny, która nagle zniknęła z pola widzenia, co wyglądało, jakby ktoś rzucił się do ucieczki. Ponadto, śmigłowiec skanujący obszar parku również zarejestrował postać, która nagle zniknęła z kamery termowizyjnej, jakby zapadła się pod ziemię.

    Funkcjonariusze są przekonani, że Grzegorz Borys ukrywa się w lasach w okolicach Gdyni. Pomimo złych warunków pogodowych policja przeszukiwała teren Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego między Karwinami a Witominem przez cały dzień, aby namierzyć mężczyznę podejrzanego o morderstwo własnego syna.

    Informacje nieoficjalne sugerują, że istnieją co najmniej dwa sygnały wskazujące na obecność Borysa w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Jest to główny powód, dla którego już szósty dzień trwają intensywne poszukiwania w okolicach gdyńskiego zieleńca.

    Obszar, na którym prowadzone są działania policyjne, jest bogaty w naturalne schronienia, z jakich podejrzany mógłby korzystać. Poza tym na terenie parku nadal można też znaleźć pozostałości z okresu II wojny światowej, takie jak okopy i transzeje ciągnące się na kilka kilometrów, stanowiska artyleryjskie oraz miejsca ukrycia jednostek pancernych. Większość tych historycznych pozostałości to fortyfikacje niemieckie.

  • w

    Gdynia zaprezentowała nową wizję placu Konstytucji – więcej zieleni, mniej samochodów (dziennikbaltycki.pl)

    Gdynia zamierza przebudować plac Konstytucji, aby uczynić go bardziej przyjaznym i zielonym dla mieszkańców. Koncepcja ta jest wynikiem współpracy kilku działów Urzędu Miasta Gdyni. Projekt obejmuje nie tylko plac, ale także pobliskie ulice: Dworcową, Janka Wiśniewskiego i Jana z Kolna. Gdynia ogłosiła przetarg z terminem składania ofert do 7 listopada.

    Plac Konstytucji to kluczowe miejsce, które odwiedzają turyści zaraz po przyjeździe do miasta. Prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek, podkreśla, że opracowana koncepcja ma na celu połączenie estetyki z funkcjonalnością. Chce, aby plac był wygodny dla mieszkańców i atrakcyjny dla turystów.

    Obecnie plac Konstytucji zdominowany jest przez ruch samochodowy. Natomiast po przebudowie głównymi użytkownikami będą piesi, rowerzyści i komunikacja miejska. Warto dodać, że przed Dworzec PKP Gdynia Główna powróci też plac reprezentacyjny. A ruch samochodowy na tym obszarze ma być znacznie ograniczony.

    W związku z projektem planowane są zmiany w układzie dróg na placu Konstytucji, a także przesunięcie przystanków autobusowych i tras komunikacji publicznej bliżej dworca kolejowego. Stanowiska odstawcze dla autobusów i trolejbusów zostaną przeniesione na obrzeża placu.

    Ważnym elementem projektu jest wprowadzenie dużej ilości zieleni, w tym drzew, oraz zwiększenie przestrzeni dla pieszych. Dlatego przed dworcem kolejowym powstanie przestronny plac otoczony zielenią.

  • w

    Trwają masowe poszukiwania Grzegorza Borysa. Policja przeczesuje lasy między Chwarznem a Karwinami (dziennikbaltycki.pl)

    Trwają intensywne poszukiwania Grzegorza Borysa, 44-latka podejrzanego o okrutne zabójstwo 6-letniego syna. W piątek ogłoszono alarm dla policjantów z Gdyni i Gdańska, którzy rozpoczęli masowe poszukiwania sprawcy. Wczoraj przeczesywano również lasy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. W związku z tym policja prosiła, aby nie wchodzić na teren kompleksu.

    Prokuratura Okręgowa w Gdańsku ogłosiła, że śledztwo dotyczącego zabójstwa 6-letniego chłopca przejął zastępca Prokuratora Okręgowego ds. Wojskowych. W związku z tym wydarzeniem prowadzone są obecnie poszukiwania Grzegorza Borysa na podstawie zarzutu zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Poszukiwania mężczyzny rozpoczęły się 21 października, a sprawą zajmuje się prokuratura.

    Niespełna trzy godziny po otrzymaniu zgłoszenia o zabójstwie, Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku opublikowała w internecie wizerunek oraz dane podejrzanego. Jest nim 44-letni Grzegorz Borys, ojciec chłopca. Od tego momentu rozpoczęto intensywne poszukiwania, w których uczestniczy ponad 1000 funkcjonariuszy, w tym policja i żandarmeria wojskowa.

    Policja, prowadząc szeroko zakrojone działania, apeluje, aby przez co najmniej kilka godzin nikt nie wchodził do lasu między Chwarzem a Karwinami. Powodem jest fakt, że jest to obszar poszukiwań Borysa. Podjęto decyzję o zakazie, aby osoby postronne nie zatarły śladów ani nie przeszkadzały funkcjonariuszom w ich pracy.

  • w

    Brutalny atak na amerykańską koszykarkę Arki Gdynia. Zawodniczka doznała pęknięcia oczodołu (www.sport.pl)

    Amerykańska koszykarka VBW Arki Gdynia, Mikayla Cowling, padła ofiarą brutalnego napadu, który natychmiast zainteresował policję. Napastnikiem okazał się 48-letni mężczyzna z Gdańska, który miał już na swoim koncie podobne przestępstwa. Prezydent miasta, Wojciech Szczurek, wyraził oburzenie wobec tego incydentu.

    Mikayla Cowling, znana koszykarka amerykańska, dołączyła do zespołu VBW Arki Gdynia w lecie br. Natomiast w nocy z 18 na 19 października doznała brutalnych obrażeń w jednym z gdańskich klubów muzycznych. Sytuacja spowodowała pęknięcie jej oczodołu.

    Napad miał miejsce tuż po zwycięstwie Arki 77:47 nad szwajcarskim Fribourgiem. Po meczu zawodniczki udały się do klubu, gdzie doszło do agresywnego zachowania. Nieznany sprawca kilkukrotnie uderzył 27-letnią koszykarkę w głowę. Policja natychmiast zareagowała, prowadząc dochodzenie i zabezpieczając materiały dowodowe.

    W związku z zaistniałą sytuacją Arka wydała oficjalne oświadczenie, potępiając przemoc i deklarując pełne wsparcie dla Cowling. Koszykarka przebywa teraz w domu, gdzie pozostaje pod stałą opieką medyczną, a jej dalsza obecność w drużynie stoi pod znakiem zapytania. Powodem jest fakt, że w przypadku dłuższej absencji klub poniósłby straty, ponieważ Cowling jest jedną z najskuteczniejszych zawodniczek zespołu.

    Prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek, publicznie potępił agresję wobec Mikayli Cowling, podkreślając, że przemoc jest absolutnie nie do przyjęcia. Policja szybko zidentyfikowała napastnika jako 48-letniego mieszkańca Gdańska, który wcześniej był karany za podobne przestępstwa. Teraz stoi przed zarzutem uszkodzenia ciała, a ze względu na swoją recydywę grozi mu długa kara więzienia.

  • w

    Zabójstwo sześciolatka w Gdyni. Trwają intensywne poszukiwania sprawcy (dziennikbaltycki.pl)

    W Gdyni doszło do tragicznego zabójstwa 6-letniego chłopca, a podejrzanym o ten czyn jest 44-letni żołnierz o imieniu Grzegorz Borys. Obecnie policja z Trójmiasta prowadzi intensywne poszukiwania sprawcy. Na miejscu zdarzenia działają liczni funkcjonariusze z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku oraz Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.

    Karina Kamińska, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, informuje, że na miejscu pracują funkcjonariusze różnych jednostek, włączając w to Laboratorium Kryminalistyczne KWP w Gdańsku. Prowadzą dochodzenie, zbierają dowody i przesłuchują osoby mogące posiadać informacje na temat tej tragicznej sytuacji.

    Ponadto, psycholog policyjny udziela wsparcia rodzinie dziecka, a śledczy z KWP w Gdańsku intensywnie pracują nad weryfikacją zgromadzonych informacji. Ich celem jest jak najszybsze zatrzymanie sprawcy. Z powodu przestępstwa ogłoszono również alarm dla policjantów z garnizonu gdyńskiego oraz Wydziału Kryminalnego KWP w Gdańsku, którzy prowadzą poszukiwania podejrzanego.

    Według wstępnych ustaleń podejrzanym prawdopodobnie jest ojciec 6-letniego chłopca, który uciekł z miejsca zdarzenia przed przybyciem policji.

    Jakub Ubych, wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdyni, potwierdził, że doszło do okropnego incydentu, w który zginął sześciolatek. Policja otrzymała zgłoszenie o zdarzeniu o godzinie 10:00.

  • w

    Gdynia przygotowuje się do sezonu zimowego w ramach programu „Akcja Zima”. Na ulice wyjedzie nowy sprzęt (dziennikbaltycki.pl)

    W Gdyni samorząd rozpoczął już przygotowania do sezonu zimowego pod hasłem „Akcja Zima”. Nowy sprzęt, który niedawno został zakupiony przez miasto, odgrywa kluczową rolę w tym programie.

    Od 2020 roku Gdynia posiada bazę Letniego i Zimowego Utrzymania Dróg, która dba o główne trasy komunikacyjne miasta. Inne ciągi komunikacyjne utrzymuje się dzięki firmom podwykonawczym. Obecnie przygotowania do sezonu zimowego są już w pełnym toku, a miasto zakupiło nowy sprzęt, który będzie służył nie tylko zimą, ale także przez cały rok.

    Warto zaznaczyć, że LiZUD działa w systemie 24-godzinnym i obsługuje prawie 120 km dróg w bazach technicznych. Nowy sprzęt, w postaci dwóch ciągników rolniczych Farmtrac, wyposażony jest w różnorodny osprzęt do utrzymania dróg, w tym pług odśnieżny, posypywarkę soli i piasku oraz zamiatarkę ciągniętą.

    Co więcej, zakupiono dwa pojazdy osobowo-dostawcze typu doka do codziennego przewożenia materiałów i prac interwencyjnych.

    Nowy sprzęt umożliwi miastu przejęcie kontroli nad jednym z obszarów, które wcześniej obsługiwane były przez firmy prywatne. Planuje się również wykorzystywanie tych pojazdów przez cały rok do różnych zadań komunalnych. W sezonie letnim będą stacjonować w bazie LiZUD, a w sezonie zimowym skoncentrują się na odśnieżaniu północnych dzielnic miasta.

    W bazach LiZUD stacjonuje łącznie 27 pojazdów specjalnych do obsługi dróg w różnych warunkach, w tym pługopiaskarki, zamiatarki i odśnieżarki do dróg rowerowych.

  • w

    Duży pies brutalnie zaatakował małego psa i jego właścicielkę. Właścicielka dużego psa była kompletnie pijana (www.trojmiasto.pl)

    Jedna z mieszkanek Gdyni była świadkiem brutalnego starcia dwóch psów, do którego doszło na gdyńskim Grabówku. Kobieta był w drodze do sklepu, gdy natrafiła na sytuację, jakiej wolałaby nie oglądać.

    Do zdarzenia doszło około południa przy ul. Morskiej na Grabówku w Gdyni. Jak opisuje mieszkanka miasta, pewna pani szła z dużym psem (prawdopodobnie rasy akita), który w pewnym momencie rzucił się na malutkiego szpica. Złapał go w zęby i zaczął potrząsać jak lalką, szarpiąc zwierzakiem bez większego wysiłku. Właścicielka szpica zaczęła bronić swojego psa i odganiać akitę, która w odpowiedzi rzuciła się na nią i ją ugryzła.

    Mieszkanka dodaje, że do sytuacji doszło nawet pomimo tego, że psy były na smyczy. Na incydent zareagował przechodzień, który szybko podbiegł i złapał za smycz, odciągając większego psa. I być może dzięki temu nie doszło do zagryzienia człowieka. Z kolei mały szpic raczej nie będzie miał już szans, żeby dojść do zdrowia po tym brutalnym ataku.

    Jak się potem okazało, właścicielka większego psa, który zaatakował szpica, była pod znacznym wpływem alkoholu. Ponadto, spacerowała z dużym, a do tego agresywnym psem, nad którym nie miała żadnej kontroli, nawet trzymając go na smyczy.

    Zdaniem mieszkanki osoby nietrzeźwe nie powinny wychodzić na zewnątrz z tak dużymi i agresywnymi psami, ponieważ nie potrafią panować nad ich zachowaniem.

  • w

    Funkcjonariusze Straży Granicznej i KAS przejęli nielegalne wyroby tytoniowe o wartości 450 tys. zł (dziennikbaltycki.pl)

    Funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Ustce wraz z Krajową Administracją Skarbową na Pomorzu przeprowadzili udaną operację, przejmując nielegalne papierosy i krajankę tytoniową o szacunkowej wartości blisko 450 tys. zł. Towar ten został zarekwirowany u dwóch mieszkańców województw pomorskiego i kujawsko-pomorskiego.

    W wyniku kontroli samochodu prowadzonego przez 49-letniego mężczyznę z województwa kujawsko-pomorskiego w Czersku, funkcjonariusze odnaleźli około 3 tysięcy paczek różnych marek papierosów, opodatkowanych białoruską akcyzą. Wartość nielegalnych wyrobów tytoniowych oszacowano na ponad 45 tys. zł.

    Natomiast w Człuchowie strażnicy graniczni zatrzymali do kontroli volkswagena, którym kierował 39-letni mieszkaniec powiatu. Podczas rewizji okazało się, że przewoził sześć worków krajanki tytoniowej. Wszystkie worki były pozbawione znaków akcyzy skarbowej.

    W obawie, że 39-latek może ukrywać więcej nielegalnego towaru, strażnicy graniczni we współpracy z celnikami przeszukali jego miejsce zamieszkania. W rezultacie odkryli ponad 20 tysięcy paczek różnych marek papierosów bez akcyzy oraz 120 kg krajanki tytoniowej. Łączną wartość znaleziska oszacowano na prawie 450 tys. zł, a straty podatkowe wyniosły prawie 720 tys. zł.

  • w

    Na Pomorzu zanotowano ponad 20 przypadków naruszenia prawa podczas wyborów (dziennikbaltycki.pl)

    W regionie Pomorskim zarejestrowano co najmniej 22 przypadki naruszenia prawa w związku z wyborami. Ponadto, niektóre osoby zgłaszały wątpliwości z prośbami do komisji wyborczych o wydanie karty referendalnej.

    Pomorscy funkcjonariusze musieli interweniować wobec osób łamiących przepisy dotyczące ciszy wyborczej, m.in. w związku z umieszczaniem nielegalnych banerów i plakatów wyborczych. Interwencje obejmowały również przypadki zrywania materiałów wyborczych.

    Policjanci prowadzili szczegółowe dochodzenia, dokumentując sprawy fotograficznie, przesłuchując świadków i gromadząc materiał z kamer monitoringu. W przypadku zatrzymań sprawców na miejscu wykroczenia, wypisywali mandaty lub kierowali sprawy do sądu. Interwencje miały miejsce w różnych miastach, w tym Sopocie, Gdyni, Gdańsku, Kwidzynie, Pruszczu Gdańskim, Lęborku, Wejherowie, Tczewie i Słupsku.

    Natomiast w przypadku stolicy województwa nie było zbyt wiele takich sytuacji. Policja otrzymała tylko dwa zgłoszenia związane z uszkodzeniem plakatów i banerów wyborczych.

    W innych regionach, takich jak Częstochowa, Zielona Góra i Opole, pojawiały się podobne informacje dotyczące pytań o wydanie kart do głosowania w referendum, skierowanych w stronę komisji wyborczych. Jeden z wyborców oznajmił, że podczas odbierania kart do głosowania członek komisji wyborczej zapytał go, czy chce kartę do głosowania w referendum.

    Faktem jest, że członkowie komisji powinni wydawać karty do głosowania bez dodatkowych pytań, a notatki powinny być sporządzone jedynie w przypadku odmowy.

  • w

    Świetna frekwencja wyborcza na Pomorzu. Mieszkańcy z wielką ochotą oddawali swoje głosy (dziennikbaltycki.pl)

    Na wczorajszych wyborach mieszkańcy Pomorza oddawali swoje głosy z dużym zaangażowaniem. W miejscach takich jak Gdańsk, Gdynia, Malbork, Chojnice i Słupsk, obywatele wyrazili silne przekonanie, że udział w wyborach to obowiązek obywatelski i okazja do wpływania na politykę kraju. Nawet godzinne czekanie w kolejce nie zniechęciło głosujących.

    Mieszkańcy Trójmiasta i okolic poinformowali, że udział w wyborach jest wyrazem ich wiary w demokrację i chęci wpływania na działania w kraju. Wielu z wyborców wskazywało na istotę demokratycznego procesu wyborczego, a także na konieczność wykorzystania swojego prawa do głosowania.

    Województwo pomorskie zamieszkuje 1,7 miliona osób uprawnionych do głosowania. Pomimo długich kolejek do lokali wyborczych w południe frekwencja w regionie wyniosła prawie 22%. Najwyższą frekwencję zanotowano w Krynicy Morskiej – prawie 53%. Z kolei w gminie Gardeja frekwencja była najniższa – niecałe 15%.

    Warto zauważyć, że frekwencja w Gdańsku wyniosła prawie 18% do południa, co stanowiło najniższą wśród miast wojewódzkich w Polsce. Jednak i tak wielu mieszkańców postanowiło zaczekać w kolejkach, aby oddać swój głos. Jednym z przykładów jest mieszkaniec Chełma, który czekał na swoją kolej 75 minut.

    Ogólna frekwencja wyborcza w kraju wyniosła w południe prawie 23%. Jest to wyraźne potwierdzenie zaangażowania obywateli w proces demokratyczny i ich determinację, aby wykorzystać swoje prawo głosu.

  • w

    Cudzoziemiec został dotkliwie pobity, okradziony i wywieziony do lasu (www.trojmiasto.pl)

    Policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 29 i 36 lat, którzy są podejrzani m.in. o dokonanie brutalnego pobicia 33-latka. Sprawcy zaciągnęli mężczyznę do warsztatu samochodowego, gdzie został pobity. Następnie go okradli i próbowali zmusić do oddania jego samochodu. Kiedy mężczyzna odmówił, zawieźli go na jego posesję i zagrozili, że podpalą inne pojazdy.

    W dniu 8 października obywatel Tadżykistanu pojawił się na komisariacie w Gdańsku, donosząc o sytuacji z trzema agresywnymi mężczyznami. Cudzoziemiec wyznał, że zaciągnięto go do warsztatu w Sopocie, gdzie został brutalnie pobity. Potem sprawcy wrzucili go na tylne siedzenie jego samochodu i wywieźli do lasu, gdzie okradli go z 400 zł w gotówce.

    Ponadto, chcieli też jego samochód. Jednak gdy poszkodowany się nie zgodził, zawieźli go na jego posesję, gdzie grozili, że podpalą inne jego pojazdy, domagając się innego samochodu. Ponadto, przestępcy chcieli to zrobić „po cichu”, dlatego próbowali zmusić cudzoziemca do przepisania na nich aktu własności samochodu.

    Poszkodowany zgłosił sprawę na policję, dzięki czemu 10 października zatrzymano pierwszego podejrzanego, 36-letniego obywatela Ukrainy, który przebywał we Władysławowie. A kilka godzin później aresztowano drugiego mężczyznę. 29-latek również był obywatelem Ukrainy.

    W ramach sprawnych działań mundurowym udało się odzyskać samochód o wartości ok. 10 tys. zł. Natomiast podejrzani usłyszeli zarzuty związane z rozbojem, wymuszeniem rozbójniczym i pozbawieniem wolności poszkodowanego. Sąd osadził mężczyzn w areszcie tymczasowym na trzy miesiące.

    Tożsamość trzeciego podejrzanego znana jest policji, a jego ujęcie jest tylko kwestią czasu.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.