Prokuratura Rejonowa w Gdyni rozpoczęła śledztwo w związku z tragicznym incydentem, który miał miejsce podczas poszukiwań Grzegorza Borysa. W trakcie przeczesywania obszaru zmarł nurek. Przyczyną jego śmierci był prawdopodobnie nieszczęśliwy wypadek.
Prokuratura wszczęła śledztwo związane ze śmiercią młodego nurka, które miało miejsce podczas poszukiwań Borysa. Śledczy koncentrują swoje działania na wyjaśnianiu przyczyny zgonu oraz weryfikacji przestrzegania norm bezpieczeństwa. Zadanie powierzono prokuratorowi Mariuszowi Duszyńskiemu.
Jak na tę chwilę incydent sklasyfikowano jako wypadek przy pracy ze skutkiem śmiertelnym. Planowana jest jeszcze sekcja zwłok ofiary, a także badanie sprzętu nurkowego przez biegłego w celu oceny jego sprawności oraz zgodności z normami.
Jak relacjonuje bryg. Jacek Jakóbczyk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, dnia 1 listopada, w trakcie poszukiwań Grzegorza Borysa, doszło do wypadku nurkowego. Na miejsce zdarzenia zostały wysłane karetki i śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Strażacy-płetwonurkowie prowadzili akcję ratunkową przy ul. Lipowej i ul. Źródło Marii.
Po wyjęciu z wody nieprzytomnego nurka, opiekę nad pacjentem przejął zespół ratownictwa medycznego. Niestety, po godzinie 17:00 stwierdzono zgon mężczyzny. Strażacy z KM PSP w Gdańsku potwierdzili, że nurek uczestniczył w działaniach ratunkowych. Jego śmierć spowodowały obrażenia, jakie odniósł podczas tych działań.
Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!
Ktoś za ten numer dostanie po gaciach no jak to może być że nurek się utopił? Gdzie była asekuracja nurka w tym czasie ?
Dziwne że 3 innych gości z tej samej jednostki zginęło w podobnych okolicznościach i co ich łączyło że tylko matki przeżyły dzieci po 6 lat psy i jednostka specjalna farmoza ba Jaworek tez byl w tej jednostce